Dodaj do ulubionych

jak kopciuszek...

31.12.03, 21:26
chcialabym żeby dobra wróżka odmienila dla mnie tę noc...jestem sama a moj
mąż bawi się z kochanką na jakimś balu,ja Go nie kocham i nie to mnie
boli,ale właśnie to że po tym wszystkim co przeszłam przez ostatnie długie
miesiące przez niego,to wszystko złe..powinnam sie cieszyć z tego że jestem
teraz sama i nie muszę być z nim,ale on właśnie ma kogoś z kim może sie
bawić a ja sama w taką noc...może się przyzwyczaje,ale to pierwszy Sylwester
kiedy jestem całkiem sama i jakoś mi smutno i źle.Nie jestem ideałem i do
swoich błędów mogę się przyznać,ale tak to jest że temu gorszemu,niestety
nie usprawiedliwiam siebie,ale tak jest-zawsze jest lepiej,wszystkiego
najlepszego dla wszystkich samotnych i tego żeby następnego Sylwestra móc
spędzić z ukochaną osobą
Obserwuj wątek
    • Gość: magda Re: jak kopciuszek... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 21:33
      daj spokój, to tylko zwyczajna noc. Nie róbmy szumu wokół tego sylwestra...

      Życzę Ci magicznego 2004 Roku!
      I oby udało Ci się spotkac wartosciowego faceta (sobie tego tez życzę;))))

      Trzymaj się cieplutko,
    • Gość: owies Re: jak kopciuszek... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.03, 21:55
      i w paryzu nie zrobia z owsa ryzu ......wiec choc wydaje ci sie ze rozumiesz
      problem Cyndyrelli jednak przemysl go raz jeszcze
      • Gość: magda Re: jak kopciuszek... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 22:18
        rozumiem bardziej niz Ci sie wydaje

        syndrom zdradzonej przerabialam kilka lat temu;
        moj facet zabawial sie z kochanica...



      • Gość: alien Re: jak kopciuszek... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.03, 22:34
        moze przeniescie sie na Forum Cosmo z tym poziomem dyskusji?
        ----
        Niech zawdy każeden swe miejsce zna
    • elisja Re: jak kopciuszek... 31.12.03, 22:17
      pocieszyc Cie? ja mam faceta, na ktorym mi zalezy, czy jemu na mnie - tego nie
      wiem, ale spedzam sylwestra bez niego, bo jego ponioslo gdzies za granice -
      sprawy sluzbowe. tak samo bylo z poprzednim facetem - wyjechal za granice i
      sylwestra spedzalam bez niego. i to jest smutne - niby nie jestem sama a
      sylwestra spedzam bez swojego mezczyzny. kiedy bylam sama to bylo normalne i
      nie bolalo. teraz boli.
      glowa do gory, moze przyszlego sylwestra spedzisz z kims na kim bedzie Ci
      zalezalo i jemu na Tobie. teraz jest Ci smuto, ale ale za 12 miesiecy moze
      bedzie weselej?
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka