Dodaj do ulubionych

powiedzial, ze sie brzydzi

IP: *.provider.pl 28.12.03, 21:13
Zawsze bylam puszysta. Zeszlego roku jednak udalo mi sie schudnąć. 15
kilogramow. Dieta 1000 kcal, bieganie, basen. Zaczelam sie podobac (pierwszy
raz w zyciu). Poznalam Go. Bylo nam dobrze, pierwszy raz w zyciu mialam
chlopaka. Z czasem zaczelam miec problemy z utrzymaniem wagi (napady glodu
itd), od tego czasu utylam i jeszcze pobilam wage (klasyczny efekt jojo). On
zacząl mnie coraz radziej dotykac, unikac.
Wczoraj go sprowokowalam.
Powiedzial, ze sie mnie brzydzi.
Zerwal.
Wlasnie skonczylam wszystkie swiateczne potrawy jesc, obok wino. na sylwestra
tez sobie kupie jedzenia duzo.

bylo mi tak ciezko schudnac, tak ciezko utrymac wage, ale tak jak teraz,
jeszcze sie nie czulam.

Czy facet nie moze czasem pomoc kobiecie? tylko odwrocic sie?
Obserwuj wątek
    • adam-malysz Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:15
      Oboje jesteście źle nastawieni. Schudnij i pokaż mu, co stracił.
    • adziusia Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:16
      nie licz na to kochana,oni duzo wymagaja ale nie pomagaja w tym,wiem to po
      sobie.ja mialam zmienic charakter,ale samej nie dam rady...
      nie liczy sie wyglada tylko to co masz w sobie,a napewno duzo dobrego

      uwiez w siebie
      • Gość: bodo Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.rtk.net.pl 28.12.03, 21:29
        powiem ci, jak to wygląda od strony faceta:
        czasmi lubi pomarzyc o zgrabnej laseczce i namiętnym seksie z taką
        ale mieć przy sobie chce kobietę, która daje coś innego: elegancję, dobry
        nastrój, interesujący sposób przeżywania życia (ale bez ogłupiających
        excentryzmów) itp.
        jedna z najbardziej interesujących kobiet jakie znałem,była - wierz mi! -
        obiektywnie bardzo brzydka. ona jakby "nie przyjmowała tego do wiadomości" -
        ubierała się dość elegancko (choć bez przesady!), była niesamowicie
        interesującą partnerką w rozmowie (ciekawa świata): kolega ze studiów mi ją
        sprzątnął - do dziś są bardzo szczęśliwi ze sobą...

        to nie bajka - to prawda!
        nie myśl nigdy o sobie źle: staraj się, mimo swoich kilogramów, zachować pewien
        poziom elegancji - to o wiele ważniejsze niż masa ciała - choć próbuj nie
        przekraczać granicy, gdy się objadasz...
    • oleena Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:22
      Tylko niektóry facet i tylko czasami potrafi pomóc kobiecie.

      Nie chudnij, by jemu udowodnić!!! Schudnij dla siebie- jeśli tego naprawdę
      chcesz i potrzebujesz.

      To banalne ale: jeśli on tak Ci powiedział to nie był Ciebie wart!!!

      I to nieprawda, ze tylko chude są atrakcyjne- mówię tak, choć szczupła jestem.
      • adam-malysz Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:32
        oleena napisała:

        > Nie chudnij, by jemu udowodnić!!! Schudnij dla siebie- jeśli tego naprawdę
        > chcesz i potrzebujesz.
        Oczywiście, dla siebie, ale motywację mieć warto.

        > I to nieprawda, ze tylko chude są atrakcyjne- mówię tak, choć szczupła jestem.
        >
        To kwestia zdrowia, nie tylko urody. Ja przy wzroście 169cm ważę 60 kilo
        i oprócz dobrego samopoczucia daje mi to energię, zdrowe serce i wytrzymałość!
    • niedzwiedziczka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:26
      Mnie też udało się kiedyś sporo schudnąć. Ale trudno utrzymac linię po urodzeniu
      dziecka i gotując obiady (nawet dietetyczne) dla rodziny. Więc ważę tyle, co 14
      lat temu :(
      I muszę powiedzieć, że dziwi mnie jedna rzecz. Otóż to ja się czasem brzydzę
      siebie (chociaż już nie nienawidzę, jak wtedy gdy byłam grubą nastolatką),
      natomiast mój mąż twierdzi, że mu się podobam taka jaka jestem. A i seks też
      mamy udany, więc chyba nie kłamie. Poczekaj moja droga na tego właściwego, który
      pokocha Ciebie, a nie twoje ciało. A jeśli wtedy schudniesz - facet oszaleje ze
      szczęścia :)
      Twój były chłopak to po prostu typowy samiec, dla którego liczy się, jak to oni
      mówią "ładna dupa". Znajdziesz takiego, dla którego liczy się piękan dusza.
      Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: gruba Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.provider.pl 28.12.03, 21:38
      (nie odpowiadam na swoj listy, tylo odpowiadam Wam wszystkim)
      Dziekuje za slowa otuchy.
      On nie zachowal sie chamsko, po prostu to juz wisialo w powietrzu, a jego slowa
      byly takie, bo go sprowokowalam.
      Teraz juz mam wszyskiego dosc, ciaglego starania sie i zadnych efektow.
      Dobra, mam dola, nie pierwszego i nie ostatniego.
      Slowa uwierz w sibie .. slyszlam moze z 1000 razy.
      Ale jest tak, ze jednak to moj wyglad sie liczy, jesli sie duzo wazy, to po
      prostu ludzie odwracja glowę, nie patrza się, (wiem, mialam mozliwosc porownac).
      Mam spory kompleks, ja wiem, ze trzeba pracowac nad soba, ale w takich chwilach,
      jak te, kiedy sie nic, zupelnie nic nie chce a w telewizji lecą reklamy ladnymi
      dziewczynami (ach miec taka figure...)trudno byc kuszacą, gdy jest się
      zrezygnowaną pesymistką.
      Po prostu myslalam, ze moglby ze mna byc, nie wiem, troszczyc sie o mnie.

      Odlaczylam juz telefon, i wyrzucilam baterie z komorki, zeby do niego nie dzwonic.
      Postaram sie to jakos przetrwac.
      • adziusia Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:42
        mam kolezanke,ktora jest tez puszysta probowala roznych metod zeby
        schudnac,ale nic z tego,jedyne to zaczela myslec o sobie posytywnie i
        powtarzala sobie ze bedzie ktos...dobry
        ma chlopaka i niejedna z chudych osob zazdrosci jej takiego super faceta.
        on zauwazy w niej piekno wewnetrzne a nie zewnetrzne
        wiec poraz 10001 powtarzam UWIERZ W SIEBIE
      • Gość: Klara Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.pl 28.12.03, 21:43
        Ale patrzą??? Nei wiesz, ze czasem tak jest, że samemu sie prowokuje to spojrzenia???
        • czort Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:49
          nie masz inego wyjscia, tylko zaczac sie systematycznie pilnowac - najlepiej,
          bys znalazla sobie podobna osobe i trzymaly sie obie. silna wola to jest to!
          tylko gdzie ona jest???
          chociaz ja sie ograniczalam w swieta, nie zjadlam tyle, co sobie obiecywalam, i
          to jest pozytyw.
      • oleena Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:56
        Wiem, że "uwierz w siebie" słyszałaś 1000 razy. Wiem, że one zadziałają dopiero
        wtedy, gdy powie Ci je ktoś ważny dla Ciebie.

        Teraz jesteś w dole i musisz przez to przejść, dać sobie czas na płakanie,
        krzyczenie, wqrwianie się na niego. Nie bierz na siebie winy za to, że Ci tak
        powiedział. Użycie takich słów było chamskie! I nic kolesia nie tłumaczy.

        Wygląd się liczy. To prawda. Ale nieważne jest ile masz kilo, tylko w jaki
        sposób pokazujesz je światu.
        Gdy już się wypłaczesz, wykrzyczysz, przejdziesz swoją żałobę po związku, stań
        przed lustrem, przyglądaj się sobie i zobacz co masz w swoim wyglądzie ładnego.
        A potem spisz to wszystko na kartce- co najmniej 10 punktów i kartkę powieś w
        widocznym miejscu. I za każdym razem przechodząc obok niej powtarzaj sobie, co
        jest w Tobie pięknego. I staraj się tę listę wydłużać.
      • magic00 Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 21:58
        Wiesz, ja schudłam po ciąży i jakoś świat mnie bardziej nie kocha za chudość.
        Na moim mężu nie zrobiło to też większego wrażenia. Zardroszczę pewnej grubej
        bardzo fajnej, miłej i kompetentnej dziewczynie, która pracuje nadal w firmie,
        z której mnie zwolnili w ramach redukcji etatów. Co mi z chudości, wolałabym
        być jakokolwiek, ale bardziej pewna siebie i zadowolona z życia. Szczupłość nie
        jest kluczem do szczęścia.
      • l2m Re: powiedzial, ze sie brzydzi 30.12.03, 14:14
        Pozwól, że się włączę. Oczywiście, masz rację, że wiele osób z nadwagą mają tę
        swą nadwagę z powodów banalnego objadania się. Każdy z nas zna takie osoby. Ale
        tu chodzi o to, że przyznających się do nadwagi czy otyłości wiele tutejszych
        forumowiczów apriori zalicza do tej właśnie kategorii "obżartuchów". No, mnie
        osobiście mało obchodzi, co na mój temat może wypisywać osoba, która mnie
        absolutnie nie zna. Ale tu dziewczyna o nicku "gruba" pisze o swej tragedii
        życiowej, a jej jeszcze nektórzy dokładają (na zasadzie "bij leżącego" chyba).
        I jak ona ma się czuć? Sama doskonale wie, że musi mniej jeść, ale jest
        zestresowana i przez to (a nie przez łakomstwo) je więcej, niż zwykle.
        Potrzebuje rad, jak wyjść z tego błędnego koła, a nie stwierdzeń typu "nie żryj
        tyle".
        PS Mnie by się nie udało zjeść 4 wielkie kawałki ciasta po obiedzie, nie
        zmieściłyby się mi po prostu ;-)
        • l2m Przepraszam, to było do diab.licy. A dla Ciebie... 30.12.03, 14:23
          ...oto co:

          Gość portalu: gruba napisał(a):

          > ...On nie zachowal sie chamsko, po prostu to juz wisialo w powietrzu...

          Tak właśnie myślałam. Rozumiem doskonale, co musisz teraz czuć. Boli, i owszem.
          Ale.
          Wiele tu napisało, że nie jest Ciebie wart, jest prostakiem i te pe. Nie
          podpiszę się pod tym. Moim zdaniem, po prostu nie pasowaliście do siebie. Ot,
          pech i nic innego. Prawie każdy człowiek ma coś takiego, czego nie jest w
          stanie tolerować. Brzydzi się właściwie. Niekoniecznie musi to być coś
          rzeczywiście złego, człowiek może nawet sobie zdawać sprawę, że nie ma powodów,
          by się brzydzić, ale nie może z sobą nic zrobić. Nieszczęśliwym zbiegiem
          okoliczności trafiłaś na mężczyznę, który się brzydzi pulchnymi kształtami. Ale
          nie martw się, nie wszyscy są tacy, uwierz mi. Często jestem podrywana, chociaż
          swoją nadwagę mam. Dla Ciebie też ktoś się znajdzie. Masz jeszcze czas.
          Ażeby nie powtórzyła się podobna przykra sytuacja, radzę Ci następnym razem od
          razu stawiać sprawę jasno: "Mogę utyć."
          Aha, jeszcze. Sama zdajesz sobie sprawę, że "zajadanie" kłopotów na nic się nie
          zda i niczego, oprócz szkody, Ci nie przyniesie. W naszych stronach w takich
          przypadkach mówi się - "Rzuc lichem o ziemię". To znaczy, zamiast użalania się
          nad sobą wyjdź w szeroki świat i nie pozwól, by ten Twój dół Cię opanował. Tam,
          w świecie, jest wiele spraw, które skutecznie zaprzątną Twoją uwagę i pomogą Ci
          odzyskać straconą równowagę ducha.
          A z tym odwracaniem się... przesadzasz, i mocno. Oczywiście, wygląd ma pewne
          znaczenie. Dla niektórych większe, dla innych mniejsze. Ale sęk w tym, że
          kryteria ładnego wyglądu są bardzo urozmaicone. To, co dla jednych jest cechą,
          że tak powiem, krytyczną, dla innych może być całkiem drugorzędną. Więc trzymaj
          się.
          A propos. Sylwester się zbliża, masz okazję ;-) Tylko udaj się gdzieś, gdzie są
          ludzie, którzy Cię lubią i są do Ciebie pozytywnie nastawieni. Nie tylko w
          parze z mężczyzną (obojętnie, "swym" czy dopiero co poznanym) można się
          świetnie bawić.
          Pozdr.
    • Gość: Triss Merigold Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.waw.pl 28.12.03, 22:02
      Skoro przytyłaś 15 kg w ciągu roku to dość mocno zmieniła Ci się figura. Było
      się kontrolować. Wygląd się liczy, dla wielu mężczyzn tym bardziej. Jestem
      kobietą a otyli mężczyźni też mnie brzydzą, nie są pociągający seksualnie. Nie
      rycz, nie jedz, tylko weź się za siebie, znajdź osoby, które też chcą zrzucić
      kilogramy i schudnij. Nie ma co się nad sobą użalać: nie jesteś upośledzona,
      nie jesteś chora, tylko zwyczajnie za dużo jesz.
      • Gość: XWET co za problem wow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:05
        nie no problem jest tak nietypowy ze az ciezko jaka kolwiek rade dac
        ktoz lubi grube kobiety???
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:10
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > Skoro przytyłaś 15 kg w ciągu roku to dość mocno zmieniła Ci się figura. Było
        > się kontrolować. Wygląd się liczy, dla wielu mężczyzn tym bardziej. Jestem
        > kobietą a otyli mężczyźni też mnie brzydzą, nie są pociągający seksualnie.
        Nie
        > rycz, nie jedz, tylko weź się za siebie, znajdź osoby, które też chcą zrzucić
        > kilogramy i schudnij. Nie ma co się nad sobą użalać: nie jesteś upośledzona,
        > nie jesteś chora, tylko zwyczajnie za dużo jesz.

        Pierwszy raz zdziwił mnie i ...zaskoczył twoj głos w dyskusji.
        --------------
        PS. A meritum - nie skomentuję,.. bo polemiki ze stereotypem Twiggy już dawno
        się zdewaluowały...
        • Gość: Triss Merigold Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.waw.pl 28.12.03, 22:15
          15 kg nadwagi to nie jest mało. Nigdzie nie napisałam, że Twiggy jest
          atrakcyjna - wręcz przeciwnie, wygląda jak z obozu koncentracyjnego. Odróżniam
          kobieca figurę (Salma Hayek, Marylin Monroe chciażby) od kobiet grubej. Kobieta
          pełnych kształtów, wysportowana i uśmiechnięta jest 100X atrakcyjniejsza od
          szkieletora.
        • betty-bt Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 23:30
          p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

          > Pierwszy raz zdziwił mnie i ...zaskoczył twoj głos w dyskusji.

          mnie nie. poczytaj inne watki o wygladzie zewnetrznym to zrozumiesz jej
          postawe.


          Szybko wyciagaj wszystkie kabelki !!!
          (cyt) wo_bi

          Dekameron
          nowe forum Automobil
          • triss_merigold6 Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 23:42
            Betty moja postawa wynika głównie z tego, że akurat w Polsce po ulicach,
            klubach, szkołach itd. krąży mnóstwo panów którym wygląd zewnętrzny jest
            głęboko obojętny. Zarośnięci, zapuchnięci od alkoholu, tłustawi, z brudnymi
            butami i brakami w uzębieniu. Mniemanie o sobie mają b. wysokie.
            Z drugiej strony mam koleżanki, które po wyjściu za mąż uznały, że skoro mają
            chłopa w domu to już nic nie muszą ze sobą robić. Ani sportu ani ograniczania
            jedzenia, nic. Potem marudzą, że facet ogląda obrazki w necie albo są zazdrosne
            o młode dziewczyny.
            Dla mnie dbanie o siebie jest przejawem troski o zdrowie, wyrazem szacunku dla
            siebie i partnera, jest to też związane z wolą. Talerz nie będzie mną rządził
            mimo, że naprawdę lubię jeść i nieźle gotuję.
            • mary_ann Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 00:31
              triss_merigold6 napisała:

              > Mniemanie o sobie mają b. wysokie.
              > Z drugiej strony mam koleżanki, które po wyjściu za mąż uznały, że skoro
              mają
              > chłopa w domu to już nic nie muszą ze sobą robić. Ani sportu ani
              ograniczania
              > jedzenia, nic. Potem marudzą, że facet ogląda obrazki w necie albo są
              zazdrosne
              >
              > o młode dziewczyny.



              > Dla mnie dbanie o siebie jest przejawem troski o zdrowie, wyrazem szacunku
              dla
              > siebie i partnera, jest to też związane z wolą


              Triss, przyjdzie dzień, gdy - o ile wzajemny szacunek opierał się na
              wyglądzie - nie pomoże Ci już ani talia osy, ani kosmetyczki, ani liftingi, bo
              nawet przy zastowowaniu wszystkich w/w srodków i tak w tej konkurencji nie
              wygrasz z nastolatką. Czy o taki związek warto, czy jest sens walczyć?
              Czy o to chodzi? Eee... Myślę, że watpię:-)

              A autorka watku niech chudnie dla zdrowia - fizycznego i psychicznego (wiem,
              jak to trudno, wbrew opiniom "naturalnie" szczupłych)
              Z najlepszymi dla niej pozdrowieniami
              Mary_ann
              • triss_merigold6 Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 00:36
                Gdzieś wczesniej pisałam, że normalne i naturalne są zmiany (nieuchronne u
                każdego) związane ze starzeniem się. Można przyzwoicie i zdrowo wyglądać także
                w starszym wieku czego przykładem są moi rodzice (prawie 60-letni). dbanie
                osiebie a powstrzymywanie czasu za wszelką cenę to różne rzeczy.
            • betty-bt triss 29.12.03, 00:35
              uwierz, ze pod tym wzgledem jestem twojego zdania. to na mnie nieraz wieszano
              psy jak pisalam, ze chodze na solarium, farbuje wlosy, codziennie sie kapie
              (!!! tak), chodze na silownie, zrzucam zbedne kilogramy, inwestuje kase w
              ubior...
              faceci-szmaty mnie nie interesuja. znam swoja wartosc i tyle. ale nie sortuje
              ich werdlug wagi ciala. estetyka to dla mnie co innego.
              sama napisalas: "miedzy lalka a kloszardem jest jeszcze wiele odcieni szarosci"
            • bubster Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 09:42
              systy głodnego nie zrozumie....
              napisałaś gdzieś, że masz genetyczne predyspozycje do szczupłej sylwetki
              u mnie jest odwrotnie
              nie mam nadwagi, trzymam się w normie (chociaz daleko mi do "cywilizacji
              głodnych kobiet")
              ale wiesz ILE MNIE TO KOSZTUJE?
              chciałabym nie musieć uważać na ilość słodyczy
              chciałabym móc normalnie obejrzeć film a nie wykorzystywać go jako okazję do
              pojeżdżenia na rowerku treningowym
              chciałabym .... ale wtedy moja waga przestałą by mieścić się w normie... :-)(
              to nie jest takie łątwe
              jak się jest "naturalnie szczupłym" parę imprez z chipsami i trochę ciasta po
              obiedzie + drożdżówki nie narobią tyle złego jak wtedy, gdy przemiana materii
              nie jest tak sprawna...
              • maga19 Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 10:02
                Skad ja to znam... Tzw predyspozycji genetycznych do szczuplej sylwetki takze
                nigdy nie mialam. Chwila nieuwagi z mojej strony i waga skaaaacze momentalnie.
                Nie pamietam, kiedy jadlam normalny obiad (czyli zupka, drugie z
                ziemniaczkami, itd), uczestniczylam aktywnie (znaczy pijaco) w imprezie-
                wiadomo puste kalorie. Obled.Ale to pozwala mi wygladac tak jak wygladam, nie
                znaczy, ze chudo, po prostu proporcjonalnie, z lekkim umiesnieniem. Pracowalam
                na to okolo 5 lat. Nie chce tego zaprzepascic, choc wiem, ze maz by mnie nie
                zostawil, ale wiem tez, ze podobaja mu sie zadbane (nie znaczy chude)
                kobiety.Zdaje sobie sprawe, ze walczyc bede tak dlugo, jak dlugo bede chciala
                dobrze wygladac-taki los, z wiekiem mozna sie z tym pogodzic...pozdr.
                "Grubej" polecam sport-kiedy zmeczysz sie porzadnie i poczujesz sie lekko sama
                sie przestawisz na zdrowa zywnosc. Zycze powodzenia i faktycznie nie chudnij
                dla Niego, tylko dla siebie!
      • niedzwiedziczka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 23:06
        Triss, a miałaś kiedyś problmy z nadwagą? Z duuużą nadwagą? Jeśli nie to nie mów
        - "Nie jedz, kontroluj się". Gdyby jedynym celem mojego życia było być szczupłą
        - upłynęło by ono całe na kontrolowaniu zawartości lodówki i ciągłych ćwiczeniach.
        Może masz stereotyp grubasa z filmu ciągle trzymającego w ręku batonik albo
        obżerającego się ogromną ilością tłustego jedzenia. Jeśli tak - to mylisz się
        bardzo. Grubi ludzie często jedzą mniej niż ci szczupli.
        Ja np. schudłam dopiero jak zaprzestałam jeść W OGÓLE pieczywo, mięso i
        poprzestawałam wyłącznie na jarzynach i owocach i całymi dniami ćwiczyłam.
        Tyle, że takiego trybu życia nie da się na dłuższą metę prowadzić, zwłaszcza jak
        się założy rodzinę i zajdzie w ciążę. Mam więc do wyboru - żyć lub się
        nieustannie odchudzać. Wybrałam to piewrsze.
        • mary_ann niedźwiedziczko - trafione w sedno:-) n/txt 29.12.03, 00:24
          niedzwiedziczka napisała:

          > Triss, a miałaś kiedyś problmy z nadwagą? Z duuużą nadwagą? Jeśli nie to nie

          > w
          > - "Nie jedz, kontroluj się". Gdyby jedynym celem mojego życia było być
          szczupłą
          > - upłynęło by ono całe na kontrolowaniu zawartości lodówki i ciągłych
          ćwiczenia
          > ch.
          > Może masz stereotyp grubasa z filmu ciągle trzymającego w ręku batonik albo
          > obżerającego się ogromną ilością tłustego jedzenia. Jeśli tak - to mylisz się
          > bardzo. Grubi ludzie często jedzą mniej niż ci szczupli.
          > Ja np. schudłam dopiero jak zaprzestałam jeść W OGÓLE pieczywo, mięso i
          > poprzestawałam wyłącznie na jarzynach i owocach i całymi dniami ćwiczyłam.
          > Tyle, że takiego trybu życia nie da się na dłuższą metę prowadzić, zwłaszcza
          ja
          > k
          > się założy rodzinę i zajdzie w ciążę. Mam więc do wyboru - żyć lub się
          > nieustannie odchudzać. Wybrałam to piewrsze.
        • diab.lica Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 11:47
          niedzwiedziczka napisała:

          niedzwiedziczko, mysle ze problem tragiczne przemiany materii dotyczy tylko
          czesci osob otylych. wspolczuje szczerze i wcale ci sie nie dziwie, ze nie
          chcesz sie cale zycie zadreczac, tez bym nie chciala. jestem wlasnie pod
          wrazeniem obiadku rodzinnego w drugi dzien swiat, w ktorym uczestniczyly m.in.
          dwie otyle ciotki. jadlam sobie grzecznie obiadek, najpierw zupe, potem drugie
          potem sobie pofolgowalam (w koncu Swieta :) czterema wielkimi kawalkami
          ciasta. koniec, bylam obzarta i musialam sobie az pasek od spodni dyskretnie
          poluzowac. a ciotki, z ktorych kazda zjadla dwa wypelnione po brzego talerze
          zupy, kilka razy dokladala sobie drugiego, ciasta nie zlicze zaczely na
          mnie "napadac": czemu ty tak malutko jesz, odchudzasz sie moze, hihihi, nie
          masz z czego (pewnie, ze nie mam) itd. w sytuacji gdy naprawde solidnie
          pojadlam (jak na moje mozliwosci, b na szcescie nikt mi w dziecinstwie zoladka
          nie rozepchal). a one nie jadly niedzwiedziczko, one po prostu zarly.
          • niedzwiedziczka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 31.12.03, 19:16
            No fakt, takie osoby też chadzają po świecie :)
            Mnie zawsze bawi to, że mój mąż zjada na obiad dwa razy tyle, co ja, a jest
            chudy, jak szczapa.
            A wracając do autorki wątku. Z jej opisu wynika, że ma właśnie problemy z
            przemianą materii. Nikt, kto się tylko obżera nie przytyje w ciągu roku 15 kg.
            Najwyżej parę. Jej, na szczęście już były, chłopak nie był jej wart, a wyrządził
            jej dużą krzywdę. Jeśli mu się nie podobała jej figura - mógł ją zacząć namawiać
            na wspólne bieganie, jeżdżenie na rowerze, czy co tam innego. Czy po prostu
            powiedzieć np.:"Bardzo podobałaś mi się w tamtej sukience, szkoda że już się w
            nią nie mieścisz". Stwierdzenie, że"czuje obrzydzenie" to najgorsze, co osoba
            mająca problemy z otyłością może usłyszeć. To torpeduje wszelkie wysiłki, bo po
            co się starać, a jak nie wyjdzie, to on się będzie brzydził.
            Szczerze Ci powiem, że przez długi okres czułam obrzydzenie do siebie (wpływ
            mojej rodzinki). Zaakceptowałam siobie dzięki mojemu mężowi, któremu podobam się
            , jak to powiedział poeta "w autobusie, i w berecie...". Czasami samam mu się
            dziwię, co on we mnie widzi :)
    • Gość: fruwający pisuar Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.chello.pl 28.12.03, 22:08
      Miej pretensje do siebie! Jeśli komuś zależy na drugiej osobie to przejawia się
      to m.in. tym że dba o siebie i chce się podobać partnerowi. Jeśli stawiasz
      wyżej żarcie (bo przy 15kg przez rok nie można chyba powiedzieć jedzenie) niż
      zadowolenie swojego partnera to szczerze współczuję.
      • oleena Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:17
        Uważasz, że gruba powinna zrobić wszystko, by mu się spodobać? Przecież i tak
        by ją zostawił, znalazłby jakiś inny powód.
        Jeśli komuś zależy na drugiej osobie, to przejawia się to m.in. tym, że jest z
        nią w trudnych chwilach. Dla grubej tą chwilą był powrót do otyłości, a facet
        jej nie tylko nie wsparł w walce z kilogramami ale rzucił ją w parszywy sposób.
        • Gość: fruwający pisuar Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.chello.pl 28.12.03, 22:22
          A skąd wiesz? Z resztą w jakich "trudnych chwilach"? Rozumiem gdyby otyłość
          była związana z chorobą czy braniem leków- to są trudne chwile. Obżeranie to
          był jej wybór, no ale najlepiej nic się nie postarać dla drugiej osoby a potem
          się tylko użalać, no nie?
        • Gość: Aguirre_Gniew_Boży Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:24
          Nie dziwię mu się,że się brzydzi.Jak Ja widzę na ulicy spaślucha to mnie telepie
          z obrzydzenia a jakbym miał czegoś takiego dotknąć tobym chyba umarł.Chudnij
          leniu jeden.Co wogóle umiesz robić poza jedzeniem?Przez takie jak ty składki na
          zdrowie są takie wysokie jak są a Ja płacę za takie a po cholerę.Takim co to
          sobie zdrowie niszczą na własne życzenie powinni odbierac ubezpieczenie.Poza tym
          czy ty wiesz ilu ludziom psujesz dzień swoim wyglądem?
          • czort Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:30
            a ty wieczor swoim intelektem, gniewiepozalsiebozy.
            do wyrka, bo jednak scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera.
            • soczewica Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:41
              czort napisała:

              > a ty wieczor swoim intelektem

              jakim intelektem
              :-D
              • Gość: antyprostak odezwał się... IP: *.chello.pl 28.12.03, 22:47
                tłusty prosiak z prostym ryjem

                soczewica napisała:
                > jakim intelektem
                > :-D
                >
                >


                • soczewica Re: odezwał się... 28.12.03, 22:49
                  Gość portalu: antyprostak napisał(a):

                  > tłusty prosiak z prostym ryjem

                  halo a kto z drugiej strony? Dżony Dip jak przypuszczam?
                • Gość: Kamil ja bym sie wstdzil spotykac z gruba kobieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 11:15
                  przeciez to obrzydliwe co w takiej osobie kochac ani sie pokazac z taka
                  wszyscy w okol sie smieja
                  wstyd wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd
              • Gość: Aguirre_Gniew_Boży Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:48
                soczewica napisała:


                >
                > jakim intelektem
                > :-D



                Ooo kolejna ślicznota się odezwała.Ty już swoje zdjęcie tu zapodałaś i ocena
                twojego zaniedbanego na maxa wyglądu była jednoznaczna.Takich nie powinno się
                w ogóle nazywać kobietami bo to obraża te prawdziwe i to tak się zapuścić i to
                w młodym wieku.....
                • Gość: antyprostak Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.chello.pl 28.12.03, 22:51
                  Nie chodzi nawet (przynajmniej w moim odczuciu) o te zbędne kilogramy, ale ona
                  ma taką prostacką twarz że aż niedobrze się robi. A tego nie zmieni najsroższe
                  odchudzanie.
                • soczewica Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:53
                  Gość portalu: Aguirre_Gniew_Boży napisał(a):

                  > w ogóle nazywać kobietami bo to obraża te prawdziwe i to tak się zapuścić i
                  to
                  > w młodym wieku.....

                  jakim młodym? starej krowie pod trzydziestkę już nie dasz spokojnie być
                  zapasionym grubasem? hulaj do swoich pijanych podbojów, może w końcu obudzisz
                  się obok czegoś znośniejszego, czego życzę z całego serca.
                  • Gość: nipped_blossom Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.joint.eu.org 29.12.03, 20:43
                    soczewica, nie mogłam się opanować - czy ty wiesz, że ja cię wprost uwielbiam?:)
                    trzymaj tak dalej:)
              • czort Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:50
                a takim wlasnie, przeciez wszystko, co nieetyczne i niegrzeczne czynione jest
                zawsze w imie boga:)
            • Gość: Aguirre_Gniew_Boży Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 22:45
              czort napisała:




              > do wyrka, bo jednak scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera.


              Wyrko a cóż to za słownictwo,gdzieś ty się chował/a.A poza ty złościsz się li
              tylko dlatego ze sama jesteś watpliwej urody grubym darmozjadem.
              • czort te, bozycostam 28.12.03, 22:56
                nie wiesz o tym, ze pulchne kobietki to wdzieczny obiekt malarski jest?
                po pierwsze: wiekszy format
                po drugie: wiecej garby sie zuzywa
                po trzecie: wiecej fantazji musi miec malarz, by cos z tego wyszlo
                po czwarte: trudno jest malowac chuda pieknosc
                po piate i koronne: wieksza cene uzyskuje sie za obraz ;)

                teraz bedzie do cie:
                uchowalam sie, no, moze utuczylam sie tam i owdzie. i nie jestem watpliwej
                urody, ale urodziwa jestem wielce. i nie jestem darmo ale zjadem za wlasne
                pieniadze, zrozumial?
                a poza tym, to wszystko jest wina el greca!!! chorerny astygmatyzm!!!
    • lew_ Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:30
      Zrobilbym dokladnie to samo..a o siebie dbac to nie laska ??
    • Gość: Misty Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.met.pl 28.12.03, 22:41
      Nie przejmuj się. Jak ktoś pisze bardzo mądrze - zrób coś ze sobą, schudnij -
      ale dla siebie, nie dla niego.
      Rozumiem Cię bardzo dobrze, bo jestem w podobnej sytuacji, tez przez ostatni
      rok przytylam bardzo duzo... moj chlopak (własciwie juz narzeczony, bo wlasnie
      sie zareczylismy) który poznal mnie jako szczupla i atrakcyjna dziewczyne, jest
      nadal mimo to ze mna, co wiecej - caly czas powtarza, ze mnie kocha, ze jestem
      dla niego najpiekniejsza i wspiera mnie w walce z kilogramami, zacheca do ruchu
      i zniecheca do slodkosci tak, bym sie na niego nie obrazala. A wiec jednak
      mozna.
      Jesli tamten facet brzydzil sie Ciebie - po prostu Cie nie kochal. Pomysl, ze
      ludzi potrafia opiekowac sie ukochana osoba, byc z nia, dotykac, przytulac -
      np. w czasie choroby - gdy taka osoba cierpi, jest brzydka, zaniedbana,
      nieswieza, odpychajaca etc. A mimo tu ludzi trwaja...
      Nie przejmuj sie palantem, ktory widzial w Tobie tylko cialo. Znajdziesz
      takiego, ktory zobaczy w tobie calosc - i cialo, i dusze, i umysl - i taka a
      nie inna:) konfiguracje Ciebie pokocha...
      Niezaleznie od tego wszystkiego postaraj sie o siebie zadbac... przeciez
      umiesz, juz raz dałas rade...
      Jestem z Toba:)
      • Gość: Fry Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: 62.29.129.* 29.12.03, 00:10
        > Nie przejmuj sie palantem, ktory widzial w Tobie tylko cialo. Znajdziesz
        > takiego, ktory zobaczy w tobie calosc - i cialo, i dusze, i umysl - i taka a
        > nie inna:) konfiguracje Ciebie pokocha...

        Ale zaklamane slogany, rety, to juz chyba lepiej urbana isc posluchac!
        Ze niby jak ktos jest gastronomicznym "cpunem", to ma dzieki temu ladna dusze i umysl? Taaa, mam takich w rodzinie, sa [piiiik!!!] piekni intelektualnie i duchowo, jak dostaja ich "delirki", czyli glod ich najdzie po prostu, JA [PIIIK!!!], JAKA NEDZA DUCHOWA I INTELEKTUALNA!!! To juz zwierzeta sa czesciej madrzejsze, normalnie jedza tylko tyle, ile potrzebuja. Widywalem obiadki u takich 'puszystych' krewniakow - jestem szczuplej konstrukcji, ale bez niedowagi, ale jak bym zjadl _taka_ porcyjke na obiadek, to pewnie jeszcze sniadania nie musialbym jesc tylko dopiero nastepny obiad, OT CO!
        • Gość: Misty Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.pl 29.12.03, 10:30
          Dobra dobra...
          Przyjrzysz się jednemu z takich "sloganów" w swoim wlasnym zyciu, lub zyciu
          kogos bliskiego lub znajomego, to zmienisz zdanie.

        • Gość: Misty Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.pl 29.12.03, 10:46
          Aha, jeszcze jedno. Czytaj uważnie, zanim coś skomentujesz. Ja nie pochwalam
          obzarstwa - sama jednak uważalam nieumiejętność ograniczenia jedzenia za
          fanaberię, dopoki nie spotkalo to mej bliskiej przyjaciolki, potem, niestety,
          mnie samej. Ja na szczescie umialam sobie z tym sama poradzic - inni nie
          umieja. I to wcale nie znaczy, ze nie sa wartoscowymi ludźmi. Nie oceniaj tych,
          o ktorych nic nie wiesz, nie znasz...
          • Gość: Miang Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 13:39
            Byc moze istnieja ludzie ktorzy nie moga schudnac i tym nalezy wspolczuc. O
            wiele czestsze sa jednak przypadki tych ktorzy NIE CHCA chudnac i nie probuja
            nic zrobic w tym kierunku. Czasem demagogicznie mowia ze od jutra zaczynaja
            diete jednoczesnie pozerajac piatego paczka z kolei; a czasem rozbrajajaco
            stwierdzaja "waze 150 kilo, moglbym schudnac ale nie mam zamiaru"
    • orvokki Re: powiedzial, ze sie brzydzi 28.12.03, 22:43
      Puszysta kobieta też może być atrakcyjna, jeśli jest zadbana, umalowana, fajnie
      ubrana i ma uśmiech na twarzy. Więc może zacznij od tego. I od myślenia dobrze
      o sobie.
      A schudnąć warto nie dla kogoś, tylko dla siebie. Będziesz zdrowsza,
      sprawniejsza.
    • pajdeczka A jedz , ile ci wlezie 29.12.03, 10:12
      i nie zakładaj potem głupich wątków.
      Umiejętność powstrzymywania się od obżerania jest cnotą, weź to pod uwagę.
      Umiar we wszystkim jest jest cnotą.
    • k.j Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 10:46
      czesc, to przykre co powiedzial, ale nie przejmuj sie tym, widocznie nie byl
      Ciebie wart i moze sama po jakims czasie do takiego wniosku dojdziesz,
      przynajmniej powinnas. Zycie jest zbyt krotkie by przejmowac sie
      niepowodzeniami, nawet tymi sercowymi. Moj zwiazek tez sie wali ostatnio, a
      moze nawet i sie zawalil juz. Oczywiscie szkoda mi tego troche, czasami mam
      ochote ryczec, ale to i tak nic nie da, wiec postanowilam nie przejmowac sie
      tym zbytnio, bo kompletnie to chyba sie nie da. No ale nie o tym chcialam
      pisac.
      Przed chwilka byla u mnie kumpelka i oswiadczyla mi ze przytylam (jak
      mogla!:)), dlatego tez mam mocne postanowienie by w koncu wziac sie za siebie i
      przejsc na jakas diete. Pisze bo tak sobie pomyslalam, ze razem moglybysmy sie
      wspierac w trudnych chwilach. Mam troszke zbednych kilogramow, wiec moglabym w
      koncu rozstac sie z nimi. Zawsze bylam "przy kosci", jednak nigdy mi to nie
      przeszkadzalo i nadal nie przeszkadza, tylko ze zawsze tez chcialam miec
      idealna figure. I wlasnie teraz postanowilam sie za to zabrac. Nie chce jakiejs
      drastycznej diety (nie wiem czy wytrzymalabym), mysle ze wystarczy nie zjadanie
      kolacji. Moze trzeba bedzie poczekac troche na efekty, ale na pewno beda.
      Jeasli zdecydujesz sie wraz ze mna rozpoczac taka "kuracje" to daj znac. Bedzie
      mi niezmiernie milo.
      Pozdrawiam :)
      • Gość: renia Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.ath.spark.net.gr 29.12.03, 10:55
        Ludzie, dlaczego piszecie po stokroc ten sam truizm "skoro tak powiedzial to
        widocznie nie byl ciebie wart"?? Skad znacie watosc jej, wartosc jego?
        Piszecie totalna bzdure. Moze to ona nie jest jego warta? Moze oboje sa siebie
        warci? Moze to co powiedzial nie ma nic wspolnego z wartoscia kogokolwiek?
        Gdybym to ja byla na miejscu tej dziewzyny, to kompletnie nie dotarloby do
        mnie litosciwe pocieszanie, ze skoro tak powiedzial to znaczy nie byl mnie
        wart. Bzdura totalna.

        Dziewczyno, wez sie w garsc, nie rob sobie samej (bo komuz jak nie sobie) na
        zlosc opychaniem sie, sprobuj sie z tego otrzasnac i dalej radosnie zyc, moze
        uda Ci sie znowy schudnac (oby stabilnie, bez jojo), moze niebawem pojawi sie
        ktos, kto zaakceptuje Cie w pelni taka jaka jestes, a na pewno nic nie da
        siedzenie i zamartwianie sie tym co on powiedzial, zagryzajac kolejnym
        ciachem. Pozdrawiam, renata mocno stojaca na ziemi, coraz mocniej.
        • Gość: Misty Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.pl 29.12.03, 12:47
          Określenie - nie był jej wart - nie ma na celu, myślę, klasyfikowanie tego
          faceta... tylko jego stosunku do związku. Dla mnie nie jest jasne czy to
          wartościowy facet, czy nie, jasne jest natomiast to, ze mu nie zalezalo na niej
          jako czlowieku, nie bylo tu chyba nawet mowy o przyjaźni... i tyle... Ja nie
          wgłębiam sie w jego wartość jako człowieka - bo tego nie mogę nijak określić,
          nie znając go, jednak po tym, co powiedział, mogę wywnioskować, ze w tej
          konkretnej sytuacji koleś zachował sie jak cham i prostak - i dlatego
          pozwoliłam sobie na określenie go palantem.
          Byc może sytuacja go przerosła - ale mógł być od razu szczery ze swoją - badź
          co badź- dziewczyna i nie robic jej zludzen, nie zwlekac z zerwaniem az do
          ostatniej chwili, kiedy, sprowokowany, powiedzial jej tak przykre slowa.
          Wiadomo, ze do uczucia nikogo sie nie zmusi, ale istnieje też cos takiego, jak
          elemantarna wrazliwośc i kultura.
          I dlatego tez wkurza mnie, gdy niektorzy pisza tu o autorce postu, jak o kupie
          miesa, ktora zre etc.
          Na taka terapie wstrzasowa mozna sobie chyba pozwolic tylko wobec osoby, ktora
          dobrze znamy, i o ktorej wiemy, ze takie slowa nie osiagna efektu odwrotnego...
          • k.j Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 13:15
            popieram
      • pajdeczka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 10:57
        k.j napisała:

        > czesc, to przykre co powiedzial, ale nie przejmuj sie tym, widocznie nie byl
        > Ciebie wart i moze sama po jakims czasie do takiego wniosku dojdziesz,

        A może było na odwrót? Dlaczego ma akceptować osobę,która nie panuje nad swoim
        wyglądem i nałogami?

        Zycie jest zbyt krotkie by przejmowac sie niepowodzeniami, nawet tymi
        sercowymi.
        Jasne, i w imię tej "złotej myśli" używajmy życia nawet kosztem zdrowia i urody!

        Moj zwiazek tez sie wali ostatnio, a moze nawet i sie zawalil juz. Oczywiscie
        szkoda mi tego troche, czasami mam ochote ryczec, ale to i tak nic nie da,
        wiec postanowilam nie przejmowac sie tym zbytnio,

        A ja jednak radzę wyciągnąć wnioski, bo w ten sposób każdy kolejny związek
        będzie leżał w gruzach.

        > Przed chwilka byla u mnie kumpelka i oswiadczyla mi ze przytylam (jak
        > mogla!:)), dlatego tez mam mocne postanowienie by w koncu wziac sie za siebie
        i> przejsc na jakas diete. Pisze bo tak sobie pomyslalam, ze razem moglybysmy
        sie > wspierac w trudnych chwilach.

        Solidarność wałków tłuszczowych? Teraz już rozumiem, dlaczego ją rozumiesz.

        • k.j Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 11:22
          pajdeczka napisała:
          > Jasne, i w imię tej "złotej myśli" używajmy życia nawet kosztem zdrowia i
          urody

          Tego nie powiedzialam. Chodzilo mi o to, ze dolowanie sie nic jej nie da. Zaden
          facet nie bedzie chcial spedzic czasu z dziewczyna uzalajaca sie nad soba, a z
          puszysta owszem, tyle ze z usmiechem na twarzy, a aby to osiagnac musi przestac
          sie zamartwiac. Owszem nie wiem jak ona wyglada, ani tez jaka jest, ale
          dlaczego mam z gory zakladac ze jest do niczego? Po co mam ja dolowac? Mysle ze
          nie po to odezwala sie na forum.

          > Moj zwiazek tez sie wali ostatnio, a moze nawet i sie zawalil juz.
          Oczywiscie
          > szkoda mi tego troche, czasami mam ochote ryczec, ale to i tak nic nie da,
          > wiec postanowilam nie przejmowac sie tym zbytnio,
          > A ja jednak radzę wyciągnąć wnioski, bo w ten sposób każdy kolejny związek
          > będzie leżał w gruzach.

          Mnie tez nie znasz, wiec skad wiesz ze to przeze mnie sie wszystko rozsypalo?
          To zastanawiajace, moze jestes jasnowidzem?
          Poza tym ja nie napisalam nic o nie wyciaganiu wnioskow.

          > Solidarność wałków tłuszczowych? Teraz już rozumiem, dlaczego ją rozumiesz.

          A jednak nie wiesz. Moje walki tłuszczowe sa nikle, peqwnie nawet bys ich nie
          zauwazyla, ale to nie znaczy ze nie mam zbednych kilogramow.
        • bubster Re: powiedzial, ze sie brzydzi 02.01.04, 09:13
          pajdeczka napisała:

          >
          > A może było na odwrót? Dlaczego ma akceptować osobę,która nie panuje nad
          swoim
          > wyglądem i nałogami?
          >
          czasami nałóg nie wynika z lenistwa ale np. z wielkiego stresu
          niektórzy w stresie nie jedzą nic, inni się obżerają
          mało który człowiek jest odporny na stres do tego stopnia, by wogóle się nim
          nie przejmować
          szkoda, że autorka nie powiedziała, dlaczego tyle przytyła
    • Gość: Ethlinn Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 11:11
      Wiesz co, nigdy nie miałam problemu z nadwagą - zawsze byłam bardzo szczupła i
      w ogóle drobna. Nie mam też żadnych chyba kompleksów na punkcie swojego
      wyglądu. Jestem z męczyzną któremu się podobam, i wiem, że mogłabym ważyć i z
      15 kg więcej i na pewno by mnie z tego powodu nie zostawił. Zresztą tak sobie
      myślę - jak można w ogóle brzydzić się ukochanej osoby z jakiegokolwiek
      powodu?? Kiedyś rozmawiałam z moim męczyzną na temat ludzi nieco grubszych, i
      wiesz do czego doszliśmy? Że najważniejsze to wyglądać zdrowo - mieć kondycję,
      ruszać się. Oczywiście nie mam tu na myśli ludzi otyłych do tego stopnia ze
      ruszac już sie nie mogą...
      Powiem Ci jeszcze coś: gdyby mi ktoś powiedział że się mnie brzydzi,
      podejrzewam że zrobiłoby mi się bardzo, bardzo przykro, i nie chciałabym mieć z
      takim kimś do czynienia. Nie martw się tymi paroma dodatkowymi kilogramami, po
      prostu rusz się z domu, ciesz się że ten gość poszedł w diabły, i rób swoje.
    • Gość: Siostra Hess... Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 11:17
      (...)-To ile dzis ważysz?
      - 45.
      -Ile było rok temu ,o tej samej porze?
      -60.
      -Czego byś teraz pragnęła?
      -Aby było rok temu o tej samej porze.Boję się,że już niedługo przyjdzie ten
      dzień,kiedy nie zwlekę się z łóżka.A wreszcie przyjdzie.

      Rozpoznanie kliniczne:depresja nerwicowa.Każdy kęs staje w gardle.Właściwie
      częściej wymiotuję,niż oddaję kał.To obrzydliwe,ale już tego nie widzę.W ogóle
      po lekach mało widzę,najczęściej zasypiam i budzą mnie koszmary.Nie pamiętam
      snów,które się śnią,ale z koszmarów wyrywa brak powietrza.Ciągle budzi mnie
      brak powietrza.Taka mądra,taka miła,po dwudziestce się skończyła.Czy czegoś
      brakowało do szczęścia,panie doktorze?Plan ustalony na najbliższe kilka
      lat,doktorat z dekadentyzmu i zamki nad Loarą ,po którymś
      winobraniu.Aaaaa....Winnice śnią mi się czasem,wtedy wybudzenia są
      miękkie,niemal bezbolesne.Wrzesień,słońce na czerwono-zielonych gościńcach.Nie
      wyszłam z domu od roku.Nie pamiętam ,jak pachnie wrzesień.Niewiele już w ogóle
      pamiętam.Ale Francja inaczej pachniała,to zapamiętałam.Goryczka i zioła w
      chłodne poranki.Mgła przychodziła później niż w Polsce.To chyba było
      szczęscie,co,panie doktorze?Pan się na tym powinien znać,leczy pan tych
      wszystkich nieszczęsników.Niektórzy nawet nie mówią.Pan też niewiele.Doktor
      niemowa,pacjentów wychowa...(c.d.n.n.)
      • Gość: Misty Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.pl 29.12.03, 12:58
        No tak...
        I jak potem mam sie, kurde, nie wkurzyć, kiedy z jednej strony spotyka sie
        dramat chorej kobiety, co wiecej - jest sie moze jego swiadkiem, moze samemu
        doswiadcza, a potem czlowiek czyta, ze zaburzenia laknienia, takie jak
        anoreksja, bulimia czy nalogowe objadanie się (nie wiem, czy w poruszonym watku
        z tym mamy do czynienia - moze tak, moze nie - chodzi o przyklad)- ze takie
        choroby to fanabeirie głupich panienek z USA i Kanady, jak chce Triss w innym
        watku...
        Przeraża mnie swiadomość - a raczej jej brak - pewnych osób na temat tego, o
        czym tak naprawde tu dyskutujemy

