Dodaj do ulubionych

Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce

12.07.25, 19:28
Jestem facetem po 40-stce od zawsze sam nigdy nikogo nie miałem i do tego brzydki kilka tzn ze 3 razy miałem okazje poznać kobietę ale albo ktoś albo nieśmiałość uniemożliwiło mi zagadać do kobiety

nie mam znajomych ani przyjaciół od zawsze wyśmiewany przez ludzi nie przez wszystkich ale zawszę jakiś cham albo chamówa skomentuje mój wygląd i to by było na tyle dziękuje i pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • aroden I brzydcy po 40-stce - tez maja prawo do zycia. 12.07.25, 19:46
      83miklosza83 napisał:

      > Jestem facetem po 40-stce od zawsze sam nigdy nikogo nie miałem i do tego brzyd
      > ki kilka tzn ze 3 razy miałem okazje poznać kobietę ale albo ktoś albo nieśmiał
      > ość uniemożliwiło mi zagadać do kobiety


      I brzydcy po 40-stce - tez maja prawo do zycia.

      ale w PL jest 4 mln Panien i 5 mln kawalerow.

      sytuacja matrymonialna w PL jest zatem trudna.

      poprobuj z Bialorusinkami, lub Albankami ?
      • 83miklosza83 Re: I brzydcy po 40-stce - tez maja prawo do zyc 12.07.25, 19:55
        narodowość kobiety nie ma znaczenia byle chciała ze mną chodz by zamienić pare słów ja już nie liczę że jakaś mnie ze chcę
        • obrotowy I brzydcy po 40-stce - tez maja prawo do zycia 14.07.25, 00:43
          83miklosza83 napisał:
          > narodowość kobiety nie ma znaczenia byle chciała ze mną chodz by zamienić pare
          > słów ja już nie liczę że jakaś mnie ze chcę


          no wlasnie.

          te zza wschodnej granicy chca sie w UE ustawic.

          probuj.

          moze ktorej sie spodobasz.
    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 12.07.25, 20:03
      Nie wiem czy cię to pocieszy ale niejaki tanebo z forum ematka jest 50+ i nigdy nie zamoczył. smile
      • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 12.07.25, 20:38
        Tyle dobrze że nie jestem jedyny ale czy pocieszy
    • stasi1 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 08:40
      jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę?
      • obrotowy > jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę? - mozna 13.07.25, 23:32
        stasi1 napisał:
        > jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę?


        > jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę? - mozna.

        - pierwszy raz ją poznalem na studiach

        - drugi raz, gdy wyszla za maz za innego (bo mnie olala)

        - a trzeci raz - gdy sie rozwiodla i wyszla za mnie



        • stasi1 Re: > jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę 24.07.25, 20:15
          Ale nie tą samą , ogólnie 3
          • obrotowy Re: > jak.mozna 3 razy w życiu poznać kobietę 24.07.25, 23:52
            stasi1 napisał:
            > Ale nie te samą ,


            Te sama Stachu,

            tylko dorastala do odmiany, - co ludzkie.
    • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 09:55
      To dlaczego nie zagadujesz?
      Nie musisz od razu traktować znajomości jako coś wielkiego, po prostu ćwicz rozmawianie.
      • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 20:00
        tapatik napisał:

        > To dlaczego nie zagadujesz?
        > Nie musisz od razu traktować znajomości jako coś wielkiego, po prostu ćwicz roz
        > mawianie.

        Jeśli wygląda bardzo źle to chyba lepiej nie zagadywać. Zresztą Tapatik, może opowiesz nam o swoich sukcesach w zagadywaniu?
        • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 21:20
          trentino napisał:

          > Jeśli wygląda bardzo źle to chyba lepiej nie zagadywać.

          Wychodzimi z założenia, że wygląd syskwalifikuje mężczyznę.

          > Zresztą Tapatik, może opowiesz nam o swoich sukcesach w zagadywaniu?

          W innym wątku pisałem, że byłem na planie filmowym. Jak mieliśmy przerwę, to starałem się albo z kimś rozmawiać, albo włączyć się do rozmowy innych. W ten sposób dowiedziałem się, że dziewczyna, która grała fotoreporterkę ma za małe buty (nosi 39, dostała 38), inna dziewczyna właśnie zdała maturę, chce studiować na uczelni artystycznej i zbiera kasę na iPada, oraz poznałem syna swojego kolegi z pracy.
          W żadnym momencie nie było takiej sytuacji, że ktoś mnie olał, a ta maturzystka, to sama po moim pytaniu rozgadała się.
          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 22:25
            tapatik napisał:

            > trentino napisał:
            >
            > > Zresztą Tapatik, może opowiesz nam o swoich sukcesach w zagadywaniu?
            >
            > W innym wątku pisałem, że byłem na planie filmowym. Jak mieliśmy przerwę, to st
            > arałem się albo z kimś rozmawiać, albo włączyć się do rozmowy innych. W ten spo
            > sób dowiedziałem się, że dziewczyna, która grała fotoreporterkę ma za małe buty
            > (nosi 39, dostała 38), inna dziewczyna właśnie zdała maturę, chce studiować na
            > uczelni artystycznej i zbiera kasę na iPada, oraz poznałem syna swojego kolegi
            > z pracy.

            Myślę, że trentino nie do końca o to pytał. smile

            On pytał o sukcesy to znaczy co konkretnego z tego zagadywania wyniknęło. Znalazłeś może ekipę do paintballa? Kompana do grania w kręgle? Kobietę, z którą byłeś chociaż na jednej randce? A może osobę, która zaprosiła ciebie ostatnio na grilla?
    • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 13:46
      Chetnie bym Ci napisala cos madrego i/lub milego, ale nie wiem co wink

      Moze tak: wcale nie tak rzadko w zyciu wszystko odmienia sie nagle, przez zadziwaiajacy splot okolicznosci albo przypadek, niezasluzenie i deus ex machina. I wtedy dochodzisz do wniosku, ze warto bylo przejsc taka droge, zeby byc tam, gdzie sie jest. Tego Ci zycze.
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 15:08
      Czasem porozmawiam chwilkę z pewną sąsiadkom młodszą o de mnie zamienimy kilka zdań a z innymi to tylko dzień dobry do widzenia a pozostałe nie chcą gadać
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 18:35
        Nie masz kontaktu z innymi kobietami? Zupełnie?
      • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 22:17
        W moim przypadku gdyby nie praca to nie miałbym się do kogo odezwać. smile
        • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 22:22
          Zapisałem się do forum dla brzydkich też tam byłeś prawda ?

          Tam już nikt się nie udziela ?
          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 22:31
            Tamto forum jest już w zasadzie martwe. To tutaj już ledwo zipie. smile
            • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 22:40
              A nie ma forum podobnego do niego ?
              • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 23:55
                po co? zeby plakac jaki to brzydki jestes? przeciez to bez sensu.
                a jezeli 83 to twoj rocznik, nie miales dotychczas zadnej kobiety, nawet nie rozmawiasz z kobietami, to ja juz ci nie wroze, ze znajdziesz milosc. chyba ze jakiegos faceta poznasz i zmienisz orientacje.
                badzmy realistami.
                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 01:26
                  Ja miałem pierwszą w wieku 24 lat i wydaje mi się, że to było dość późno.
                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 01:46
                  Meh…Znam babke, ktora jakos dobrze po 50-tce i rozwodzie hajtnela sie z rownolatkiem, dla ktorego to byl pierwszy zwiazek. Z powodzeniem. Tak wiec nie tylko nieszczescia chodza po ludziach 🙂
                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 02:02
                    Pierwszy związek parę lat przed emeryturą z równolatką to niby jest jakieś wielkie szczęście?
                    • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 02:07
                      Mysle ze tak, sadzac po tym, czym oboje emanuja 🙂 Dodam, ze poznali sie w okolicznosciach wrecz sensacyjnie nieprawdopodobnych i megaromantycznych.
                      • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 08:22
                        Spoko ale normalny człowiek raczej nie chce tyle czekać smile
                        • obrotowy ale jak nie ma wyjscia 14.07.25, 17:22
                          baenzai napisał:
                          > Spoko ale normalny człowiek raczej nie chce tyle czekać smile


                          ale jak nie ma wyjscia - to musi czekac smile
                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 11:06
                    pierwszy zwiazek z kobieta to szerokie okreslenie.
                    pierwszy zwiazek malzenski?
                    pierwszy zwiazek, bo do 50 ruchal co popadnie bez angazowania sie w zwiazki?
                    a moze byl czysty i niewinny i dopiero po 50 dotknal i posmakowal?
                    w to ostatnie nie wierze.
                    • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 11:18
                      Nie znam az tak precyzyjnie historii jego zycia, zeby odpowiedziec, na ile dokladnie ta historia jest analogiczna do historii watkownika, ale wiem na pewno, ze nie mial zadnych zwiazkow serio, z nikim nie mieszkal itd. Nie jest tez zadnym adonisem i jeszcze introwertykiem. Teoretycznie mial male szanse na obrot spraw, a jednak.

                      Na jego drodze stanela kobieta "po przejsciach", otwarta i zyczliwa swiatu, dla ktorej akurat jego cechy charakteru czy pewne aspekty potencjalnego zycia z nim okazaly sie pociagajace.
                      • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 12:28
                        podejrzewam zatem, ze pomimo braku zwiazkow "serio", mial on jakas historie zwiazkowa. a to sprawia, ze byl w innej sytuacji niz "ojciec" zalozyciel.
                        czasami 10 lat bez zwiazku "serio" wystarczy, by myslec o sobie, jak o kims, kto nie nadaje sie do takiego prawdziwego, na stale, z mieszkaniem z innym czlowiekiem, z dzielona z nim codziennością (i czesto juz nawet takiego nie szuka). a co dopiero osoba, ktora nigdy w zadnym nie byla, a nie ma juz lat 20.
                        • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:10
                          czasami 10 lat bez zwiazku "serio" wystarczy, by myslec o sobie, jak o kims, kto nie nadaje sie do takiego prawdziwego, na stale, z mieszkaniem z innym czlowiekiem, z dzielona z nim codziennością

                          Jak sie wczesniej nadawal, to i teraz sie nadaje, jesli spotka wlasciwa osobe smile A jak sie wczesniej nie trafilo, to tez nie znaczy, ze tak juz musi byc zawsze. Nadzieja jest sensem egzystencji smile Zwroc uwage, ze zanim pocalowalas pierwszego mezczyzne, minelo w chuj lat, w trakcie ktorych nigdy nikogo nie pocalowalas.
                          • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:29
                            skoro wczesniej ostatecznie sie rozjebalo, to tez wlasciwie znaczy, ze sie nie nadawal.
                            i nie pisz, ze wczesniej to nie byla wlasciwa osoba, bo to w chuj slabe usprawiedliwienie.
                            i to, ze sie wczesniej nie trafilo, to tez marny argument. bo gdzie on, pod kamieniem zyl?
                            a nadzieja to podobno czyjas matka. z matkami mam problem, one jakies felerne sa. nie moga byc zatem niczyim sensem, w szczegolnosci sensem egzystencji.
                            • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:33
                              skoro wczesniej ostatecznie sie rozjebalo, to tez wlasciwie znaczy, ze sie nie nadawal.

                              Gdyby to mialo byc prawda, nikt nigdy nie bylby szczesliwy np. w drugim malzenstwie...

                              Mysle, ze znasz najpiekniejsza basn swiata: Las tres naranjas del amor.

                              smile
                              • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:46
                                ty sie na basniach nie znasz ani ciut ciut. to tylko takie pierdorollo, z ktorego na szczęście, dosc szybko sie wyrasta.
                                a jezeli nie, to pozniej mamy takie postarzale ksiezniczki (obu płci) czekające na chuj wie co.
                                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 23:56
                                  ty sie na basniach nie znasz ani ciut ciut. to tylko takie pierdorollo, z ktorego na szczęście, dosc szybko sie wyrasta.
                                  a jezeli nie, to pozniej mamy takie postarzale ksiezniczki (obu płci) czekające na chuj wie co.


                                  Miedzy czekaniem a nadzieja, ze czeka na nas za zakretem cos zajebistego, bo jestesmy tego warci, jest spora roznica smile Znam ludzi, ktorzy sa zajebisci, ale najwyrazniej na ich drodze, po cos, jest jeszcze jakas kolejka do odstania.

                                  Najlepsze rzeczy przychodza niespodziewanie, niezasluzenie, deus ex machina i w ogole wink Jeszcze mnie kiedys bedziesz przepraszac, ze nie wierzylas big_grin
                                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 11:02
                                    "Miedzy czekaniem a nadzieja, ze czeka na nas za zakretem cos zajebistego, bo jestesmy tego warci, jest spora roznica"

                                    z takiego pierdolenia, to ja juz w przedszkolu wyroslam, albo po prostu biore lepsze tabsy i patrze na to bardziej trzezwo.
                                    a co jezeli człowiek uswiadamia sobie, ze nie jest tego wart? przeciez nie kazdy jest aniolem, na ktorego czeka nagroda. ludzie zazwyczaj sa chujami, albo przynajmniej pospolitymi chujkami. nie kazdy zasługuje na cos dobrego, nie kazdy jest tego wart.


                                    "Znam ludzi, ktorzy sa zajebisci, ale najwyrazniej na ich drodze, po cos, jest jeszcze jakas kolejka do odstania"

                                    pierdorollo. w mojej stoje od 2010 i co jakis czas cofaja mnie o kilka pozycji. fakt, raz mnie slizgiem puscili, dupe obilam, inni tez sztachety w plotach potracili, ale jestem. stoje, ale czy warto bylo.


                                    "Najlepsze rzeczy przychodza niespodziewanie, niezasluzenie, deus ex machina i w ogole wink Jeszcze mnie kiedys bedziesz przepraszac, ze nie wierzylas"

                                    taa.
                          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:34
                            wilczamia napisała:

                            > Zwroc uwage, ze zanim pocalowalas pierws
                            > zego mezczyzne, minelo w chuj lat, w trakcie ktorych nigdy nikogo nie pocalowal
                            > as.
                            Podejrzewam, że wcale aż tyle lat nie minęło. smile No chyba, że wliczasz do tego okresu czas dzieciństwa ale to bez sensu, bo dla 9-latka całowanie jest fuj i okropne.
                            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 15:48
                              ale mineta chyba o takim prawdziwym calowaniu, nie cmokaniu kazi w podstawowce.
                              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 16:21
                                permet napisała:

                                > ale mineta chyba o takim prawdziwym calowaniu, nie cmokaniu kazi w podstawowce.
                                >
                                Chyba się nie rozumiemy więc napiszę bardziej łopatologicznie. Człowiek jest istotą seksualną tak mniej więcej od pierwszej miesiączki/pierwszego wytrysku (oczywiście w pewnym uproszczeniu). Czyli jak ktoś pierwszy raz się całował w wieku 17 lat to raczej nie można powiedzieć, że wytrzymał 17 lat bez bliskości z płcią przeciwną, bo tych lat tak naprawdę było tylko kilka. 10latek z popędem seksualnym to raczej rzadkość a nie norma.
                            • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 23:59
                              Wliczam dziecinstwo, bo dlaczego niby nie? Jesli czlowiek zyje dwucyfrowa liczbe lat niecalowany, to znaczy, ze czlowiek jest w stanie zyc dwucyfrowa liczbe lat niecalowany i jest to normalne. Nie pchac sie, nie spieszyc sie, nie tupac, nie rozpychac, nie awanturowac sie! Przyjdzie, kiedy bedzie chciala wink

                              Uwielbiam te bajke, to byla moja ukochana. Oczywiscie nie cholery nie rozumialam dlaczego, jak bylam mala big_grin
                              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 00:01
                                wilczamia napisała:

                                > Wliczam dziecinstwo, bo dlaczego niby nie? Jesli czlowiek zyje dwucyfrowa liczb
                                > e lat niecalowany, to znaczy, ze czlowiek jest w stanie zyc dwucyfrowa liczbe l
                                > at niecalowany i jest to normalne. Nie pchac sie, nie spieszyc sie, nie tupac,
                                > nie rozpychac, nie awanturowac sie! Przyjdzie, kiedy bedzie chciala wink
                                >

                                Przecież w przedziale wiekowym 20-35 człowiek ma inne potrzeby niż w przedziale 0-15.
                                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 00:04
                                  Kazdy ma inne potrzeby na kazdym etapie zycia, bo nikt nie jest identyczny niz ktos inny, Ty masz inne niz inny prawie 40-latek. Permet tu pisala, ze jak byla b. mloda, miala potrzeby naukowe, kto inny nie mial takich w tym samym wieku. To nie ma nic do rzeczy.
                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 00:08
                                    10-latek nie ma rozwiniętych potrzeb uczuciowo-seksualnych, 30-latek zazwyczaj ma.
                                    • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 01:18
                                      No akurat uczuciowe to ma silnie rozwniete. Po drugie nie kazdy 30-latek ma je rozwiniete w takim samym stopniu. Co Ty wlasciwie chcesz powiedziec? Ze nie da sie zyc jako singiel?
                          • obrotowy mialem 7 lat 14.07.25, 17:26
                            wilczamia napisała:
                            Zwroc uwage, ze zanim pocalowalas pierwszego mezczyzne, minelo w chuj lat, w trakcie ktorych nigdy nikogo nie pocalowalas.


                            mialem 7 lat - gdy pierwszy raz pocalowalem (w usta) dziewczyne - sasiadke.

                            a ta - miast mi sie odwdzieczyc - pobiegla na skarge do mamusi.

                            - cale szczescie nie zniechecilo mnie to do kobiet.
            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 23:51
              na sasiednim forum jest ciekawa napierdalanka. czytania na kilka dni. moze bys sie tam poudzielal. szukaj po aktualnym nicku minety.
              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 00:30
                Daj linka. Znalazłem coś o Hitlerze ale to chyba nie o to chodzi. wink

                Wilczamia udziela się w wielu wątkach a nie chce mi się sprawdzać wszystkich po kolei.
                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 02:03
                  Chodzi o calosc rozgrywki u Jana cywilizacja chrzescijanska kontra najazd Hunow, ale ostrzegam przed plugawym jezykiem, bewzgledna retoryka i smialoscia sadow 😉
            • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 20:49
              baenzai napisał:

              > Tamto forum jest już w zasadzie martwe. To tutaj już ledwo zipie. smile

              Zacznij ciekawą dyskusję smile
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 21:14
      Jedynie z rodziny a to się nie liczy prawda
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 23:33
        Żyjesz na pustyni czy jak?
        • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 13.07.25, 23:38
          No nie ale dla kobiet mógł bym żyć na pustyni
    • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 14:46
      Sama się sobie dziwię, ze to piszę. Powinien to napisać jakiś facet. Ale skoro żaden nie pisze, to muszę ja.
      Myślę, ze w takiej sytuacji jakąś szansą na przełamanie byłoby kilka wizyt u tzw. sex workerki. Są portale, na których można sobie taką w swoim mieście wyszukać. Wybierz taką 35-40. Ja bym rozważyła, czy na wstępie nie powiedzieć, co jest grane.
      Po co? Żeby nabrać odwagi do rozmowy z kobietą, do przebywania sam na sam, zobaczyć, jak to się robi, jak reagujesz, oswoić się trochę z sytuacją. Traktując to jako sesję terapeutyczną.

      • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 20:19
        To dobry pomysł. Jednak OP raczej to już rozważał.
        • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 21:16
          To jest chyba jedyny pomysł który można uznać za w miarę rozsądny. Jak chłop ma ponad 40 lat i nic nie zdziałał do tej pory to pozostaje skorzystanie z usług profesjonalistek smile
          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 21:47
            Można jeszcze znacznie obniżyć wymagania i może coś się trafi. Aczkolwiek jak bym się nie przemógł z jakąś Dorotą Wellman. wink
          • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 22:22
            Ale jemu raczej chodzi o związek uczuciowy, a nie o sam seks.
            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 22:30
              Póki co to jest od tego związku daleko. A seks z atrakcyjną panną za parę stówek mu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie.
              • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 23:13
                Miałbym jednak pewne obiekcje, czy nie zaszkodzi.
                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 23:24
                  tapatik napisał:

                  > Miałbym jednak pewne obiekcje, czy nie zaszkodzi.
                  >

                  Czytałem różne wpisy starych prawików po wizytach u div. Żaden tego nie żałował. smile

                  A jak ma jakieś obiekcje niech pójdzie sobie chociaż na masaż erotyczny.
                • obrotowy Skoro tym Panienkom to nie szkodzi... 14.07.25, 23:43
                  tapatik napisał:
                  > Miałbym jednak pewne obiekcje, czy nie zaszkodzi.



                  Skoro tym Panienkom (pracujacym) to nie szkodzi... to dlaczego mialoby szkodzic ich Klientom.?

                  Mialem kumpla, ktory upodobal soebie jedna z nich

                  mowil, - ze ciepla, inteligentna... - po jakims czasie sie z nia zaprzyjaznil.

                  dziewczyna byla w normalnym zyciu nauczycielka gdzies w glebi kraju.

                  w wakacje "dorabiala" nad morzem.

                • tomekzgor Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 16:09
                  tapatik napisał:

                  > Miałbym jednak pewne obiekcje, czy nie zaszkodzi.
                  >
                  Tapatik, a niby w czym mógłby mu zaszkodzić? Nie demonizuj tego że facet przeleci jakąś laskę której nie kocha z całego serca wink Od tysięcy lat się to robi i jakoś nie ma sygnałów że to komuś szkodzi.

                  Ja się zgadzam z Karoliną że jeśli w tym wieku koleś nie miał kontaktów z kobietami to taki kontakt "na skróty" - coś w rodzaju szybkiego kursu na pewno się przyda. W sytuacji gdyby doszło do czegoś odpadłaby mu część stresu
                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 16:22
                    Zastanawiam sie, czy doradzilbys to takze dziewczynie swojego brata, zeby skorzystala z uslug meskiej prostytutki, zeby "nie czuc stresu" jak dojdzie co do czego... albo swojej....

                    • tomekzgor Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 17:28
                      wilczamia napisała:

                      > Zastanawiam sie, czy doradzilbys to takze dziewczynie swojego brata, zeby skorz
                      > ystala z uslug meskiej prostytutki, zeby "nie czuc stresu" jak dojdzie co do cz
                      > ego... albo swojej....
                      >
                      Stosunek męskich prostytutek do damskich prostytutek i quasi prostytutek wynosi pewnie 1 do 100 tys. i pełnią one (te męskie) zupełnie inne funkcje. Poza tym zupełnie inna są "potrzeby szkoleniowe" kobiet i mężczyzn i w zupełnie innej formie są one realizowane. Można dużo różnic między kobietami i mężczyznami wymieniać.
                      A poza tym - to najważniejsze - po co miałbym dziewczynie brata lub swojej radzić żeby szła na takie szkolenie, skoro one byłyby w związkach???? Przecież w całym wątku chodzi o to że facet w słusznym wieku ma wyraźny problem z nawiązywaniem jakiegokolwiek kontaktu z płcią przeciwną a nie że chce się "doszkolić"
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 18:11
                        pewnie 1 do 100 tys

                        Niemozliwe, to by dawalo nawet ponizej jednej meskiej prostytutki na cala Polske.

                        Poprawka wiec: dziewczynie-to-be albo siostrze, niech bedzie, ze obie w "slusznym wieku". Co to, kobiety nie maja prawa do "minimalizacji stresu"? smile

                        Bzdzicie o tym "mniejszym zlu" prostytucji, o tych osobach sex workerskich, a ani sami nie chcielibyscie takiej pracy, nie nie chcielibyscie jej dla bliskich i martwilibyscie sie o nich, gdyby ja wykonywali. Bo tak w gruncie rzeczy uwazacie, ze to nie jest ok, choc z jakiegos powodu prezentujecie przeciwna narracje...
                        • obrotowy bzdury. 18.07.25, 18:23
                          wilczamia napisała:
                          Bo tak w gruncie rzeczy uwazacie, ze to nie jest ok, choc z jakiegos powodu prezentujecie przeciwna narracje
                          > ...

                          - nie uwazamy tak.

                          zapraszam do mojego watku n/t.
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 22:45
                          wilczamia napisała:

                          >
                          > Bzdzicie o tym "mniejszym zlu" prostytucji, o tych osobach sex workerskich, a a
                          > ni sami nie chcielibyscie takiej pracy, nie nie chcielibyscie jej dla bliskich
                          > i martwilibyscie sie o nich, gdyby ja wykonywali. Bo tak w gruncie rzeczy uwaza
                          > cie, ze to nie jest ok, choc z jakiegos powodu prezentujecie przeciwna narracje
                          > ...

                          Przede wszystkim to nie chcielibyśmy żeby nasi bliscy odczuwali frustrację z powodu braku seksu oraz bliskości.
                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 19.07.25, 00:43
                            Przede wszystkim to nie chcielibyśmy żeby nasi bliscy odczuwali frustrację z powodu braku seksu oraz bliskości.

                            A ja bym chciala, zeby moi bliscy nie byli biedni, ale nie bede ich namawiac do kradziezy, gdyby byli.
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 19.07.25, 11:25
                              wilczamia napisała:

                              > Przede wszystkim to nie chcielibyśmy żeby nasi bliscy odczuwali frustrację z
                              > powodu braku seksu oraz bliskości.

                              >
                              > A ja bym chciala, zeby moi bliscy nie byli biedni, ale nie bede ich namawiac do
                              > kradziezy, gdyby byli.

                              Są zbrodnie i są wykroczenia. Jest też pewien kontekst i okoliczności łagodzące.

                              W dzieciństwie z kolegami czasem zrywaliśmy jabłka z działki sąsiada. De facto to była kradzież ale ani nas nie można porównywać z typowymi złodziejami ani sam czyn nie był jakoś bardzo szkodliwy społecznie.

                              W czasach nastoletnich na potęgę piraciło się filmy, gry, książki i muzykę. Robił to prawie każdy (ok, tapatik pewnie nie wink). To nie zasługuje na aprobatę ale biorąc pod uwagę masowość tego zjawiska oraz bardzo ograniczony dostęp do rozrywek w tamtych czasach istniało pewne przyzwolenie społeczne (zwłaszcza, że twórcy z głodu nie umierali).

                              Seks poza stałym związkiem/bez miłości nie jest może jakoś powszechnie oceniany pozytywnie w naszym kręgu kulturowym ale nie jest też jakoś jednoznacznie potępiany. Generalnie istotne są okoliczności. Trudna do zaakceptowania jest zdrada albo bzykanie się z 20 partnerami rocznie. Niezbyt rigczowe jest nawijanie laskom makaronu na uszy jedynie w celu ich przelecenia. Podobnie jak dawanie dupy jedynie w celu ułatwienia sobie awansu w pracy. Różnie można oceniać np. swingersów. Przypadek starego prawiczka, który po prostu chciał zobaczyć jak to jest z tym słynnym seksem oraz zaznać odrobiny przyjemności i z braku innych możliwości skorzystał z usług divy oceniłbym zdecydowanie najłagodniej spośród tych wszystkich kontrowersyjnych zachowań seksualnych.
                              • obrotowy gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 11:58
                                baenzai napisał:
                                > Przypadek starego prawiczka, który po prostu chciał zobaczyć jak to jest
                                > z tym słynnym seksem oraz zaznać odrobiny przyjemności i z braku innych możliwo
                                > ści skorzystał z usług divy oceniłbym zdecydowanie najłagodniej spośród tych ws
                                > zystkich kontrowersyjnych zachowań seksualnych.


                                - gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... nie podlega zadnej ocenie

                                gdyz jest to zdarzenie absolutnie MORALNIE NEUTRALNE

                                nie ma tu zadnego oszustwa - ani emocjonalnego, ani finansowego.
                                • baenzai Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 12:34
                                  obrotowy napisał:

                                  >
                                  > - gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... nie podlega zadnej ocenie
                                  >
                                  > gdyz jest to zdarzenie absolutnie MORALNIE NEUTRALNE
                                  >
                                  > nie ma tu zadnego oszustwa - ani emocjonalnego, ani finansowego.

                                  Tak zupełnie neutralne to raczej nie. Nie porównałbym tego np. do tańca.

                                  Rzeczy moralnie neutralne to co do zasady takie o których możesz bez spiny powiedzieć znajomym albo swojej babci. Oczywiście upraszczam.
                                  • wilczamia Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 14:18
                                    Tak nie do konca z ta babcia, bo jednak o aktywnosci w poscieli z kims, kogo kochasz, babci nie opowiadasz, a zwlaszcza znajomym. Zreszta nikomu.

                                    Natomiast kupowanie seksu jest rzecza etycznie obrzydliwa i zadne “tak ale” tego nie zmieni. Albo to rozumiesz, albo nie. Po prostu pewnych rzeczy sie nie robi w tej sferze. Mianowicie patrzy sie poza czubek wlasnego nosa.
                                    • baenzai Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 14:43
                                      wilczamia napisała:

                                      > Tak nie do konca z ta babcia, bo jednak o aktywnosci w poscieli z kims, kogo ko
                                      > chasz, babci nie opowiadasz, a zwlaszcza znajomym. Zreszta nikomu.
                                      >
                                      Przecież napisałem, że to pewnie uproszczenie. Zresztą o samym seksie większość ludzi raczej gada ze znajomymi (chociaż zazwyczaj bez wchodzenia w szczegóły). A babci można powiedzieć, że się np. z mężem ,,staracie o dziecko''.

                                      > Natomiast kupowanie seksu jest rzecza etycznie obrzydliwa i zadne “tak ale” teg
                                      > o nie zmieni. Albo to rozumiesz, albo nie. Po prostu pewnych rzeczy sie nie rob
                                      > i w tej sferze. Mianowicie patrzy sie poza czubek wlasnego nosa.

                                      Jakoś większość starych prawików bardzo pozytywnie taką wizytę oceniało. Część narzekała, że seks był średni albo diva mniej urodziwa niż na zdjęciach ale żaden nie miał jakiegoś wielkiego moralniaka albo poczucia, że zrobił coś złego. Wręcz przeciwnie - niektórzy żałowali, że poszli tak późno.

                                      Ty jesteś przekonana, że byłabyś w stanie wytrzymać 40 lat dorosłego życia bez żadnej bliskości. Może i tak by było ale jednak nie wiesz tego na 100%. A nawet gdybyś wytrzymała to i tak nie powinnaś wymagać podobnej postawy od ludzi o innych potrzebach oraz innej konstrukcji psychicznej.
                                      • wilczamia Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 15:19
                                        Zresztą o samym seksie większość ludzi raczej gada ze znajomymi

                                        Z iloma znajomymi gadasz o seksie?
                                        • tapatik Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 15:56
                                          Hmmm... Z jednym.
                                        • baenzai Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 17:15
                                          wilczamia napisała:

                                          > Z iloma znajomymi gadasz o seksie?

                                          W sensie w ostatnim czasie? Czy mogę uwzględnić np. okres ostatnich pięciu lat?
                                          • wilczamia Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 19:02
                                            Mozesz uwzglednic dowolny.
                                        • baenzai Re: gdy samotny mezczyzna idzie do divy.... 19.07.25, 17:15
                                          wilczamia napisała:

                                          > Z iloma znajomymi gadasz o seksie?

                                          W sensie w ostatnim czasie? Czy mogę uwzględnić np. okres ostatnich pięciu lat?
                                    • obrotowy z tym sie akurat moge zgodzic. 19.07.25, 14:53
                                      wilczamia napisała:
                                      > Natomiast kupowanie seksu jest rzecza etycznie obrzydliwa i zadne “tak ale” teg
                                      > o nie zmieni. Albo to rozumiesz, albo nie. Po prostu pewnych rzeczy sie nie rob
                                      > i w tej sferze. Mianowicie patrzy sie poza czubek wlasnego nosa.


                                      z tym sie akurat moge zgodzic.
                                      nie jest to etycznie fajne - kupowac na godzine czyjas fizyczna bliskosc - bo przeciez to nie bliskosc emocjonalna...

                                      i dlatego nikt normalny tego bez jakiegos wewnetrznego przymusu - nie czyni.

                                      ale dla wolnego mezczyzny nie jest to moralnie naganne.

                                      • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 20.07.25, 01:23
                                        obrotowy napisał:

                                        >
                                        > i dlatego nikt normalny tego bez jakiegos wewnetrznego przymusu - nie czyni.
                                        >
                                        > ale dla wolnego mezczyzny nie jest to moralnie naganne.

                                        No właśnie o to chodzi. Wbrew temu co ktoś w tamtym wątku napisał - usługi seksualne są jak najbardziej częścią cywilizacji łacińskiej. Od wieków u jej (cywilizacji łacińskiej) zarania (np. w starożytnym Rzymie czy Grecji) uprawianie seksu "poza domem" były powszechne i społecznie akceptowane (nawet przez żony). Zresztą prostytucji męskiej też.
                                        Dziś wiele kobiet świadomie pracuje jako sex workerki a pewnie jeszcze więcej robi to udając że nie bzykają się dla kasy bo jest to poszukiwanie "tego właściwego" faceta. Każdy z nas zapewne zna takie osoby.

                                        Ale myślę że głównym problemem jaki się ujawnił jest taki:
                                        1. Czy korzystanie z seksu za jakąś formę gratyfikacji jest w każdym przypadku godne potępienia i nigdy nie powinno się tego robić?
                                        2. Czy jednak są przypadki w których taki "proceder" jest zrozumiały

                                        Ja jestem zwolennikiem wariantu 2. Facet który jest w średnim wieku i nie spał z kobietą ma pełne moralne prawo (rozumiem że nie musi tego chcieć) skorzystać z pomocy osoby która świadomie za kasę taką pomoc oferuje. I on nie musi rozkminiać czy ona może nawet sama tego nie wie ale jednak wyrządza sobie długofalowo krzywdę i kiedyś będzie tego żałować. On nikogo do niczego nie zmusza.

                                        Więc bez sensu jest wyciąganie jakichś zupełnie pokrętnych górnolotnych i oderwanych od życia pełnych demagogii i hipokryzji argumentów.







                                        • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 20.07.25, 02:20
                                          I tak to wystarczy w necie troche poskrobac, zeby tombak odzielic od zlota, poliester od kaszmiru, a ZSMP od ludzi.

                                          Nie, zaden mezczyzna nie ma moralnego prawa korzystac z prostytucji, poniewaz placac za seks robi sie z kogos prostytutke wlasnie.

                                          Kwestia klasy, jedni ja maja, inni nie.

                                          • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 20.07.25, 02:37
                                            wilczamia napisała:

                                            > Nie, zaden mezczyzna nie ma moralnego prawa korzystac z prostytucji, poniewaz p
                                            > lacac za seks robi sie z kogos prostytutke wlasnie.
                                            >
                                            > Kwestia klasy, jedni ja maja, inni nie.
                                            >

                                            To niech kobiety wiążą się z mniej atrakcyjnymi mężczyznami.

                                            Dopóki tego nie robią dopóty ci mężczyźni nie mają żadnego obowiązku bawić się w jakieś rozkminy dotyczące moralnych aspektów prostytucji.

                                            Poza tym dla divy taki stary prawik jest spoko klientem, bo jest zazwyczaj dość kulturalny, nie żąda jakichś udziwnień a sam stosunek nie trwa zbyt długo. smile

                                            Zresztą nawet gdyby parę tysięcy starych prawików w skali miesiąca zrezygnowało skorzystania z takich usług to prostytucja i tak by nie zniknęła.

                                            Nie ma zatem sensu wpędzanie takich osób w jakieś poczucie winy.
                                            • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 20.07.25, 02:46
                                              Znaczy to okruchlodu, nie wiazac sie z Toba, odpowiada za to, ze kupujesz prostytucje? 😂

                                              • obrotowy tak i nie 20.07.25, 08:25
                                                wilczamia napisała:

                                                > Znaczy to okruchlodu, nie wiazac sie z Toba, odpowiada za to, ze kupujesz prost ytucje? 😂

                                                tak i nie.

                                                odpowiada za to takze sytuacja demograficzan,, gdzie w PL jest 4 mln Panien i 5 mln Kawalerow.

                                                milion z nich musi w zyciu gdzie "zadzialac"


                                                • permet Re: tak i nie 20.07.25, 09:11
                                                  "> Znaczy to okruchlodu, nie wiazac sie z Toba, odpowiada za to, ze kupujesz prost ytucje? 😂

                                                  tak i nie."


                                                  chyba jednak tak, skoro napisal, ze aby mezczyzni sie nie prostytuowali "To niech kobiety wiążą się z mniej atrakcyjnymi mężczyznami". tym stwierdzeniem uznal (po raz kolejny zreszta), ze tylko atrakcyjnosc (fizyczna) mezczyzny ma znaczenie w wyborach kobiet. z tego wynika, ze skoro okruch poznajac go, jednak go odrzucila jako potencjalnego partnera (nie z uwagi na jego beznadziejny charakter, lenistwo, brak porozumienia na jakims abstrakcyjnym poziomie) lecz wlasnie przez "brzydote". to teraz niuniek przez nia musi kupowac seks.
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 09:29
                                                    A to ja jestem jedynym mężczyzną na ziemi? Nie widzicie co się dzieje w USA, Japonii, Korei? W Sztokholmie już połowa gospodarstw domowych jest jednoosobowa. Młodzi ludzie coraz rzadziej wchodzą w związki a to oznacza, że seks jest dostępny głównie dla kobiet i topki mężczyzn.
                                                  • permet Re: tak i nie 20.07.25, 09:39
                                                    badamy jednak problem w skali mikro. ciebie baby nie chca bos brzydki - na tym sie skupiamy.
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 10:55
                                                    Ja odbywałem stosunki dopochwowe oraz oralne w normalnym trybie. Ale gdybym powiedzmy do 27-28 roku życia nigdy nie trzymał dziewczyny za rękę to nawet bym się nie zastanawiał nad divingiem.
                                                  • permet Re: tak i nie 20.07.25, 10:57
                                                    czas przeszly? szkoda. wraz z wiekiem jestes jeszcze mniej atrakcyjny dla kobiet?
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 11:30
                                                    permet napisała:

                                                    > wraz z wiekiem jestes jeszcze mniej atrakcyjny dla kobie?

                                                    Pod pewnymi aspektami jest lepiej, pod pewnymi gorzej.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 11:24
                                                    Ja odbywałem stosunki dopochwowe oraz oralne w normalnym trybie. Ale gdybym powiedzmy do 27-28 roku życia nigdy nie trzymał dziewczyny za rękę to nawet bym się nie zastanawiał nad divingiem.

                                                    Co swiadczy o tym, ze w swoim, noment omen, interesie, przejdziesz po cudzym trupie.

                                                    Zastanawiam mnie natomiast, co sklania Cie do informowania nas o Twojej biografii erotycznej w takim iscie zetesempowskim stylu? big_grin
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 11:26
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Zastanawiam mnie natomiast, co sklania Cie do informowania nas o Twojej biograf
                                                    > ii erotycznej w takim iscie zetesempowskim stylu? big_grin

                                                    A co to jest zetesempowski styl?
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 11:32
                                                    A co to jest zetesempowski styl?


                                                    "odbywałem stosunki dopochwowe oraz oralne"

                                                    Ale nie przejmuj sie za bardzo, nie wszystko, co jest odp na Twoj komentarz, jest zawsze skierowane do Ciebie. Takie tam metasensy wink
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 11:26
                                                    Młodzi ludzie coraz rzadziej wchodzą w związki a to oznacza, że seks jest dostępny głównie dla kobiet i topki mężczyzn.

                                                    Czy moglbys teze, jakoby maly odsetek najatrakcyjniejszym mezczyzn "odbywal stosunki dopochwowe oraz oralne" z wiekszoscia kobiet, w jakikolwiek sposob uzasadnic? Np. podeprzec jakimis statystykami?
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 11:47
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Czy moglbys teze, jakoby maly odsetek najatrakcyjniejszym mezczyzn "odbywal sto
                                                    > sunki dopochwowe oraz oralne" z wiekszoscia kobiet, w jakikolwiek sposob uzasad
                                                    > nic? Np. podeprzec jakimis statystykami?

                                                    To było tutaj wrzucane nie raz i nie dwa (nie tylko przeze mnie).

                                                    Możesz też sobie pogooglać hasła w stylu ,,mężczyźni uprawiają mniej seksu''.

                                                    Przy czym czasem wyskoczą jakieś głupoty odnośnie przyczyn tego stanu rzeczy (np. wypowiedź jakiejś psycholoszki, że to głównie przez gry komputerowe smile ).

                                                    Zresztą chyba sama dostrzegasz w swoim otoczeniu, że ilość mężczyzn bez pary jest znacznie większa niż w czasach twojego dzieciństwa. I to zazwyczaj nie są jakieś bawidamki i piotrusie pany, które ,,nie chcą się ustatkować''.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 12:57
                                                    Mezczyzni byc moze uprawiaja mniej seksu, ale skad wiadomo, ze to przez kobiety, ktore uprawiaja go z topka mezczyzn, a nie przez na przyklad rosnacy brak zainteresowania seksem, problemy z potencja itd., i dlaczego, last but not least, winy za ten stan rzeczy nie przypisujesz takze owej domniemanej topce mezczyzn zgarniajacej wszystko? Twoja narracja uderza wylacznie w kobiety smile

                                                    Jesli chodzi o moje otoczenie, faktycznie jest sporo singli i singielek. Lece teraz w myslach pobieznie po konkretach i niestety wychodzi mi na moje, kazdy tego wlasnie chce. To sa ludzie, ktorzy nie potrzebuja i nie cenia zadnego 9/10. Byle jaki zwiazek z byle kim nie jest dla nich celem. Potrafia zyc bez czegos, co nie spelnia ich oczekiwan. Roznia sie tym np. od sredniej wsrod boomersow.
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 13:35
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Mezczyzni byc moze uprawiaja mniej seksu, ale skad wiadomo, ze to przez kobiety
                                                    > , ktore uprawiaja go z topka mezczyzn, a nie przez na przyklad rosnacy brak zai
                                                    > nteresowania seksem, problemy z potencja itd.,
                                                    >

                                                    Gdy jakiś mainstreamowy kanał (w stylu ,,Nie wiem ale się dowiem'') nagrywa film o samotności to w komentarzach dominuje narracja, że przeciętnym mężczyznom trudno jest w obecnych czasach znaleźć partnerkę. Czasem pojawia się komentarz jakiegoś chłopa, który deklaruje bycie nerdem niezainteresowanym seksem ale to są wyjątki.

                                                    >i dlaczego, last but not least,
                                                    > winy za ten stan rzeczy nie przypisujesz takze owej domniemanej topce mezczyzn
                                                    > zgarniajacej wszystko? Twoja narracja uderza wylacznie w kobiety smile

                                                    To też jest jedna z przyczyn.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 13:54
                                                    Kobietom takze jest trudno znalezc swoj match, tyle ze nie sa desperatkami i nie chca juz brac, co sie nawinie. Wola byc same niz w gowno-zwiazku, a niekoniecznie dorywczo sypiaja z “topka”, jak Ci wyobraznia podpowiada. A kiedy kogos kochaja, przynajmniej niektore, i nie jest on np. w ogole “na rynku”, nie biora jencow i nie wybieraja erzatzu w postaci mezczczyny, ktory im sie nie podoba.

                                                    Zrozum z laski swojej, ze nie ma juz kobiet, ktore nie potrafia wbic gwozdzia i wezma kogos, kto im sie nie podoba intelektualnie, etycznie i fizycznie.

                                                    Moze wiec pora bylaby raczej na refleksje jak zasluzyc na kobiete, zamiast refleksji, co ona robi zle.

                                                    Co nie znaczy, ze uwazam ze w kobietach nie ma zadnego bledu.

                                                    To be continued.
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 14:11
                                                    Rozumiem, że kobiety jeżdżące do Turcji na seksturystykę szkalujesz w równym stopniu co nietrakcyjnych mężczyzn chodzących na divy? W sumie to powinnaś szkalować je nawet bardziej, bo te kobiety nie robią tego z desperacji, samotności i potrzeby zaspokojenia podstawowej ludzkiej potrzeby. W ich przypadku wakacyjna przygoda z Turkiem to jedynie kaprys w stylu futra z norek.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 18:51
                                                    Szkalowanie polega na podawaniu nieprawdziwych informacji - podaj link, do komentarza, w ktorym podalam nieprawdziwa informacje.

                                                    Poza tym napisalam juz, ze nie robie rozroznien ze wzgledu na plec. Kupowanie prostytucji = robienie z kogos prostytutki/prostytuta. Nie rozumiem dlaczego czynienie z kogos prostytutki ze wzgledu na samotnosc mialoby byc moralnie lepsze od czynienia z kogos prostytutki ze wzgledu na to, ze daje to dostep do naprawde ekscytujacego ciala i wspanialych, z punktu widzenia klienta, przezyc. Czy frustracja jest okolicznoscia lagodzaca przy pobiciu i czlowiek dopuszczajacy sie go z powodu utraty pracy dostanie mniejszy wyrok niz bijacy ot tak sobie? Nie.

                                                    Nie mowiac juz o tym, ze poprosze o dowod, ze wiekszosc mezczyzn kupujacych prostytucje robi to z samotnosci.

                                                    Nie odpowiedziales, dlaczego oskarzasz regularnie kobiety o rozwalanie rynku matrymonialnego poprzez rzekome zadawania sie z topka mezczyzn, a nie oskarzasz o to samo mezczyzn, ktorzy rzekomo ten stan wspoltworza. Przeciwnie, wielokrotnie publikowales posty wyrazajace zazdrosc czy podziw w stosunku do mezczyzn, ktorych uwazasz za owa topke
                                                  • baenzai Re: tak i nie 21.07.25, 23:33
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Nie mowiac juz o tym, ze poprosze o dowod, ze wiekszosc mezczyzn kupujacych pro
                                                    > stytucje robi to z samotnosci.
                                                    >

                                                    Nic takiego nie twierdzę.

                                                    Prostytutki mają różnych klientów - stare prawiczki to na pewno mniejszość. Długotrwale samotni mężczyźni pewnie są dość liczną grupą ale ciężko powiedzieć czy stanowią większość klienteli.

                                                    Jeżeli ktoś ma spore powodzenie u kobiet i mimo to preferuje diving to jednak oceniłbym jego postępowanie inaczej niż korzystanie z tego typu usług przez osoby nietrakcyjne i zdesperowane. To nie jest czarno-biały temat.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 21.07.25, 23:47
                                                    Jeżeli ktoś ma spore powodzenie u kobiet i mimo to preferuje diving to jednak oceniłbym jego postępowanie inaczej niż korzystanie z tego typu usług przez osoby nietrakcyjne i zdesperowane. To nie jest czarno-biały temat.

                                                    A ja nie. To tak jakbys twierdzil, ze zdradza zone ogolnie tylko szon, ale jak sie poklocili i ze soba nie sypiaja, to juz w sumie tak jakby mozna.

                                                    Pewnych rzeczy po prostu nie robisz.

                                                    Wielu ludzi, kiedy znajdzie zgubiona przez kogos koperte z pieniedzmi i nikt nie widzi, zachowa ja dla siebie.

                                                    A bywaja ludzie, ktorzy nie wezma.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 19:08
                                                    Poza tym, Baenzai, ominales moje pytanie, z iloma znajomymi gadasz o seksie.

                                                    Zaczelo sie ono od mojej uwagi, ze z babcia nie gadasz o tym, co robisz w poscieli z kobieta, z ktora sypiasz.

                                                    Na co odpowiedziales, ze "wiekszosc ludzi" gada ze znajomymi o seksie. Czy masz jakies dowody na to, ze wiekszosc ludzi, sypiajac z ludzmi, idzie do innych ludzi, z ktorymi ma slabsza wiez , i opowiada o tych przygodach w poscieli? Czy np. u Ciebie w pracy jest obyczaj, ze sobie ze wspolpracownikami opowiadacie, co tam ktory z zona w nocy robil?

                                                    Nie, ze sie czepiam, ale jak widze takie "postprawdy", to az mnie klawiatura swiezbi wink
                                                  • obrotowy a mnie klawiatura sama smieszy :) 20.07.25, 19:25
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Na co odpowiedziales, ze "wiekszosc ludzi" gada ze znajomymi o seksie. Czy masz
                                                    > jakies dowody na to, ze wiekszosc ludzi, sypiajac z ludzmi, idzie do innych lu
                                                    > dzi, z ktorymi ma slabsza wiez , i opowiada o tych przygodach w poscieli? Czy n
                                                    > p. u Ciebie w pracy jest obyczaj, ze sobie ze wspolpracownikami opowiadacie, co
                                                    > tam ktory z zona w nocy robil?
                                                    >
                                                    > Nie, ze sie czepiam, ale jak widze takie "postprawdy", to az mnie klawiatura swiezbi wink


                                                    a mnie klawiatura az smieszy smile

                                                    z kumplami nikt nie mowi o wizycie w Agencji - bo to poruta i przyznanie sie do porazki.

                                                    Nikt tez nie mowi innym o seksie z oficjalnymi dziewczynami - bo to nie przystoi.

                                                    Natomiast chetnie opowiada sie kumplom o przyjemnych i niezobowiazujacych przygodach z kobietami smile




                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 20:27
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Poza tym, Baenzai, ominales moje pytanie, z iloma znajomymi gadasz o seksie.
                                                    >

                                                    Na przestrzeni kilku ostatnich lat byłoby to kilka osób.

                                                    Nie uwzględniam tu rozmów, które słyszałem przypadkiem i mimowolnie oraz dyskusji w internecie. Nie liczę też osób typu panna z portalu randkowego z którą spotkałem się dwa razy.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 20:36
                                                    No wlasnie. Czyli nieprawda jest jakoby ludzie powszechnie rozmawiali z innymi o tym, co z kims robili w poscieli. A wiesz dlaczego? Bo to jest rzecz osobista, ktora ludzie zostawiaja miedzy soba, do ewentualnej dyskusji z tymi, ktorych to wlasnie dotyczy. To jest norma. Ludzie nie przychodza powszechnie do pracy gadac o tym, jak sie masturbuja, a jak nie. Wbrew narracjom cosmogazet, ze to jest nowoczesne i wspaniale. Na takiej samej zasadzie, jak nie opowiadasz cioci o osobistych rzeczach, ktorymi sie z Toba podzielil Twoj przyjaciel. Po prostu czujesz, ze to do niej nie nalezy.
                                                  • baenzai Re: tak i nie 20.07.25, 20:52
                                                    W ciągu ostatnich kilku lat nie poznałem zbyt wielu nowych osób więc trudno żeby tych rozmówców było kilkudziesięciu. smile

                                                    Jak mnie zapytasz ilu osobom opowiadałem dowcipy z kategorii czarnego humoru to też zbyt duża liczba nie wyjdzie.
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 21:02
                                                    Niemniej iles tam osob w pracy masz i wychodzi na to, ze z nimi o seksie wcale nie gadasz, nawet bylym, przyszlym czy auto. Widzisz, ja znam duzo ludzi, srodowiska wielkomiejskie, liberalne, nie tylko polskie, przewazajaco areligijne, jakby predystynowane do tego, zeby byly ilustracja stawianej przez Ciebie (i pewna narracje) tezy. A w ogole nie sa. Ciekawe, nie?
                                                  • wilczamia Re: tak i nie 20.07.25, 23:02
                                                    Mialo byc jeszcze o tych babach dla rownowagi. Kazdy pretekst jest dobry do nie-roboty, to napisze wink

                                                    Ja tam nie widze zadnych tabunow kobiet, ktore by zbiorowo sypialy z "topka mezczyzn", ani w realu, ani w zadnych statystykach. Fantasmagoria wg mnie.

                                                    Natomiast jest cos takiego jak toksyczny feminizm, ktory IMHO czesciowo (ale czesciowo!) odpowiada za to, ze pewne grupy kobiet, szczegonie w najmlodszych generacjach, ustawiaja sie bokiem do mezczyzn w ogole. Rozumiem przez niego pogarde dla mezczyzn, manie w dudzie meskiej perspektywy i ogolny entitlement, podwojne standardy i zawlaszczanie idei rownosci. Postawa sprowadzajaca sie do "kobiety maja gorzej". Moje cialo jest tylko moje, ale Twoje jest narodowe, na wojnie masz walczyc. Moim zdaniem na tym etapie rozwoju czy zwoju spoleczenstw zachodnich jest dokladnie odwrotnie, ogolnie, netto, gorzej maja mezczyzni. Ktos tu te postawe chyba wyznaje, juz nie bede jechac po nicku.

                                                    Bywa, ze sie z tym stykam w pewnych srodowiskach mlodych kobiet, nawet moze mniej w PL niz zagranica, ale tez. To sa wielkomiejskie, progresywne srodowiska. Mowi sie, ze koreanskie 4B powstalo w innych warunkach, patriarchatu. Ale w innych miejscach, wczesniej, patriarchat czegos takiego nie stworzyl, wiec wg mnie geneza jest moze czesciwo patriarchalna, a czesciowo odpowiadaja za nia wlasnie zachodnie, glownie amerykanskie, watki toksycznego feminizmu. Tak na nosa, kwitow nie mam wink
                                            • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 20.07.25, 02:55
                                              Nie chodzi o zadne pare tysiecy kogostam. Kazdy czlowiek kupujacy prostytutke dowolnej plci wspoltworzy popyt na czyjes prostytuowanie sie. Jego/jej rezygnacja nie konczy procederu, ale jednoczesnie kazda pojedyncza decyzja na tak do kupy go tworzy.

                                              Jesli wszyscy forumowicze umowia sie, ze stawia sie w tym samym miejscu i czasie gdzies i pojda zbiorowo cos ukrasc, co jest czyjes, ale lezy niepilnowane, czyli de facto wlasciciel sie zgadza na kradziez, to Twoja rezygnacja nie zapobiegnie kradziezy. Ale z kolei Twoj udzial czyni Cie winnym kradziezy.
                                              • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 00:20
                                                wilczamia napisała:

                                                > Nie chodzi o zadne pare tysiecy kogostam. Kazdy czlowiek kupujacy prostytutke d
                                                > owolnej plci wspoltworzy popyt na czyjes prostytuowanie sie. Jego/jej rezygnacj
                                                > a nie konczy procederu, ale jednoczesnie kazda pojedyncza decyzja na tak do kup
                                                > y go tworzy.
                                                >

                                                Nawet jeśli to co z tego?

                                                Czemu właściwie jakiś stary prawik ma być świętszy od papieża? Ok, dołoży (bardzo niewielką i wręcz symboliczną) cegiełkę do rozwoju prostytucji. Ok, straci ,,klasę'' (co w praktyce oznacza, że nie będzie pożądany w twoim środowisku czyli w zasadzie to żaden minus smile). I to właściwie tyle ze szkodliwości jego zachowania.

                                                Ja bym takie postępowanie umieścił gdzieś obok pobierania filmów z torrentów i przekraczania dozwolonej prędkości o 20 km/h. Czyli raczej bym tego nie gloryfikował ale też przesadnie nie zwalczał.
                                                • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 02:25
                                                  To nie jest zadna swietszosc od papieza. To wcale nie wymaga zadnego wysilku ani odwagi. To jest po prostu powstrzymanie sie od prostytuowania innych ludzi dla swojej przyjemnosci.

                                                  Zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze tego nie czujesz.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 18:11
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > To nie jest zadna swietszosc od papieza. To wcale nie wymaga zadnego wysilku an
                                                    > i odwagi. To jest po prostu powstrzymanie sie od prostytuowania innych ludzi dl
                                                    > a swojej przyjemnosci.
                                                    >
                                                    > Zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze tego nie czujesz.

                                                    Ale my nie dyskutujemy o wyborze związek vs diving.

                                                    My dyskutujemy o sytuacji gdy alternatywą dla divingu jest całkowity brak seksu i wiążąca się z tym frustracja. Zwłaszcza gdy wszystko wokół kręci się wokół seksu.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 21:01
                                                    Nie zaden diving, tylko prostytucja. Co sie tak boisz nazywac rzeczy po imieniu?

                                                    Zasadniczo rekomendujesz prostytucje komus, kto napisal, ze chcialby kogos poznac, a nie ze chcialby kogos przeleciec. Ciekawa jestem, czy z babcia tez byc sie podzielil tym stanowiskiem? smile
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 23:48
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Zasadniczo rekomendujesz prostytucje komus, kto napisal, ze chcialby kogos pozn
                                                    > ac, a nie ze chcialby kogos przeleciec.

                                                    Przecież pisał, że kobiety nie są nim zainteresowane.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 00:00
                                                    Przecież pisał, że kobiety nie są nim zainteresowane.


                                                    Nic o seksie nie pisal w poscie otwierajacym watek. Napisal, ze brakuje mu znajomych, w tym znajomosci z kobietami. A Ty to wlasciwie od razu zwulgaryzowales. Nie wiem, czy wiesz, ale tu nie taliban, mezczyzni i kobiety maja tez inne relacje smile Jestesmy znajomymi, blisko sie kumplujemy, przyjaciolmi... Z heretykami, jak najbardziej.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 00:11
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Przecież pisał, że kobiety nie są nim zainteresowane.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Nic o seksie nie pisal w poscie otwierajacym watek. Napisal, ze brakuje mu znaj
                                                    > omych, w tym znajomosci z kobietami. A Ty to wlasciwie od razu zwulgaryzowales.
                                                    > Nie wiem, czy wiesz, ale tu nie taliban, mezczyzni i kobiety maja tez inne rel
                                                    > acje smile Jestesmy znajomymi, blisko sie kumplujemy, przyjaciolmi... Z heretykami
                                                    > , jak najbardziej.

                                                    Faktycznie, parę osób zbyt pochopnie założyło, że autor wątku (będący mężczyzną w sile wieku) jest zainteresowany seksem. smile

                                                    Jednak dyskusja poszła w kierunku bardziej ogólnym tj. czy nieatrakcyjni mężczyźni powinni szukać pewnych dróg na skróty żeby dotknąć kobiety (masaż erotyczny, diving) czy jednak powinni całkowicie zrezygnować z zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 00:23
                                                    Prostytucja, diving to nurkowanie. Widze, ze sie boisz tego slowa.

                                                    Ja Ci powiem jedno: gdybys kiedys byl przypadkiem zainteresowany jakas wartosciowa kobieta, nie tylko prostytutka, nie chwal sie pogladami, ktore tu przedstawiles. Bo Cie uzna za byle co. Nie opowiadaj, ze ewentualnie popierasz swingersow, chodzenie na dziwki w pewnych sytuacjach, tzw. otwarte zwiazki, ciche zdrady, nie opowiadaj o bylych partnerkach erotycznych w kontekscie seksu, bron boze nie mow o nich zle, nie mow tez pod zadnym pozorem zle o kobietach, ktore Cie nie chcialy... bo po prostu zlapiesz tylko szona na taki swiatopoglad i charakter. Kobiety kochaja klase w mezczyznach.

                                                    Good luck w zyciu, ale przemysl dobrze, co tu napisales i zastanow sie, kim chcesz byc.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 00:27
                                                    A jak twoi znajomi reagują na pogląd, że nietrakcyjny mężczyzna powinien całkowicie zrezygnować z seksu? smile

                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 00:57
                                                    Znam mnostwo ludzi, ktorzy nie chodza na dziwki, mimo ze sa singlami, bywa ze bardzo, bardzo dlugo. Nikt w moim otoczeniu nie popiera prostytucji, zdrad, parzenia sie jak popadnie. Nie wszyscy zawsze byli swieci, ale w ogole nie o to chodzi - chodzi o to, jaki sie ma system wartosci i co sie uwaza za dobre, a co za zle.

                                                    Jak nie mam kasy, to staram sie ja zarobic, a nie ukrasc, tak czy nie? Ty stoisz po stronie kradziezy w pewnych warunkach. Ja nie. My nie. My tribe znaczy.


                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 01:07
                                                    Skąd wiesz, że nie chodzą? Jeżeli zdrowy chłop od 20 lat jest sam to jest wysokie prawdopodobieństwo, że z takowych uciech skorzystał.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 01:15
                                                    Nieprawda. Ja sie kumpluje z ludzmi o okreslonym systemie wartosci. Z prymitywami nie. Czesto nie trzeba nawet pytac czy mowic wprost, po prostu wynika to z postawy, stosunku do innych, wrazliwosci. Wiem nawet jakie poglady maja znajomi z pracy, bo gadalismy kiedys o naszym stosunku do delegalizacji prostytucji.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 01:20
                                                    Zrozum, ze jest mnostwo ludzi, ktorzy prostytucje uwazaja za patologie.

                                                    Niektorzy sa wierzacy, wiec powinno to byc dla Ciebie oczywiste, jaki maja stosunek do prostytycji. Inni nie - wystarczy ze sa na tyle wrazliwi, inteligentni i maja charakter, ze odmawiaja przedmiotowego traktowania ludzi.
                                                  • obrotowy uporczywa propaganda wilczarni 23.07.25, 10:30
                                                    wilczamia napisała:
                                                    > Zrozum, ze jest mnostwo ludzi, ktorzy prostytucje uwazaja za patologie.
                                                    >
                                                    > Niektorzy sa wierzacy, wiec powinno to byc dla Ciebie oczywiste, jaki maja stos
                                                    > unek do prostytycji. Inni nie - wystarczy ze sa na tyle wrazliwi, inteligentni
                                                    > i maja charakter, ze odmawiaja przedmiotowego traktowania ludzi.


                                                    - jest rowniez mnostwo ludzi, ktorzy uwwazaja prostytucje, za niechciana , ale immanentna czesc naszej cywilizacji

                                                    podkreslam po raz kolejny, ze z uslug prostytutek, nie korzystam - bo interesuje mnie seks, a nie usluga seksualna
                                                    (z zegarkiem i taryfikatorem w reku)

                                                    tym niemniej w wolnym spoleczenstwie kazdy moze robic i zarabiac - jak chce i co chce - jesli nie dzieje sie to kosztem krzywdy innego.
                                                    prostytutka w relatywnie bogatym dzis kraju - jakim jest dzis Polska - czyni to zazwyczaj dobrowolnie i ma do tego Swiete prawo.


                                                    przypominasz mi coraz bardzej zatwardzialych anty-aborcjonistow - gotowych zabic kazdego - kto jest za aborcja.


                                                  • baenzai Re: uporczywa propaganda wilczarni 23.07.25, 12:13
                                                    Ja to divy bardziej szanuję niż te różne korpo pijawki. smile
                                                  • wilczamia Re: uporczywa propaganda wilczarni 23.07.25, 12:42
                                                    Jesli proponujesz skret dyskusji w ranking zjawisk, to od prostytucji jest tez gorsze morderstwo LOL

                                                    Prostytucja nie jest wolnym wyborem.
                                                  • tapatik Re: uporczywa propaganda wilczarni 23.07.25, 21:59
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Ja to divy bardziej szanuję niż te różne korpo pijawki. smile

                                                    Czego chcesz od korpo?
                                                    Są firmy, które rosną i muszą być duże.
                                                  • trentino Re: uporczywa propaganda wilczarni 24.07.25, 19:17
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > przypominasz mi coraz bardzej zatwardzialych anty-aborcjonistow - gotowych zabi
                                                    > c kazdego - kto jest za aborcja.

                                                    Przyglądam się tej dyskusji i mam wrażenie że wilczarnia prowadzi tu jakąś krucjatę i przypomina mi trochę tzw. moherowe babcie smile
                                                  • wilczamia Re: uporczywa propaganda wilczarni 24.07.25, 19:39
                                                    A wiec powiadacie, drodzy zetesempowcy, ze teraz prostytucja jest norma, a poglad, ze jest to wykorzystywanie ludzi, jest moherem? big_grin

                                                    Hmmm... czy to samo tyczy sie juz kradziezy? big_grin
                                                  • obrotowy uporczywa propaganda wilczarni - tak. 24.07.25, 23:55
                                                    wilczamia napisała:
                                                    > A wiec powiadacie, drodzy forumowcy, ze teraz prostytucja jest norma,
                                                    a poglad, ze jest to wykorzystywanie ludzi, jest moherem? big_grin

                                                    - tak. i zawsze norma byla

                                                    > Hmmm... czy to samo tyczy sie juz kradziezy? big_grin

                                                    - NIE
                                                  • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 23.07.25, 21:40
                                                    baenzai napisał:


                                                    > Jednak dyskusja poszła w kierunku bardziej ogólnym tj. czy nieatrakcyjni mężczyźni powinni szukać pewnych dróg na skróty żeby dotknąć kobiety (masaż erotyczny, diving) czy jednak powinni całkowicie zrezygnować z zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.

                                                    Jeszcze bym dodał, że pojawił się problem - czy ta droga na skróty nie jest sprzeczna z zasadami społecznymi,. A nawet pojawiły się głosy że jest to sprzeczne z dziedzictwem cywilizacji europejskiej. Pojawiły się bardzo górnolotne (często oderwane od rzeczywistości argumenty). Zaczęło się od stwierdzeń że sexworkerki (i -rzy) to zawsze ofiary brutalnej przemocy różnych gangów i handlarzy żywym towarem. Później - pod wpływem argumentów - trochę to zostało zniuansowane. Doszły kwestie błędów wychowawczych, zagubienia itp.

                                                    Moim zdaniem (wiem - trochę powtarzam się) tak jak istnieje godna stanowczego potępienia prostytucja pod przymusem (właśnie te różne gangi) to istnieje też zawód sexworkerki. Czyli osoby dojrzałej która świadomie zajmuje się szeroko rozumianymi usługami okołoerotycznymi. Może to się komuś podobać lub nie ale tak było przez całe dzieje ludzkości (szczególnie w cywilizacji europejskiej). Są na to liczne dowody i opisy historyczne, literackie.
                                                    Czy jest to zajęcie które powinno się promować czy polecać? Oczywiście że nie. Ale nie róbmy z tego dramatu. Dlaczego uprawianie seksu dla ułatwienia sobie życia wzbudza takie emocje? Przecież tak wiele osób to robi nie nazywając rzeczy po imieniu. Popatrzcie wokół. siebie.
                                                    Skąd nadawanie tak wielkiej rangi temu zjawisku? Skąd takie rozdzieranie szat i wzniosłe słowa potępienia jakby dochodziło do Bóg wie jakiej tragedii?

                                                    Pojawiła sie też kwestia czy korzystanie z takich usług jest etyczne. Padały zdania o żerowaniu na ludzkiej krzywdzie itp. Myślę że szczególnie człowiek który nie ma innej możliwości w kwestiach zaspokajania ludzkich i ważnych potrzeb ma prawo skorzystać z tego że ktoś takie usługi oferuje. Seksualność, zaspokajanie potrzeb z tym związanych jest bardzo ważna. Przecież sytuację, w której się znalazł należy traktować jako formę pewnej niepełnosprawności. Dlaczego miałby nie próbować z tym się jakoś uporać? Bo wówczas kobieta do które nie pójdzie przestanie się swoją profesją zajmować? Bo będzie miała jeden haniebny czyn mniej? Bo pozbawiając ją dochodu zadziała dla jej dobra? Nie sądzę.
                                                    Nie bądźmy tacy ortodoksyjnie krytyczni siedząc sobie wygodnie w fotelach. Nie narzucajmy ludziom swoich wyobrażeń. Nie oceniajmy ich pochopnie. Życie ma różne odcienie i sytuacje. Nie zawsze wszystko idzie wg idelnego wzorca.
                                                    Ktoś wyżej napisał coś w stylu - nie należy kraść, zabijać, nie należy korzystać z usług seksualnych itp. Racja. Generalnie nie należy. Takie jest modelowy wzorzec. Ale przecież różnie bywa.



                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 17:35
                                                    A wiec uwazasz, Tomku, ze seks jest prawem, w obronie ktorego usprawiedliwionym jest przejsc po trupie innych ludzi. Szczegoly, dlaczego to jest trup - w linku, ktory wrzucilam, a ktory zignorowales.

                                                    Ta sama retoryka lezy u podstaw obrony "prawa" do zdrad w sytuacji, w ktorej ktos uwaza, ze jakosc seksu, czy tez jego czestotliwosc w zwiazku, w ktorym jest, sa niesatysfakcjonujace. Wszak to jest bardzo wazna sfera zycia i zaspokajanie potrzeb z nia zwiazanych w kazdy dostepny i legalny sposob jest naszym prawem! smile

                                                    Zacznijmy od wytropienia Schopenhauera w Twoim komentarzu wink Po pierwsze nie napisalam, ze sexworkerki (i -rzy) to zawsze ofiary brutalnej przemocy różnych gangów i handlarzy żywym towarem Napisalam, ze najczesciej sa to ofiary przestepstw w mlodym wieku, co sie nie rowna ofiary handlu zywym towarem. Tak wiec nie ma mowy, o zadnym "niuansowaniu pod wplywem argumentow". Mysle, ze zrozumiales to doskonale, ale podjales probe polemiki z czyms, co nie padlo smile Dyskusja na tym etapie dotyczyla nie onlyfans, tylko klasycznej, analogowej, zawodowej prostytucji, na ktora Baenzai namawial watkownika, pomimo, ze watkownik w ogole nie a propos seksu zalozyl watek, a nawet wprost napisal, ze nie jest zainteresowany platnym seksem. Co nie przeszklodzilo Baenzai'owi promowac dalej zjawiska prostytucji, pro publico bono oczywiscie wink

                                                    Otoz jak najbardziej swiadczace te uslugi analogowo kobiety sa ofiarami przestepstw, nikt zdrowy na umysle nie wybiera takiej kariery, chyba ze pochodzi ze srodowiska, w ktorym byl np. molestowany za mlodu. Innymi slowy, to taka czy inna patologia prowadzi do parania sie prostytucja.

                                                    Po drugie nie napisalam "sex workerki" i mysle niezbyt dobrze o ludziach uzywajacych tego terminu na okreslenie prostytucji. Sluzy niczemu innemu jak tylko zakamuflowaniu odium, ktore laczy sie z prostytucja w naszej kulturze (lacinskiej, co nie jest tozsame z "dziedzictwem europejskim" i ma mniej wspolnego z filozofia grecka i prawem rzymskim, niz myslisz). Uzywasz tego teminu, zeby sie rozgrzeszyc. Usprawiedliwic przed soba, ze w okreslonych sytuacjach wykorzystalbys kogos w ten sposob. Np. poslalbys do prostytutki syna (corke tez? nie odpowiedziales), gdybys uznal, ze to mu w czyms pomoze. Uzywasz nowego terminu, zeby przesunac odium w kierunku polaprobaty.

                                                    Musisz zrozumiec, ze awersja wobec takiej postawy nie jest zadnym "narzucaniem Ci swoich wyobrazen". Jak mozna w ogole narzucic komus swoje wyobrazenie? smile Rozumiem, ze w wyniku tej wymiany zdan poczules sie niekomfortowo i walczysz z tym dyskomfortem, sugerujac, ze stosuje wobec Ciebie swego rodzaju przemoc? wink A ja zwyczajnie odmawiam przyjecia Twojej, relatywistycznej perspektywy, logicznie i etycznie zreszta swoje stanowisko uzasadniajac.

                                                    Z czym adwersarze maja pewien problem big_grin
                                                  • obrotowy nikt Cie nie zmusza do przyjecia innej perspektywy 24.07.25, 18:42
                                                    wilczamia napisała:
                                                    A
                                                    > ja zwyczajnie odmawiam przyjecia Twojej, relatywistycznej perspektywy, logiczni
                                                    > e i etycznie zreszta swoje stanowisko uzasadniajac.


                                                    alez nikt Cie nie zmusza do przyjecia innej perspektywy
                                                    - pozostan przy swojej i pozwol kazdemu pozostac przy swojej,
                                                    a nie powtarzaj w kolko, ze ta inna jest brzydka.

                                                    dla Ciebe taka jest - dla innych nie - i finito.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 19:15
                                                    Ciag dalszy, bo nie wyczerpalam wszystkich watkow z potencjalem, ktore wrzuciles wink

                                                    Grubo z ta nieatrakcyjnoscia jako niepelnosprawnoscia poleciales, ho ho... Jestes o krok od tezy, ze panstwo powinno w ramach udogodnien dla niepelnosprawnych fundowac okreslonej grupie obywateli jakis talon na balon. Moze na NFZ? Jak myslisz, ile wizyt w roku? No bo skoro nieatrakcyjnosc to az niepelnosprawnosc... big_grin

                                                    Zgodze sie, ze jest to potrzeba ludzka i wazna. Ale jest wiele takich potrzeb, ktore ulegaja frustracji i jest to raczej naturalny stan w przyrodzie. Stan niezapokojenia waznych potrzeb nie jest w mojej i wielu innych ludzi ocenie wystarczajaca przeslanka do prostytuowania innych ludzi. Nawet jesli formalnie wyrazaja na to zgode i oferuja "seks" jako usluge, ktory zreszta w tej formie jest raczej wlasna karykatura.

                                                    Powtarzasz argument, ze Twoja rezygnacja z zakupu prostytucji nie sprawi, ze kobieta ta przestanie swiadczyc takie uslugi. Odpowiedzialam na niego wyzej. Kupujac od pasera, tworzysz popyt na kradziez. Formalnie nie kradniesz, ale uzasadniasz sens parania sie tym przez innych. To jak, Tomku, kupujesz u paserow? smile Przeciez to jest legitne zaspokojenie waznej potrzeby posiadania czegos, czego nabywca nie jest w stanie miec w normalny sposob.

                                                    Tak, nieetyczne zachowania istnieja. Problem w tym, ze Ty przebierasz je w szmatki cnoty.

                                                    Dlaczego uprawianie seksu dla ułatwienia sobie życia wzbudza takie emocje? Przecież tak wiele osób to robi nie nazywając rzeczy po imieniu. Popatrzcie wokół. siebie.

                                                    Chyba w Tobie i nawet wiem, dalczego - moja stanowczosc najwyrazniej Cie uwiera wink Musisz zrozumiec jedna rzecz: Twoje otocznie nie jest kazdym. Kazdy otacza sie ludzmi podobnymi sobie. Ja mam te paskudna ceche, ze lubie, kiedy mnie ludzie ciagna w gore, nie w dol. Dlatego paserami, dziwkarzami, alfonsami, zlodziejami etc. staram sie jednak nie otaczac. Ludzie, ktorymi sie otaczam, nie sa swieci, podobnie zreszta jak i ja. Ale z upadku nie czynimy cnoty, kiedy nam tak wygodnie.

                                                    Problem z Twoim swiatopogladem, czynieniem wylomu w zasadzie, jest bardzo zasadniczy: kto mialby miec moralne prawo do zakupu prostytucji? Rozumiem, ze 40-letnia dziewica, ktorej proby pozyskania partnera/partnerki spelzly na niczym. A skoro 40-letnia, to rozumiem, ze gdzies jest jakas granica wieku, od ktorej staje sie to legitne. Jaka dokladnie? Czy moze kazdy z nas powinien miec to prawo, skoro kazdego pierwszy raz potencjalnie stresuje?

                                                    smile

                                                    Sa rzeczy, ktorych po prostu sie nie robi. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej ktos Ci za cos placi, ale sie myli i w kopercie jest zbyt duza kwota. Co bys zrobil? smile Nie odpowiadaj mi, odpowiedz tylko sobie. Niezaleznie od Twojej odpowiedzi, wszyscy wiemy, ze sa ludzie, ktorzy by wzieli. I ludzie, ktorzy nie. A linia podzialu nie pokrywa sie z linia podzialu wg statusu materialnego. Czesto bywa wrecz odwrotnie. Co jest dokladnie casusem prostytucji. To nie poszkodowani na loterii genetycznej posiadacze nieatrakcyjnej physis tworza trzon klienteli.

                                                    Sa rzeczy, ktorych po prostu sie nie robi.
                                                  • obrotowy sa rzeczy - ktorych sie nie robi - naturalnie 24.07.25, 20:50
                                                    wilczamia napisała:
                                                    > Sa rzeczy, ktorych po prostu sie nie robi.

                                                    - naturalnie.

                                                    nie powtarza sie 10 RAZY TEGO SAMEGO. - like you.

                                                    juz ustalilismy, ze Ty myslisz tak, inni mysla inaczej

                                                    i pozostanmy kazdy przy swoim.

                                                    skoncz z ta przepychanka.

                                                    Prostytucja jest w PL prawnie dozwolona i taka pozostanie.

                                                    Polska - to szczesliwie - nie Skandynawia.


                                                  • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 22:47
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Ciag dalszy, bo nie wyczerpalam wszystkich watkow z potencjalem, ktore wrzucile
                                                    > s wink
                                                    >
                                                    > Grubo z ta nieatrakcyjnoscia jako niepelnosprawnoscia poleciales, ho ho... Jest
                                                    > es o krok od tezy, ze panstwo powinno w ramach udogodnien dla niepelnosprawnych
                                                    > fundowac okreslonej grupie obywateli jakis talon na balon. Moze na NFZ? Jak my
                                                    > slisz, ile wizyt w roku? No bo skoro nieatrakcyjnosc to az niepelnosprawnosc...
                                                    > big_grin

                                                    Wiele osób tak uważa. Nie tylko ja. W większości krajów europejskich funkcjonuje coś takiego jak asystentka seksualna dla osób które z poowdou jakichś ułomności ma problemy z zaspokajaniem potrzeb seksualnych. Jest to tam całkowicie legalne a w niektórych krajach opłacane przez tamtejszy NFZ. Asystentki przechodzą specjalne szkolenie i otrzymują prawo do wykonywania takiego zawodu. W Polsce środowiska wspierające osoby z niepełnosprawnościami też postulują wprowadzenie takiego rozwiązania
                                                    >
                                                    > Zgodze sie, ze jest to potrzeba ludzka i wazna. Ale jest wiele takich potrzeb,
                                                    > ktore ulegaja frustracji i jest to raczej naturalny stan w przyrodzie.

                                                    To prawda. Ale też naturalnym stanem w przyrodzie jest dążenie do zaspokojenia tych potrzeb


                                                    >
                                                    > Powtarzasz argument, ze Twoja rezygnacja z zakupu prostytucji nie sprawi, ze ko
                                                    > bieta ta przestanie swiadczyc takie uslugi. Odpowiedzialam na niego wyzej. Kupu
                                                    > jac od pasera, tworzysz popyt na kradziez. Formalnie nie kradniesz, ale uzasadn
                                                    > iasz sens parania sie tym przez innych. To jak, Tomku, kupujesz u paserow? smile P
                                                    > rzeciez to jest legitne zaspokojenie waznej potrzeby posiadania czegos, czego n
                                                    > abywca nie jest w stanie miec w normalny sposob.

                                                    Naciągane argumenty. Zakładają że ktoś uprawiający seks za kasę jest godny potępienia. Tak jak kradzież. Nie czuję się upoważniony by decydować za kogoś jak zarabia na życie (jeśli nie robi innym krzywdy). Wspomnianym wyżej paniom pracującym jako asystentki seksualne też chcesz odebrać pracę?
                                                    >
                                                    > T
                                                    >
                                                    > Twoje otocznie nie jest kazdym. Kazdy otacza sie ludzmi podobnymi sobie. Ja mam te paskudna ceche, ze lubie, kiedy mnie ludz ie ciagna w gore, nie w dol. Dlatego paserami, dziwkarzami, alfonsami, zlodziej
                                                    > ami etc. staram sie jednak nie otaczac. Ludzie, ktorymi sie otaczam, nie sa swi eci, podobnie zreszta jak i ja. Ale z upadku nie czynimy cnoty, kiedy nam ta k wygodnie.

                                                    Twoje otoczenie też nie jest każdym. Cieszę się że potrafisz każdego prześwietlić zanim się nim otoczysz i dokładnie wiesz co robią. Wiele razy napisałem że nie uważam że zarabianie na seksie jest idealnym zajęciem. Nie robię z tego cnoty. Jedynie uważam że w życiu różnie bywa i różne motywy ludźmi kierują.
                                                    >
                                                    > Problem z Twoim swiatopogladem, czynieniem wylomu w zasadzie, jest bardzo zasad
                                                    > niczy: kto mialby miec moralne prawo do zakupu prostytucji? Rozumiem, ze 40-let
                                                    > nia dziewica, ktorej proby pozyskania partnera/partnerki spelzly na niczym. A s
                                                    > koro 40-letnia, to rozumiem, ze gdzies jest jakas granica wieku, od ktorej staj
                                                    > e sie to legitne. Jaka dokladnie? Czy moze kazdy z nas powinien miec to prawo,
                                                    > skoro kazdego pierwszy raz potencjalnie stresuje?

                                                    Nie wiem jaka jest granica wieku. Każdy przypadek jest inny i każdy musi sam decydować. Św. Piotr to może oceni
                                                    >
                                                    > smile
                                                    >
                                                    > Sa rzeczy, ktorych po prostu sie nie robi. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej kto
                                                    > s Ci za cos placi, ale sie myli i w kopercie jest zbyt duza kwota. Co bys zrobi
                                                    > l? smile Nie odpowiadaj mi, odpowiedz tylko sobie. Niezaleznie od Twojej odpowiedz
                                                    > i, wszyscy wiemy, ze sa ludzie, ktorzy by wzieli. I ludzie, ktorzy nie. A linia
                                                    > podzialu nie pokrywa sie z linia podzialu wg statusu materialnego. Czesto bywa
                                                    > wrecz odwrotnie. Co jest dokladnie casusem prostytucji. To nie poszkodowani na
                                                    > loterii genetycznej posiadacze nieatrakcyjnej physis tworza trzon klienteli.
                                                    >
                                                    Jezu. A co to ma do rzeczy?
                                                    Dajmy już sobie spokój z tą dyskusją bo na kompletne manowce zmierza. I na pewno do niczego nie prowadzi. Rozumiem że masz taki pogląd jaki masz. Doceniam. Nie chcę go zmieniać.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 23:09
                                                    Jezusa nie wzywaj, nie pomoze Ci w tej dyskusji big_grin

                                                    Skutecznym sposobem "dania sobie spokoju z dyskusja" jest nieodpowiadanie, odpowiadanie i apelowanie o koniec dyskusji jest malo przekonujace, a wrecz uraga ementarnej logice wink

                                                    Ja tez nie chce zmieniac Twojego pogladu. Po prostu prezentuje swoj, mimo ze Ty apelowales o zmiane mojego wink Twoj poglad jest mi calkowicie obojetny, nie uwazam natomiast, zebym miala obowiazek niereagowania na cos, co uwazam za szkodliwa brednie, a co pojawia sie publicznie. Wrecz przeciwnie wink

                                                    Wiele osób tak uważa. Nie tylko ja. W większości krajów europejskich funkcjonuje coś takiego jak asystentka seksualna dla osób które z poowdou jakichś ułomności ma problemy z zaspokajaniem potrzeb seksualnych.

                                                    Wcale nie wiekszosci krajow europejskich: Holandia, Niemcy, Szwajcaria... I nie obejmuje to na dodatek "niepelnosprawnosci" z tytulu miernej urody big_grin

                                                    Nieprzypadkowo sa to te kraje, a nie np. Francja, Wlochy czy Hiszpania.

                                                    Jedynie uważam że w życiu różnie bywa i różne motywy ludźmi kierują.

                                                    To oczywiste, nikt tego nie kwestionuje. Co nie oznacza, ze ja mam obowiazek ktorykolwiek uwazac za legitny w kwestii zakupu seksu. Ufam, ze to rozumiesz smile

                                                    Wspomnianym wyżej paniom pracującym jako asystentki seksualne też chcesz odebrać pracę

                                                    Tak, uwazam ja za uwlaczajaca ludzkiej godnosci i gdyby dotyczylo to mojego kraju - zrobilabym wszystko, zeby zostalo to zdelegalizowane.
                                                    .
                                                  • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 23:36
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Wcale nie wiekszosci krajow europejskich: Holandia, Niemcy, Szwajcaria... I nie
                                                    > obejmuje to na dodatek "niepelnosprawnosci" z tytulu miernej urody big_grin

                                                    Na pewno? Poczytaj więcej na ten temat.
                                                    Po pierwsze w większej liczbie krajów. W Polsce też są podejmowane starania (www.gov.pl/attachment/5c348649-356b-4fc0-be69-3c1542684681)
                                                    Po drugie upraszczasz pisząc że nie obejmuje z tytułu miernej urody. Bo niby skąd wiesz jakie są kryteria decydujące o tym że pacjent dostaje receptę na asystentkę?
                                                    Po trzecie "primo ultimo" (jak to mawiano w kultowym filmie) to całkowicie wywraca Twoje szerzone tu z taką zawziętością dogmaty dotyczące uprawianie seksu zawodowo a dotyczące potrzeby moralnego potępiania osób korzystających z takich usług (bo pewnych rzeczy się nie robi itp.)

                                                    Sorry. Nie będę już zabierał głosu w tym wątku. Myślę że wszystko zostało powiedziane. I tylko bijemy pianę. Dzięki za rozmowę. Pozdrawiam

                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:18
                                                    Sprawdzilam, jeszcze Dania - nie bez przyczyny chodzi o glowne osrodki protestantyzmu.

                                                    Nasz watek dotyczy problemu niklej urody zglaszanego przez watkownika. Padla teza, Twoja, ze jest to forma niepelnosprawnosci. Dosc smiala wink Stad moje dalsze kpiny nt finansowania tego z NFZ...

                                                    Rozne starania sa podejmowane. Na szczescie wiele z nich no pasaran.

                                                    Nie uwazam, ze bijemy, ale ja rowniez pozdrawiam i dziekuje za rozmowe smile Dodam, ze nie miala ona na celu przekonac Ciebie, a wrecz nie ku Twojej rozrywce, sorry 'bout that, zdecydowalam sie ja poprowadzic - tak ze luz wink
                                                  • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 22:21
                                                    Wilczamia na początek uwaga - nie ma sensu byśmy w kółko powtarzali te same argumenty. Oboje. Widzę że masz w tej sprawie jakieś wyjątkowe ciśnienie. Nie przekonamy się. Tylko kilka spraw

                                                    > A wiec uwazasz, Tomku, ze seks jest prawem, w obronie ktorego usprawiedliwionym
                                                    > jest przejsc po trupie innych ludzi. Szczegoly, dlaczego to jest trup - w link
                                                    > u, ktory wrzucilam, a ktory zignorowales.

                                                    To tak jakbyś spytała czy np. słyszenie jest prawem. Oczywiście że seks jest bardzo ważny, i ma wpływ na wiele aspektów życia człowieka jego prawidłowe funkcjonowanie. Nie jest przypadkiem, że w piramidzie Maslowa jest na poziomie podstawowym - jako jedna z podstawowych potrzeb fizjologicznych. Nie twierdziłem że po trupie. Próbowałem tłumaczyć że często nie wiąże się to z żadnymi trupami
                                                    >
                                                    > Ta sama retoryka lezy u podstaw obrony "prawa" do zdrad w sytuacji, w ktorej kt
                                                    > os uwaza, ze jakosc seksu, czy tez jego czestotliwosc w zwiazku, w ktorym jest,
                                                    > sa niesatysfakcjonujace. Wszak to jest bardzo wazna sfera zycia i zaspokajanie
                                                    > potrzeb z nia zwiazanych w kazdy dostepny i legalny sposob jest naszym prawem!
                                                    > smile
                                                    I znowu nadinterpretujesz


                                                    >
                                                    > Otoz jak najbardziej swiadczace te uslugi analogowo kobiety sa ofiarami przeste
                                                    > pstw, nikt zdrowy na umysle nie wybiera takiej kariery, chyba ze pochodzi ze sr
                                                    > odowiska, w ktorym byl np. molestowany za mlodu. Innymi slowy, to taka czy inna
                                                    > patologia prowadzi do parania sie prostytucja.

                                                    OMG - skąd to wiesz?
                                                    >
                                                    Uzywasz tego teminu, zeby sie rozgrzeszyc. Usprawiedliwic przed soba, ze w okreslonych sytuacjach wykorzystalbys kogos w ten sposob.

                                                    Dobre smile Już wiesz o mnie wszystko. Rozczaruję cię. Nigdy nie skorzystalem świadomie z takiej opcji - w sensie że idę do laski i mowię: hej zapłacę ci za seks. Ale miałem kilka razy sytuację że okazywało się że kobieta którą wydawało mi się że poderwałem tak naprawdę była w pracy.

                                                    Np. poslalbys do prostytutki syna (corke tez? nie odpowiedz
                                                    > iales), gdybys uznal, ze to mu w czyms pomoze.

                                                    Oczywiście że bym posłał syna, gdyby on miał taki problem jak autor tego wątku. Co z córką - nie wiem, nie mam córki.


                                                    Uzywasz nowego terminu, zeby prz
                                                    > esunac odium w kierunku polaprobaty.

                                                    Sex workerka to nowy termin? Myślę że nie. W moim odczuciu oznacza osobę która bez przymusu wybiera taki zawód.
                                                    >
                                                    > Musisz zrozumiec, ze awersja wobec takiej postawy nie jest zadnym "narzucaniem
                                                    > Ci swoich wyobrazen". Jak mozna w ogole narzucic komus swoje wyobrazenie? smile Ro
                                                    > zumiem, ze w wyniku tej wymiany zdan poczules sie niekomfortowo i walczysz z ty
                                                    > m dyskomfortem, sugerujac, ze stosuje wobec Ciebie swego rodzaju przemoc? wink A
                                                    > ja zwyczajnie odmawiam przyjecia Twojej, relatywistycznej perspektywy, logiczni
                                                    > e i etycznie zreszta swoje stanowisko uzasadniajac.

                                                    Naprawdę nie uważam że stosujesz wobec mnie przemoc. Nie czuję się niekomfortowo. Próbuje jedynie rozkminić skąd takie twoje zafiksowanie na tej sprawie.
                                                    >
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 22:46
                                                    To nie ja mam cisnienie - to Ty powtarzasz ponownie te same argumenty, ignorujac fakt, ze padly na nie odpowiedzi, i na dodatek przypisujesz mi tezy, ktorych nie postawilam. Prostuje wiec Twoje "pomylki" big_grin

                                                    Ty twierdzisz, ze realizacja potrzeb w tej kwestii nie wiaze sie czesto z trupami - ja, ze wiaze sie zawsze. Skad wiem, co prowadzi ludzi do prostytucji? To jest serio pytanie? smile Badania na ten temat sa dostepne minimum od lat 90.

                                                    Sam fakt, ze przypisujesz komus zafiksowanie na tej sprawie, tylko dlatego, ze uwaza obrone dosc zreszta powszechnego pogladu, ze prostytucja nie jest niczym dobrym, za cos naturalnego i sensownego w przestrzeni publicznej, wiele mowi o Tobie smile Autodeklaracja niewiele znaczy. Wiecej znacza deklarowane postawy - nota bene, nie odpowiedziales na pytanie, czy takze corce zestresowanej pierwszym razem doradzilbys meska prostytutke? wink

                                                    Sex worker jest nowym terminem w tym sensie, ze zastepuje termin "prostytucja". Prostytutka oznacza osobe sprzedajaca swoje cialo, nie osobe sprzedajaca swoje cialo w okreslonych warunkach. W kazdym razie wg slownika. Sex working jest terminem, ktory ma zdjac z prostytucji tradycyjnie przypisywane jej odium. Nie jest prawda, ze uzywa sie go w odniesieniu do osob "samodzielnych".
                                                  • tomekzgor Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 23:13
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > nie odpowiedziales na pytanie, czy takze corce zestresowanej pierwszym
                                                    > razem doradzilbys meska prostytutke? wink

                                                    Napisałem że nie wiem bo nie mam córki. Znam natomiast rodziców którzy (widząc problemy córki z nawiązywanie relacji z facetami) próbowali ją "swatać" z dosyć przypadkowymi mężczyznami (synowie bliższych i dalszych znajomych). Ale to pewnie w Twoich oczach nie wypełnia warunku bo nie było formalnej transakcji wink
                                                    >
                                                    > Sex worker jest nowym terminem w tym sensie, ze zastepuje termin "prostytucja".
                                                    > Prostytutka oznacza osobe sprzedajaca swoje cialo, nie osobe sprzedajaca swoje
                                                    > cialo w okreslonych warunkach. W kazdym razie wg slownika. Sex working jest te
                                                    > rminem, ktory ma zdjac z prostytucji tradycyjnie przypisywane jej odium. Nie je
                                                    > st prawda, ze uzywa sie go w odniesieniu do osob "samodzielnych".

                                                    Może i tak jest. Ale moim zdaniem ta potrzeba bardziej neutralnej nazwy wynika z potrzeby dostosowania nazwy do realiów. Prostytutka kojarzy się z osobą przymuszaną do swojego zajęcia. A przecież nie zawsze tak jest.

                                                    A tak w ogóle to przyjmując taką ocenę jaką masz należałoby potępić i wykluczyć z grona osób godnych do przebywania w Twoim otoczeniu naprawdę ogromną rzeszę ludzi. Może nawet większość społeczeństwa . Bo naprawdę ogromna część relacji damsko-męskich opiera się na czerpaniu jakichś korzyści przez jedną ze stron. Powiesz że to co innego bo nie jest to powiedziane wprost (bzykam się z tobą jak zapłacisz) ale czy takie formalistyczne podejście nie byłoby skrajną hipokryzją?
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 23:40
                                                    Zachecanie kogos do randki z kims czy proba spikniecia 2 osob, co do ktorych sie uwaza, ze byc moze pasuja do siebie, nie jest namawianiem do zakupu seksu smile

                                                    Wykrecasz sie niemaniem corki i niedostatkami wyobrazni, ale ja mysle, ze wyobrazni Ci wystarcza i tak naprawde czujesz, ze nie namawialbys do tego corki, tylko nie chcesz tego przyznac wprost. Mam nadzieje, ze syna takze nie namawialbys, choc w pierwszym odruchu zadeklarowales cos przeciwnego.

                                                    Poniewaz w gruncie rzeczy ten akt zakupu odbieralby godnosc nie tylko przedmiotowi transakcji, ale i Twojemu dziecku.

                                                    Uwazam, ze te realia, ktore opisujesz (np. asystentki tego typu dla osob niepelnosprawnych), to raczej degeneracja naszej cywilizacji, a nie pozadana norma. Seksu sie nie powinno sprzedawac, gloryfikowac cos takiego czy usprawiedliwiac to. Tak jak nie poiwnno sie krasc, popierac kradziezy itd. To, ze ludzie sie czegos dopuszczaja, nie znaczy jeszcze, ze jest to dobre, spolecznie pozadane i powinno byc np. wspierane przez panstwo.

                                                    Nie sadze, zeby wiekszosc spoleczenstwa kupowala seks. W wiekszosc relacji damsko-meskich seks wystepuje jednak dlatego, ze strony chca seksu dla niego samego. W kazdym razie w naszej czesci swiata wspolczesnie. Zyjemy w realiach, w ktorych kobiety z powodzeniem sa w stanie sie utrzymac czy wbic gwozdz. To ze strony wnosza cos dodatkowego do relacji (powiedzmy, ze mezczyzna tradycyjnie wieksze pieniadze, a kobieta costam, np. ogarnianie chaty i przychowku albo bycie trofeum) nie oznacza jeszcze, ze jest to forma prostytucji, poniewaz przewaznie seks nie jest niechciany dla samego siebie. Prostytutka bez pieniedzy uslugi nie wyswiadczy i to jest kluczowa roznica.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 23:58
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Wykrecasz sie niemaniem corki i niedostatkami wyobrazni, ale ja mysle, ze wyobr
                                                    > azni Ci wystarcza i tak naprawde czujesz, ze nie namawialbys do tego corki, tyl
                                                    > ko nie chcesz tego przyznac wprost. Mam nadzieje, ze syna takze nie namawialbys
                                                    > , choc w pierwszym odruchu zadeklarowales cos przeciwnego.
                                                    >

                                                    Jeżeli ten syn zbliżałby się do 30-stki, był sfrustrowany z powodu swojej nieatrakcyjności i zaczął niepokojąco się zachowywać (np. przesadzałby z używkami) to chyba nie byłoby lepszego rozwiązania.

                                                    Czy można np. usprawiedliwić kradzież podczas sytuacji ekstremalnych typu okupacja? Moim zdaniem można.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:09
                                                    Pierwsze slysze, ze prostytucja jest srodkiem prewencji uzaleznienia od uzywek, smiala teza, wydaje sie, ze wrecz odwrotnie big_grin

                                                    A co ma okupoacja do kradziezy?
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:21
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Pierwsze slysze, ze prostytucja jest srodkiem prewencji uzaleznienia od uzywek,
                                                    > smiala teza, wydaje sie, ze wrecz odwrotnie big_grin
                                                    >

                                                    Ludzie szukają różnych substytutów seksu i bliskości. Używki są jednym z nich.

                                                    > A co ma okupoacja do kradziezy?

                                                    Podczas okupacji dostęp do towarów pierwszej potrzeby może być w różny sposób reglamentowany.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:25
                                                    Smiala teza, ze uzywki sa substytutem braku bliskosci, a prostytucja dzielnie im zapobiega. Prostytucja jest jednorazowym aktem, ktory bliskosci nie daje. Daje substytut seksu i nie powoduje, ze dzieki korzystaniu z niej czujesz sie, jakbys byl w zwiazku. Wlasciwszym rozwiazaniem byloby przeznaczenia kasy na psychologa, zamiast na prostytutki, w przypadku gdyby dziecko mialo taki problem.

                                                    Jesli nie da sie kupic jedzenia i nie ma go skad wziac, to oczywiscie, ze trzeba go ukrasc, poniewaz bez niego umrzesz. To jest ratowanie zycia. Bez seksu jeszcze nikt nie umarl.

                                                    Probuj dalej smile
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:38
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Smiala teza, ze uzywki sa substytutem braku bliskosci, a prostytucja dzielnie i
                                                    > m zapobiega. Prostytucja jest jednorazowym aktem, ktory bliskosci nie daje. Daj
                                                    > e substytut seksu i nie powoduje, ze dzieki korzystaniu z niej czujesz sie, jak
                                                    > bys byl w zwiazku. Wlasciwszym rozwiazaniem byloby przeznaczenia kasy na psycho
                                                    > loga, zamiast na prostytutki, w przypadku gdyby dziecko mialo taki problem.
                                                    >

                                                    Są ludzie, którzy korzystali z jednej i drugiej opcji i bardziej sobie chwalą prostytutki niż psychologów. smile

                                                    Żadna z tych opcji nie rozwiązała problemu ich samotności ale w pierwszym przypadku jednak poczuli że żyją i odnotowali poprawę samopoczucia.
                                                    Psychologowie może i mogą pomóc na jakieś problemy w związku albo na problemy z uzależnieniami ale samotnym mężczyznom nie mają kompletnie nic do zaoferowania.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 00:44
                                                    Ci ludzie istnieja tylko w Twojej wyobrazni i zostali zrodzeni na potrzeby tej duskusji czy jeszcze gdzies? wink

                                                    Rozwiazaniem problemu samotnosci jest nawiazywanie kontaktow z ludzmi. Jesli ktos deklaruje brak social skili, jest to jak najbardziej temat dla psychologa.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 08:05
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Ci ludzie istnieja tylko w Twojej wyobrazni i zostali zrodzeni na potrzeby tej
                                                    > duskusji czy jeszcze gdzies? wink
                                                    >

                                                    Pierwszy lepszy link smile
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 25.07.25, 08:43
                                                    Nie wiem, co jest w pierwszym poscie, ale 1 czlowiek to jeszcze nie ludzie 😀
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 11:32
                                                    Czasem się zdarzą kobiety z rigczem.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 16:49
                                                    Rigcz to rozum i godnosc, promocja prostytucji nie ma nic wspolnego ani z jednym, ani z drugim. Nie nazywaj czegos rozumiem i godnoscia tylko dlatego, ze popiera Twoj osobisty interes.

                                                    Mam wrzucic pscreeny komentarzy mezczyzn, ktorzy uwazaja, ze to nie jest ok kogos prostytuowac? Seriously? wink
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 17:05
                                                    Ja naprawdę nie wiem co ci oni przeszkadzają. I tak nie jesteś nimi zainteresowana ani w sensie związkowym ani nawet koleżeńskim. Sama empatia wobec ,,biednych'' prostytutek nie tłumaczy tej twojej krucjaty.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 17:27
                                                    Przeszkadza mi normalizacja spolecznie niekorzystnych zjawisk, poniewaz jestem czlonkiem spoleczenstwa. Co sie tak dziwisz, Tobie przeszkadzaja tylko zjawiska, ktorych osobiscie Ty jestes ofiara, jak niedostateczne zaintersowanie kobiet zwiazkami?

                                                    Prostytucja we wspolczesnym swiecie zachodnim jest rozwinieta na skale gigantyczna, nigdy tak jeszcze nie bylo. Nigdy wczesniej studentki sie nie prostytuowaly na tyle masowo, ze uczelnie wydaja poradniki, jak zachowac bezpieczenstwo, prostytuujac sie. Net stworzyl ogromna przestrzen dla prostytucji nie-analogowej, ktora jest bezpieczniejsza fizycznie, w teorii, ale niesie takie same niekorzystne skutki np. emocjonalne. Czytales w ogole link, ktory wrzucilam?

                                                    I dlaczego moje stanowisko nazywasz krucjata? Czy ja mam Twoje nazwac krucjata po stronie prostytucji?
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 17:44
                                                    Ludzie są przede wszystkim egoistami i dbają o własny komfort psychiczny i dobrostan.

                                                    Banksterzy raczej nie mają większych rozkmin nad moralnością swojej pracy. Podobnie jak twórcy ogłupiających programów typu Warsaw Shore.

                                                    To czemu jakiś incel ma rozkminiać o negatywnych aspektach prostytucji?
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 17:56
                                                    Nie no spoko. Na tej zasadzie mozemy zapytac, czemu nie masz krasc.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 18:04
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Nie no spoko. Na tej zasadzie mozemy zapytac, czemu nie masz krasc.

                                                    Większość potrzeb da się zaspokoić nie uciekając się do kradzieży. A posiadanie jachtu i Ferrari nie jest niezbędne do szczęścia.

                                                    Można natomiast dyskutować czy da się usprawiedliwić kradzież w jakichś ekstremalnych warunkach typu wojna, okupacja czy klęska żywiołowa.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 18:13
                                                    Seks z druga osoba nie jest jedzeniem. Nie jest koniecznoscia, raczej przywilejem. O ile w sytuacji, kiedy nie da sie kupic jedzenia, musisz je na koncu ukrasc, zeby nie umrzec, o tyle tu nic nie musisz. Mozesz zyc bez tego. A jesli przyjmujesz, ze musisz, czy w sytuacji, kiedy nie ma chetnych ani prostytutek, poprzesz takze gwalt?
                                                  • po-ranna-kawa Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 23:08
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Prostytucja we wspolczesnym swiecie zachodnim jest rozwinieta na skale gigantyc
                                                    > zna, nigdy tak jeszcze nie bylo. Nigdy wczesniej studentki sie nie prostytuowal
                                                    > y na tyle masowo, ze uczelnie wydaja poradniki, jak zachowac bezpieczenstwo, prostytuujac sie.

                                                    Przeczytałam tę dyskusję i myślę, że to zdanie jest pewnym kluczem. Żyjemy w świecie, w którym seks został na dużą skalę strącony z piedestału. Dla bardzo wielu osób przestał on być tym romantycznym aktem bardzo intymnej więzi, oddania zarezerwowanego dla szczególnej osoby i sytuacji. Kiedyś uprawianie z kimś seksu miało wyjątkowe znaczenie. Tak jakby człowiek oddawał innemu część siebie. A odstępstwa (nie oszukujmy się - liczne chociaż skrywane) były społecznie naganne. Dziś dla wielu osób już tak nie jest. Można (i wiele osób tak ma) uprawiać seks dla zaspokojenia fizjologicznej potrzeby rozładowania podniecenia - bez większych uczuć dla partnerki czy partnera. Trochę ja k wspólny taniec. A przecież żeby z kimś zatańczyć, nie trzeba mieć z nim jakichś bliższych relacji. Można z kimś tańczyć np. za drinka i nikt tego nie traktuje jako moralnego upadku.

                                                    Wilczamia broni tu zawzięcie tej tradycyjnej roli seksu. Bzykanie się z kimś uznaje za bardzo ważny akt zarezerwowany dla podkreślenia wyjątkowej bliskości. Więc dla niej uprawianie seksu ot tak sobie jest co najmniej mało etyczne, świadczy o jakimś upadku. Trudno jej więc zaakceptować pogląd, że ktoś może z własnej woli uprawiać seks np dla korzyści materialnych.
                                                    Po przeciwnej stronie są osoby patrzące na seks z mniejszym namaszczeniem. Bardziej właśnie jako zaspokojenie potrzeb, bez tej romantycznej otoczki.

                                                    Nie oceniam tego. Jest jak jest, To że wiele osób coś robi, nie musi oznaczać, że tak jest lepiej (bo często nie jest) oraz że nie można mieć krytycznej opinii. Ale z drugiej strony trzeba próbować rozumieć zmiany. Kijem Wisły się nie zawróci. Przecież te masowo puszczające się studentki pewnie w większości nie są do tego zmuszane, nie pochodzą z patologicznych rodzin. Na pewno większość z nich nie skończy w portowych burdelach. Są wśród nich przyszłe naukowczynie, polityczki, nauczycielki, żony matki, później babcie
                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 21:33
                                                    baenzai napisał:

                                                    > wilczamia napisała:
                                                    >
                                                    > > Ci ludzie istnieja tylko w Twojej wyobrazni i zostali zrodzeni na potrzeb
                                                    > y tej
                                                    > > duskusji czy jeszcze gdzies? wink
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Pierwszy lepszy link smile

                                                    Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia

                                                    Abu ją zobaczyć musiałbym założyć konto na Vikop.ru czego nie planuję.
                                                    Nadal upieram się, że jeśli ktoś ma problemy psychologiczne to powinien pójść do psychologa, a nie do prostytutki. Czy po seksie z prostytutką będzie mieć odwagę, aby zaczepić jakąś normalną kobietę?
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 22:00
                                                    tapatik napisał:

                                                    > Nadal upieram się, że jeśli ktoś ma problemy psychologiczne to powinien pójść d
                                                    > o psychologa, a nie do prostytutki. Czy po seksie z prostytutką będzie mieć odw
                                                    > agę, aby zaczepić jakąś normalną kobietę?
                                                    >

                                                    Ale przecież wielu tego typu ludzi chodziło na terapię (w tym choćby trentino) i nie zauważyli pozytywnych skutków.
                                                    Psycholog co najwyżej może pomóc tak zwanym normikom podczas jakiegoś życiowego kryzysu. Nie pomoże natomiast ludziom długotrwale samotnym. Już lepiej tą kasę przeznaczyć na jakąś rozrywkę czy kupienie blanta.

                                                    Wrzucę dwie opinie (jedna na obrazku)

                                                    Byłem u 3 i tak jak mówisz, niczego nowego się nie dowiedziałem. Terapeuci sami przyznali mi to co podejrzewałem, że mój problem nie jest uleczalny za pomocą terapii i że w sumie w polskim systemie opieki psychologicznej nie istnieją żadne skuteczne metody leczenia dla mnie
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 22:17
                                                    Wspolczesna terapia to czesto scam, ale nie o tym, nie o tym. Co nie znaczy zreszta, ze wszyscy terapeuci i metody sa do niczego.

                                                    Jesli ktos sie poci, kiedy ma w malym gronie zabrac glos, to lekarstwem na to nie jest zakup prostytucji. M.in. dlatego ze to niczego nie zmieni. Raczej trening czyni mistrza, bym powiedziala.

                                                    Czesto piszesz o ludziach trwale samotnych, wydaje sie, ze sam siebie do nich zaliczasz, jesli sie nie myle. Ale jednoczesnie nie jestes zainteresowany zadna ludzka aktywnoscia grupowa. No to jak? trzyma Ci sie to kupy? Co pomijam albo czego nie rozumiem?
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 23:31
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Czesto piszesz o ludziach trwale samotnych, wydaje sie, ze sam siebie do nich z
                                                    > aliczasz, jesli sie nie myle. Ale jednoczesnie nie jestes zainteresowany zadna
                                                    > ludzka aktywnoscia grupowa. No to jak? trzyma Ci sie to kupy? Co pomijam albo c
                                                    > zego nie rozumiem?

                                                    Z takiej aktywności typu godzina tygodniowo na jakiejś ścianie wspinaczkowej zazwyczaj nic nie wynika w sensie towarzyskim. A o pogodzie to mogę tutaj pogadać.
                                                  • wilczamia Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 28.07.25, 00:12
                                                    Z takiej aktywności typu godzina tygodniowo na jakiejś ścianie wspinaczkowej zazwyczaj nic nie wynika w sensie towarzyskim. A o pogodzie to mogę tutaj pogadać.

                                                    Nie do konca lapie. TO jest aktywnosc towarzyska.

                                                    Po roku umowaiasz sie na wyjazd, po wyjezdzie masz bliskiego kumpla, jesli kliknie. Sorry, ale tak to dziala.

                                                    Zadales wiele dni temu pytanie, jak szukac grupy sportowej. Odpowiedzialam. Znalazles? Byles? Jesli nie, to na jakiej podstawie wlasciwie opierasz swoje sady? smile

                                                    Odnosze wrazenie, ze nie interesuja Cie ludzie realni, tylko virtual. I dowodzenie w nim, ze real w sumie nie istnieje wink Nie wiem, po co ja sie wdaje w te dyskusje.... big_grin



                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 30.07.25, 20:04
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Z takiej aktywności typu godzina tygodniowo na jakiejś ścianie
                                                    > wspinaczkowej zazwyczaj nic nie wynika w sensie towarzyskim.
                                                    > A o pogodzie to mogę tutaj pogadać.

                                                    Wskaż w takim razie aktywność, z której będzie wynikało coś w sensie towarzyskiego.
                                                    I co to właściwie znaczy?
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 31.07.25, 10:09
                                                    tapatik napisał:

                                                    > baenzai napisał:
                                                    >
                                                    > > Z takiej aktywności typu godzina tygodniowo na jakiejś ścianie
                                                    > > wspinaczkowej zazwyczaj nic nie wynika w sensie towarzyskim.
                                                    > > A o pogodzie to mogę tutaj pogadać.
                                                    >
                                                    > Wskaż w takim razie aktywność, z której będzie wynikało coś w sensie towarzyski
                                                    > ego.
                                                    > I co to właściwie znaczy?
                                                    >
                                                    Nie wiesz co to jest życie towarzyskie?
                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 31.07.25, 18:56
                                                    baenzai napisał:

                                                    > tapatik napisał:
                                                    >
                                                    > > baenzai napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Z takiej aktywności typu godzina tygodniowo na jakiejś ścianie
                                                    > > > wspinaczkowej zazwyczaj nic nie wynika w sensie towarzyskim.
                                                    > > > A o pogodzie to mogę tutaj pogadać.
                                                    > >
                                                    > > Wskaż w takim razie aktywność, z której będzie wynikało coś w sensie towa
                                                    > rzyski
                                                    > > ego.
                                                    > > I co to właściwie znaczy?
                                                    > >
                                                    > Nie wiesz co to jest życie towarzyskie?

                                                    A, o to Ci chodzi. To w takim razie zaproponuj metodę na znajdywanie nowych znajomości w momencie, gdy stare się urwą, bo ja uważam, że każda aktywność prowadząca do poznania nowych ludzików może skutkować zwiększeniem życia towarzyskiego.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 31.07.25, 20:43
                                                    tapatik napisał:

                                                    >
                                                    > A, o to Ci chodzi. To w takim razie zaproponuj metodę na znajdywanie nowych zna
                                                    > jomości w momencie, gdy stare się urwą, bo ja uważam, że każda aktywność prowad
                                                    > ząca do poznania nowych ludzików może skutkować zwiększeniem życia towarzyskieg
                                                    > o.
                                                    >

                                                    Najwyraźniej nie do końca skoro ludzie są coraz bardziej samotni.
                                                  • trentino Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 30.07.25, 17:21
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Ale przecież wielu tego typu ludzi chodziło na terapię (w tym choćby trentino)
                                                    > i nie zauważyli pozytywnych skutków.
                                                    > Psycholog co najwyżej może pomóc tak zwanym normikom podczas jakiegoś życiowego
                                                    > kryzysu. Nie pomoże natomiast ludziom długotrwale samotnym.

                                                    Tu niestety muszę potwierdzić. Psychologów (a właściwie psychoterapeutów z certyfikatami ) to miałem tylu że prawdopodobnie palców u rąk mi nie starczy. Super sposób na marnowanie pieniędzy.
                                                  • po-ranna-kawa Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 27.07.25, 23:23
                                                    tapatik napisał:


                                                    > Nadal upieram się, że jeśli ktoś ma problemy psychologiczne to powinien pójść d
                                                    > o psychologa, a nie do prostytutki. Czy po seksie z prostytutką będzie mieć odw
                                                    > agę, aby zaczepić jakąś normalną kobietę?
                                                    >
                                                    To też trochę naciągany argument. Bo można dać inny przykład - żeby się pozbyc strachu przedj jeżdżeniem samochodem, można szukać pomocy psychologa, ale jednak żeby zacząć jeżdzić, to w końcu trzeba wsiąść do samochodu i ktoś musi pokazać, jak to się robi.
                                                    Naturalny (i najlepszy) sposób na kształcenie seksualne polega na podejmowaniu od czasu dojrzewania stosownych do wieku prób, doświadczeń. Najpierw jakieś przytulania, pocałunki, dotykanie itp. A potem coraz dalej. Wszystko w swoim tempie i wśród osób, które też się uczą. Ale jest tak, że jak ktoś z jakichś powodów nie miał tej naturalnej edukacji, to później ma problem. Musi funkcjonować w świecie, w którym każdy umie jeździć samochodem, a on nie ma pojęcia, jak to się robi. Ktoś musi mu tom pokazać. Dobrze jak trafi na osobę (ona lub on), która wykaże się dobrymi chęciami, cierpliwością, a nie powie od razu: "widzę od razu, że nawet nie wiesz, do czego jest sprzęgło, nie damy rady pojechać".
                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 28.07.25, 22:04
                                                    Zgoda, ale OP w tym momencie ma problem z podejściem do dziewczyny.
                                                    Jak się przełamie i zacznie do dziewczyn podchodzić, umówi się na kawę raz czy drugi, i po jakimś czasie dojdzie do seksu, to myślę, że sobie poradzi bez "lekcji" u prostytutki.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 29.07.25, 11:32
                                                    Raczej skończy jak Stasi.
                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 30.07.25, 20:37
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Raczej skończy jak Stasi.

                                                    Znowu piszesz o Stasiu... chyba zacznę coś podejrzewać.
                                                  • obrotowy wyswiadczy, kobieto. 25.07.25, 00:01
                                                    wilczamia napisała:
                                                    Prostytutka bez pieniedzy uslugi nie wyswiadczy i to jest kluczowa roznica.


                                                    wyswiadczy.

                                                    prostytutki tez miewiaja przyjaciol, a nawet mezow.

                                                    i na co dzien - bywaja normalnymi kobietami.
                                                • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 11:04
                                                  baenzai napisał:

                                                  > Nawet jeśli to co z tego?
                                                  >
                                                  > Czemu właściwie jakiś stary prawik ma być świętszy od papieża?
                                                  > Ok, dołoży (bardzo niewielką i wręcz symboliczną) cegiełkę
                                                  > do rozwoju prostytucji. Ok, straci ,,klasę'' (co w praktyce oznacza,
                                                  > że nie będzie pożądany w twoim środowisku czyli
                                                  > w zasadzie to żaden minus smile). I to właściwie tyle ze szkodliwości
                                                  > jego zachowania.
                                                  >
                                                  > Ja bym takie postępowanie umieścił gdzieś obok pobierania filmów
                                                  > z torrentów i przekraczania dozwolonej prędkości o 20 km/h.
                                                  > Czyli raczej bym tego nie gloryfikował ale też przesadnie nie zwalczał.

                                                  Tylko, że pójście do prostytutki nie rozwiąże problemu OP-a.
                                                  Jego interesuje stały związek uczuciowy, a nie chwilowe zaspokojenie chuci.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 12:52
                                                    To niech szuka niewidomej. smile
                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 21:25
                                                    baenzai napisał:

                                                    > To niech szuka niewidomej. smile

                                                    A co to zmieni? Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, te niewidome też.
                                                  • baenzai Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 22.07.25, 23:38
                                                    tapatik napisał:

                                                    > baenzai napisał:
                                                    >
                                                    > > To niech szuka niewidomej. smile
                                                    >
                                                    > A co to zmieni? Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, te niewidome też.
                                                    >

                                                    To zostaje mu jedynie porno.
                                                  • obrotowy odgryzasz sie na durne uwagi wiiczarni 22.07.25, 23:51
                                                    baenzai napisał:
                                                    > To zostaje mu jedynie porno.


                                                    odgryzasz sie na durne uwagi wilczarni

                                                    baba prowadzi tu uporczywa kampanie przeciw platnemu seksowi.

                                                    - bo wlasnego ma dosc
                                                    i broni go innym.

                                                  • tapatik Re: z tym sie akurat moge zgodzic. 24.07.25, 22:47
                                                    baenzai napisał:

                                                    > tapatik napisał:
                                                    >
                                                    > > baenzai napisał:
                                                    > >
                                                    > > > To niech szuka niewidomej. smile
                                                    > >
                                                    > > A co to zmieni? Kobiety lubią mężczyzn pewnych siebie, te niewidome też.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > To zostaje mu jedynie porno.

                                                    Pewność siebie jest czymś czego się można nauczyć.
                                          • obrotowy bzdury wilczarni 20.07.25, 08:22
                                            wilczamia napisała:
                                            > Nie, zaden mezczyzna nie ma moralnego prawa korzystac z prostytucji, poniewaz p
                                            > lacac za seks robi sie z kogos prostytutke wlasnie.
                                            >
                                            > Kwestia klasy, jedni ja maja, inni nie.

                                            - bzdury.
                                            90 % prostytutek stalo sie nimi w Polsce DOBROWOLNIE

                                            wola lepsza kase, niz siedzenie za kasa 8 godzin w Biedronce (ta praca jest od reki)


      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 23:52
        Sama się sobie dziwię, ze to piszę.

        Ja tez Ci sie dziwie. Nie ma czegos takiego jak sex workerka. To sie nazywa prostytucja. To sa najczesciej ofiary przestepstw w mlodym wieku, to nie jest normalna praca. Z reguly placa za nia emocjonalnie, narkotykami, depresja... Nie namiawiaj ludzi do czegos takiego. To jest kompletny brak klasy korzystanie z takich "uslug". Wrecz czlowieczenstwa.
        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 00:04
          Mówimy o Polsce a tutaj w divingu pracuje się dobrowolnie.
          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 01:00
            Nieprawda, tylko pozornie. W praktyce do tego "zawodu" trafiaja przewaznie ofiary przestepstw, molestowania w mlodosci, osoby z silnie dysfunkcjonalnych rodzin itd. Nikt normalny czegos takiego nie wybiera, a mezczyzni wykorzystujacy takie polozenie innych ludzi niespecjalnie zasluguja na to miano.
            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 01:30
              wilczamia napisała:

              > Nieprawda, tylko pozornie. W praktyce do tego "zawodu" trafiaja przewaznie ofia
              > ry przestepstw, molestowania w mlodosci, osoby z silnie dysfunkcjonalnych rodzi
              > n itd.

              Albo po prostu laski, które nie mają zbyt emocjonalnego podejścia do seksu i lubiące iść na łatwiznę.

              > a mezczyzni wykorzystujacy tak
              > ie polozenie innych ludzi niespecjalnie zasluguja na to miano.

              Za to ty kupując nowe Najeczki wykorzystujesz pośrednio dzieci z Indonezji pracujące w gównianych warunkach. smile


              Ja nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem normalizowania prostytucji. Jednak nie rozumiem czemu akurat OP powinien mieć jakieś dylematy moralne w korzystaniu z tego typu usług. Skoro nie ma innej możliwości zaspokojenia swoich potrzeb i nie wsparłby żadnego sutenerstwa to nie powinien za bardzo tego rozkminiać tylko skupić się na swoim własnym - nomen omen - interesie. smile
              To jest ogólnie uczciwsze niż np. spotykanie się z laską i nawijanie jej makaronu na uszy wyłącznie w celu zaruchania (abstrahując od kwestii, że OP na chętną laskę raczej nie ma co liczyć).
              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 01:50
                Niestety nie ma innych butow sportowych niz robione w takich krajach, aczkolwiek wiedz, ze wlasnie juz nie kupuje, bo jestem od dosc dawna w lidze “na bosaka”.

                Natomiast generalnie jest to praktycznie niemozliwe, zeby uniknac zakupow rzeczy w Azji. Natomiast od zakupu seksu z powodzeniem mozna sie powstrzymac i robi to wiekszosc ludzi, sposorod ktorych nie wszyscy maja partnerow.
                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 01:52
                  Ze polece Herbertem: to wcale nie wymaga wielkiego charakteru, kwestia smaku.
                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 02:03
                  wilczamia napisała:

                  > Natomiast od zakupu seksu z powodzeniem mozna sie powstrzymac i robi
                  > to wiekszosc ludzi, sposorod ktorych nie wszyscy maja partnerow.

                  Ale po co ma się powstrzymywać? Przecież jak się powstrzyma to prostytucja magicznie nie zniknie, za to on pozbawi się całkiem niezłej przyjemności.

                  Co on będzie miał z tego powstrzymania się? smile
                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 02:08
                    Jak sie powstrzymam od spuszczenia Ci wpierdolu, to tez bandyterka nie zaniknie magicznie, a jednak cos bede z tego miala, nie mowiac o Tobie.
                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 07:59
                      Nie wiem czemu porównujesz dawanie wpierdolu z wkładaniem pindola. Zresztą diva klientów i tak jakichś znajdzie. Może zamiast krytykować zaproponuj jakąś alternatywę dla OPa lub zapoznaj go z jakąś napaloną koleżanką. Długotrwały brak seksu zwyczajnie ryje banię, wystarczy popatrzeć na naszego Stasia smile
                      • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 08:07
                        "Długotrwały brak seksu zwyczajnie ryje banię, wystarczy popatrzeć na (...) "

                        wystarczy spojrzec na ciebie, malenki. doskonale obrazujesz dlugotrwaly jego brak.
                        • obrotowy mozna sie powtrzymac - tylko po cco ? 15.07.25, 10:54
                          permet napisała:
                          > "Długotrwały brak seksu zwyczajnie ryje banię, wystarczy popatrzeć na (...) "
                          >
                          > wystarczy spojrzec na ciebie, malenki. doskonale obrazujesz dlugotrwaly jego brak.


                          - no wlasnie, czyli sama widzisz, ze tak jest.

                          kobietom (zazwyczaj) latwiej zyc bez seksu - mezczyznom trudniej. - ot i wsio.

                          rowniez uwazam, ze nie ma nic moralnie zlego w prostytucji - bo nikt nikogo tu nie oszukuje.

                          jest popyt - to jest i podaz i co nad tym ubolewac ?


                          PS. Osobiscie nigdy nie korzystalem z uslug Agencji, po pierwsze dlatego,

                          ze seks za pieniadze - to dla mnie nie seks, a tylko usluga seksualna.

                          po drugie miast wydawac na to pieniadze wolalem je przeznaczyc na podrywanie
                          (z roznym skutkiem, rzecz jasna)

                          Jednakze doskonale rozumiem, ze sa sytuacje zyciowe, gdy na podrywanie nie ma sie czasu i ochoty
                          (to pol biedy)

                          a jeszcze gorzej gdy nie ma sie na to warunkow zewnetrznych (a tez by sie chcialo...)





                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 15:43
                          O jejku, patrzcie, ktoś zażartował z naszego stasia, to się przecież nie godzi. smile

                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 10:09
                        Porownuje spuszczanie wpierdolu do kupowania seksu, bo jest w tym analogia: to i to jest zle, to i to nie znika, kiedy decydujesz sie tego nie robic, powstrzymanie sie przed tym i przed tym robi cos dobrego. Od kiedy to masz taki problem z elementarnym pomyslunkiem, ze az musisz pytac?

                        Namawiasz chlopaka, zeby zrobil cos kompletnie bez klasy. Ciekawe dlaczego. Sam kupowales?

                        I nadal masz obsesje nt Stasia. Rozumiem, ze mu zazdroscisz, bo ma byla zone, dziecko, czyli mial zycie, ktorego Ty nie miales i to jest wg Ciebie powod, zeby mu dosrywac. Jesli tak samo traktujesz kobiety, to chyba jakas potencjalna laska ma szczescie, ze jej sie nie trafiles.

                        Stas nie jest "nasz", nasz Baenzaiku. To jest protekcjonalne pisac o kims per nasz.
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 12:55
                          wilczamia napisała:

                          > Porownuje spuszczanie wpierdolu do kupowania seksu, bo jest w tym analogia: to
                          > i to jest zle, to i to nie znika, kiedy decydujesz sie tego nie robic, powstrzy
                          > manie sie przed tym i przed tym robi cos dobrego. Od kiedy to masz taki problem
                          > z elementarnym pomyslunkiem, ze az musisz pytac?
                          >
                          > Namawiasz chlopaka, zeby zrobil cos kompletnie bez klasy.

                          Nie zmienia to faktu, że nie można porównywać dobrowolnego stosunku seksualnego do robienia fizycznej krzywdy.

                          I czemu akurat autor wątku ma się bawić w jakiegoś zbawcę świata skoro dostał od tego świata mocno po dupie? Jaki to ma sens?

                          Poza tym nie odpowiedziałaś na pytanie o alternatywę. Masz dla niego chętną koleżankę?
                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 13:05
                            Alez moge porownywac i napisalam jakie sa podobienstwa (mimo roznic), na tym polega instytucja analogii.

                            Nie ma mowy o zbawianiu swiata, jego “nie” dla gownianego zachowania, jakim jest kupowanie seksu, swiata nie zbawi. “Tak” natomiast uvzyni ten swiat troszke gorszym miejscem, a jego pozbaei klasy.

                            To, ze nie mam alternatywy, nie oznacza, ze powinien pojsc zrobic cos zlego.

                            Nie namawiaj ludzi do rzeczy, ktorych sam nie robisz i ktore robia z nich byle kogo.
                            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 13:14
                              jezeli zaplaci za seks prostytutce to jest to zle.
                              a jezeli znajdzie chetna i zastosuje wymiane barterowa, bedzie to juz ok?
                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 14:40
                                jezeli zaplaci za seks prostytutce to jest to zle.
                                a jezeli znajdzie chetna i zastosuje wymiane barterowa, bedzie to juz ok?


                                Ze seksem ma placic za seks, bo nie do konca qmam?
                                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 14:56
                                  wilczamia napisała:

                                  > jezeli zaplaci za seks prostytutce to jest to zle.
                                  > a jezeli znajdzie chetna i zastosuje wymiane barterowa, bedzie to juz ok?

                                  >
                                  > Ze seksem ma placic za seks, bo nie do konca qmam?

                                • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 15:30
                                  jaka to roznica czy zaplaci seksem, czy odsniezeniem podjazdu?
                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 17:03
                                    LOL odsniezenie pojazdu za seks? 😀 Nie, seks bez milosci nie ma sensu. Od tego usycha dusza i potem musi odrastac 😉
                                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 17:21
                                      wilczamia napisała:

                                      > Nie, seks bez milosci nie ma sensu. Od tego
                                      > usycha dusza i potem musi odrastac 😉

                                      To tylko twoja perspektywa.

                                      Wielu ludzi uważa, że seks sam w sobie jest zajebisty.
                                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 17:29
                                        Seks jest zajebisty z kims z kim masz silna wiez emocjonalna, reszta przynosi kaca o czym tu juz bylo, nie w moim wykonaniu.
                                        • obrotowy bzdury 15.07.25, 18:23
                                          wilczamia napisała:
                                          > Seks jest zajebisty z kims z kim masz silna wiez emocjonalna,
                                          reszta przynosi kaca o czym tu juz bylo, nie w moim wykonaniu.


                                          bez wolnych zartow.

                                          ze dwa razy w zyciu udalo mi sie poznac niezla dziewczyne - po poludniu, a wieczorem bylismy w lozku

                                          (oczywisccie z gumka)

                                          kaca sobie nie przypominam, - a zostaly fajne wspomnienia...

                                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 21:04
                                        Wielu ludzi uważa, że seks sam w sobie jest zajebisty.


                                        Odpowiem ci na to bardziej szczegolowo, bo ten temat jakos tu wraca. Dla wielu ludzi, wrecz dla wiekszosci spoleczenstwa, seks jednak jest powiazany z etyka. Wiekszosc, chyba przytlaczajaca, uwaza, ze nie jestesmy bezwolnymi zwierzetami i powinnismy jakos nad soba panowac w tej kwestii. Co innego jest zreszta nielegalne. To sie nazywa kultura albo cywilizacja.

                                        Wielu ludzi dzis uwaza, ze prostytucja powinna byc nielegalna i kupowanie jej jest juz od lat nielegalne w niektorych krajach. Miejmy nadzieje, ze za x lat takze w Polsce bedzie tak, ze jak bedziesz udzielal takich porad, jak udzieliles w tym watku, zostaniesz pociagniety do odpowiedzialnosci karnej, bo to po prostu bedzie nielegalne. Ja na pewno chetnie oddam glos na politykow, ktorzy beda cos takiego postulowac. Skandynawia ma swietne doswiadczenia z zakazem, zaczelo sie prostytucje uwazac za forme przemocy wobec kobiet, ktora w gruncie rzeczy jest. Tak jak na pewnym etapie ludzkosci zdelegalizowano kazirodztwo, pedofilie czy zoofilie, ktore kiedys byly, czy nadal sa powszechne w mniej cywilizowanych krajach, np. muzulmanskich.

                                        Osobna sprawa jest kwestia klasy. Dzis na pewno mozna powiedziec, ze korzystanie z prostytucji jest forma braku klasy. Badan nie mam, ale chyba kazdy na czuja lapie, ze tak uwaza duza czesc spoleczenstwa. Podobnie jak brakiem klasy jest zdradzanie ludzi, z ktorymi sie jest czy opowiadanie publiczne o swoich podbojach erotycznych. Kwitow nie mam, ale mysle, ze wiekszosc spoleczenstwa tak wlasnie mysli.

                                        Wiele osob za brak klasy uwaza sypianie z kim popadnie (pewnie nawet znowu wiekszosc?), sypianie z osobami, ktore sa od nas zalezne hierarchicznie (np. zawodowo), posiadanie ogromnej liczby partnerow itd. - to sa raczej nieodosobnione poglady.

                                        I sa tez sady, ktore nazwalabym troche elitarnymi, w tym sensie, ze obstawiam, ze przyznaje sie do nich grupa ludzi, ktora moze stanowic wg mnie mniejszosc: to jest np. uwazanie za brak klasy koncentracje tylko na wlasnej przyjemnosci, sypianie z obcymi ludzmi, z ktorymi nie wiaze nas wiez emocjonalna czy eksperymenty z wlasna plcia.

                                        Na koncu tej skali sa ekstrema typu uwazanie za no-no seksu poza formalnym zwiazkiem, czego takze znajda sie wyznawcy i wydaje mi sie, ze moze wcale nie tak malo, zwazywszy normy religijne?

                                        Na szczescie kazdy moze sobie wybrac miejsce na tej skali, ktore mu pasuje, a jest legalne smile

                                        • obrotowy bzdury 16.07.25, 02:04
                                          wilczamia napisała:

                                          > Wielu ludzi uważa, że seks sam w sobie jest zajebisty.

                                          - bo jesli jest obopolnie chciany i udany - to zazwyczaj takim jest.

                                          > Wielu ludzi dzis uwaza, ze prostytucja powinna byc nielegalna i kupowanie jej j
                                          > est juz od lat nielegalne w niektorych krajach.

                                          - w mniejszosci krajow. w Europie w wiekszosci sie na to, na szczescie nie zanosi.

                                          Ja na pewno chetnie oddam glos na politykow, ktorzy beda cos takiego postulowac.

                                          - twoja sprawa.

                                          Skandynawia ma swietne doswiadczenia

                                          i jest regionem nie do zycia.

                                          - bylem, dziekuje . w Norwegii najtansza wodka po 25 Euro , 115 zlotych - za butelke. 0,5 l.


                                          Kwitow nie mam, ale mysle, ze wiekszosc spoleczenstwa tak wlasnie mysli.

                                          - a ja mysle , ze nie. - wiekszosci jest to obojetne. bo mysli o zwiazaniu konca z koncem

                                          > zwazywszy normy religijne?

                                          - kazdy moze ich przestrzegac. NA SZCZESCIE w warunkach wolnosci - nie ma takiego moralnego przymusu.

                                          PS. jestem wierzacy.
                                          a grzesze na wlasna odpowiedzialnosc.


                                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 16.07.25, 20:17
                                          wilczamia napisała:

                                          > Odpowiem ci na to bardziej szczegolowo, bo ten temat jakos tu wraca. Dla wielu
                                          > ludzi, wrecz dla wiekszosci spoleczenstwa, seks jednak jest powiazany z etyka.
                                          > Wiekszosc, chyba przytlaczajaca, uwaza, ze nie jestesmy bezwolnymi zwierzetami
                                          > i powinnismy jakos nad soba panowac w tej kwestii.

                                          Seks faktycznie jest powiązany z etyką i kwestiami kulturowymi. Dlatego ja nie bronię tutaj tezy, że prostytutka to jest dosłownie taki sam zawód jak nauczycielka czy pielęgniarka a korzystanie z jej usług to jest to samo co kurs tańca.

                                          Po prostu przyjmuję, że skorzystanie z divingu jest w jakimś sensie mniejszym złem niż frustracja z niedoruchania. A jeżeli ktoś jest starym prawikiem (powiedzmy 28+) to tym bardziej nie należy go wpędzać w jakieś poczucie winy gdy pójdzie do divy.

                                          Tobie po prostu bardzo trudno jest się postawić w sytuacji takich osób, bo funkcjonujesz w tej sferze w trybie easy.
                                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 16.07.25, 23:22
                                            Absolutnie nie, tak jak kradziez nie jest mniejszym zlem niz brak pieniedzy a zdrada mniejszym niz frustracja z powodu problemow w malzenstwie. Albo pobicie kogos niz zlosc.

                                            Nie funkcjonuje w zadnym trybie easy. Po prostu nigdy nie biore byle czego. Byle co to jest mniej niz nic.

                                            Nie spodziewam sie, ze zrozumiesz.
                                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 00:05
                                              Po prostu nigdy nie dotknęła cie przygnębiająca samotność. Ciekawe czy byłabyś taka mądra gdybyś została np oszpecona w młodości w jakimś wypadku i zainteresowanie tobą mężczyzn spadłoby niemal do zera a znajomi by sie szybko wykruszyli. Myślę że wtedy zmieniłaby ci się optyka na kilka spraw. smile Może nie od razu ale po kilku miesiącach albo latach.
                                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 17:50
                                                Mysle, ze nie powinienes sie wypowiadac nt cudzego zycia, do ktorego nie masz zadnego dostepu, to po pierwsze.

                                                Po drugie, kolega nie jest chlopcem o twarzy ziemniaczanej, ani bardzo brzydka dziewczyna o czerwonych rekach, jego pierwszy odruch byl taki, jak trzeba: nie.

                                                Ty natomiast z jakies powodu starasz sie go przeciagnac na strone, jak by to ujac, niestrawionych resztek pokarmowych. W sumie nie moja sprawa, taplaj sie, ale ze robisz to publicznie, ja to publicznie komentuje.
                                                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 19:14
                                                  wilczamia napisała:

                                                  > Mysle, ze nie powinienes sie wypowiadac nt cudzego zycia, do ktorego nie masz z
                                                  > adnego dostepu, to po pierwsze.
                                                  >
                                                  > Po drugie, kolega nie jest chlopcem o twarzy ziemniaczanej, ani bardzo brzydka
                                                  > dziewczyna o czerwonych rekach, jego pierwszy odruch byl taki, jak trzeba: nie.
                                                  >

                                                  Chyba jednak jest skoro niczego w sferze damsko-męskiej do tej pory nie osiągnął.

                                                  > Ty natomiast z jakies powodu starasz sie go przeciagnac na strone, jak by to uj
                                                  > ac, niestrawionych resztek pokarmowych. W sumie nie moja sprawa, taplaj sie, al
                                                  > e ze robisz to publicznie, ja to publicznie komentuje.

                                                  Ja mu poleciłem dwie rzeczy:
                                                  - poczytanie opinii takich ludzi jak on, którzy poszli na divy
                                                  - pójście na masaż erotyczny (mniej kontrowersyjne i mniej stresujące rozwiązanie niż diving)

                                                  Ty mu natomiast polecasz tkwienie w żelaznym celibacie w imię jakiejś nieokreślonej idei. Ma się zestarzeć nie dotykając nigdy cycka?
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 19:49
                                                    Chyba jednak jest skoro niczego w sferze damsko-męskiej do tej pory nie osiągnął.


                                                    Trzeba bylo w szkole sredniej nie chodzic na wagary, to zrozumialbyc, co napisalam.

                                                    Diving to nurkowanie. Nazywaj rzeczy po imieniu: namiawiasz do prostytucji. Masaz erotyczny takze nia jest. Post otwierajacy ten watek nie dotyczy w ogole seksu. To Ty sprowadzasz do tego problem autora, sugerujac, ze rozwiazaniem problemu samotnosci jest zakup uslug prostytutki.
                                              • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 18:23
                                                baenzai napisał:

                                                > Po prostu nigdy nie dotknęła cie przygnębiająca samotność. Ciekawe czy byłabyś
                                                > taka mądra gdybyś została np oszpecona w młodości w jakimś wypadku i zaintereso
                                                > wanie tobą mężczyzn spadłoby niemal do zera a znajomi by sie szybko wykruszyli.
                                                > Myślę że wtedy zmieniłaby ci się optyka na kilka spraw. smile Może nie od razu al
                                                > e po kilku miesiącach albo latach.

                                                Nie spodziewałbym się że to zrozumie smile
                                                • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 18:45
                                                  Nie spodziewałbym się że to zrozumie

                                                  Masz racje, nie znam nikogo "oszpeconego w wypadku". Natomiast Baenzai nie jest "oszpecony w wypadku", przeciwnie, laczki sie z nim spotykaly, nie raz zdaje sie, sugerowaly takze mozliwosc wakacyjnej wyprawy post factum, a mimo to Baenzai przyznaje sobie prawo do kreowania popytu na - nazwijmy rzecz po imieniu i nie owijajmy w bawelne - cudze kurwienie sie. I uwaza, ze to "mniejsze zlo" niz jego ewentualna frustracja. Pomimo ze watkownik w pierwszym odruchu powiedzial: nie.

                                                  Znam ludzi latami bez pary, w tym dlugimi, w tym rowniez takich, co zawsze. I jakos tak nie postepuja, jak Baenzai zaleca. Zdaje sie, ze inny sytem estetycznypo prostu ich wychowal.

                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 19:33
                                                    wilczamia napisała:

                                                    >
                                                    > Znam ludzi latami bez pary, w tym dlugimi, w tym rowniez takich, co zawsze. I j
                                                    > akos tak nie postepuja, jak Baenzai zaleca. Zdaje sie, ze inny sytem estetyczny
                                                    > po prostu ich wychowal.
                                                    >

                                                    Na FBL były dziewczyny, które nie były nigdy w związku ale miały za sobą seksy. Poznałem też taką osobiście. Wprost przyznała, że po długim namyśle w końcu zdecydowała się na FwB z jakimś znajomym, bo nie mogła znaleźć nikogo do związku a zbliżała się do trzydziestki.
                                                    Nawet niejaka tirban (która kiedyś tutaj pisała) poważnie myślała o takim rozwiązaniu pomimo bardzo niskiego libido.
                                                    Skoro nawet część niezbyt atrakcyjnych kobiet woli ten seks z randomem niż czekanie w nieskończoność na wielką miłość to tym łatwiej zrozumieć podobne podejście u niezbyt atrakcyjnego faceta (który ma od tych kobiet jeszcze trudniej w szukaniu partnera i z reguły posiada większe od nich libido). Przy czym ten facet nie jest w stanie znaleźć sobie randomki chętnej do FwB tylko musi za takie atrakcje płacić.
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 19:44
                                                    Ten facet nie ma takiego podejscia. Napisal Wiecie ja raczej nie skorzystam z usług prostytutki po prostu nie uznaje seksu za pieniądze już wole żyć jak teraz każdy może mieć swoje zdanie

                                                    To Ty wpychasz go w szlam.
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 21:44
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Ten facet nie ma takiego podejscia. Napisal Wiecie ja raczej nie skorzystam
                                                    > z usług prostytutki po prostu nie uznaje seksu za pieniądze już wole żyć jak te
                                                    > raz każdy może mieć swoje zdanie

                                                    >
                                                    > To Ty wpychasz go w szlam.

                                                    Zwróć uwagę kiedy to napisał.

                                                    To było już po wpisie karoliny, trentino, obrotowego i moim.

                                                    My po prostu zgodnie uznaliśmy, że jak chłop jest starym, aspołecznym i nietrakcyjnym prawikiem to taka diva mogłaby go w jakimś stopniu oswoić z kobietami (a przy okazji zyskałby trochę przyjemności).

                                                    Następnie ty zaczęłaś wywód jaki to seks poza stałym związkiem jest okropny i chociaż zdajesz sobie sprawę, że dużo osób takowy uprawia to jednocześnie uważasz, że autor wątku powinien się wykazać heroizmem i powstrzymać się od bzykania w imię jakiejś nie do końca sprecyzowanej idei. Ja twoje stanowisko uznałem za mocno oderwane od rzeczywistości (bo trochę się naczytałem różnych relacji samotnych mężczyzn).

                                                    Potem odezwał się autor wątku, który stwierdził, że seksy to go w sumie nie interesują i jakoś wytrzyma bez dotknięcia gołej baby do emerytury. Gdyby napisał to w pierwszym poście to by nie było tematu. Ale nie napisał. W sumie to niewiele o sobie na początku napisał (poza tym, że jest mocno nietrakcyjny i bardzo samotny).
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:15
                                                    Podsumowujac: zaproponowaliscie prostytutke, facet powiedzial nie, a Ty postanowiles go przekonac do prostytucji.

                                                    Wlasnie dlatego zareagowalam.

                                                    Nie pisalam nic o stalym zwiazku, nie fantazjuj.

                                                    Nie jest tez prawda, jakoby niewynajmowanie prostytutek bylo heroizmem.

                                                    Tym sie roznimy - Ty czytasz o ludziach, ja ludzi znam.

                                                    Ponosi Ci wyobraznia 2 razy w jednym komentarzu: nie napisal, ze seks go nie interesuje, tylko ze chcialby miec relacje z czlowiekiem (to samo pisal otwierajac watek). Doprawdy fakt, ze niektorzy zabierajacy w tym watku glos utozsamiaja relacje z czlowiekiem z seksem za kase, nie oznacza jeszcze, ze to to samo.

                                                    Owa "nie do konca sprecyzowana idea" niekupowania seksu jest dosc szeroko akceptowana zasada postepowania w cywilizacji. W niektorych krajach stala sie juz czescia prawa. Nie rozumiesz jej - coz, jak wielu rzeczy.

                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:44
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Nie pisalam nic o stalym zwiazku, nie fantazjuj.
                                                    >

                                                    Napisałaś, że seks bez miłości jest bez sensu.

                                                    > Nie jest tez prawda, jakoby niewynajmowanie prostytutek bylo heroizmem.
                                                    >
                                                    > Tym sie roznimy - Ty czytasz o ludziach, ja ludzi znam.
                                                    >
                                                    > Owa "nie do konca sprecyzowana idea" niekupowania seksu jest dosc szeroko akcep
                                                    > towana zasada postepowania w cywilizacji. W niektorych krajach stala sie juz cz
                                                    > escia prawa. Nie rozumiesz jej - coz, jak wielu rzeczy.

                                                    Powstrzymywanie się od seksu tylko dlatego, że jest się nietrakcyjnym dla płci przeciwnej nie ma żadnego sensu. Po co się katować i frustrować? Bo jakaś część społeczeństwa uważa, że seks bez miłości to ,,brak klasy''? Przecież ta sama część społeczeństwa samotnych mężczyzn ma najczęściej kompletnie w dupie. Dlaczego zatem oni mieliby uważać ich stanowisko za jakąś prawdę objawioną? smile
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:01
                                                    > Nie pisalam nic o stalym zwiazku, nie fantazjuj.
                                                    >

                                                    Napisałaś, że seks bez miłości jest bez sensu.


                                                    Wlasnie. Nie pisalam nic o stalym zwiazku, tylko o relacji emocjonalnej.

                                                    Od zakupu prostytucji nalezy sie powstrzymywac nie dlatego, ze "jakas czesc spoleczenstwa uwaza, ze to jest zle", tylko dlatego, ze samemu ma sie taki poglad, jak wiekszosc spoleczenstwa w cywlizacji lacinskiej: mianowicie, ze jest to wykorzystywanie kobiet i kompletny brak klasy. Jezeli nie jestes w stanie tego pogladu pojac, nie bede w stanie Ci w niczym pomoc: uznajmy, ze nie jestes w stanie tego pojac.
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:27
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > > Nie pisalam nic o stalym zwiazku, nie fantazjuj.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Napisałaś, że seks bez miłości jest bez sensu.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Wlasnie. Nie pisalam nic o stalym zwiazku, tylko o relacji emocjonalnej.
                                                    >

                                                    A są pary, które autentycznie się kochają ale spotykają się wyłącznie na seks? To chyba jakiś margines.

                                                    W FwB może istnieć jakaś relacja emocjonalna ale to nie jest miłość (stąd to ,,friends'' w nazwie relacji).

                                                    > Od zakupu prostytucji nalezy sie powstrzymywac nie dlatego, ze "jakas czesc spo
                                                    > leczenstwa uwaza, ze to jest zle", tylko dlatego, ze samemu ma sie taki poglad,
                                                    > jak wiekszosc spoleczenstwa w cywlizacji lacinskiej: mianowicie, ze jest to wy
                                                    > korzystywanie kobiet i kompletny brak klasy. Jezeli nie jestes w stanie tego po
                                                    > gladu pojac, nie bede w stanie Ci w niczym pomoc: uznajmy, ze nie jestes w stan
                                                    > ie tego pojac.

                                                    Ta sama większość społeczeństwa uważa nieatrakcyjnego aspołecznego mężczyznę za śmiecia i ludzki odpad. smile

                                                    Tak jak już wyżej pisałem - trochę czasu w izolacji społecznej by ci mocno zmieniło optykę. Proponuję poczytać parę starszych wpisów tibarn. To wprawdzie trochę inny przypadek, bo to kobieta i to w dodatku z niskim libido ale jednak trochę daje do myślenia. Pamiętam, że na poważnie rozważała skorzystanie z ,,pana do towarzystwa''.
                                                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:52
                                                    "W FwB może istnieć jakaś relacja emocjonalna ale to nie jest miłość (stąd to ,,friends'' w nazwie relacji)"

                                                    zdaje sie, ze znasz jedynie teorie.
                                                    milosc nie zaczyna sie od zakochania? a w takim fwb, nie jest przypadkiem tak, ze ktos sie zakochuje, albo ktos broni sie przed takim zakochaniem? ta relacja, slusznie nazwana emocjonalna, nie jest wylacznie przyjaznia. pociag fizyczny do drugiego czlowieka, zaspokajanie z nim swoich potrzeb, to czasami robi wode z mozgu, niektorym sie wydaje, ze czuja cos wiecej, inni chca czegos wiecej, jeszcze inni uciekaja, bo czuja, ze pojawiaja sie uczucia, ktorych byc nie powinno
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:57
                                                    Tak jak już wyżej pisałem - trochę czasu w izolacji społecznej by ci mocno zmieniło optykę.

                                                    Ty jestes czlowiekiem, ktory izolacje spoleczna wybiera - silka nie, lepiej kupic hantelki i rzucic w kat, grac w pilke chciales, napisalam, na Twoja prosbe, jak to znalezc, tez nie, okazalo sie, ze zarobiony jestes. Zrozum chlopie: wybierasz to. I potem sie ustawiasz w roli rzecznika osob, ktore tego nie wybieraja... Zmienisz kiedys styl zycia, to zrozumiesz, ze sa ludzie, ktorzy innych nie traktuja jak smieci. Naprawde nie wszystkie ludzkie srodowiska sa jak Twoja klasa licealna.

                                                    Nie wiem, po co wyjezdzasz z jakas laska. Ja znam laske, ktora, jak sie domyslam, w zyciu chlopa nie miala, bo nie trafil jej sie nikt, kto by jednoczesnie ja pociagal i odwrotnie. Zyje i ma sie dobrze, do glowy by jej zakup seksu nie przyszedl, czego jestem pewna, bo znam ja od lat. Taki ma system wartosci - i to jest chyba zdanie, ktore kwituje te rozmowe.

                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 10:38
                                                    To życzę twojej koleżance żeby wytrzymała bez tej bliskości do emerytury. smile Chociaż życie bywa przewrotne i kto wie, może w wieku 59 lat zmieni podejście i jeszcze będziesz musiała jej doradzać jak się całować z języczkiem.
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 12:32
                                                    eszcze będziesz musiała jej doradzać jak się całować z języczkiem.

                                                    Widze, ze fundamentalnie rozni nas jednak oglad swiata wink

                                                    W moim calowanie to nie windsurfing, rodzisz sie z taka umiejetnoscia, to jest instynktowne.

                                                    A co do kolezanki - zrobi, co bedzie chciala. Ale jak przejdzie, w co skrajnie watpie, na strone wielbicielek meskiej prostytucji, nasze kolezankowanie sie skonczy.

                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 13:44
                                                    Nie musi skorzystać z pana do towarzystwa, może puścić się z kimś z Tindera
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 14:26
                                                    Nie musi skorzystać z pana do towarzystwa, może puścić się z kimś z Tindera


                                                    LOL watpie, choc wykluczyc oczywiscie nie moge.

                                                    Ludzie robia w zyciu rozne glupoty, choc nie wszyscy. Tzn. jakies robia wlasciwie wszyscy, nie wszyscy tego samego rodzaju. Ja np. pare razy glosowalam w sposob, w jaki juz wiecej nie zaglosuje.

                                                    Sztuka nie polega na tym, zeby glupot nie robic, tylko zeby, zrobiwszy je, umiec na to spojrzec z dystansu i miec cojones, zeby sie do tego przyznac. A nie isc w obrone biografii, zapierajac sie rekoma o framuge.



                                                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 16:45
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Nie musi skorzystać z pana do towarzystwa, może puścić się z kimś z Tindera

                                                    Dlaczego od razu "puścić się"?
                                                  • obrotowy piszesz w swoim imieniu, mam nadzieje ? 18.07.25, 11:57
                                                    wilczamia napisała:
                                                    > Od zakupu prostytucji nalezy sie powstrzymywac nie dlatego, ze "jakas czesc spo
                                                    > leczenstwa uwaza, ze to jest zle", tylko dlatego, ze samemu ma sie taki poglad,

                                                    piszesz w swoim imieniu, mam nadzieje ?
                                                    nosz wlasnie - jak ma sie taki poglad to sie powtrzymuje.

                                                    Tylko ze niektorzy maja inny poglad i nie uwazam, by przez to tracili na "klasie"

                                                    Osobiscie nie korzystam z tego typu Uslug, bo jak juz wczesniej napisalem - platny seks - to nie seks - tylko usluga seksualna - gdy nie ma w nim "interakcji" miedzyludzkiej.

                                                    ale nie oceniam - gdy inni patrza na te kwestie inaczej - ich sprawa


                                                    > jak wiekszosc spoleczenstwa w cywlizacji lacinskiej: mianowicie, ze jest to wy
                                                    > korzystywanie kobiet i kompletny brak klasy.

                                                    absolutnie nie.
                                                    moze w biednych krajach tak jest, ale nie w Polsce. "Panienki" czynia to dobrowolnie - w kazdym razie olbrzymia ich wiekszoisc - gdy wola wieksze pieniadze - niz siedzenie za kasa w Biedronce (a taka praca jest na zawolanie)
                                            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 07:23
                                              "Po prostu nigdy nie biore byle czego"
                                              nigdy? naprawde nigdy? nie wierze. zyjesz zatem w jakims matrixie. kazdy popelnia bledy, robi cos pod wplywem chwili, albo wkreca sie w cos (niekoniecznie dobrego) z czego nie potrafi sie wyplatac, ma drobne grzeszki na sumieniu. bierze jakiś erzac na przetrwanie.

                                              "Byle co to jest mniej niz nic"
                                              mimo, ze doskonale wiemy o tym, to czesto jednak bierzemy.
                                              to czasami smakuje zajebiscie, mimo ze, po pewnym czasie, problemow zoladkowych nie unikniemy.
                                              taki kebab, w mojej opinii to gowno. w tym roku zjadlam pierwszego w zyciu. zajebiscie smakowal, ale wiedzialam, ze poznym wieczorem bede cierpiec, jak zawsze kiedy zjem gowno.
                                              nowe smaki, nowe doswiadczenia, robienie sobie krzywdy, ale jednak zycie, nie ogladanie jak rolnik szuka.
                                              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 08:18
                                                Zgadzam się - trzeba próbować nowych rzeczy. Ty zjadłaś pierwszego w życiu kebaba, tapatik parę dni temu dowiedzial się o istnieniu serwisów streamingowych a OP powinien pójść na pierwszy w życiu masaż nuru i w końcu dotknąć cycka. smile
                                                • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 09:18
                                                  baenzai napisał:

                                                  > Zgadzam się - trzeba próbować nowych rzeczy. Ty zjadłaś pierwszego w życiu
                                                  > kebaba, tapatik parę dni temu dowiedzial się o istnieniu serwisów streamingowych

                                                  Gdzie pisałem, że nie wiem co to serwisy streamingowe?

                                                  > a OP powinien pójść na pierwszy w życiu masaż nuru i w końcu dotknąć cycka. smile

                                                  To zależy, czy chłopakowi bardziej zależy na związku uczuciowym, czy na zobaczeniu cycka.
                                                  Żeby zobaczyć cycka wystarczy pójść na plażę topless, a czasem i na zwykłej się trafi.
                                                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 09:33
                                                    a kiedy chce dotknac tego cycka? na plazy raczej tego nie zrobi. co bys zatem zaproponowal?
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 10:14
                                                    Tapatik, czy według ciebie zobaczenie cycka to jest dokładnie to samo co jego dotykanie, macanie, pieszczenie? Byłeś kiedyś w intymnej relacji z kobietą?
                                                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:19
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Tapatik, czy według ciebie zobaczenie cycka to jest dokładnie to samo
                                                    > co jego dotykanie, macanie, pieszczenie?

                                                    Nie, nie jest.
                                                    Co nie zmienia mojego podejścia do prostytutek.
                                                    Co więcej uważam, że pójście do prostytutki nie pomoże w nawiązaniu relacji uczuciowej.

                                                    > Byłeś kiedyś w intymnej relacji z kobietą?

                                                    Odmawiam odpowiedzi smile
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:26
                                                    tapatik napisał:

                                                    > baenzai napisał:
                                                    >
                                                    > > Tapatik, czy według ciebie zobaczenie cycka to jest dokładnie to samo
                                                    > > co jego dotykanie, macanie, pieszczenie?
                                                    >
                                                    > Nie, nie jest.
                                                    > Co nie zmienia mojego podejścia do prostytutek.

                                                    Masaż erotyczny to nie prostytucja.
                                                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:50
                                                    baenzai napisał:

                                                    > Masaż erotyczny to nie prostytucja.

                                                    Polemizowałbym. Kiedyś z ciekawości zacząłem szukać cennika takiego masażu. Masażystki wprost pisały na stronach, że cena zależy od tego, czy na koniec masażu będzie seks, czy nie.
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:56
                                                    Masaż erotyczny to nie prostytucja.


                                                    Owszem jest, w wersji light. Nie chcialbys sam tego robic i niechcialbys, zeby sie tym zajmowala zawodowo Twoja baba. Nie klam wiec.
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 15:16
                                                    tapatik napisał:

                                                    >
                                                    > Gdzie pisałem, że nie wiem co to serwisy streamingowe?
                                                    >
                                                    Napisałeś, że nie obejrzysz jakiegoś serialu, bo nie masz telewizora. Gdybyś wiedział o istnieniu serwisów streamingowych to takie stwierdzenie nie miałoby większego sensu
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 17:37
                                                    Wrecz przeciwnie, napisal, ze mimo braku telewizora znalazlby serial w sieci. Mozna sie domyslic, ze ma dudzie ogladanie w necie seriali i nie subskrybuje Netflixa.

                                                    Dlaczego ludzie, ktorzy promuja publicznie badziewne postawy, zawsze maja tendencje do manipulacji...?

                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 20:04
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Wrecz przeciwnie, napisal, ze mimo braku telewizora znalazlby serial w sieci. M
                                                    > ozna sie domyslic, ze ma dudzie ogladanie w necie seriali i nie subskrybuje Net
                                                    > flixa.
                                                    >
                                                    > Dlaczego ludzie, ktorzy promuja publicznie badziewne postawy, zawsze maja tende
                                                    > ncje do manipulacji...?
                                                    >

                                                    Jeżeli ten jego serial jest kręcony dla TVP, TVN albo Polsatu to zostałby udostępniony w VOD za jakąś symboliczną opłatą (starsze seriale są zazwyczaj za darmo).

                                                    Jeżeli serial jest kręcony dla Netflxa to nie byłby w ogóle w TV.

                                                    Jeżeli jest kręcony dla HBO albo Canal+ to byłby zarówno w TV jak i necie ale po wykupieniu stosownego pakietu.

                                                    Tak więc w każdym przypadku posiadanie bądź nieposiadanie telewizora niewiele zmienia.
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 20:14
                                                    Czego nie rozumiesz w zdaniu "nie mam telewizora, a wiec automatycznego dostepu do serialu, ale poszukalbym go i obejrzal w necie"? big_grin

                                                    To, ze Tapatik nie wie, co to Neflix, jest tak samo prawdziwe, jak to, ze na silce ludzie sie nasmiewaja z innych, nigdy nie pisuja tu ludzie atrakcyjni albo to, ze ze Stasiem jest cos nie OK. To jest po prostu serial pod tytulem "Baenzai dziwuje sie swiatu, ktorego nie moze pojac".
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 21:14
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Czego nie rozumiesz w zdaniu "nie mam telewizora, a wiec automatycznego dostepu
                                                    > do serialu, ale poszukalbym go i obejrzal w necie"? big_grin
                                                    >

                                                    Ale właśnie w tym sęk, że w 2025 roku telewizor nie jest potrzebny do oglądania filmów i seriali więc co ma w ogóle jego posiadanie bądź nieposiadanie do kwestii dostępności do seriali polskiej produkcji?

                                                    Zresztą tapatik kiedyś rzucił w dyskusji, że nie oglądał jakiegoś tam meczu, bo nie ma telewizora. To było wprawdzie parę lat temu ale jeżeli w okolicach 2020 roku był przekonany, że na komputerze nie można oglądać transmisji sportowych to wcale bym się nie zdziwił gdyby w 2025 roku nie słyszał o serwisach streamingowych.

                                                    > To, ze Tapatik nie wie, co to Neflix, jest tak samo prawdziwe, jak to, ze na si
                                                    > lce ludzie sie nasmiewaja z innych, nigdy nie pisuja tu ludzie atrakcyjni albo
                                                    > to, ze ze Stasiem jest cos nie OK. To jest po prostu serial pod tytulem "Baenza
                                                    > i dziwuje sie swiatu, ktorego nie moze pojac".

                                                    Akurat jedna osoba (nie okruch) przyznała mi rację co do stasia w prywatnej rozmowie.
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 21:24
                                                    Uwazam za co najmniej dziwaczne ogladanie meczu na lapku o malej przekatnej lub na tablecie, dlatego nie dziwie sie nikomu, kto nie chce tego robic, nie majac do dyspozycji wiekszego ekranu. Telewizor ma zdecydowana wiekszosc gospodarstw domowych i dla wielu ludzi starszych od Ciebie jest to podstawowy sposob ogladania tv, wstyd tego nie wiedziec i - prawde piszac - szkoda mi czasu na tlumaczenie takich oczywistosci.

                                                    Twoj problem polega na tym, ze tworzysz rozbudowane hipotezy na podstawie absurdalnie malych przeslanek, ale rob co chcesz - nie jest to nielegalne big_grin
                                                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:04
                                                    wilczamia napisała:

                                                    > Uwazam za co najmniej dziwaczne ogladanie meczu na lapku o malej przekatnej lub
                                                    > na tablecie, dlatego nie dziwie sie nikomu, kto nie chce tego robic, nie majac
                                                    > do dyspozycji wiekszego ekranu. Telewizor ma zdecydowana wiekszosc gospodarstw
                                                    > domowych i dla wielu ludzi starszych od Ciebie jest to podstawowy sposob oglad
                                                    > ania tv, wstyd tego nie wiedziec i - prawde piszac - szkoda mi czasu na tlumacz
                                                    > enie takich oczywistosci.

                                                    Ale on ani w jednym ani w drugim wpisie nie napisał nic w stylu ,,nie lubię oglądać filmów/serialu/meczów na laptopie, bo ma za mały ekran''. On napisał tylko ,,nie mam telewizora'' co wyraźnie sugeruje, że nie miał - w jego odczuciu - nawet możliwości obejrzenia. To ty sobie dopisujesz, że mu chodziło o kwestie jakości obrazu chociaż nijak to z jego wpisów nie wynika. big_grin
                                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 22:54
                                                    Nie - Ty interpretujesz to, co napisal, w dziwaczny sposob, na jego niekorzysc i mimo ze napisal, ze wie, co to jest Netflix, dalej bedziesz sie tego kurczowo trzymal...
                                                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:07
                                                    baenzai napisał:

                                                    > tapatik napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Gdzie pisałem, że nie wiem co to serwisy streamingowe?
                                                    > >
                                                    > Napisałeś, że nie obejrzysz jakiegoś serialu, bo nie masz telewizora.
                                                    > Gdybyś wiedział o istnieniu serwisów streamingowych to takie stwierdzenie
                                                    > nie miałoby większego sensu

                                                    Niniejszym informuję, że wiem co to jest Netflix.
                                                    Moglibyśmy już zamknąć ten "podwątek"?
                                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 23:11
                                                Oczywiscie, ze popelniam bledy. Np. daje sie czasem sciagnac w bloto, ale nie twierdze potem, ze tak nie bylo. Np. zaluje, ze niedawno napisalam pewnym troglodytom, co prawda w odpowiedzi na znacznie gorsze bluzgi pod moim adresem, ze suma ich IQ daje homo sapiens. Nie powinnam byla robic sobie tej przyjemnosci wink

                                                Nie nazwalabym kebabu gownem, raczej przyjemnoscia, ktora ma konsekwencje. Ja tez lubie pewne rzeczy, na jednej jest napisane 1300 kcal, na drugiej 2000 kcal - konsekwencja kazdej jest az kilka godz. tabaty wink

                                                To jest przyjemnosc, ktora szkodzi tylko mnie, folgowanie slabosci, ktora nie jest zlem w wymiarze ludzko-ludzkim.

                                                Kupowanie prostytucji jest. Tak samo jak korzystanie z czyjejs alkoholowej nieprzytomnosci, mowienie zle o bylych, mowienie zle o ludziach, ktorzy nas nie chcieli, mikrozdrady w postaci omawiania chlopa z mamusia, manipulowanie dzieckiem w trakcie rozwodu, agresja w stosunku do kogos, kogo sie kocha, oszukiwanie osoby, z ktora sie jest w zwiazku... jest tego pierdyliard, mysle, ze wiesz, o co mi chodzi. Caly ten szlam, ktorego ludzie sie dopuszczaja, zeby potem moc szukac dla siebie usprawiedliwien.

                                                Zauwaz zeszta, ze samo okreslenie, ktorego uzywasz (blad), opisuje Twoj stosunek post factum do jakichs konkretnych wyborow. To nie jest tragedia wyladowac w czyms bezsensownym, tragedia jest zapierac sie, ze to byl dobry wybor.

                                                Jestem przeciwko pewnym doswiadczeniom. Np. tym, ktore w tym watku promuje Baenzai.

                                            • obrotowy Twoj wybor... 17.07.25, 09:44
                                              wilczamia napisała:
                                              > Nie funkcjonuje w zadnym trybie easy. Po prostu nigdy nie biore byle czego.

                                              Byle co to jest mniej niz nic.
                                              >
                                              Nie spodziewam sie, ze zrozumiesz.


                                              Nawet nie bede probowal.

                                              nie raz bralem cos, co bylo pod reka i niespodziewanie sie przytrafilo - ale bylo mile i chetne

                                              to bylo znacznie ponizej moich oczekiwan na stala partnerke

                                              - ale tez nie o to w takich sytuacjach chodzilo...

                                              i nie przypominam sobie, abym mial w zwiazku z tym jakies poczucie niesmaku...
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 13:27
                              wilczamia napisała:

                              > Nie ma mowy o zbawianiu swiata, jego “nie” dla gownianego zachowania, jakim jes
                              > t kupowanie seksu, swiata nie zbawi. “Tak” natomiast uvzyni ten swiat troszke g
                              > orszym miejscem, a jego pozbaei klasy.
                              >
                              > To, ze nie mam alternatywy, nie oznacza, ze powinien pojsc zrobic cos zlego.
                              >

                              Nawet jeżeli uznać, że prostytucja jest dwuznaczna moralnie to uważam, że stary prawik 40+ korzystający z takich usług jest ostatnią osobą, którą należy umoralniać i potępiać.

                              Najlepiej niech po prostu poczyta opinie osób w podobnej sytuacji, które poszły do divy (w necie jest ich pełno) i sam zdecyduje. Mogę tylko zaspoilerować, że przytłaczająca większość takich opinii jest pozytywna.
                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 14:38
                                Nikt Ci nie kaze nikogo umoralniac. Wystarczy, ze nie bedziesz sugerowal ludziom, ze maja isc sie szmacic, to beda szczesliwi.
                                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 15:10
                                  Ja bym mu przede wszystkim radził pójście na masaż erotyczny (np. Nuru). To jest świetna sprawa do oswojenia się z nagim kobiecym ciałem w miłej atmosferze.
                                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 22:57
                                    To już chyba lepiej byłoby pójść na plażę w Chałupach.
                                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 23:07
                                      tapatik napisał:

                                      > To już chyba lepiej byłoby pójść na plażę w Chałupach.
                                      >

                                      Moim zdaniem pomiętoszenie jędrnych cycuszków to sporo lepsza opcja niż oglądanie starych nagich Niemców ale kto co lubi. wink
                                      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 09:13
                                        baenzai napisał:

                                        > Moim zdaniem pomiętoszenie jędrnych cycuszków to sporo lepsza opcja
                                        > niż oglądanie starych nagich Niemców ale kto co lubi. wink

                                        Dlaczego akurat starych Niemców? Pisałem o polskich Chałupach.
                                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 11:10
                                          Podobno na polskich plażach nudystów prędzej można spotkać Niemców 60+ niż polskie studentki.
        • tomekzgor Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 17:11
          wilczamia napisała:

          > Sama się sobie dziwię, ze to piszę.
          >
          > Ja tez Ci sie dziwie. Nie ma czegos takiego jak sex workerka. To sie nazywa pro
          > stytucja. To sa najczesciej ofiary przestepstw w mlodym wieku, to nie jest norm
          > alna praca. Z reguly placa za nia emocjonalnie, narkotykami, depresja... Nie na
          > miawiaj ludzi do czegos takiego. To jest kompletny brak klasy korzystanie z tak
          > ich "uslug". Wrecz czlowieczenstwa.

          Niech Karolina sama wyjaśnia.

          Ja napiszę od siebie. Twoja opinia jest taka jakby ją jakaś Ania z Zielonego Wzgórza 100 lat temu napisała. Owszem są sex workerki pracujące z własnej woli i bez tego całego gangsterskiego klimatu który oglądasz w filmach.
          Spory odsetek studentek ma bardziej lub mniej oficjalnych sponsorów. W dużych miastach seksualnie dorabiają ustabilizowane kobiety. Popatrz ile młodych dziewczyn tak naprawdę daje d.... za drinki w klubie lub za jakieś bonusy (chociaż nazywają to "spotykaniem się"). Już nie mówię o tym że jak pomyślisz to dojdziesz do wniosku że wiele małżeństw opiera się tak naprawdę na dawania d... za kasę (nie dam ci dopóki ty nie zrobisz czegoś tam...) - ale to oczywiście inny rodzaj
          Nie twierdzę ze nie ma dziewczyn zmuszanych dręczonych wykorzystywanych przez alfonsów itp. Ale to akurat w Polsce jest margines.

          Poza tym ludzie (i Ty z pewnością też) robią wiele rzeczy które powodują wykorzystywanie położenia czy sytuacji innych. Nie da się tego wyeliminować. Jeśli uznałbym że np. mój syn jest w takiej sytuacji jak autor wątku to bez najmniejszych wątpliwości i wyrzutów sumienia (że przykładam rękę do czyjeś traumy i że brak mi człowieczeństwa) zaprowadziłbym go do wybranej wcześniej "nauczycielki" postępowania z kobietami.
          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 19:12
            A jak Ty ta wlasna wole definiujesz? Bo dla mnie nie tylko ofiara handlu ludzi nie pracuje z wlasnej woli.

            Jakos o narkomanach czy alkoholikach nie mowimy, ze "z wlasnej woli" robia cos analogicznego do puszczania sie za kase, tylko przyjmujemy, ze nastapil niefajny splot okolicznosci, ktory ich do tego przywiodl, cos sie zle zlozylo, czegos zabraklo, rodzaj choroby. Traktujemy latwo (i slusznie) tych ludzi jak ofiary. Nikt z nas nie chcialby byc nimi. A nie da sie zaprzeczyc, ze nikt ich do tego nie przymusza.

            Zgodze sie, ze prostytucja jest jak najbardziej obecna z malzenstwie, ale to jeszcze nie powod, zeby ja gloryfikowac i szanowac wchodzenie w takie uklady - przez obie strony, zeby nie bylo.

            Mysle, ze osoby, ktore wchodza w prostytucje czy rozne paraprostytucje "za drinka", to sa ofiary 2 rzeczy: jakichs dysfunkcji w rodzinie i kultury przyzwolenia. Bo jesli to jest ok "zbierac doswiadczenia" na prawo lewo, traktowac ludzi - partnerow seksualnych jak rzecz, ktora ma nam dostarczyc przyjemnosci, to czemu nie traktowac ich jak rzecz, ktora wyplaca gotowke?

            Roznimy sie wiec zasadniczo. Ja bym tego absolutnie nie zrobila. Tak samo jak nie uczylabym dziecka, ze ma krasc, jesli potrzebuje.

            Ciekawe, ze napisales "syna". A co z corka?
            • obrotowy a Latynoskie zony sa bardziej szczere :) 18.07.25, 21:16
              wilczamia napisała:
              > Zgodze sie, ze prostytucja jest jak najbardziej obecna w malzenstwie, ale to je
              > szcze nie powod, zeby ja gloryfikowac i szanowac wchodzenie w takie uklady - pr
              > zez obie strony, zeby nie bylo.

              tia... Latynoskie zony sa bardziej szczere smile

              (znalem takie)

              - potrafia powiedziec wprost (wlasnemu mezowi) :

              - "dobrze ci zrobie" - jak mi kupisz te bluzeczke, krora upatrzylam sobie w sklepie.

              - kosztuje 30 peso smile


              > Mysle, ze osoby, ktore wchodza w prostytucje czy rozne paraprostytucje "za drinka",

              - nie przesadzaj. - postawienie kobiecie poznanej w pubie, pare drinkow, w zamian za jej zgode na seks

              to nie jest z jej strony paraprostytucja, a tylko zwykla przygoda.
            • tomekzgor Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 20.07.25, 01:42
              wilczamia napisała:

              > A jak Ty ta wlasna wole definiujesz? Bo dla mnie nie tylko ofiara handlu ludzi
              > nie pracuje z wlasnej woli.
              > Jakos o narkomanach czy alkoholikach nie mowimy, ze "z wlasnej woli" robia cos
              > analogicznego do puszczania sie za kase, tylko przyjmujemy, ze nastapil niefajn
              > y splot okolicznosci, ktory ich do tego przywiodl, cos sie zle zlozylo, czegos
              > zabraklo, rodzaj choroby. Traktujemy latwo (i slusznie) tych ludzi jak ofiary.
              > Nikt z nas nie chcialby byc nimi. A nie da sie zaprzeczyc, ze nikt ich do tego
              > nie przymusza.

              Nie wiem czy to jest coś analogicznego.
              Na tej zasadzie to musiałbym np. kasjerki w żabce pytać czy pracuje tam z własnej woli czy może chcialaby robić coś innego ale sytuacja ją zmusza.
              >
              > Zgodze sie, ze prostytucja jest jak najbardziej obecna z malzenstwie, ale to je
              > szcze nie powod, zeby ja gloryfikowac i szanowac wchodzenie w takie uklady - pr
              > zez obie strony, zeby nie bylo.

              A kto gloryfikuje?
              >
              > Mysle, ze osoby, ktore wchodza w prostytucje czy rozne paraprostytucje "za drin
              > ka", to sa ofiary 2 rzeczy: jakichs dysfunkcji w rodzinie i kultury przyzwoleni
              > a. Bo jesli to jest ok "zbierac doswiadczenia" na prawo lewo, traktowac ludzi -
              > partnerow seksualnych jak rzecz, ktora ma nam dostarczyc przyjemnosci, to czem
              > u nie traktowac ich jak rzecz, ktora wyplaca gotowke?

              No i? Co mam z tym zrobić?

              > Roznimy sie wiec zasadniczo. Ja bym tego absolutnie nie zrobila. Tak samo jak n
              > ie uczylabym dziecka, ze ma krasc, jesli potrzebuje.

              Ja też nie uczyłem dziecka że ma kraść. Nikt normalny tego nie uczy. A mimo to niektórzy kradną. Świat nie jest idealny. Ale zauważ że pojęcie "kraść" nie jest precyzyjne. Gdyby np. dziecko poszło do pracy do banku który naciąga ludzi na jakieś złodziejskie kredyty...

              >
              > Ciekawe, ze napisales "syna". A co z corka?
              Bo o syna pytałaś

              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 20.07.25, 02:10
                W byciu kasjerka nie ma nic zlego. W prostytuowaniu sie jest. Kasjerka bys nie chcial byc, bo na pewno masz fajniejsza prace za wiecej kasy, ale prostytuowac bys sie nie chcial za zadna kase, jak sadze.

                Skoro prostytucja jest pod pewnymi warunkami ok, wg Ciebie, np. ratowanie mezczyzny przed samotnoscia czy stresem pierwszego razu ja jakos legitymizuje, to rozumiem, ze byloby dla Ciebie calkiem ok, gdyby ten zawod wybral Twoj syn?
                • obrotowy kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 08:31
                  wilczamia napisała:

                  > Skoro prostytucja jest pod pewnymi warunkami ok, wg Ciebie, np. ratowanie mezcz
                  > yzny przed samotnoscia czy stresem pierwszego razu ja jakos legitymizuje, to ro
                  > zumiem, ze byloby dla Ciebie calkiem ok, gdyby ten zawod wybral Twoj syn?


                  kolejne bzdury wilczarni


                  prostytucja nie jest zawodem (chyba dla nikogo) upragnionym.

                  raczej chyba nikt nie wybiera jej jako pierwszy wybor.

                  - a tylko jak mu (jej) inne opcje nie wypala.

                  UPRAWIASZ TU PROPAGANDE


                  PS. Zawod smieciarza tez nie jest dla nikogo zawodem upragnionym.

                  a jednak spolecznie potrzebnym
                  • permet Re: kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 09:00
                    "prostytucja nie jest zawodem (chyba dla nikogo) upragnionym. raczej chyba nikt nie wybiera jej jako pierwszy wybor.
                    - a tylko jak mu (jej) inne opcje nie wypala"

                    a czym innym jest onlyfans, jezeli nie prostytucja? panienki jednak wybieraja taki sposob zarabiania dobrowolnie i swiadomie. ponadto jest to zdecydowanie ich pierwszy wybor, nie kiedy "inne opcje nie wypala", to jest czesto jedyna brana przez nie pod uwage opcja.
                    • wilczamia Re: kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 11:53
                      Wlasnie, to bardzo ciekawe. Ktos tym laskom wlozyl do glow, ze to jest legitny zyciowy wybor. Powstala narracja, ze mozna i warto sie puszczac. Jakis master of puppets widocznie wink

                      Jednoczesnie kazdy z zbierajacych w tej dyskusji zdanie forumowiczow bylby moze rozczarowany czy niezadowolony, gdyby jego syn pracowal jako operator smieciarki. Moze by uwazal, ze zasluguje na inna prace, lepiej rozwiajaca potencjal i lepiej platna. Ale jednoczesnie uwazalby, ze jest to uczciwe zajecie. Oraz pozyteczne spolecznie. Gdyby Wasze dzieci byly prostytutkami, nie uwazalibyscie tak. I dlatego uwazam, ze klamiecie (w tym glownie sobie), stojac po stronie kupowania prostytucji.

                      A teraz clou mojego stanowiska: osoba, ktora bezrefleksyjnie kupuje prostytucje i peroruje po stronie legitnosci etycznej takiego zakupu, czyli robi z kogos prostytutke, choc bez stosowania fizycznej czy ekwiwalentnej sily, samym stwarzaniem popytu, jest w mojej ocenie kims znacznie gorszym. Czy tam, niech bedzie, dopuszcza sie czynu a nie jest. Poniewaz prostytuuje kogos zamiast siebie.



                      • wilczamia Re: kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 12:04
                        Zwroccie tez uwage, ze nie bez kozery najciezsza inwektywa, jaka mozna kogos potraktowac, odnosi sie wlasnie do tej profesji. Czyli wbrew klamliwym narracjom, jakie tworzymy na potrzeby zaspokajania naszych wlasnych, egoistycznych potrzeb, jakby to bylo pozyteczne spolecznie, w gruncie rzeczy czujemy, ze z tym "zawodem" jest cos nie tak.
                        • obrotowy nie interesuje nas jezyk lumpenproletariatu 20.07.25, 12:19
                          wilczamia napisała:
                          > Zwroccie tez uwage, ze nie bez kozery najciezsza inwektywa, jaka mozna kogos po
                          > traktowac, odnosi sie wlasnie do tej profesji.

                          - nie interesuje nas jezyk lumpenproletariatu

                          > w gruncie rzeczy czujemy, ze z tym "zawodem" jest cos nie tak.

                          - oczywiscie, ze czujemy.

                          jest to zawod niewdzieczny i przez lumpenproletariat oraz dewotki - nie szanowany

                      • baenzai Re: kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 12:09
                        Picie alko w samotności też uważasz za coś bardzo złego. smile

                        Zaraz się dowiemy, że jak ktoś od czasu do czasu zapali blanta to już w ogóle jest zdeprawowany.
                        • wilczamia Re: kolejna propaganda wilczarni 20.07.25, 12:47
                          Picie alko w samotności też uważasz za coś bardzo złego. smile


                          Jako permanentny zwyczaj tak, bo jest znanym scenariuszem prowadzacym do alkoholizmu w okreslonych, sprzyjajacych temu sytuacjach. Np. sytuacji stresu czy frustracji, jaka deklarowales. Ponadto co innego jeden drink, a co innego wiele na raz, bo wiadomo, ze wtedy nie chodzi o przyjemnosc smaku tylko o upojenie alko.

                          Dlaczego zdeprawowany? Nic zlego nikomu nie robisz blantem, a sobie - od pewnego poziomu konsumpcji dopiero. Akurat w przypadku THC wysokiego.
                      • obrotowy usilujesz wmawiac ludziom twoja wlasna filozofie. 20.07.25, 12:15
                        wilczamia napisała:
                        Gdyby Wasze dzieci byly prostytutkami, nie uwazalibyscie tak.
                        > I dlatego uwazam, ze klamiecie (w tym glownie sobie), stojac po stronie kupowania prostytucji.

                        - zatem (ja) stoje po stronie legalnej prostytucji, mimo, ze nie nie korzystalem i nie zamierzam z niej korzystac.
                        - bo stroje po stronie wolnosci wyboru.

                        i wypraszam sobie twoje DURNE sugestie, ze: "klamiecie (w tym glownie sobie)"...,

                        > Poniewaz prostytuuje kogos zamiast siebie.

                        absordualna logika bez sensu.
                        uporczywie narzucasz innym swoj punkt widzenia.

                        badz uprzejma, za kazdym razem pisac: - "ja uwazam , ze"

                        gdyz ja tak nie uwazam.
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.07.25, 22:31
      Czuje się samotny ostatnio zabrakło mi nawet najbliższej rodziny
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 22:59
        Nie masz żadnej bliższej rodziny?
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 20:42
      Wiecie ja raczej nie skorzystam z usług prostytutki po prostu nie uznaje seksu za pieniądze już wole żyć jak teraz każdy może mieć swoje zdanie
      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 22:35
        Brawo! Trzymam kciuki.
      • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.07.25, 22:50
        To idź chociaż na ten masaż erotyczny. Przynajmniej się trochę poocierasz o nagie jędrne ciało młodej atrakcyjnej kobiety. Zawsze to lepiej niż walić w samotności do porno. Chyba nie chcesz dożyć starości bez dotknięcia cycka?
      • tomekzgor Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 16:27
        83miklosza83 napisał:

        > Wiecie ja raczej nie skorzystam z usług prostytutki po prostu nie uznaje seksu
        > za pieniądze już wole żyć jak teraz każdy może mieć swoje zdanie

        Zrobisz jak uważasz. Przecież to Twoja sprawa.
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 16.07.25, 21:54
      Może pójdę kto wie
      • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 08:28
        zadaj sobie pytanie na czym ci naprawde zalezy. czy chcesz kobiete do zwiazku, kochania, czy chcesz tylko seksu z nia.

        jeżeli jestes niesmialy i obiektywnie bardzo brzydki, z pomoca moga chyba przyjsc portale randkowe, tam rowniez i brzydcy ludzie szukaja, podobno nawet znajduja.

        jezeli zalezy ci tylko na seksie, strzelaj do kobiet starszych od siebie. młodsze i w twoim wieku, nie beda toba zainteresowane. mam znajomego, który jest wyksztalcony, zajmuje dosc wysokie stanowisko, ale jest brzydki, a na dodatek ma paskudny charakter, poza praca jest niezbyt zaradny zyciowo, jest tez niesamowitym egoista. chyba wlasnie dlatego nie chcial on nigdy zony i dzieci, tylko dobrej zabawy, seksu i innych takich. dobija do 50, na brak seksu nie narzeka, te jego kobiety sa zazwyczaj (albo i zawsze) starsze od niego, a podobno czasami nawet calkiem atrakcyjne (szczegolnie te starsze). zadnej nie widzialam, to tylko jego ocena. najwazniejsze, że jemu sie podobaja.

        natomiast mysle, ze jezeli jednak chcialbys kogos do kochania, to celuj w kobiety podobne do ciebie, tzn. z podobnym wyksztalceniem, mniej urodziwe, w twoim wieku lub starsze. wowczas mozesz miec jakies szanse. takie kobiety tez sa samotne i pewnie tez chca kochac, a jezeli sa realistkami nie szukaja ksiecia z bajki, tylko normalnego mezczyzny.
        • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.07.25, 21:05
          Przedewszykim chcę spędzać mile czas z panią wyjść na spacer porozmawiać i chcę też kochać i być kochanym to jasne razem żyć nie być samotnym seks może jak ona by chciała ale bez ciśnień
          • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 19:04
            w takim razie odpowiadam na powaznie. fakt, ze nie jestes atrakcyjny fizycznie, niekoniecznie oznacza, ze nie masz szans na zainteresowanie soba kobiety.
            brzydota nie determinuje potrzegania ciebie jako nieatrakcyjnego partnera w oczach kobiet.

            gdybys napisal mi, ze jestes brzydki i niesmialy, ale przed 30-tka zrobiles habiltacje, prowadzisz badania naukowe, o ktorych mozesz opowiadac godzinami, biegle wladasz jezykiem japonskim lub finskim, to bralabym cie takiego brzydkiego i niesmialego (oczywiscie w czasach, kiedy jeszcze interesowalam sie facetami do kochania).

            dla innych kobiet takim 'wabikiem' bedzie jakas inna cecha czy umiejetnosc. moze jestes swietnym kucharzem, piszesz wiersze, a moze wyznajesz wartosci, ktore w dzisiejszych czasach juz umieraja, a dla jakiejs kobiety sa bardzo wazne. a moze po prostu jestes bardzo dobrym, cieplym czlowiekiem, moze w twoich oczach sa iskierki, ktore porusza te wlasciwa.

            z pewnoscia niesmialosc ma tu ogromne znaczenie i uniemozliwia poznanie kogos. pomysl jednak, ze kobiety czesto tez sa niesmiale, czesto rowniez nie maja doswiadczen z mezczyznami, albo bardzo niewielkie, a moze tak bardzo negatywne, ze boja sie otwierac na nowe.
            sprobuj w internecie, moze byc duzo latwiej nawiazac znajomosc w ten sposob, latwiej ci bedzie rowniez spotkac sie z kobieta, z ktora zaczniesz rozmawiac czy pisac.

            pierdol to, ze wczesniej napisalam, ze cudow nie ma. tyle dziwnych rzeczy sie ludziom przytrafia, kiedy zaczynaja dzialac. pamietaj - dzialac! nie narzekac i czekac, bo moze samo sie przydarzy. samo nic sie nie zadzieje.
            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 23:45
              Kiedyś w ,,Rolniku'' był mocno nietrakcyjny koleś (ale bardzo sympatyczny i ogarnięty życiowo). Przyjechała do niego babka grubo powyżej jego poziomu (chociaż dzieciata). On się dość szybko zauroczył ale z jej strony nie widać było chemii. Pewnie szukała bezpieczeństwa i stabilizacji ale jednak ostatecznie stwierdziła, że z uwagi na jego fizjonomię nie jest się w stanie przemóc żeby z nim być. Ostatecznie dość szybko się rozstali.

              To tak w ramach ciekawostki. smile Ale z drugiej strony byli też niezbyt atrakcyjni rolnicy, którzy jednak kogoś znaleźli.

              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 19.07.25, 00:41
                Serge Gainsbourg zawsze mial piekne kobiety. Roznie bywa. A poki zyjemy - nic nie jest przesadzone.

                Permet - jaki piekny tekst, chapeau bas!
    • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 11:53
      Z tego co czytam, to problemem jest brak odwagi, aby zagadać do kobiety, a drugi to brak przyjaciół?
      Dobrze czytam?
      • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 20:57
        Zgadza się brak u mnie odwagi by zagadać do kobiety Boję się wyśmiania i odzucenia a tak bym chciał kochać kogoś być komuś potrzebny
        • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 19.07.25, 11:24
          83miklosza83 napisał:

          > Zgadza się brak u mnie odwagi by zagadać do kobiety Boję się wyśmiania i odzuce
          > nia a tak bym chciał kochać kogoś być komuś potrzebny

          Jeśli faktycznie jesteś mocno nieatrakcyjny fizycznie to raczej szkoda czasu na kobiety. Prawdopodobnie nic dobrego cię z ich strony nie spotka, maksimum na co możesz liczyć to uprzejmość. Oczywiście można desperacko próbować ale to się kiepsko kończy. Ewentualnie w późnym wieku jakieś związki z rozsądku. Zawsze może się jakaś babka trafić bo zobaczy że np. dobrze zarabiasz albo masz ładny dom czy coś w tym rodzaju smile
          • obrotowy jezeli... 19.07.25, 14:56
            trentino napisał:
            Ewentualnie w późnym wieku jakieś związki z rozsądku. Zawsze mo
            > że się jakaś babka trafić bo zobaczy że np. dobrze zarabiasz albo masz ładny do
            > m czy coś w tym rodzaju smile

            jezeli kobieta dostrzeze, ze jest uczciwy, solidny i opiekunczy - to niejedna na takie cechy poleciec moze...

            nie dla wszystkich liczy sie glownie: pieniadze i uroda...
            • trentino Re: jezeli... 19.07.25, 16:54
              obrotowy napisał:

              > trentino napisał:
              >
              > jezeli kobieta dostrzeze, ze jest uczciwy, solidny i opiekunczy - to niejedna n
              > a takie cechy poleciec moze...
              >
              > nie dla wszystkich liczy sie glownie: pieniadze i uroda...

              60-70 latki to myślę że jak najbardziej.
              • obrotowy nawet jezeli... 19.07.25, 19:56
                trentino napisał:
                > 60-70 latki to myślę że jak najbardziej.


                nawet i te 50+

                a z tymi podoopczyc sie jeszcze dobrze mozna...
          • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 11:32
            Atrakcyjność mężczyzny polega nie tyle na wyglądzie, ile na pewności siebie.
            Poza tym atrakcyjny mężczyzna to taki, który jest zadbany.
            W którymś 007 Bond wszedł do eleganckiego hotelu ubrany w łachmany, ale podszedł pewnie do recepcjonisty i załatwił sobie pokój. Jakby się zawahał, to by nic nie zdziałał.

            I to jest pole do zmian dla Miklosza.
            • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:08
              tapatik napisał:

              > Atrakcyjność mężczyzny polega nie tyle na wyglądzie, ile na pewności siebie.
              Tapatik jesteś już starym dziadem a ciągle wierzysz w bajki smile
              Jeśli facet jest bardzo nieatrakcyjny fizycznie to pewność siebie niczego nie zmieni. Co gorsza może być nawet odbierany jako arogancki.
              Zresztą......na czym ma tę pewność zbudować? Na tym że baby go hurtowo odrzucały?
              • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:43
                naprawde nie znasz pewnych siebie (czesto wrecz zarozumialych) nieatrakcyjnych fizycznie mezczyzn? gdzie ty zyjesz? pewnosc siebie zbudowali na sukcesie zawodowym, dorobku naukowym, artystycznym. rozejrzyj sie nieco bardziej, wyjdz poza granice swojej malutkiej, drewnianej szopki.
                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:54
                  Arkadiusz Jakubik jest nieatrakcyjny (chociaż nie jakiś szkaradny) i ma żonę (też niezbyt urodziwą). Czyli wystarczy zostać gwiazdą polskiego kina. wink
                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:04
                    Czy Ty w swoim niefilmowym otoczeniu naprawde widzisz zwiazki wylacznie ludzi pieknych?
                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 12:46
                      wilczamia napisała:

                      > Czy Ty w swoim niefilmowym otoczeniu naprawde widzisz zwiazki wylacznie ludzi p
                      > ieknych?

                      W mojej byłej pracy był koleś, który jest bardzo brzydki. Ma brzydką żonę i urodziło im się brzydkie dziecko. smile
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:11
                        A, czyli jednak mam racje i moje otoczenie nie jest nietypowe. W zwiazki wchodza ludzie o roznej atrakcyjnosci, nie tylko top (ktory zreszta dla kazdego inaczej wyglada...).
                • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:43
                  permet napisała:

                  > naprawde nie znasz pewnych siebie (czesto wrecz zarozumialych) nieatrakcyjnych
                  > fizycznie mezczyzn? gdzie ty zyjesz? pewnosc siebie zbudowali na sukcesie zawod
                  > owym, dorobku naukowym, artystycznym. rozejrzyj sie nieco bardziej, wyjdz poza
                  > granice swojej malutkiej, drewnianej szopki.

                  Oczywiście że znam. Tak samo jak Ty - z telewizji albo internetu wink

                  Jeśli wyeliminujemy celebrytów wszelkiej maści a skupimy się na zwykłych ludziach to już wygląda to trochę inaczej. Obawiam się bowiem że większość ludzi na tej planecie nie odniosła żadnego sukcesu artystycznego czy naukowego czy biznesowegosmile

                  To wygląda mi jak typowy babski błąd poznawczy - bierzesz 10% męskiej populacji i wyciągasz daleko idące wnioski.

                  Niestety w mojej małej szopce (zaleciało trochę typową pogardą) dominują zwyczajni ludzie. W większości przeciętni.





                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:00
                    Twoj blad poznawczy polega na utozsamiania pewnosci siebie z arogancja. Tak, mezczyzna "pewny siebie" ponad swoja faktyczna atrakcyjnosc czy wartosc jest odpychajacy. Np. kiedy sie komus nie podobasz, nie chce Cie, a Ty przesz niezrazony do celu. To samo sie tyczy zapewne kobiet.

                    Ale pewnosc siebie, o ktorej pisze Permet, to jest raczej cos innego niz buta.
                    • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:04
                      wilczamia napisała:

                      > Tak, me zczyzna "pewny siebie" ponad swoja faktyczna atrakcyjnosc czy wartosc jest odpy
                      > chajacy

                      Ale ja dokładnie to miałem na myśli smile
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:19
                        Mnie sie pewnosc siebie nie kojarzy pejoratywnie, odrozniam ja od buty, arogancji czy zarozumialosci.

                        Dla mnie mezczyzna pewny siebie to jest taki, ktory sie publicznie nie domaga wspolczucia dla siebie, nie mazgai, ma poglady, ktorych jest w stanie bronic, nie grupuje sie, nie chowa za plecami innych, ma zasady, nie boi sie zadnej tluszczy, nie boi sie podejmowac w zyciu trudnych decyzji, jest odwazny, akceptuje swoje porazki, nie kieruje sie opinia innych.

                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:21
                    "Oczywiście że znam. Tak samo jak Ty - z telewizji albo internetu (...) Obawiam się bowiem że większość ludzi na tej planecie nie odniosła żadnego sukcesu artystycznego czy naukowego czy biznesowego"

                    po latach, z dystansem, obiektywnie patrzac, to zaden z moich bylych facetow nie byl jakos niezwykle atrakcyjny fizycznie. chyba tylko jeden, w ktorym sie troche kochalam byl takim typowym "ladnym chlopcem", chlopcem bo mial chlopieca urode, mimo ze byl po 30-tce.
                    ktos, kogo kiedys kochalam nie byl przystojniakiem, ale byl pewny siebie, odnosil sukcesy zawodowe, wyznaczal sobie cele, ktore zdobywał, imponowal mi wiedza w pewnej dziedzinie, to wszystko plus uczucie
                    • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:22
                      *wyslalo mi sie za szybko

                      to wszystko plus uczucie sprawialo, ze dla mnie byl najbardziej atrakcyjnym fizycznie facetem na ziemi.
                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 12:41
                      permet napisała:

                      > ktos, kogo kiedys kochalam nie byl przystojniakiem, ale byl pewny siebie, odnos
                      > il sukcesy zawodowe, wyznaczal sobie cele, ktore zdobywał, imponowal mi wiedza
                      > w pewnej dziedzinie, to wszystko plus uczucie

                      Te ,,sukcesy zawodowe'' to zapewne nie jest przekroczenie 10K brutto tylko osiągnięcie wysokiego statusu społecznego, władzy, może jakiejś atencji.
                      Nie wiem jak to się ma do dyskusji o przeciętnych ludziach z ulicy.
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 12:46
                        Znowu wladza i kasa, nudny jestes… Jakos nigdy nie kochalam nikogo, kto by to reprezentowal. We mnie charakter mezczyzny i inteligencja bija takie tanie paciorki, jakie wymieniasz, ale skoro jestes fanem tego lowelasa z lat 80., raczej nigdy tego nie skumasz.
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 12:49
                          wilczamia napisała:

                          > ale skoro jestes fanem tego lowelasa z lat 80., raczej n
                          > igdy tego nie skumasz.

                          Jestem za stary żeby być czyimś fanem. smile

                          Jego przykład miał jedynie pokazać wymagania współczesnych kobiet.
                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 15:17
                            Ale wg Ciebie on jest atrakcyjny, a wg mnie wcale. Mniejsza o jakies wyglady, bo kazdemu co innego sie podoba, ale mezczyzna musi miec charakter. Wg mnie, ale chyba tez i wg wielu innych kobiet, w kazdym razie w moim otoczeniu.

                            Moze i sa jakies szony, ktore leca na stan konta, moze i nawet duzo. Mnie od stanu konta bardziej podoba sie to, czy mezczyzna jest hojny dla swiata, czy odda komus potrzebujacemu swoje ostatnie pieniadze itd. To uwazam za seksowne, jesli chodzi o kase.

                            Mam wrazenie, ze nie znasz zbyt dobrze kobiet. Albo faktycznie mamy rozne banki.
                      • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 20:31
                        "Nie wiem jak to się ma do dyskusji o przeciętnych ludziach z ulicy"

                        alez ja pisze o przecietnych ludziach z ulicy. w mezczyznach pociaga ich determinacja, kiedy zaczynaja od zera, ale chca czegos i do tego daza. te sukcesy zawodowe, wladza, czy dorobek naukowy, robia na nas jeszcze wieksze wrazenie, kiedy mezczyzna nie odziedziczyl po przodkach nic wiecej niz kilka jaskow, bo nawet dobrych slow i wiary zabraklo, a nazwisko nic nie znaczylo dopoki sam nie zaczal na nie pracowac.
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 21:42
                          permet napisała:

                          > "Nie wiem jak to się ma do dyskusji o przeciętnych ludziach z ulicy"
                          >
                          > alez ja pisze o przecietnych ludziach z ulicy. w mezczyznach pociaga ich determ
                          > inacja, kiedy zaczynaja od zera, ale chca czegos i do tego daza. te sukcesy zaw
                          > odowe, wladza, czy dorobek naukowy, robia na nas jeszcze wieksze wrazenie, kied
                          > y mezczyzna nie odziedziczyl po przodkach nic wiecej niz kilka jaskow, bo nawe
                          > t dobrych slow i wiary zabraklo, a nazwisko nic nie znaczylo dopoki sam nie zac
                          > zal na nie pracowac.

                          Jeżeli ktoś nie ma jakichś mocnych skilli (ewentualnie dobrych powiązań rodzinnych) to ciężko się wybić ponad te 10K brutto.
                          • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 09:58
                            "Jeżeli ktoś nie ma jakichś mocnych skilli (ewentualnie dobrych powiązań rodzinnych) to ciężko się wybić ponad te 10K brutto"

                            spojrz co napisalam wyzej/nizej: "w mezczyznach pociaga ich determinacja, kiedy zaczynaja od zera, ale chca czegos i do tego daza. te sukcesy zawodowe, wladza, czy dorobek naukowy, robia na nas jeszcze wieksze wrazenie, kiedy mezczyzna nie odziedziczyl po przodkach nic wiecej niz kilka jaskow, bo nawet dobrych slow i wiary zabraklo, a nazwisko nic nie znaczylo dopoki sam nie zaczal na nie pracowac"

                            i uczepiłes sie tej kasy. kobietom bardzo czesto kasa faceta nie imponuje, albo same maja jej wiecej, albo maja inne priorytety. sa takie, ktore zakochuja sie w biednym pisarzu, pracujacym jako nauczyciel, lysiejacym i z nadwaga, ale madrym, uroczym, cieplym i inne takie, ktore sa szalenie istotne, bo przyciągaja.
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 11:09
                              permet napisała:

                              > i uczepiłes sie tej kasy. kobietom bardzo czesto kasa faceta nie imponuje, albo
                              > same maja jej wiecej, albo maja inne priorytety. sa takie, ktore zakochuja sie
                              > w biednym pisarzu, pracujacym jako nauczyciel, lysiejacym i z nadwaga, ale mad
                              > rym, uroczym, cieplym i inne takie, ktore sa szalenie istotne, bo przyciągaja.

                              Takie przypadki to się zdarzały 20 lat temu.

                              Teraz to się odbywa szybko - jak nie ma efektu wow na pierwszym spotkaniu to laska umawia się z następnym.
                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 11:19
                                Na pierwszym spotkaniu gadasz z kobieta, ile zarabiasz? A skad Ty takie kobiety bierzesz…?
                                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 11:29
                                  wilczamia napisała:

                                  > Na pierwszym spotkaniu gadasz z kobieta, ile zarabiasz? A skad Ty takie kobiety
                                  > bierzesz…?

                                  Gdzie tak niby napisałem?
                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 11:33
                                    Wynika to logiczne z Twoich komentarzy: kobiety decyduja na pierwszej randce i trzeba miec ponad dyche, zeby zrobic wrazenie.
                                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 12:08
                                      wilczamia napisała:

                                      > Wynika to logiczne z Twoich komentarzy: kobiety decyduja na pierwszej randce i
                                      > trzeba miec ponad dyche, zeby zrobic wrazenie.

                                      Jeżeli ktoś odniósł duży sukces zawodowy to raczej to wyjdzie na pierwszym spotkaniu (albo nawet przed nim).
                                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 12:18
                                        Wiec nie rozumiem, co chcesz przekazac.

                                        Rozumiem, ze zyskujesz przy blizszym poznaniu wg Ciebie. Wiec olej apki i zacznij spotykac ludzi analogowo.
                                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 12:40
                                          wilczamia napisała:

                                          > Wiec nie rozumiem, co chcesz przekazac.
                                          >

                                          Chcę przekazać, że w dzisiejszych czasach kobiety nie będą poświęcać czasu na przekonanie się czy ktoś jest ,,ciepły i uroczy''.

                                          Czyli nawet jeżeli w jakichś przypadkach da się nadrobić braki w urodzie i statusie innymi cechami to w obecnych czasach jest o to trudniej niż kiedyś.
                                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 13:11
                                            Nie sadze, ze kiedys bylo lepiej, to zludzenie. Dzis ludzie chodza na randki z obcymi i sprawdzaja czy zaskoczy. Kiedys musiala najpierw byc chemia, zeby w ogole doszlo do randki.

                                            Urok i cieplo widac od razu. Mysle, ze przeceniasz status.
                                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 15:13
                                              wilczamia napisała:

                                              > Nie sadze, ze kiedys bylo lepiej, to zludzenie. Dzis ludzie chodza na randki z
                                              > obcymi i sprawdzaja czy zaskoczy. Kiedys musiala najpierw byc chemia, zeby w og
                                              > ole doszlo do randki.
                                              >

                                              Ale kiedyś kobieta nie miała kilkuset ofert tygodniowo od mężczyzn z całego województwa. Nie oglądała też masowo typów wyglądających jak modele w social mediach (co najwyżej było jakieś podkochiwanie się w członkach boysbandu w czasach nastoletnich). Nie było też tego wojującego feminizmu.

                                              > Urok i cieplo widac od razu.

                                              Czyli najwyraźniej spora część mężczyzn tego nie ma.
                                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 15:58
                                                Nie bylo toksycznego feminizmu - z tym sie zgadzam.

                                                Ale tez wiele kobiet, szczegolnie mlodych, nie potrzebuje juz mezczyzn tak jak pokolenie ich matek czy babek, chyba z tym sie zgodzisz. Same sobie gwozdz przybija, same sie utrzymaja. Jednak w starszych pokoleniach ludzie sie laczyli w pary takze z powodow innych niz romantyczne i wydaje sie, ze dzis to w duzej mierze odpadlo. Odpadla cala ta gora powodow socjologicznych, odkad nastala wolnosc i samodzielnosc. W przeszlosci czesto do sparowania sie wystarczyla sama sympatia. Jak gdyby bylo latwiej o match.

                                                To jest troche jak z bogaceniem sie Chin wink Poki tylko Zachod chcial zyc na zachodnim poziomie, wszystko sie spinalo, styl zycia "na bogato" nie generowal przesadnego zanieczyszczenia czy zuzycia zasobow. Odkad do tego poziomu zaczely aspirowac niezachodnie miliardy, system zaczal sie wywracac, nie ma balansu.

                                                Kiedy wiekszosc akceptowala zwiazek typu OK, a tylko czesc chciala czegos ekstra, naprawde wspanialego doswiadczenia, wszystko sie spinalo. Kiedy masa kobiet przeszla na strone wspanialego doswiadczenia, system sie rozwala, bo raz, ze ci mezczyzni nie sa wspanialym doswiadczeniem, a dwa, ze wspaniale doswiadczenie nie jest tak latwo spotkac jak zwiazek OK.

                                                Nie wiem, czy spora czesc mezczyzn nie ma uroku i ciepla. Ja moge mowic za siebie i moge na pewno powiedziec, ze nie podobaja mi sie mezczyzni sporo mlodsi ode mnie. Z powdow charakterologicznych, etycznych i intelektualnych. Oczywiscie in gremio. Nie podoba mi sie w nich kultura rozlazlosci, szukania dla siebie wspolczucia, placzu, entitlementu. Walka z toksyczna meskoscia poszla o wiele za daleko. Chcielismy, zeby mezczyznom bylo wolno plakac, stworzylismy beksy 24/7.
                              • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 11:26
                                no nie wiem, ja moja ostatnia fascynacje poznawalam prawie dwa lata.
                          • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 04.08.25, 13:43
                            baenzai napisał:

                            > Jeżeli ktoś nie ma jakichś mocnych skilli (ewentualnie dobrych powiązań
                            > rodzinnych) to ciężko się wybić ponad te 10K brutto.

                            To nie do końca tak działa.
                            Owszem, są kobiety, które są zainteresowane tylko portfelem mężczyzny.
                            Natomiast część kobiet jest zainteresowana mężczyzną, który po prostu pracuje i w miarę możliwości stara się rozwijać, awansować, coś robić w swoim życiu.
                            Mężczyzna, który dostał robotę po rodzinie, ale nic z tym nie robi, jest mało interesujący dla kobiet.
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 04.08.25, 15:26
                              Ja tylko stwierdziłem, że wynagrodzenie ponad 10K osiąga mniejszość ludzi. A to, że przystojny i dynamiczny gość zarabiający 7K wyrwie lepsze laski niż nerd programista jest raczej oczywiste.
                            • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 04.08.25, 22:46
                              tapatik napisał:


                              > Mężczyzna, który dostał robotę po rodzinie, ale nic z tym nie robi, jest mało i
                              > nteresujący dla kobiet.
                              >

                              Serio tak myślisz? wink Że laska spotyka się z koleżanką i mówi:
                              - Wiesz, ten Roman to fajny facet, pracuje w rodzinnym biznesie, dobrze zarabia, ale zauważyłam, że się nie za bardzo przykłada, więc dam sobie z nim spokój. Nie jest dla mnie interesujący. Chyba umówię się z Danielem, jest motorniczym w tramwaju i bardzo się stara trzymać rozkładu jazdy
                              • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 09:35
                                OK, jesteś kobietą, Napisz jak Ty to widzisz. smile
                                • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 21:01
                                  tapatik napisał:

                                  > OK, jesteś kobietą, Napisz jak Ty to widzisz. smile
                                  >
                                  Ale że co jak widzę? Jakimi kryteriami kobiety oceniają mężczyzn? Czy status materialny jest ważny i czy inne zalety są mniej czy bardziej istotne?

                                  O kryteriach musiałaby długi wywód powstać, bo to złożone, skomplikowane, zależne od wielu czynników zagadnienie. Sorry, nie podejmę się tu i teraz.

                                  A w kwestii: status materialny kontra takie zalety jak ambitne traktowanie swojego rozwoju osobistego. To myślę, że obie kwestie są ważne, ale są pewne ograniczenia. Dla niektórych (nie wiem jak wielu) kobiet status materialny jest bardzo ważny, może najważniejszy. I bardzo łatwo je poderwać "na kasę". Te są proste w obsłudze i nie ma co się na ten temat rozwodzić.
                                  Ale nie oszukujmy się. Nie jest tak, że dla pozostałych status materialny jest nieistotny. Mówiąc w pewnym uproszczeniu - kobieta ma swój minimalny pułap oczekiwań w tym względzie. Wynika on z jej statusu materialnego, statusu środowiska, w którym funkcjonuje. Mężczyzna poniżej tego minimum (lub nie rokujący, że niebawem ten status osiągnie) raczej nie wzbudzi jej poważniejszego zainteresowania, więc jego walory w ogóle nie będą miały szans być oceniane.
                                  Wracając do wykorzystanego wyżej przykładu Romana i motorniczego Daniela, to raczej na Daniela nawet nie zwróci uwagi. OK, w tym roku byłam świadkiem, jak laska, która przyjechała na Mazury samochodem za jakieś pół miliona przespała się z gościem, który w Mikołajkach reperuje łódki, ale to było na zasadzie rozrywkowej "chwileczki zapomnienia" i myślę, że ona po tygodniu zapomniała nawet, jak on miał na imię.
                                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 21:47
                                    "Mówiąc w pewnym uproszczeniu - kobieta ma swój minimalny pułap oczekiwań w tym względzie. Wynika on z jej statusu materialnego, statusu środowiska, w którym funkcjonuje. Mężczyzna poniżej tego minimum (lub nie rokujący, że niebawem ten status osiągnie) raczej nie wzbudzi jej poważniejszego zainteresowania, więc jego walory w ogóle nie będą miały szans być oceniane"

                                    ciekawe. moze i jest jak piszesz, ale kobieta "powyzej pewnego pulapu" (poslugujac sie twoja nomenklatura) w pupuni ma czy facet osiagnal odpowiedni status majatkowy czy spoleczny. po prostu.
                                    • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 23:22
                                      permet napisała:

                                      > ciekawe. moze i jest jak piszesz, ale kobieta "powyzej pewnego pulapu" (poslugu
                                      > jac sie twoja nomenklatura) w pupuni ma czy facet osiagnal odpowiedni status ma
                                      > jatkowy czy spoleczny. po prostu.

                                      W sensie, że bardzo bogate kobiety nie zwracają uwagi na to, jaki jest status majątkowy i społeczny faceta, bo rozglądają się za męskimi kopciuszkami? Serio masz takie przeświadczenie? Dobre smile
                                      • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 23:32
                                        kopciuszkami?
                                        naprawde uwazasz, ze kobiecie do szczescia potrzebny jest status mezczyzny? mezczyzni maja wiele wiecej do zaoferowania. o wiele ciekawiej jest w zyciu, kiedy takimi pierdolami jak "kryteria ocen mezczyzn" nie zawracasz sobie glowy.
                                        nie przeswiadczenie lecz doswiadczenie.
                                        • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 06.08.25, 15:27
                                          permet napisała:

                                          > kopciuszkami?
                                          > naprawde uwazasz, ze kobiecie do szczescia potrzebny jest status mezczyzny? mez
                                          > czyzni maja wiele wiecej do zaoferowania. o wiele ciekawiej jest w zyciu, kiedy
                                          > takimi pierdolami jak "kryteria ocen mezczyzn" nie zawracasz sobie glowy.
                                          > nie przeswiadczenie lecz doswiadczenie.

                                          Masz rację. Pewnie, że jest ciekawiej, gdy nie teoretyzuje się na ten temat. I to właśnie napisałam (a przynajmniej chciałam). Nie teoretyzuje się, ale każdy ma pewne minimum (może nawet podświadome). Widywałam różne dziwne związki, ale nie słyszałam o związku np. wziętej adwokatki, dentystki czy właścicielki prosperującej firmy z kierowcą PKS albo ekspedientem w Żabce. Ale
                                          A zawracałam sobie tym głowę, bo Tapatik zgłosił taki postulat.
                  • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 11:27
                    i jeszcze to: "Niestety w mojej małej szopce (zaleciało trochę typową pogardą)"
                    to chyba nie pogarda, tylko moj zwyczajowy styl rozmowy, nawet rzeczy "wielkie" sprowadzam do rangi wiejskiego kurnika, w szczegolnosci kiedy mam do czynienia z ludzmi z napompowanym ego, badz z tymi, ktorzy uwazaja sie za lepszych od innych. od dziecka zyje w rozkroku miedzy dwoma swiatami i chyba blizej mi do tego wiejskiego.
              • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:33
                trentino napisał:


                > Tapatik jesteś już starym dziadem a ciągle wierzysz w bajki smile
                > Jeśli facet jest bardzo nieatrakcyjny fizycznie to pewność siebie niczego
                > nie zmieni. Co gorsza może być nawet odbierany jako arogancki.

                Obejrzyj 48 godzin, jak Eddie Murphy podrywa pannę w barze.
                Miałem w akademiku kolegę, którego zachowanie podchodziło pod arogancję. Potrafił pojechać na wakacje z dziewczyną i na tych wakacjach podrywać panny. Miał dziewczynę poza akademikiem, a jednocześnie flirtował z koleżanką z roku.

                > Zresztą......na czym ma tę pewność zbudować? Na tym że baby go hurtowo odrzucały?

                Pewność siebie jest niezależna od wyglądu zewnętrznego.
                • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:48
                  tapatik napisał:

                  > Obejrzyj 48 godzin, jak Ed
                  > die Murphy podrywa pannę w barze.
                  > Miałem w akademiku kolegę, którego zachowanie podchodziło pod arogancję. Potraf
                  > ił pojechać na wakacje z dziewczyną i na tych wakacjach podrywać panny. Miał dz
                  > iewczynę poza akademikiem, a jednocześnie flirtował z koleżanką z roku.
                  >
                  > > Zresztą......na czym ma tę pewność zbudować? Na tym że baby go hurtowo od
                  > rzucały?
                  >
                  > Pewność siebie jest niezależna od wyglądu zewnętrznego.
                  >

                  Po raz drugi podajesz przykład z filmu rozrywkowego. Nie dostrzegasz tego absurdu? Może teraz zaczniesz wyciągać z rękawa baśnie ludowe?

                  Poza tym tym ja się odnosiłem, w kontekście pewności siebie, do osób bardzo nieatrakcyjnych a jednocześnie zwyczajnych, nie będących gwiazdami szołbiznesu ani ludźmi sukcesu itp itd. Po prostu zwykli ludzie którym się trafił kiepski wygląd. I jakoś nie sądzę żeby odnosili
                  • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:50
                    sukcesy na polu towarzyskim. Poza tym jak podkreśliłem - jeśli jakiś koleś spotyka się wyłącznie z odrzuceniem to nie sądzę żeby mógł być pewny siebie smile
                  • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 15:31
                    Mam kolegę, który nie jest atrakcyjny, a mimo tego babki go podrywają.
                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:03
                      tapatik napisał:

                      > Mam kolegę, który nie jest atrakcyjny, a mimo tego babki go podrywają.
                      >

                      A do kogo byś go porównał ze znanych osób jeżeli chodzi o typ i poziom urody?

                      Wolę dopytać, bo na ematce przeczytałem, że taki Stanowski jest nieatrakcyjny a moim zdaniem wygląda lepiej niż wielu mężczyzn w jego wieku.

                      Może więc jest tak, że jak kobieta pisze coś w stylu ,,widuję na mieście kobiety z nietrakcyjnymi facetami'' to ma na myśli właśnie takich przeciętniaków w stylu Stanowskiego a nie faktycznie nieatracyjnych mężczyzn.
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:09
                        Stanowski nie jest atrakcyjny, bo jest rozhisteryzowany. W mezczyznach seksowny jest spokoj, histeria nie. Facet to nie obraz, zeby go tylko po regularnosci rysow oceniac. Jest w nim jakies nieprzyjemne wysokie C, jakis typ zakompleksionej agresji. Nie wiem, jak to ujac, ale cos odpychajacego.
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:18
                          wilczamia napisała:

                          > Stanowski nie jest atrakcyjny, bo jest rozhisteryzowany. W mezczyznach seksowny
                          > jest spokoj, histeria nie. Facet to nie obraz, zeby go tylko po regularnosci r
                          > ysow oceniac. Jest w nim jakies nieprzyjemne wysokie C, jakis typ zakompleksion
                          > ej agresji. Nie wiem, jak to ujac, ale cos odpychajacego.

                          Jaka znowu histeria? Już sobie nie wymyślaj. big_grin
                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:42
                            Vide inba z ta aktoreczka, przeciez on mial na jej punkcie obsesje level master.
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 16:58
                              wilczamia napisała:

                              > Vide inba z ta aktoreczka, przeciez on mial na jej punkcie obsesje level master
                              > .

                              Babka zmyśliła swój życiorys dzięki czemu zapraszali ją do śniadaniówek, Tańców z Gwiazdami i innych programów a dziennikarze łykali jej baity jak gwiazdy porno wiadomo co. smile

                              Stanowski po prostu ją wypunktował, w dodatku z humorem.
                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 17:40
                                Nonsens. Jej historia jest znana, wystarczylo raz ja porzadnie obsmiac. On mial na jej pkt obsesje, jakby sie nieszczesliwie zakochal, powszechnie bylo to komentowane jako pogranicze dreczenia, miesiacami za nia latal, i to doslownie - po swiecie. Jak jakis psychol, kompletnie nieadekwatnie do rangi tego, co nakonfabulowala, i w ogole jej rangi. Cos jak ta byla Kurzajewskiego.
                                • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 17:48
                                  wilczamia napisała:

                                  > Nonsens. Jej historia jest znana, wystarczylo raz ja porzadnie obsmiac. On mial
                                  > na jej pkt obsesje, jakby sie nieszczesliwie zakochal, powszechnie bylo to kom
                                  > entowane jako pogranicze dreczenia, miesiacami za nia latal, i to doslownie - p
                                  > o swiecie. Jak jakis psychol, kompletnie nieadekwatnie do rangi tego, co nakonf
                                  > abulowala, i w ogole jej rangi. Cos jak ta byla Kurzajewskiego.

                                  Gdzie to wyczytałaś? big_grin

                                  Były dwa odcinki na ten temat + dwudniowy pobyt w Indiach.

                                  A to, że zrobił dokładny research w tym temacie to przecież dobrze. Innym dziennikarzom nie chciało się nawet jej sprawdzać w Google. smile
                                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 18:25
                                    rozrywka.spidersweb.pl/natalia-janoszek-krzysztof-stanowski-bollywoodzkie-zero
                                    • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 18:28
                                      wilczamia napisała:

                                      > rozrywka.spidersweb.pl/natalia-janoszek-krzysztof-stanowski-bollywoodzkie-zero

                                      No i?
                                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 18:32
                                        Przeczytaj, to byl powszechny ton komentarzy. Sprawa byla na jeden film i szlus, a nie ciagniecie tematu, memy, posty, drugi film... Juz sam wyjazd byl bez sensu i swiadczyl o obsesji nieadekwatnej do zdarzenia: bez niego i tak bylo jasne, ze nalgala jak Uznanska o pracy charytatywnej.
                                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 18:58
                                          wilczamia napisała:

                                          > Przeczytaj, to byl powszechny ton komentarzy.

                                          Powszechny ton był taki, że Stano zdemaskował oszustkę i skompromitował dziennikarzy.

                                          Poza tym wciągasz mnie w jakieś dyskusje o celebrytach a nie dostrzegasz istoty sprawy. Przecież jeżeli jakiś mężczyzna jest podobny z aparycji do Stana albo Dona Johnsona to nie znaczy automatycznie, że ma dokładnie taki sam styl bycia.

                                          Pomijam już fakt, że Stano jak nikogo nie grilluje przed kamerą to jest do rany przyłóż. Potwierdził to chociażby Tomasz Raczek i to już po odejściu z jego kanału.
                                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 19:21
                                            Powszechny ton był taki, że Stano zdemaskował oszustkę i skompromitował dziennikarzy.

                                            Na poczatku. W miare rozwoju obsesji ton zmienil sie na pukanie sie w glowe.

                                            A co ja mam Ci napisac, czego bys jeszcze nie wiedzial? Stanowski nie ma seksapilu, nic na to nie poradze. Jakby mi ktos go dal do poprawki, to nawet nie wiem, co bym miala tuningowac. To jest mniej wiecej tak, jakbys mi chcial wyttlumaczyc, czemu wolalbys mloda Bellucci od mlodej kogostam, Claudii Schiffer powiedzmy.
                                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 19:52
                                              Na poczatku. W miare rozwoju obsesji ton zmienil sie na pukanie sie w glowe.

                                              Poczytaj sobie najbardziej plusowane komentarze pod jego ostatnim filmem na ten temat.
                                              I jakiej obsesji skoro cała inba trwała tylko kilka tygodni?

                                              A co ja mam Ci napisac, czego bys jeszcze nie wiedzial? Stanowski nie ma seksapilu, nic na to nie poradze. Jakby mi ktos go dal do poprawki, to nawet nie wiem, co bym miala tuningowac.

                                              No widzisz. To co dopiero mają mówić mniej atrakcyjni faceci bez podobnego statusu społecznego?
                                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 20:10
                                                'Tylko' kilka tyg? O kilka minus jeden za duzo. Juz mi sie nie chce szukac, ale bardziej kilkanascie. To wracalo i wracalo w jakichs reklamach pudelkow czy czegos.

                                                To nie statusu dzis szukaja kobiety, kazda pracuje i ma sie dobrze solo. Problem z mezczyznami w pokoleniu millenialsow i mlodszych polega na ich nieatrakcyjnosci ogolnej. Charakteru Wam brakuje.

                                                W moich grupach na silce 20-latki ledwo zipia, mezczyzni, ktorzy mogliby byc ich ojcami nie tylko sa czesto sprawniejsi, ale tez wykazuja charakter. Iks zwykle przyjmuje wyzwanie trenera, 20-latek bardzo czesto nie (minus waska grupa hobbystow). A konczy sie to na 10-latku, ktory mdleje, jak ma 2 h w gorach przejsc.

                                                To sie potem przeklada na zachowania w zyciu. Mlodzi mezczyzni sie mazgaja i latwo poddaja. Oczywiscie in gremio, pisze o pewnym trendzie.
                      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 21:09
                        baenzai napisał:


                        > A do kogo byś go porównał ze znanych osób jeżeli chodzi o typ i poziom urody?

                        Nie potrafię powiedzieć. Za mało znam znane osoby smile

                        > Wolę dopytać, bo na ematce przeczytałem, że taki Stanowski jest nieatrakcyjny
                        > a moim zdaniem wygląda lepiej niż wielu mężczyzn w jego wieku.

                        Chcesz poderwać kobietę czy mężczyznę? Bo jeśli kobietę to słuchaj ematek.
                        Kobiety piszą, jaki mężczyzna je interesuje, a Ty piszesz o swoich odczuciach, co Tobie się wydaje.

                        > Może więc jest tak, że jak kobieta pisze coś w stylu ,,widuję na mieście
                        > kobiety z nietrakcyjnymi facetami'' to ma na myśli właśnie takich
                        > przeciętniaków w stylu Stanowskiego a nie faktycznie nieatracyjnych
                        > mężczyzn.

                        A jaki mężczyzna jest nieatrakcyjny dla kobiet?
                        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 21:39
                          tapatik napisał:

                          > baenzai napisał:
                          >
                          >
                          > > A do kogo byś go porównał ze znanych osób jeżeli chodzi o typ i poziom ur
                          > ody?
                          >
                          > Nie potrafię powiedzieć. Za mało znam znane osoby smile
                          >

                          Ale chyba nie żyjesz pod kamieniem i kojarzysz takie nazwiska jak (powiedzmy) Krzysztof Skiba, Arkadiusz Jakubik czy Muniek Staszczyk.

                          > > Wolę dopytać, bo na ematce przeczytałem, że taki Stanowski jest nieatrakc
                          > yjny
                          > > a moim zdaniem wygląda lepiej niż wielu mężczyzn w jego wieku.
                          >
                          > Chcesz poderwać kobietę czy mężczyznę? Bo jeśli kobietę to słuchaj ematek.
                          > Kobiety piszą, jaki mężczyzna je interesuje, a Ty piszesz o swoich odczuciach,
                          > co Tobie się wydaje.
                          >

                          Skoro Stanowski jest 3/10 to by oznaczało, że ja jestem jakieś 1,5/10 a ty jesteś 1/10. smile

                          Bo chyba nie twierdzisz, że wyglądasz lepiej niż on albo chociaż porównywalnie.
                          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 21:52
                            A jak to obliczyles, ze jestes o 50% atrakcyjniejszy od Tapatika? 😂
                            • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 21:58
                              wilczamia napisała:

                              > A jak to obliczyles, ze jestes o 50% atrakcyjniejszy od Tapatika? 😂

                              Linijką.
                              (przepraszam, musiałem)
                            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 22:19
                              wilczamia napisała:

                              > A jak to obliczyles, ze jestes o 50% atrakcyjniejszy od Tapatika? 😂

                              To zmień na 2/10 i 1,5/10, whateva.
                              • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 27.07.25, 00:52
                                Przepraszam Cie Baenzai, ale w jakim dokladnie celu my rozkminiamy ile na ile jestescie Ty, Tapatik i jakis Stanowski, skoro 13 lat mielismy jakis czas temu? 😀

                                Te rozkmine bija dzis tylko ci niepelnosprawni umyslowo na psychologii dialogiem:

                                - moja przyjaciolka mi powiedziala, ze ma chemie i nie wiedzialam, co jej powiedziec
                                - tak, to takie info, ze nie wiadomo, co powiedziec
                                - zgadzam sie, nie wiadomo co powiedziec

                                Net oglupia. Czuje jak mi neurony umierajo 😂

    • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.07.25, 19:28
      Jak widzisz, watkowniku, jestes w stanie sprowokowac dyskusje na wiele postow, co nie kazdy moze o sobie powiedziec! big_grin
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 11:45
        A ile emocji mógłby wywołać w kobiecie, gdy odważył się zagadać big_grin
        • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 12:09
          Byle tylko nie zagadywał 30 lat młodszych jak niektórzy wink
          • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 12:13
            Byle tylko nie zagadywał 30 lat młodszych jak niektórzy wink


            Ale Ty nie jestes 30 lat mlodszy, juz tak sie nie boj wink
          • obrotowy ee tam... 22.07.25, 12:43
            baenzai napisał:
            > Byle tylko nie zagadywał 30 lat młodszych jak niektórzy wink



            ee tam, o godzine, czy o droge kazda Sliczna spytalem,

            byle moc tylko przez kilka sekund popatrzec jej w oczy i zobaczyc zombki smile
          • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 14:16
            baenzai napisał:

            > Byle tylko nie zagadywał 30 lat młodszych jak niektórzy wink

            Jak Ty się troszczysz o moralność pozostałych forumowiczów...
            ...i jednocześnie innym proponujesz iść na dziwki. tongue_out
            • obrotowy wilczarnia o moralnosc troszczy sie bardziej 22.07.25, 19:38
              tapatik napisał:
              > Jak Ty się troszczysz o moralność pozostałych forumowiczów...
              > ...i jednocześnie innym proponujesz iść na dziwki. tongue_out


              wilczarnia o moralnosc troszczy sie bardziej
              - odradzajac im to.

              widocznie seksu ma pod dostatkiem i uwaza, ze inni tez tak powinni miec, a jak nie maja

              - to powinni sie powstrzymac.

            • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 22.07.25, 23:51
              tapatik napisał:

              > baenzai napisał:
              >
              > > Byle tylko nie zagadywał 30 lat młodszych jak niektórzy wink
              >
              > Jak Ty się troszczysz o moralność pozostałych forumowiczów...
              > ...i jednocześnie innym proponujesz iść na dziwki. tongue_out
              >

              Nic nie wspominałem o aspektach moralnych takiego zagadywania, już sobie nie wymyślaj.
              • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 23.07.25, 22:04
                OK, masz rację, tę moralność sam już sobie dopowiedziałem.
                Nie mniej odradzasz startowanie do pań 30 lat młodszych, a co z takimi 30 lat starszymi?
                • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 24.07.25, 17:48
                  Ja bym chciał panią 35-45
                • trentino Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 24.07.25, 19:20
                  tapatik napisał:

                  > Nie mniej odradzasz startowanie do pań 30 lat młodszych, a co z takimi 30 lat s
                  > tarszymi?
                  >
                  Dla faceta w wieku powiedzmy 30-40 lat startowanie do emerytek to rzeczywiście doskonały pomysł big_grin
                  • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 24.07.25, 19:23
                    Ja się w sumie zastanawiam nad zagadywaniem na portalach randkowych do kobiet parę lat starszych.
                    • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 09:30
                      "Ja się w sumie zastanawiam nad zagadywaniem na portalach randkowych do kobiet parę lat starszych"

                      w twoim przypadku to niczego nie zmieni. przeciez nawet okruch nie chciala cie przefikac. starsze panie nie beda wiec toba zainteresowane, i to nie z uwagi na nieatrakcyjnosc fizyczna.
                      nie bralabym ciebie, nawet gdybys znal finski.
                      • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 10:09
                        Odwal się ode mnie.
                        • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 10:14
                          dlaczego mialabym? smutno ci sie zrobilo? zabolalo lekutko?
                          czekaj, jak to z tym wojowaniem i mieczem szlo?

                          niuniek, czas sie pogodzic z tym, ze "starsze panie" po 40 tez cie nie beda chcialy. bo dla nich zadnym sukcesem nie jest "zlapanie" takiej mlodszej dupy.
                          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 10:19
                            Idź sobie dyskutuj z tym starym spermiarzem pozbawionym męskiej godności. smile Znowu założył wątek o polowaniu na wdówki na ognisku
                            • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 10:23
                              Moze sprawdz, co znaczy slowo godnosc. Obawiam sie, ze nie obsesyjne czepianie sie Stasia miesiacami i winienie kobiet za swoje niepowodzenia z nimi...
                            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 10:25
                              kiedy wole z mlodszym spermiarzem, ktory nie dorosl do nazwania go mezczyzna.
                          • obrotowy sukcesem, nie , ale... 26.07.25, 14:21
                            permet napisała:
                            > niuniek, czas sie pogodzic z tym, ze "starsze panie" po 40 tez cie nie beda chc
                            > ialy. bo dla nich zadnym sukcesem nie jest "zlapanie" takiej mlodszej dupy.



                            sukcesem nie, ale czasami jest zwykla fizyczna potrzeba...
                      • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 01:08
                        permet napisała:

                        >. przeciez nawet okruch nie chciala cie przefikac. starsze panie nie beda wiec toba zainteresowane, i to nie z uwagi na nieatrakcyjnosc fizyczna. nie bralabym ciebie, nawet gdybys znal finski.

                        NAWET Okruch nie chciała cię przefikać?
                        Mam taką uwagę w kwestii trzymania jakichś standardów: może należałoby to jakoś sprostować - że przejęzyczenie z rozpędu lub coś w tym rodzaju? Bo zabrzmiało, jak sugestia, że Okruch to ktoś, wyznaczający dolną granicę doboru kandydatów możliwych do przefikania. Coś w rodzaju: nawet pies tego nie chciał zjeść. Słabe.
                        • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 01:21
                          Chcodzi chyba po prostu o to, ze laczki sa starsze od Baenzaia, wiec w jego ocenie nie zasluguja na tak lakomy kasek, jak on - szczegolnie ze dopiero wstepnie rozwaza starsze kobiety wink
                          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:18
                            Akurat to ja odmówiłem spania z okruchem na jednym łóżku. wink Przy czym problemem było łóżko a nie okruch. Natali Portman też bym pewnie odmówił (no dobra, jej może nie).
                            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:33
                              "Akurat to ja odmówiłem spania z okruchem na jednym łóżku"
                              topisz sie. takich szczegolow nie zdradza sie na forum.
                              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:57
                                permet napisała:

                                > "Akurat to ja odmówiłem spania z okruchem na jednym łóżku"
                                > topisz sie. takich szczegolow nie zdradza sie na forum.
                                Jakich znowu szczegółów? smile
                            • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 10:10
                              Akurat to ja odmówiłem spania z okruchem na jednym łóżku. wink Przy czym problemem było łóżko a nie okruch.

                              big_grin

                              Przepraszam, ze sie tak dopytuje o intymne szczegoly pozycia, ale... co bylo z tym lozkiem takiego tragicznego? big_grin
                              • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 13:05
                                wilczamia napisała:

                                >
                                > Przepraszam, ze sie tak dopytuje o intymne szczegoly pozycia, ale... co bylo z
                                > tym lozkiem takiego tragicznego? big_grin

                                Generalnie okruch nie ma (prawie) żadnych wymagań co do miejsc noclegowych natomiast ja jestem typem, który poniżej trzech gwiazdek raczej nie schodzi. wink
                        • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 09:32
                          "nawet okruch" znaczy starsza pani po 40-tce, czyli taka, na ktore teraz niuniek raczy spojrzec laskawym okiem, kiedy 20-latki od 20 lat go nie chca.
                          (i nie pezypierdalaj sie do starszej pani, bo kwestie wieku mamy z okruchem wyjasniona)
                          "nawet okruch" znaczy kobieta, ktora ma do niunka ogrom cierpliwosci, sympatii, i innych pozytywnych odczuc, ktorych nie maja inne kobiety (na forum, ale pewnie tez te przez niego spotykane w realu).
                          moze najpierw wczuj sie w relacje na forum, a pozniej dopiero tworz takie dyrdymaly, innymi słowy trzymaj jakies standardy.
                          napisalabys jeszcze "kobieta kobiecie tak pisze, zgroza" - cieplymi uczuciami darze kobiety tak piszace i myslace.
                  • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 24.07.25, 19:45
                    A dlaczego nie? Skoro niebywale atrakcyjny 60-latek jest w stanie wyrwac kobiete o 2 dekady mlodsza, to co mialoby stac na przeszkodzie sytuacji, w ktorej bardzo nieatrakcyjnemu 40-latkowi mialaby przypasc w udziale kobieta 2 dekady starsza? big_grin


                    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 21:25
                      Ja wiem może być starsza ale 5-8 lat starsza to ok ale dwie dekady zdecydowanie przesadziłaś big_grin
                      • wilczamia Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 25.07.25, 21:42
                        No paczpan, a Macron inaczej mysli, bardziej nowoczesnie big_grin

                        Tak serio, to zycze Ci oczywiscie powodzenia w poszukiwaniach. Tipa mam jedynie dosc oczywistego: ludzie zwykle lubia ludzi, ktorzy lubia te same rzeczy, co oni. Kumplujemy sie z tymi, ktorzy uprawiaja z nami sport, razem z nami udzielaja sie pro bono w tych samych organizacjach itd. Kiedy patrze na moich dalszych i blizszych znajomych, to poza typowy, zrodlem typu praca czy edukacja czy znajomi moich znajomych, pochodza wlasnie z takich kontaktow: cos gdzies wspolnie tego samego robilismy. Dlatego mysle, ze warto sie czyms pozytecznym po prostu zajac.

                        Good luck!

    • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 26.07.25, 20:23
      mendoza? twoja krucjata wciaz trwa?
    • 83miklosza83 Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 31.07.25, 21:38
      W sumie jestem całe życie sam nigdy nie byłem w związku nigdy nie uprawiałem seksu i nie wiem co to znaczy być z kimś nie wiem co to seks więc nie wiem co tracę mam nadzieję że to się zmieni smile
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 04.08.25, 16:21
        Nie zmieni się.
        To Ty musisz zmienić swoje podejście do życia. Najlepiej stopniowo.

        Mój kolega wpadł na pomysł, aby zacząć jeździć rowerem dla zdrowia. Pierwszego dnia przejechał chyba z 40 km. I następnego dnia padł.
        Co powinien zrobić? Przejechać 10 km, a po tygodniu zwiększyć dystans do 12.
        • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 04.08.25, 22:48
          tapatik napisał:

          > Nie zmieni się.
          > To Ty musisz zmienić swoje podejście do życia. Najlepiej stopniowo.
          >
          > Mój kolega wpadł na pomysł, aby zacząć jeździć rowerem dla zdrowia. Pierwszego
          > dnia przejechał chyba z 40 km. I następnego dnia padł.
          > Co powinien zrobić? Przejechać 10 km, a po tygodniu zwiększyć dystans do 12.
          >

          Jezu, Tapatik, o czym piszesz? A ile kolega ma lat? 80?
          Przecież dla przeciętnie sprawnej osoby 40 km to 2,5-godzinna spokojna przejażdżka rowerowa (z długim odpoczynkiem w połowie drogi - 3 godzinna). Nawet jeśli na rowerze jeździ raz na rok. To ma być pozytywny przykład podejścia do życia? Zaczynać od półgodzinnego wleczenia się 10 km na rowerze, żeby po tygodniu zwiększyć czas o 5 minut?
          To ma być motywacyjna wskazówka? Szkoda że nie napisałeś, że powinien zacząć od zrobienie 2 przysiadów i jednej pompki, żeby po tygodniu szarpnąć się na 3 przysiady.
          • baenzai Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 09:18
            Wysiłek trwający 2,5 godziny (nawet jeżeli jest to spacer czy jazda na rowerze) może być faktycznie męczący dla osoby, która w ogóle się nie rusza.
            • 999karolina Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 05.08.25, 21:10
              No to faktycznie musi się w ogóle nie ruszać. Byłam niedawno w Hiszpanii z grupą starszych (60+) osób (rodzina i ich znajomi), niektórzy po 70-ce, wszyscy raczej bez pasji sportowych. Zwiedzaliśmy Sevillę na rowerach. Ponad 2 godz. jeździliśmy po mieście, potem jeszcze sporo łaziliśmy. Nikt nie jęczał, że jest jakoś szczególnie zmęczony. Wieczorem mnie się nie chciało już nigdzie ruszać, a oni poszli jeszcze "na miasto" i wrócili późno w nocy rozbawieni (za dużo wina i soberano).
    • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.08.25, 08:23
      Miklosza, odbierz pocztę gazetową.
      • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 14.08.25, 08:25
        Dobra, już widzę zwrotkę, że nie dostarczone.
        Możesz napisać do mnie?
        • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 15.08.25, 12:09
          tapatik, komentarz mendozy ty usunales czy moze sam poprosil o skasowanie?
          • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 17.08.25, 23:29
            Owszem, ostatnio machałem siekierką, ale nie kojarzę takiego użytkownika.
            • permet Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.08.25, 09:12
              mendoza to pseudonim artystyczny (od eduardo mendoza), a tym razem jako szczfany jaszczomp wystapil (czy cos kolo tego).
              • tapatik Re: Nieśmiali samotni i brzydcy po 40-stce 18.08.25, 13:37
                A, to ja sam ciapnąłem ze względu na niską kulturę wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka