samotna23
20.12.20, 01:15
Jestem ze swoim narzeczonym od ponad trzech lat. Mamy razem dwuletnie dziecko, pierwsze dziecko mam z innego związku. (Byłam bardzo młoda, ojciec również dlatego rozstaliśmy się) Mieliśmy już dwa razy brać ślub ale ja mam ciągle wątpliwości. Cały czas robię coś żeby do tego nie doszło. On mnie ciągle wyzywa. Raz jest do rany przyłóż, a raz potworem. Wyzywa mnie, jest chamski. Raz nawet mnie uderzył. Kocham go ale mam już dość. Ciągle mówi że to wszystko moja wina. Mimo że zajmuję się dziećmi, pracuje, prowadzę firmę, gotuję. Ciągle tylko on, on on. Nie wiem co mam robić. Serce pęka mi z żalu. Kiedy po tym jak mnie uderzył rozstaliśmy się on pisał z inną kobietą a ja z innym, a mimo to i tak wrócił. Kłamał mnie że to ona do niego pisała i wyrzucał mi że jak mogłam pisać z kimś innym itd. Później sama doszłam do tego że robił tak samo a nawet więcej. Ale on mi tego wybaczyć nie potrafi i mówi że proszę się jak suka i że to moja wina.