        • minka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 16:48
          bo osoby, których to osobiście nie dotyczy, nie są w stanie zrozumieć, ze
          obżarstwo przybiera różne formy...bywa czasem także przejawem autodestrukcji,
          bezradności. czasami trzeba zejść na samo dno, upokorzyć się, żeby potem znowu
          móc odzyskać szacunek dla siebie.
          i zrozumieć, ze nie można "przeskoczyć" tego, czym obdarzyła nas natura. mamy
          jedno ciało, jedno jedyne na całe życie. banalne, ale jednak...tylko, gdy
          nauczymy się je akceptować, możemy próbować je zmieniać.
    • Gość: alla Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.a2000.nl 29.12.03, 21:17
      Nalogowe objadanie sie to kwestia emocji - musisz jakos "zajesc" rozne klopoty
      niepowodzenia... Jedni biora pigulki na nerwy czy depresje, inni wpadaja w
      manie zakupow, jeszcze inni pija lub sie narkotyzuja, a inni jedza do upadu...
      To wszystko stres i emocje. Dlatego tak trudno to kontrolowac. Sama tez mam ten
      problem. Zajadanie klopotow to bledne kolo - jak jest pelny brzuch to klopoty
      na chwile znikaja, organizm sie uspokaja i nastawia na trawienie, potem wracja
      znowu i znow trzeba sie najesc zeby zapomniec...
      Mnie pomaga zorganizowanie sobie dnia w taki sposob, zeby nie miec czasu na
      jedzenie, na myslenie o jedzeniu, na nic, tylko bieganie z jednego zajecia na
      drugie od rana do nocy... Cos wciagajacego na tyle zeby zapomniec... Bo
      siedzenie w domu i myslenie o tym ze jestem na diecie i dzis tylko dwa
      sucharki, a potem juz nic, koncentracja na diecie to koszmar i wzmaga glod.
      • klotylda_w_papilotach Re: powiedzial, ze sie brzydzi 29.12.03, 23:40
        Skad ja to znam:(
        Wydobylam sie z tego, schudlam, a teraz znow klopoty - to sie odstresowuje. Juz
        tak wiecej nie chce!
    • Gość: AniaWarszawa Re: powiedzial, ze sie brzydzi IP: *.acn.pl 31.12.03, 19:27
      Mężczyznom trudno przychodzi pomaganie nam,kobietom.Nawet na prośbę o
      wyrzucanie śmieci odpowiadają "zaraz".Tym bardziej oporni są w pomocy w
      rzeczach trudniejszych,jak na przykład wsparcie w trudnych chwilach lub
      wychowywanie dzieci.Choć ja myślę,że to nie wynika z ich małych
      umiejętności,ale z wielkiego lenistwa.

      A Ty się nie martw,że ten facet cię rzucił.Nie był ciebie wart!Poza tym
      mężczyzna,na którego nie można liczyć też sam na niewiele się zdaje.Życzę
      ci,byś w Nowym Roku znalazła kogoś,kto będzie dla ciebie oparciem i będzie
      potrafił docenić twoje starania.Pozdrawiam ciepło.
    • kaka_da_parada I ma rację!!! 31.12.03, 20:24
      Skoro byłaś szczęśliwa, to trzeba było o to dbać, dlaczego on się ma wysilać,
      żeby z tobą wytrzymać a ty nie możesz włożyć trochę wysiłku, żeby o siebie
      zadbać.
      Ogólnie zauważyłam, że część ludzi jak już złapie partnera-kę to się zapuszcza
      niemiłosiernie. Ja w każdym razie też pogoniłam kidyś jednego kochasia, jak
      się trochę zaokrąglił. Po prostu nie mogłam się zmusić nawet do przytulenia do
      niego.
      • Gość: re do kaka_dy_parady IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 20:34
        to znaczy, ze tego kochasia w ogóle nie kochałas.
        Uwierz mi, że jeśli kogoś kochasz kilogramy nadwagi, zaokrąglenia nie mają
        znaczenia. Wiem co mówię - przepadam za facetem, który jest zaokrąglony i nie
        wygląda jak młody bóg kiedy go widzę w slipkach a mimo to jest dla mnie
        najcudowniejszym facetem pod słońcem. Do tego łysieje (kocham tę jego łysinkę;)
        I ma pamiątkę po trądziku młodzieńczym a mimo to uwielbiam go! Bo jest mądry,
        ciepły, rozważny... MOgłabym jeszcze długo wymieniać.
        Kocham go!


        I jeśli autorka wątku spotka swoją drugą połowę, nadwaga nie będzie miała
        znaczenia.
        Pozdrawiam sylwestrowo,
        pa
        • kaka_da_parada Gratuluję Tobie!!! 31.12.03, 21:05
          Bardzo się cieszę, że znalazłaś tego swojego jedynego ukochanego:)

          Rzeczywiście tego "kochasia" nie kochałam i dlatego tak go nazwałam. To był
          układ łóżkowo i coś tam jeszcze..., ale nic poważnego.

          Pozdrawiem serdecznie!
    • mickey.mouse Re: powiedzial, ze sie brzydzi 31.12.03, 21:10
      Po takim tekście, powinnas byc szczęśliwa że to się skończyło.
      Gostek był - przyznaję - bardzo oryginalny...
    • czarna_jagodka Re: powiedzial, ze sie brzydzi 01.01.04, 15:51
      Postaraj sie wziac za siebie i troszke schudnac. Wiem, ze to trudne bo mnie tez
      ten problem dotyczy. Mam troszke zbednych kilogramow i - wbrew temu co pisze tu
      wiele osob - wcale sie nie obzeram. Jem nawet mniej niz wiele znanych mi
      szczuplych kobiet. Do tego w ogole nie jadam slodyczy i staram sie nie jesc
      kolacji. Walka z kilogramami jest trudna i nie zrozumie jej nikt kto
      jest "naturalnie" szczuply.

      A co do faceta..... on i tak by Cie zostawil. Nadwaga nie ma tu nic do rzeczy.
      Gdybys byla szczupla znalazlby inny pretekst i Wasz zwiazek i tak by sie
      rozpadl. Przestan sie nim przejmowac, sprobuj troszke wziac sie za siebie,
      pocwicz, i przede wszystkim.... USMIECHNIJ SIE. Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia
      swiat.
      Pozdrawaim :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka