sweetkrasnaja
14.02.08, 22:41
Walentynki...oczywiście spędzone w samotności,w okropnych "czterech
ścianach".. Ja głupia studentka miałam dzisiaj wieeelką nadzieję na
chociaż małą walentynkę. No tak...nadzieja matką głupich. Ale ja
nadal będę z nadzieją czekać...na Niego. Może wreszcie zobaczy we
mnie nie tylko koleżankę,lecz kogoś...na kogo czekał całe życie.
Tylko czy to możliwe,żeby Ktoś tak wspaniały zauważył taką szarą
myszkę jaką jestem ja... To jest naprawde wspaniały człowiek.
Zabawny, inteligentny, pomocny i wielki z Niego optymista. Nie to,co
ja... Czy ktoś ma może jakiś pomysł,aby "mój ukochany" zwrócił na
mnie uwagę? Bardzo proszę o pomoc Panów i Panie. Ja naprawde nie
chce być samotna...