heidi21
26.08.09, 15:47
Witam, ja i mój mąż jesteśmy rok po ślubie. Parą byliśmy 5 lat. Zaczne od tego
że mój tato tez pływa. Zawsze mówiłam mamie że ja nie mogłabym prowadzic
takiego życia. no i co?? poznałam go.... marynarza. na początku związku nie
bardzo mi zależało wiec nie robiło mi różnicy czy jest w domu czy tez nie. no
ale przyszło to coś i się zakochałam. zaakceptowałam jego prace. niestety nie
na długo. pojawił się ten drugi, który był zawsze obok. gdy tylko cos się
działo był w zasięgu ręki. czego nie mogłam powiedziec o moim obecnym mężu-
marynarzu. rozstalismy sie. nie na długo. mąż wypływał na rejsy 3 miesięczne
nawet 4. teraz znalazł sobie firme która wysyła go na statek na 6 tygodni. a w
domku jest 4 tygodni. dosyc dobry układ. pozdrawiam. (Może trochę nie składnie
napisane)