Dodaj do ulubionych

Miły kontra bufon

01.06.16, 18:00
TO JEST CYTAT

Kiedyś trafiłem na pewien vlog, gdzie kobieta tłumaczyła jak to jest. Generalizując kobieta szuka partnera, przy którym poczuje się bezpieczna finansowo i emocjonalnie ale pociąga ją facet zwariowany, którego nie jest pewna. Nawet jeśli będzie bufonem ale pewnym siebie i nieszablonowym to poleci na bufona. Niestety spokojni, rozważni, kulturalni faceci w znacznej większości przegrywają z takimi bufonami, więc kulturalni faceci wyciągają wnioski i sami stają się bufonami. A potem kobiety płaczą, że nie ma już prawdziwych, romantycznych mężczyzn.

Koniec cytatu

big_grin
Obserwuj wątek
    • monty007 Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 19:25
      A jak z chłopakami nie raz pisaliśmy o tym na forum, to dziewczyny na nas krzyczały, że to bzdura. A tu proszę, kobieta potwierdza nasze spostrzeżenia suspicious

      PS. Tapatiku, wypada podać źródło cytatu smile
      • tapatik Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 19:50
        To był komentarz pod jakimś artykułem na JoeMonsterze.

        Wy pisaliście, że wygrywa cham, a dziewczyna twierdzi, że wygrywa nieprzewidywalny.
        Czyli przewidywalny cham przegra z nieprzewidywalnym kulturalnym mężczyzną.
        • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 20:04
          Kulturalny mężczyzna nie jest nieprzewidywalny, ma stabilną psychikę.
          • tapatik Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 20:35
            To ja poproszę nasze dziewczyny o definicję mężczyzny nieprzewidywalnego big_grin
            • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 20:41
              tapatik napisał:

              > To ja poproszę nasze dziewczyny o definicję mężczyzny nieprzewidywalnego big_grin

              Ja się tematu nie podejmuję - nie rozumiem wyboru tej kobiety...
              Coraz bardziej mam wrażenie, że jestem z innej planety...
              • tapatik Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 08:04
                O, kosmitkę mamy na forum.
                Opowiedz nam jak jest na innych planetach.
                • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 20:33
                  tapatik napisał:

                  > O, kosmitkę mamy na forum.
                  > Opowiedz nam jak jest na innych planetach.

                  Jestem nauczona żeby samej dbać o zabezpieczenie finansowe i nie rozumiem kobiet, dla których najważniejsze jest, żeby facet dobrze zarabiał... Dla mnie ważne, żeby nie był obibokiem, który czeka, aż kobieta o wszystko zadba... Raczej powinien też być zaradny - poszukać pracy, gdy ją straci.
                  Stabilny emocjonalnie to rozumiem zdecydowany, wiedzący czego chce - i to rzeczywiście bardzo ważne.
                  Ale facet zwariowany którego nie jest pewna? Gdy byłam nastolatką, marzyłam, żeby facet mnie umiał zaskoczyć - nie spodziewam się tego, a on na przykład przychodzi z bukietem kwiatów pod mój zakład pracy, gdy wychodzę z pracy big_grin
                  Ale mój były mąż uświadomił mnie, że facetom trudno coś takiego zrobić - potrafią tylko gadać... Miał w naszą rocznicę pokazać jakim jest romantykiem, a po prostu zapomniał i kupił sobie model samolotu do sklejania... Ale pamiętał o jednej rocznicy - ostatniej, gdy już powiedziałam, że to koniec... Doczekałam się bukietu kwiatów big_grin
                  Moje życie jest tak niepewne, że doprawdy - nie rozumiem oczekiwań tej kobiety...
                  Może ma za nudne życie...

                  Dla mnie mężczyzna powinien być zdecydowany, wiedzieć czego chce. Powinien mnie szanować i być dla mnie miły - nie przeżyłabym kolejnego faceta, który ubliżałby mi na każdym kroku, mówiąc, że przecież jest szczery... Nienawidzę też szpanu i gonitwy za pieniądzem, czy też robienie czegoś, by inni zazdrościli - kiedyś zerwałam z gościem który robił na 5 etatów, żeby tylko było go stać na drogie wakacje i dom itp., żeby inni mu zazdrościli - mówił o tym dzień w dzień...
                  Czytając tutaj Was zastanawiam się, czy w ogóle zasługuję na kogokolwiek, bo ja nie cierpię makijażu, ciągłych wizyt u kosmetyczki, masy kosmetyków w łazience, a markowych ubrań wręcz nienawidzę... Ostatnio patrzę na te "zadbane kobiety", czyli wymalowane i wypachnione tak, że mi się robi słabo, i tak sobie myślę, że jednocześnie określam w ten sposób status mężczyzny, którego poszukuję. Udawać innej nie chcę - to ponad moje siły i zasady. Więc okazuje się, że jednak moje wymagania są większe, aniżeli myślałam...
                  Większe, ponieważ czytając Was, widzę, że człowiek, którego szukam może nie istnieć...
                  • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:08
                    A widzisz - Twoja obecna postawa (piszę o facetach którzy (nie)potrafią zaskoczyć) jest wynikiem Twoich życiowych doświadczeń, a nie wrodzonych oczekiwań.
                    Kobiety potrzebują emocji, chcą żeby cały czas coś się działo. Gdy są młode poszukują więc facetów którzy im te emocje zapewnią. Dopiero po przeżyciu paru przygód z takimi "przebojowymi" facetami uczą się, że lepiej jest mieć kogoś na kim można polegać, niż faceta zapewniającego codzienną dawkę emocji.

                    Pamiętam jak kiedyś spędziłem trochę czasu przeglądając profile dziewczyn na portalu randkowym (w Anglii, tam gdzie mieszkam). Najczęściej, ale to absolutnie NAJCZĘŚCIEJ powtarzającym się wymogiem co do faceta było "someone who will make me laugh". W ŻADNYM profilu nie było ani słowa o tym że facet ma być słowny, pomocny, wykształcony, mądry, ale właściwie w każdym z nich znalazłem słowa traktujące o konieczności, żeby facet zapewniał dziewczynie zabawę i umiał zorganizować jej czas.

                    Taka kobieca natura, że oglądają się za nieprzewidywalnymi facetami dostarczającymi im emocji. Tak samo naturą mężczyzn jest oglądanie się za ładnymi dziewczynami. Dopiero lata doświadczeń i rozum powodują, że ludzie przestają podążać za instyktem wyboru "atraktyjnego" partnera i zaczynają kierować się rozumem.

                    PS. Nie znosisz malowania się i strojenia? Zapisuję się do Twojego fanklubu! Poważnie!
                    • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:32
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > A widzisz - Twoja obecna postawa (piszę o facetach którzy (nie)potrafią zaskocz
                      > yć) jest wynikiem Twoich życiowych doświadczeń, a nie wrodzonych oczekiwań.

                      Może masz rację, ale nie chodziło mi o zorganizowanie mi czasu, a o okazanie, jak bardzo komuś na mnie zależy wink Taki element romantyzmu wink
                      I tak, kiedy rzeczywistość stanęła przed oczami - nie przekreśliłam związku, chociaż prawda zabolała...

                      > Kobiety potrzebują emocji, chcą żeby cały czas coś się działo. Gdy są młode po
                      > szukują więc facetów którzy im te emocje zapewnią. Dopiero po przeżyciu paru p
                      > rzygód z takimi "przebojowymi" facetami uczą się, że lepiej jest mieć kogoś na
                      > kim można polegać, niż faceta zapewniającego codzienną dawkę emocji.

                      Uwierz, że życie dało mi tyle emocji, że już więcej nie potrzebuję... Okazuje się, że dla niektórych to problem - mi więcej emocji daje gra planszowa, niż wyjście do kina, lub na dyskotekę big_grin Chociaż wszystkie trzy atrakcje są dla mnie fajne wink

                      W ŻADNYM profilu nie było ani słowa o tym że facet ma być słowny,
                      > pomocny, wykształcony, mądry, ale...

                      Ja nie zamieszczam takich wymogów, bo kwestia wykształcenia najczęściej jest w portalach randkowych już w kryteriach umieszczona, czyli znana dla mnie z góry, a jeśli nie, to razem z pozostałymi kwestiami jest to kwestia testu. Przecież jak zapytam kogoś czy jest słowny albo szczery, to oczywiście że potwierdzi (syndrom kłamcy - "E=mc2"), ale jeśli rozmawiam, to go testuję i wychodzi szydło z worka - proste wink

                      Dopiero lata doświadczeń i rozum powodują, że ludzie przestają podążać
                      > za instyktem wyboru "atraktyjnego" partnera i zaczynają kierować się rozumem.

                      Czyli jest światełko w tunelu - w moim wieku mogę spotkać kandydata kierującego się rozumem, a nie inną częścią ciała, chociaż już ustaliliśmy, że raczej będzie zgorzkniały po nieudanych związkach, tak?

                      > PS. Nie znosisz malowania się i strojenia? Zapisuję się do Twojego fanklubu!
                      > Poważnie!

                      Nie mam fanklubu wink Ale możesz być pierwszym wink
                      Naprawdę nie znoszę wink
                      Ale to może jest mój minus...
                      Dbam o siebie - zdrowie, higienę, estetyczny wygląd, ale nie o modne ciuchy i strojenie się...
                      Dlatego na przykład bratowa mnie nienawidzi - zawsze mi dopiecze... Ale to jej problem...
                      • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 03.06.16, 01:43
                        zniemczyk napisała:
                        > Nie mam fanklubu wink


                        No to już masz smile

                        W naszych czasach kobieta, która się nie maluje jest na wagę złota. Mieszkam w Anglii, w tym roku widziałem na ulicy tylko jedną dziewczynę bez makijażu (mało oczy z orbit mi nie wyleciały), malują się absolutnie wszystkie. Jak jeszcze napiszesz że nie farbujesz włosów, to chyba przestanę wierzyć że naprawdę istniejesz, bo takich kobiet nie ma wink
                        • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 03.06.16, 02:02
                          kevinjohnmalcolm napisał:

                          > zniemczyk napisała:
                          > > Nie mam fanklubu wink
                          >
                          >
                          > No to już masz smile
                          >
                          > W naszych czasach kobieta, która się nie maluje jest na wagę złota. Mieszkam w
                          > Anglii, w tym roku widziałem na ulicy tylko jedną dziewczynę bez makijażu (mał
                          > o oczy z orbit mi nie wyleciały), malują się absolutnie wszystkie. Jak jeszcze
                          > napiszesz że nie farbujesz włosów, to chyba przestanę wierzyć że naprawdę istn
                          > iejesz, bo takich kobiet nie ma wink

                          No już trzeci raz w życiu zafarbowałam tongue_out
                          Dzieci mi coraz częściej publicznie głośno mówiły, że mam siwe włosy tongue_out
                          Nawet ostatnio zrobiłam to sama big_grin

