Dodaj do ulubionych

Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny?

19.08.05, 13:18
Szukam sympatycznej dziewczyny z Krakowa.
Obserwuj wątek
    • rocznik77 Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 20.08.05, 16:04
      Są smile
      • lola_28 Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 22.08.05, 00:03
        oczywiście, że są !!! smile
        • vesuvius Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 22.08.05, 08:12
          Jesli są, to chetnie jakas poznamsmile
          • h40s Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 23.08.05, 11:48
            Ja tez chetnie poznam mila Krakowianke.
            • jana2706 Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 25.08.05, 17:59
              sa,sama widzialam wink
              patrzcie uwaznie na ladne dziewczyny spacerujace z psem smile
              • efiz Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 25.08.05, 20:21
                są, sąsmile
    • gad_forumowy Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 02.09.05, 06:28
      Sympatycznej? Szukaj na Sympatii big_grin
      • anisua Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 10.09.05, 10:33
        no i ??? udało się znależć sympatyczną?wink
        • nomes Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 07.10.05, 18:40
          Aaaa, zgadzam sie - ktorzy sie nie smieja nie sa zbyt sympatyczni. To prawie
          regula. A smiech niesamowicie przyciaga!
    • niczegose Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 09.10.05, 19:10
      Znam wiele fajnych i samotnych. Brakuje odważnych mężczyzn, tzn. takich, którzy
      chcieliby sie przysiąść i pogadać. Mam sie z tym pogodzić?
    • olgaa9 Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 09.10.05, 19:24
      są sąsmile
      I niestety wciaz samotne
      powodzenia w poszukiwaniachsmile
    • osiolek113 WYJDŹ z domu! 13.10.05, 13:47
      To naprawdę pomaga. Wyjdź z domu na spacer i kieruj się w okolice centrum, czy
      po prostu tam gdzie plącze się dużo ludzi. W ostateczności, jeśli mieszkasz na
      jakimś odludnym przedmieściu, wsiądź do autobusu czy tramwaju.

      Naprawdę, nie udało mi się jeszcze chyba ani razu (a mieszkam tu już cztery
      lata) przejść przez średnio zatłoczoną ulicę tak żeby nie minąć przynajmniej
      kilku ładnych, zadbanych, sympatycznie wyglądających dziewczyn.

      Oczywiście, to jak je zaczepić to już inny problem...
      • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 14.10.05, 08:58
        Wychodze, wychodze.
        Z zaczepieniem "fajnej i sympatycznej" to nie taki znów wielki problem. Problem
        to własnie znaleźć taką. Bo takie albo wieczorami siedzą w domu albo nie
        sa "wolne". A jak spotkasz i zaczepisz pod rząd 10 walnietych po kolei jedna za
        druga, to po pewnym czasie masz dośc. I wpadasz w kompleksy.
        Nawiasem mówiac byłem wczoraj w "Gorączce" - zaczepiłem "fajna" ale zaraz na
        poczatku dziewczyna mnie zgasiła że jak szukam dziewczyny żeby sie "zabawic" to
        źle trafiłem. Nie wiem skad jej przyszło do głowy żeby cos takiego
        powiedzieć. ........W każdym razie miło sie z nia tańczyło.
        • anisua Re: WYJDŹ z domu! 14.10.05, 13:42

          stąd jej przyszło do głowy,
          bez urazy.......wink
          że pełno takich chłoptasiów szukających panienki na jedną noc
          więc zaznaczyła od razu, ze szkoda czasu , jeśli tylko o to Ci chodziwink

          ale jeśli dobrze się bawiłeś..........to co, nie kontynuujesz znajomości???
          • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 14.10.05, 14:20
            Nagle musiała wyjśc, miała zaraz wrócic ale nie wróciła. I numeru nie wziołem.
            A z drugiej strony czy jest w tym coś złego ze facet patrząc na kobiete chiałby
            z nia spedzić noc?? przepraszam nie noc ale kilka, kilkanaście, kilkaset, kilka
            tysięcy nocy
            • anisua Re: WYJDŹ z domu! 14.10.05, 14:27
              te kilka tysięcy nocy jak najbardziej popieramwink


              ale myślę, że wiesz o czym mówięwink
              i nie chciałbyś być traktowany jak towar na jedną noc;/

              a może chciałbyś....
              w każdym bądż razie nie wszytie kobiety tego oczekują
              nie każda szuka takiej znajomości

              i wydaje mi się, ze dziewczyna była w porządku, ze Cie uświadomiławink
              • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 14.10.05, 14:50
                Wiem, wiem.... nie każda szuka przygody na jedna noc.
                Dzięwczyna była ok. ale.... nie jest z Krakowasmile
                Mieszka w miasteczku o nazwie Wolbrom.
                • anisua Re: WYJDŹ z domu! 17.10.05, 14:29

                  no to miałeś pecha;/
                  choć czasem odległośc nie jest problemem.....wink
        • osiolek113 Re: WYJDŹ z domu! 16.10.05, 00:05
          W "Gorączce" zdarzyło mi się być raz i... no cóż, panował tam taki klimat że
          nawet się specjalnie nie dziwię dziewczynie, która "profilaktycznie" informuje
          od razu że nie zamierza z Tobą za godzinę iść do łóżka. Ale to było dawno, parę
          lat temu.

          Poza tym, nie mówiłem o wychodzeniu koniecznie wieczorami i na imprezy. Te
          najfajniejsze dziewczyny możesz spotkać w tej monstrualnej kolejce po bilety
          miesięczne pod Bagatelą, w tramwaju, na ławkach pod dowolną uczelnią, w dowolnym
          sklepie... Ja tam tydzień temu spotkałem uroczą dziewczynę w kolejce do dziekanatusmile
          Nawet łatwiej zacząć rozmowę w takim "normalnym" miejscu niż na jakiejś imprezie
          gdzie z góry mam przypiętą etykietkę "facet szukający sobie kobiety".
          • anisua Re: WYJDŹ z domu! 17.10.05, 14:28
            dobrze mówisz osiołkuwink
            nie każda szuka faceta na imprezie.....
            nie kazda ma z kim chodzic na imprezy itd.

            a spotkaś kogoś możemy wszędzie,
            tylko.....w knajpie łatwiej zaczepić, a w innych okolicznosciach przyrody
            trzeba wykazać się inicjatywą...i odwagąwink
            • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 21.10.05, 15:16
              Łatwo mówic.... nie wiem jak dla innych ale dla mnie zeby zaczepic kogos to
              zawsze musze miec pretekst, najlepiej jakis dobry
              • aniolek82 Re: WYJDŹ z domu! 21.10.05, 15:28
                A ja ostatnio sobie szłam z koleżanką i pewien chłopak po dwóch spojrzeniach i
                wyłapaniu o czym rozmawiamy, po prostu się do nas przyłączył. I nie zraziła go
                ani obecność dwóch dziewczyn, ani to, że nas nie znał. A wrażenie - bardzo miłe.
                Każdy powinien być taki otwarty i sympatyczny smile
                • kruz7 Re: WYJDŹ z domu! 30.12.06, 23:26
                  Raczej bardzo odważny!
              • anisua Re: WYJDŹ z domu! 23.10.05, 17:45

                wiem, że łatwo mówić....
                wiem, jakie to trudne....

                ale jak tak sobie pomyślę, to czasem wystarczy usmiech, mozna o cos zapytać i
                tak po prostu ....zaprosić na kawęwink
                i albo odmówi albo się zgodzismile
                • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 24.10.05, 12:01
                  Tak... jak sie zgodzi to ok, ale jesli zapytam a ona powie dziekuje "nie
                  skorzystam". I tak sie zdarzy kilka razy z rzędu to "dołek" murowany. A co za
                  tym idzie ... kompleksy i obawa przed nastepnym razem.
                  eeeetam.
                  • osiolek113 Re: WYJDŹ z domu! 24.10.05, 13:29
                    A jaka jest różnica pomiędzy dostaniem kosza na imprezie a dostaniem kosza na
                    przystanku tramwajowym? Jeśli masz wpaść w dołek z powodu odrzucenia, to
                    wszystko jedno gdzie wpadniesz, prawda?

                    Nie mówię oczywiście że zaczepienie nieznajomej dziewczyny, niezależnie od
                    okoliczności, jest łatwe. Szczególnie jeśli nie masz natury straceńca i
                    ryzykanta (a nie wyglądasz na takiego). Ale tu już nie ma co debatować, tu
                    trzeba się ruszyć!
                    • vesuvius Re: WYJDŹ z domu! 24.10.05, 15:18
                      Racja... najlepiej wyjśc...
                      Mam nadzieje ze nikt mnie nie wziął za facea z problemami?
                      • osiolek113 Re: WYJDŹ z domu! 24.10.05, 15:48
                        A widziałeś kiedyś faceta bez problemów? wink
    • vesuvius Jestem zawiedziony 06.01.06, 15:55
      Nie wiem jak doszło w tym kraju do sytuacji gdzie zwyczajny facet ma problem z
      poznaniem zwyczajnej i normalnej dziewczyny. W tym tygodniu odwiedziłem jeden z
      Krakowskich klubów. Akurat trwała tam dyskoteka. Nie dziwota bo to była juz
      godzina nocna - 22.00 I co widzę. Na dyskotece około 150 osób Z czego tylko 50
      to kobiety. Ten widok juz mnie troche zaniepokoił. Miasto w którym na jednego
      męzczyzne przypada około 1,3 kobiety... a tu taka przewaga męzczyzn. Nie
      zrażony wszedłem, wstep zapłaciłem, kurtke do szatni oddałem, piwo zamówiłem,
      wypiłem i poszedłem na parkiet. Myslałem ze fajny ze mnie gośc i pomimo tej
      dysproporcji jestem w stanie odnaleźć na sali "swoją partnerke do tańca"
      Zmroziło mnie gdy poraz pierwszy usłyszałem nie - dziekuje. Ale pomyslałem ze
      nastepnym razem sie uda. Niestety drugi raz był podobny do pierwszego a za nim
      trzeci i czwarty. W końcu znalazłem partnerke do tańca. Ale nie była to moja
      wymarzonasad. Czyzby ze mna było coś nie tak?? - zastanowołem sie w myslach i
      stwierdziłem ze jestem ok. Do czego zmierzam..... pod koniec dyskoteki jeszcze
      raz popatrzyłem na sale taneczna. I przeraziłem sie na parkiecie tańczyło 50
      kobiet które kleiły sie do 50 czarnoskórych, afrykańczyków, murzynów - jak kto
      woli. Jak to sie stało ze polki wola ciemnoskórych którym atrakcyjnoscia
      fizyczna w cale nie ustepują nasi faceci. Ani przecież nie potrafia zbyt dobrze
      mówić po polsku, ani przystojniejsi, ani sympatyczniejsi a "zgarneli" prawie
      wszystkie dziewczyny. Czy zeby teraz poderwać dziewczyne na dyskotece na
      dyskotece to musze iść do solarium i spalic sie na czarno??? Czarno to
      wszystko widze.
      • klapeczek Re: Jestem zawiedziony 08.01.06, 16:53
        tez jestem zawiedziona na dyskotece bylam wczoraj owszem przewaga mezczyzn,
        rozni ale przewaznie mlodzi 20 studenci pierwszego roku smile

        inni a jakze sa ale sidza grupkami i jakos sie wstydza, no coz nie jestem z
        tych ktore podrywaja pierwsze

        pozostala reszta orkopni podpici i co z tego ze nawet fajnie wygladaja jesli sa
        ak nawaleni ze jedyne o co im chodzi w tancu to "dokladnie poznac tajniki
        antomii partnerki" za takich dziekuje bo tak zwykla dziewczyna nie poznaje
        zwyklego chlopaka
        pozdrawiam
        • vesuvius Re: Jestem zawiedziony 09.01.06, 08:31
          Przykro mi.... widać tez nie miałaś szczęścia na tej dyskotece.
    • vesuvius Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 24.03.06, 10:05
      Widze że forum zostało przczyszczone.
      Miło że mój topic został..
      • andzjap Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 30.03.06, 19:08
        i co znalazłeś w końcu jakąś fajną dziewczynę w Krakowie??
        • kruz7 Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 30.12.06, 23:33
          Skoro vesuvius nie ma szczęścia, ani klapeczek to może razem powinni udać się do
          dyskoteki? Wtedy nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nikogo nie znalazł.
          • czarny.onyks Re: Czy w Krakowie są jeszcze fajne dziewczyny? 30.12.06, 23:42
            ale stare kawałkiwink)))
            minął prawie rok...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka