ofelia0
24.08.09, 19:42
Muszę się wygadać, a w świecie realnym niestety nie mam komu, więc
zrobię to tutaj.
Mam ponad 30 lat i mieszkam z rodzicami.
Nie mam przyjaciół, nigdy nie miała.
Nigdy też nie byłam w poważnym związku, faceci zupełnie nie
zauważają mojego istnienia.
Czuję się strasznie samotna, taka pusta wewnętrznie.
Nie potrafię też znaleźć pracy odpowiedniej do mojego wykształcenia.
Wszyscy znajomi ze studiów pracują w zawodzie tylko nie ja.
Chodzę do pracy, a potem bez sensu gapię się w telewizor lub siedze
przy komputerze.
Tak bardzo chcę być kimś innym.
Fajną babką, która ma ciekawą pracę, kochającego mężczyznę u swojego
boku, dziecko, grono przyjaciół.
Chcę zmienić swoje życie, ale nie wiem jak.
Czasem mam wrażenie, że taki beznadziejny los jest mi pisany i
chodźbym bardzo się starała to i tak nic tego nie zmieni.
Czemu tak jest, że innym się udaje, potrafią znaleźć miłość,
szczęście, cieszyć się życiem.
Moje życie to tylko smutek i łzy.
Wiem, że to moja wina, nie potrafię być silna, przebojowa,
towarzyska,walczyć o swoje.
No cóż tak już chyba jest, że jedni się rodzą dla szczęśliwości inni
dla łez i ciemności.
Przeczytałam kiedyś to zdanie w jakiejś książce i utkwiło mi w
pamięci bo idealnie obrazuje moje życie.
No to się wygadałam, jednak nie bardzo mi ulżyło i pomogło.
Wizyty u psychologa tez nie pomogły.
Wiem, że nikt nie zmieni mojego życia za mnie, a ja nie potrafię,
nie mam już sił walczyć z losem.