                          No i już mam minus wink
                • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 16:52
                  Żadną kosmitkę. Pojawiły się dzieci to i zmądrzała.
                  • tapatik Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 20:38
                    Znaczy się kobiety są głupie i mądrzeją po ciąży?
                    Ciekawe zjawisko, nie zauważyłem go do tej pory big_grin
                    • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 21:39
                      Mówię tylko, że póki są samotne i bezdzietne, to im się księciunio marzy. A jak taki księciunio sponiewiera i zostawi z dzieckiem, to raptem panie zaczynają dostrzegać spokojnych, stabilnych emocjonalnie facetów. Przestają szukać adrenaliny w związku, przestają oczekiwać, że mężczyzna będzie zapewniał im rozrywkę (same nie potrafią chyba zorganizować sobie czasu). Nie mówię, że tak mają wszystkie kobiety. Ale te, które miałem okazję "poznać" na portalach randkowych tak się właśnie zachowywały.
                      • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:15
                        Nie, silencjariuszu, ja po prostu zakochałam się bezgranicznie w takim jednym brzydalu... Ja w nim widziałam, w jego wnętrzu, delikatność, ciepło... Nie widziałam, że jest agresywny, bo po prostu był taki, jak moja matka, która mnie wychowywała...
                        Ja ciągle mówiłam, jak bardzo go kocham i jak mi się podoba, a on, że ma lustro, i żebym głupot nie gadała... Nienawidził się, swojego wyglądu... Koncentrował się na wyglądzie zewnętrznym, a ja łudziłam się przez lata, że zrozumie, że ja go kocham za to, co on ma w środku...
                        Tak, pomyliłam się...
                        Czytając Was - zaczynam rozumieć swoją głupotę - po co głupia pokochać takiego brzydala, który i tak nie podoba się sobie samemu, który jedyne co pielęgnuje, to tą pianę jątrzącą się z ust, bo przecież ma lustro...

                        To nie on mnie zostawił, ale ja jego, gdy ta cieknąca piana - agresja dotknęła moich dzieci...

                        Spójrzcie w lustro - jacy jesteście zacietrzewieni... bo nie dostrzegacie swojego piękna wewnątrz...
                        • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:23
                          Zacietrzewieni? Chyba żartujesz. Analizuję na zimno i wyciągam wnioski z tego, w jaki sposób traktują mnie kobiety. Nie ma tu zacietrzewienia, jest rozczarowanie kobietami, z którymi miałem do czynienia. I jeszcze jedno: lubię siebie.
                          • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:32
                            silencjariusz napisał:

                            > Zacietrzewieni? Chyba żartujesz. Analizuję na zimno i wyciągam wnioski z tego,
                            > w jaki sposób traktują mnie kobiety. Nie ma tu zacietrzewienia, jest rozczarowa
                            > nie kobietami, z którymi miałem do czynienia. I jeszcze jedno: lubię siebie.

                            Dokładnie - stajecie się zimnymi draniami, którzy sponiewierają kobiety...

                            Należy się tylko zastanowić, czy właśnie tego chcecie - czy chcecie takimi się stać, być...

                            Ja nie rozumiem kobiet, które tak wybierają, ale nie zamierzam za nie odpowiadać... Sobie robicie na złość, nie nam...
                            • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:40
                              Nigdy żadną kobietą nie poniewierałem. To, że Tobą poniewierał mąż, nie oznacza, że wszyscy mężczyźni tacy są. Zważ to proszę. Ja jestem za nudny, za spokojny i do tego liczę się ze zdaniem kobiety. No która to wytrzyma?tongue_out
                              • zniemczyk Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:43
                                silencjariusz napisał:

                                > Nigdy żadną kobietą nie poniewierałem. To, że Tobą poniewierał mąż, nie oznacza
                                > , że wszyscy mężczyźni tacy są. Zważ to proszę. Ja jestem za nudny, za spokojny
                                > i do tego liczę się ze zdaniem kobiety. No która to wytrzyma?tongue_out

                                No, zauważyłam wink (to sarkazm wink )
                                • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 22:50
                                  To dobrze, że zauważyłaś. Zauważ także, że nie tylko mężczyźni potrafią pomiatać bliźnim.tongue_out
                      • tapatik Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 10:30
                        silencjariusz napisał:

                        > Mówię tylko, że póki są samotne i bezdzietne, to im się księciunio marzy.
                        > A jak taki księciunio sponiewiera i zostawi z dzieckiem, to raptem panie zaczynają
                        > dostrzegać spokojnych, stabilnych emocjonalnie facetów.

                        Moim zdaniem część kobiet wyłącza tryb szukania księcia w białym BMW znacznie wcześniej. Niektóre nigdy nie wyłączają go, bez względu na to jak są sponiewierane.

                        > Przestają szukać adrenaliny w związku, przestają oczekiwać, że mężczyzna będzie
                        > zapewniał im rozrywkę (same nie potrafią chyba zorganizować sobie czasu).

                        To zalezy od kobiety.

                        > Nie mówię, że tak mają wszystkie kobiety. Ale te, które miałem okazję
                        > "poznać" na portalach randkowych tak się właśnie zachowywały.

                        Na jakich portalach szukałeś?
                        Może trzeba portal zmienić?
                        • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 11:10
                          tapatik napisał:
                          > Na jakich portalach szukałeś?
                          > Może trzeba portal zmienić?

                          Tylko na jaki?
                          Kiedyś już to skomentowałem:

                          Pamiętam jak kiedyś spędziłem trochę czasu przeglądając profile dziewczyn na portalu randkowym (w Anglii, tam gdzie mieszkam). Najczęściej, ale to absolutnie NAJCZĘŚCIEJ powtarzającym się wymogiem co do faceta było "someone who will make me laugh". W ŻADNYM profilu nie było ani słowa o tym że facet ma być słowny, pomocny, wykształcony, mądry, ale właściwie w każdym z nich znalazłem słowa traktujące o konieczności, żeby facet zapewniał dziewczynie zabawę i umiał zorganizować jej czas.
                          • kropka_a Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 11:36
                            Wiesz ja myślę, że te portale (ze słyszenia) odzwierciedlają jakiś % pewnego typu kobiet i mężczyzn, często niestety ten negatywny. Są puste lale, są "żadni przygód" i itp.

                            Co do tego co napisałeś powyżej- szokujące (portal Anglia) i dziwne dla mnie- od dwojga ludzi przecież zależy, poza tym, gdy się kochają i chcą być razem to wychodzą sobie naprzeciw a nie prezentują postawę - baw mnie, zorganizuj mi czas. Ale to w normalnych poważnych związkach, gdzie ludziom na sobie zależy.

                            Smutne jest także to, że zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą przez te portale właśnie nabyć dużo przykrych doświadczeń co jak wiadomo na niektóre osoby wywiera bardzo duży i długotrwały wpływ.
                            Potem brak wiary, zgorzknienie i przekonanie, że wszyscy są tacy.
                            Tą połówkę to i trudno i łatwo spotkać. Ech, życie...
                          • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 12:16
                            Mam podobne spostrzeżenia jeśli chodzi o polskie portale. I zupełnie nie mogę zrozumieć czemu kobiety oczekują od mężczyzny, że stanie się trefnisiem albo jakimś cholernym pieskiem cyrkowym skaczącym wokół znudzonej pani na dwóch łapkach.
                            • kropka_a Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 12:28
                              Silencjariusz, ale to tylko świadczy o tych kobietach, dziewczynach (zresztą o o obie płcie chodzi), masz na dzień dobry kawę na ławę i wszystko wiesz. Wiesz, że to osoba nie dla Ciebie i co sobą prezentuje.

                              Trudny orzech z tymi portalami-może zmienić na jakieś mniej popularne?
                              Moze w realu w końcu spotkasz, ale to chyba gdzieś na wyjeździe, bo u Ciebie faktycznie trudno.
                              Ale w tłumie też trudno, więc jak widać nie ma reguły.
                              Czyli-wszystko możliwe!
                              Przyjdzie Sila czas.
                              Tak, ja wiem, że Sil mi powie że już jest ten czassuspicious, to zrozumiałe przecież, gdy czek czuje , ze to właśnie teraz już a póki co nie ma.
                              Zycie potrafi jednak zaskoczyć-skoro negatywnie to i pozytywniesmile
                              • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 12:40
                                Ot i trafiła się niepoprawna optymistka...wink
                                • kropka_a Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 12:51
                                  Chyba realizm tam przebija plus optymistyczno-realne podejście do życia, świata? smile
                                  Zresztą, teraz potrzebuję optymizmu dopożyczać, bo rezerwa tyka, tak, że Silu mnie także źle teraz jak i Tobie.
                                  Wiesz, ja kurcze tyle się dowiaduję o kobietach z tego internetu na podstawie Waszych dośw., i to jest przerażające, ale na wiarę trzeba przyjąć, że istnieją jeszcze kobiety będące przeciwieństwem tamtych. Znała, widziała, więc to nie puste słowa.
                                  Wiele kobiet szuka normalnych fajnych facetów, a wielu z Was twierdzi, że jakichś karkowców, prymitywów,.... szok.
                                  Stary dobry świat odchodzi. Ameryki nam się w Polsce zachciało (szkolnictwo,ulice-patrz ludzie, zwyczaje).
                                  Jej, ale się rozpisałam!
                          • kynane Re: Miły kontra bufon 04.07.16, 14:44
                            kevinjohnmalcolm napisał:
                            > Kiedyś już to skomentowałem:
                            >
                            > Pamiętam jak kiedyś spędziłem trochę czasu przeglądając profile dziewczyn na portalu randkowym (w Anglii, tam gdzie mieszkam). Najczęściej, ale to absolutnie NAJCZĘŚCIEJ powtarzającym się wymogiem co do faceta było "someone who will make me laugh". W ŻADNYM profilu nie było ani słowa o tym że facet ma być słowny, pomocny, wykształcony, mądry, ale właściwie w każdym z nich znalazłem słowa traktujące o konieczności, żeby facet zapewniał dziewczynie zabawę i umiał zorganizować jej czas.

                            A może po prostu przez poprzednich facetów się napłakały? Dość mają ponurego życia, i chcą spędzić je uśmiechnięte?
                            Generalnie w swoim profilu pewnie byłabym napisała, że "someone who will make me smile". Pomoże mi, więc się uśmiechnę. Rozbawi, bo jest mądry i wykształcony, więc się uśmiechnę/roześmieję. Da sobie pomóc, więc będę się uśmiechać...
                            Nie wyobrażam sobie życia bez uśmiechu i radości.
                            Ale fakt faktem, że mam jej w sobie sporo własnej...
                        • silencjariusz Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 12:19
                          Na jakich portalach? Na wielu. Żeby nie powiedzieć, że na wszystkich popularniejszych.
          • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 11:21
            Przemyślenia, pragnienia i pomysły ma każdy człowiek.
            Kulturalna osoba też może mieć pomysły takie, że partner w pierwszym momencie robi wdech, wydech, wdech, wydech...oby w granicach wytrzymałości zaskoczonej drugiej połowy. Sposób poinformowania i realizacji świadczy o tym, czy ktoś jest odpowiedzialny i kulturalny.
            Natomiast ludzie typu nietrzeźwy alkoholik, przemocowiec są nieprzewidywalni, bo nie można na nich liczyć, ale tak naprawdę są do znudzenia przewidywalni - w kółko Macieju jeden schemat.
            • tapatik Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 14:21
              m.a.l.a_syrenka napisała:

              > Kulturalna osoba też może mieć pomysły takie, że partner w pierwszym
              > momencie robi wdech, wydech, wdech, wydech...oby w granicach
              > wytrzymałości zaskoczonej drugiej połowy.
              > Sposób poinformowania i realizacji świadczy o tym, czy ktoś jest
              > odpowiedzialny i kulturalny.

              Przypomniał mi się znajomy jak zaskakiwał dziewczynę (potem żonę).
              Zabrał Ją na wycieczkę do tajemniczej jaskini.
              Nie powiedział gdzie to jest, tylko że nie wolno tam wnosić ostrych przedmiotów, butelek z płynami.
              Na miejscu wyciągnął... 2 bilety do Barcelony.
              Zamiast do jaskini zabrał dziewczynę na tygodniowe wczasy w Hiszpanii.

              Rok później zabrał Ją w to samo miejsce. Przez całą drogę tłumaczył, że chętnie Ją by zabrał do Hiszpanii, ale firma ma takie sobie wyniki finansowe, więc nie mogą tam pojechać.
              Na miejscu wyciągnął bilety.
              Do Barcelony big_grin
              • lilith45 Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:25
                to straszny cham z niego był....taki nieprzewidywalny i zaskakujący tongue_out
          • lilith45 Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:22
            Czyli jak ktoś jest spontaniczny i żywiołowy to musi być cham bo kulturalny nie jest - boszeee i mówi się że to mężczyźni myślą logicznie big_grin
        • monty007 Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 20:58
          Wy pisaliście, że wygrywa cham, a dziewczyna twierdzi, że wygrywa nieprzewidywalny.

          "Cham" był pewną figurą retoryczną, symbolicznym przeciwieństwem "miłego faceta": osobnikiem pozbawionym wątpliwości i skrupułów, kierującym się wyłącznie własnym dobrem, biorącym co chce bez oglądania się na innych. "Nieprzewidywalność" jest temu bliska.
          • tapatik Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 08:17
            Moim zdaniem może istnieć cham przewidywalny.
    • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 22:47
      Paradoks bufona?
      • tapatik Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 08:19
        Nie znam. Opowiadaj.
        • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 08:59
          No wlasnie to co napisales wyzej smile Mily facet non stop sie stara poki sie nie zlamie i staje sie bufonem, a pozniej kobiety placza, ze nie ma juz milych facetow.
    • anus-hka Re: Miły kontra bufon 01.06.16, 23:30
      Nieprzewidywalny...to może być też chory psychicznie...mnie osobiście średnio by "kręcił"...tongue_out
      • tapatik Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 08:06
        Psychiatrzy twierdzą, że ludzie dzielą się na chorych i niezdiagnozowanych tongue_out
    • fripooo Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 11:54
      uroda ponad wszystko,przystojny chłop zawsz kobietę znajdzie bez większego problemu,idzie i ma a nawet sam jes podrywany
    • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 11:56
      W drugą stronę też to działa. Mężczyźni wybierają takie, takie i takie, a potem narzekają, że one takie są.
      Mnie w szczególności bawią przypadki, kiedy mężczyzna zapatrzy się na wymuskaną piękność, a potem rozczarowanie, że ona może godzinami o salonach, zabiegach, preparatach, dietach, koleżankach (która co sobie ostatnio "zrobiła"). A jego zainteresowań nie podziela. Tak samo jest z konsumentami - płacz, że jedzenie pompowane nie wiadomo czym, ale gdzie kupują (a konkurencja pada) i dlaczego jak najtaniej?
      Tak więc mili i ułożeni panowie, chcecie żeby więcej dziewczyn miało pożądane przez was cechy, to wybierajcie posiadaczki tych cech. Coś kosztem czegoś.
      Na szczęście dla mnie, jest trochę przedstawicieli płci dowolnej, którzy nie chcą płynąć głównym nurtem smile
      • fripooo Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 12:55
        dla mnie może być taka baba jak opisałaś nie ma nic przeciwko oby ładna i seksowna, mi by cos doradziła jakie zabiegi wykonać: to skarb taka kobieta oby tylko kase jeszcze trzepała nic absolutnie więcej mi do szczęścia nie potrzeba jeśli o kobiety chodzi, widzisz jak mało wymagamtongue_out
        • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 13:22
          Ona by tobie kasę trzepała z portfela big_grin
          Przecież dziewczyna musi być wypoczęta, żeby dobrze wyglądała.
          Musielibyście znaleźć sponsora, potem to już tylko "i żyli długo i szczęśliwie i mieli dużo dzieci".
          • fripooo Re: Miły kontra bufon 03.06.16, 00:25
            niech każdy płaci za siebiebig_grin
      • monty007 Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:40
        mili i ułożeni panowie, chcecie żeby więcej dziewczyn miało pożądane przez was cechy, to wybierajcie posiadaczki tych cech. Coś kosztem czegoś.

        Wcale nie musi być coś kosztem czegoś. Uroda nie wyklucza intelektu, intelekt nie zabiera urody. Przez lata spotkałem parę dziewczyn, które miały piękne i ciało i duszę.
        • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 03.06.16, 01:47
          Naukowo podchodząc do tematu, istnieje korelacja między urodą i intelektem - statystycznie wśród kobiet o wysokim ilorazie inteligencji jest więcej uznawanych za ładne niż wśród kobiet o niskim ilorazie. W sumie logiczne - inteligentne kobiety zdrowiej się odżywiają, stosują mniej używek, prowadzą zdrowszy tryb życia.
          • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 11:45
            A teraz przeczytaj swój post jeszcze raz, tylko w miejsce kobieta wstaw mężczyzna. Potem podejdź do lustra i zweryfikuj swoją atrakcyjność, która jest proporcjonalna do inteligencji. Reszta naszych kolegów może zrobić to samo.
            W w ten sposób ładnym osobom przypisujemy wiele rzeczy w bonusie, zaś brzydkim odmawiamy wszystkiego.
            Co prawda prowadzę zdrowy tryb życia, bo nie lubię niespodzianek ze strony organizmu, ale wiele moich rówieśników (ładniejszych z natury lub "zrobionych") ma to gdzieś. Po prostu mają lepsze geny, czasem więcej szczęścia na starcie i po drodze. Widać to szczególnie teraz, gdy mija "to co jest bo było". Nie znaczy to, że wszyscy hurtem są idiotami. Po prostu jest tyle rzeczy, które trzeba ogarnąć, a zdrowia i kondycji nigdy nie trzeba było...
            • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 14:00
              A teraz przeczytaj mój post jeszcze raz. Wiesz co to statystyka? Nie znaczy to że każdy inteligentny człowiek jest szczupły, a każdy mało inteligentny gruby.
              • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 14:58
                Wiem co to statystyka i jaki to giętki materiał. Bardzo dobrze napisałeś, ładnym kobietom i mężczyznom przypisuje się (jest więcej uznawanych za ładne/ładnych) z automatu cały wachlarz pozytywnych cech. Czesto są pozytywnie motywowani, dzieje się to od dziecięcia, kiedy jeszcze nie ma mowy o wyborze zdrowego stylu życia, czy rodzaju używek.
                Wyobraź sobie, że coś ci zaczęło dolegać, wpłynęło to na twój wygląd. Czy myślisz, że twoja inteligencja się skurczy? Ale ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że przypisywano mi inne cechy, gdy lepiej wyglądałam, inne gdy byłam obolała i zwyczajnie zmęczona chorobą. A ponieważ znam oba te stany i ich skutek - osoby odbierane jako brzydkie czują się często przyduszone i nie ukazują całego swojego potencjału - to parę razy udało mi się pomóc takim permanentnie zgnębionym egzemplarzom. I wiesz co? Osoba, która zawieszała się na tym, czy innym zadaniu, nagle bez problemu bum - zrobione. Od zera do bohatera w 24 godziny smile
                I jeszcze raz podkreślę, że nie neguję zgłębienia przez ciebie badań statystycznych. Nie wmówisz mi jednak, że większość z tych pechowo nieładnych lekarzy ( dajmy na to nieładnych kobiet), jest mniej inteligentna niż modelki (nie żebym miała coś do modelek).
                • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 15:28
                  Czy wy wszedzie musicie sie klocic?
                  • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 17:27
                    Ludziki piszą, co myślą, a myślą inaczej. Według ciebie to kłótnia?
                    • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 17:36
                      Wedlug mnie sie gryziecie.
                      • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 20:06
                        Umiesz ładniej dyskutować?
                        Poproszę o próbkę.
                        • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 20:39
                          Przeciez ladnie pisze i jestem grzeczny.
                          • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 04.06.16, 22:51
                            Niestety tekst pisany nie jest w stanie oddać emocji i to co może z pozoru wyglądać na kłótnię jest po prostu zwykłą wymianą poglądów. Jestem bardzo spokojnym człowiekiem i zmusić mnie do kłótni to nie lada wyczyn (udało się to jedynie mojej mamie i byłej żonie), więc to co tutaj obserwujesz, asdqwe89 to po prostu dyskusja.
                            • asdqwe89 Re: Miły kontra bufon 05.06.16, 07:50
                              Po czesci masz racje, ale przyznaj, ze ta dyskusja byla calkiem zacieta.
                              • kevinjohnmalcolm Re: Miły kontra bufon 05.06.16, 13:02
                                Tak to bywa jak każda ze stron jest przekonana o swojej racji. Przydałby się wtedy gajowy (mam nadzieję że kojarzysz z jakiego dowcipu).
    • lilith45 Re: Miły kontra bufon 02.06.16, 23:19
      Jak długo wytrzymasz z bufonem? I jaka kobieta z kimś takim wytrzyma, chyba ta zakompleksiona, która da sobie wszystko wmówić i potakująca główką i jeszcze karmiąca jego próżność.
      Zatem ta co to tłumaczyła też nie była zbyt inteligentna wink
    • midnight_lightning Re: Miły kontra bufon 03.06.16, 23:15
      Ostatnio drogi Tapatiku jesteś jakby mało skupiony, ja tam nie śledzę forumów codziennie, ale po raz kolejny piszesz tak, jakbyś zaczynał dostrzegać realność. Mam na mysli przytoczoną przez Ciebie urzekającą romantyzmem historię Dziesiki (nie Jessica, to by było zbyt poprawne). Najmłodszej cwaniary korzystającej także i z naszych, wykluczonych facetów kasy.

      Rozumiem, fakt, że 13-latka jest posuwana przez brata gościa, który posuwa jej mamę czy też odwrotnie, sam nie wiem, różnie bywa na takich orgietkach "elyty", może wstrząsnąć najbardziej zaślepionym facetem.
      ==================================================================================




      A teraz, jak na tacy podajesz amunicję adwersarzom swojej teorii, ze niby to kobiety są różne, czyli że minimum 40-60% ma inne preferencje - w tym samym wieku (!)
      ----------------------------------------------------------------------

      Przewidywalność jest dla kobiet nudna. A co jest przewidywalne?

      Idzie sobie ktoś i upadł. Co jest uznawane za przewidywalne w takiej sytuacji? Ktoś podejdzie i pomoże, wyciągnie pomocną dłoń? czy że ktoś podejdzie, skopie bez przyczyny bezbronnego i okradnie?

      Któremu kobieta okaże swoje wdzięki?

      Co jest bardziej przewidywalne?

      Miły, grzeczny, dobrze wychowany, szczerze zakochany chłopak latami latający za dziewczyną ? czy obcy gość, który obcej kobiecie w chamski sposób na dysce otwarcie oznajmia, że zamierza z niej zrobić seksualna zabawkę na jedną noc?

      A potem dobrzy faceci się dziwią, że ich ukochana woli być szmatą na jedną noc niż królewną przez całe życie. Ważna lekcja, której na szczęście nigdy nie zapomną.
      _________________________________________________________________

      Ciekawe, bardzo ciekawe, że dla kobiet tzw. pożądane i społecznie oczekiwane cechy i zachowania (np. dobro) kojarzą się z nudą, przewidywalnością i nieudacznictwem.
      _________________________________________________________________

      Trudno, konsekwentnie i przewidywalnie stwierdzę, że kobiety niszczą dobrych facetów, a nagradzają tonami seksu tych najgorszych, jak przystało na agendę ZŁA wcielonego.

      Od niechcenia rzucę jeszcze złotą myśl: "łobuz kocha mocniej"smile

      Na szczęście ci dobrzy faceci, wykluczeni za swoją dobroć przez kobiety, zaczynają sobie radzić. Jak to dziś podała gazeta, w USA ilość mężczyzn nie będących homo wchodzących relacje homoseksualne przez 30 lat wzrosła 4-krotnie smile

      Do kolejnej złotej myśli pt "na bezrybiu i rak ryba" można dopisać "bo rak lepszy od starej, paskudnej i zepsutej ryby".
      • tapatik Re: Miły kontra bufon 05.06.16, 16:53
        Ciebie to już się odechciewa czytać.
        Ciekaw jestem ile dziewczyn poderwałeś na swoje teorie.
        • midnight_lightning Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 00:23
          Tapatiku drogi, ty naprawdę nie wiesz, co to znaczy być wykluczonym, skoro pytasz mnie o jakieś podrywy.

          Jestem w wieku, w którym mam teoretycznie największe szanse, ale ja to mam już gdzieś, dokładnie tam.Teraz to ja chcę je odrzucać, tak jak one mnie, i kilka razy mi się udało.

          Nie zamierzam podrywać kobiet w jakimkolwiek wieku i rozczarowywać się ich płaskością setny raz, nie zamierzam im zapewniać dobrego seksu, i nie zamierzam zostać tzw wymarzoną połówką do końca życia dla kogoś, kto co tydzień był połówką dla coraz to innych łajdaków i prostaków. Niech szukają sobie połówek u tych, którym zapewniły młodość pełną seksu na skiniecie palca. U tych 20 %.

          Wcale nie zależy mi na związku z kimś, kto z premedytacją 15-25 najlepszych lat robi za wycierucha dla prostaków, jednocześnie gardząc spokojnymi, nieśmiałymi, super uduchowionymi facetami, by pod koniec życia pieprzyć głupoty w stylu "jesteś super facetem, takiego jak ty całe życie szukałam".

          Nie trać jednak nadziei. Zamierzam zmienić swoje nastawienie. Serio. Po 50-ce. Może wtedy będę wystarczająco atrakcyjny i dojrzały finansowo dla 18-tek. A może sprowadzę sobie jakąś młodą Azjatkę? Czas pokaże.
          --------------------------------------------------------------------------------------------------

          Ale do rzeczy. Proponuję ujednolicenie i uproszczenie tych wszystkich kobiecych "wymagań", po co tworzyć zbędne wątki typu: uroda, pewność siebie, atrakcyjność,, bucowatość, wyluzowanie, itp.

          Kto jest bardziej pewny siebie?

          ten, kto ma mnóstwo seksu z setkami chętnych kobiet, czy ten notorycznie odrzucany?

          Kto jest bardziej atrakcyjny?

          ten, który jest uśmiechnięty i zadowolony z siebie, bo ma mnóstwo seksu z setkami kobiet, nawet jeśli jest ostatnią kanalią, czy ten porządny, dobry, miły facet za młodu notorycznie odrzucany i pogardzany, który już się nie uśmiecha się i powoli popada w zgorzknienie? po czym kobiety cynicznie twierdzą, że to zgorzknienie jest przyczyną jego porażek.

          Kto jest bardziej wyluzowany?

          ten, kto ma mnóstwo seksu z setkami chętnych kobiet, i do tego traktujący je z nawyku jedynie jako jednorazowy obiekt seksualny tzw fokę, świnię, nie angażujący się uczuciowo, czy też zakochany, miły facet, angażujący całe swoje jestestwo? *(więcej na końcu)

          kto jest bardzie przebojowy? tępy buc wiedzący, że i tak kolejna mu się nadstawi, czy ten szanujący i partnersko traktujący kobiety?


          Przecież to się prosi o uproszczenie. Kobiety podkładają się tym, którzy mają dużo seksu i partnerek. Wyczuwają to chemicznie i takich facetów uznają za "atrakcyjnych". Ilu facetów ma dużo seksu? 20% a może mniej? i tyle powinno być związków.


          Pytanie nr 1 brzmi, jacy faceci mają dużo seksu? Wiadomo, że nie inteligentni, porządni, szczerzy, kochający kobiety, lecz prostaccy, chamowaci, z najgorszych, patologicznych środowisk, które to po prostu zaczynają dużo wcześniej, jak to patologia. Oczywiście dużo starsi, żonaci także, zresztą wywodzący się z tego samego kręgu.


          Pytanie nr 2 - najważniejsze pytanie, czy degeneracja kobiet polegająca na zachwycie najgorszymi prymitywami jest wynikiem wczesnego wchodzenia w sferę seksu przez najbardziej prymitywne inwidua z patologii, i zaprogramowanie kobiet na zasadzie teorii telegonii, "pierwsza miłość nie rdzewieje", co się kończy jękami kobiet w styku " ciągle trafiam na tych samych, nieodpowiednich facetów".

          Czy też to kobiety genetycznie od samego początku lgną do najgorszych, najprymitywniejszych nastolatków, narzucając im wizję pt "co innego seks-zabawa, co innego miłość, co innego związek " niszcząc w nich resztki człowieczeństwa,

          To jest pytanie czysto akademickie, dla dobrych z natury chłopaków, mądrych, pełnych wiary w dobro kobiet, rezultat jest i tak taki sam.

          Zadam jeszcze jedno pytanie, Tapatiku, co byś zrobił, gdybyś był wykluczany za to, że kochasz kobiety, za to, że jesteś inteligentny, dobry, mądry tak do 40-ki? Obawiam się, ze nie jesteś w stanie ogarnąć uczuć z tego wynikających.



          * jest obok forum kontrolne, gdzie kobiety jasno i bez ogródek ujawniają ich strategię. Najpiewrw zwierzęcy seks bez żadnych uczuć, po jakimś czasie może uczucia, albo i nie. I to jest przesłanka na korzyść teorii o genetycznym zdeprawowaniu kobiet.

          Te podejście jasno zakłada, że seks bez najmniejszych problemów uzyskają prymitywne osobniki traktujące kobiety jedynie jako samicę do parzenia się, a większość młodych chłopaków, zakochanych, z definicji potraktuje się jako nienormalnych i niemęskich, czyli do zgnojenia. Na tym samum forum wyjaśnia się też tzw miłość między partnerami: od kochania to jest mamusia, facet ma zapewnić kobiecie wszystko za nic, a dokładnie to za rosnące poroże, bo akurat kobiety to mają prawo do rozwiązłości ze wszystkimi, tylko nie z mężem.
          • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 10:14
            Ostatnio czytałam, że bardzo wrogo nastawieni do kobiet są kryptogeje. Chciałby z kobietą, bo ma wdrukowane kulturowo na sztywno, a nie czuje się spełniony, bo coś nie pasuje. Mężczyzn prawie ubóstwia, ale nie zwiąże się z takim, bo ma wdrukowane, że musi tworzyć udany związek z kobietą. Gdybym nie spotkała takich na swojej drodze, nie uwierzyłabym - do żony maksymalna frustracja, seksualnie nie wiadomo co o tym myśleć (bo jest a jakby nie było), a do ulubionego kolegi nie mowi tylko "ćwierka" jak słowik, albo wróbelek. Jak zobaczyłam te przejawy...tak to wyglądało jak okazywanie miłości, to mnie wbiło w ziemię. Albo inny - tak się witał z kolegami, że ci odskakiwali ze wstrętem. Też żonaty, ale z kobietą jakoś się nie zazębia. Wygląda na to, że obie zębatki w tej przekładni za chwilę będą w kiepskim stanie. Zapytaj ich, czy nie woleliby zamiast męczyć się z kobietą, po prostu na stałe być z mężczyzną, to oberwiesz - takie będzie święte oburzenie.
            Niektórzy samotni też mnie zastanawiają, bo dziwnie się zachowują wobec mężczyzn (czasami wobec jednego, jakby to był ukochany). Ale ten zgrzyt nie jest aż tak bardzo widoczny, więc trudno mieć pewność.
            Taka refleksja po lekturze twojego postu, że skądś to znam.
            • midnight_lightning Re: Miły kontra bufon 24.06.16, 23:39
              "Ostatnio czytałam, że bardzo wrogo nastawieni do kobiet są kryptogeje."

              Dopiero teraz ten sztandarowy, kobiecy argumencik ? Ach, niepotrzebnie się panie wstrzymywały.

              My, wykluczeni, dobrze wiemy, jak łatwo zostać uznanym za geja przez kobiety.

              Wystarczy być nieśmiałym.

              Nieśmiały = niepewny, a niepewny = na mur beton gay.

              Wystarczy nie być chamowatym prymitywem rzucającym rynsztokowym słownictwem. Nie rzucasz kur..ami i chu..ami? jesteś gayem

              Masz w domu książkę? umiesz czytać albo co najgorsze, umiesz pisać? jesteś gayem

              słuchasz muzyki trudniejszej od tego gówna, jakim jest disco polo, techno, albo hip hop? jesteś gayem

              Jesteś wrażliwy? jesteś gayem.


              Mnie to już nie rusza, bawcie się z tymi swoimi prymitywami ziomalami, od których uczyłyście się, że facet wrażliwy, mądry, inteligentny i na poziomie to na mus gay. Dla takich facetów jesteście i tak ostatnim dnem dna.
              • lilith45 Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 06:18
                Midus lecz sie na nogi .... na glowe niestety juz zbyt pozno.
              • m.a.l.a_syrenka Re: Miły kontra bufon 25.06.16, 08:17
                Midzio, ja napisałam o mężczyznach garnących się do mężczyzn i to tak, że mężczyźni hetero robią dwa kroki wstecz. A jednocześnie usiłują być w związku z kobietą, tylko że to taki związek obowiązek i ciężar, za co jakoś dziwnie winna jest ona - za gradobicie i przemarsz wojsk też ona winna - zło wcielone.
                Co cię tam boli w tym poście? O książkach i muzyce ani słowa nie było. Twoja wrogość mi się kojarzyła. Bo wylewa się z ciebie jak śmierdząca ropa z jątrzącej się rozdrapanej rany.
                A w ogóle ilu was pisało (jacy my? ),jesteś monarchą, opętany jesteś, czy koledzy pomagali? wink
          • tapatik Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 11:22
            Ech, mylisz przyczynę z rezultatem.
            To nie jest tak, że ktoś ma powodzenie u kobiet i przez to jest pewny siebie,
            ale ktoś jest pewny siebie i przez to ma powodzenie u kobiet.

            > Zadam jeszcze jedno pytanie, Tapatiku, co byś zrobił, gdybyś był wykluczany za to,
            > że kochasz kobiety, za to, że jesteś inteligentny, dobry, mądry tak do 40-ki?
            > Obawiam się, ze nie jesteś w stanie ogarnąć uczuć z tego wynikających.

            Moim zdaniem opisywane przez Ciebie zjawisko odrzucania nie istnieje.
            Byłem zakochany w kobiecie i nie byłem z tego powodu "odrzucany".

            Poza tym kombinując w sposób jaki piszesz, to nigdy nie będę w związku uczuciowym, a ja działam w kierunku bycia w takim związku.

            Rób co chcesz. Twoje życie.
          • lilith45 Re: Miły kontra bufon 09.06.16, 14:45
            Midus tonTybsiebie widzisz w takich superlatywach, inni widocznie widzą Cię inaczej. Czas szczerze to zweryfikować - swój obraz samego siebie z obrazem Ciebie jaki maja inni.
            No chyba że się zajebiscie czujesz we własnej skórze nawet jeśli jesteś narcyzm, więc w niej pozostań tylko czas zaakceptować ze inni mogą Cię widzieć inaczej...nie jako dobrego, mądrego i inteligentnego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka