samysliciel
21.10.08, 19:37
Witajcie. Która z podanych w temacie relacji/uczuć ma dla Was większą wartość, moc, znaczenie?
W obu przypadkach utrzymujemy kontakt z osobą z którą dobrze się czujemy, cenimy, niby tak samo a jednak inaczej ...
Z przyjacielem łączą nas wspólne zainteresowania, charakter, poglądy, nie kalkulujemy kto nim zostanie, świadomie go sobie
wybieramy, w relacji tej panuje względna równowaga.
W miłości łączy tak wiele, czy na pewno jesteśmy jednak w stanie to obiektywnie ocenić? Jak to jest, że to mnóstwo "cech wspólnych" potrafi zniknąć? Tą "jedyną" osobę wybieramy pod wpływem różnych impulsów w sposób rzadko przemyślany, w relacji tej trudno jest osiągnąć równowagę na różnych płaszczyznach życia codziennego.
To były me własne myśli odnośnie postawionego pytania. Jestem także ciekaw czy waszym zdaniem istnieje możliwość pomieszczenia w jednej osobie: najlepszego przyjaciela i tą jedyną(ego)?
Wydaje się, że taka sytuacja powinna być czymś oczywistym jednak czy tak jest? Pojawia się rozgraniczenie na: to mój najlepszy przyjaciel a to tylko maja kobieta/facet - spostrzegłem coś takiego i do czego to prowadzi.
Pozdrawiam