mw66
12.04.15, 10:24
Zdjęcia, które można znaleźć w internecie, są wstrząsające. Widać na nich dziesiątki martwych ptaków, poukładanych jeden przy drugim na ziemi czy też maskach samochodów. Obok nich stoją mężczyźni, czasem niemal dzieci, którzy z dumą prezentują swoje trofea.
Ptaki to głównie bociany i chronione drapieżniki. Wszystkie zostały upolowane w Libanie. Strzelanie do ptaków jest tam niemal narodowym sportem. Co roku w tym niewielkim kraju giną setki tysięcy, może nawet miliony paków, które lecą tamtędy z Europy do Afryki, a na wiosnę wracają w rodzinne strony, w tym także do Polski.
Korytarz przelotu ptaków jest bardzo wąski. Liczy około 60 kilometrów. I na tym wąskim pasku dokonywana jest prawdziwa rzeź. Dzieje się tak od kilkudziesięciu lat.
Studentka z Polski przeprowadziła ankietę wśród libańskich myśliwych. Okazało się, że tylko w czasie trwającego zaledwie kilka dni sezonu migracyjnego, jeden myśliwy zabija od 300 do 2500 ptaków. Nie ma precyzyjnych danych, ale szacuje się, że w tym czasie nad Libanem giną nawet miliony ptaków, najczęściej chronionych. To nie tylko bociany, ale też orliki krzykliwe (których w całej Polsce jest około dwóch tysięcy par), wilgi czy kraski. Potem swoimi trofeami myśliwi chwalą się w internecie.
Ze strony administracji państwowej w Libanie nie było dotychczas praktycznie skutecznych działań, które miałyby powstrzymać ten proceder.
Cały artykuł w najbliższym papierowym wydaniu TC