31.12.03, 09:05
Co Wam się udało w tym roku, a co nie?
Mnie np. udało się wytrwać przy tym samym mężu i nie stracić pracy, co było
bardzo realne.
Obserwuj wątek
    • thomas21cry Re: Bilans 31.12.03, 09:13
      Ja się utrzymałem na tej samej pozycji:)
      Nadal pracuje, nadal studiuje, nadal imprezuje, tylko czemu mam niedosyt?:)
      • pajdeczka Re: Bilans 31.12.03, 09:16
        thomas21cry napisał:

        > Ja się utrzymałem na tej samej pozycji:)
        > Nadal pracuje, nadal studiuje, nadal imprezuje, tylko czemu mam niedosyt?:)


        Może się dowiesz w przyszłym roku?:)))
        • thomas21cry Re: Bilans 31.12.03, 09:19
          Oby bo tak całe życie na niedosycie to zwariować można:)
          • pajdeczka Re: Bilans 31.12.03, 09:22
            thomas21cry napisał:

            > Oby bo tak całe życie na niedosycie to zwariować można:)


            a ja myślę, że to dobrze. najgorsze jest "przejedzenie".
    • mike_mike Re: Bilans 31.12.03, 10:20
      pajdeczka napisała:

      > Co Wam się udało w tym roku, a co nie?
      > Mnie np. udało się wytrwać przy tym samym mężu i nie stracić pracy, co było
      > bardzo realne.

      Cześć Pajdeczka, fajnie, że wróciłaś na farum, nudno jakoś bez Ciebie tu było...
      • pajdeczka Re: Bilans 31.12.03, 11:55
        mike_mike napisał:

        >Cześć Pajdeczka, fajnie, że wróciłaś na farum, nudno jakoś bez Ciebie tu było..
        > .
        Fajnie, że ktoś jeszcze pamięta i się cieszy. Bardzo łatwo jest zapomnieć,
        kiedy ktoś na parę tygodni wypada z obiegu. Takie życie.
        Do zobaczenia w Nowym Roku:)))
    • charlie_x Re: Bilans i balans 31.12.03, 11:03
      ..a mnie caly rok to balans miedzy sukcesem, a porażką..i pewnie tak dalej
      beędzie.Żadnych wybitnych sukcesów w tym roku, a kłopotów "od metra"
    • fitit Re: Bilans 31.12.03, 11:54
      Constans - i oby tak dalej !
    • triss_merigold6 Re: Bilans 31.12.03, 12:03
      Miałam niezły rok: facet się do mnie wprowadził, są ślubne plany, mieszkanie
      pomalowaliśmy, parę miejsc zobaczyłam, finansowo jest coraz lepiej, nikt nie
      chorował poważnie. W przyszłym roku będę mieć od jasnej Anielki pracy ale wiem,
      że warto. W sumie całkiem dobrze było.
    • nglka Re: Bilans 31.12.03, 12:07
      Zacznę od tego, co mi się nie udało bo tego więcej a na końcu osłodzę sobie tym,
      co udało mi isę zrobić, czego dokonać (w mniejszym lub większym stopniu dzięki
      sobie)

      Nie udało mi się
      - poraz kolejny zawaliłam studia ehh
      - nie znalazłam dobrze płatnej pracy w własnego lenistwa (cholera wie, czy w
      ogóle bym znalazła ;))
      - dalej mam w domu bałagan... wieczny bałagan
      - nie zadbałam o własne zdrowie co teraz jest brzemienne w skutkach...

      Udało mi się:
      - Przewrócić własny świat do góry nogami, gdzy wszyscy mówili, że moje
      zachowanie warte jest 10cio letniego dziecka i że "to" na pewno się nie uda.
      Udało się ;)
      - Wypiąć się na ludzi, którzy nie byli warci znajomości (choć ciężko to poszło)
      - Dokończyć coś, co wymagało czasu i odwagi przyznania się do błędu...
    • kini Re: Bilans 31.12.03, 12:20
      Mój bilans wypada dosyć nieciekawie. To znaczy wszystkie negatywne przeżycia
      zdecydowanie przewyższają te pozytywne, niestety...
      • Gość: tony Re: Bilans IP: *.acn.waw.pl 31.12.03, 14:31
        U mnie bilans 2003 zdecydownie pozytywny.
        Zacząłem pracę, dostałem podwyżkę, poszedłem na kurs języka, poznałem nowych
        znajomych, dobrze mi się żyje z moją ukochaną, nie stresuję się, tankuję
        paliwo pb98, zacząłem kupować martini i śledzie, byłem w końcu na Mazurach,
        założyłem interenet i wiele wiele innych...
        Oby 2004 był taki, czego sobie i Wam zyczę.
        • woda_sodowa1 Re: Bilans 31.12.03, 19:16
          Gość portalu: tony napisał(a):

          > U mnie bilans 2003 zdecydownie pozytywny.
          > Zacząłem pracę, dostałem podwyżkę, poszedłem na kurs języka, poznałem nowych
          > znajomych, dobrze mi się żyje z moją ukochaną, nie stresuję się, tankuję
          > zacząłem kupować martini i śledzie, > >

          tylko nie zacznij jeść śledzi "pod" martini :)))))
    • Gość: dwo.. Re: Bilans IP: *.toya.net.pl 31.12.03, 14:45
      -zdobylem najwspanialsza dziewczyne na swiecie ktora mnie niedlugo pozniej
      rzucila a po pewnym czasie do mnie wrocila zeby .. znow mnie rzucic (co ciekawe
      nadal mam do niej slabosc) oby jak najmniej takich przezyc w 2004

      -dostalem sie po ciezkich walkach na te studia na ktorych zawsze chcalem byc,
      koniec tulaczki intelektualnej !!

      -porazka finansowa w czasie wakacji (a mialem duzo zarobic)

      -brak zmian w przyjazni (oby tak dalej)

      -kilka kosmetycznych zmian w zyciu rodzinnym (wiecej nie potrzeba)

      -nie udalo mi sie poprawic formy fizycznej (wiecej determinacji!!)

      - nie znalazlem sposobu na nauczenie sie wszystkiego bez nauki (brak zdolnosci
      harrego p.)
    • Gość: Ethlinn Re: Bilans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 14:50
      A mi udało się w tym roku:
      - zdałam CAE
      - popracowałam w wymarzonym zawodzie (niestety tylko przez wakacje - ale zawsze)
      - zobaczyłam kilka bardzo fajnych miejsc
      - odkryłam co w życiu chcę zrobić i co przede wszystkim zrobię jak skończę
      studia
      - zaczęłam naukę niemieckiego
      - wyleczyłam zęby
      - poznałam mnóstwo ludzi
      - to był kolejny fajny rok z moim męczyzną
      - nauczyłam się trochę gotować
      - założyłam stałe łącze
      - nauczyłam się nie przejmować tym na co nie mam wpływu

      To był dobry rok!
    • segovia Re: Bilans 31.12.03, 14:51
      -nowa praca, wspaniały mężczyzna, dobre układy z częścią odziny
      -troche nawaliłam na uczelni, złe układy z resztą rodziny
      geneeralnie dobrze oceniam ten rok :)
    • anais_ Re: Bilans 31.12.03, 17:06
      wyczerpujący rok

      skończyłam studia, odbyłam staż w dwóch Bardzo Renomowanych Miejscach
      zaczęłam uczyć się języka, który jest piękny i który podoba mi się od dawna
      zostałam spoliczkowana
      i oddałam
      wreszcie zerwałam kontakt z osobą, którą mylnie uważałam za przyjaciółkę
      poznałam wielu ludzi, dzięki czemu moja wiara w ludzi została uratowana i
      odbudowana
      zaprzyjaźniłam się z czterema osobami
      poznałam moją drugą połowę, chociaż on jeszcze o tym nie wie, ale dowie się w
      tym roku :-)

      bilans - zdecydowanie in plus :-)
    • babettka1 Re: Bilans 31.12.03, 17:12
      początek roku był bardzo udany - przeprowadzka do nowego mieszkania, awans w
      pracy, finansowo nie najgorzej... ale druga połowa fatalna - przyćmiła
      wszystkie plusy. Porażka na gruncie osobistym zwaliła mnie z nóg. Z
      niecierpliwością czekam na NOWY, LEPSZY ROK!!!!!
      • nikalaj Re: Bilans 31.12.03, 17:40
        Ja sie musze pochwalić, że ten rok był chiba najlepszy... Poznałem moją żone
        (no przyszłą bo dopiero w lipcu ślub), skończyłem te biedne studia, czuje się
        dobrze fizycznie i psychicznie... :-)

        Gęba mi się strasznie szczerzy jak to pisze :-D
        Pozdrawiam serdecznie !

        nadal się szczerze...
        • Gość: omango Re: Bilans IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 31.12.03, 17:55
          zaprzyjaznilam sie z moja mama
          kazdy dzien tego roku dowodzil ze moja milosc jest jak najbardziej TA!!!
          niezle skonczylam studia i obronilam magistra
          fajny staz w Min SP
          pomoc rodzicom przy budowie domu (fantastyczne lazienki!!)
          ZERO kasy na koncie - choc jakos tak do konca sie tym nie martwie

          oraz - duzo pozytywnego myslenia o przyszlosci!!! :-)))
    • owca Re: Bilans 31.12.03, 18:06

      bilans ogólnie bardzo pozytywny :-)
      nie zrobiłam tylko jednej bardzo istotnej dla mnie rzeczy, ale mam nadzieję w
      ciągu następnych trzech miesięcy dopnę ten guzik ;-)

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • so_so Re: Bilans 31.12.03, 18:23
      ..udało mi się:

      -zgrubnąć a potem schudnąć:D
      -spiepszyć sprawe mojego doktoratu a potem ją naprawić (trzymajcie za mnie
      kciuki!!!),
      -mniej kłócić się ze swoim mężem,
      -dwa razy pojechać do Chorwacji i zobaczyć Dubrovnik,
      -wreszcie zapisac sie na francuski,
      -parę fajnych zdjęć zrobić - a w tym roku będą jeszcze lepsze:D
      -zrozumieć parę ważnych spraw!!!

      o tym, co mi się nie udało nie myślę ani tego nie pamiętam - i w ogóle to :cała
      naprzód ku nowej przygodzie!!!!!;))))) pozdrawiam wszystkich:)
      • Gość: elka Re: Bilans IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.12.03, 18:55
        W koncu podnioslam sie z doladwuletniego ,wymyslilam prace taka ,ze az radosc
        mnie bierze!!!!coraz bardziej chwala,daje satysfakcje i pieniadze.Zaczelam grac
        w filmach-w komediach o czym zawsze marzylam.Zaczelam wierzyc ,ze naprawde
        wszytsko mi sie ulozy.Wczoraj zerwalam z narzeczonym.To tez plus ,bo moglam
        dalej tkwic w czyms niepotrzebnym.Ale nie boli.Jakos w ubieglym roku po prostu
        jasniej zaczelam patrzec nazycie.Jestem coraz bardziej wolna osoba.zaczelam
        realizowac swoje marzenia.Chyba najwazniejsze stalam sie silniejsza.
    • Gość: Aga Re: Bilans IP: 81.15.254.* 31.12.03, 19:03
      W sumie nieźle jest:
      - skończyłam pierwszy rok studiów
      - zdobyłam przyjaciółkę
      - nauczyłam się podejmować decyzje i nie myśleć "co powiedzą inni"
      - nauczyłam się nie przejmować sie głupotami, kłótniami, bo na nie szkoda czasu
      - ogólnie nabrałam odwagi i chęci do życia własnym zyciem

      Minusy:
      - nadal jestem źle zorganizowana i czas przecieka mi przez palce
      - nadal jestem sama
      - nadal za mało "chce mi się chcieć"
      - może by tak jeszcze schudnąć...

      Ale oceniam ten rok nie najgorzej, bo był całkiem do rzeczy i już wiem, co
      robić, by 2004 był jeszcze lepszy.
    • Gość: doris Re: Bilans IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.12.03, 19:04
      w mijającym roku
      uwolniłam się od toksycznego partnera
      kupiłam wreszcie mieszkanie
      spotkałam mężczyznę, który obudził we mnie słońce
      nareszcie zmieniłam stanowisko i szefa
      wiele zrozumiałam i nauczyłam się patrzeć pozytywnie na świat
      i po tym podsumowaniu widzę, że ten rok naprawdę był dobry...a wydawało mi się,
      że nie. Życzę sobie żeby 2004 był równie dobry - najchętniej jeszcze lepszy :-)
    • Gość: :(((((( Re: Bilans IP: *.pl 31.12.03, 19:57
      Totalna porażka.
      Najchętniej wycięłabym z życiorysu, wymazała z pamięci.
    • Gość: chuda-nina 2003 IP: *.toya.net.pl 31.12.03, 20:35
      2003 był dla mnie dziwaczny, na początku roku chciałam bardzo jechać do
      Londynu, no ale potem ta wojna, poznałam narzeczonego, było cudownie, potem nie
      dostałam się do filmówki, niefortunnie upadłam na lewy łokieć i wsadzili mnie
      pierwszy raz w gips, pomimo, że była tylko zwichnięta (legendarne już chyba
      łódzkie pogotowie :)), zaczęłam ćwiczyć w fitness klubie i poczułam zupełnie
      nową jakość życia, zaznaczam że mam świra na punkcie wyglądu, potem miałam
      dosyć poważny wypadek rowerowy - szycie łuku brwiowego, i siniaki na całym
      ciele wielkości dłoni, potem zaczęłam pracę, nie trwało to długo, ale było
      fajnie:) potem zapisałam się na prawo jazdy, wydałam kupę szmalu, i wczoraj nie
      zdałam, więc jest mi przykro, tym bardziej że już od świąt kłócę się z
      narzeczonym, i łeb mi pęka bo ryczę już drugi dzień bez przerwy, i sylwestra
      spędzę z mamą i psem brata, ale jak to pisano na niektórych billboardach - "i
      chuj"
      życzę wszystkim, oby następny rok był lepszy od tego


      ------------------------------------------
      chuda-nina.blog.pl
      • miracle4 Re: 2003 31.12.03, 21:19
        Chyba się zakochałam, niesety nie najszczęśliwiej, bo to miłość zła.
        no i ze zdrowiem miałam w 2003 i będę miała w 2004 roku problemy...

        niestety.

        czekam więc na 2005 rok.
        z nadzieją.
    • Gość: Luthien Re: Bilans IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.12.03, 21:24
      bardzo dobry rok:
      udalo mi sie zmienic mieszkanie, znalezc prace w wymarzonym zawodzie, zdobyc
      medale w dyscyplinie ktora uprawiam, zapisac sie na flamenco, zdobyc
      przyjaciolke, ukonczyc jeden wazny kurs i rozpoczac drugi, napisac pare
      wierszy i jeszcze cos :)
      • Gość: dociekliwy Re: Bilans- najciekawsze jest" to jeszcze coś" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.03, 21:52
        ... no bo reszta - to w zasadzie banał. Więc napisz o tym, co na razie
        nazwałaś " jeszcze coś "
    • sklonowana40 Re: Bilans 31.12.03, 23:00
      W sumie dobry rok, wciaz jestesmy w domu wszyscy razem, a ja utrzymalam prace.
      Zrobilam ogrzewanie w domu, wstawilam ostatnie okna, jedyny moj dlug to kredyt
      hipoteczny, a na koncie osobistym plus:-)
      No i skonczylam 40 lat:-)
      • Gość: ucieszony Re: Bilans IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.03, 23:04
        no to gratuluję! - dobry bilans i trzymaj tak dalej !! :))))))))
    • glonik Re: Bilans 31.12.03, 23:13
      Początek roku aż do września - koszmar (zdrowie, i pożegnanie z życiem
      uczuciowym). A dziś? Dziś mi słoneczko świeci, mimo późnej pory. Nie muszę się
      na tamten świat wybierać i .....na psa urok....jest ten KTOŚ. I...."chwilo
      trwaj, jesteś piękna". A ktoś zapyta, co robię o tej porze przy kompie?
      Odległość sprawiła, że w domku sama siedzę, ale to drobiazg.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Bilans 31.12.03, 23:48
        glonik napisała:

        > Początek roku aż do września - koszmar (zdrowie, i pożegnanie z życiem
        > uczuciowym). A dziś? Dziś mi słoneczko świeci, mimo późnej pory. Nie muszę
        się
        > na tamten świat wybierać i .....na psa urok....jest ten KTOŚ. I...."chwilo
        > trwaj, jesteś piękna".
        ciach/.......

        i tak trzymaj!! - ciesz sie chwilą niech trwa i niech jest piekna. Skladaj
        życie z pięknych chwil - a na tamten świat wtedy pomaszerujesz- jak cię nań
        powołają. Jeszcze czas !
        • glonik Re: Bilans 01.01.04, 08:19
          Dzięki. Wiem, TERAZ wiem, co ważne, a co mniej, ale do tego dorosnąć trzeba. I
          wiek nie ma tu żadnego znaczenia. Ale napisałam, bo wiem, jak się czuje
          człowiek, któremu świat na łeb runął, i który myśli że to koniec wszystkiego.
          To było do tych, którzy zwątpili - i wątpią - w piękne chwile i słońce w środku
          nocy. Ale też i wiem, że każdy z osobna musi, sekunda po sekundzie, przeżyć to
          swoje złe. Ośmielę się powiedzieć - poczekajcie....może będzie lepiej. A jeśli
          nie, to i tak czegoś się nauczycie. Choćby tego, że jednak jest nadzieja. Nawet
          na ostatku. I jeszcze. Nie chcę już nigdy więcej mówić: " I tak się właśnie
          kończy świat, nie hukiem, ale skomleniem". Jeszcze raz Ci dziękuję i w Nowym
          Roku, jaki by nie był, życzę Ci wielu dobrych rzeczy, paru drobnych przeszkód (
          bo muszą być) i obyś nigdy nie doświadczyła momentu zwątpienia. Pozdrawiam
          serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka