Dodaj do ulubionych

co zamiast seksu?

27.12.24, 20:44
dawac, nje wstydzic sie.
jak sobie radzicie? co jest zamiast?
poza bieganiem oczywiscie :p
Obserwuj wątek
    • baenzai Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 20:54
      Myślisz, że ktoś się przyzna do używania sex laleczek?
      • permet Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 21:38
        nie mialam na mysli laleczek czy "walenia gruchy".
        • heniek.8 Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 21:39
          permet napisała:

          > nie mialam na mysli laleczek czy "walenia gruchy".

          aa to nie wiedziałem, sorka

          modlitwa
          • permet Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 21:58
            :d
            do ktorego swietego?
            • heniek.8 Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:12
              permet napisała:

              > :d
              > do ktorego swietego?

              ja osobiście doszedłem do Jarosława, ale jako początkujący, może zacznij od Mateusza smile
        • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 09:24
          permet napisała:

          > nie mialam na mysli laleczek czy "walenia gruchy".

          A dlaczego? Przecież to najlepsza forma rozładowania erotycznego napięcia. Nie bardzo wierzę w inne.
          • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 09:49
            "A dlaczego? Przecież to najlepsza forma rozładowania erotycznego napięcia. Nie bardzo wierzę w inne."

            liczylam raczej na propozycje typu czytanie ulissesa od konca, czy okladanie czesci ciala kolorowa plastelina (po chuj? nie wiem, ale kreatywnie), kiedy codzienne zabawy, czy zabawki juz nie pomagaja.
            • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 12:10
              A jak jesteś np. głodna to też czytasz i czujesz się przez to najedzona? Nie zaspokoisz potrzeb seksualnych wykonując inne zajęcia niż te ukierunkowane na zaspokojenie potrzeb seksualnych.

              Można co najwyżej próbować zmniejszyć libido (podobno brom się sprawdza).
              • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 12:35
                Permet pisała chyba kiedyś, że ma ochotę (prawie) codziennie więc faktycznie powinna pójść w kierunku obniżenia libido a nie poszukiwania jakichś substytutów seksu (których de facto nie ma poza samozaspokajaniem paluszkami, dildami i wibratorami).
                • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 13:07
                  "Permet pisała chyba kiedyś, że ma ochotę (prawie) codziennie"
                  tego na pewno nie pisałam!
                  poza tym to nie jest watek o mnie i zaspokajaniu moich potrzeb. zapytalam jedynie jak sobie "radzicie".
                  • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 13:11
                    To może mylę cię z jakąś szarlotką czy inną marcepanką. :p
                    • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 13:16
                      nie chodzi o to, ze nie ja pisalam, tylko ze zupelnie nie to, ze mam ochote prawie codziennie.
                      ale moze to faktycznie szarlotka ma taka ochote.
                      • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 13:31
                        Coś mi się kojarzy, że na czyjeś stwierdzenie o seksie cztery razy w tygodniu odpowiedziałaś, że to mało. tongue_out A co do głównego wątku to okruch i heniek w zasadzie wyczerpali temat.
                        • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 17:19
                          "Coś mi się kojarzy, że na czyjeś stwierdzenie o seksie cztery razy w tygodniu odpowiedziałaś, że to mało."
                          i z tego ci wyniklo, ze mam ochote prawie codziennie? slabe wnioski wyciagasz :p
                • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 14:13
                  Codzienna ochota na seks nie jest czymś niezwykłym. Fakt, że ktoś uprawia seks codziennie lub się masturbuje nie wpływa w żaden sposób negatywnie na jego życie. Seks staje się problemem, gdy zaczynamy ryzykować zdrowie, cierpią z tego powodu relacje z bliskimi lub zaniedbujemy jakąś ważną sferę życia.

                  Szczerze mówiąc ja też mogę codziennie. Miewam okresy, gdy zainteresowanie seksem/masturbacją spada lub rośnie ale statystycznie pewnie wychodzi +/- raz dziennie. Nie uważam wcale, że to jakoś wybitnie dużo.

                  • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 15:08
                    Jak ty to wszystko ogarniasz? Długie dojazdy do pracy, randkowanie, psiapsióły, dbanie o wygląd, ćwiczenia, częste wyjazdy weekendowe, seriale, książki, Youtube, spamowanie w necie, gotowanie i jeszcze znajdujesz czas na codzienną masturbację. smile
                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 15:19
                      Zapomniałem jeszcze o studiach. smile No i chyba jakiś zwierzak też jest (albo był).
                      • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 16:43
                        baenzai napisał:

                        > Zapomniałem jeszcze o studiach. smile No i chyba jakiś zwierzak też jest (albo był
                        > ).

                        W dużej mierze to kwestia dobrej organizacji, z którą u mnie jest średnio. Czas nie jest z gumy i nie na wszystko mi go wystarcza. Szczególnie, że lubię odpocząć lub po marnować czas na forum.
                        Studia w przeciągu ostatnich miesięcy dość zaniedbałam (właśnie siedzę i nadrabiam zaległości). Właściwie tylko jeździłam, uczyłam się podczas dojazdów i w okienkach pomiędzy zajęciami. Randki ostatnio troszkę zaniedbałam. Nie mam czasu na pisanie z facetami a takie przelotne zagadywanie do niczego nie prowadzi.
                        Gdy nie mam czasu, czytam tylko przed snem, chociaż parę stron. Zwierzaka ma tylko moja córka i jest mało absorbujący. Na forum udzielam się z różnym nasileniem- teraz siedzę w domu przeziębiona więc nasilenie jest duże.
                        Dbanie o siebie to kwestia zbudowanych nawyków. Pielęgnacja poranna/wieczorna. Gdy nie mam czasu ograniczam się do najefektywniejszego minimum (retinol na noc, serum z peptydami i krem z filtrem na dzień). Krótki masaż twarzy jako element nakładania kosmetyków, peeling/maska podczas kąpieli itd. Robi się to i praktycznie nawet nie czuje.
                        Sportowo staram się na bieżąco, przynajmniej rower (i tak muszę dojechać do pracy), jak mam więcej czasu to siłka, joga. To kilka/max kilkanaście h na tydzień, w zależności od tego ile mam czasu.
                        Gotuję szybkie potrawy lub niewymagające stania nad garami, staram się robić wiele porcji na raz i robię zapasy. Ostatnio moja córka gotuje częściej a jak nam się nie chce coś zamawiamy lub kupujemy gotowca.
                        Masturbacja to w warunkach codziennych jakieś 5 minut roboty. Nie widzę problemu, żeby wcisnąć to nawet w najbardziej napięty harmonogram.
                        • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 17:57
                          okruchlodu napisała:

                          > Masturbacja to w warunkach codziennych jakieś 5 minut roboty. Nie widzę problem
                          > u, żeby wcisnąć to nawet w najbardziej napięty harmonogram. 5 minut? Gdyby to miało tylko tyle trwać to też bym mógł to robić codziennie.
                          • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:20
                            baenzai napisał:

                            > okruchlodu napisała:
                            >
                            > > Masturbacja to w warunkach codziennych jakieś 5 minut roboty. Nie widzę p
                            > roblem
                            > > u, żeby wcisnąć to nawet w najbardziej napięty harmonogram.
                            >
                            > 5 minut? Gdyby to miało tylko tyle trwać to też bym mógł to robić codziennie.

                            Jeśli jest napięcie i nie ma czasu to tyle to trwa. A jak jesteś natchniony (na przykład przez koleżankę z pracy 8/10) to też potrzebujesz więcej czasu?

                            Można oczywiście dłużej, można chcieć podelektować się, przeciągać w czasie, opóźnić przyjemność... Jeśli czasu jest mało to takie bazowe 5-10 minut powinno wystarczyć.

                            Swoją droga zawsze mnie intrygowało, że niektórzy potrzebują na '2' tak dużo czasu. Idą do kibla i siedzą 30 minut z gazetą, telefonem. Co oni tam robią? Nie czują parcia? Przecież sama czynność nie może trwać tak długo.
                            • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:55
                              okruchlodu napisała:

                              > Jeśli jest napięcie i nie ma czasu to tyle to trwa. A jak jesteś natchniony (na
                              > przykład przez koleżankę z pracy 8/10) to też potrzebujesz więcej czasu?
                              >
                              Szybkie akcje zdarzają sięczasem, nie zaprzeczę. Ale wychodzę z założenia, że lepiej rzadziej a dłużej.
                              • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 22:46
                                baenzai napisał:

                                > okruchlodu napisała:
                                >
                                > > Jeśli jest napięcie i nie ma czasu to tyle to trwa. A jak jesteś natchnio
                                > ny (na
                                > > przykład przez koleżankę z pracy 8/10) to też potrzebujesz więcej czasu?
                                >
                                > >
                                > Szybkie akcje zdarzają sięczasem, nie zaprzeczę. Ale wychodzę z założenia, że l
                                > epiej rzadziej a dłużej.

                                Czekaj to można 'na zapas'? Jeśli masturbujesz się pół godziny to starcza na tydzień a jeśli 5 minut to trzeba codziennie? U mnie to tak nie działa...
                                • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 22:52
                                  "Czekaj to można 'na zapas'? Jeśli masturbujesz się pół godziny to starcza na tydzień a jeśli 5 minut to trzeba codziennie? U mnie to tak nie działa..."

                                  to by tlumaczylo dlaczego oni "normalnego" seksu tak malo potrzebuja :d
                                • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:11
                                  Można biegać 6 razy w tygodniu po 10 minut albo 2 razy w tygodniu po pół godziny. Po prostu niektórzy wychodzą z założenia, że przez 10 minut to się za bardzo nie nabiegasz a i tak za każdym razem trzeba się przebrać i wziąć prysznic więc bardziej optymalne jest to dłuższe bieganie. smile
                                  • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:14
                                    niech mu ktos powie, ze o ile szybkie numerki sa fajne, to nie biega sie 10 minut!! zupelnie nietrafione to porownanie.
                                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:30
                                      Myślę, że niejeden grubasek miałby problem z 10 minutowym biegiem (przynajmniej na początku). smile
                                      • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:48
                                        nie zganiaj teraz na "grubaskow", leniwy jestes nawet w lozku, ot co.
                                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:40
                                      Ogólnie to mężczyzna nie powinien się przyzwyczajać do krótkiej masturbacji. To może potem grozić problemem z przedwczesnym wytryskiem.
                                      • trentino Re: co zamiast seksu? 08.01.25, 21:20
                                        Mylisz przyczynę ze skutkiem wink
                                  • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:57
                                    baenzai napisał:

                                    > Można biegać 6 razy w tygodniu po 10 minut albo 2 razy w tygodniu po pół godzin
                                    > y. Po prostu niektórzy wychodzą z założenia, że przez 10 minut to się za bardzo
                                    > nie nabiegasz a i tak za każdym razem trzeba się przebrać i wziąć prysznic wię
                                    > c bardziej optymalne jest to dłuższe bieganie. smile

                                    Czekaj, Ty sugerujesz, ze można częściej i krócej lub dłużej i rzadziej. U mnie jest raczej podobna częstotliwość i nie zależy ona od czasu masturbacji. Nie mogę 'wymasturbować się na zapas'.
                  • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 17:24
                    "Szczerze mówiąc ja też mogę codziennie. (...) Nie uważam wcale, że to jakoś wybitnie dużo."
                    tez mi sie tak wydaje, ale moze ty tez powinnas pomyslec o obnizeniu libido :d
                    a tak w ogole interesowalam sie tematem, jest w chuj duzo "metod" na zwiekszenie jego poziomu, w druga strone raczej slabo.
                    • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 17:55
                      permet napisała:

                      > "Szczerze mówiąc ja też mogę codziennie. (...) Nie uważam wcale, że to jakoś wy
                      > bitnie dużo."
                      > tez mi sie tak wydaje, ale moze ty tez powinnas pomyslec o obnizeniu libido :d
                      > a tak w ogole interesowalam sie tematem, jest w chuj duzo "metod" na zwiekszeni
                      > e jego poziomu, w druga strone raczej slabo.

                      Nie mam potrzeby zmniejszania libido. Nie uważam, żeby było zbyt wysokie. Lubię masturbację po co odbierać sobie te chwile przyjemności?
                      • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:06
                        "Lubię masturbację po co odbierać sobie te chwile przyjemności?"
                        naprawde lubisz? czy po prostu z braku tej wlasciwej przyjemnosci, jestes zmuszona zaspokajac sie w ten sposob?
                        bo zaraz wyniesiemy na oltarze to samodopieszczanie, a to zwykle gowno jest, ktore po prostu pozwala jakos funkcjonowac, kiedy nie ma obok drugiego czlowieka do tej przyjemnosci.
                        • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:08
                          albo kiedy ten czlowiek jest, ale i tak chuj z tego (patrz: obrotowy)
                        • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:27
                          permet napisała:

                          > bo zaraz wyniesiemy na oltarze to samodopieszczanie, a to zwykle gowno jest, kt
                          > ore po prostu pozwala jakos funkcjonowac, kiedy nie ma obok drugiego czlowieka
                          > do tej przyjemnosci.
                          Uważaj na słowa. tongue_out Myślę, że nawet Królowa Elżbieta i Ojciec Święty oddawali się tej przyjemności.
                        • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:37
                          permet napisała:

                          > "Lubię masturbację po co odbierać sobie te chwile przyjemności?"
                          > naprawde lubisz? czy po prostu z braku tej wlasciwej przyjemnosci, jestes zmusz
                          > ona zaspokajac sie w ten sposob?
                          > bo zaraz wyniesiemy na oltarze to samodopieszczanie, a to zwykle gowno jest, kt
                          > ore po prostu pozwala jakos funkcjonowac, kiedy nie ma obok drugiego czlowieka
                          > do tej przyjemnosci.

                          Idąc tym tropem to nigdy nie byłabym. zadowolona bo zawsze może być lepiej. Po co cieszyć się z smacznego jedzenie, skoro gdzieś w restauracji Michelin moglibyśmy zjeść lepiej? Po co cieszyć się z przejażdżki rowerem po okolicy skoro marzy sie o Islandii? Po co cieszyć się z małego sukcesu, skoro inni dostają Nobla?

                          Nie chce iść tą drogą. Wolę cieszyć się tu i teraz, z tego co daje mi życie.

                          Masturbacja pozwala mi funkcjonować ale jest też źródłem przyjemnością. Pozwala na chwilę oderwać się od myślenia, daje przyjemne zaspokojenie i nie wymaga większych poświęceń.
                          • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:40
                            ok, przypominam sobie, ze jestes sama od roku. nie ma o czym mowic wink
                            • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:10
                              permet napisała:

                              > ok, przypominam sobie, ze jestes sama od roku. nie ma o czym mowic wink

                              Tak ale seksu nie uprawiam trochę dłużej.😉
                              • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:26
                                troche dluzej niz rok? :p
                                nie mamy o czym rozmawiac w temacie koniecznosci samodopieszczania :d
                                • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:29
                                  To ja się może nie będę chwalił swoją przerwą. :p
                                  • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:38
                                    masz na mysli przerwe od bycia w zwiazku czy uprawiania seksu (z kobieta)?
                                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 20:38
                                      permet napisała:

                                      > masz na mysli przerwe od bycia w zwiazku czy uprawiania seksu (z kobieta)?
                                      To zależy czy 5 tygodni spotykania się uznać za związek.
                                      • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 21:35
                                        "To zależy czy 5 tygodni spotykania się uznać za związek."
                                        dla ciebie to byl zwiazek czy zwykle ruchanie?
                                        • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:55
                                          permet napisała:

                                          > "To zależy czy 5 tygodni spotykania się uznać za związek."
                                          > dla ciebie to byl zwiazek czy zwykle ruchanie?
                                          Ruchania to tam za dużo nie było. ;p
                                          • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:59
                                            a bylo w ogole?
                                            5 tygodni spotykania i nic?? dlaczego? moze wlasnie dlatego nie bylo niczego wiecej, co doprowadzic mogloby do szczesliwego zakonczenia wink
                                            • baenzai Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 00:06
                                              Było ale niewiele.
                                              • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 00:09
                                                dlaczego niewiele? przeciez poczatki zawsze sa takie, ze sie z lozka nie wychodzi.
                                                • baenzai Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 00:25
                                                  Różne są przecież tempa rozwoju relacji. A przez te 5 tygodni to było może z osiem spotkań tylko.
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 00:33
                                                    no nie wiem moze sie znam, ale kiedy facet zdecydowanie unika seksu na poczatku relacji, to cos mi nakazuje uciekac.
                                                    nie wiem kto tu czego unikal, ale to chyba dziala w dwie strony.
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 08:46
                                                    A Ty w kółko o seksie, szatan przez Ciebie przemawia 👹
                                                    Może dziewczyna po czterech tygodniach zaręczyn oczekiwała.
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:00
                                                    "A Ty w kółko o seksie, szatan przez Ciebie przemawia 👹"
                                                    ja? podobno glodnemu chleb na mysli, czy tam uzaleznionemu tylko jedno w glowie :p
                                                    w tym wypadku jestem ciekawa dlaczego i jak dlugo facet czeka z seksem na poczatku relacji.
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:21
                                                    Myślę, że to może działać w obie strony, kobieta też może chcieć poczekać. Pewnie czasem ludzie się chcą lepiej poznać, zanim wrzucą relację na wyższy pułap. Pięć tygodni i osiem spotkań to nie tak znów długo. Wszak to dwoje obcych sobie ludzi.
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:41
                                                    ok, rozumiem. przyczepilam sie troche za mocno, bo szukalam wyjasnienia odrobine innej kwestii, i niepotrzebnie "szarpalam" w tym watku o to wlasnie.
                                                    a odnosnie szatana - mowia jeszcze, ze krowa, ktora duzo ryczy malo mleka daje :d
                                                  • baenzai Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:42
                                                    Jakiej kwestii?
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:59
                                                    spokojnie, to zupelnie nie o ciebie chodzi.
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:43
                                                    Bo te krowy to też są od szatana 😁
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 10:58
                                                    a myslalam, ze one swiete :d
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 11:00
                                                    W żadnym wypadku, każda krowa to potencjalny ponury żniwiarz.
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 11:32
                                                    krowa?
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 11:41
                                                    🐄
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 11:56
                                                    ale dlaczego utozsamiasz ja z ponurym zniwiarzem?
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 12:00
                                                    Nie utożsamiam, żartowałem, krowy są bardzo miłe. Nawet raz głaskałem. Po pyszczku, żeby nie było 😄
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 12:09
                                                    myslalam, ze opowiesz ciekawa historie na styku fantastyki i grozy, a tu znowu nic.
                                                    powiedz jak tu nie rozmawiac o seksie? :p
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 12:19
                                                    Ale o międzygatunkowym?
                                                  • permet Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 12:26
                                                    nie jestem az tak wyzwolona, by chociazby sluchac o takim :d
                                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 12:44
                                                    To dobrze o Tobie świadczy, ja natomiast nie jestem aż tak wyzwolony, żeby kontynuować ten temat 😄 Skojarzyła mi się tylko pewna śmieszna scena z jednego filmu 😉
                                • okruchlodu Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:54
                                  Nie będę się licytować 'kto dłużej' bo to jest ta kategoria, w której nie chciałabym wygrać. Zresztą, gdzieś na horyzoncie widzę możliwości zmiany tego stanu. 😉

                                  Najtrudniejsze zawsze są początki. Człowiek jest jednak w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego. 'Można żyć bez powietrza!'
                                  • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 22:49
                                    "Nie będę się licytować 'kto dłużej' bo to jest ta kategoria, w której nie chciałabym wygrać."
                                    spokojnie, jezeli chodzi o funkcjonowanie bez zwiazku, mnie nikt nie pobije ;p

                                    "gdzieś na horyzoncie widzę możliwości zmiany tego stanu"
                                    no i fajnie smile ale wrzucaj nam tu czasami jakies info o postepach, bo przeciez baenzai sie rozchoruje, kiedy znikniesz bez slowa :d

                                    'Można żyć bez powietrza!'
                                    niekiedy tylko ta bladosc przestaje juz byc akceptowalna.
                                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:17
                                      Mamy sporadyczny kontakt poza forum więc nawet jak stąd zniknie to coś tam pewnie będę wiedział. A ciebie co tak jej cnota interesuje? suspicious
                                      • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:22
                                        cnota? :p
                                        moje serduszko raduja pozytywne newsy, to tyle by bylo w temacie.
                              • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 19:35
                                Kiedyś poznałem dziewczynę, która w ogóle się nie masturbowała. Zastanawiałem się czy to jakiś red flag czy wręcz przeciwnie.
                                • tapatik Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 22:43
                                  baenzai napisał:

                                  > Kiedyś poznałem dziewczynę, która w ogóle się nie masturbowała.
                                  > Zastanawiałem się czy to jakiś red flag czy wręcz przeciwnie.

                                  Ale że nie odczuwała pożądania, czy powstrzymywała się, bo "masturbacja jest zła"?
                                  • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:26
                                    Mówiła jedynie, że nie lubi robić tego sama ze sobą. Ale na pewno nie chodziło o kwestie religijne.
                      • baenzai Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:18
                        Zaraz tu wpadnie yppah z przekazem, że masturbacja to nałóg jak każdy inny i jeżeli okruch MUSI robić to CODZIENNIE to ma spory problem smile
                        • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:32
                          a jezeli kilka razy dziennie i bez towarzysza, to moze zaproponuje minete :p
                          nie, ona pewnie powie, ze seks tylko w zwiazku sie uprawia, i tylko tym gdzie jest 100% dopasowanie, bo w innych to tylko popluczyny
                          • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:04
                            Skoro już o masturbacji 😈

                            • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:15
                              to mowisz, ze gdzie wystawa tych rysunkow? :d
                              • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:17
                                Obawiam się, że to fikcja, ale całkiem ciekawie opisana 😁
                                Choć z drugiej strony, pewnie nie jeden artysta wpadał już na takie pomysły 😉
                                • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:23
                                  "Obawiam się, że to fikcja"
                                  tego miales nie mowic wink
                                  • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:24
                                    Tak to ze mną jest 🫥
                                    • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:30
                                      niby niezle sie trzymasz - jak na swoj wiek - jednak pamiec szwankuje ;d
                                      • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:32
                                        Ale to bardzo wskazane, bo nie pamiętam, że szwankuje i mogę nadal utrzymywać, że jestem w doskonałej, wręcz olimpijskiej formie!
                                        • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:46
                                          niby tak, ale co kiedy zaczniesz zapominac twarze, imiona, znamiona, i (pozostajac w tematycznym watku) bedziesz kazda z ulicy do domu, czy tez lozka, zabieral?
                                          • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:48
                                            Ale może będę pamiętał, żeby te fajniejsze zabierać 😁
                                            • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 23:51
                                              fajniejsze czyli te, ktore nie cieszy to, co mozna wziac do reki?
                                              zabawy bedzie co niemiara ;p
                        • tapatik Re: co zamiast seksu? 30.12.24, 09:07
                          baenzai napisał:

                          > Zaraz tu wpadnie yppah z przekazem, że masturbacja to nałóg jak każdy inny
                          > i jeżeli okruch MUSI robić to CODZIENNIE to ma spory problem smile

                          Ja nie mam żadnych problemów
                          /Tapatik, który codziennie musi coś zjeść/
                    • tapatik Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:12
                      Ale po co Okruch ma obniżać libido?
                      • permet Re: co zamiast seksu? 29.12.24, 18:15
                        rozmowca wyzej zaproponowal, aby "pójść w kierunku obniżenia libido a nie poszukiwania jakichś substytutów seksu"
    • heniek.8 Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 20:58
      walenie gruchy, a co chodzi?
    • trentino Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 20:58
      Nic
    • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 21:00
      Wnikliwa obserwacja zachowań gołębi.
      • permet Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:10
        chcesz powiedziec, ze satysfakcja "po" jest na porownywalnym poziomie? bezpieczniejszy chyba jednak rower i bieganie, a nawet boks :d
        • pit.dog.lover Re: co zamiast seksu? 28.12.24, 08:38
          No nie wiem…
          • permet Re: co zamiast seksu? 28.12.24, 10:16
            nie przekonuje mnie ta aktywnosc :p
    • tapatik Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:24
      Wiesz, ja chodzę na siłownię, bo tam dobre motywatory do ćwiczeń spotykam...
      Kiedyś taka jedna regularnie przychodziła w tym samym czasie co ja, a ubierała się tak, że jak pojawiła się w zasięgu mojego wzroku, to trener od razu dodatkowy ciężar dorzucał. Co gorsza miał rację.

      No więc siłownia na pewno nie pomaga.
      • baenzai Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:37
        Zatracanie sie w pracy też nie zawsze pomaga. Do mnie na przykład ostatnio do roboty przyszła laska 8/10 z rocznika 2002. :p
        • trentino Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:51
          A ja pracuję z samymi facetami tak że babki to widzę jak sobie poszukam fotek w necie big_grin
          • baenzai Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 23:01
            Coś chyba w tym jest, że czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
      • permet Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 22:55
        dlatego nie chodze na silownie :d
        • tapatik Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 23:09
          Dlaczego?
          • permet Re: co zamiast seksu? 28.12.24, 10:19
            "Kiedyś taka jedna regularnie przychodziła w tym samym czasie co ja, a ubierała się tak, że jak pojawiła się w zasięgu mojego wzroku, to trener od razu dodatkowy ciężar dorzucał."

            silownia nie pomaga wink
            • tapatik Re: co zamiast seksu? 28.12.24, 16:42
              Ja jestem mężczyzna, mi trzeba drukowanymi literami napisać, bo w aluzje jestem kiepski.
      • trentino Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 23:02
        To ja miałem chyba farta bo przychodziły albo ulańce albo jakieś klockowate fitnesiary (tu nawet byłem zaskoczony bo sądziłem że fanatyczki siłowni to zawsze są zgrabne i smukłe)
        • tapatik Re: co zamiast seksu? 27.12.24, 23:08
          U mnie jest cały przekrój zarówno wiekowy jak i wagowy.
    • obrotowy nie ma nic - zamiast seksu 27.12.24, 23:41
      poza oczywiscie - samo-seksem.

      reszta - to samo-oszustwo i iluzja.
      • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 28.12.24, 10:18
        najwiekszym oszustwem jest to co nazywasz "samo-seksem".
        • obrotowy Re: nie ma nic - zamiast seksu 28.12.24, 15:19
          permet napisała:

          > najwiekszym oszustwem jest to co nazywasz "samo-seksem".


          to nie oszustwo - tylko marna imitacja - to wiadomo.

          ale z braku "normalnego" seksu - nie kazdy ma odwage, ochote , czy pieniadze - na platny seks.
          • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 28.12.24, 15:45
            Jeżeli ktoś ma jakieś opory przed płatnym seksem to jeszcze jest opcja masażu erotycznego. Nie byłem jeszcze, ale panowie sobie chwalą taką opcję. Na netkobietach jest też relacja jakiejś laski, którą pan masażysta doprowadził do orgazmu. smile
            • obrotowy Re: nie ma nic - zamiast seksu 28.12.24, 16:06
              baenzai napisał:
              > Jeżeli ktoś ma jakieś opory przed płatnym seksem to jeszcze jest opcja masażu erotycznego.
              Nie byłem jeszcze, ale panowie sobie chwalą taką opcję.
              Na netkobietach jest też relacja jakiejś laski, którą pan masażysta doprowadził do orgazmu. smile


              wierze,
              ale w druga strone to raczej nie dziala i sam masaz orgazmu mezczyznie nie zapewni..

              a Panienka-masazystka musi zrobic klientowi - w ktoryms momencie - zwyczajnie "loda" smile
              • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 28.12.24, 16:38
                Chyba czegoś nie rozumiesz. Masaż erotyczny polega na masażu całego ciała, w tym genitaliów. W przypadku mężczyzn masażystka na koniec po prostu wali im gruchę, w przypadku kobiet zazwyczaj kończy się masażem łechtaczki.
                • obrotowy sorry, 29.12.24, 15:39
                  baenzai napisał:

                  > Chyba czegoś nie rozumiesz. Masaż erotyczny ...


                  sorry, w Twoim opisie przegapilem slowo "erotyczny".
          • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 09:52
            "ale z braku "normalnego" seksu (...)"

            ten, kiedy nie ma uczucia, jest tylko czynnosc fizyczna, nie jest normalny?
            • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 09:59
              permet napisała:

              > "ale z braku "normalnego" seksu (...)"
              >
              > ten, kiedy nie ma uczucia, jest tylko czynnosc fizyczna, nie jest normalny?
              Do takiego dostęp mają głównie kobiety i topka mężczyzn. Głównie, bo raz na ruski rok to i mi się trafiło.
              • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 10:14
                "Do takiego dostęp mają głównie kobiety i topka mężczyzn. Głównie, bo raz na ruski rok to i mi się trafiło."
                no i kurwa co z tego? masz reglamentowany dostep nie tylko do seksu bez znaczenia, do kobiet, ktore laskawie przyjalbys na sluzbe w charakterze zony takze, no i?
                to nie znaczy, ze jedno i drugie nie jest w przyrodzie spotykane. jest, tylko nie jest dla ciebie.
                • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 10:44
                  Obrotowy w swoim poście nawiązywał do sytuacji samotnych mężczyzn i w tym kontekście słowo ,,normalny" odnosiło się do seksu nie-za-hajs (,,nie każdy ma odwagę, ochotę czy pieniądze na płatny seks"). To nie była żadna sugestia z jego strony, że seks bez zobowiązań co do zasady jest nienormalny.
                  • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 10:51
                    od poczatku.
                    "Obrotowy w swoim poście nawiązywał do sytuacji samotnych mężczyzn (...)"
                    nie wydaje mi sie. gdzie on pisal o tych samotnych mezczyznach? w ktorym miejscu wypierdolil kobiety z tego zbioru samodopieszczaczy?
                    • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 11:05
                      Stwierdzenie o płatnym seksie sugeruje, że nawiązywał wyłącznie do mężczyzn.
                      • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 11:11
                        bez jaj. kobiety w pewnym wieku takze placa za uslugi mlodych meskich dupeczek.
                        wiesz, w ktoryms momencie to "jestem zajebiscie seksowna, kazdy na mnie leci" juz przestaje dzialac.
                        • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 11:16
                          To jest jakaś nisza. Widziałem wywiad z takim żigolakiem i on mówił, że klientek nie ma dużo i są to głównie bogate i eleganckie babeczki 50plus.
                          • permet Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 11:31
                            nisza, nie nisza, zjawisko wystepuje. nie kazda stara baba ma ochote na seks (nie wiem czy to jeszcze seksem mozna nazwac) ze zramolalym grzybem.

                            poza tym brzydkie kobiety (te mlodsze) tez uprawiaja seks, chyba ze one wszystkie sa w tych cudownych zwiazkach.
                            • baenzai Re: nie ma nic - zamiast seksu 29.12.24, 12:09
                              permet napisała:

                              > poza tym brzydkie kobiety (te mlodsze) tez uprawiaja seks, chyba ze one wszystk
                              > ie sa w tych cudownych zwiazkach.
                              Byłem parę lat na forum brzydkich i bodaj tylko dwie panny rozważały płatne seksy. smile
            • obrotowy tez jest, ale... 29.12.24, 15:43
              permet napisała:

              > "ale z braku "normalnego" seksu (...)"
              >
              > ten, kiedy nie ma uczucia, jest tylko czynnosc fizyczna, nie jest normalny?


              tez jest normalny, ale... ja slowo "normalny" ujalem w cudzyslow

              - "normalny" czy taki "typowy" z pewna (chociaz) domieszka uczuc...
              • permet Re: tez jest, ale... 29.12.24, 17:16
                a jezeli - poza pociagiem seksualnym - nie ma zadnych uczuc? to co to jest?
                • obrotowy wspaniala sprawa 30.12.24, 16:21
                  permet napisała:

                  > a jezeli - poza pociagiem seksualnym - nie ma zadnych uczuc? to co to jest?


                  wspaniala sprawa (i do opowiadania potem kumplom przy pivie...)
                  • permet Re: wspaniala sprawa 02.01.25, 11:03
                    rozumiem, ze rozplywasz sie nad sytuacja, kiedy to ze strony babki nie ma zadnych uczuc, bo przeciez z twojej z zasady ich nie ma.
                    • obrotowy Re: wspaniala sprawa 10.01.25, 15:04
                      permet napisała:
                      > rozumiem, ze rozplywasz sie nad sytuacja, kiedy to ze strony babki nie ma zadny
                      > ch uczuc, bo przeciez z twojej z zasady ich nie ma.


                      nie rozplywam sie, a traktuje to jedynie jako przypadek dziejowy.

                      - jedno jest pewne: mniej uczuc to i mniej klopotow.

                      PS. Uczucia sa niebedne dla powazniejszych , a wiec z definicji dluzszych relacji.

                      dla przelotnych romansow - nezbedne nie sa.

                      • permet Re: wspaniala sprawa 10.01.25, 15:23
                        przelotne romanse, poza pociagiem seksualnym, chyba jeszcze jakies uczucia pociagaja za soba?
                        nie mowie o milosci, bo to wiekszy kaliber, ale jakas fascynacja drugim czlowiekiem jest potrzebna, chyba.
                        • obrotowy Re: wspaniala sprawa 10.01.25, 15:43
                          permet napisała:
                          > przelotne romanse, poza pociagiem seksualnym, chyba jeszcze jakies uczucia poci
                          > agaja za soba?
                          > nie mowie o milosci, bo to wiekszy kaliber, ale jakas fascynacja drugim czlowie
                          > kiem jest potrzebna, chyba.


                          ta (jakas sympatia i pociag) jest zawsze....

                          sam nie korzystalem nigdy z uslug "kobiet pracujacych", ale wiem od znajomych, ze tez nie bierze sie pierwszej z ulicy - tylko wybiera sie te - ktora sie najbardziej podoba...
                          • permet Re: wspaniala sprawa 10.01.25, 19:02
                            jakas sympatia i pociag to wystarcza na jakies fwb, to nawet na romans jest za malo.
                            • obrotowy sympatia wystarcza 10.01.25, 21:41
                              permet napisała:
                              > jakas sympatia i pociag to wystarcza na jakies fwb, to nawet na romans jest za
                              > malo.

                              sympatia wystarcza na romans.
                              po 25-ciu latach od Studiow
                              spotkalem sie z pewna "byla"
                              i wczesniej i wtedy 25 lat pozniej byla wspaniala.
                              intelektualnie tez.

                              ale malzenstwo - to nie tylko SEKS. i intelekt.
                              • permet Re: sympatia wystarcza 10.01.25, 22:12
                                "sympatia wystarcza na romans"
                                zgodze sie z powyzszym, jezeli ty romansem nazywasz seks z (niekoniecznie) przypadkowa kobieta.
                                dla mnie romans (nawet przelotny) to cos wiecej niz sam seks, angazuje uczucia (jednak, mimo wszystko), i zeby cos "zaskoczylo" musi byc cos wiecej niz tylko sympatia, czy pociag fizyczny.
                                wydaje mi sie, ze nasze spojrzenie na te sprawy jest rozne, bo zupelnie inaczej postrzegaja je kobiety, a inaczej mezczyzni, po prostu.

                                "ale malzenstwo - to nie tylko SEKS. i intelekt."
                                czym w takim razie jest malzenstwo? ja nie wiem, bo nie doswiadczylam, i nie planuje.
                                • j-k dej pokoj. 10.01.25, 22:28
                                  permet napisała:
                                  czym w takim razie jest malzenstwo?
                                  ja nie wiem, bo nie doswiadczylam, i nie planuje.

                                  dej pokoj
                                  jest to umowa cywilno-prawna z konkretna kobieta
                                  z jej i z wlasnymi rodzicami
                                  i z dziecmi. wlasnymi i nie.

                                  to INSYTUCJA
                                  • permet Re: dej pokoj. 10.01.25, 22:38
                                    zapomniales sie przelogowac? :d
                                    • j-k i dej pokoj. 10.01.25, 22:54
                                      permet napisała:
                                      > zapomniales sie przelogowac? :d


                                      tak, ale do tego przedcie od lat tu sie przyznaje

                                      skleroza robi swoje.
                                      • baenzai Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:05
                                        Po co ci właściwie trzy konta tutaj?
                                        • permet Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:08
                                          to jeszcze trzecie ma? :d
                                          gdyby tu byl wiekszy ruch, pomyslalabym, ze dupy rwie, a tak to tez jestem ciekawa.
                                          • baenzai Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:22
                                            Trzecie konto to aroden. I to jest chyba najstarsze, bo wyszukiwarka pokazuje wpisy jeszcze z 2006 roku.
                                            • baenzai Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:25
                                              Jednak najstarsze konto to j-k (pierwsze wpisy z 2002 roku). smile

                                              Spamuje na trzech kontach równolegle od kilkunastu lat.
                                              • baenzai Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:28
                                                Konto obrotowy używa od 2004 roku.
                                              • permet Re: i dej pokoj. 10.01.25, 23:53
                                                3 aktywne konta? w mlodosci temperufkuf bylo sporo, jednak nigdy jednoczesnie wiecej niz jedno.
                                                obrotowy, nawijasz makaron na uszy jakims niewinnym pannom?
                                                • obrotowy loodzie, 11.01.25, 16:23
                                                  dejcie wy se piva.

                                                  50 razy wszem i wobec tlumaczylem, ze jako j-k pisuje na forach politycznych

                                                  ale skleroza robi swoje i coraz czesciej nicki mi sie myla.

                                                  - czy to ma jakies znaczenie ?
                                                  .
                                                  www.postershop.cz/plechova-cedule-pojd-dal-dej-si-pivo-30x40-cm/
    • samysliciel Re: co zamiast seksu? 08.01.25, 19:05
      Zamiast może być absolutnie wszystko, natomiast nic tego nie zastąpi.
      Zawiodłaś mnie wink
      Można było na około napisać wątek o fantazjach, fetyszach, skojarzeniach, filmach... warzywach suspicious a tu tylko "zamiast" tongue_outwink Kapitulacja! big_grin
      • permet Re: co zamiast seksu? 08.01.25, 21:16
        "Można było na około napisać wątek o fantazjach, fetyszach, skojarzeniach, filmach... warzywach"

        przeciez ja nigdy nie pisze nic "naokolo" :d
        • baenzai Re: co zamiast seksu? 08.01.25, 21:20
          To jakie masz ulubione warzywo? suspicious
          • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 16:53
            przeciez powszechnie wiadomo, ze marchewka.
            • baenzai Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 17:34
              Obstawiałem ogórek.
              • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 17:51
                przereklamowane sa.
                poza tym, nie cieszy mnie to samo, co inne samotne baby.
              • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 18:00
                na singlach jest watek skrojony idealnie pod ciebie, jako entuzjasty puszystych kobiet. lec poczytac, no chyba, ze jednak podwieczorek u tesciow :d
                • baenzai Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 19:12
                  Ciekawe czy autorka wątku w końcu schudła. smile
                  • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 20:06
                    gdyby schudla bylby podwieczorek czy tylko bzykanie? a gdyby nie schudla, gdzie bys ja ulokowal?
                    • baenzai Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 21:45
                      permet napisała:

                      > gdyby schudla bylby podwieczorek czy tylko bzykanie? a gdyby nie schudla, gdzie
                      > bys ja ulokowal?

                      Zapewne ani to ani to.

                      Jeżeli OPka w momencie zakładania wątku miała około 30 lat to teraz zbliża się do pięćdziesiątki. smile
                      • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 22:35
                        przeciez ona jest rownie stara jak ty, z tego samego rocznika nawet.
                        • baenzai Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 23:05
                          A skąd założenie, że liczba z nicku to jej rocznik a nie waga? tongue_out
                          • permet Re: co zamiast seksu? 09.01.25, 23:33
                            a na te wage ci tak slinka kapie z emotikony?

                            pisala gdzies ponizej - w miejscu, w ktorym pisze o pytaniu retorycznym zachecajacym do dyskusji (ale przeciez glupiutkie laski sa takie slodziutkie, prawda?) - ze staje sie 20-letnia cyniczka.
            • tapatik Re: co zamiast seksu? 11.01.25, 00:04
              Marchewkę się ciężko przywiązuje...
              • permet Re: co zamiast seksu? 11.01.25, 00:14
                a gdzie ty ja chcesz przywiazywac?
                • tapatik Re: co zamiast seksu? 11.01.25, 11:49
                  Jest taki dowcip o Radiu Erewań, Słuchaczka pisze list do ww radia:
                  - Mój mąż ma kłopoty ze wzwodem, co z tym zrobić? Podobno marchewka jest dobra na potencję.
                  - Radio Erewań odpowiada - tak marchewka jest dobra na potencję, ale ciężko się ją przywiązuje.


                  Mam nadzieję, że uznasz tę odpowiedź za zadowalającą 😎😎

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka