Dodaj do ulubionych

Jak poznawać dziewczyny?

05.05.24, 19:47
Siema, Chciałbym się zapytać jak powinno się zagadywać do dziewczyn w miejscach publicznych typu ulica, autobus, park ale także jakieś publiczne wydarzenia, żeby nie wyjść na desperata albo creepa, a także gdzie najlepiej powinno się to robić. Pytam się ponieważ chciałbym wreszcie poznać jakieś dziewczyny z perspektywą że kiedyś może uda mi się znaleźć partnerkę. Wobec tego nie chce też żeby dziewczyna na wstępie pomyślała sobie że ją podrywam ponieważ mogło by ją to wystraszyć (nie jestem przystojny) a poderwanie nie jest nawet moim bieżącym celem, wole się na początku nastawić na znajomość. Wielu z Was by napisało pewnie że najlepiej poznawać ludzi w szkole/pracy na zajęciach, poprzez znajomych czy na domówkach jednak ja żadnej z tych możliwości nie mam, (szkoła odpada bo chodzę do męskiej, znajomych mam tylko kolegów a oni także nie mają koleżanek, imprez też nie robią, na różne zajęcia czy kółka próbowałem chodzić jednak nie znalazłem żadnych na które by mnie zaciekawiły a jednocześnie byłyby na nich dziewczyny, itd) i proszę nie piszcie też nic o poznawaniu dziewczyn przez neta(też długo próbowałem i kategorycznie odpada) więc miejsca publiczne (ew. jakieś eventy) to jedyne co mi pozostaje. Byłbym wdzięczny za wszelkie rady. ps mam 18 lat i mieszkam w Warszawie
Obserwuj wątek
    • xstefciax Re: Jak poznawać dziewczyny? 06.05.24, 19:18
      Zawsze możesz zapytać o jakąś ulice, instytucję dziewczynę spotkana na ulicy. Trzeba być otwartym wobec drugiego człowieka, ale nie polecam zbytnio komplementowac obce dziewczyny. Ostatnio jakiś młodzieniec zagadał nas w saunie. Zapytał, czy to moja córka siedzi obok. Jest do mnie bardzo podobna. Bądź sobą. Ja nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem rozmowy w pociągu, czy na ulicy. Powodzenia i nie żałuj uśmiechu, to połowa sukcesusmile
    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 06.05.24, 22:15
      W autobusie? Bileciki do kontroli! I legitymacja! wink
      • antares504 Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 15:27
        Witaj ~yppah, podryw dziewczyny w autobusie na kontrolera biletów odpada. Jak już to zalecam metodę na ocieracza, kilka kobiet tak poderwałem. Tutaj zaznaczam, że taki ocieracz musi być szybki, zwinny no i przede wszystkim musi rozróżniać typy pasażerów. Ja już na pierwszy rzut oka rozróżniam ocieracza amatora, ocieracza zawodowca, kieszonkowca, kanara i inne typy mogące stanowić potencjalne zagrożenie dla moich podrywów. Na przykład jak widzę ładną kobietę, która jest "dostępna", muszę mieć na uwadze, że konkurencja nie śpi. Już nieraz się zdarzało, że się spóźniłem o kilkanaście sekund i była już "zajęta" . Kiedyś, dawno temu jak nie miałem jeszcze doświadczenia, ocierając się o obiekt zauważyłem, że facet koło mnie dziwnie na mnie patrzy i uśmiecha się do mnie. Dopiero po chwili zajarzyłem, że ociera się o tą samą laskę co ja... Teraz takie wpadki już mi się nie zdarzają. Dziewczyny coś takiego strasznie kochają, z natury zawsze na ostatnim przystanku wychodzimy ze środka komunikacji trzymając się za ręce i całując.
        • marcepanka313 Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 08:12
          antares504 napisał:

          > Witaj ~yppah, podryw dziewczyny w autobusie na kontrolera biletów odpada. Jak j
          > uż to zalecam metodę na ocieracza, kilka kobiet tak poderwałem. Tutaj zaznaczam
          > , że taki ocieracz musi być szybki, zwinny


          A to nie podpada pod jakiś paragraf?

          Dziewczyny coś takiego strasznie kochają, z natury zawsze na
          > ostatnim przystanku wychodzimy ze środka komunikacji trzymając się za ręce i c
          > ałując.

          "Na głowie kwietny ma wianek,w ręku zielony badylek,a przed nią bieży baranek,a nad nią lata motylek.....
    • stasi1 Re: Jak poznawać dziewczyny? 12.05.24, 09:07
      Najlepiej w internecie w randkach
      • tomekzgor Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 01:33
        stasi1 napisał:

        > Najlepiej w internecie w randkach

        To głupi pomysł. Nie sprawdza się. Najczęściej traci się czas. Widząc kogoś "na żywo" bardzo szybko mniej więcej wiesz z kim masz przyjemność (lub nie).
        Jak zacząć? Po prostu zacząć pod jakimkolwiek pretekstem. Spontanicznie. Zależnie od sytuacji, miejsca itp. Nie przygotowywać się wcześniej.


        • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 07:30
          Internet nie jest idealny, ale jednak trochę par tam się poznało. Za to praktycznie w ogóle nie kojarzę ludzi, którzy poznali się w miejscu publicznym. Na pewno Cezary Pazura i Apoloniusz Tajner poznali swoje obecne żony w pociągu więc można uznać, że w jakimś stopniu działa metoda ,,na sławną osobę''. wink
          • tomekzgor Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 12:29
            baenzai napisał:

            > Internet nie jest idealny, ale jednak trochę par tam się poznało.

            Fakt, trochę uprościłem. Ludzie się czasem poznają poprzez internet, ale z reguły kosztem niewspółmiernego do efektów nakładem czasu. Oczywiście, jeśli efekt jest pozytywny to warto ale nie zawsze jest.

            Nie mam na ten temat żadnych badań ale tak z obserwacji przypuszczam że związki internetowe stanowią bardzo niewielki procent związków w ogóle. Czyli jednak zdecydowana większość par poznaje się nie przez internet, lecz w inny sposób.
            Akurat dziś byłem w gronie 10 osób (kobiety i mężczyźni w wieku 28-55, z dużego miasta). Spytałem jak poznali swoich partnerów (obecnych lub byłych jeśli obecnych akurat nie mają). Tylko 1 osoba (o dziwo najstarsza) przyznała, że miała związek (zresztą krótkotrwały) z osobą poznaną przez internet. 8 osób nigdy nawet nie szukało partnera przez portale randkowe, 1 (poza tą najstarszą) miała konto na sympatii ale bez efektów. Nawet jeśli (co możliwe) ktoś z tych 8 osób nie przyznał się że ma konto na jakimś tinderze, to i tak wynik jest przytłaczający.
            Jasne, że to żadne wiarygodne badanie. Tak sondaż.

            Wśród moich bliższych znajomych jest tylko 1 para, która przyznaje się do internetowego rodowodu. Pewnie ktoś się nie przyznaje, ale raczej taki sposób poznania to wciąż rzadkość. Większość par poznała się jednak w realu.

            I oczywiście znam pary które poznały się w szeroko rozumianych miejscach publicznych. Np. mój bardzo bliski kolega poznał przyszłą żonę na kampingu. Znam laskę która jest partnerką faceta który przypadkowo siedział obok niej w teatrze. Ostatnio kolega opowiadał mi historię swojej burzliwej znajomości z sąsiadką. Ktoś mu powiedział że jedno z mieszkań w jego domu kupiła ruda kobieta. Wsiadł raz do windy z właśnie rudą kobietą, której wcześniej nie widział. Pomyślał że to pewnie ta nowa lokatorka. Miała jakieś pakunki, które chciała odstawić żeby nacisnąć swoje piętro. Powiedział że naciśnie za nią bo wie że ona z 8 piętra. Zdziwiła się że wie i prze te 8 pięter rozmawiali. Powiedział że mieszka na 9 więc jakby miała problem to on chętnie pomoże i któregoś dnia przyszła, gdy jej wywaliło w domu bezpieczniki... itd. Trochę to nawiązywanie bliskiej relacji trwało ale zaczęło się od windy

            • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 13:01
              Nawiązywanie znajomości z sąsiadami nie podczepiałbym pod poznawanie się w miejscach publicznych.

              A jeżeli chodzi o statystyki to chyba kiedyś już wrzucałem ten wykres.
              • tomekzgor Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 14:07
                Czy ja wiem czy takie badania ankietowe "bars&restaurants można traktować poważniewink. Poszukalem polskich kobieta.onet.pl/wiadomosci/ile-osob-szuka-milosci-w-internecie-wyniki-badan-daja-do-myslenia/ed9913q
                • tapatik Re: Jak poznawać dziewczyny? 12.01.25, 21:56
                  tomekzgor napisał:

                  > Czy ja wiem czy takie badania ankietowe "bars&restaurants można traktować poważniewink. Poszukalem polskich kobieta.onet.pl/wiadomosci/ile-osob-szuka-milosci-w-internecie-wyniki-badan-daja-do-myslenia/ed9913q

                  jednak poznawanie drugiej połówki nadal najczęściej odbywa się w świecie offlline

                  Szkoda, że nie napisali więcej szczegółów.
          • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 01:04
            baenzai napisał:
            > praktycznie w ogóle nie kojarzę ludzi, którzy poznali się w miejscu publicznym.

            Co definiujesz jako miejsce publiczne?
            Kiedyś zrobiłem ankietę wśród swoich znajomych i ogromna, zdecydowana większość z nich poznała się w pracy.
            Osobiście znam tylko jedną parę, która poznała się przez internet, wszystkie inne w realu.
            • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 01:23
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > baenzai napisał:
              > > praktycznie w ogóle nie kojarzę ludzi, którzy poznali się w miejscu publi
              > cznym.
              >
              > Co definiujesz jako miejsce publiczne?

              Ulica, autobus, pociąg, park, sklep, przychodnia.
              • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 01:46
                baenzai napisał:
                > Ulica, autobus, pociąg, park, sklep, przychodnia.

                A to rzeczywiście, stosunkowo niewiele par się tak poznało. Ogromna, przytłaczająca większość w pracy, lub wykonując razem jakieś inne czynności (np. wolontariat).
                • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 08:48
                  No widzisz. Prawie nikt takich par nie zna, a tapatik z obrotowym nadal są zwolennikami ulicznego podrywu. wink

                  Ostatnio przeszliśmy z Okruchem prawie całą Piotrkowską w Łodzi (pewnie top 5 ulic w Polsce jeżeli chodzi o ilość ludzi w sobotni wieczór) i nie zauważyliśmy by ktokolwiek zagadywał randomów.
                  • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 11:05
                    Bo obrotowy idzie na ilosc i wezmie wszystko, co da sie przeleciec, a tapatik ma chyba czasem problemy z interpretacja rzeczywistosci wink W zasadzie sam tez miewam, czasami poprawna interpretacja mnie dopada dopiero po dluzszej chwili zastanowienia, no ale to cos innego.
                    • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 12:17
                      Obrotowy to zupełnie inne pokolenie. Jeśli dobrze kojarzę, koleś nawet nie ma komórki😉.

                      Tapatik i Tomekzgor sprawiają wrażenie osób z wyższym social skillem. Jestem w stanie uwierzyć, że potrafią tak na luzie zgadać do obcych, żeby wyszło naturalnie. A to bardzo ułatwia zawieranie znajomości.
                      • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 13:31
                        Mnie tez sie wydaje, ze jak tapatik zagada do obcych, to w rezultacie dochodzi do zawierania nowych znajomosci 😉

                        • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 14:21
                          yppah napisała:

                          > Mnie tez sie wydaje, ze jak tapatik zagada do obcych, to w rezultacie dochodzi
                          > do zawierania nowych znajomosci 😉

                          Z tego co nam wiadomo to on nigdy żadnej znajomości w ten sposób nie zawarł. wink

                          Zresztą Amerykanie również nie poznają znajomych ani partnerów w miejscach publicznych (może poza barami). Tam po prostu jest tak, że jak jakiś Steve zobaczy cię w sklepie zoologicznym to faktycznie zazwyczaj zagada, zapyta o twój akcent i zacznie pierdolić o swojej kolekcji gekonów, ale taki small talk bardzo rzadko przekłada się na jakąś głębszą znajomość. Small talk z randomami to jest po prostu element ich kultury a nie środek do zawierania znajomości.
                          • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 15:12
                            baenzai napisał:

                            > yppah napisała:
                            >
                            > > Mnie tez sie wydaje, ze jak tapatik zagada do obcych, to w rezultacie doc
                            > hodzi
                            > > do zawierania nowych znajomosci 😉
                            >
                            > Z tego co nam wiadomo to on nigdy żadnej znajomości w ten sposób nie zawarł. wink

                            Masz pewność?
                            • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 15:30
                              okruchlodu napisała:

                              > > Z tego co nam wiadomo to on nigdy żadnej znajomości w ten sposób nie zawa
                              > rł. wink
                              >
                              > Masz pewność?

                              Gdyby zawarł to by pewnie się tutaj pochwalił a nic takiego sobie nie przypominam. wink

                              Po prostu parę osób wymieniło z nim kilka zdań ze zwykłej grzeczności i tyle.
                              • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 18:46
                                Myślę, że mało kto pisze tu o wszystkich znajomościach, które zawarł. Ja też opisuje tylko jakś wycinek życia i obstawiam, że reszta robi podobnie.
                                • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 19:29
                                  okruchlodu napisała:

                                  > Myślę, że mało kto pisze tu o wszystkich znajomościach, które zawarł. Ja też op
                                  > isuje tylko jakś wycinek życia i obstawiam, że reszta robi podobnie.

                                  Oczywiście. Sęk jednak w tym, że gdy taki wątek się tutaj przewijał to tapatik wspominał, że często zagadywał różnych ludzi w miejscach publicznych. Nigdy jednak nie wspomniał by zawarł w ten sposób jakąś poważniejszą znajomość.
                  • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 19:26
                    baenzai napisał:

                    > Ostatnio przeszliśmy z Okruchem prawie całą Piotrkowską w Łodzi (pewnie top 5 u
                    > lic w Polsce jeżeli chodzi o ilość ludzi w sobotni wieczór) i nie zauważyliśmy
                    > by ktokolwiek zagadywał randomów.

                    Zapomniałem, że zagadał nas niedoszły raper. No ale jednak nie zostaliśmy znajomymi. 😉
              • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 22:38
                Myślę że kiedyś ludzie ze sobą więcej rozmawiali i poznawanie obcych ludzi w przypadkowych miejscach nie było traktowane tak podejrzliwie jak dzisiaj. Pamiętam że wielu rodziców moich rówieśników poznało się w pociągu, w autobusie, na przystanku, w sklepie, itd. Piszę tu o ludziach urodzonych powiedzmy w latach 40 i 50. Tymczasem wśród mojego pokolenia i młodszego nie znam ani jednej takiej pary.
                • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 23:02
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > Myślę że kiedyś ludzie ze sobą więcej rozmawiali i poznawanie obcych ludzi w pr
                  > zypadkowych miejscach nie było traktowane tak podejrzliwie jak dzisiaj. Pamięt
                  > am że wielu rodziców moich rówieśników poznało się w pociągu, w autobusie, na p
                  > rzystanku, w sklepie, itd. Piszę tu o ludziach urodzonych powiedzmy w latach 4
                  > 0 i 50. Tymczasem wśród mojego pokolenia i młodszego nie znam ani jednej takie
                  > j pary.

                  Poznawali się w takich miejscach częściej niż dzisiaj, ale raczej nie był to nigdy zbyt popularny sposób nawiązywania znajomości.

                  Jedno na pewno się znacznie zmieniło - kiedyś ludzie w blokach znacznie lepiej znali swoich sąsiadów, teraz prawie każdy dla każdego jest anonimowy.
                  • tomekzgor Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 01:10
                    baenzai napisał:

                    >
                    > Jedno na pewno się znacznie zmieniło - kiedyś ludzie w blokach znacznie lepiej
                    > znali swoich sąsiadów, teraz prawie każdy dla każdego jest anonimowy.

                    Myślę że znaczna część osób chciałaby znać swoich sąsiadów. Choćby na poziomie krótkich rozmów, pożyczenia czegoś, odebrania przesyłki od kuriera, jakiejś drobnej pomocy itp. Więc ludzie chętnie takie znajomości nawiązują. Wystarczy zacząć mówić na klatce dzień dobry, a potem już jakoś samo idzie.

                    Ja od 15 lat mieszkam w domu, w którym jest 12 mieszkań i znam wszystkich sąsiadów. Wiem jak się nazywają (z kilkoma jestem po imieniu), wiem, które dziecko jest czyje, jak się nazywa czyj pies itp. . Najczęściej są to jakieś przelotne rozmowy na klatce, w pobliskim sklepie itp. Ale mam takiego, z którym często długo gadamy o polityce. Mam sąsiada z którym czasem oglądamy razem jakieś mecze. Inny jest mechanikiem, więc naprawiam u niego samochód. Mam samotną sąsiadkę 60+, która czasem prosi o jakieś porady w sprawie obsługi komputera czy telefonu, a w zamian częstuje ciastem. Mam dwie lesbijki, którym karmię kota gdy gdzieś wyjadą...
                    Jednych lubię bardziej innych mniej a kilku osób w ogóle.



                    • obrotowy pytanie do tomka z gor: 22.05.24, 16:43
                      tomekzgor napisał:
                      > Ja od 15 lat mieszkam w domu, w którym jest 12 mieszkań i znam wszystkich sąsiadów.


                      ale mam przeczucie, ze mieszkasz w nieduzym miescie ?

                      wnioskuje to z tego, ze na mojej klatce w W-wie (12 mieszkan) ludzie prawie sie nie znaja...

                      (rodzice poumierali, zostaly dzieci i wnuki...)

                      natomiast na klatce kuzynki (tez 12 mieszkan w malym miescie) znaja sie wszyscy,

                      nawet i mnie wlaczyli do "listy znajomych" , mimo, ze bywam tam ze dwa razy do roku...

                      - jestem dla nich ten "J. - kuzyn Jadzki" smile
                    • po-ranna-kawa Re: Jak poznawać dziewczyny? 27.05.24, 01:57
                      tomekzgor napisał:
                      > Ja od 15 lat mieszkam w domu, w którym jest 12 mieszkań i znam wszystkich sąsia
                      > dów.

                      Ja też znam wielu sąsiadów i sąsiadek. Może nie jest to jakaś zażyłość. Czasem niewiele ponad "dzień dobry". ale czasem więcej. Może dlatego, że miałam psa, a psiarze o podobnej porze wychodzą wieczorem na spacer. I najpierw zaczyna się od jakichś zdawkowych uwag na temat pieska, a potem już razem się chodzi i o czymś rozmawia.
                      Czasem wieczorny nastrój - księżyc, gwiazdy, powodują nawet, że człowiek się zauroczy drugim człowiekiem wink

                • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 00:10
                  Szczerze mówiąc ja też nie lubię poznawać ludzi w necie. Ostatnio ten filmik zainspirował mnie do większego skupienia się na poznawaniu ludzi w realu:

                  youtu.be/SZP6Ske_bfM?si=L9zAdqyNuf7m7c9e

                  I jeszcze kilka dorad jak poznawać ludzi:

                  youtu.be/5EVw58R9598?si=hNh2fDw6S1GIl_fp
                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 00:49
                  Mysle, ze 'gdzie' nie ma az takiego znaczenia, znaczenie ma 'jak'. Ten facet z linkow Okrucha powiedzial sensowne rzeczy, ale nie powiedzial najwazniejszego: ludziom trzeba mowic 'tak'. Jesli sie nie otwierasz, nie interpretujesz tego, co widzisz, na korzysc tej osoby, ulegasz stereotypom, schematom, wczesniejszym przyzwyczajeniom i wyobrazeniom, czyli swoim wlasnym ograniczeniom i ego - masz ogromna szanse, ze fantastyczna milosc Cie ominie.
                  • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 09:51
                    Ja tam jestem zwolenniczką złotego środka 😉.

                    Interpretacja na czyjąś korzyść bywa bardzo zwodnicza. Możemy zmarnować dużo czasu i energii dając szansę relacji, która nigdy nie miała szans bytu. W tym czasie przegapiamy sporo fajnych znajomości. Tak więc ja raczej stawiam na zdrowy rozsądek.

                    Co do otwartości to raczej już nic więcej nie poprawie. Ta rada przydałaby się innym forumowiczom🤭. Myślę, że potrafię dogadać się z (prawie) każdym. Nie oznacza to oczywiście, że nie mam żadnych wymagań co do potencjalnego partnera.

                    Generalnie idę bardziej w kierunku pracy nad social skills. Chcę dać z siebie te 10% więcej, zrobić z tego normę i dołożyć kolejne 10%. I tak już czuję, że jestem na dużo lepszym poziomie niż byłam.
                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 13:14
                      Możemy zmarnować dużo czasu i energii dając szansę relacji, która nigdy nie miała szans bytu.

                      Nie istnieje cos takiego. W tym sensie, ze jezeli OBIE strony maja do niej serce.

                      Z otwartoscia nie chodzi mi o komunikacje generalnie. Wiedzialam, ze jestes wygadana, zanim Baenzai to publicznie potwierdzil. Na pewno tez nie boisz sie probowac nowych, odwaznych rzeczy. Na bank sama startujesz do ludzi. To jest juz SUPERpodstawa. Natomiast moim zdaniem nie jestes otwarta. Nie interpretujesz tego, co slyszysz, "na korzysc". Komunikujesz sie nie, zeby zrozumiec, tylko zeby wyrazic siebie. Swoje "wymagania co do potencjalnego partnera". A czlowiek to nie iphone, zeby za x kafli mial x wodotryskow 😉 W samym slowie "wymagania" jest tak straszna, czarna energia (cos za bardzo ide w ezoteryke... 😆), ze sie slabo robi. Mi przynajmniej. Powszechnie tu tego slowa uzywacie...
                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 20:34
                        to jest tylko kwestia nazewnictwa. mysle ze to tylko uproszczenie, nazywanie wymaganiami np. potrzeb, pragnien czy tesknot.

                        nie wszyscy zwracaja uwage na kazde wypowiedziane (napisane) slowo. nawet ci "slowni rzemieslnicy" niezwykle czesto gubia znaczenie slow i zatracaja sens :d

                        i wiem, ze nie do mnie to, ale musze wyrazic brak mojej zgody na okreslanie brakiem otwartosci, interpretacji niekoniecznie "na korzysc".
                        to czesto zwykle zaklamywanie rzeczywistosci jest. doprowadza do tego, ze probujesz komus nadac cechy, ktorych on w istocie nie posiada. tworzysz sobie obraz czlowieka, ktorego nie ma.
                        to zwykle oszukiwanie siebie, a pozniej tylko lament :d
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 27.05.24, 12:35
                          to jest tylko kwestia nazewnictwa. mysle ze to tylko uproszczenie, nazywanie wymaganiami np. potrzeb, pragnien czy tesknot.

                          W slowach jest pies pogrzebany. Mozesz powiedziec "nieciekawy cwaniak" i mozesz powiedziec "xuj". Slowa moga zniszczyc relacje i bardzo czesto tak sie wlasnie dzieje. W slowach jest wibracja, to one te relacje takze tworza 🙂 Nie w sensie, ze ktos twierdzi, ze Cie kocha i bach, nagle jest relacja.

                          Mowie zdecydowane nie slowu "wymagania" w kontekscie damsko-meskim. Pachnie merkantylnymi negocjacjami.

                          musze wyrazic brak mojej zgody na okreslanie brakiem otwartosci, interpretacji niekoniecznie "na korzysc".
                          to czesto zwykle zaklamywanie rzeczywistosci jest. doprowadza do tego, ze probujesz komus nadac cechy, ktorych on w istocie nie posiada. tworzysz sobie obraz czlowieka, ktorego nie ma.
                          to zwykle oszukiwanie siebie, a pozniej tylko lament :d


                          Nie chodzi mi o to, zeby z uporem maniaka zamykac oczy na rzeczywistosc. Interpretaja "na korzysc" to jest zakladanie z gory dobrych intencji, dopoki sie nie okaze, ze byly zle. Bardzo czesto robimy odwrotnie, wchodzimy w tryb walki bez sensu. Chodzi o niepodejrzliwosc na dzien dobry.
                      • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 25.05.24, 15:32
                        Zaraz pomyśle, że jesteś facetem🤭.

                        yppah napisała:

                        > Nie istnieje cos takiego. W tym sensie, ze jezeli OBIE strony maja do niej serc
                        > e.

                        Problem polega na tym, że nie zawsze obie strony mają. A jak nawet mają to nie wiadomo na ile tego serca wystarczy. Problem numer dwa, zdobycie wiedzy, czy ktoś ma do ma do nas serce wymaga czasu. Tego nie da się stwierdzić po pierwszej randce czy pierwszym 'kocham cie'. Dla mnie miarą tego jest zaangażowanie, które mierzyć możemy tylko przestrzeni czasu a nie po kilku epizodach.

                        Daje jakiś kredyt zaufania ale jestem z tych lekko sceptycznie nastawionych, które wolą się pozytywnie rozczarować niż w drugą stronę.

                        > Z otwartoscia nie chodzi mi o komunikacje generalnie. Wiedzialam, ze jestes wyg
                        > adana, zanim Baenzai to publicznie potwierdzil. Na pewno tez nie boisz sie prob
                        > owac nowych, odwaznych rzeczy.

                        Przeceniasz mniesmile Baenzai faktycznie ma coś takiego w sobie, że człowiek czuje się przy nim swobodnie ale nie przy każdym tak mam. No i nie traktuję Baenzai jak obcego.

                        Na bank sama startujesz do ludzi. To jest juz SU
                        > PERpodstawa.

                        Hehehe. Taaaa, nic innego nie robię...

                        Natomiast moim zdaniem nie jestes otwarta. Nie interpretujesz tego
                        > , co slyszysz, "na korzysc".

                        Jeśli to jest Twoja definicja otwartości to może i nie jestem. Dla mnie otwartość to stworzenie atmosfery, w której ludzie potrafią otwarcie mówić na różne, nawet trudne tematy. I zgadzam się, że nie jestem i nie mam nawet ambicji, że być w tej kwestii 'na 100%'. Nie lubię pudrować gówna, nie lubię przytakiwać, jeśli widze, że czyjeś zachowanie jest dla kogoś krzywdzące czy skrajnie egoistyczne, lubię wyrażać swoją opinię.

                        Komunikujesz sie nie, zeby zrozumiec, tylko zeby w
                        > yrazic siebie.

                        Myślałam, że robię jedno i drugie🤭. Przynajmniej próbuję ale masz oczywiście prawo uznawać te starania za słabe. Już pisałam, nie jestem tak idealna jak Ty i jakoś muszę z tym żyć.

                        Swoje "wymagania co do potencjalnego partnera". A czlowiek to ni
                        > e iphone, zeby za x kafli mial x wodotryskow 😉 W samym slowie "wymagania" jest
                        > tak straszna, czarna energia (cos za bardzo ide w ezoteryke... 😆), ze sie sla
                        > bo robi. Mi przynajmniej. Powszechnie tu tego slowa uzywacie...

                        Skąd wiesz jakie ja mam wymagania? Swoją drogą jak facet podaje listę wymagań to wszyscy go potrafią zrozumieć, napiszą 'tak musisz znaleźć kogoś podobnie zakręconego do ciebie'. Jeszcze mu lasek będą szukać spełniających te wymagania🤭. A jak kobieta napiszę, że ma wymagania to jest roszczeniowa, złą energia zalatuje🤣🤣🤣.

                        Zresztą niech będzie jestem roszczeniową babą z Tindera. Jak kiedyś będę chciała założyć nowe konto na gazecie to mam już pomysł na nick😉.
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 26.05.24, 20:21
                          Nie no pewnie, ze obie strony musza miec do tego serce. To jest warunek sine qua non jesli mowimy o relacji w tradycyjnym rozumieniu tego slowa. Ale czasem enough, enough now i jesli potrafisz w sobie zbudowac
                          • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 26.05.24, 20:25
                            jesli potrafisz w sobie zbudowac wdziecznosc i radosc w takiej sytuacji, to wlasciwie juz masz szczescie w milosci 😉

                            (to bylo do Okrucha, cos zle trafiam w klawiature, nie trzeba bylo wczoraj pic wina do az tak bladego switu 😉)

                            To be continued.
                            • obrotowy upijac sie winem ? 26.05.24, 20:32
                              yppah napisała:
                              nie trzeba bylo wczoraj pic wina do az tak bladego switu 😉)
                              >
                              > To be continued.


                              upijac sie winem ? - najgorsza opcja dla watroby ...

                              najzdrowsze sa drinki smile
                              .
                              kwejk.pl/obrazek/3983815/jeden-drink.html
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 27.05.24, 12:16
                          Skąd wiesz jakie ja mam wymagania? Swoją drogą jak facet podaje listę wymagań to wszyscy go potrafią zrozumieć, napiszą 'tak musisz znaleźć kogoś podobnie zakręconego do ciebie'. Jeszcze mu lasek będą szukać spełniających te wymagania🤭. A jak kobieta napiszę, że ma wymagania to jest roszczeniowa, złą energia zalatuje🤣🤣🤣.

                          Napisalam "Powszechnie tu tego slowa uzywacie..."... Nie napisalam tego o kobietach, tylko o wszystkich. Widzisz? 😉 Skomunikowalas sie nie, zeby zrozumiec, tylko, zeby zaprezentowac siebie - w tym przypadku sklonnosc do walki z facetami 🤭

                          Rzecz w tym, zeby nie miec wymagan. To nie rekrutacja na stanowisko, fuzja spolek czy zakup smartfona. Ja nigdy nie mam zadnych "wymagan" co do ludzi. To jest strasznie agresywne slowo. Nie negocjuje z nimi ich zachowan, nie egzekwuje ich, nie usiluje nikogo zmieniac. Zmienic mozesz tylko siebie BTW. Albo sie kims zachwycam, albo zegnaj. Moge co najwyzej powiedziec, ze cos lubie. Ale nigdy nie bedzie to "lubie jak wynosisz smieci bez proszenia codziennie przed wyjsciem do pracy". Nie wiem, jak to lepiej wytlumaczyc. Nie uwazam sie po prostu za wlascicielke innych ludzi. Ale kazdy robi, jak uwaza za stosowne 🙂

                          Myślałam, że robię jedno i drugie🤭. Przynajmniej próbuję ale masz oczywiście prawo uznawać te starania za słabe. Już pisałam, nie jestem tak idealna jak Ty i jakoś muszę z tym żyć.

                          Gdybym ja byla idealna, to bym codziennie nie popelniala bledow i nie pila tyle wina w ten weekend 😆

                          Sorry, pewnie nie powinnam byla tego pisac. Po prostu widzialam tu jedna Twoja wymiane zdan, ktora mnie uderzyla. Wiem na pewno, ze nietrafnie ocenilas intencje rozmowcy. Po prostu chcialas walki 😉 Nie oceniam. Ale mysle, ze warto miec tego swiadomosc, co sie robi i dlaczego. To jest oczywiscie trudne, ja tez czesto nie mam.

                          Nie chodzi o "pudrowanie gowna". Chodzi o to, zeby tiramisu nie nazywac gownem.

                          Fajnie, ze sie polubiliscie z Baenzai'em, ekstra! 🙂 Jak generalnie wrazenia co do wyobrazen na podstawie tekstu vs real? Bo chyba dosc dlugo sie znaliscie z forum? Blisko? Daleko od tych wyobrazen? Dla mnie to ciekawe, bo ja mam troche inna filozofie i znam realnie bardzo malo osob z netu. Za to bardzo blisko 😉

                          Problem polega na tym, że nie zawsze obie strony mają. A jak nawet mają to nie wiadomo na ile tego serca wystarczy. Problem numer dwa, zdobycie wiedzy, czy ktoś ma do ma do nas serce wymaga czasu. Tego nie da się stwierdzić po pierwszej randce czy pierwszym 'kocham cie'. Dla mnie miarą tego jest zaangażowanie, które mierzyć możemy tylko przestrzeni czasu a nie po kilku epizodach.

                          Daje jakiś kredyt zaufania ale jestem z tych lekko sceptycznie nastawionych, które wolą się pozytywnie rozczarować niż w drugą stronę.


                          Ja mam troche inne podejscie. Szybko wiem, czy ktos ma dla mnie serce. Nie wiem, mam jakis radar. Nie trafila mi sie w zyciu pomylka. Te emocje pojawialy sie od razu, choc bywalo, ze ich artykulowanie trwalo. Potrafie tez odroznic serce od innej czesci ciala 😉 Znaczy o tandem mi chodzi, a nie o inna czesc ciala solo 😉

                          A nastawiona jestem entuzjastycznie, za to nieczesto. Moja dlon ma za duzo palcow, zeby zliczyc te razy... Natomiast w takiej sytuacji idzie to we mnie szybko i dotad szlo trafnie. Ale nie wiem dlaczego. Moze to jest efekt tego, ze w ogole nie jestem nastawiona na walke, obrone ego? Nie wiem.
                          • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 27.05.24, 21:03
                            yppah napisała:

                            > Napisalam "Powszechnie tu tego slowa uzywacie..."... Nie napisalam tego o kobie
                            > tach, tylko o wszystkich. Widzisz? 😉 Skomunikowalas sie nie, zeby zrozumiec,

                            Odbijasz piłeczkę😉. Odpowiedz mi na pytanie dlaczego w wątkach z panami pisząc o ich potrzebach nie zaczęłaś takiej dyskusji, byłaś super otwarta na ich potrzeby a przy moich wymaganiach ( których mawet nie znasz) zarzucasz zła energię i rozpoczynasz dyskuję o tym, że wymagania są zle?

                            Swoją drogą mogę użyć innego slowa. Które jest poprawne politycznie? Pytam serio, bo niuanse językowe są mi obce.

                            t
                            > ylko, zeby zaprezentowac siebie - w tym przypadku sklonnosc do walki z facetami
                            > 🤭
                            A sorki ale sądziłam, że identyfikujesz się z płcią żeńska więc i ja traktuje Cię jako kobietę😉.
                            >
                            > Rzecz w tym, zeby nie miec wymagan. To nie rekrutacja na stanowisko, fuzja spol
                            > ek czy zakup smartfona.

                            Wymagania nie muszą oznaczać braku podstawowej wrażliwości i podchodzenia do tematu na zasadzie odhaczania kolejnych punktów na długiej liście wymagań. Wymagania mogą być bardzo szlachetne np. możemy wymagać, żeby facet był wrażliwy na cierpienie zwierząt.

                            Ja nigdy nie mam zadnych "wymagan" co do ludzi.

                            Miałaś. Każdy ma. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie czy z każdym poszlabys na randkę.

                            To jest
                            > strasznie agresywne slowo. Nie negocjuje z nimi ich zachowan, nie egzekwuje ic
                            > h, nie usiluje nikogo zmieniac.

                            A co ma piernik do wiatraka? Możesz mieć wymagania i nie chcieć zmieniać ludzi. Po prostu nie z każdym możemy się przyjaźnić, tworzyć związki.

                            Zmienic mozesz tylko siebie BTW. Albo sie kims
                            > zachwycam, albo zegnaj.

                            A dlaczego się zegnasz? Możesz sobie używać dowolnego sformułowania ale dlatego, że nie spełnia jakiś ważnych dla Ciebie wymagań.

                            Moge co najwyzej powiedziec, ze cos lubie. Ale nigdy ni
                            > e bedzie to "lubie jak wynosisz smieci bez proszenia codziennie przed wyjsciem
                            > do pracy".

                            Alez oczywiście, że możesz to tak sformułować. Ja też wolę po dobroci. Gorzej jak koleś powie 'ok ale ja nie lubię wynosić śmieci'. I co wtedy? Wynosisz sama do końca życia?

                            Nie wiem, jak to lepiej wytlumaczyc. Nie uwazam sie po prostu za wla
                            > scicielke innych ludzi. Ale kazdy robi, jak uwaza za stosowne 🙂

                            Ja też się nie uważam za właścicielkę innych ludzi. Tak samo jak i nie uważam się za całodobową wolontariuszkę, mamusię, tanią silę roboczą. Sama też nie chce na nikim żerować i licze, że mężczyzna, jeśli uzna, że jego potrzeby nie są zaspakajane, powie mi o tym wprost. Nie potrafię czytać w myślach, czasami brakuje mi wtovemrazni. Po to ludzie wymyślili mowę😉.

                            > Sorry, pewnie nie powinnam byla tego pisac. Po prostu widzialam tu jedna Twoja
                            > wymiane zdan, ktora mnie uderzyla. Wiem na pewno, ze nietrafnie ocenilas intenc
                            > je rozmowcy.

                            Tak. Uważam, że są sprawy o które warto powalczyć. Bez tego nie miałybyśmy np. praw wyborczych.

                            Po prostu chcialas walki 😉 Nie oceniam. Ale mysle, ze warto miec
                            > tego swiadomosc, co sie robi i dlaczego. To jest oczywiscie trudne, ja tez czes
                            > to nie mam.
                            > Nie chodzi o "pudrowanie gowna". Chodzi o to, zeby tiramisu nie nazywac gownem.

                            A o której mojej walce się wypowiadasz? Bez konkretnej sytuacji Twoja uwaga nie ma sensu. Co niby było tym tiramisu z czego ja robiłam gowno?

                            > Fajnie, ze sie polubiliscie z Baenzai'em, ekstra! 🙂 Jak generalnie wrazenia co
                            > do wyobrazen na podstawie tekstu vs real? Bo chyba dosc dlugo sie znaliscie z
                            > forum? Blisko? Daleko od tych wyobrazen? Dla mnie to ciekawe, bo ja mam troche
                            > inna filozofie i znam realnie bardzo malo osob z netu. Za to bardzo blisko 😉

                            Zorganizujcie sobie to spotkanie z Baenzai to sama się przekonasz. Jak będzie miał czas i chęci to mogę się z nim wybrać jeszcze gdzieś.

                            > Ja mam troche inne podejscie. Szybko wiem, czy ktos ma dla mnie serce. Nie wiem
                            > , mam jakis radar.

                            A ile razy miałaś okazję w życiu to testować? Piszesz, że jesteś w związku od 20 lat, tak więc podejrzewam, że nie często. Ten Twój radar to prawie nówka, nieśmigana.

                            Nie trafila mi sie w zyciu pomylka. Te emocje pojawialy sie
                            > od razu, choc bywalo, ze ich artykulowanie trwalo. Potrafie tez odroznic serce
                            > od innej czesci ciala 😉 Znaczy o tandem mi chodzi, a nie o inna czesc ciala so
                            > lo 😉

                            Brawo ty! Ja nie czytam ludzi na wylot. Muszę poznać, żeby umieć ocenić i często zmieniałam zdanie po dłuższym poznaniu.

                            > A nastawiona jestem entuzjastycznie, za to nieczesto. Moja dlon ma za duzo palc
                            > ow, zeby zliczyc te razy... Natomiast w takiej sytuacji idzie to we mnie szybko
                            > i dotad szlo trafnie. Ale nie wiem dlaczego. Moze to jest efekt tego, ze w ogo
                            > le nie jestem nastawiona na walke, obrone ego? Nie wiem.

                            Co u Ciebie oznacza zaufanie? Pozyczylabys nowo poznanemu mężczyźnie oszczędności życia? Łatwo uznać, że się komuś ufa, jeśli nie wiąże się to z żadnym ryzykiem czy poświęceniem. To ja też mogę powiedziec, że ufam kazdemu (o ile nic nie ryzykuję)😉.
                            • obrotowy okruch, viemy oboje, 27.05.24, 22:18
                              ze baenzai jest super facet.

                              od dawna wiary mu dodaje.
                            • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 27.05.24, 23:27
                              okruchlodu napisała:
                              > Tak. Uważam, że są sprawy o które warto powalczyć. Bez tego nie miałybyśmy np.
                              > praw wyborczych.

                              Krajami w Europie, w ktorych kobiety zyskaly najpozniej prawa wyborcze sa Szwajcaria i Lichtenstein. Mozna zalozyc, ze ten brak praw w tych krajach wyszedl im na dobre, bo jakos tlumnie nie emigruja do Polski wink

                              > Zorganizujcie sobie to spotkanie z Baenzai to sama się przekonasz. Jak będzie m
                              > iał czas i chęci to mogę się z nim wybrać jeszcze gdzieś.

                              Mysle, ze tu kazdy przebiera nozkami aby sie dowiedziec, czy beda z tego jakies okruszki wink
                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 28.05.24, 14:57
                                Krajami w Europie, w ktorych kobiety zyskaly najpozniej prawa wyborcze sa Szwajcaria i Lichtenstein. Mozna zalozyc, ze ten brak praw w tych krajach wyszedl im na dobre, bo jakos tlumnie nie emigruja do Polski wink

                                Poza Europa natomiast, krajem, w ktorym kobiety uzyskaly prawa wyborcze mniej wiecej w tym samym czasie, co w Polsce, sa USA. Na razie to czysta fantazja. 😉

                                > Zorganizujcie sobie to spotkanie z Baenzai to sama się przekonasz. Jak będzie m
                                > iał czas i chęci to mogę się z nim wybrać jeszcze gdzieś.

                                Mysle, ze tu kazdy przebiera nozkami aby sie dowiedziec, czy beda z tego jakies okruszki wink


                                Wiedzialam, ze nie tylko ja! 😀
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 28.05.24, 14:48
                              Co u Ciebie oznacza zaufanie? Pozyczylabys nowo poznanemu mężczyźnie oszczędności życia? Łatwo uznać, że się komuś ufa, jeśli nie wiąże się to z żadnym ryzykiem czy poświęceniem. To ja też mogę powiedziec, że ufam kazdemu (o ile nic nie ryzykuję)😉.

                              Nie melodramatyzujmy 😀 Oszczednosci zycia nawet kuzynce bym nie pozyczyla. Na co dzien nie pozycza sie oszczednosci zycia. Na co dzien wstepnie rozstrzygasz, dlaczego mezczyzna nie zadzwonil do Ciebie przez caly dzien. Albo, jak jest wieczorem na bilardzie, to czy jest na bilardzie, czy... Piszac o "interpretowaniu na korzysc", mowie o normalnych, codziennych rzeczach. (Albo, kiedy zartuje, nie uwazasz tego za atak).

                              A ile razy miałaś okazję w życiu to testować? Piszesz, że jesteś w związku od 20 lat, tak więc podejrzewam, że nie często. Ten Twój radar to prawie nówka, nieśmigana.

                              Kochalam w zyciu bardzo niewielu mezczyzn. Ani razu sie nie pomylilam co do nich. Na tym przeciez wlasnie polega dobry radar, ze nie ma okazji do zbyt czestego smigania... Jesli ma, jest ex definitione zly. Ale tez nie wchodze w relacje plytkie czy byle jakie. Nie podoba mi sie byle kto. Tylko 3 razy w zyciu doszlam do wniosku, ze mam do czynienia z krynica madrosci, sultanem milosierdzia i miss wrzechswiata w jednym 🙂 Byc moze dojde do takiego wniosku czwarty raz, will see 😉

                              Zorganizujcie sobie to spotkanie z Baenzai to sama się przekonasz. Jak będzie miał czas i chęci to mogę się z nim wybrać jeszcze gdzieś.

                              Przeciez ja Cie nie pytam, czy bylo fajnie z Baenzai'em i czy warto sie z nim umawiac! 😀 (Z cala pewnoscia jest to bardzo sympatyczny czlowiek i juz pisalas, ze bylo milo). Zapytalam w kontekscie tego, o czym rozmawiamy, i postawie to pytanie inaczej w takim razie: Jak oceniasz swoja zdolnosci do "odczytywania" ludzi z netu? Poniewaz niedawno twierdzilas, ze tylko Kevin jest mily, a Baenzai i Shadow sa niemili.

                              Brawo ty! Ja nie czytam ludzi na wylot. Muszę poznać, żeby umieć ocenić i często zmieniałam zdanie po dłuższym poznaniu.

                              Wlasnie, wlasnie! Dlatego, kiedy sie to wie o sobie, nie warto z gory interpretowac "nie na korzysc".

                              > Sorry, pewnie nie powinnam byla tego pisac. Po prostu widzialam tu jedna Twoja
                              > wymiane zdan, ktora mnie uderzyla. Wiem na pewno, ze nietrafnie ocenilas intenc
                              > je rozmowcy.

                              Tak. Uważam, że są sprawy o które warto powalczyć. Bez tego nie miałybyśmy np. praw wyborczych.


                              Nie jestem az tak inteligentna, wiec zapytam wprost: jaki jest zwiazek logiczny Twojej odpowiedzi z cytatem, na ktory odpowiadasz? 😉

                              Mam wrazenie, ze odpowiadasz na hipotezy, ktore sama stawiasz. Nie napisalam nigdzie, ze nie warto walczyc w zadnej sprawie nigdy. Robisz wrazenie osoby, dla ktorej stracie z mezczyznami (a moze starcie w ogole...?) jest wazne. Mialysmy wczesniej wymiane nt tych nieszczesnych smieci i ich wynoszenia... A ilu w zyciu spotkalas mezczyzn, ktorzy Ci oswiadczyli, ze nie beda nigdy wynosic smieci? 😉 A Ty sama czasem tez czegos analogicznego nie oswiadczalas? 😉 Po raz ktorys malujesz obraz mezczyzn (byc moze istnieja, nie wiem, nie mam do czynienia z takimi, bo przyciaga mnie tylko zajebistosc) jako ewentualnych troglodytow, ktorzy ewentualnie robia z Ciebie sluzaca. Serio takich spotykasz? Ja mysle, ze to raczej jest inaczej i doszlam do tego wniosku w tym watku, w ktorym przypisalas sobie "zaslugi logistyczne" w obrobce domu i zagrody 😉 Nie pisze tego, zeby sprawic Ci przykrosc. Pisze, co widze. Co z Tym zrobisz - Twoja sprawa 🙂 Peace!

                              Tak, jestem za walka w roznych sprawach. Wiele kobiet nie zyje, poniewaz w 2020 nie rzucalysmy kamieniami wystarczajaco mocno i nie palilysmy opon. Natomiast nie przenosze tej walki na poziom codziennych relacji z mezczyznami, z wielu wzgledow. I nie sa to wcale wzgledy praktyczne.

                              A dlaczego się zegnasz? Możesz sobie używać dowolnego sformułowania ale dlatego, że nie spełnia jakiś ważnych dla Ciebie wymagań.

                              No o tym caly czas pisze - byc moze nieudolnie - nie mam "wymagan". To, ze podnieca mnie w mezczyznach na przyklad wsciekle blyskotliwa inteligencja, wrazliwosc, dobry gust muzyczny, odwaga i wlasciwe wybory etyczne w zyciu, lekki opor, ktory mi stawiaja, kombinacja oczu, nosa, ust, kosci policzkowych, szczeki i innych elementow w obrebie twarzoczaszki, ktore sprawiaja, ze ktos sie podoba lub nie, to nie jest "wymaganie" ani "zadanie", ani tez "zestaw cech wobec ktorych ksiezniczka laskawie zaszczyci spojrzeniem". Der Ton macht die Musik. Strzelmy zreszta inaczej, skoro udajemy, ze sie nie rozumiemy 😉 Mam nadzieje, ze obie sie zgodzimy, ze slowa biust, piersi i cycki opisuja mniej wiecej to samo fizyczne zjawisko. Niemniej kazde z nich ma inny ladunek emocjonalny. Powiedz, ze nie, to wiecej sie do Ciebie w zadnej kwestii semiotycznej nie odezwe 😉 Der Ton. Macht. Die Musik.

                              Odpowiedz sobie szczerze na pytanie czy z każdym poszlabys na randkę.

                              Niemal z nikim nie poszla(by)m na randke. Ja randkami koncze, nie zaczynam 😉

                              Odbijasz piłeczkę😉. Odpowiedz mi na pytanie dlaczego w wątkach z panami pisząc o ich potrzebach nie zaczęłaś takiej dyskusji, byłaś super otwarta na ich potrzeby a przy moich wymaganiach ( których mawet nie znasz) zarzucasz zła energię i rozpoczynasz dyskuję o tym, że wymagania są zle?

                              Nie "odbijam pileczki" tylko udowodnilam Ci bledne zalozenie 🤭 Mimo ze jasno napisalam "wy"... Gdybys zakladala dobre intencje interlokutorki, zalozylabys, ze owo "wy" oznacza takze mezczyzn 😉 A dyskusje zaczelam z Toba, bo Ty mnie w tym watku zaczepilas wlasnie z pozycji pokrewnej "wymaganiom" (ktorego tu slowa regularnie, przyznasz, uzywasz). Gdyby wystapil z tym tapatik, dyskusja bylaby z tapatikiem.
                              • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 28.05.24, 17:31
                                yppah napisała:

                                > Nie melodramatyzujmy 😀 Oszczednosci zycia nawet kuzynce bym nie pozyczyla. Na
                                > co dzien nie pozycza sie oszczednosci zycia.

                                A gdyby Ci mąż na raka schodził to byś nie zainwestowała w leczenie😉. W przypadku nowo poznanego pana pewnie byłabyś już mniej chętna.

                                Na co dzien wstepnie rozstrzygasz,
                                > dlaczego mezczyzna nie zadzwonil do Ciebie przez caly dzien. Albo, jak jest wi
                                > eczorem na bilardzie, to czy jest na bilardzie, czy... Piszac o "interpretowani
                                > u na korzysc", mowie o normalnych, codziennych rzeczach.

                                Sorki ale nie mam już od dawna 15 lat i nie sądziłam, że takie kwestie w ogóle rozważamy... Naprawdę myślisz, że należę do kobiet, które zauważyłby, że facet nie zadzwonił przez cały dzień? To prędzej ja nie zadzwonię.🤣🤣🤣

                                (Albo, kiedy zartuje, nie uwazasz tego za atak).

                                Link dotyczy całego wątku? Gdzie ten żart, którego nie zrozumiałam? Chodzi o FS? Żart bardzo słaby. Wcale nie śmiechłam. Dlaczego nie pomyślałaś, że i ja żartowalam? Widocznie był podobnie słaby🤣.

                                > Kochalam w zyciu bardzo niewielu mezczyzn. Ani razu sie nie pomylilam co do nic
                                > h. Na tym przeciez wlasnie polega dobry radar, ze nie ma okazji do zbyt czesteg
                                > o smigania... Jesli ma, jest ex definitione zly. Ale tez nie wchodze w relacje
                                > plytkie czy byle jakie. Nie podoba mi sie byle kto. Tylko 3 razy w zyciu doszla
                                > m do wniosku, ze mam do czynienia z krynica madrosci, sultanem milosierdzia i m
                                > iss wrzechswiata w jednym 🙂 Byc moze dojde do takiego wniosku czwarty raz, wil
                                > l see 😉

                                Ale masz świadomość, że z 99,99% ludzi ma wady i szuka partnera wśród ludzi z wadami? I musi się nauczyć z tymi wadami żyć. A umiejętność rozmowy, stawiania granic bardzo wspólne życie ułatwia.

                                > Przeciez ja Cie nie pytam, czy bylo fajnie z Baenzai'em i czy warto sie z nim u
                                > mawiac! 😀 (Z cala pewnoscia jest to bardzo sympatyczny czlowiek i juz pisalas,
                                > ze bylo milo). Zapytalam w kontekscie tego, o czym rozmawiamy, i postawie to
                                > pytanie inaczej w takim razie: Jak oceniasz swoja zdolnosci do "odczytywania" l
                                > udzi z netu?

                                Ty geniusz 'czytania ludzi' nie wpadłaś na to, że nie odpowiedziałam specjalnie. Może uznałam, że to nie Twoja sprawa?

                                Poniewaz niedawno twierdzilas, ze tylko
                                > Kevin jest mily, a Baenzai i Shadow sa niemili.


                                Żałuję, że to napisałam. Teraz będzie to interpretowane na różne sposoby😏. Potrafię się kumplowac też z niemiłymi😉 Jestem bardziej otwarta niż sądzisz🤣.

                                > Wlasnie, wlasnie! Dlatego, kiedy sie to wie o sobie, nie warto z gory interpret
                                > owac "nie na korzysc".

                                Pożyczysz mi stówę? Obiecuję, że oddam po wyplacie🤣

                                > [i]> Sorry, pewnie nie powinnam byla tego pisac. Po prostu widzialam tu jed
                                > na Twoja
                                > > wymiane zdan, ktora mnie uderzyla. Wiem na pewno, ze nietrafnie ocenilas
                                > intenc
                                > > je rozmowcy.

                                O której wymianie zdań rozmawiamy?

                                > Nie jestem az tak inteligentna, wiec zapytam wprost: jaki jest zwiazek logiczny
                                > Twojej odpowiedzi z cytatem, na ktory odpowiadasz? 😉

                                Jeśli o coś walczę to prawdopodobnie chodzi o mizoginię lub obronę ważnych dla mnie wartości. Ewentualnie ktoś bardzo się wtrąca w moje życie.

                                > Mam wrazenie, ze odpowiadasz na hipotezy, ktore sama stawiasz. Nie napisalam ni
                                > gdzie, ze nie warto walczyc w zadnej sprawie nigdy. Robisz wrazenie osoby, dla
                                > ktorej stracie z mezczyznami (a moze starcie w ogole...?) jest wazne.

                                Walczę z mezczyznami, tylko o sprawy, które uważam za istotne. Z kobietami podobnie. Choć ja nie nazywam tego walką. Raczej wymianą zdań.

                                Swoją drogą to smutne, że osoba, ktora identyfikuje się jako kobieta tego nie rozumie i trzeba jej to tłumaczyć.

                                Mialysmy
                                > wczesniej wymiane nt tych nieszczesnych smieci i ich wynoszenia... A ilu w zyci
                                > u spotkalas mezczyzn, ktorzy Ci oswiadczyli, ze nie beda nigdy wynosic smieci?
                                > 😉 A Ty sama czasem tez czegos analogicznego nie oswiadczalas? 😉 Po raz ktorys
                                > malujesz obraz mezczyzn (byc moze istnieja, nie wiem, nie mam do czynienia z t
                                > akimi, bo przyciaga mnie tylko zajebistosc) jako ewentualnych troglodytow, ktor
                                > zy ewentualnie robia z Ciebie sluzaca. Serio takich spotykasz? Ja mysle, ze to
                                > raczej jest inaczej i doszlam do tego wniosku w tym watku, w ktorym przypisalas
                                > sobie "zaslugi logistyczne" w obrobce domu i zagrody 😉 Nie pisze tego, zeby s
                                > prawic Ci przykrosc. Pisze, co widze. Co z Tym zrobisz - Twoja sprawa 🙂 Peace!

                                Tak, pisalas już wiele razy, że masz męża idealnego. To wszystko na pewno dlatego, że masz taaaakie faje podejście do życia. Inne kobiety mają gorsze, dlatego takiego męża idealnego nie mają🤭.

                                Ja sobie coś przypisywałam? Gdzie? Zasługi odnośnie dbania o dom? Aż śmiechłam. Proszę o cytat.
                                🤣🤣🤣

                                Piszesz o idealnej sytuacji, w której obie strony chcą robić wszystko, nie uchylają się od obowiązków. No więc zapytałam co by było, gdybys jednak spotkała mężczyznę, któremu się nie chce? Czy ja takich znam? Tak. Kobiety też takie znam😉. Poza Twoja kraina uśmiechu i fantazji żyją ludzie leniwi, uważający, że im się należy coś więcej od życia, którzy mają mniejsze potrzeby od partnera w jakimś zakresie, osoby, które nikt nie nauczył wypełniania obowiązków domowych itd.
                                Niedawno Obrotowy pisał tu, że dzieci wychowywały mu się same. Myślisz, że jego żona też by tak napisała? Przykład w drugą stronę też znam, żeby nie było.

                                > Tak, jestem za walka w roznych sprawach. Wiele kobiet nie zyje, poniewaz w 2020
                                > nie rzucalysmy kamieniami wystarczajaco mocno i nie palilysmy opon. Natomiast
                                > nie przenosze tej walki na poziom codziennych relacji z mezczyznami, z wielu wz
                                > gledow. I nie sa to wcale wzgledy praktyczne.

                                Bo coś mi mówi, że Ty wolisz z kobietami...

                                > No o tym caly czas pisze - byc moze nieudolnie - nie mam "wymagan". To, ze p
                                > odnieca mnie w mezczyznach
                                na przyklad wsciekle blyskotliwa inteligencja, w
                                > razliwosc, dobry gust muzyczny, odwaga i wlasciwe wybory etyczne w zyciu, lekki
                                > opor, ktory mi stawiaja, kombinacja oczu, nosa, ust, kosci policzkowych, szcze
                                > ki i innych elementow w obrebie twarzoczaszki, ktore sprawiaja, ze ktos sie pod
                                > oba lub nie, to nie jest "wymaganie" ani "zadanie", ani tez "zestaw cech wobec
                                > ktorych ksiezniczka laskawie zaszczyci spojrzeniem".
                                Der Ton macht die Musik.

                                Podsumowując. Twoje wymagania to nie wymagania. Moje wymagania (choć ich nawet nie znasz) to już wymagania! 🤣🤣🤣🤣🤣

                                > Nie "odbijam pileczki" tylko udowodnilam Ci bledne zalozenie 🤭 Mimo ze jasno n
                                > apisalam "wy"... Gdybys zakladala dobre intencje interlokutorki, zalozylabys, z
                                > e owo "wy" oznacza takze mezczyzn 😉 A dyskusje zaczelam z Toba, bo Ty mnie w t
                                > ym watku zaczepilas wlasnie z pozycji pokrewnej "wymaganiom" (ktorego tu slowa
                                > regularnie, przyznasz, uzywasz). Gdyby wystapil z tym tapatik, dyskusja bylaby
                                > z tapatikiem.

                                I to jest bardzo znamienne, że zaczęłaś dyskusję ze mną a w dyskusjach z panami ich wymagania totalnie Ci nie przeszkadzały.😉 Zbieg okoliczności?
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 28.05.24, 19:02
                                  Okruch, drobna podpowiedz: kiedy odpowiadasz pod wplywem emocji a/robisz sie agresywna, b/strzelasz jeszcze bardziej kula w plot i c/realizujesz stereotyp, ze baby sa z logika na bakier, za to chetne do walki w kisielu 😉 Z temperamentem polemicznym jest (niestety!) tak, ze przewaznie nie sluzy celnosci polemiki.

                                  Cytat, o ktory prosisz.

                                  EOT z mojej strony. M.in. dlatego, ze ewidentnie wierzysz, ze nieprawda powtorzona zaczyna niesc znamiona prawdy. Ponizej pewnego poziomu jednak nie chcialabym schodzic 😉
                                  • obrotowy Kocham damski box... 28.05.24, 20:24
                                    w kazdej postaci:
                                    .
                                    polki.pl/magazyn/zjawisko,memy-o-kobietach-smieszne-obrazki-z-internetu-wysmiewajace-zwyczaje-kobiet,10419830,artykul.html
                                  • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 28.05.24, 22:16
                                    yppah napisała:

                                    > Okruch, drobna podpowiedz: kiedy odpowiadasz pod wplywem emocji a/robisz sie ag
                                    > resywna,

                                    Jednak przeceniasz swoją umiejętność czytania intencji🤭. Nie jestem ani trochę zdenerwowana. Twoje tłumaczenia (szczególnie te dotyczące 'wymagan', 'czytania intencje' i dorad zwiazkowych) wydają mi się dość zabawne. Przynajmniej kilka razy szczerze śmiechłam.🤣🤣🤣

                                    b/strzelasz jeszcze bardziej kula w plot i c/realizujesz stereotyp,

                                    A z czym dokładnie strzelam kula w płot? Ja wszystko staram się w przystępny sposób wytłumaczyć. Mogę też poszukać dowodów.

                                    ze
                                    > baby sa z logika na bakier,

                                    Teraz to piszesz ja FS. Proszę o przyklad. Bo rzuciłas hasłem a żadnego wytłumaczenia i dowodu na poparcie nie widzę.

                                    Nie potrafiłaś mi też wyjaśnić różnicy np. czym się różnią wymagania od wymagań. Nie będę Ci jednak zarzucać braku logiki bo uważam, że to bardzo niefajny, krzywdzący argument. Szczególnie kiedy stoi w jednym zdaniu z wyrazem kobieta.

                                    za to chetne do walki w kisielu 😉 Z temperamentem
                                    > polemicznym jest (niestety!) tak, ze przewaznie nie sluzy celnosci polemiki.

                                    Dla Ciebie to walka? Dla mnie to tylko wymiana zdań.

                                    Cytat, o ktory prosisz.
                                    >


                                    I to ma być ten cytat z żartem? Gdzie ten żart ja się pytam🤭. To już wolę Cięcie w poważnej wersji.

                                    > EOT z mojej strony. M.in. dlatego, ze ewidentnie wierzysz, ze nieprawda powtorz
                                    > ona zaczyna niesc znamiona prawdy. Ponizej pewnego poziomu jednak nie chcialaby
                                    > m schodzic 😉

                                    Nie wiem kompletnie o czym piszesz.

                                    Nie kojarzę tez, żebym prosiła Cię o radę.

                                    Wiesz, ia też mam pewien bullshit radar i przy Tobie wydaje całą gamę dzięków.

                                    Jeśli już tak mówimy o swoich wrażeniach to napiszę Ci o moich. Przed oczami panią (nie będę pisała o przypuszczeniach, że jesteś mężczyzną bo masz prawo identyfikować się z taką płcią z jaką chcesz) z innej epoki. Taka co to pilnuje, żeby inne kobiety nie wychylały się za bardzo, były skromniutkie, cichutkie i grzeczniutkie, nie mówiły o swoich potrzebach. A przy tym przytakującą panom, wyrozumiałą co do ich potrzeb, doceniającą ich odwagę, zdanie i różne przejawy 'wyrażania sobie'.

                                    Tak, zdecydowanie podziękuję za Twoje dobre rady. Możesz je sobie wsadzić głęboko w swoje dobre, milutkie serduszko😉.

                                    A i nie tłumacz sobie mojego wpisu 'silnymi emocjami'. Właśnie wróciłam z jogi i jestem oaza spokoju, kwiatem lotosu na tafli jeziora😉. Ja po prostu taka jestem i taką siebie lubię. Ty nie musisz😉.
                            • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 08.06.24, 23:52
                              okruchlodu napisała:

                              >Jak będzie m
                              > iał czas i chęci to mogę się z nim wybrać jeszcze gdzieś.

                              W lipcu jestem w miarę dostępny. Ale tym razem preferuję spotkanie z udziałem procentów. wink

                              Może Trójmiasto?
                              • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 19:38
                                Ten wątek żyje już od dawna swoim życiem i nie ogarniam go😉. Pisz do mnie w innym miejscu.

                                3-miasto leży poza moim zasięgiem weekendowym. Nie będzie mi się chciało dymać tyle h w dwie strony.

                                W tym tygodniu jestem w Poznaniu w celach służbowych, mogę wydłużyć sobie pobyt gdzieś w okolicy na weekend.
                                • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 21:36
                                  okruch, baenzai, to procentowe spotkanie planujecie 1:1, czy jakies ewentualne (wieksze) towarzystwo bierzecie pod uwage?
                                  tapatik na przyklad dopytywal czy cus wink
                                  • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 21:41
                                    Ja chętnie spotkam się w większym gronie ale moja wiara w to, że uda się zebrać wiecej ludzi jest raczej wątła. Tu wszyscy wola siedzieć i narzekać, że nie ma z kim🤭.
                                    • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 21:53
                                      zalozcie jakiegos osobnego wata, bo tutaj to juz nic nie widac.

                                      mysle, ze trojmiasto moze byc calkiem atrakcyjnym kaskiem dla niektorych forumowiczow.
                                      • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 22:11
                                        permet napisała:

                                        > zalozcie jakiegos osobnego wata, bo tutaj to juz nic nie widac.
                                        >
                                        > mysle, ze trojmiasto moze byc calkiem atrakcyjnym kaskiem dla niektorych forumo
                                        > wiczow.

                                        To organizujcie to spotkanie z niektórymi forumowiczami w Trójmieście. Nie ograniczajcie się z mojego powodu. Cieszy mnie to niezmiernie, że na forum obudził się duch integracji😉.
                                        • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 09.06.24, 22:26
                                          okruch, myslalam ze ty tez na to spotkanie jestes chetna. dopiero doczytalam, ze niekoniecznie ta lokalizacja, jest dla ciebie dobra.
                                          przeciez baenzai z toba chce, nie z niektorymi forumowiczami (oni tam na doczepne gdzies dobiegna, tam gdzie ustalicie) smile
                                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 00:31
                                            okruch, i zebys mnie dobrze zrozumiala, bo nie chce juz nikomu wiecej zepsuc relacji.
                                            napisalam to tylko tak, zebyscie - jezeli dopuszczacie obecnosc osob trzecich - stworzyli odrebnego posta, aby ktoś ewentualnie chetny wiedzial. w ogole nie bralam pod uwage mojej osoby i mojej obecnosci, bo nie chce nikogo poznawac, i was zupelnie nie znam, nie bylam (nie jestem) tu dla ludzi (i ich poznawania), lecz dla siebie. poza tym, nawet mi to do glowy nie przyszlo, bo zabawy z alko omijam.
                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 10:18
                    a jezeli mowisz "tak", interpretujesz na plus, to pozniej mozesz zostac przy tej blednej interpretacji i marnowac zycie w beznadziejnym zwiazku.

                    wiesz, podobno kobiety latwo sie zakochuja i latwo kochaja, w sensie musi stac sie cos tragicznego, zeby potrafily sie odkochac i zwyczajnie odejsc (czy jak wole: puscic kogos wolno). nie jest to podparte zadnymi badaniami statystycznymi (bo cyferki odpuscilam dekade temu, teraz wole "slowo"), moze troche pisze na podstawie wlasnych, starych doswiadczen.
                    nie potrafilam puszczac wolno, mimo ewidentnie blednych interpretacji.

                    ale dobijam do brzegu, przez to, ze zapatrzona zostajesz w bledna interpretacje, takze mozesz omijac szanse na "fantastyczna milosc".
                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 11:19
                      wiesz, podobno kobiety latwo sie zakochuja i latwo kochaja, w sensie musi stac sie cos tragicznego, zeby potrafily sie odkochac i zwyczajnie odejsc

                      Nie sadze. Przyczyna, dla ktorej ludzie nie odchodza z dysfunkcjonalnych zwiazkow jest tylko strach przed alternatywa, jesli sie temu blizej przyjrzec. Wieczorem odpowiem Wam szerzej.
                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 20:47
                        ale ja nie mowilam o dysfunkcjonalnych zwiazkach, czy musimy od razu wszystko probowac nazywac? i moze niekoniecznie wlasciwie?

                        beznadziejny zwiazek, o którym wspomniałam, to zwiazek, w ktorym wlasnie ta propagowana przez ciebie pozytywna interpretacja, przyslonila to co prawdziwe.
                        moze byc w nim sporo dobra, moze nawet jakies drobiny piekna od swieta, całkiem sporo zakłamywania rzeczywistosci, troche zlego i gorszego, ale... bez marzenia i spelnienia, bo to przechodzi obok wraz z ta "fantastyczna miloscia".
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 13:03
                          ale ja nie mowilam o dysfunkcjonalnych zwiazkach, czy musimy od razu wszystko probowac nazywac? i moze niekoniecznie wlasciwie?

                          Jest mi nieznana instytucja odkochania sie. Moze dlatego, ze mam swietny gust i nie musze? 😉 Niewielu kochalam naprawde. Palcow na jednej dloni mam za duzo, zeby ich zliczyc.

                          Nie chodzi o to, zeby zaklamywac rzeczywistosc. Xuj jest xuj, rzecz w tym, zeby nie lgnac do takiego. Poza tym wszyscy mamy zalety i cechy, tak to widze. Im wiecej szczerze i bezinteresownie "wkladasz", tym wiecej uwalniasz piekna z tego czlowieka. Chodzi o to, zeby na codzien nie interpretowac jego slow i czynow na jego niekorzysc. Zeby podwazac swoje odruchy, ktorych celem jest nic innego jak ochrona ego. Troche juz zyje, duzo kochalam i bylam kochana - dotad dzialalo.

                          Mysle tez, ze - wbrew powszechnym wyobrazeniom - nie ma co przesadzac z uzywaniem tego miecza obosiecznego pod tytulem rozum, w takich sprawach. Energia jest energia. Milosc widzisz nawet w meskich oczach, nawet miedzy wierszami. Jesli oczywiscie trenujesz w sobie uwaznosc. Energia nie klamie.
                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 13:49
                            "Energia nie klamie"

                            kiedy jej nie ma w ogole, to wiadomo.
                            ale kiedy nie ma takiej, jaka jest ci potrzebna, tzn. nie ma intensywnosci, szalenstwa, bezgranicznej otwartosci, maksymalnego zaufania - nie ma sensu nad tym "pracowac"?

                            bo albo ma byc prawda, dobro i piekno (czyli wszystko), albo nic - prawda?
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 14:15
                              Bez bezgranicznej otwartosci i maksymalnego zaufania nie wyobrazam sobie w ogole nic sensownego. Jesli chodzi o intensywnosc i szalenstwo - to juz indywidualna sprawa, ale mysle, ze masz racje generalnie, kazdy z nas potrzebuje tego na konkretnym, charakterystycznym dla siebie poziomie. Albo w pewnym diapazonie, kwestia indywidualnej tolerancji.

                              bo albo ma byc prawda, dobro i piekno (czyli wszystko), albo nic - prawda?
                              Piateczka!
                    • po-ranna-kawa Re: Jak poznawać dziewczyny? 23.05.24, 16:07
                      permet napisała:

                      > wiesz, podobno kobiety latwo sie zakochuja i latwo kochaja, w sensie musi stac
                      > sie cos tragicznego, zeby potrafily sie odkochac i zwyczajnie odejsc (czy jak w
                      > ole: puscic kogos wolno). nie jest to podparte zadnymi badaniami statystycznymi
                      > (bo cyferki odpuscilam dekade temu, teraz wole "slowo")

                      Myślę, że kobiety nie mają problemu z odkochiwaniem się. Jeśli już, to miewają coś w rodzaju strachu przed zmianami oraz coś, co można nazwać niechęcią do marnowania dorobku - na zasadzie, że przecież zaangażowały się w jakiś związek i co - nagle ma to być jak krew w piach? Ale podobne obawy mają też mężczyźni. Myślę, że a takim samym stopniu.

                      Czynnikiem sprawiającym, ze jest wiele par żyjących razem jedynie "z przyzwyczajenia" bywają też - kwestie mieszkaniowe (ktoś się musi wyprowadzić. Nie zawsze ma gdzie. Wynajem kosztuje, powrót do rodziców jest jednak trochę porażką) i towarzyskie (jest jakiś wspólny krąg znajomych, więc odchodząc w pewnym sensie w jakimś stopniu się go traci). Czyli - wygoda.
                      No i ważny element to bardzo często brak alternatywy w postaci nowej miłości. Ludzie żyją z tego przyzwyczajenia, bo nie ma bodźca do zmian. Gdy się pojawi, to szybko potrafią podjąć rewolucyjne kroki.

                      Wszystkie te rozważania dotyczą sytuacji, gdy nie ma nieletnich dzieci. Bo gdy są, to faktycznie większość kobiet jest w stanie sporo znieść, żeby "utrzymać związek".
                      • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 23.05.24, 16:17

                        > No i ważny element to bardzo często brak alternatywy w postaci nowej miłości. L
                        > udzie żyją z tego przyzwyczajenia, bo nie ma bodźca do zmian. Gdy się pojawi, t
                        > o szybko potrafią podjąć rewolucyjne kroki.
                        >

                        Patrząc po znajomych muszę stwierdzić, że kobiety częściej odchodzą w próżnię. Prawie każdy z moich męskich znajomych rozstając się z żoną, miał 'gałąź' w postaci innej kobiety. Spośród znajomych kobiet tak tylko z 30%😉.
                        • obrotowy okruch, zaczne Cie podziwiac :) 23.05.24, 17:05
                          okruchlodu napisała:

                          > Patrząc po znajomych muszę stwierdzić, że kobiety częściej odchodzą w próżnię.
                          > Prawie każdy z moich męskich znajomych rozstając się z żoną, miał 'gałąź' w pos
                          > taci innej kobiety. Spośród znajomych kobiet tak tylko z 30%😉.


                          okruch, zaczne Cie podziwiac smile

                          istotnie tak jest.

                          w warunkach dobrobytu i demokracji (do ktorych Polska szczesliwie dotarla)

                          kobieta jest wazniejsza w zyciu mezczyzny - niz mezczyzna w zyciu kobiety...


                          PS: baenzai to juz dawno przewidzial smile

                          a ja - jako demograf-hobbysta moge to tylko potwierdzic.

                          • okruchlodu Re: okruch, zaczne Cie podziwiac :) 23.05.24, 17:46
                            > okruch, zaczne Cie podziwiac smile

                            Nie musisz się trudzić. Mogę żyć bez twojego podziwu😉.
                            • obrotowy alesz, alesz... 24.05.24, 15:57
                              okruchlodu napisała:
                              > Nie musisz się trudzić. Mogę żyć bez twojego podziwu😉.


                              alesz, alesz...

                              pisalem o moim podziwie ku MOJEJ radosci - a nie tfojej.
                        • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 00:15
                          okruchlodu napisała:
                          > Prawie każdy z moich męskich znajomych rozstając się z żoną, miał 'gałąź'
                          > w postaci innej kobiety. Spośród znajomych kobiet tak tylko z 30%😉.

                          Wszystko zależy od środowiska. Przez kilkanaście lat w UK tylko raz spotkałem faceta który przeszedł bezpośrednio ze związku w związek, wszyscy inni po tym jak partnerka odeszła byli sami przez lata (niektórzy kilkanaście lat). Za to kobiety z regularnością zegarka opuszczały dotychczasowego wieloletniego partnera mając już zbudowany kolejny związek z Anglikiem.
                      • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 12:47
                        Czynnikiem sprawiającym, ze jest wiele par żyjących razem jedynie "z przyzwyczajenia" bywają też - kwestie mieszkaniowe (ktoś się musi wyprowadzić. Nie zawsze ma gdzie. Wynajem kosztuje, powrót do rodziców jest jednak trochę porażką) i towarzyskie (jest jakiś wspólny krąg znajomych, więc odchodząc w pewnym sensie w jakimś stopniu się go traci). Czyli - wygoda.

                        Malo ludzkich cech moze sie rownac seksapilem z odwaga. Nie bede jechac po nickach, ale znam kogos, kto mimo strachu i niesprzyjajacych okolicznosci podjal kiedys taka odwazna decyzje o wyprowadzce. Wlasnie takie decyzje, o skoku w nadziei, ze spadochron sie otworzy, choc jest to dalece niepewne, buduja szczesliwe zycie.
                • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 22.05.24, 19:37
                  Kevin, kiedy będziesz w Polsce w najbliższym czasie? ;]
                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 12:34
                    Keeeeeviiiiiiin!!!! Nie udawaj, ze tego nie widzisz!!! 😉

                    Ponadto chcialam zapytac, czy to jest aktualne z ta skrzynka flaszek, co to sie nalezy, jak Cie sie zone przyprowadzi? Kurcze, nie moge tego znalezc, jak potrzebne, ale jestem pewna, ze cos takiego tu napisales byles. Bo ja mam caly telefon singielek niechetnych dzieciom i bym moze podjela wyzwanie skoro zostalo ustalone, ze jest impra i przyjezdzasz 😉 Co prawda raczej sie maluja, ale najwyzej sobie zmyjesz, permanentnego zadna nie ma! Tak po prawdzie, to chyba zadna nie jest "na rynku", ale sie za nie moge zabrac, zeby im rozum wrocil.

                    Acha, co do wynagrodzenia. Skrzynki to nie, jeszcze w alkoholizm bysmy popadli. Mam inny koncept, ale najpierw niech sie dowiem, kiedy ta impra 😉
                    • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 00:22
                      yppah napisała:
                      > Ponadto chcialam zapytac, czy to jest aktualne z ta skrzynka flaszek, co to sie
                      > nalezy, jak Cie sie zone przyprowadzi? Kurcze, nie moge tego znalezc, jak potr
                      > zebne, ale jestem pewna, ze cos takiego tu napisales byles.

                      Skrzynka butelek ulubionego napoju była za znalezienie w mojej okolicy jednej dziewczyny, która:
                      - jest wolna
                      - jest zdrowa na umyśle - nie leczy się psychiatrycznie, nie jest fanatyczką (nawiedzoną katoliczką, wojującą weganką, itd.)
                      - nie ma, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci
                      - jest młodsza ode mnie (choćby o miesiąc)
                      • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 00:33
                        znalezienie w mojej okolicy

                        A sorry! Nie pomyslalam, ze stomatolozki szukasz 😉
                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 08:58
                        kevinjohnmalcolm  napisał: 
                        > Skrzynka butelek ulubionego napoju była za znalezienie w mojej okolicy jednej d
                        > ziewczyny, która:
                        > - jest wolna
                        > - jest zdrowa na umyśle - nie leczy się psychiatrycznie, nie jest fanatyczką (n
                        > awiedzoną katoliczką, wojującą weganką, itd.)
                        > - nie ma, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci
                        > - jest młodsza ode mnie (choćby o miesiąc)


                        to sa wymagania, powiedzialabym, ze bardzo konkretne. nie sa to potrzeby, pragnienia, ani tesknoty. 

                        pamietam, ze z kims tu rozmawialam o meskiej depresji (baenzai, kevin, tapatik - nie wiem), probowalam przekazac, ze warto opowiedziec o niej kobiecie, zyskuje sie dodatkowe wsparcie i zrozumienie. 
                        jednak zauwazam, na podstawie tego co napisał kevin (pkt 2), ze to tylko domena kobiet. 
                        faceci chca po prostu zdrowa laske, bez problemow. 


                        uppah, nie zareagujesz? nie odniesiesz sie do surowych kryteriow, zdecydowanych meskich wymagan, ktore nie sa jedynie tesknotami? 
                        kobiety chyba jednak tak ostrych kryteriow nigdy nie maja. 

                        w pkt 4, ten "chocby miesiac" jest taki druzgocacy.
                        bo gdyby to jeszcze bylo zalozenie konkretnego odcinka czasowego (10 lat) to mozna jeszcze to fanaberia nazwac. i to chyba jestem w stanie zrozumiec, bo sama kiedys spotykalam sie tylko z facetami starszymi o 10 czy 15 lat i zamykalam cala reszte w zbiorze typow nieatrakcyjnych, bo za mlodych. choc "na starosc" mi sie te granice poprzesuwaly (na szczescie, badz nieszczescie). 

                        ale "chocby miesiac"? wynika wylacznie z kulturowych przyzwyczajen, ze kobieta MUSI byc mlodsza? ;d

                        gdzie tu miejsce na fascynacje, szalenstwo? 
                        zauroczyles mnie, ale miedzy nami jest tydzien roznicy, wiec rozchodzimy sie? 


                        bolesnie rozumiem zdroworozsadkowe podejscie.
                        jednak mamy sobie dawac szanse, nie je odbierac.
                        • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 09:40
                          > pamietam, ze z kims tu rozmawialam o meskiej depresji (baenzai, kevin, tapatik
                          > - nie wiem), probowalam przekazac, ze warto opowiedziec o niej kobiecie, zyskuj
                          > e sie dodatkowe wsparcie i zrozumienie. 
                          > jednak zauwazam, na podstawie tego co napisał kevin (pkt 2), ze to tylko domena
                          > kobiet. 
                          > faceci chca po prostu zdrowa laske, bez problemow. 

                          Też na ten punkt zwróciłam szczególną uwagę. Tak gdzieś z 70% moich znajomych leczyło się psychiatrycznie/ chodziło na terapię. Ja zresztą tez😉. Gdyby się nie przyznali nikt by nie pomyślał. Problemy różne- depresja, poważne zaburzenia snu, zaburzenia odżywiania, zaburzenia lękowe, DDA, różne sytuacje kryzysowe w życiu itp. Bardzo fajni ludzie obu płci.

                          To smutne, że wciąż panuje ten stereotyp, że leczenie psychiatryczne = bycie wariatem. Najgorsze jest to, że wiele osób rezygnuje z leczenia, bo boi się właśnie tej łatki wariata. A Ci którzy się leczą wola trzymać to w ukryciu bo nie chcą być oceniani przez osoby pokroju Kevina.

                          Pociesza mnie fakt, że u ludzi z młodszego pokolenia podejście jest już zupełnie inne. Czytałam niedawno statystyki, wg których wolimy się umawiać z osobami, które przeszły terapię.

                          > ale "chocby miesiac"? wynika wylacznie z kulturowych przyzwyczajen, ze kobieta
                          > MUSI byc mlodsza? ;d

                          I tak Kevin już zmniejszył wymagania. Niedawno pisał, że jego widełki wiekowe to 28 - 38 lat😉.
                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 10:40
                            jestem mocno zaskoczona podejsciem kevina (fakt, nie znam go, raptem chyba dwa razy wymienilismy sie uwagami na forum), bo wydawalo mi sie, ze jest naprawde inteligentnym facetem, w dodatku z odpowiednim poziomem wrazliwosci, i ze zupelnie inaczej odbiera te kwestie.

                            wiesz, mozna przez lata calkiem dobrze funkcjonowac i spychac wszystkie "problemy" pod dywan, ale tam kiedys zabraknie miejsca.

                            nie wiem chyba jak inni reaguja na ludzi korzystajacych z pomocy terapeutow, czy psychiatrow. nie sadzilam chyba, ze moga oni byc tak mocno szufladkowani przez innych.

                            podejrzewam, ze gdybym cie dzis poznala, do glowy by mi nie przyszlo, ze moglas miec problemy i szukac pomocy u specjalisty. niestety o mnie pomyslalabys pewnie tak samo.
                            nie czuje sie przez to gorsza (zazwyczaj rzadko kiedy czuje sie od kogokolwiek gorsza), ale przez to ze zbyt wielu bliskich relacji z ludzmi nie mam, to im zwyczajnie o problemach, czy terapiach nie opowiadam. inaczej jest na forum, bo tu dla niemal wszystkich jestem tylko nikiem, a czasami zwyczajnie mam potrzebe wygadania sie, kiedy obok jest pusto.
                            chociaz takze na forum ktos, kto moje problemy (wydawalo mi sie) dobrze zna, nazwal (takze moje) chodzenie na terapie - wymyslonymi kobiecymi problemami (czy tak jakos).

                            czy uwazam, ze tacy ludzie sa gorsi? nie, i nigdy nie uwazalam. choc przyznam, ze bardzo dlugo uwazalam, ze rozne terapie to całkowita strata czasu (nawet kiedy sama juz na nią trafilam, ale nie trafilam jeszcze na odpowiednio dobrego specjaliste).

                            natomiast zawsze podziwialam ludzi, którzy:
                            - dostrzegaja problemy,
                            - zauwazaja koniecznosc pracy nad nimi,
                            - potrafia "siedziec i gadać" i cos jeszcze z tych spotkan dla siebie wynosza.

                            wiem, ze ucieklam daleko od tematu, juz wracam ;d

                            konkretne widelki wiekowe jestem juz bardziej w stanie zrozumiec. a czy kevin ma lat 38? i zostawil juz tylko istotna gorna granice? skad taka zmiana?
                            • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 13:59
                              Widzę, że pewne rzeczy będą się za mną ciągnęły aż do grobowej deski big_grin
                              1. Wpis był w kontekście problemów natury związkowej i w dużej mierze go podtrzymuję. Chyba nie trzeba wyjaśniać różnic w problemach jakie mają tutaj kobiety i mężczyźni.
                              2. Zmieniłem określenie "wyimaginowane" na trochę lepsze. Już nie pamiętam jakie smile
                              3. Póniej pisalemj też, że kobiety miewają też "prawdziwe" problemy, ale to nie spotkało się z wielką odezwa. Pewnie wszystkie się z tym zgodzilyscie, przewinęłyscie dalej i zapomianlyscie 😜
                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 15:04

                                "Wpis był w kontekście problemów natury związkowej i w dużej mierze go podtrzymuję. Chyba nie trzeba wyjaśniać różnic w problemach jakie mają tutaj kobiety i mężczyźni."

                                a moze trzeba wyjasnic te "roznice". nie wiem dlaczego nasze sa wyimaginowane, a tylko meskie sa tymi prawdziwymi.


                                "Zmieniłem określenie "wyimaginowane" na trochę lepsze."
                                nie wydaje mi sie.


                                "kobiety miewają też "prawdziwe" problemy"
                                ales ty laskawy...
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 11:24
                          Kevin nie uzyl slowa "wymagania". Moze jeszcze uzyje, ale tu tego nie zrobil. Przeciwnie, przedstawil zestaw kilku cech, ktorych szuka, ktory jest w mojej ocenie megainkluzywny, choc oczywiscie zawiera tez pewna rzadka ceche (nie dla rodzicielstwa), na ktora jest maly rynek. Ale ze jest to akurat cos superbliskiego mi, to na pewno nie jestem obiektywna 😉

                          Natomiast w ogole nie chodzi o zestaw cech, ktore nas pociagaja, tylko o pewien stosunek do ludzi, ktory tworzy ton. Ten stosunek objawia sie tez w interakcji na forum. Np. jesli ktos przypisuje ludziom intencje, ktorych nie maja, wlaczajac w to tych szczegolnie uroczych i zyczliwych swiatu, odpowiada w sposob obronny, stawia absurdalne zarzuty etc. i potem uzywa w opisie poszukiwanych cech agresywnego slowa "wymagania", ktore raczej przynalezy do rekrutacji czy stosunkow merkantylnych i raczej nie powinno sie pojawiac w kontekscie milosci, to ja w tym widze silna negatywna energie. Ale moze jest to po prostu energia nie moja. Kevin natomiast zaprezentowal (mi na przyklad) cos z zestawu dokladnie odwrotnego: duze zainteresowanie odbiorem siebie przez innych.

                          Wydaje mi sie, ze ta mlodszosc juz tlumaczyl. Rozumiem ja jako poszukiwanie otwartosci intelektualnej i entuzjazmu, mloda energie, plus symboliczne pozbycie sie problemu okreslenia granicy starszosci (nie dla randek z kobietami w wieku matki). Mam wrazenie, ze padlo to tu wprost. Jesli sie myle i faktycznie zamierza sprawdzac paszport, chetnie to odszczekam, co napisalam.

                          Czy kobiety nie maja ostrych kryteriow tzw. doboru naturalnego? No nie wiem, nie wiem. Obiektywnie rzecz biorac, moje sa megaostre. Czy to w ogole jest zaleta nie miec ostrych i brac ludzi jak leci, kogokolwiek? Czy to sie nie konczy dwiema koldrami?

                          Podobali mi sie w zyciu rozni mezczyni, jezeli chodzi o typ osobowosci czy fizycznosc (mowie o realnych relacjach, nie o flircie). Ale kazdy byl superinteligentny na przyklad. Czy to czasem nie sa surowe kryteria, ze lece na swiadomosc, co to jest rekursja i calki? A jeszcze lece na najzajebistszy charakter i seksapil, wiec juz w ogole. Ale nie mam "roszczen". Potrafie sie tez zachwycic pojedynczymi rzeczami w ludziach i widze w nich te szklanke w polowie pelna. Co nie znaczy, ze otworzylabym im drzwi do siebie.

                          Sa rozne strategie doboru oczywiscie. Mnie jest blisko do ludzi, ktorzy ida na jakosc zamiast na ilosc i nie boja sie powiedziec: komplet albo nic zamiast "wystarczy, ze spelnia 70% WYMAGAN, a reszte bedziemy negocjowac". Mnie ten dryg do radykalizmu przyniosl w zyciu szczescie i po prostu wiem, ze dalej przyniesie.

                        • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 13:48
                          "faceci chca po prostu zdrowa laske, bez problemow. "
                          Abstrahując od prawdziwosci stwierdzenia...
                          To czy kobiety nie chcą zdrowego faceta, bez problemów? Czy chciałabyś faceta bez nogi albo niewidomego? Śmiem wątpić. Nie jest być może tak, że jeśli ten facet będzie miał podobne problemy do moich, to po prostu mnie lepiej zrozumie?
                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 14:01
                            "Czy chciałabyś faceta bez nogi albo niewidomego? Śmiem wątpić."

                            nie wykluczam, ze wlasnie takim facetem moglabym sie zauroczyc.
                            nie zakladam, nie poznawszy nawet takiego, ze nie jest on kims dla mnie. nie odrzucam z gory, takiej mozliwosci, nie odbieram sobie szansy na byc moze naprawde dobry zwiazek, albo tylko chwilowe zauroczenie.


                            "Nie jest być może tak, że jeśli ten facet będzie miał podobne problemy do moich, to po prostu mnie lepiej zrozumie?"

                            byc moze tak jest. byc moze, kto sam ma podobne, zrozumie lepiej.
                            ale to wcale nie oznacza, ze ja nie majac problemow z depresja, nie jestem w stanie zrozumiec (a w szczegolnosci, ze nie ma we mnie checi, aby zrozumiec) problemow osoby, ktora z nia zyje.
                            • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 18:59
                              Czytam pobieżnie Wasze wypowiedzi (i chłopów i bab, żeby nie było), i pozwólcie, że może coś podpowiem... Bo przywiązujecie wagę do definicji i kategorii: wymagań, czy braku wymagań, widełek wieku lub nie itp, itd.

                              Wam po prostu chodzi o spełnienie dwóch warunków:

                              1. Warunku BHP
                              2. I żeby pospolitość nie skrzeczała, ale jeśli już, to tylko trochę... smile

                              PS. NIejakiego Kevina w życiu realnym muszą czasami bardzo popiekiwać policzki. Tyle się tu o nim przewala dyskusji osób trzecich... big_grin big_grin big_grin
                              • tapatik Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 22:24
                                doscgrubarura napisał:

                                [...]

                                > 1. Warunku BHP

                                Co to za warunek?

                                > 2. I żeby pospolitość nie skrzeczała, ale jeśli już, to tylko trochę... smile

                                Jaka pospolitość?

                                > PS. NIejakiego Kevina w życiu realnym muszą czasami bardzo popiekiwać policzki.
                                > Tyle się tu o nim przewala dyskusji osób trzecich... big_grin big_grin big_grin

                                Keeeeeviiiiiiiiiin.
                                Pani do Ciebie. 😜
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 01:04
                                  Keeeeeviiiiiiiiiin.
                                  Pani do Ciebie. 😜


                                  Tapatik, Ty siebie masz na mysli? 😆 Bo o Rurze mozna wiele powiedziec slodkich rzeczy, w szczegolnosci, ze sie znamy dlugo i nie az tak znowu od najgorszej strony, ale ten jego charyzmatyczny baryton to akurat Kevinowi raczej tu nie pospiewa 🤣🤣🤣

                                  (back tu lurking mode)
                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 22:33
                                chyba jednak zbyt pobieznie przeczytales, legendo ;d

                                dziwie sie, ze ewidentne warunki stawiane przez facetow, traktowane sa na rowni z tym, co nie jest warunkiem, a jedynie ekscytacja, tesknota czy pragnieniem. 

                                czy to naprawde jest to samo? 
                                • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 23:39
                                  Ojej, podważasz, że ja to Legendary Di ??? Ja wiedziałem, że tak będzie... smile

                                  Ja tylko powiedziałem, że jakkolwiek to nazwać - ewidentne warunki, czy też tęsknota, ekscytacja etc, to w dużym uproszczeniu sprowadza się do jednego - oczekiwań. Różniące się nieco funkcje matematyczne, po zróżniczkowaniu mogą mieć podobną lub identyczną pochodną, która pokazuje tak naprawdę przebieg funkcji, gdzie jej rośnie, gdzie maleje, a jak się to zrobi drugi raz, pokazuje gdzie przyspiesza z tym wzrostem czy maleniem, a gdzie zwalnia. Itp, itd.

                                  I jak się to wszystko uprości i sprymitywizuje, to chodzi o oczekiwania.

                                  Względem BHP - znaczy oczekiwania do do tego czy będzie posiadał/a takie cechy by można z nim/nią w ogóle i bezpiecznie żyć w związku na dłużej. I one mogą być różne, w zależności od naszych osobniczych pragnień, co tam komu w duszy gra. Ale nie chodzi tylko o te wzniosłe cechy, ale też o pierdoły, co do których sami wiemy, że byśmy nie potrafili z nimi wytrzymać.

                                  A co do skrzeczenia i pospolitości - no tutaj to też nasze oczekiwania, jakkolwiek by ich nie nazywać. Tu już nie chodzi o to było w ogóle i bezpiecznie, tylko o to było fajnie.

                                  Dam Ci przykład - link poniżej (może znasz). Gość od pół roku nie żyje, zmarł w wieku 65, ale w swoim czasie wielu dziwiło się że to cud, że dożył do 40.

                                  Facet chlał jak najęty, ja na męskiej urodzie się nie znam, ale Adonisa chyba nie przypominał, swego czasu był określany najbrzydszym wokalistą świata, i...

                                  Na tym filmie jest w trupa pijany, co nie znaczy że nie ma fantastycznego głosu, timingu i czegoś nieuchwytnego, co przyciąga i wkręca.

                                  I z punktu widzenia BHP - naprawdę pewnie odpada.

                                  Natomiast z punktu niepospolitości - no tu już można dyskutować.

                                  Nawiasem mówiąc, być może jakby nie chlał, to przeżyłby nudne życie pracując gdzieś w fabryce, i wtedy proporcje BHP i pospolitości odwróciły by się diametralnie. tongue_out

                                  www.youtube.com/watch?v=yAEFKjqPtlU
                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 23:58
                                    Matko, a co tu sie dzieje!!! 😂 Czlowiek raz wyjdzie na sztange, a tu jakies serenady, wizytacje niespodziewane!!! Czy to jest jakas iluzja czy sie czasoprzestrzen zakrzywila? 😂😂😂
                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 02:20
                                    nie smiem podwazac dokonan legendy. nawet na moje zadupie wiesci o nich dotarly. 
                                    ale legenda chce upraszczac i sprymitywizowac? 
                                    moze probujmy upraszczac, bo to zdrowsze, ale prymitywizowac? toz to upadek bedzie. 
                                    • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 12:02
                                      A co wyjdzie, kiedy spróbujemy tylko upraszczać? Co wtedy będzie? Zdrowie?

                                      Myślę że wszyscy jesteśmy w gruncie rzeczy dość prymitywni i że niewielką mądrością ten świat się rządzi.

                                      Tylko, że nawet jak widzimy tego ewidentne przykłady, to zawsze "oni" a nie "my".

                                      smile
                                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 13:52
                                        widzisz, jest takie "ja", ktore komplikuje, analizuje, obraca te paciorki, az ani struktury nie czuc, ani koloru nie sposób odgadnac. 
                                        takie "ja" potrzebuje czasami mocnego pierdolniecia, zeby przestac, zeby byc tu i teraz, nie krecic sie wokol czegos, nie zatracac istoty, zeby nie (z)niszczyc. 
                                        potrzebuje uproszczen, potrzebuje podstawowych schematow, nie zadnych rozbudowanych regul. 
                                        czy wtedy bedzie zdrowie? nie wiem, ale jest szansa, ze bedzie zdrowiej. 

                                        fakt, ze jestesmy dosc prymitywni nie oznacza, ze mamy nie siegac wyzej, ku tej madrosci, przynajmniej jedna konczyne ku niej wyciagac wink moze czasami uda sie choc zlotawy powidok madrosci okiem zlapac. 
                                        moze... 
                                        ale chyba warto chociazby (s)probowac? 
                                        • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 17:41
                                          widzisz, jest takie "ja", ktore komplikuje, analizuje, obraca te paciorki, az ani struktury nie czuc, ani koloru nie sposób odgadnac.

                                          No własnie do tego zmierzałem. Ktoś, chyba Vonnegut napiesał w jednej ze swoich opowieści, że najgorszą przypadłością dręczącą rodzaj ludzki jest Choroba Zbyt Dużych Mózgów.

                                          takie "ja" potrzebuje czasami mocnego pierdolniecia, zeby przestac, zeby byc tu i teraz, nie krecic sie wokol czegos, nie zatracac istoty, zeby nie (z)niszczyc.
                                          potrzebuje uproszczen, potrzebuje podstawowych schematow, nie zadnych rozbudowanych regul.

                                          Też prawda. Ale ja przecież jeszcze bardziej uprościłem. Tylko, że ty jakoś nie lubisz chyba słowa "prymitywny".

                                          czy wtedy bedzie zdrowie? nie wiem, ale jest szansa, ze bedzie zdrowiej.

                                          fakt, ze jestesmy dosc prymitywni nie oznacza, ze mamy nie siegac wyzej, ku tej madrosci, przynajmniej jedna konczyne ku niej wyciagac wink moze czasami uda sie choc zlotawy powidok madrosci okiem zlapac.
                                          moze...


                                          Zeszliśmy z poprzedniego tematu za inny: gdzie ustawić reper "POZIOM ZERO" przy samoocenie. Ale to wybór indywidualny. Zasadniczo nie do rozstrzygnięcia, a już na pewno nie do udowodnienia do na poziomie literek na internetowym forum dla nineśmiałych i samotnych. Ja pozostanę więc przy mojej teorii prymitywnej, bo ona jest mojsza niż Twoja. Co więcej, jest najmojsza.

                                          ale chyba warto chociazby (s)probowac?

                                          Czy warto próbować, to znowu każdego opinia indywidualna. Chłop z chłopem dzieci mieć nie może, ale próby trwają. Przy tym wyciąganie rączki by schwycić złotawy powidok mądrości to pikuś.
                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 11:20
                                    Nawiasem mówiąc, być może jakby nie chlał, to przeżyłby nudne życie pracując gdzieś w fabryce, i wtedy proporcje BHP i pospolitości odwróciły by się diametralnie. tongue_out

                                    Abstrahujac od alko. Nie wiem, czy nie dotykasz tu w ogole sedna sprawy. Bez wzgledu na to, czy lecimy taki czy inny konkret z naszej listy - na dowcipne riposty (ja), brak makijazu (Kevin) czy pobiezne ogarnianie chalupy przed randka (Okruch 😉) - wszyscy podejmujemy te sama najwazniejsza decyzje: jakie maja byc proporcje miedzy BHP a zajebistoscia i gdzie lezy ten magiczny punkt "it".

                                    Wroce wieczorem i odpowiem na wszystko.
                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 09:26
                        pkt 3 tez chyba jednak nie rozumiem.
                        znowu odnosze sie do mnie i mojego podejscia (wiec pewnie dlatego nie rozumiem ;d).
                        nigdy nie chcialam miec dzieci i wiedzialam, ze to sie nie zmieni, i chyba tez wlasnie dlatego wybieralam facetow, ktorzy juz je mieli, bo chyba sama deklaracja, ze facet nie chce, to bylo za malo, zawsze moglo mu sie odwidziec, a nie mialam ochoty na dramaty z tego powodu.
                        z jednej strony prosciej jest, kiedy partner to dziecko juz ma, z drugiej jest jednak wszystko troche bardziej pokomplikowane. nie jestescie tylko dla siebie w 100%, bo musisz sie kims dzielic z "obcymi", stanowiacymi istotna czesc jego zycia,. czesto nie tylko z dzieckiem, ale tez z bylym partnerem "twojego czlowieka". zalezy jakie sa te relacje, ale czasami moze to rozwalac.

                        ale o co tobie chodzi, kiedy wykluczasz kobiety, ktore dzieci juz maja?
                        z ciekawosci pytam.
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 11:37
                          ale o co tobie chodzi, kiedy wykluczasz kobiety, ktore dzieci juz maja?
                          z ciekawosci pytam.


                          Nie do mnie pytanie, ale chyba juz odpowiadal? Nie chce kobiety, ktora w zyciu malaby kogos innnego waznego, kto wplywa na jej sposob myslenia, ksztaltuje wybory etc. Prawdopodobnie nie chce sie w zyciu dostosowywac do kogos innego, dla tej kobiety superbliskiego, a dla niego byc moze obcego. Nie chce konstelacji, w ktorej istnialaby taka nierownowaga. Trafilam, Kevin?

                          Albo to czytalam wczesniej, albo zasugerowal to w dyskuji z Shadowem i ze mna miesiac temu. Kevin nie chce konkurencji w relacji, wg mnie. Poki nie masz z tym zlych doswiadczen, jestes na to ewentualnie otwarta. Tzn. nie wiem, czy Kevin ma zle, ale moze czuje, ze moglby miec zle.
                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 12:24
                            dziekuje, rzeczniczko kevinowa :d
                            jezeli bede miala jakies pytania do kevina, napisze @ z pytaniem do ciebie :d
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 12:57
                              No ale najpierw wymienilas mysli z antyrzeczniczka kevinowa na jego temat, ja nie wiem, moze ja sie mniej znam na mezczyznach...? 😉
                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 13:35
                                przepraszam, w szczegolnosci kevina, ze w jego sprawie wymienialam mysli z jakimikolwiek osobami trzecimi.
                                ale to forum jednak, wiec mysle, ze zostanie mi wybaczone, bo po pierwsze, wszystko tu "na widoku", a po drugie, k. niezwykle rzadko odpisuje, a kobiety maja zawsze cos do powiedzenia, zazwyczaj wnoszac cos nowego do dyskusji ;d
                              • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 13:52
                                O mnie piszesz? Ja do Kevina nic absolutnie nie mam🤭. Czuję nawet koleżanką sympatię.

                                Nie przeszkadzają mi absolutnie jego wymagania (mozemy oczywiście udawać, że to nie są wymagania, tylko ciekawa jestem co? Jakiego słowa użyłabyś). Są raczej dość standardowe męskie wymagania (poza tym, że nie chce mieć dzieci).

                                Uważam, że każdy ma prawo do swoich oczekiwan i jestem zdania, że mamy na nie mały wpływ. Jeśli komus podobają się blondynki to trudno, żeby startował do brunetek. Podobnie wzrost, wiek, waga, inteligencja, status społeczny i inne cechy partnera. Wybierając kogos, kto nie spełnia naszych wymagań robimy krzywdę i sobie i tej osobie.

                                Tak więc bardzo dobrze, że Kevin zna swoje wymagania🤭 względem kobiet. Jak najbardziej mu kibicuje, zeby mu się udało ten swój ideał znaleźć.

                                Irytuje mnie co najwyżej podział na 'zasadne' męskie wymagania i 'roszczeniowe' kobiece. Kobieta napiszę, że ma wymagania i od razu są pretensje. Bo powinna być wyrozumiala dla męskich wad, patrzeć w serce, być skromna i inne pierdy.
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 16:10
                                  Ja do Kevina nic absolutnie nie mam

                                  No przeciez juz dawno pisalas... ze tylko Kevin jest mily, a Baenzai i Shadow ani troche! 😀

                                  Wlasnie nie. Mamy duzy wplyw na - jesli wolisz - WYMAGANIA czy tez - jak inni wola - to, co nas w innych ludziach ekscytuje. Z reguly czas, doswiadczenia, fascynacje i towarzyszaca temu refleksja wplywaja na czy wrecz zmieniaja elementy tego, co nas kreci. Albo co zaczynamy uwazac za seksowne na jakims etapie. Ja zawsze bylam bardzo chetna do kwestionowania swoich wyobrazen nt tego, co mnie pociaga, nawet o tym tu pisalam w pierwszej wymianie zdan z Permet i Shadowem.

                                  Nie wydaje mi sie, zeby mi sie zaczeli kiedykolwiek podobac mezczyzni glupi, pewne rzeczy wydaja sie byc absolutnym zrebem tego, czego w ludziach szukamy. Ale niebieskie oczy pierwszej milosci, poszly w czekoladowe drugiej itd.... W ogole nie wierze w te wzrosty, kolory skalpa, statusy spoleczne... Wiem, ze mezczyzni tez tak maja, przynajmniej ci fajni - wiem, bo pytalam! 😉 A moze to jest zreszta inaczej? Najciekawszych ludzi ciagnie roznorodnosc, a tylko pewne rzeczy sa stalymi magnesami?

                                  Irytuje mnie co najwyżej podział na 'zasadne' męskie wymagania i 'roszczeniowe' kobiece. Kobieta napiszę, że ma wymagania i od razu są pretensje. Bo powinna być wyrozumiala dla męskich wad, patrzeć w serce, być skromna i inne pierdy.

                                  Smutna hipoteza. Rodzice Cie tak uczyli? Nauczyciele? Z moich doswiadczen wynika, ze kobiety, ktore dorastaja w dyskryminujacym srodowisku, maja drive do walki z mezczyznami i plemiennego, nieskomplikowanego solidaryzowania sie z kobietami zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to jaka bzdure te kobiety napisza... Chyba ze sie zerwa z tego bezrefleksyjnego lancucha 😉

                                  Ja tam skromna nie jestem: patrze w serce bardzo, ale na tylek i w oczy tez, nie zamierzam klamac. I nie uwazam braku sklonnosci do planowania logistyki prania gaci za defekt meskiego charakteru, juz taki mam defekt kobiecosci doskonalej w sobie 🤣
                                  • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 18:09
                                    yppah napisała:

                                    > Ja do Kevina nic absolutnie nie mam
                                    >
                                    > No przeciez juz dawno pisalas... ze tylko Kevin jest mily, a Baenzai i Shadow a
                                    > ni troche! 😀

                                    Zdążyłam już zmienić zdanie o chlopakach. Nie są tacy źli🤭. Nawet z FS😉. Kevin jest miły ale, żeby nie było wady też dostrzegam🤭.

                                    > Wlasnie nie. Mamy duzy wplyw na - jesli wolisz - WYMAGANIA czy tez - jak inni w
                                    > ola - to, co nas w innych ludziach ekscytuje. Z reguly czas, doswiadczenia, fas
                                    > cynacje i towarzyszaca temu refleksja wplywaja na czy wrecz zmieniaja elementy
                                    > tego, co nas kreci.

                                    Czyli dla Ciebie nie liczy się co człowiek szuka u płci przeciwnej a jak to sobie nazywa, tak? No cóż, ja mam inny system wartości.

                                    Albo co zaczynamy uwazac za seksowne na jakims etapie. Ja z
                                    > awsze bylam bardzo chetna do kwestionowania swoich wyobrazen nt tego, co mnie p
                                    > ociaga, nawet

                                    Pewne wymagania nie są sexy. No raczej nikogo nie podnieca fakt, że ktoś nie ma dzieci lub ma nowe BMW. To raczej bardziej chodzi o pewną wygodę czy szeroko rozumianą opłacalność niż ekscytację czy seksapil😉.

                                    > Nie wydaje mi sie, zeby mi sie zaczeli kiedykolwiek podobac mezczyzni glupi, pe
                                    > wne rzeczy wydaja sie byc absolutnym zrebem tego, czego w ludziach szukamy. Ale
                                    > niebieskie oczy pierwszej milosci, poszly w czekoladowe drugiej itd.... W ogol
                                    > e nie wierze w te wzrosty, kolory skalpa, statusy spoleczne... Wiem, ze mezczyz
                                    > ni tez tak maja, przynajmniej ci fajni - wiem, bo pytalam!

                                    To nie ma znaczenia czego ktoś szuka. Każdy ma prawo do swoich wymagań. I możemy sobie udawać, że jak ktoś użyje innego slowa to znaczenie się zmienia ale tak nie jest.

                                    Każdy z nas odrzuca pewne grupy ludzi. Nie tylko dlatego, że pewnie cechy są lub nie są dla nas sexy ale czasami zwyczajnie oczekujemy czegoś więcej od życia. Pewne cechy z różnych powodów nam przeszkadzają, są mało opłacalne. Nie zawsze są to powody szlachetne, nie zawsze są to cechy na które te osoby mają wpływ. Bo przeciez nie urosniesz do 180, dziecka się nie pozbędziesz, IQ nie zwiekszysz. Tak już jest ten świat skonstruowany. I nie ma co się obrażać.

                                    Ja już dawno temu pogodziłam się z faktem, że nie każdemu będę się podobać. I nie mam absolutnie pretensji do mężczyzn, gdy nie jestem w ich kręgu zainteresowań. Przecież nie z każdym muszę iść do łóżka, z niektórymi wystarczy mi, że będę się kumplować. Takie same mam oczekiwania w stosunku do mnie.

                                    Nie rozumiem twojej fiksacji na słowie 'wymagania'. W gruncie rzeczy i ja i Kevin piszemy dokładnie o tym samym. O tym, że przy wyborze partnera ograniczamy się do pewnej grupy ludzi a innych odrzucamy. I uważam, że to mega slabe, że ja zostałam potraktowana INACZEJ.

                                    > Smutna hipoteza. Rodzice Cie tak uczyli? Nauczyciele?

                                    Nie. To tacy ludzie jak Ty próbują mnie i inne kobiety strofować. Zarzucając nam roszczeniowość jak tylko się zająkniemy, że mamy jakieś oczekiwania odnośnie partnera albo ktoś nam się śmie nie podobać.

                                    Z moich doswiadczen wynik
                                    > a, ze kobiety, ktore dorastaja w dyskryminujacym srodowisku, maja drive do walk
                                    > i z mezczyznami i plemiennego, nieskomplikowanego solidaryzowania sie z kobieta
                                    > mi zawsze i wszedzie, bez wzgledu na to jaka bzdure te kobiety napisza... Chyba
                                    > ze sie zerwa z tego bezrefleksyjnego lancucha 😉

                                    To daj dobry przykład i sama tego nie rób. Traktuj kobiety tak samo jak traktujesz mężczyzn.

                                    > Ja tam skromna nie jestem: patrze w serce bardzo, ale na tylek i w oczy tez, ni
                                    > e zamierzam klamac. I nie uwazam braku sklonnosci do planowania logistyki prani
                                    > a gaci za defekt meskiego charakteru, juz taki mam defekt kobiecosci doskonalej
                                    > w sobie 🤣

                                    I bardzo dobrze, że wiesz czego chcesz.
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:56
                                      Czyli dla Ciebie nie liczy się co człowiek szuka u płci przeciwnej a jak to sobie nazywa, tak? No cóż, ja mam inny system wartości.

                                      Dla mnie kompletnie nie liczy sie, czego konkretnie szukasz. Dlaczego mialoby? Nie jestes mna, WIEM, ze szukasz czegos innego. Tak samo jak kazda inna osoba. Szukaj, czego chcesz i co Ci przyniesie szczescie. Ja po prostu odrzucam jezyk i postawe mikroagresji w odniesieniu do potencjalnych czy realnych relacji romantycznych. Naleza do nich okreslone slowa, ale tez pewne oczekiwania, ktore zaprezentowalas w innym watku - np. precyzyjne wyliczanie czasu poswiecanego na obrobke domu i zagrody, wliczanie do bilansu planowania logistyki tegoz etc. Mysle, ze nigdy sie nie dogadamy, mamy inna wrazliwosc i gust. I to jest OK. Target, ze sie tak brzydko wyraze, tez na 1000% mamy inny 😉

                                      To daj dobry przykład i sama tego nie rób. Traktuj kobiety tak samo jak traktujesz mężczyzn.

                                      Nie jestes "kobiety". Jestes jedna osoba. Rozmnozylas swoja osobe na caly zenski rod, bo czujesz, ze mam racje i usilujesz mnie ustawic w pozycji antyfeminizmu. Jestes w tym tak zafiksowana, ze to az dziwne. W mojej ocenie wyjatkowo chetnie i bezpodstawnie atakujesz mezczyzn, a takze - w tej wymianie zdan - niezbyt celnie mnie. W tym, mimo dementi, powtarzasz po raz kolejny te same zarzuty. Ale spoko. I am whatever you say 😉

                                      Acha, mnie podnieca ze "ktos nie ma dzieci". Nie samo niemanie, bo jesli ktos nie ma i ma do tego faktu krytyczny stosunek, to lekko to studzi moj zapal do kogos takiego. Ale jesli deklaruje awersje do rodzicielstwa to jak najbardziej mnie to podnieca. Dzieci sa dla mnie silnym antyafrodyzjakiem. Nie mierz innych swoja miara 😉 Nowe BMW tez niejedna blachare podnieca...
                                      • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:10
                                        big_grin big_grin ;-D

                                        Dajcie spokój...

                                        Choć to z drugiej strony jest pewnie siłą napędową tego forum...

                                        Niejaki Dr House, kiedy go zapytano, jak można rozwiązać konflikt między dwoma kobietami mu podległymi odparł (nie pamiętam do końca i dokładnie):

                                        "wyjścia są dwa, ale na pierwsze nie mamy tyle kisielu... (...)" big_grin

                                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:15
                                          No ja przynajmniej w Boze Cialo z chujem i penisem nie wyjezdzam!!! 😂😂😂
                                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:17
                                            yppah, ale w nazwie swieta "cialo" jest, to chyba jak najbardziej pasuje o ciele rozmawiac ;p
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:20
                                              No wlasnie na to liczylam, prowokujac te dyskusje semantyczna!!! 😆
                                            • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:22
                                              Chuj, penis, siusiak, cipa, wagina, pizda, to nie ciało. To preambuła naszej dzisiejszej dyskusji... smile
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:36
                                                Chuj, penis, siusiak, cipa, wagina, pizda, to nie ciało. To preambuła naszej dzisiejszej dyskusji...

                                                Dlatego ja w zyciu w ten kit nie uwierze, ze "wymagania" to jest legitne slowo w odniesieniu do relacji romantycznej. Slowa maja wibracje. Reagujemy na ta wibracje, nie ma co klamac, ze nie. Maja zreszta nieco inna w zaleznosc od kontekstu sytuacyjnego. Ale maja. I musimy na nie regowac podobnie, jesli mamy do siebie pasowac. Tak czy nie? Ja mysle, ze tak.
                                          • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:18
                                            Coż, niech się stanie siusiak.
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 21:25
                                              Coż, niech się stanie siusiak.

                                              Oj, juz bez przesady, nie jestesmy w przedszkolu… 😘
                                      • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 13:21
                                        Ja po prostu odrzucam jezyk
                                        > i postawe mikroagresji w odniesieniu do potencjalnych czy realnych relacji roma
                                        > ntycznych.

                                        I tu się różnimy. Dla mnie nie jest to określenie agresywne tylko konkretne. Mało romantycznie? Tak. Ale nie mam potrzeby być romantyczna w każdej chwili mojego życia.

                                        Naleza do nich okreslone slowa, ale tez pewne oczekiwania, ktore zap
                                        > rezentowalas w innym watku - np. precyzyjne wyliczanie czasu poswiecanego na ob
                                        > robke domu i zagrody, wliczanie do bilansu planowania logistyki tegoz etc.

                                        Proszę o cytat, w którym pisalam, że wszystko musi być dokładnie wyliczone.

                                        Mysl
                                        > e, ze nigdy sie nie dogadamy, mamy inna wrazliwosc i gust. I to jest OK. Target
                                        > , ze sie tak brzydko wyraze, tez na 1000% mamy inny 😉

                                        I bardzo dobrze, przynajmniej nie będziemy startować do tych samych facetów. A przy twojej zajebistosci i mojej prostocie, nie miałabym szans🤭.


                                        > Nie jestes "kobiety". Jestes jedna osoba.

                                        Rozmnozylas swoja osobe na caly zensk
                                        > i rod, bo czujesz, ze mam racje i usilujesz mnie ustawic w pozycji antyfeminizm
                                        > u. Jestes w tym tak zafiksowana, ze to az dziwne.

                                        Bo odczuwam, że potraktowałas mnie bardzo niesprawiedliwe. Nie lubię jak ktoś ma różne miary dla kobiet i mężczyzn. Myślę, że nie jestem w tej kwestii odosobniona.

                                        W mojej ocenie wyjatkowo chet
                                        > nie i bezpodstawnie atakujesz mezczyzn, a takze - w tej wymianie zdan - niezbyt
                                        > celnie mnie. W tym, mimo dementi, powtarzasz po raz kolejny te same zarzuty. A
                                        > le spoko. I am whatever you say 😉

                                        Nie wiem o czym piszesz. Co uznajesz za atak.

                                        > Acha, mnie podnieca ze "ktos nie ma dzieci". Nie samo niemanie, bo jesli ktos n
                                        > ie ma i ma do tego faktu krytyczny stosunek, to lekko to studzi moj zapal do ko
                                        > gos takiego. Ale jesli deklaruje awersje do rodzicielstwa to jak najbardziej mn
                                        > ie to podnieca. Dzieci sa dla mnie silnym antyafrodyzjakiem. Nie mierz innych s
                                        > woja miara 😉 Nowe BMW tez niejedna blachare podnieca...

                                        Ok, ludzie mają różne zboczenia. Masz prawo do swoich. Zanotuje w swojej głowie, że są osoby, dla których jest to podniecające🙂.
                                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:27
                                          1.
                                          W LO chodziłam z chłopakiem, który podejmował decyzje typu 'ogarnijmy pokój i pójdźmy na miasto'. Nigdy nie odbierałam tego jako atak na moją niezależność. Fajne to było, wracaliśmy zmęczeni do posprzątanego pokoju i miłej spędzało się resztę dnia.

                                          Look who's talking o zboczeniach! 😉

                                          2.
                                          Bo odczuwam, że potraktowałas mnie bardzo niesprawiedliwe. Nie lubię jak ktoś ma różne miary dla kobiet i mężczyzn. Myślę, że nie jestem w tej kwestii odosobniona.

                                          Po raz kolejny podpierasz sie "innymi". To znamionuje niepewnosc racji.

                                          Z faktu, ze ktos sie z Toba nie zgadza, nie wynika jeszcze, ze "atakuje kobiety"... Ewentualnie atakuje, jezeli w ogole mozna to nazwac atakiem, tresci, ktore propagujesz.... No c'mon!

                                          3.
                                          I bardzo dobrze, przynajmniej nie będziemy startować do tych samych facetów. A przy twojej zajebistosci i mojej prostocie, nie miałabym szans.

                                          Och. Nie mozesz sie ze mna rownac prostota, prosta jestem wprost niewyobrazalnie! Zadne tam bogate wnetrze! "Za schaby i jazda!" 😅 Abstrachujac od faktu, ze do nikogo nie startuje 😆

                                          4.
                                          Proszę o cytat, w którym pisalam, że wszystko musi być dokładnie wyliczone.

                                          Problemem jest też niedocenianie wkładu partnera, który ciągle planuje i bierze na siebie logistykę obsługi domu. i tak dalej...

                                          Trzy tygodnie temu to pisalas. Ty chyba juz w srednim wieku jestes, ze takie mikrozwapnienia? 😉

                                          5.
                                          A tak serio przez chwile - wszystko, co piszesz, o mezczyznach, oczekiwaniach w stosunku do nich, swoich obyczajach, wizji zwiazku, stosunku do mezczyzn w ogole, reakcji na konkretnych mezczyzn, to sa tak glebokie antypody mnie, ze az mnie to fascynuje. Na miliard procent nie spodobalby sie nam nigdy ten sam mezczyzna. Nie oceniam tego, mimo ze moze masz odwrotne wrazenie. Twoje zycie, Twoja sprawa. Ale na mnie robisz wrazenie, jakby zwiazek czy milosc byly dla Ciebie rodzajem moze nie ciezkiej, moze zmechanizowanej, ale jednak pewnej orki na ugorze. Dla mnie to jest zawsze taniec. Kitesurfing, tiramisu i poezja. Nie buhalteria, biedermeier i sledz w smietanie. Niczego ponizej glebokiej romantycznosci i silnej namietnosci nie biore. Zadnego tam rozsadku, wiecznego odkladania rzeczy na swoje miejsce i negocjowania precyzyjnego podzialu grafika wynoszenia smieci 😉


                                          • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 17.06.24, 22:51
                                            Miałam się nie udzielać ale widzę, że ten brak odpowiedzi bardzo ci ciąży, że aż musisz w innych wątkach wracać do tematu.

                                            W LO chodziłam z chłopakiem, który podejmował decyzje typu 'ogarnijm
                                            > y pokój i pójdźmy na miasto'. Nigdy nie odbierałam tego jako atak na moją nieza
                                            > leżność. Fajne to było, wracaliśmy zmęczeni do posprzątanego pokoju i miłej spę
                                            > dzało się resztę dnia.


                                            > Look who's talking o zboczeniach! 😉

                                            Taaak bardzo niewyszukane mam fantazje. W przeciwieństwie do twoich romantycznych, górnolotnych. Mnie wystarczy kartka papieru i spisywanie ' kto co zrobil'.

                                            > Po raz kolejny podpierasz sie "innymi". To znamionuje niepewnosc racji.

                                            Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłam, że jestem osobą bardzo pewna siebie. Nie mam nawet takiej potrzeby. Nie lubię jednak braku sprawiedliwego traktowania. Tak, uwazam, że jeśli ktoś niesprawiedliwe potraktuje jedną kobietę bo ma inne miary dla kobiet i mężczyzn to tak jakby potraktował źle wszystkie kobiety.

                                            > Z faktu, ze ktos sie z Toba nie zgadza, nie wynika jeszcze, ze "atakuje kobiety
                                            > "... Ewentualnie atakuje, jezeli w ogole mozna to nazwac atakiem, tresci, ktore
                                            > propagujesz.... No c'mon!

                                            To zależy z jakich pobudek ten atak wynika. Patrz wyżej.

                                            > Och. Nie mozesz sie ze mna rownac prostota, prosta jestem wprost niewyobrazalni
                                            > e! Zadne tam bogate wnetrze! "Za schaby i jazda!" 😅 Abstrachujac od faktu, ze
                                            > do nikogo nie startuje 😆

                                            Wiadomo, przecież masz idealny związek. Gdyby jednak kiedyś coś to cieszę się, że mamy inny gust bo przy takiej doskonałości to ja slabo wypadam🤭.

                                            > [i]Proszę o cytat, w którym pisalam, że wszystko musi być dokładnie wyliczone.[
                                            > /i] Problemem jest też niedocenianie wkładu partnera, który ciągle planuj
                                            > e i bierze na siebie logistykę obsługi domu. i tak dalej...


                                            I to jest dla ciebie równoznaczne z tym, że siedzę z kartką i wypisuje zasługi?
                                            Tak masz rację ten cytat to świetny dowód na poparcie twojej opinii. Przecież jeśli ktoś docenia fakt, że ktos wypełnia jakiś obowiązek to jest równoznaczne z tym, że siedzi z kartką, długopisem i podlicza😉.
                                            ll
                                            > Trzy tygodnie temu to pisalas. Ty chyba juz w srednim wieku jestes, ze takie mi
                                            > krozwapnienia? 😉

                                            Jeśli dla ciebie docenianie wkładu w obowiązki domowe jest dowodem na zwapnienie to ok, niech bedzie. W moim wieku mam prawodp zwapnienia🤭.

                                            > A tak serio przez chwile - wszystko, co piszesz, o mezczyznach, oczekiwaniach w
                                            > stosunku do nich, swoich obyczajach, wizji zwiazku, stosunku do mezczyzn w ogo
                                            > le, reakcji na konkretnych mezczyzn, to sa tak glebokie antypody mnie, ze az mn
                                            > ie to fascynuje. Na miliard procent nie spodobalby sie nam nigdy ten sam mezczy
                                            > zna. Nie oceniam tego, mimo ze moze masz odwrotne wrazenie. Twoje zycie, Twoja
                                            > sprawa. Ale na mnie robisz wrazenie, jakby zwiazek czy milosc byly dla Ciebie r
                                            > odzajem moze nie ciezkiej, moze zmechanizowanej, ale jednak pewnej orki na ugor
                                            > ze. Dla mnie to jest zawsze taniec. Kitesurfing, tiramisu i poezja. Nie buhalte
                                            > ria, biedermeier i sledz w smietanie. Niczego ponizej glebokiej romantycznosci
                                            > i silnej namietnosci nie biore. Zadnego tam rozsadku, wiecznego odkladania rzec
                                            > zy na swoje miejsce i negocjowania precyzyjnego podzialu grafika wynoszenia smi
                                            > eci 😉


                                            Tak to cała ja, totalny brak romantyzmu i namiętności, zero zabawy tylko kartka i zliczanie obowiązków. Widzisz jak ty dobrze czytasz ludzi! Chwila na forum i tak mnie rozgryzlas🤭. Brawo Ty!
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.06.24, 13:08
                                              Miałam się nie udzielać ale widzę, że ten brak odpowiedzi bardzo ci ciąży, że aż musisz w innych wątkach wracać do tematu.

                                              Hmmm... czyzby ktos tu byl nieco przewrazliwiony na swoim punkcie i wydawalo mu sie, ze cala galaktyka kreci sie wokol niego? 😉

                                              Jowialna brunetko uwazajaca, ze kiedy inna kobieta widzi absurd w tym, co piszesz, to znaczy, ze atakuje wszystkie kobiety! 😉 Nie chce Cie zawiesc, jestes dla mnie bardzo wazna 😉 ale... Przyjmij moze na wiare, ze nie kazdy pisze wszystko do Ciebie i o Tobie, nie jestes kontekstem wszystkiego?

                                              Poza tym, ze Ty spotkalas sie z kims, kto tu pisze, o czym wiemy, bo bylismy swiadkami przygotowan i refleksji post factum, ludzie maja jeszcze zycie, ktore rozgrywa sie poza zasiegiem Twojego wzroku. Serio, serio. Mamy ze soba rozne relacje, na roznym poziomie znajomosci i w roznej formie, a kiedy cos piszemy, to bywaja w tym metakomunikaty dla innych, ktorzy nie sa Toba. Czasem sa to nasi bezposredni rozmowcy, czasami nie, czasami niemi czytelnicy.

                                              Klaniam sie i dygam 😀
                                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.06.24, 13:51
                                                sorki yppah, ale slabe to.
                                                w tej "relacji" z okruchem to ty wypadlas slabo.

                                                podpisano "czytelnik" ;p
                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 22:28
                                    "Mamy duzy wplyw na - jesli wolisz - WYMAGANIA czy tez - jak inni wola - to, co nas w innych ludziach ekscytuje."

                                    blagam, nie stawiajmy znaku rownosci miedzy wymaganiem a ekscytacja. 

                                    nie ekscytuje mnie w facecie to, ze nie chce dzieci, bo to jest jednak wymagane, to warunek (i to konieczny, bo inaczej nie sposob sie porozumiec). i kazdy ma jakies warunki, ktore wplywaja na jego wymagania, one po prostu sa i tego nie zmienimy. 

                                    jednoczesnie, z drugiej strony jest to, co ekscytuje i pociaga, ale to nie jest warunkiem! 

                                    ekscytuje mnie kojacy (kuszacy) glos, fajne posladki czy zajmujacy umysl. pociaga mnie, kiedy facet inspiruje, zmusza do myslenia. ale to nie są wymagania, bo jezeli tych fajnych posladkow nie bedzie, nie znaczy, ze na faceta nie spojrze. 
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 19:45
                                      Zaraz, zaraz, Permet, zebym ja Cie dobrze zrozumiala, posladki posladkami, ale zwiazalabys sie romantycznie z mezczyzna BEZ zajmujacego umyslu, NIE inspirujacym i NIE zmuszajacym do myslenia? Bo skoro to nie sa "wymagania"? Za to jedynie niechetnym rodzicielstwu? Ja w zyciu, nigdy.

                                      Dla mnie to jest jak biegun magnesu. Okruch to nazywa wymaganiem, ja to nazywam powodem do ekscytacji. Zdaje sie, ze Kevin jest z tej samej fabryki, co Okruch, bo tez uzywa slowa "wymaganie" i zdaje sie, ze dla Kevina takim "wymaganiem" jest ponadprzecietna inteligencja potencjalnej Dulcynei. To z kolei nas z Kevinem ustawia (teoretycznie!) w tej samej kohorcie, bo ja tez mowie glosne "nie" brakowi ponadprzecietnej inteligencji. Czy faktycznie? Raczej na pewno nie.

                                      To ciekawe, ze widzisz te "warunki" jako rzecz niezmienna. Mnie zycie nauczylo, ze to, co dzis wydaje sie nienegocjowalne, w innych warunkach, momencie, okolicznosciach moze stac sie zdecydowanie nieistotne, a wrecz... ekscytujace. Nie chce wchodzic w szczegoly, ale wiem to juz na pewno.
                                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:15
                                        "zwiazalabys sie romantycznie z mezczyzna BEZ zajmujacego umyslu, NIE inspirujacym i NIE zmuszajacym do myslenia?"

                                        nie, ale to nie sa wymagania, to mnie ekscytuje, pociaga, sprawia, ze pragne miec z tym szczegolnie zajmujacym umyslem relacje romantyczna. 
                                        jednak dziwnie mi to "wymogiem" nazywac. 

                                        poza tym, wymogi czy warunki sa takie zwyczajne, konkretne i stale, to wartosci mierzalne, ale nie na skali, jest tylko wartosc pozytywna lub negatywna. 
                                        pragnienia natomiast i tesknoty sa tylko moje, bo tylko ja wiem jaki poziom szalenstwa mnie porwie, ile tej inspiracji wywola fascynacje, jak bardzo ponadprzecietna inteligencja doprowadzi do zachwytu, czy ile wykochania mnie zniewoli. 
                                        • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:28
                                          nie, ale to nie sa wymagania

                                          Z całym szacunkiem, ale niekonsekwencja w obrębie systemu... smile

                                          Przywiązujesz straszną wagę do nazw. A tymczasem chuj i penis, mimo że różnią się powiedzmy emocjonalnie, to wyglądają identycznie i służą do tych samych funkcji. Jaka więc różnica?

                                          jednak dziwnie mi to "wymogiem" nazywac

                                          Cóż. Takie życie.

                                          pragnienia natomiast i tesknoty sa tylko moje, bo tylko ja wiem jaki poziom szalenstwa mnie porwie, ile tej inspiracji wywola fascynacje, jak bardzo ponadprzecietna inteligencja doprowadzi do zachwytu, czy ile wykochania mnie zniewoli.

                                          Czyżbyś zgadzała się jednak ze mną w mojej teorii, że są tylko oczekiwania osobnicze (jakkolwiek by je nie nazywać) i są na skali niemierzalne?
                                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:43
                                            fakt, przywiazuje szczegolna wage do nazw.
                                            a czy miedzy wykochaniem a wypieprzeniem dostrzegasz roznice?
                                            bo niby to samo, ale jednak zupelnie co innego, i nie tylko ladunkiem emocjonalnym sie roznia.


                                            "Czyżbyś zgadzała się jednak ze mną w mojej teorii, że są tylko oczekiwania osobnicze (jakkolwiek by je nie nazywać) i są na skali niemierzalne?"
                                            w jakis sposob one sa jednak mierzalne, jednak te wartosci pozadane znamy tylko my sami i nie mają zadnych cyfr przypisanych, ich wartosc w zupelnie inny sposob mierzymy.

                                          • obrotowy polemizowalbym :) 30.05.24, 20:44
                                            doscgrubarura napisał:
                                            > Przywiązujesz straszną wagę do nazw. A tymczasem chuj i penis, mimo że różnią s
                                            > ię powiedzmy emocjonalnie, to wyglądają identycznie i służą do tych samych funkcji.


                                            Polemizowalbym smile

                                            penis - to czysta fizycznosc...

                                            a chuj - to niekiedy czysta poezja

                                            a jak np. we frazie: - " иди на хуй" ...
                                            • doscgrubarura Re: polemizowalbym :) 30.05.24, 21:01
                                              Nie do końca chyba...

                                              Częściowo się zgadzam, dlatego nie cierpię słowa "partner" bardzo ostatnio modnego. Jest wyprane z jakichkolwiek emocji. Chłop, facet, baba, kobita, foczka, cokolwiek - jednak nacechowane są emocjami. A "partner" nie.

                                              Ale z drugiej strony: czy myśląc sam do siebie, o jakiś swoich fajnych dokonaniach seksualnych, użyłbyś słowa "chuj"???

                                              A tak w ogóle, jak już zmierzamy w stronę rosyjskiego: "chujnia" to lżeszy poziom opresji, mocniejszy jest "pizdiec" big_grin

                                              • obrotowy absolutnie (nie)...- bo mam cieple slowa ... 30.05.24, 21:18
                                                doscgrubarura napisał:
                                                > Ale z drugiej strony: czy myśląc sam do siebie, o jakiś swoich fajnych dokonani
                                                > ach seksualnych, użyłbyś słowa "chuj"???


                                                absolutnie (nie) ...- bo mam (na to) cieple slowa ...

                                                "Mały" i "Malutki"

                                                (koniecznie pisane z duzej litery smile
                                                • doscgrubarura Re: absolutnie (nie)...- bo mam cieple slowa ... 30.05.24, 21:23
                                                  No i to tym mówiłem... big_grin
                                              • yppah Re: polemizowalbym :) 30.05.24, 21:42
                                                Częściowo się zgadzam, dlatego nie cierpię słowa "partner" bardzo ostatnio modnego. Jest wyprane z jakichkolwiek emocji.

                                                True. Partner to jest w interesach.
                                                • doscgrubarura Re: polemizowalbym :) 30.05.24, 22:27
                                                  Nie tylko
                                    • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 22:15
                                      blagam, nie stawiajmy znaku rownosci miedzy wymaganiem a ekscytacja.


                                      OK, jeśli tak uważasz...

                                      Życzę Ci więc cudownego związku, któru będzie spełnial Twoje wszystkie wymagania.

                                      Oprocz eksytacji.
                                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:18
                                        kiedy ja nie pragne, by zwiazek spelnial moje "wymagania" ;d i do tego wszystkie (ja nawet takich "kryteriow" nie okreslam). 
                                        mam apetyt na to, aby się zachwycic, dac porwac czemus niezwyklemu, fascynowac kims kazdego dnia na nowo, (za)uroczyc, kochac, czy wlasnie ekscytowac (mimo, ze zauwazasz, ze ten zwiazek to bez ekscytacji). 
                                        • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:28
                                          apetyt to tez tylko ładna nazwa oczekiwań
                                          • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 10:40
                                            apetyt to tez tylko ładna nazwa oczekiwań

                                            Apetyt to ladna nazwa, a wymagania brzydka nazwa. Jaka dusza, takie piosenki!😉
                                            • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 17:48
                                              yppah, no przeciez rozumiesz. powiedz, ze rozumiesz. nie chodzi o piekno badz brzydote nazwy, lecz o ich znaczenie.
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:14
                                                yppah, no przeciez rozumiesz. powiedz, ze rozumiesz. nie chodzi o piekno badz brzydote nazwy, lecz o ich znaczenie.

                                                a czy miedzy wykochaniem a wypieprzeniem dostrzegasz roznice?
                                                bo niby to samo, ale jednak zupelnie co innego, i nie tylko ladunkiem emocjonalnym sie roznia.


                                                Ja nie wiem, to sa za trudne wyzwania intelektualne dla mojej (nie)skromnej osoby dzis 😉

                                                Po drugie. Taki Rura, na przyklad, lubi sie przechwalac publicznie, ze jest tyrannosaurus rex. A tymczasem z niego taki "prostak i cham", jak ze mnie sopran koloraturowy! Nic nie jest tym, za co chce uchodzic! 😉 To faktycznie jest choroba zbyt duzych mozgow, caly ten dialog. Ale to sie naprawi po niedzieli 😉

                                                Dlatego abstrapenisujac od apetytu vel oczekiwania, ich definicji, ladunku emocjonalnego, wzajemnych interakcji i calek, moze bysmy wreszcie przeszli do jakiegos miesa bo ja juz nie moge? 😆

                                                Na przyklad, Permet. Jakich Ty wlasciwie lubisz mezczyzn?
                                                • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:04
                                                  "Ja nie wiem, to sa za trudne wyzwania intelektualne dla mojej (nie)skromnej osoby dzis"
                                                  alez niech bedzie nieskromnie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:15
                                                    "Ja nie wiem, to sa za trudne wyzwania intelektualne dla mojej (nie)skromnej osoby dzis" alez niech bedzie nieskromnie.

                                                    Nie, ja mam dzis mgle mozgowa po prostu. Moj kurzy mozdzek dziala na serenady. Nie ma serenad, przestaje sie krecic 😉 To jest jak szafa grajaca - trzeba wrzucic serenade, niczym pieniazek w raczki tego murzynka kiwajacego glowka w kosciele, jak bylam mala.

                                                    Moge tylko powiedziec, ze ja tam sie kocham, nie wiem, jak inni 😉
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:51
                                                No dobra, Permet. A tak odkladajac na bok te teoretyczne rozwazania filologicznej natury o zakresach znaczeniowych apetytow i wymagan oraz przechodzac do miesa... czego Ty wlasciwie szukasz w mezczyznach? 🙂
                                                • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:40
                                                  "przechodzac do miesa... czego Ty wlasciwie szukasz w mezczyznach? 🙂"

                                                  kiedys szukalam... a nie, to kiedys bylo, dawno wink 
                                                  wlasciwie to chyba dzis niczego nie szukam.
                                                  choc niedawno o szalenstwie chyba pisalam, o tym, aby dac sie mu poniesc, ale chyba bez szczerosci, otwartosci i pelnego zaufania to dupa z tego (a wlasciwie bez dupy).
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:52
                                                    kiedys szukalam... a nie, to kiedys bylo, dawno wink

                                                    Dawno, niedawno, kwestia optyki 😉

                                                    A te szczerosc, otwartosc i pelne zaufanie to on ma wzbudzac w Tobie, sam okazywac czy jedno i drugie?
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:57
                                                    Gdybyś była nieuleczalnie chora i umierała... Zastanów się: czy według Ciebie byłoby właściwe by uwywnętrzać swoje żale na internetowym forum?

                                                    Jeśli tak, nie mam dalszych pytań.

                                                    Ale jesli nie, to dlaczego to robisz? Proszę, nie odpowiadaj mi, odpowiedz sobie.

                                                    Bo może jest tak, że teoretyczna nieobecność jest tylko wyższą formą obecności?

                                                    Że musisz zadeklarować swoje tezy, że Ty już nie szukasz, że taka pogodzona etc... ?

                                                    Ale może to tak nie działa? Może jednak jest tak że

                                                    " im bardziej Puchatek zaglądał do norki, tym bardziej Prosiaczka w niej nie było"

                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:12
                                                    Gdybyś była nieuleczalnie chora i umierała... Zastanów się: czy według Ciebie byłoby właściwe by uwywnętrzać swoje żale na internetowym forum?

                                                    Jeśli tak, nie mam dalszych pytań.


                                                    Nie wiem, nie bylam i nie umieralam. Myslalam, ze sie zgodzilismy wczesniej, ze ludzie sa rozni. Naprawde nie wiem i mam w sobie dosc pokory, zeby nie miec tu i w podobnych sprawach absolutnie zadnej pewnosci. Mam tej pokory znacznie wiecej, niz myslisz.

                                                    Wiem, o czym piszesz, znamy sie nie od dzis. I dziekuje, ze to napisales. Natomiast czy Tobie sie nie wydaje, ze to jest forma rozmowy samej/samego ze soba? Traktujesz zwykle 1:1 to, co jest pisane. Ja zreszta tez, naturalny odruch. Ale zdaje sie, ze to nie tak jest...
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:17
                                                    Sorry za niezrozumienie, to było do permet
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:20
                                                    Sorry za niezrozumienie, to było do permet

                                                    A, bo to brzmialo tak surowo jakby bylo do mnie! LOL
                                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:28
                                                    ale niestety bylo tak celne, ze musialo byc do mnie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:38
                                                    ale niestety bylo tak celne, ze musialo byc do mnie.

                                                    Bo bystry ragazzo to jest. A 1% nawet jeszcze nie pokazal na tych wystepach goscinnych 😉
                                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 17:25
                                            "apetyt to tez tylko ładna nazwa oczekiwań"

                                            niezupelnie.
                                            oczekiwania kojarza mi sie z domaganiem sie czegos, z jakims roszczeniem, warunkowaniem, w dalszej kolejnosci nawet z pretensja (za niespelnienie tych oczekiwan). 
                                            temat dzis mi bardzo bliski (oczekiwania i pretensje), dobitnie zostałam uswiadomiona (po raz kolejny, wlasciwie nie wiem po co, zazwyczaj raz wystarczy, zapamietuje przeciez), ze oczekiwan nie spelniam. nie o relacje romantyczne oczywiscie chodzi, a o podstawowa jednostke spoleczna, ale to przeciez nadal te same "oczekiwania".


                                            apetyt z kolei mozesz na cos miec, mozesz pragnac i wzdychac, ale nawet po to nie siegac. nie musisz nawet zaspokajac tego apetytu. 
                                            to troche takie uganianie sie za marzeniami, tesknota za czyms. 
                                            w tym jest wiecej delikatnosci, nie ma warunkow ani zadan, nie ma pretensji, ze marzenie nie zostało zlapane. 
                                            bo jezeli moim marzeniem jest sie kims zachwycic, to nie stawiam mu konkretnych warunkow, ktore musi spelnic, zeby moj zachwyt mial miejsce, bo tu nie ma warunkow. to nie ten czlowiek ma cos spelnic, by do zachwytu doszlo, to jest we mnie, tylko ja mam wplyw na to, kiedy i czym sie zachwyce, i to jest przeciez bardzo zmienne. jest także taki czas w zyciu, ze chocby prawdziwe cuda dzialy sie obok, to nie zachwyci nas nic. 
                                            • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 19:24
                                              Możemy tak prowadzić intelektualną i teoretyczną dyskusję, bo przecież cierpimy obydwoje (jak i cała reszta) na Chorobę Zbyt Dużych Mózgów.

                                              Ale ja, jako znany prostak i cham, znowu sprymitywizuję:

                                              Masz apetyt na sushi. I OK, lubisz sushi i masz apetyt. Ale sedno zjawiska pojawia się, kiedy zaspokojenie apetytu jest warunkiem sine qua non do zjedzenia kolacji.

                                              A Ty, jeśli dobrze rozumiam i wymyślam, odmawiasz jedzenia kolacji, jeśli nie będzie sushi. smile

                                              A to już oczekiwanie.

                                              Aby jeszcze bardziej uprościć i sprymitywizować, dodam, że są rózne rodzaje sushi. I masz apetyt na jakikolwiek rodzaj, ale MUSI być sushi. smile

                                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 19:50
                                                a jezeli apetyt potraktujemy jako synonim słowa "tesknota". udowodnij prosze, prymitywizujac, to samo co wyzej, lecz z tesknota. 
                                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:24
                                                  Ja Ci powiem, Permet, jakie on ma tesknoty. Jego nie interesuje zadne polgwizdka. To nie jest ragazzo, ktory leci na jakis negocjacje, 80% zgodnosci jak u Okrucha czy bedzie Ci wyliczal, ile minut w tygodniu dom i zagrode obrabialas, albo bedzie Cie chcial wykiwac na wynoszeniu smieci. Jeszcze bym chetnie napisala dalej, cale wypracowanie, ale nie wiem, czy mam zielone swiatlo? 😅
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:31
                                                    Oooo, są tu tacy, co znają mnie lepiej niż ja sam. I jeszcze o tym piszą publicznie...

                                                    Ja pierdziu...

                                                    PS. Pogłoski o moim mniemanym charyzmatycznym barytonie są pomylone, podobnie jak nazwa świnki morskiej: ani to świnka, ani morska...
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:43
                                                    Ide, bo jeszcze sie poklocimy jak zawsze 😅 Ponadto chcialam powiedziec (zanim wyjde, pobiegac, bo mi sztange zamykaja), ze prawda tzw. obiektywna sie w ogole nie liczy w kontekstach, o ktorych tu bredzimy, milosnych znaczy. Ona W OGOLE nie nalezy do tego WYZSZEGO porzadku!

                                                    Zreszta, Ty masz o sobie samym mniej wiecej takie samo "obiektywne" zdanie jak i Shadow. Kompetencji nie macie do oceny! Zadnych!!! Tylko my sie na Was znamy!!! Zamykam oczy i widzę Cię lepiej niż ktokolwiek, kiedykolwiek widział Cię.To są promienie X, łapczywe jak złe psy, jak ostatni oddech przed zanurzeniem się 😉😉😉

                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:47
                                                    Zamykam oczy i widzę Cię lepiej niż ktokolwiek, kiedykolwiek widział Cię.To są promienie X, łapczywe jak złe psy, jak ostatni oddech przed zanurzeniem się

                                                    Podobnie jak pewien niemiecki pastor, który ponoć na długo przed Roentgenem wynalazł promienie X

                                                    Kiedyś na kazaniu nakrzyczał na parafianki: "przejrzałem was, kurwy, na wylot !!!"
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:55
                                                    Oj, to nieladnie, jak na pastora! 😀 Ze one w ogole przyszly kazania sluchac, zamiast sie wina po prostu napic! 😉
                                                • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:26
                                                  Chyba nawet łatwiej, bo tęsknota nie jest synonimem apetytu. A traktować można różne rzeczy różnorako. Można traktować również apetyt jako synonim słowa coca-cola.

                                                  Tęsknota to żal lub poczucie braku kogoś lub czegoś, co się zna, ale tego (trwale lub czasowo) nie ma.

                                                  TEGO, CO SIĘ ZNA.

                                                  I są tylko dwa czynniki wygaszające tęsknotę:

                                                  1. Spełnienie, czyli ponowne posiadanie
                                                  2. Czas...

                                                  W każdym razie, tęsknota jest OCZEKIWANIEM bardzo wyłącznym. Nie bierze jeńców, nie zadowoli się zamiennikiem.

                                                  Chyba, że wygaśnie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:32
                                                    Och zesz kurde... ale ladnie napisales!

                                                    Ale czas niczego nie wygasza IMHO. Kamufluje tesknote ewentualnie. Rzezbi koleiny i jak je juz tak naprawde gleboko wyryje, to bywa, ze sie tych tesknot tak na co dzien nie widzi. Chyba ze cos czlowieka z tych kolein troche wyciagnie, np. Bog za leb albo inne tiramisu.
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:36
                                                    Wygasza, wygasza... Ale wystarczająco długi.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:45
                                                    A dlugi to jest ile? Czas znaczy.
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:48
                                                    Zależy. Osobniczo.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:52
                                                    A na przyklad w takim osobniku jak Ty?
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:55
                                                    O rzeczach prywatnych nie gadam publicznie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 20:59
                                                    Ale masz ten cyrkiel wielki do zakreslania granic prywatnosci... OK, spox 🙂

                                                    A ja uwazam, ze wszystko jest odwracalne. Co jest wygaszone, moze zaplonac znowu. Zgodzisz sie?
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:04
                                                    Nie wszystko jest odwracalne. Reakcja ścięcia białka jest nieodwracalna. Jak mleko się zwarzyło, już nie wróci do postaci płynnej. Żeby skały srały.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:09
                                                    Tak, juz to gdzies, kiedys slyszalam, ale coraz bardziej wydaje mi sie to z gruntu falszywe. Im wiecej o tym mysle.

                                                    Czasem jest tak, ze ktos cos chce wysadzic z przyczyn x. Ale nie chce tych przyczyn zobaczyc albo sam jest ich swiadomy, ale nie chce sie do nich przyznac albo cos podobnego. Wiec mowi, ze sie bialko scielo, deszcz spadl albo tory byly niedobre.
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:14
                                                    Czasem jest tak, ze ktos cos chce wysadzic z przyczyn x. Ale nie chce tych przyczyn zobaczyc albo sam jest ich swiadomy, ale nie chce sie do nich przyznac albo cos podobnego. Wiec mowi, ze sie bialko scielo, deszcz spadl albo tory byly niedobre.

                                                    Pewnie i tak czasami bywa...

                                                    Ale jak białko się rzeczywiście ścięło, to już pizdiec.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:16
                                                    Ale jak białko się rzeczywiście ścięło, to już pizdiec.

                                                    A po czym sie poznaje, ze bialko sie scielo rzeczywiscie vs nierzeczywiscie?
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:18
                                                    Albo płynie, albo zatyka się na sicie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:20
                                                    Ja sie latwo nie poddam, jak moze wiesz. A co scina bialko w takim razie?
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:22
                                                    Różne rzeczy, jeśli chodzi o nazwy, ale przewaznie kwas.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:27
                                                    Czy zasady nie neutralizuja kwasow? Z chemii to ja sie znam tylko na miedzyludzkiej, ale...
                                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:15
                                                    czas zabija tesknote? no nie wiem, chyba nie.
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:17
                                                    Zabija, zabija, tylko pewnie kwestia skali jest słaba do przyjęcia.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:37
                                                    Zabija, zabija, tylko pewnie kwestia skali jest słaba do przyjęcia.

                                                    Ale czy to jest smierc mozgowa tych tesknot czy tylko zatrzymanie akcji serca? 🙂
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:44
                                                    A skąd ja mam kurwa wiedzieć ? Nie jestem patomorfologiem...
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:49
                                                    A skąd ja mam kurwa wiedzieć ? Nie jestem patomorfologiem...

                                                    Patomorfologiem nie, ale nie udawaj, ze sie nie znasz na reanimacji. Bardzo dobrze sie znasz!
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:58
                                                    Pierwsze słyszę
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:01
                                                    Pierwsze słyszę

                                                    Widocznie masz mikrozwapnienia i nie pamietasz. Jak cos, to moge Ci zaswiadczenie wystawic 😉

                                                    A co Ty dzisiaj jestes taki niewesoly, jakbys nie byl soba? Permet tez zreszta. Na rower moze trzeba? Znaczy, nie ze po nocy...
                                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:07
                                                    ja juz nie uwywnetrzam zali, bo to chyba (d)o mnie bylo.
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:09
                                                    OK, let it be.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:14
                                                    ja juz nie uwywnetrzam zali, bo to chyba (d)o mnie bylo.

                                                    Nie, tamto bylo do mnie!

                                                    Ale smutni jestescie, jakby jutro byl poniedzialek. Czy mam zwidy? 😉
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:05
                                              dobitnie zostałam uswiadomiona (po raz kolejny, wlasciwie nie wiem po co, zazwyczaj raz wystarczy, zapamietuje przeciez), ze oczekiwan nie spelniam

                                              Nikt nie ma prawa miec w stosunku do Ciebie oczekiwan. No chyba ze pracodawca okresla, za co Ci placi. Co innego jakbys byla dziewczyna Okrucha, ale tak to nie 😉

                                              Ja mam oczekiwania tylko i wylacznie w stosunku do siebie. Reszta niech sobie robi, co chce, najwyzej wyleci z mojej orbity, jak zacznie mnie ciagnac w dol.
                                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:25
                                                "Nikt nie ma prawa miec w stosunku do Ciebie oczekiwan."
                                                tia, przez 20 lat chcialam je wszyskie spelniac, pozniej przez kilka lat krzyczalam jak ty wyzej, teraz juz nie walcze, tylko przyznaje, ze faktycznie poleglam, nie spelniam ich i tyle, ale to i tak nie zmienia tego, ze jeszcze przez kilkadziesiat godzin wiele razy uslysze, jak do niczego jestem ;d
                                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:28
                                                  A czemu Ty na to pozwalasz? To nie jest OK pozwalac ludziom tak do siebie mowic... To jest toksyczne.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 00:20
                        permet napisała:
                        > to sa wymagania, powiedzialabym, ze bardzo konkretne. nie sa to potrzeby, pragnienia, ani tesknoty.

                        Zgadza się. Tę listę stworzyłem kilka lat temu podczas dyskusji, żeby uświadomić rozmówczyniom jak trudno w moim otoczeniu znaleźć dziewczynę choćby w przybliżeniu pasującą do mnie. Uwaga, to NIE był opis mojego "ideału", ani moich pragnień w stosunku do charakteru. Zademonstrowałem jedynie, że skoro przez kilkanaście lat w Anglii nie spotkałem ani jednej dziewczyny spełniającej cztery tak proste warunki, to co dopiero mówić o jakimkolwiek głębszym dopasowaniu!


                        > faceci chca po prostu zdrowa laske, bez problemow.

                        To chyba oczywiste. Kto chciałby mieć w związku na okrągło chore jazdy i skończyć ze zszarganymi nerwami? Znałem kilku gości, którzy związali się z problematycznymi dziewczynami i nie dość że ich związki dość szybko się posypały, to sami przez to doświadczenie byli tak wykończeni psychicznie, że potrzebowali pomocy terapeutycznej. Związek to powinna być ostoja, coś wzmacniającego, a nie na okrągło chora jazda wyniszczająca psychicznie!


                        > wynika wylacznie z kulturowych przyzwyczajen, ze kobieta MUSI byc mlodsza?

                        NIE. Po lekturze moich wcześniejszych komentarzy chyba dobrze zdajesz sobie sprawę z tego, że nie obchodzą mnie żadne "kulturowe przyzwyczajenia", a wręcz przeciwnie - często zdarza mi się iść pod prąd i mocno obrywać za to od otoczenia. Pisałem już tu wielokrotnie - rówieśniczki do mnie kompletnie nie pasują, zachowują się jak 40-50-letnie poważne panie - zero energii, fantazji, ciekawości świata, szalonych planów, wyzwań, itd.


                        okruchlodu napisała:
                        > Tak gdzieś z 70% moich znajomych leczyło się psychiatrycznie/ chodziło na terapię.
                        > To smutne, że wciąż panuje ten stereotyp, że leczenie psychiatryczne = bycie wariatem.

                        Nie wiem z którego palca wyssałaś tę opinię, bo NIE pisałem o zwykłych ludziach mających jakieś drobne problemy (sam też kiedyś korzystałem z pomocy psychologicznej, rozwiązałem kilka wlokących się za mną problemów z rodzicami).
                        Pisałem o POWAŻNYCH nieuleczalnych chorobach wykluczających w zasadzie związek z taką osobą. Proszę, nie wkładaj mi w palce słów, których nie napisałem!



                        yppah napisała:
                        > Wydaje mi sie, ze ta mlodszosc juz tlumaczyl. Rozumiem ja jako poszukiwanie otwartosci
                        > intelektualnej i entuzjazmu, mloda energie, plus symboliczne pozbycie sie problemu
                        > okreslenia granicy starszosci (nie dla randek z kobietami w wieku matki).

                        Dokładnie o to chodzi.


                        > Czy kobiety nie maja ostrych kryteriow tzw. doboru naturalnego? No nie wiem, nie wiem.
                        > Obiektywnie rzecz biorac, moje sa megaostre. Czy to w ogole jest zaleta nie miec ostrych
                        > i brac ludzi jak leci, kogokolwiek? Czy to sie nie konczy dwiema koldrami?

                        Według wielu forumowiczek facet nie powinien mieć żadnych wymagań, żadnych preferencji, ma "brać wszystkie jak leci". Jakakolwiek preferencja to "zbyt wysokie wymagania".

                        Pamiętam kiedyś długą serię wmawiania mi przez forumowiczki, że wymagam za dużo i powinienem się przełamać i spróbować stworzyć związek z dziewczyną, z którą kompletnie nic mnie nie łączyło, z którą w ogóle nie miałem wspólnych tematów, nie mieliśmy o czym rozmawiać, była z kompletnie innej bajki, rozmowa z nią w ogóle się nie kleiła.
                        Zaledwie kilka dni czy tygodni później, gdy zacytowałem kilka rozmów z takiego typu dziewczynami, inna koleżanka zapytała ze zdziwieniem "dlaczego nie dobierasz partnerek na swoim poziomie intelektualnym?". Po całej długiej serii wmawiania, że powinienem się umówić z dziewczyną której jedynym hobby jest lakierowanie paznokci, obgadywanie znajomych i opowiadanie kto pod kim dołki kopie w "łerhauzie" (warehouse - magazyn w którym zajmowała się np. pakowaniem towaru) nagle ktoś zauważył, że przydałoby się znaleźć osobę na podobnym poziomie, z którą można znaleźć ciekawe tematy do dyskusji, a rozmowa jest przyjemnością.



                        flirting.shadow napisał:
                        > Czy chciałabyś faceta bez nogi albo niewidomego?

                        Faceta nie, ale dziewczyna bez nogi lub niewidoma to żaden problem. Liczy się osobowość, a nie fizyczne ułomności, które tak naprawdę nie mają zupełnie znaczenia. Jeżeli to ciekawa dziewczyna, z którą można rozwijać się intelektualnie, to w czym problem???



                        yppah napisała:
                        > Nie chce kobiety, ktora w zyciu malaby kogos innnego waznego, kto wplywa na jej sposob
                        > myslenia, ksztaltuje wybory etc. Prawdopodobnie nie chce sie w zyciu dostosowywac do
                        > kogos innego, dla tej kobiety superbliskiego, a dla niego byc moze obcego. Nie chce konstelacji,
                        > w ktorej istnialaby taka nierownowaga. Trafilam, Kevin?

                        Niestety nie trafiłaś.
                        Tu nie chodzi o to że te kobiety miałyby kogoś bardziej bliskiego ode mnie, to zupełnie nie ten kierunek. Kobiety które posiadają dzieci mają kompletnie inny sposób myślenia, drastycznie zmienia się ich światopogląd, mają inne cele w życiu, inne priorytety. Są zupełnie wyzute z marzeń, planów - przez długie lata przyzwyczaiły się do bardzo schematycznego życia, kursowania na trasie praca-dom lub praca-szkoła-dom. Zupełnie nie pasują do mnie, wolnego ducha robiącego szalone rzeczy, na okrągło podejmującego jakieś wyzwania.
                        • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 02:46
                          kevinjohnmalcolm  napisał: 
                          > Uwaga, to NIE był opis mojego "ideału", ani moich pragnień w stosunku do charakteru.  

                          w takim razie skoro "warunki" zaprezentowales, przedstaw tez "pragnienia".


                          "Związek to powinna być ostoja, coś wzmacniającego, a nie na okrągło chora jazda wyniszczająca psychicznie!"

                          swietnie napisane (zaznaczam tak ku pamieci, moze dla siebie, moze jako argument). 


                          nie jestes konsekwentny, albo mnie pamiec zawodzi. nie tak dawno wskazywales, ze wiek to tylko liczba i niewiele ma wspolnego z dojrzaloscia, i ze to bardzo indywidualne. dzis piszesz, ze twoje rowiesniczki nie maja energii, fantazji czy szalenstwa. naprawde teraz wszystkich do jednego wora wsadzamy? 
                        • obrotowy brac jak leci... 30.05.24, 17:13
                          kevinjohnmalcolm napisał:
                          .
                          Według wielu forumowiczek facet nie powinien mieć żadnych wymagań, żadnych preferencji, ma "brać wszystkie jak leci".


                          takoz przez dlugie lata postepowalem. - a selekcje i odsiew robilem potem

                          - i jakos zle na tym nie wyszedlem ...
                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:14
                          Nie wiem z którego palca wyssałaś tę opinię, bo NIE pisałem o zwykłych ludziach mających jakieś drobne problemy (sam też kiedyś korzystałem z pomocy psychologicznej, rozwiązałem kilka wlokących się za mną problemów z rodzicami).
                          Pisałem o POWAŻNYCH nieuleczalnych chorobach wykluczających w zasadzie związek z taką osobą. Proszę, nie wkładaj mi w palce słów, których nie napisałem!


                          Nie chcialam sie odzywac, zanim tego sam nie napiszesz, ale bylam pewna, ze to padnie. To jest wlasnie to, co nazywam brakiem interpretacji "na korzysc".

                          Kevin napisal w oryginalnym komentarzu: jest zdrowa na umyśle - nie leczy się psychiatrycznie, nie jest fanatyczką (nawiedzoną katoliczką, wojującą weganką, itd.)

                          Za moment poszlo to w: Kevin odrzuca ludzi z depresja, korzystajacych z psychoterapii, a w ogole to zrzuca niemowleta ze skal Sparty... 😆 Dla mnie oryginalnie napisal po prostu, ze nie ma w sobie "tak" dla wyraznego niezrownowazenia emocjonalnego skutkujacego np. aferami z elementem agresji. To jest legitne. Jedni maja, inni nie, zalezy od indywidualnych cech i doswiadczen, ale nie mozna takiego "nie" traktowac jak braku wrazliwosci. Tym bardziej ze wydaje mi sie (glowy nie dam), ze Okruch sama pisala, ze np. facet z nalogami to dziekuje, ale nie.
                          • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 20:48
                            Tu spróbuję Was pogodzić.

                            1. "jakieś drobne problemy" to rzecz niemierzalna i każdy może ją rozumieć inaczej

                            2. "POWAŻNE nieuleczalne choroby" w świetle potencjanego związku to też tylko domysły. Nikt chyba nie oczekujeże na spotkaniu panna/facet przedstawi swoje karty chorobowe, nawet nieaktualne, sprzed lat.

                            3. W procedurze adopcyjnej w Polsce, o którą kiedyś jakoś się otarłem (nie osobiście, ale za pomocą ludzi mi bliskich), w pewnym już daleko zaawansowanym momencie, dostaje się ankietę: co jesteście w stanie zaakceptować, czego nie, jakie choroby, podejrzenia czy cokolwiek czy u dziecka czy w rodzinie wykluczają akceptację itp. Wszystko po to, by uniknąć zwrotów, które nawet tam się zdarzają.

                            Tego nie da się zrobić w potencjalnym związku. I wszystko jest znowu rzeczą osobniczą, jeden ma mniej odporności, lub jest bardziej zdesperowany, inny wręcz przeciwnie.

                            Tu nie ma wzorca.
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:00
                              Tu nie ma wzorca.

                              Oprocz odpornosci i poziomu desperacji trzecia sila skladowa, ktora decyduje tu o wypadkowej jest milosc.
                              • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:03
                                To taka marka mydła niezdefiniowana...
                              • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:10
                                A co to jest miłość?
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:14
                                  Mydla jak mydla, bardziej chyba miodu? 😉
                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 30.05.24, 23:31
                                    mydłachhhh...

                                    Może tak ?
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:33
                                  A co to jest miłość?

                                  Mysle, ze milosc jest wtedy, kiedy dla kogos jestes absolutnym priorytetem.
                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:37
                                    NIe. To jest uzależnienie i zawieszenie.

                                    A Ty co? Nie na sztandze?
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:39
                                      Sztanga zamknieta, zrobilo sie tez troche ciemno do biegania. Co prawda, historycznie rzecz borac, nie boje sie ciemnych ulic... 😉

                                      Zaraz, zaraz z ta miloscia. To nie cierpliwa jest, laskawa jest, nie zazdrosci, nie szuka poklasku...?
                                      • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:42
                                        Zaraz, zaraz z ta miloscia. To nie cierpliwa jest, laskawa jest, nie zazdrosci, nie szuka poklasku...?

                                        Z jaką miłością ???

                                        Nie mam pojęcia, nie znam się na mydle.
                                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:48
                                          A, czyli Ty jestes teraz teoretyk milosci?
                                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:55
                                          Nie mam pojęcia, nie znam się na mydle.

                                          Milosc to nie jest mydlo. Mydlo sie zuzywa, milosc nie. Jak przestajesz kochac, to nigdy milosc nie byla, wedlug mnie.
                                          • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:58
                                            Kwestia definicji miłosci, każdy ma inną.
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:02
                                              Kwestia definicji miłosci, każdy ma inną.

                                              A jaka Ty masz, mydla nie liczac?
                                              • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:06
                                                Może smar do łożysk
                                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:17
                                                  Może smar do łożysk

                                                  Ladne 🙂

                                                  Jak bylam mala, to mielismy taki syfon do wody babelkowanej. Chodzilam do sklepu kupowac te naboje, wymieniac znaczy na pelne. Mysle, ze to, co w nich bylo w srodku to jest wlasnie cos jak milosc. Tylko mi nie mow, ze to dwutlenek wegla, bo w zyciu w to nie uwierze! 😉
                                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:20
                                                    Co to było nie wiem, ale wiem, że to samo wyłołuje też pierdzenie.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 22:25
                                                    No tak, Poruczniku, pohustaliscie ta lodka... Nataszki za burta! 😅
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:41
                                      I dlaczego uzaleznienie? Nie rozumiem zwiazku uzaleznienia z priorytetem.
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:26
                              3. W procedurze adopcyjnej w Polsce, o którą kiedyś jakoś się otarłem (nie osobiście, ale za pomocą ludzi mi bliskich), w pewnym już daleko zaawansowanym momencie, dostaje się ankietę: co jesteście w stanie zaakceptować, czego nie, jakie choroby, podejrzenia czy cokolwiek czy u dziecka czy w rodzinie wykluczają akceptację itp. Wszystko po to, by uniknąć zwrotów, które nawet tam się zdarzają.

                              Tego nie da się zrobić w potencjalnym związku.


                              Mnie sie wydaje, ze jednak mozna to intuicyjnie prynajmniej wstepnie okreslic (inna sprawa, co wyjdzie w praniu). Ale ja na przyklad jestem zdecydowanie otwarta na wszystko poza agresja. Tam wyzej padaly takie rzeczy jak np. depresja - z cala pewnoscia yes. Zreszta zycie mnie troche juz przetestowalo, jak wiesz, i troche wiem, na co bym sie powazyla.
                              • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:32
                                Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co mówią...
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:34
                                  Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co mówią...

                                  Dlaczego...?
                                  • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:40
                                    Bo nie wiedzą. Bo nie widzą. A nawet jakby Im powiedzieć, nie uwierzą.

                                    Każdy z nas ma tylko takie odniesienie tak naprawdę, jakie przerobił na sobie. Więc jak nie byłas w związku z człowiekiem zaburzonym, choćby "tylko" z ostrą postacią depresji, nie wiesz o czym mówisz, tylko teoretyzujesz, co Ci się wydaje...
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 21:47
                                      No niezupelnie, niezupelnie, nie jestesmy eremitami na pustyni... Na tym etapie mamy juz jakas wiedze i doswiadczenie. Tak, pewnie, jasne, ze zycie i tak zweryfikuje moje wyobrazenia. W ktoras strone.

                                      Zauwaz, ze ja nie wartosciuje i nie oceniam zadnego wyboru.
                        • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 31.05.24, 07:15
                          > Nie wiem z którego palca wyssałaś tę opinię, bo NIE pisałem o zwykłych ludziach
                          > mających jakieś drobne problemy (sam też kiedyś korzystałem z pomocy psycholog
                          > icznej, rozwiązałem kilka wlokących się za mną problemów z rodzicami).
                          > Pisałem o POWAŻNYCH nieuleczalnych chorobach wykluczających w zasadzie związek
                          > z taką osobą. Proszę, nie wkładaj mi w palce słów, których nie napisałem!

                          Użyłeś sformułowania 'leczącej się psychiatrycznie'. Kazdy z tych problemow, które wymieniłam może być poważny.

                          W sumie to dla mnie 'no go' byłaby raczej niechec do podjęcia leczenia gdy ktoś ma problemy. Miałam znajomych chorujacych na chorobę afektywną dwubiegunową i schizofrenię. Bardzo cenne znajomości. Myślę, że mogłabym wejść w związek, gdyby taka osoba była pod opieką lekarzy. Jakiś czas temu czytałam wywiad z Janina Bąk, dziewczyna która choruje na ChAD. Tobie też polecam.

                          > yppah napisała:
                          > > Wydaje mi sie, ze ta mlodszosc juz tlumaczyl. Rozumiem ja jako poszukiwan
                          > ie otwartosci
                          > > intelektualnej i entuzjazmu, mloda energie, plus symboliczne pozbycie sie
                          > problemu
                          > > okreslenia granicy starszosci (nie dla randek z kobietami w wieku matki).
                          >
                          > Dokładnie o to chodzi.

                          Ty mi trochę moją mamę przypominasz, ona też potrafi wytłumaczyć wszystko na swój sposób😉.
                          A nie przyszło Ci do głowy, że zauważasz te cechy u tych młodych dziewczyn a u starszych po prostu ich nie widzisz bo są dla Ciebie przezroczyste z innych powodów?

                          Sorki ale znam dużo starsze kobiety, którym nigdy byś energia nie dorównał😉. Ja nawet w wieku 20 lat bym im nie dorównała.

                          Lubisz kobiety energiczne, inteligentne to dlaczego to nie jest Twoim kryterium a jest nim młodość? Przecież nie każda młoda jest inteligentna i energiczna. I nie każda starsza jest tępą dzidą spędzająca czas przed tv.

                          Albo brakuje Ci świadomości dlaczego akurat czujesz pociąg do tych młodszych lub głupio zawężasz sobie kryteria.

                          > Według wielu forumowiczek facet nie powinien mieć żadnych wymagań, żadnych pref
                          > erencji, ma "brać wszystkie jak leci". Jakakolwiek preferencja to "zbyt wysoki
                          > e wymagania".

                          A kto konkretnie? To raczej w drugą stronę. Chyba tylko ja miałam czelność wyśmiać Twoje wymagania, gdy do listy dodawałeś kolejne pkt w stylu 'nie może spędzać urlopu z drinkiem przy basenie'. Najlepszy dowód na to, że coś jest z Twoimi kryteriami nie tak, jest odpowiedź na pytanie 'ile kobiet spełniających kryteria poznałeś w przeciągu ostatnich lat'. Chętnie zapytałabym innych chłopaków z forum ile oni takich dziewczyn poznali, żeby porównać.

                          A trzeba pamiętać, że poznanie nie jest równoznaczne z poderwaniem.

                          > Pamiętam kiedyś długą serię wmawiania mi przez forumowiczki, że wymagam za dużo
                          > i powinienem się przełamać i spróbować stworzyć związek z dziewczyną, z którą
                          > kompletnie nic mnie nie łączyło, z którą w ogóle nie miałem wspólnych tematów,
                          > nie mieliśmy o czym rozmawiać, była z kompletnie innej bajki, rozmowa z nią w o
                          > góle się nie kleiła.
                          > Zaledwie kilka dni czy tygodni później, gdy zacytowałem kilka rozmów z takiego
                          > typu dziewczynami, inna koleżanka zapytała ze zdziwieniem "dlaczego nie dobiera
                          > sz partnerek na swoim poziomie intelektualnym?". Po całej długiej serii wmawia
                          > nia, że powinienem się umówić z dziewczyną której jedynym hobby jest lakierowan
                          > ie paznokci, obgadywanie znajomych i opowiadanie kto pod kim dołki kopie w "łer
                          > hauzie" (warehouse - magazyn w którym zajmowała się np. pakowaniem towaru) nagl
                          > e ktoś zauważył, że przydałoby się znaleźć osobę na podobnym poziomie, z którą
                          > można znaleźć ciekawe tematy do dyskusji, a rozmowa jest przyjemnością.

                          Nie chodzi o to, żeby 'brać jak leci', raczej o to żeby widzieć w tych kobietach człowieka a nie tylko listę wymagań do odfajkowania.

                          Swoją drogą nigdy nie zdarzyła Ci się sytuacja, że poznałeś jakaś dziewyczyne, która nie spełniała tych wymagań na 100% ale zwyczajnie była pomiędzy Wami chemia, zainteresowanie? Skreśliłbyś taką laskę bo nie spełnia wszystkich punktów?

                          Może Twój problem polega na tym, że szukasz przez internet i przez to zamiast emocji jest lista i rozsądek. Może warto skupić się na poznawaniu dziewczyn w świecie realnym. Nie wierzę, że taki aktywny człowiek nie ma ku temu sposobności. Może warto tak organizować sobie to aktywne życie, żeby było tych okazji więcej?

                          > > Czy kobiety nie maja ostrych kryteriow tzw. doboru naturalnego? No nie wi
                          > em, nie wiem.
                          > > Obiektywnie rzecz biorac, moje sa megaostre. Czy to w ogole jest zaleta n
                          > ie miec ostrych
                          > > i brac ludzi jak leci, kogokolwiek? Czy to sie nie konczy dwiema koldrami


                          > Według wielu forumowiczek facet nie powinien mieć żadnych wymagań, żadnych pref
                          > erencji, ma "brać wszystkie jak leci". Jakakolwiek preferencja to "zbyt wysoki
                          > e wymagania".

                          W gruncie rzeczy każdy chce się zakochać a nie znaleźć perfekcyjnego partnera do związku. Ty mi się jawisz trochę jak taki robot nastawiony na konkretnych parametrach sprzętowych.

                          Nie musisz obniżać wymagań ale może warto być bardziej otwartym? Mieć kilka warunków bezwzględnych a resztę bardziej płynna? Na zasadzie 'ok, spędza wakacje z drinkiem przy basenie ale jest bardzo inteligentna'.

                          Nie wiem jak inne kobiety ale ja tak właśnie robię. Poza tym wiele kryteriów mam płynnych. Nie podobają mi się mężczyźni dużo starsi ale nie zamykam sobie widełek wiekowych w żadną stronę. Może mnie ktoś zaskoczy i mi się spodoba. Mam też oczywiście kryteria bezwzględne i tu nie robię ustepstw w żadnej sytuacji.

                          > Tu nie chodzi o to że te kobiety miałyby kogoś bardziej bliskiego ode mnie, to
                          > zupełnie nie ten kierunek. Kobiety które posiadają dzieci mają kompletnie inny
                          > sposób myślenia, drastycznie zmienia się ich światopogląd, mają inne cele w ży
                          > ciu, inne priorytety.

                          Akurat to kryterium wydaje mi się jedym z tych bezwzględnych i bardzo rozsądnych (niezależnie od tego jak sobie je argumentujesz). Wszelkie niepewności zawsze odbijają się na dzieciach. Miałam znajomych żyjących pod jednym dachem z ojczymem czy macocha, którzy nie byli potrafili tego stanu w pełni zaakceptować... Robi się krzywdę wszystkim zainteresowanym, w tym i sobie.

                          • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 02.06.24, 19:24
                            okruchlodu napisała:
                            > Lubisz kobiety energiczne, inteligentne to dlaczego to nie jest
                            > Twoim kryterium a jest nim młodość?

                            Po pierwsze - nie energiczne. To niewłaściwe słowo, bo ekstrawertyczki mnie kompletnie nie interesują. Chodzi o chęć do rozwijania się, poznawania świata i robienia czegoś więcej niż chodzenie do pracy, siedzenie na facebooku czy innym tik-toku, albo obgadywania znajomych. Można mieć zainteresowania i chęć rozwijania się będąc mocną introwertyczką, w ogóle nie będąc osobą, o której ktokolwiek by powiedział że jest energiczna.

                            A po drugie fantazja i chęć rozwoju bardzo mocno korelują z wiekiem. Ponieważ nie spotkałem kobiety w moim wieku lub starszej, która by posiadała to czego szukam, uogólniam i piszę o młodszych. Oczywiście teoretycznie może się zdarzyć wyjątek, ale dyskutujemy o bardzo ogólnych przybliżeniach, a nie o ścisłych matematycznych warunkach.



                            > > Według wielu forumowiczek facet nie powinien mieć żadnych wymagań /.../
                            > A kto konkretnie?

                            Nie podam teraz konkretnych imion, nie notuję ich w kapowniku.
                            Nie zliczę ile razy nasłuchałem się że mam "zbyt wysokie wymagania", bo szukałem osoby z którą miałbym o czym rozmawiać.



                            > gdy do listy dodawałeś kolejne pkt w stylu 'nie może spędzać urlopu z drinkiem przy basenie'.

                            Sposób spędzania urlopu jest bardzo mocno związany z typem osobowości. Napisz mi, po co na siłę tworzyć związek z osobą, której świat nie ma nic wspólnego z naszym, która oczekuje od życia czegoś konmpletnie innego?



                            > Swoją drogą nigdy nie zdarzyła Ci się sytuacja, że poznałeś jakaś dziewyczyne,
                            > która nie spełniała tych wymagań na 100% ale zwyczajnie była pomiędzy Wami
                            > chemia, zainteresowanie?

                            NIE
                            Nigdy.
                            Dlatego właśnie tak łatwo było mi wymienić te "wymagania". Piszę w cudzysłowie, bo nie były one faktycznymi wymaganiami, tylko raczej listą łatwo zauważalnych cech bardzo silnie skorelowanych z osobowością której szukałem.



                            > Może warto skupić się na poznawaniu dziewczyn w świecie realnym.

                            Robiłem to przez kilkanaście lat i skoro nie spotkałem w ciągu tak długiego okresu ANI JEDNEJ dziewczyny, która byłaby jednocześnie wolna i nie chciała mieć dzieci (moje jedyne dwa warunki nie podlegające żadnej negocjacji), to znaczy że ten sposób poznawania dziewczyn w ogóle się nie sprawdził.
                            Dałem sobie spokój.
                            Trzeba się pogodzić z faktem, że w tym stawie nie ma ryb.
                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 21:04
                              Trzeba się pogodzić z faktem, że w tym stawie nie ma ryb.

                              Bzdura, panie. Co Ty masz za jakis fetysz stanu wolnego? Ludzie sa wolni, zajeci oraz in between. Radzilabym - gdyby ktos szukal rad, oczywiscie - szerzej otworzyc oczy.

                              To samo sie tyczy dzieci. Niektorzy ludzie wiedza, ze tak, niektorzy wiedza, ze nie, a niektorzy sie dopiero zastanawiaja i mozna ich przekonac swoim wdziekiem osobistym, uroczym wnetrzem oraz przymiotami boskiego ciala 😉

                              Moze zle widze, nie upieram sie, ale robisz na mnie wrazenie kogos, kto tak gra, zeby na pewno przegrac. Ale moze to jest kwestia (nie)kompetencji jezykowych, nie jestem pewna.

                              Po pierwsze - nie energiczne. To niewłaściwe słowo, bo ekstrawertyczki mnie kompletnie nie interesują.

                              To tez jest ciekawy watek. Skad wiesz, skoro - jak rozumiem - masz dosc ograniczone doswiadczenie w byciu razem, jaki typ osobowosci "do Ciebie pasuje"? Skad ta absolutna pewnosc siebie w tym wzgledzie? Robisz wrazenie raczej energicznego czlowieka, wrecz moze i z ADHD, wyjezdzasz, uprawiasz rozne sporty, podobno ekstremalne, lubisz dyskusje z ludzmi, masz intelektualne zainteresowania, filharmonicznych nie wylaczajac... raczej nie lezysz przy basenie z drinkiem z palemka...? To jest energia, nawet jesli nie laczy sie z superkomunikatywnoscia. Ta Twoja deklarowana introwersja tez mi nie pasuje, skoro ciagnie Cie do komunikacji z wybranymi grupami.

                              Nic osobistego, ale jakos dziwnie uzywasz slow...?
                              • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 21:18
                                yppah, skad Ty tyle wiesz o kevinie?
                                o wszystkich masz taka wiedze? wink
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 21:43
                                  yppah, skad Ty tyle wiesz o kevinie?
                                  o wszystkich masz taka wiedze? wink


                                  Zadaje sie z inzynierami, to sie przelada na moc silnika! 😉
                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 21:49
                                    az sie boje co ty o mnie wiesz ;d
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 22:07
                                      az sie boje co ty o mnie wiesz ;d

                                      A po co? 🙂 Nie boj sie. Niczego! Z Rura wlacznie! 😉

                                      My jestesmy dobrzy ludzie 🙂 Przybywamy w pokoju! 😉
                                      • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 22:14
                                        ale happy rura to idealna nazwa dla waszego duetu smile
                              • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 22:25
                                yppah napisała:
                                > Co Ty masz za jakis fetysz stanu wolnego?
                                > Ludzie sa wolni, zajeci oraz in between.

                                Przepraszam, ale u mnie osoby zdradzające męża/żonę otrzymują CAŁKOWITĄ DOŻYWOTNIĄ dyskwalifikację. To brak fundamentalnej uczciwości. Sprawa powinna być jasna - albo jesteś z kimś w związku, albo odchodzisz! Jeżeli jeszcze jesteś w związku, uśmiechasz sie i mówisz czułe słówka, a tak naprawdę już szukasz kolejnego partnera i spotykasz się z nim na boku to jest to zwykłe OSZUSTWO (aż cisną się na klawiaturę wulgarniejsze epitety).



                                > skoro - jak rozumiem - masz dosc ograniczone doswiadczenie w byciu razem,
                                > jaki typ osobowosci "do Ciebie pasuje"?

                                Mam na koncie ładnych parę lat bycia razem oraz wielokrotne spotkania z dziewczynami które do mnie pasują i dało się to wyczuć od razu (oczywiście wszystkie dziewczyny oprócz mojej byłej były już od dawna zajęte).



                                > Robisz wrazenie raczej energicznego czlowieka, wrecz moze i z ADHD,
                                > wyjezdzasz, uprawiasz rozne sporty, podobno ekstremalne, lubisz dyskusje z ludzmi,
                                > masz intelektualne zainteresowania, filharmonicznych nie wylaczajac...
                                > raczej nie lezysz przy basenie z drinkiem z palemka...?

                                Zgadza się. Ale na pierwszy rzut oka na takiego człowieka w ogóle nie wyglądam, bo jestem spokojnym nieśmiałym introwertykiem unikającym tłumów i głośnych miejsc. Gdybyś mnie poznała na żywo i nic o mnie nie wiedziała, to w życiu byś nie uwierzyła co po pracy lub podczas urlopów robię.



                                > Nic osobistego, ale jakos dziwnie uzywasz slow...?

                                To jest właśnie ułomność słowa pisanego...
                                • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 22:37
                                  "To jest właśnie ułomność słowa pisanego..."

                                  nie moge tego czytac.
                                  o czym wy w ogole rozprawiacie?
                                  yppah - jakie "wolni, zajeci oraz in between", co to za twor ta ostatnia grupa?
                                • obrotowy bzdury, kevin, hloopcze, 03.06.24, 22:49
                                  kevinjohnmalcolm napisał:
                                  Sprawa powinna być jasna - albo jesteś z kimś w związku, albo odchodzisz! Jeżeli jeszcze jesteś w z
                                  > wiązku, uśmiechasz sie i mówisz czułe słówka, a tak naprawdę już szukasz kolejn
                                  > ego partnera i spotykasz się z nim na boku to jest to zwykłe OSZUSTWO


                                  bzdury.

                                  skoki na bok nie robi sie po to by szukac kolejnego partnera

                                  (bo wtedy sie czlowiek po prostu rozwodzi..)

                                  tylko po to by miec - ROZRYWKE

                                  PS: tych rozrywek mialem w zyciu kilka.

                                  i ani mi sie snilo - by z ich powodu sie rozwodzic.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: bzdury, kevin, hloopcze, 03.06.24, 22:55
                                    obrotowy napisał:
                                    > bzdury.
                                    > skoki na bok nie robi sie po to by szukac kolejnego partnera
                                    > (bo wtedy sie czlowiek po prostu rozwodzi..)

                                    Ależ owszem, po to. I rozwód rzeczywiście następuje, ale dopiero gdy nowy związek jest już w poważnym stadium i nie chce się im już dłużej tego ukrywać. Widzę takie sytuacje na okrągło w moim otoczeniu - przez kilka miesięcy potajemne spotkania, a dopiero potem oświadczenie "odchodzę" i rozwód.
                                    • obrotowy zgoda. to jest jedna z opcji. 03.06.24, 23:14
                                      ale nie jedyna.

                                      ta druga - to zabawa i ... powrot do zony.
                                  • permet Re: bzdury, kevin, hloopcze, 03.06.24, 22:57
                                    a co na to twoja zona?
                                    tez sobie tak w bok skakala?

                                    po co szukanie rozrywki poza zwiazkiem? nie mogles znalezc sobie kobiety, ktora zapewni ci ta rozrywke w zwiazku (w dodatku malzenskim)?
                                    • obrotowy Re: bzdury, kevin, hloopcze, 03.06.24, 23:12
                                      permet napisała:
                                      > po co szukanie rozrywki poza zwiazkiem? nie mogles znalezc sobie kobiety, ktora
                                      > zapewni ci te rozrywke w zwiazku (w dodatku malzenskim)?


                                      szukalem, ale nie trafilem. smile

                                      nie mozna szukac sobie zony w nieskonczonosc.

                                      w wieku lat 30-tu czlowiek wie - co to uplyw czasu.

                                      a ROZRYWKA jest dobra w kazdym wieku smile
                                      • permet Re: bzdury, kevin, hloopcze, 03.06.24, 23:17
                                        nie mow, ze bales sie samotnosci, wziales pierwsza z brzegu i zdradzasz ja przez cale malzenstwo z jakimis dupami.
                                        szanujesz ja chociaz odrobine?

                                        rozrywke mogles miec w domu...
                                        • obrotowy bzdury, - permet, dziewojo :) 03.06.24, 23:38
                                          permet napisała:
                                          > nie mow, ze bales sie samotnosci,

                                          - wcale. lubie samotnosc. do 30-tki bylem sam .

                                          wziales pierwsza z brzegu

                                          - absolutnie nie - znalismy sie PIEC lat.

                                          i zdradzasz ja przez cale malzenstwo z jakimis dupami.

                                          - absolutnie nie , - tylko z interesujacymi kobietami.

                                          > szanujesz ja chociaz odrobine?

                                          - bardzo. to w koncu pani docent i matka moich dzieci.
                                          >
                                          > rozrywke mogles miec w domu...

                                          - no ale jej nie mam...
                                          • permet Re: bzdury, - permet, dziewojo :) 03.06.24, 23:48
                                            "rozrywke mogles miec w domu...
                                            - no ale jej nie mam..."

                                            a zrobiles cos, zeby miec? czy po prostu zaczales czesciej wychodzic z domu?

                                            nie rozumiem, po prostu.
                                            wchodzimy w zwiazki, zeby byc dla siebie w stu procentach, zeby dawac milosc, poczucie bezpieczenstwa, zaufanie, radosc, zajebisty seks i wszystko cokolwiek do głowy przyjdzie. sobie nawzajem dawac, nie obcym ludziom na zewnatrz.

                                            jezeli jestes z kims przez kilka lat, wiesz czy w tym zwiazku dajesz wszystko, co chcesz i możesz dać i dostajesz wszystko, czego potrzebujesz.
                                            jezeli nie, to dziekujesz i idziesz dalej.
                                            • obrotowy idealy, a rzeczywistosc... 04.06.24, 15:50
                                              permet napisała:

                                              > nie rozumiem, po prostu.
                                              > wchodzimy w zwiazki, zeby byc dla siebie w stu procentach, zeby dawac milosc, p
                                              > oczucie bezpieczenstwa, zaufanie, radosc, zajebisty seks i wszystko cokolwiek d
                                              > o głowy przyjdzie. sobie nawzajem dawac, nie obcym ludziom na zewnatrz.

                                              - to ideal. a rzeczywistosc zawsze mniej , lub bardzej "skrzeczy"
                                              >
                                              > jezeli jestes z kims przez kilka lat, wiesz czy w tym zwiazku dajesz wszystko,
                                              > co chcesz i możesz dać i dostajesz wszystko, czego potrzebujesz.
                                              > jezeli nie, to dziekujesz i idziesz dalej.

                                              - nie oplaca sie zamiana "takiej sobie" partnerki na inna... podobna

                                              (bo w cuda nie wierze, ze nastepna bedzie lepsza)

                                              do tego dochodza koszty rozstania (finansowe i psychiczne)

                                              "zamienil stryjek siekierke na kijek" - to nie moja bajka
                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 03.06.24, 23:18
                                  Kevin,

                                  Nikt nie mowi o zdradzaniu meza czy zony. Rozstawanie sie jest procesem (in between). Bywa ze ktos jest katalizatorem tego procesu. I, powtorze, nie mowie wcale o zdradzaniu.

                                  Ta wizja szeptania komus czulych slowek i strzelania oczami na boki jest jednoznacznie odpychajaca. Ogromna czesc ludzi rozstajacych sie nie jest natomiast oszustami. Realne zycie jest znacznie bogatsze, a ja widzialam juz bardzo, bardzo wiele, szczegolnie ze ludzie ze mna chetnie rozmawiaja. Wlasciwie prawie zawsze jest tak, ze zanim ludzie sie rozstana, a zwiazek jest juz w fazie rozpadu, otoczenie mysli, ze wszystko z nim OK. Bliskie, a co dopiero jakis przygodny kolo.

                                  Pomijam tu juz w ogole bardziej zlozone sytuacje, jakies dzieci, inne uwarunkowania, choroby. Jestes bardzo szybki w bezwzglednej ocenie innych...

                                  Spotkania z dziewczynami sie nie licza, liczy sie tylko relacja milosna, bez wzgledu na jej forme. Czyli masz jedna na koncie. Smiale tezy stawiasz, jak na fakt, ze kochales jedna kobiete, ale OK, nie moj cyrk, nie moje malpy 😉

                                  Ja kochalam wiecej niz jednego mezczyzne. Jeden nauczyl mnie, ze moge kochac mezczyzne w innym wieku niz oryginalnie myslalam. Inny nauczyl mnie, ze moge kochac i byc z calkiem innym typem osobowosci niz oryginalnie myslalam. I tak dalej, i tak dalej...

                                  Czyli robisz inne wrazenie niz Ty realny. Czyli jakas kobieta moglaby sie pomylic w ocenie Ciebie. Ale Ty sie nie myslisz w ocenie kobiet? 😉

                                  Ty o tych klopotach ze slowem pisanym wczesniej wspominales. Plus nie lubisz flirtowac, jak deklarujesz. Nie jestes przesadnie otwarty na zmiany. Zdaje sie, ze w kolko do Szkocji jezdzisz? Wysokie IQ... Ja sie tam nie znam co prawda...
                                  • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 04.06.24, 00:18
                                    "Wlasciwie prawie zawsze jest tak, ze zanim ludzie sie rozstana, a zwiazek jest juz w fazie rozpadu, otoczenie mysli, ze wszystko z nim OK. Bliskie, a co dopiero jakis przygodny kolo."

                                    wiesz, niekiedy ta druga osoba w tym konkretnym zwiazku, nie zdaje sobie sprawy, ze ten jej zwiazek jest w fazie rozpadu. bo ktos tak umiejetnie szepcze czule slowka, strzelajac jednoczesnie oczami na boki.
                                    a pozniej nie potrafi odbudowac straconego zaufania i dac szansy czemus, co mogloby byc dobre i piekne.
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 04.06.24, 00:25
                                      wiesz, niekiedy ta druga osoba w tym konkretnym zwiazku, nie zdaje sobie sprawy, ze ten jej zwiazek jest w fazie rozpadu. bo ktos tak umiejetnie szepcze czule slowka, strzelajac jednoczesnie oczami na boki.
                                      a pozniej nie potrafi odbudowac straconego zaufania i dac szansy czemus, co mogloby byc dobre i piekne.


                                      Absolutnie sie zgadzam, dlatego wyzej napisalam, jaki mam stosunek do mowienia jednego, a robienia drugiego.

                                      To byla tylko odpowiedz na radykalny poglad Kevina, ze ludzie sa albo w zwiazku albo wolni. Oczywiscie, bywaja tacy, co im sie przez jedna noc wszystko rozjasnia, ale to mi sie wydaje rzadkie. Choc piekne.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 04.06.24, 00:25
                                    yppah napisała:
                                    > Nikt nie mowi o zdradzaniu meza czy zony.
                                    A czymże innym jest "in between"? Albo ktoś jest w związku, albo w nim nie jest. To jest sprawa dokładnie zero-jedynkowa.



                                    > Smiale tezy stawiasz, jak na fakt, ze kochales jedna kobiete,
                                    > ale OK, nie moj cyrk, nie moje malpy 😉

                                    Czyli na temat związków mogą się wypowiadać wyłącznie osoby z dużym przerobem? Hmm... będę musiał powiedzieć sąsiadom, że się nie znają na związkach, bo mają na koncie jedynie jeden związek, poznali się w wieku nastoletnim i od tamtej pory są razem.



                                    > Czyli robisz inne wrazenie niz Ty realny. Czyli jakas kobieta moglaby sie pomylic w ocenie Ciebie.
                                    > Ale Ty sie nie myslisz w ocenie kobiet? 😉

                                    Nie mylę się, gdy kobietę poznam. Pisałem o pierwszym bardzo powierzchownym wrażeniu, a nie sytuacji gdy spędziliśmy razem na rozmowach kilkanaście-kilkadziesiąt godzin (a czasem i więcej).
                                    • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 04.06.24, 00:45
                                      Nie, to nie jest sprawa zero-jedynkowa. To jest naiwne, dziecinne myslenie niestety. Co jest w takim razie granica odzielajaca zwiazek od niezwiazku? Czy ktos w trakcie rozwodu jest w zwiazku czy poza, na przyklad?

                                      O tym, do kogo pasujesz, mozesz wiedziec tylko i wylacznie na podstawie doswiadczenia. Mysle, ze wiecej niz z jedna osoba, jesli to z jedna bylo nieudane koniec koncow. A miedzy "duzym przerobem" a pojedynczym doswiadczeniem jest przeciez znaczna przestrzen. Zwiazki ludzi rozwijaja. Ty wydajesz sie byc zwolennikiem tezy, ze dzis, jak rozumiem, po 40-tce, masz taka sama swiadomosc siebie, preferencji, idealnego zwiazku, jak wtedy, kiedy byles w liceum... Smialo wg mnie.

                                      Przyklad z sasiadami nie ma niestety sensu w tym kontekscie. Przytaczasz zwiazki, ktore sie udaly, trwaja, wiec ex definitione te osoby do siebie pasuja.

                                      Czesto sie powolujesz na to "poznali sie w wieku nastoletnim"... Serio uwazasz to za klucz do szczescia?

                                      Wiesz co? Pewnosci siebie to Ci nie brakuje, wow... po kilkunastu godzinach wiesz na 1000%? WOW...

                                      No nic, gratuluje 🙂
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 05.06.24, 21:08
                                        yppah napisała:
                                        > Czy ktos w trakcie rozwodu jest w zwiazku czy poza, na przyklad?

                                        Jest nadal w związku małżeńskim. To JEST sprawa zerojedynkowa.



                                        > O tym, do kogo pasujesz, mozesz wiedziec tylko i wylacznie na podstawie doswiadczenia.

                                        Tak się zastanawiam - w jaki sposób Ty wchodzisz w związek? Skoro nie spędziłaś z daną osobą jeszcze tysięcy godzin, to skąd możesz wiedzieć czy pasujecie do siebie?

                                        A przy okazji - fakt iż do kogoś kompletnie nie pasuję widać od razu, nie trzeba tysięcy godzin, ani nie wiem ilu przebytych związków zakończonych klapą.



                                        > Zwiazki ludzi rozwijaja.

                                        Znam gościa, który ma już piątą żonę. Ten to się dopiero rozwinął!
                                        tongue_out



                                        > Przyklad z sasiadami nie ma niestety sensu w tym kontekscie. Przytaczasz zwiazki,
                                        > ktore sie udaly, trwaja, wiec ex definitione te osoby do siebie pasuja.

                                        I zobacz, sąsiedzi wcale nie musieli zaliczyć wcześniej kilkunastu nieudanych związków, żeby stworzyć jeden trwały.



                                        > Czesto sie powolujesz na to "poznali sie w wieku nastoletnim"... Serio uwazasz
                                        > to za klucz do szczescia?

                                        Nie klucz, tylko zazdroszczę im wygrania głównej wygranej w loterii.



                                        > Wiesz co? Pewnosci siebie to Ci nie brakuje, wow...
                                        > po kilkunastu godzinach wiesz na 1000%?

                                        Proszę o wskazanie tego "1000%" w mojej wypowiedzi.
                                        O tym że ktoś do mnie NIE pasuję wiem już zazwyczaj po kilku minutach. O tym, że w 90% pasuje mogę za to powiedzieć po kilku godzinach. A 98% pewność mogę uzyskać po kilkudziesięciu godzinach.
                                        Inne pytanie jest czy ja pasuję do danej osoby - tu nie działa zasada wzajemności.

                                        A Ty nie potrafisz od razu stwierdzić czy ktoś do Ciebie pasuje? Jak to, a gdzie słynna kobieca intuicja?
                                        tongue_out
                                        • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 06.06.24, 00:09
                                          A Ty nie potrafisz od razu stwierdzić czy ktoś do Ciebie pasuje? Jak to, a gdzie słynna kobieca intuicja?

                                          Nie wierze w horoskopy, przesady, zabobony i inne gusla typu "slynna kobieca intuicja". Te wiare pozostawiam mezczyznom, istotom najwyrazniej bardziej lekliwym 😉

                                          Stwierdzic potrafie, natomiast kto inny do mnie pasowal, jak mialam 20 lat, kto inny teraz. Jestem na innym etapie w zyciu i potrzebuje czego innego. Nie chce kopii kogos. Za przeproszeniem "warunkiem" sine qua non mojego zainteresowania mezczyzna jest to, ze jest ekscytujacy. Czyli musi byc inny. Przykladowo: bylam przez 2 dekady zona wesolego, ekstrawertycznego samca alfa. Teraz chce nie tylko innej muzyki, innych zainteresowan i innych sportow, ale po pierwsze innej osobowosci. To jest wedlug Ciebie dziwne, ze ktos nie chce stac w miejscu?

                                          Jesli rozstrzygasz tak szybko, kto do Ciebie pasuje, to jest w Tobie wielka pycha. Wszystko, co najlepsze w moim zyciu wydarzylo sie dlatego, ze podwazalam swoje wczesniejsze zalozenia "kto do mnie pasuje", szlam wbrew ograniczeniom, o opinii otoczenia nie wspominajac. Ty deklarujesz tak szczegolowe (i przy tym niszowe) wabiki jak np. brak makijazu. A pomyslales, ze mozesz spotkac kobiete z jakiegos powodu akurat ten jeden raz w roku intensywnie wymalowana i ocenic ja bez sensu po pozorach? Zdaje sie, ze sporty ekstremalne uprawiasz i tego samego oczekujesz. A pomyslales, ze ktos moze ich nie uprawia, bo nie mial dotad okazji w zyciu i moglby je chciec zaczac uprawiac pod wplywem relacji z Toba? To sa tylko przyklady, ale ilustruja nonsens sztywnosci myslenia.

                                          Inne pytanie jest czy ja pasuję do danej osoby - tu nie działa zasada wzajemności.

                                          Ciekawe. Jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo nie pasowac do kogos, do kogo ja pasuje. Moze ja po prostu lepiej wiem, do kogo pasuje? 😉

                                          Nie klucz, tylko zazdroszczę im wygrania głównej wygranej w loterii.

                                          Strasznie pisowsko to brzmi, cala ta milosc od szkoly jako ideal. Bullshit. Kiedy byles w liceum, Twoja idealna wybranka byla, zdaje sie, juz w zlobku czy przedszkolu?

                                          Po kilkudziesieciu godzinach malo jeszcze wiesz o czlowieku. A szczegolnie przy targecie typu superintrowertyczki. Skrytyci introwertycy nawet po miesiacu znajomosci moga pozostawac pociagajaca enigma. Nie wierze, ze mozna serio wiedziec, czy ktos taki do Ciebie pasuje. Moze to jest zreszta w nich najfajniejsze? Przy ekstrawertyku bez kozery powiem tydzien. Oczywiscie to jest umowne, bo liczy sie tez intensywnosc i glebia kontaktu.

                                          I zobacz, sąsiedzi wcale nie musieli zaliczyć wcześniej kilkunastu nieudanych związków, żeby stworzyć jeden trwały.

                                          Sasiedzi tak, ale oni nikogo nie szukaja. Ty trwalego nie stworzyles, a pewny siebie jestes, jak Czarnek na komisji. 😉

                                          Znam gościa, który ma już piątą żonę. Ten to się dopiero rozwinął!

                                          Triumf nadziei nad doswiadczeniami albo ma za duzo kasy. Jak pan mlody kolo 90-tki, to moze byc.


                                          Tak się zastanawiam - w jaki sposób Ty wchodzisz w związek? Skoro nie spędziłaś z daną osobą jeszcze tysięcy godzin, to skąd możesz wiedzieć czy pasujecie do siebie?

                                          Wiadomo, przez okno, zawsze tak wszedzie wchodze, normalnie nie lubie 😉 W pierwszy weszlam w (...), wiec liczba godzin oraz jego poczatek sa trudne do okreslenia. W drugi weszlam w (...), wiec liczba godzin i jego poczatek sa trudne do okreslenia. Poczatek zwiazku latwo okreslalo sie w szkole podstawowej, kiedy na pytanie "Czy chcesz ze mna chodzic?" padala odpowiedz "Jestes u Pani!"

                                          To, ze do kogos nie pasujesz na pewno - pelna zgoda - widac szybko, ale to sa ekstremalne rzeczy, cos Cie mega odpycha. Z pasowniem juz bym taka predka nie byla. Pewne cechy czy postawy nie ujawniaja sie od razu. Jest tez szara strefa, czasem nie wiadomo przez dluzszy moment.

                                          Jest nadal w związku małżeńskim. To JEST sprawa zerojedynkowa.

                                          Bzdura. A dzien przed orzeczeniem rozwodu? Czy dopiero po podziale majatku?
                                          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 06.06.24, 14:55
                                            "Jest nadal w związku małżeńskim. To JEST sprawa zerojedynkowa.

                                            Bzdura. A dzien przed orzeczeniem rozwodu? Czy dopiero po podziale majatku?"

                                            a przestajesz byc właścicielem domu, przed podpisaniem aktu notarialnego sprzedazy czy po? zobowiazana jestes do dbania o ten dom i ponoszenia kosztow do czasu sprzedazy, potwierdzonej aktem, nieprawdaz? czy jednak juz rok przed planowana sprzedaza, odpuszczasz  i mowisz, ze nie jestes juz wlascicielem? 


                                            "I zobacz, sąsiedzi wcale nie musieli zaliczyć wcześniej kilkunastu nieudanych związków, żeby stworzyć jeden trwały.

                                            Sasiedzi tak, ale oni nikogo nie szukaja. Ty trwalego nie stworzyles, a pewny siebie jestes, jak Czarnek na komisji. 😉"

                                            zarzucasz wszystkim wokol, ze nic trwalego nie stworzyli. a Ty? stworzylas cos trwalego? czy zwiazek 20-letni zakonczony rozstaniem jest trwaly? czym się rozni od zwiazku 4 czy 2-letniego, zakończonego w ten sam sposob? 

                                            jak wyliczyc "trwalosc" zwiazku? sa do tego jakies rownania? 

                                            dla mnie to taki, ktory rozstaniem sie nie konczy, ale ja chyba jednak glupiutka jestem. 

                                            i jakie ma znaczenie, ze sasiedzi nie szukaja? przeciez znalezli siebie, bez wielu nieudanych zwiazkow po drodze. to piekne, i tylko im zazdroscic. 


                                            "Nie klucz, tylko zazdroszczę im wygrania głównej wygranej w loterii.

                                            Strasznie pisowsko to brzmi, cala ta milosc od szkoly jako ideal. Bullshit. Kiedy byles w liceum, Twoja idealna wybranka byla, zdaje sie, juz w zlobku czy przedszkolu?"

                                            pisowsko?? literowka jakas, jak mniemam. 
                                            dla niektorych to brzmi pieknie, i jest idealem, badz trafiona szostka w totka, po co to krytykowac? 
                                            nie mozna pragnac idealu? nie mozna, bo inni wokol zadowalaja się byle czym? malzenstwem z rozsadku, czy potrzeby posiadania dzieci, sprzataczki w domu i kochanek na miescie, (jak obrotowy), czy innego gowna, ktorym sie za chwile może ktos inny "pochwali"? 
                                            tylko dlstego, ze inni decyduja sie na bylejakosc, ja tez musze? zeby dorownac przecietniakom? nigdy nie bylam przecietniakiem i byc nie zamierzam, w niczym. 
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 06.06.24, 22:26
                                            yppah napisała:
                                            > Jesli rozstrzygasz tak szybko, kto do Ciebie pasuje, to jest w Tobie wielka pycha.

                                            Nie. Po prostu mam taką umiejętność, że od razu dostrzegam takie osoby. Jeszcze nigdy się nie pomyliłem (oczywiście zupełnie inną kwestią jest czy ja pasuję do danej osoby, nie mogę się wypowiadać za kogoś innego).



                                            > Ty deklarujesz tak szczegolowe (i przy tym niszowe) wabiki jak np. brak makijazu.
                                            > A pomyslales, ze mozesz spotkac kobiete z jakiegos powodu akurat ten jeden raz
                                            > w roku intensywnie wymalowana i ocenic ja bez sensu po pozorach?

                                            Hmm... wskaż w moich wypowiedziach fragment w którym napisałem, że całkowicie zignoruję dziewczynę wyłącznie z powodu makujażu.
                                            Co napisałem to informacja, że makijaż działa na mnie odpychająco. Większość facetów on przyciąga, a mnie odpycha. Tylko tyle, nic ponad to, całą resztę wymyśliłaś sobie.



                                            > Zdaje sie, ze sporty ekstremalne uprawiasz i tego samego oczekujesz.
                                            BARDZO PROSZĘ żebyś wreszcie przestała wkładać mi w usta słowa których nigdy nie wypowiedziałem, ani nie napisałem. Proszę, przestań traktować swoje wymysły jako fakty.

                                            Naprawdę, ta dyskusja staje się bezcelowa.

                                            Żegnam.
                                            • doscgrubarura Re: Jak poznawać dziewczyny? 07.06.24, 02:14
                                              Obiecałem sobie zniknąc, z jakiś mi znanych powodów. Ale upiłem się trochę i na innym foum nie wytrzymałem, Przepraszam.

                                              Przeczytaem pobieżnie Waszą dyskusję...

                                              Co Wy piedolicie? Kevin ma rację...

                                              Nie chodzi o rozwód czy nie, chodzi o to, czy ktoś jest, czy nie, choćby trochę zaangażowany w poprzednim związku, czy nie.

                                              Ale na papierze, czy jakkolwiek inaczej w fazie poznawania to stanowi sedno.

                                              Oczywiście, można pierdolić, że jest inaczej.

                                              Ale: kiedy ktoś mówi: jestem prawie rozwiedzony/na

                                              To może znaczyć:

                                              1. wczoraj powiedziałam męzowi/żonie, płakał/a przez całą noc
                                              2. Nie mieszkamy od roku razem, mamy uregulowane sprawy finansowe i czekamy tylkona sprawę rozwodową

                                              Taaak, proces...

                                              Dajcie spokój.

                                              Kevin, nie znam Cię, jakkolwiek wielkim byłbyś niby może chujem, ale tu akurat, moim zdaniem masz rację.

                                              Nikt w dyskusji nie wspomniał o pewnym drobnym fakcie: o psychice ludzkiej...

                                              Że nie należy wiązać się z kimś nowym, dopóki nie zakończy się poprzedniego związku. Bo jeśli nowy nie wyjdzie, nigdy człowiek nie uwolni się od poczucia winy...
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 07.06.24, 13:43
                                                Kevin, nie znam Cię, jakkolwiek wielkim byłbyś niby może chujem,

                                                Dlatego weganki wyrywaja mu mieso. Kobiety wiedza, kogo warto karmic miesem, a kto nie rokuje.

                                                Sorry, musialam (back to lurking mode) 😅
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 08.06.24, 16:13
                                                Odpowiem, bo to jest warte odpowiedzi publicznej, mysle.

                                                Że nie należy wiązać się z kimś nowym, dopóki nie zakończy się poprzedniego związku. Bo jeśli nowy nie wyjdzie, nigdy człowiek nie uwolni się od poczucia winy...

                                                Bingo! Jak by nowy wyszedl, to cale to poczucie winy, coz, ulegloby oslabieniu, powiedzmy. Ciekawa sprawa. Bo wiele to mowi, kim naprawde jestesmy i czym naprawde sie kierujemy - wbrew temu, jak lubimy o sobie myslec. Mam natomiast nadzieje, ze nie rozmawiamy o tym, ze bedac w zwiazku nie nalezy miec romansow za plecami drugiej strony, bo szkoda na to nawet pikseli.

                                                Kevin zadnej racji nie ma. Jego umysl jest w istocie prosty: musi miec punkt, ktory mu oddziela wolna od zajetej, moralne od niemoralne. Obiera sobie za niego orzeczenie o rozwodzie. To samo robia ludzie (?), ktorzy wybieraja moment zaplodnienia za magiczna granice oddzielajaca nieczlowieka od czlowieka.

                                                Tymczasem WSZYSTKO JEST PROCESEM. Jesli komus serio mowisz, ze sie rozwodzimy, to w istocie jest juz dawno PO zwiazku. Ale zanim to mowisz, ten zwiazek w Tobie umiera. Moze tak nie jest? Mozesz sobie te smierc uswiadomic w jedna noc, ale rozpad, czyli proces, zaczal sie wczesniej. Na przyklad wtedy, kiedy o innej kobiecie pomyslales, ze jest bardzo atrakcyjna erotycznie. Jest to tez proces odwracalny na poczatkowym etapie, choc podejrzewam, ze sie tu nie zgodzisz.

                                                Na swiecie sa rozne dziwne uklady, o ktorych takim filozofom jak Kevin sie nie snilo. Znam ludzi formalnie z punktu widzenia prawa polskiego nadal w zwiazku malzenskim, a od lat bez kontaktu i nie tylko w nowych zwiazkach, ale wrecz z rodzinami z tych zwiazkow. Tak ze trzeba miec w sobie spora pyche, zeby twierdzic, ze to jest sytuacja zerojedynkowa.

                                                Lub tez trzeba miec inna, osobista, motywacje, zeby tak twierdzic. Niekoniecznie szlachetna.

                                                Po drugie. Co to znaczy "chocby troche zaangazowany w poprzednim zwiazku"? A jaki jest Twoj stosunek do kobiet, ktore, kiedys kochales? Bo jesli masz je aktualnie w dupie, to smiem twierdzic, ze nie byla to milosc. We mnie milosc do mezczyzn, ktorzy na nia zasluzyli, w pewnej formie zostala na zawsze. Stali sie zreszta czescia mnie. Ale tez nigdy nie kochalam byle kogo. Kocham wylacznie jakosc, tak sie niefortunnie sklada. I nigdy w zyciu nie spojrzalabym na mezczyzne, ktory ma pogardliwy albo calkowicie obojetny stosunek do mojej potencjalnej poprzedniczki w jego sercu.

                                                Tak ze cwiczmy dykcje, przestanmy pierdolic 🙂
                                            • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 07.06.24, 14:16
                                              kevinjohnmalcolm napisał:
                                              > Nie. Po prostu mam taką umiejętność, że od razu dostrzegam takie osoby. Jeszc
                                              > ze nigdy się nie pomyliłem (oczywiście zupełnie inną kwestią jest czy ja pasuję
                                              > do danej osoby, nie mogę się wypowiadać za kogoś innego).

                                              Chyba uczciwiej byloby napisac, ze nie miales okazji zweryfikowac tego czy sie nie pomylies, prawda? Mowie tu w szczegolnosci o tych wszystkich pasujacych do Ciebie kobietach, ktore od mlodzienczych lat byly w zwiazkach.
                                              • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 08.06.24, 16:22
                                                Chyba uczciwiej byloby napisac, ze nie miales okazji zweryfikowac tego czy sie nie pomylies, prawda? Mowie tu w szczegolnosci o tych wszystkich pasujacych do Ciebie kobietach, ktore od mlodzienczych lat byly w zwiazkach.

                                                Kevin uzywa polszczyzny w wielce oryginalny sposob. Np. dla niego jedna z najpiekniejszych kobiet kina, z tona tapety na twarzy zreszta, to jest "szara myszka". Mozna i tak 🙂

                                                Teraz okazuje sie, ze mozna pasowac do kogos w jedna strone. Zaczynam podejrzewac, ze polszczyzna nie jest pierwszym jezykiem Kevina po prostu...
                                                • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 21:23
                                                  yppah napisała:
                                                  > Kevin uzywa polszczyzny w wielce oryginalny sposob. Np. dla niego jedna z najpi
                                                  > ekniejszych kobiet kina, z tona tapety na twarzy zreszta, to jest "szara myszka".

                                                  Czy mogłabyś napisać o kim mowa? Bo ja zachodzę w głowę i nie mogę dojść kogo masz na myśli.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 22:23
                                                    Czy mogłabyś napisać o kim mowa? Bo ja zachodzę w głowę i nie mogę dojść kogo masz na myśli.

                                                    A czy ty sie czasem ze mna nie pozegnales? 😅
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 23:20
                                                    yppah napisała:
                                                    > A czy ty sie czasem ze mna nie pozegnales? 😅

                                                    Pożegnałem się i pojechałem w siną dal (czyli do Kornwalii). A teraz wróciłem z wyjazdu i jestem znowu na forum. Coś nie odpowiada?
                                              • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 21:22
                                                flirting.shadow napisał:
                                                > Chyba uczciwiej byloby napisac, ze nie miales okazji zweryfikowac tego czy sie
                                                > nie pomylies, prawda? Mowie tu w szczegolnosci o tych wszystkich pasujacych do
                                                > Ciebie kobietach, ktore od mlodzienczych lat byly w zwiazkach.

                                                Miałem okazję zweryfikować na tyle, na ile pozwalały lata przyjaźni i regularnych spotkań. To dużo. Jakiej innej weryfikacji oczekujesz? Masz może przyjaciela, najlepszego kumpla na którym możesz polegać? Czy pasujecie do siebie, macie wspólny język, nadajecie na tych samych falach, macie o czym zawsze rozmawiać? Według Ciebie nie można tego stwierdzić, bo on już jest w związku i ma żonę...
                                                • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 22:10
                                                  kevinjohnmalcolm napisał:
                                                  > Miałem okazję zweryfikować na tyle, na ile pozwalały lata przyjaźni i regularny
                                                  > ch spotkań. To dużo.

                                                  Duzo, ale przyjazn i spotkania, to nie milosc i zycie razem.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 23:23
                                                    flirting.shadow napisał:
                                                    > Duzo, ale przyjazn i spotkania, to nie milosc i zycie razem.

                                                    A w którym miejscu pisałem cokolwiek o miłości i życiu razem?
                                                    Pisałem o pasowaniu dwóch osób do siebie - nadawaniu na tych samych falach, "rozumieniu się bez słów", posiadaniu wspólnych tematów do rozmów, itd.
                                                  • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 23:50
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:
                                                    > A w którym miejscu pisałem cokolwiek o miłości i życiu razem?
                                                    > Pisałem o pasowaniu dwóch osób do siebie - nadawaniu na tych samych falach, "ro
                                                    > zumieniu się bez słów", posiadaniu wspólnych tematów do rozmów, itd.

                                                    Wydawalo mi sie, ze to zawsze byly dyskuje dotyczace znalezienia dziewczyny/partnerki/zony.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 00:29
                                                    flirting.shadow napisał:
                                                    > Wydawalo mi sie, ze to zawsze byly dyskuje dotyczace znalezienia dziewczyny/partnerki/zony.

                                                    A nie uważasz, że fundamentem relacji jest przyjaźń i zwykłe ludzkie pasowanie do siebie? Jeżeli dwie osoby do siebie nie pasują, to jak mają utworzyć związek?
                                                  • flirting.shadow Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 00:55
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:
                                                    > flirting.shadow napisał:
                                                    > > Wydawalo mi sie, ze to zawsze byly dyskuje dotyczace znalezienia dziewczy
                                                    > ny/partnerki/zony.
                                                    >
                                                    > A nie uważasz, że fundamentem relacji jest przyjaźń i zwykłe ludzkie pasowanie
                                                    > do siebie? Jeżeli dwie osoby do siebie nie pasują, to jak mają utworzyć związe
                                                    > k?

                                                    Teraz zamieniles warunek wystarczajacy na konieczny.
                                                    Z faktu, ze przyjazn i dopasowanie sa konieczne do stworzeniua zwiazku nie wynika, ze sa wystarczajace.
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 01:31
                                                    flirting.shadow napisał:
                                                    > Z faktu, ze przyjazn i dopasowanie sa konieczne do stworzeniua zwiazku nie
                                                    > wynika, ze sa wystarczajace.

                                                    A czy gdziekolwiek to napisałem?
                                                    Są jednak konieczne. Przynajmniej dla mnie, bo bywają osoby, które takimi drobiazgami jak dopasowanie się nie przejmują (absolutnie nie piję tu do Ciebie, ani nikogo wypowiadającego się w tym wątku).
                                            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 08.06.24, 16:49
                                              BARDZO PROSZĘ żebyś wreszcie przestała wkładać mi w usta...
                                              Żegnam.

                                              1. Kiedy ktos zaczyna zdanie od "zdaje sie" oznacza to de facto niepewnosc tego, co po tych slowach nastepuje. Wystarczy po prostu odpowiedziec "jest odwrotnie".

                                              2. Zadeklarowales tu gdzies wczesniej wysokie IQ. Sorry, to byla bledna ekstrapolacja z mojej strony: zalozylam, ze jestes w stanie czytac tekst pisany na takim poziomie i nie trzeba Ci expressis verbis wykladac, ze moje przyklady Twoich deklaracji maja w istocie charakter pars pro toto. Mea maxima culpa! Zapewniam, ze nie bedziesz miec wiecej okazji do dyskusji ze mna 😅

                                              Dlaczego natomiast mialam takie podejrzenie. Na przykladzie makijazu. Twoje niedawne slowa: "A więc jestem według Ciebie hipokrytą? A mogłabyś mi to uzasadnić? Lubię naturalne piękno, kompletnie, ale to TOTALNIE odrzuca mnie makijaż". Duza emfaza. Przewaznie, kiedy ludzie twierdza, ze cos ich w innych "kompletnie, ale to TOTALNIE" odrzuca, nie sa zaintersowani ludzmi, ktorzy to soba reprezentuja.

                                              Nie moja to sprawa zreszta, czy i dlaczego bierzesz pod uwage ludzi, w ktorych cos Cie "kompletnie, ale to TOTALNIE odrzuca" 😉

                                              Anyhoo, good luck! 🙂





                                              • obrotowy jak uglaskac interlokutorow :) 08.06.24, 16:59
                                                primo; - nie rozszarpywac ich humorow smile


                                                (to uwaga w ramach mojej veny literackiej)
                                              • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 21:38
                                                yppah napisała:
                                                > 1. Kiedy ktos zaczyna zdanie od "zdaje sie" oznacza to de facto niepewnosc tego
                                                > co po tych slowach nastepuje. Wystarczy po prostu odpowiedziec "jest odwrotnie"

                                                Musiałbym tak pisać kilka razy w każdej mojej wypowiedzi, bo liczba Twoich "pomyłek" ostatnio rośnie w zastraszającym tempie.


                                                > Przewaznie, kiedy ludzie twierdza, ze cos ich w innych "kompletnie, ale to TOTALNIE" odrzuca,
                                                > nie sa zaintersowani ludzmi, ktorzy to soba reprezentuja.

                                                Warto umieć odseparować swoje wrażenia estetyczne od osoby z którą rozmawiamy. Fakt iż ktoś nas odpycha fizycznie absolutnie nie powinien oznaczać, że nie możemy z danym człowiekiem porozmawiać. A może to bardzo interesująca osoba, tylko jedynie nieciekawie wyglądająca? Czyżbyś skreślała ludzi na podstawie samego wyglądu?


                                                Napisz mi, proszę, dlaczego aż tak bardzo interesuje Cię moje życie? Analizujesz drobiazgowo najmniejsze szczegóły, z lubością doszukujesz się rzeczy, które jeszcze można by mi wytknąć. A ubliżanie od pisowców przebija wszystko. Powiem sąsiadom, że żyją po pisowsku, tyle dekad w jednym związku... Nie wiem tylko czy zrozumieją o co chodzi, bo Anglicy mają raczej słabe pojęcie o polskiej polityce.
                                                • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 22:42
                                                  Nie bede komentowac emfazy etc., ale jedno skomentuje.

                                                  Nie znosze nieuczciwosci w dyskusji. Twoj komentarz nt makijazu dotyczyl tego, co Cie antypociaga w kobietach, a wiec nie profesjonalnej relacji z Twoja dentystka, doradczynia podatkowa czy rodzinnej z ciocia.

                                                  Dlatego uwaga typu "Fakt iż ktoś nas odpycha fizycznie absolutnie nie powinien oznaczać, że nie możemy z danym człowiekiem porozmawiać." jest proba skierowania dyskusji na zupelnie inny tor i zasugerowania, ze skreslam ludzi wg wygladu w ogole. Oczywiscie, ze nie skreslam i oczywiscie, ze porozmawiam. Nie przespie sie natomiast z kims, kto mnie "kompletnie, ale to TOTALNIE odrzuca", poniewaz po drugie nie wejde z nim w zwiazek, a po pierwsze nie pomysle o nim jak o kandydacie.

                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 10.06.24, 23:35
                                                    yppah napisała:
                                                    > Nie znosze nieuczciwosci w dyskusji.

                                                    O, świetnie, ja też.



                                                    > Twoj komentarz nt makijazu dotyczyl tego, co Cie antypociaga w kobietach,

                                                    Oczywiście. Ale fakt iż dana kobieta jest umalowana, co mnie odpycha, nie oznacza, że nie będę się do niej w ogóle odzywał i ją kompletnie zignoruję! Sugerowałaś, że przegapię jedyną niepowtarzalną okazję spotkania fantastycznej dziewczyny, bo akurat danego dnia wyjątkowo się pomalowała. Przepraszam, ale szukasz dziury w całym.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 00:07
                                                    Doprawdy nie zamierzam sie z Toba spierac, kto ma dluzszego 😀 Podnoszenie awersji do makijazu w dyskusji o wabikach i antywabikach, w sytuacji, kiedy de facto, jak piszesz dzis, nie jest to zaden antywabik, jest co najmniej osobliwe.

                                                    EOT
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 00:35
                                                    yppah napisała:
                                                    > Podnoszenie awer sji do makijazu w dyskusji o wabikach i antywabikach,
                                                    > w sytuacji, kiedy de facto, jak piszesz dzis, nie jest to zaden antywabik,
                                                    > jest co najmniej osobliwe.

                                                    Ależ to jest antywabik. I to mocny! Tyle że nie przeszkadza on w poznaniu drugiej osoby jako CZŁOWIEKA. A czy to się kiedyś dalej rozwinie i przerodzi w coś więcej, to już będzie zależeć od tylu czynników, że makijaż będzie tu najmniejszym problemem. Gdy poznajesz nową osobę, to od razu od pierwszej minuty planujesz z nią związek i oceniasz ją wyłącznie pod kątem przydatności do niego?
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 00:45
                                                    A tak na motywach konczenia związków i rozpoczynania nowych - naprawdę podziwiam pancerną psychikę tych, którzy przeżyli solidny kryzys w związku, właśnie się rozstają, ale to wszystko spływa po nich jak po kaczce i od razu rozglądają się za nowym partnerem. Dla mnie kompletnie niewyobrażalne. Cienki Bolek chyba jestem, nie nadaję się do takich akcji.
                                                  • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 11.06.24, 15:15
                                                    Tak, planuje zwiazek od trzeciej sekundy, bo w pierwszych dwoch oceniam przydatnosc delikwenta do zwiazku 😉

                                                    Rozmowa, rozumiem, nadal dotyczy szukania dziewczyny/partnerki/zony? Bo jak dla mnie mieszasz porzadki, ale ok.

                                                    Na cholere tak sie oszukiwac? W realu oceniamy ludzi w sekundy, podswiadomie, na podstawie byc moze sensu genetycznego takiego sparowania. Innymi slowy, na podstawie tego, jak bardzo chcemy trafic z nimi w posciel. I chocbys sie nie wiem jak zapieral, jesli nie jestes jednak tym botem, Ty tez tak oceniasz ludzi. To sie nazywa, ze ktos ma (dla nas konkretnie) seksapil i jest to jakas nieuchwytna energia, cos w oczach, timbre glosu, sposob poruszania sie, cos w twarzy, co jest nie wiadomo czym dokladnie. Wybory estetyczne (makijaz, skarpetki do sandalow) moga to podkrecac albo studzic, ale nie wierze, ze zmieniaja te pierwotna energie diametralnie. Chyba ze chodzi Ci o cos zpelnie innego i ten intensywny makijaz bylyby dla Ciebie nosnikiem jakiejs tresci, ktora odrzucasz (np. moglby sygnalizowac skrajna niepewnosc siebie czy, odwrotnie, drapiezna seksualnosc).

                                                    Dla mnie Clooney moze miec garnitur, lniane bojowki, nic, wymalowac sie jak Damiano David albo wytatuowac po zeby - nic to nie zmienia, wszystko we mnie mowi mu "tak". To samo tyczy sie Jacka Davenporta, Idrisa Elby czy Heatha Ledgera. Cavill czy Pitt, czy Depp moga miec nie wiem jak "piekne wnetrze", ale odrzuca mnie na bardzo pierwotnym poziomie.

                                                    To, co w realu wjezdza w drugiej kolejnosci, watki intelektualno-osobowoscowo-etyczne, oczywiscie potrafi bardzo, bardzo duzo. Np. zredukowac te pierwotna energie do prawie zera. Ale w druga strone? Powatpiewam. Natomiast ma spora moc regulujaca przypadki w pierwszych sekunadach nieoczywiste z jakichkolwiek powodow, w tym takze tych tkwiacych kompletnie poza delikwentem/delikwentka.
                  • kevinjohnmalcolm Re: Jak poznawać dziewczyny? 29.05.24, 00:16
                    baenzai napisał:
                    > Kevin, kiedy będziesz w Polsce w najbliższym czasie? ;]

                    Eeee... nie wiem....
            • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 02:16
              Co definiujesz jako miejsce publiczne?

              Forum internetowe? 😉
        • antares504 Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 13:56
          Tak ~tomekzgor, zgadzam się z Tobą. Portale randkowe to po prostu kiepskie miejsce na poznawanie dziewczyn. Większość użytkowników to faceci więc kobiety mogą przebierać. Normalni ludzie nie umawiają się przez portale randkowe, poznają się przez znajomych, na imprezach, w grupach zainteresowań. Użytkownicy portali randkowych mają często jakieś ukryte wady - kobiety są grube i brzydkie ale starają się to zatuszować dobrymi zdjęciami, te ładniejsze są wybrakowane emocjonalnie - narcyzm, niedojrzałość emocjonalna, kiepski charakter i tak dalej. Do tego w necie szuka chłopaka paniusia szukająca ideału, czarującego silnego stabilnego emocjonalnie i finansowo ogiera. Takiego co przytuli a jak trzeba to zdominuje. Wrażliwego ale jednocześnie maczo... Czyli faceta o stu twarzach.
          • permet Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 15:19
            "Do tego w necie szuka chłopaka paniusia szukająca ideału, czarującego silnego stabilnego emocjonalnie i finansowo ogiera. Takiego co przytuli a jak trzeba to zdominuje. Wrażliwego ale jednocześnie maczo... Czyli faceta o stu twarzach"

            moze jak lekutko dojrzejesz i nabierzesz ciut wiecej doswiadczen i madrosci (niekoniecznie to wszystko samo przyjdzie z wiekiem, chyba nalezaloby nad tym odrobine [hmm] popracowac) bedziesz wiedzial, ze wszystkie kobiety (nie tylko paniusie) szukaja idealu (mezczyzni rowniez, lecz tym razem, nie o nich ta bajka).

            a wiesz kim jest ideal? czlowiekiem, z ktorym i dla ktorego chcemy zyc.

            a czar, sila, stabilnosc emocjonalna i finansowa, bycie "ogierem" to wszystko jest bardzo plynne, dla kazdego oznacza co innego, i dla kazdego 100% z wyzej wymienionych, to zupelnie inna wartosc.

            przytuli, zdominuje, wrazliwy, macho - to sie czesto wcale nie wyklucza 😆 taki patryk, w opinii kolezanek zosi bedzie typowym misiem przytulasiem flegmatykiem, ale dla zosi bedzie on macho.

            • antares504 Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 16:00
              Witaj ~permet, nawet się teraz zastanawiam czy jesteś kobietą, czy facetem. Ale to nieistotne, nie ukrywam, że jestem kawalerem, romantykiem. Wstawię teraz Twój cytat : "a wiesz kim jest ideal? czlowiekiem, z ktorym i dla ktorego chcemy zyc ". Ostatnio panuje w necie teoria, że kobiety nie lubią miłych gości tylko drani i brutali. Jest w tym pewna prawda, ale w tym przypadku zostaje ona mocno moim zdaniem spłycona i zradykalizowana. No bo wiadomo, że jak kobiecie nie odpowiada jakiś typ mężczyzn, to musi lubić jego kompletne przeciwieństwo, a przypadki pośrednie nie istnieją. Świat dzieli się tylko na brutali i grzecznych samców, a wszystkie kobiety mają ten sam gust, jeśli chodzi o wybory miłosne. Już jednak odchodząc od tej abstrakcji chciałbym wyjaśnić, czemu wielu kobietom może nie odpowiadać tak zwany miły gość. Po pierwsze miłym ludziom często brakuje charakteru i nie chodzi tu tylko o związki. Tutaj mogę się odwołać chociażby do zwykłego życia. Okazywanie innym uprzejmości jest czymś dobrym w relacjach międzyludzkich, ale są sytuacje gdzie to nie wystarczy. Czasem trzeba się wykazać stanowczością, nie grzecznością, by umieć postawić na swoim. Typowy miły gość może tego nie potrafić. Nie chodzi o to by od razu być brutalem tylko zwyczajnie asertywnym i niezależnym gdy tego potrzeba. Inna sprawa, że bycie miłym nie czyni faceta jeszcze dobrą osobą. Teraz powiem Ci coś tak prywatnie... zdarzało mi się w życiu, że trollowałem, udając kobietę w sieci i często natrafiałem na przymilających się chłopaków. Byli naprawdę uprzejmi, aż do przesady, ale pod tą uprzejmością dało się wyczuć sporą desperacje. Jeśli ktoś jest miły tylko po to by się z kimś przespać to da się wyczuć. W takim przypadku sam czułem do takiej osoby bardziej pogardę albo politowanie. A teraz popatrzmy wspólnie na ten ideał faceta w tej katolickiej Polsce, na te rozwody. Ja stwierdzam tylko jedno... kobiety potrzebują czułego barbarzyńcy, a ten gatunek bardzo rzadko występuje w przyrodzie. Dlatego czuły barbarzyńca występuje najczęściej w dwóch osobach – w domu pani ma tkliwego i szlachetnego przyjaciela, a poza domem kogoś, kto dostarczy ostrych wrażeń. Smutna prawda !!!.
    • searam Re: Jak poznawać dziewczyny? 17.05.24, 21:17
      18 lat i mieszka w Wa-wie...Zajmij sie swoimi sprawami a nie dziewczynami.One same przyjda, ale nie do ciamkacza tylko do faceta co pracuje nad soba. Na kilometr czuja potrzebowskiego ktorego beda walic w rogi bez litosci.
    • antares504 Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 13:37
      Hejka ~piotrek133, hmm, Tobie chodzi o podrywanie na ulicy. Więc ja robię to tak... przed wyjściem myję się dwie godziny w wannie, golę i cały depiluję. Następnie otwieram szafę i wyjmuję jedną ze swoich pięknych jaskrawokolorowych koszul, wkładam jeansy LEE i buty HILFIGERA. Najlepszy antyperspirant pod pachy, żel na włosy, całość doprawiam OLD SPICE’m. Wkładam okulary przeciwsłoneczne i tak jako ładny chłopak wychodzę do miasto, staję na ulicy i sobie tak tańczę. Robię to pewnie, jestem po kursie tańca, mam dobre ruchy. Wiem, że zaczynam zwracać uwagę dziewczyn, zawsze jakaś na mój widok oszaleje i zaprasza mnie na kawę. Ja zamawiam Tequila Sunrise, reflektory odbijają mi się w oczach; wiem, że włosy dostają pięknej poświaty, a dziewczyna już nie wytrzymuje nawet jak ma chłopaka. Następnie wychodzimy. Pytam czy odwieźć ją do domu. Mówi, że tak. Patrzy na mnie słodko swoimi pięknymi oczami. Taryfiarz nas odwozi, daję mu napiwku 100 złoty, tak, żeby widziała i żeby zobaczyła mojego platynowego Swatcha Xlite na prawej ręce. Wychodzimy. Odprowadzam ją pod drzwi. Wygląda pięknie. Pyta czy wejdę. Mówię, że tak. Wchodzimy. Zamykamy drzwi. Ona znów wtula się w me ramiona, jej usta szukają moich. Proste ???. Pewnie że proste !!!. No to powodzenia Kolego ~piotrek133.
      • aroden jaki mial tytul ten film ? 20.05.24, 16:27
        ktory tu wlasnie opowiedziales ?
        • okruchlodu Re: jaki mial tytul ten film ? 21.05.24, 13:56
          Poranek Kojota
      • yppah Re: Jak poznawać dziewczyny? 20.05.24, 22:25
        Jakis poeta sie narodzil! 😆
        • marcepanka313 Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 08:16
          Pół roku po świętach, a ktoś się z choinki dopiero urwał....
      • marcepanka313 Re: Jak poznawać dziewczyny? 21.05.24, 08:33
        antares504 napisał:

        > Hejka ~piotrek133, hmm, Tobie chodzi o podrywanie na ulicy. Więc ja robię to ta
        > k... przed wyjściem myję się dwie godziny w wannie, golę i cały depiluję. Nastę
        > pnie otwieram szafę i wyjmuję jedną ze swoich pięknych jaskrawokolorowych koszu
        > l,

        Jaskrawokolorowa nie oznacza,że jest piękna

        wkładam jeansy LEE i buty HILFIGERA. Najlepszy antyperspirant pod pachy, żel
        > na włosy, całość doprawiam OLD SPICE’m.

        Old Spicem? Łał....

        Wkładam okulary przeciwsłoneczne


        tak
        > jako ładny chłopak wychodzę do miasto, staję na ulicy i sobie tak tańczę.

        Na trzeźwo?

        Robi
        > ę to pewnie, jestem po kursie tańca, mam dobre ruchy. Wiem, że zaczynam zwracać
        > uwagę dziewczyn,

        Myślę, że również kobiet,mężczyzn i dzieci.Nie bądz taki skromny.

        zawsze jakaś na mój widok oszaleje i zaprasza mnie na kawę. J
        > a zamawiam Tequila Sunrise,


        Naciągasz ją....

        reflektory odbijają mi się w oczach;

        Jakie reflektory?

        wiem, że włosy
        > dostają pięknej poświaty, a dziewczyna już nie wytrzymuje nawet jak ma chłopak
        > a.

        Łał

        Następnie wychodzimy. Pytam czy odwieźć ją do domu. Mówi, że tak. Patrzy na
        > mnie słodko swoimi pięknymi oczami. Taryfiarz nas odwozi, daję mu napiwku 100
        > złoty, tak, żeby widziała i żeby zobaczyła mojego platynowego Swatcha Xlite na
        > prawej ręce.

        To na tej kawie go jeszcze nie dostrzegła swoimi pięknymi oczami o słodkim spojrzeniu.

        Wychodzimy. Odprowadzam ją pod drzwi. Wygląda pięknie. Pyta czy we
        > jdę. Mówię, że tak. Wchodzimy. Zamykamy drzwi. Ona znów wtula się w me ramiona,
        > jej usta szukają moich.

        Wystąpili:



        Proste ???. Pewnie że proste !!!. No to powodzenia

        Tobie też powodzenia,oj Tobie też
    • perfum Zaczepiać je bez przyczyny :) 22.05.24, 17:50
      zas - gdy dadzą ci po buzi...

      wtedy wlączasz sobie luzik.
      • tapatik Re: Zaczepiać je bez przyczyny :) 22.05.24, 18:49
        A jak nie dadzą?
        • perfum Re: Zaczepiać je bez przyczyny :) 23.05.24, 15:21
          tapatik napisał:
          > A jak nie dadzą?


          No jak nie dadzą, ale wezmą do buzi - to tez dobrze.
    • searam Re: Jak poznawać dziewczyny? 24.05.24, 23:49
      Ten piotrek133 szuka dziennikarskiego natchnienia dla topickow w kolorowej prasie...
    • bondbonf11234 Re: Jak poznawać dziewczyny? 23.06.24, 01:16
      Wygląd, dbanie o siebie i pewnie najważniejsze: dobra "BAJERA" to podstawa sukcesu.
    • dk699 Re: Jak poznawać dziewczyny? 15.12.25, 10:43
      No właśnie.... jak się do tego zabrać? Mam 24 lata, bylem w kilku krótkich związkach ale nie miałem nigdy poważnego związku. Niestety ale mam największe problemy z poznaniem dziewczyny. Dodatkowo na randkach ( tych pierwszych) mam tendencję do bycia bardzo spiętym i w sumie nie dziwię się, że dziewczyna moze nie chcieć dalej kontynuować znajomości.
      Mam poczucie, ze przez to tracę wiele możliwości na poznanie kogoś wartościowego.
      • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 15.12.25, 16:43
        dk699 napisał:

        > No właśnie.... jak się do tego zabrać? Mam 24 lata, bylem w kilku krótkich zwią
        > zkach ale nie miałem nigdy poważnego związku. Niestety ale mam największe probl
        > emy z poznaniem dziewczyny. Dodatkowo na randkach ( tych pierwszych) mam tenden
        > cję do bycia bardzo spiętym i w sumie nie dziwię się, że dziewczyna moze nie ch
        > cieć dalej kontynuować znajomości.
        > Mam poczucie, ze przez to tracę wiele możliwości na poznanie kogoś wartościoweg
        > o.

        A próbowałeś na portalach randkowych, w aplikacjach? Jeśli jesteś nieśmiały łatwiej będzie Ci się przełamać i zagadać do dziewczyny. Zanim pójdziecie na randkę to możecie trochę popisać, poznać się.

        Zdradzę Ci, że dziewczyny też bywają nieśmiałe, też mają kompleksy, też boją się odrzucenia. Jeśli trafisz na introwertyczkę to duża szansa, że na pierwszych randkach też będzie spięta.

        Pamiętaj też, że na początku inicjatywa jest po stronie mężczyzny. Tak więc dziewczyna najprawdopodobniej nie odezwie się po pierwszej randce i będzie czekać na sygnał od Ciebie.

        Załóż sobie profil na jakimś portalu randkowym, zadbaj o mądry opis i ciekawe zdjęcie (np. w czasie hobby). Polecam skonsultować z koleżanką.

        Kolejna sprawa, trening czyni mistrza. To normalne, że pierwsze ileś tam razy może nie wyjść. Nie bierz tego do siebie.
      • blueskyeeeee Re: Jak poznawać dziewczyny? 16.12.25, 12:04
        Podejdź do tego na luzie. Wiem, łatwo się mówi, ale spróbuj przed pierwszym spotkaniem ustalić sobie jakiś plan tej randki, np. tematy do rozmowy. Powinno to Ci dodać więcej pewności, bo nie będzie krępującej ciszy.
    • dorgy Re: Jak poznawać dziewczyny? 17.12.25, 13:42
      Potraktuj te spotkania na luzie. Nie rób sobie wielkich nadziei. Jeśli coś wyjdzie to wyjdzie, jeśli nie to nie.Być może zdobędziesz nowe znajomośći, a na pewno nowe doświadczenie z dziewczyną. Czasami trzeba wybrać sie na wiele spotkań, aby poznać tę jedyną. Ewentualnie feromony na poprawę pewności siebie.
    • beczer Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.12.25, 10:43
      Mówi się, że nieśmiałość to grzech przeciwko miłości. Coś w tym jest. Skoro boisz się podejść i zagadać, może nie boisz, ale wstydzisz i masz kogoś na oku to napisz liścik miłosny. Zostaw w plecaku, kurtce czy piórniku. Co do wypowiedzi wcześniej o feromonach, jest to dobra podpowiedź wink
      • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.12.25, 14:27
        Co to za najazd randomów na forum?
        • okruchlodu Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.12.25, 15:32
          Marketing szeptany feromonów.
        • po-ranna-kawa Re: Jak poznawać dziewczyny? 18.12.25, 16:18
          Święta idą, więc może zbłąkani wędrowcy szukają wolnych miejsc przy stole
    • dk699 Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 09:36
      Może głupio się przyznać, ale jeszcze nigdy nie miałem konta na portalu randkowym w sieci. Po prostu nie mam zaufania do takich miejsc w sieci jest wiele negatywnych wpisów o takich portalach (że w sensie dziewczyny na portalach mają wymagania z kosmosu i trudno jest kogoś poznać). Co do feromonów to może i spróbuję ale widzę, że jest tego dość sporo. Jakie polecasz?
      • tapatik Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 09:56
        Żadnych. Polecam ćwiczenie dobrej gadki.
    • dorgy Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 12:19
      Z tych tańszych to Sexual attraction. Sa sprzedawane w niewielkich buteleczkach, tak wiec możesz sobie zawsze wypróbować i zobaczyć jak działa. Jednak jeśli chcesz kupić sobie coś z największym stężeniem feromonów to najlepsze będą Pheromone essence. Cena to jakieś 150 zł za buteleczke (7 ml). Ale za to tak jak pisałem stężenie feromonów naśladujących ludzkie jest duże. Wystarczy jedna kropla i nie powinno się na pewno przesadzać. Bo można wbrew pozorom wzbudzić niechęć otoczenia do siebie wink
      • baenzai Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 13:51
        Tapatik, posprzątaj śmieci na święta. smile
    • dk699 Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 14:19
      Mogę to gdzieś dorwac w Warszawie?
    • dorgy Re: Jak poznawać dziewczyny? 19.12.25, 14:46
      Szczerze to nie wiem, ja tam zamawiam przez internet. Zresztą jak obecnie wszystko. Jak wpiszesz w google nazwy to Ci wyskoczy masa sklepów oferujących feromony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka