Dodaj do ulubionych

SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie

IP: 62.67.140.* 13.08.01, 21:20
hallo JD jak bylo w borachtucholskich ciekawe czy juz wrociles
kto jeszcze zna te szkole niech sie odezwie!!!!
Obserwuj wątek
      • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 22.08.01, 00:10
        Ja ciągle żyję, natomiast pozostałe milczenie jest rzeczywiście zastanawiające,
        chociaż w temacie na tym forum poswięconym najpiękniejszym miejscom w Olsztynie
        ktoś napisałem o barze Tramp przy Dworcu Zachodnim. Czy miałeś okazje poznać
        ten zachwycajacy bar? No i wynika z tego, że ktoś jeszcze z tamtych okolic
        żyje. Ja byłem właściwie świadkiem najpierw budowy, a potem rozpadu baru Tramp.
        Zanim pozwstał były tam baraki mieszkalne, skąd dzieciaki chodziły do naszej
        ukochanej siódemki, gdy podrosłem pijałem tam piwo, a potem cierpiałem, gdy
        baru i piwa zabrakło. W Borach było świetnie, tak jak w czasach świetności
        ogródka jordanowskiego u zbiegu Morskiej i Alei Róż
        • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.156.* 22.08.01, 23:44
          czesc .wracamy wiec do baru tramp czesto widzialem jak byly tam
          bonanzy.strasznie smierdzialo tam moczem.bylem tam pare razy po cukierki w
          drodze z kosciolagarnizonowego.napewno znasz.mozesz krotko opisac budowe tego
          dziela.ja tego nie pamietam.baraki znam dobrze mialem kolegow zeszkoly ktorzy
          tam mieszkali. mieszkala tam kiedys iza trojanowska.chodzila rownierz do naszej
          szkoly.O ogrodku jordanowskim lepiej nie wspominaj bo mi sie plakac chcialo jak
          to "rozpierdolili".kiedys bywolo sie tam colymi dniami nie piekne hustawki
          fontanna zabawki.lepiej skoncze na dzisiaj na razie
          • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 23.08.01, 10:52
            W barze TRAMP rzeczywiscie tak było, ale udawało mi sie unikac tam bonanz, wiec
            moze dlatego mam wspomnienia całkiem ciepłe. Z Izą właśnie chodziłem do szkoły,
            ale tylko 3 miesiące, choć wcześniej chyba też do przedszkola na Rybakach (może
            Iza się odezwie i to zweryfikuje). Czy ty chodziłeś również do tego równie
            wspaniałego jak szkoła 7 przedszkola? Ci, którzy spieprzyli ogródek jordanowski
            pownni rzezywiście zdychać długo w miejscu dokładnie odwrotnym do tego ogródka
            z czasów świetności, na przykład w schyłkowym barze TRAMP, ale pozbawionym piwa
            i innych wszelkich środków zapomnienia.
              • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 24.08.01, 08:44
                Tor saneczkowy to była absolutna (kolejna) rewelacja, ale jak sie nazywały
                górki nie wiem, chyba nie używałem tej nazwy. Boguś rzeczywiście kiedyś tragnął
                się na swe życie. Miał jakieś kłopoty z ojcem, z planami małżeńskimi, ale nie
                chcę tu o tym dużo pisać. Wszystko się dobrze skończyło, w kazdym razie było to
                związane z jego wielkim sercem. Ja z Novotelu nie korzystałem, natomiast ważnym
                miejscem (obok Trampa) był dla mnie (bezpiwny) Coctail-bar w samym centrum przy
                ratuszu, którego byłem świadkiem narodzin. Przez parę lat wszyscy tam chodzili,
                byłe ogromne kolejki, lody serowe, coctaile mleczne i inne takie. Kiedyś
                napisałeś o Cywińskich, dlaczego zapadli ci w pamięć? Źle czy dobrze?
                • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.152.* 24.08.01, 22:33
                  oczywiscie ze chodzilem do coktajlu na lody twarogowe . Zamiast na religie
                  chodzilismy tam czesto , az kiedys przyszedl po nas ksiadz poniewaz na tej
                  religji nie bylo prawie nikogo a tam wszyscy. bylem tam ze 3 lata temu nedza i
                  rozpacz . jakos to zmniejszyli a nasze lody byly ... .ale co zrobic takie
                  czasy nastaly a moze my jestesmy juz za starzy .Cywinskich pamietam dlatego
                  zejako dziecko czesto tam bawilem sie z mirkiem chlopikiem i krzyskiem
                  rudziancem. a cywinski nas przeganial tam byla taka weranda na dole i my tam
                  wlazilismy .ale to byly lata 60-te koncowe . pozniej ten krzysiek gdzies
                  wyjechal ,nie pamietam gdzie . czy dlugo uczyles sie w szkole na przyjaciol
                  napewno znasz filuta to byl nauczyciel. jego znaja wszyscy.z mojej klasy
                  prawie wszyscy sa tutaj (gdzie ja teraz)straszne co!! ale nie mam z nikim
                  kontaktu .ja wyjechalem w 1989roku a wiec je
                    • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 25.08.01, 20:29
                      Nazwiska chłopaków, z którymi bawiłeś się na werandzie gdzieś mi sią szwendają
                      po pamieci, ale niezbyt kojarzę. Podobnie z Potockim z Rybaków, którego
                      nazwisko brzmi mi bardzo znajomo włąśnie stamtąd. W którym miejscu Rybaków on
                      mieszkał? Ja, jeśli chodzi o Rybaki, zadawałem sie z klanem Jaworskich (mieli
                      dom blisko Molendy, po przeciwnej stronie, kiedyś pomalowany na zielono),
                      szczególnie z Waldkiem zwanym Polwerkiem. Także z Jurkiem Szczepańskim, który
                      mieszkał dokładnie na przeciw Molendy, zwnany był Pepą, a gdy nas wkurzył
                      Pepulcem. A teraz sprawa werandy na Alei Przyjaciół 29. Na tej werandzie ja
                      również spędzałem mnóstwo czasu, właściwie wszystkie wakacyjne wieczory (bo,
                      jak może pamiętasz, od roku 1963 bywałem w Olsztynie już tylko w wakacjach).
                      Siedzieliśmy tam z Molendą, Elą Kaszubą, Bożenką Fedorowicz, moją siostrą i
                      czasem jeszcze innymi i gaworzyliśmy do późnej nocy, narażajac sie na
                      prześladowania mieszkających za werandą Foksów. Pamiętam, że kiedyś słuchalismy
                      na małym radyjku tranzystorowym transmisji z meczu Polska-Brazylia, przegranego
                      3;6, ale w którym nawet prowadzilismy. Pamiętam też, że całe godziny grywalismy
                      tam z Molandą w karty w grę o przemiłej nazwie - Dupa Biskupa. (dalej w
                      następnym liście)
                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 25.08.01, 20:35
                    (dokończenie) Pytałem o Cywińskich, bo to właśnie oni byli moimi dziadkami i do
                    nich przyjeżdzałem całe lata na wakacje. Dziadek bywał ostry, wiec wyobrażam
                    sobie jak was ganiał, ale miał złote serce. Zmarł parę lat temu. Właściwie nie
                    był moim "pełnym" dziadkiem, bo był drugim mężem babci, ale traktował mnie jak
                    pradziwego wnuka i ja jego jak prawdziwego dziadka (tym bardziej, że prawdziwy
                    zmarł zanim ja sie urodziłem). Przez pewien czas blisko sie kolegowali moi
                    dziadkowie z Walczukami. Ta weranda kiedyś miała parkaniki niskie z drewna,
                    potem trochę kłoptliwsze wyższe i z metalu. Filuta nigdy nie poznałem, bo do
                    sióddemki chodziełm tylko trzy miesiace pierwszej klasy, a może poznałem, ale w
                    ogóel nie pamietam go. Strasznie się rozgadałem...
                    • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.136.* 27.08.01, 22:17
                      czesc wyjasniam sprawe filuta , nie mogles go znac ,poniewaz on uczyl starsze
                      klasy ale zapytaj kogos ze swoich starych kumpli gwarantuje ze pamietaja go
                      wszyscy. Byl strasznym "aparatem". Potocki mieszkal na rybakach ,blisko
                      przedszkola, teraz ma chyba lombard , kiedys naprawial TV. Jaworskich znam tez
                      ale nie tak blisko , rozmawialismy na ulicy to wszystko. Z ich ojcem lowilem
                      ryby na dlugim rowny gosc .wydaje mi sie ze umarl pare lat temu
                      • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.136.* 27.08.01, 22:30
                        ale to spotka kazdego z nas.Czy myslales kiedys spedzic wczasy w Lansku
                        chyba wiesz gdzie to jest.Obecnie kazdy moze tam zrobic sobie urlop. piekna
                        przyroda las i jezioro lanskie , pamietam ten osrodek rzadowy jeszcze z czasow
                        komuny nawet mialem to szczesciebyc tam kiedys.Jak cie to interesuje to
                        zobacz www.lansk.pl .wracajac do naszej dzielnicy napisz kogo jeszcze
                        znales , pod 30 mieszkali na gorze szmereccy ,mosiales ich znac bo oni znali
                        kaimow (czy kaimy nie wyprowadzili sie do warszawy) to na razie .
                        • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 27.08.01, 22:56
                          O Łańsku, jeszcze nie myślałem, ale myśłałem o Arłamowie i Jadwisinie. Tam też
                          są dawne ośodki rządowe. Ale ostatnio odkryłem świetne miejsce - hotel Anders w
                          Starych Jabłonkach. Jest elegancko bardzo, a jednocześnie intymnie, zielono,
                          jeziorowo i wszytsko inne co trzeba, no i właściwie niecałe 3 godziny z
                          Warszawy. Spedzam tam przemiłe chwile z żoną (2-3 dniowe wyjazdy, apropos jak
                          twoja sytuacja rodzinna?). Teraz wracam do Alei Przyjaciół. Przypomniałem
                          sobie, ze Kaimowie musieli dawno sie stamtad wyprowadzić, pewnie gdzieś w
                          latach 70-tych, na pewno najpierw do śródmnieścia, bo tam bywałem u Krzyśka, a
                          co potem - nie wiem. Tam gdzie ja bywałem u dziadków (Al. P. 29) na samej górze
                          mieszkała Jolka Wilk w moimi wieku, obok pod 27, pod Fedorowiczami mieszkali
                          Karzelowie (kolagowałem sie z Alanem), a niżej na parterze Pileccy - Rysiek i
                          chyba starszy Jurek, który miał beznadziejny wypadek na jeziorze i jeździł na
                          wózku. W strone sklepu pod 33 mieszkali Kierkiewiczowie, byli spokrewnieni z
                          Radziunami, z Ryśkiem miałem nawet bezsensowne spięcie. PO drugiej stronie pod
                          36 mieszkali Karpowiczowie - Ireczka, Mirek i Basia, wszyscy starsi ode mnie,
                          ale szaleliśmy po ogródkach bardzo. Na samej górze Markowie (takie nazwisko) -
                          Marysia i Małgosia też starsze ode mnie, ale je bardzi lubiłem, Małgosia była
                          bardzo ładna. Obok w stronę sklepu, pod 38, pod Radziunami mieszkał chłopak,
                          którego nazywalismy Angora, bo miał białe włosy, nie pamietam jego imienia ani
                          nazwiska, miał starszego brata chyba Tomka. A na parterze mieszkali
                          Mierzejewscy, afektowna dziewczyna Lala i jej brat chyba Mirek. Sensacją było
                          jego chodzenie z dziewczyną spod Al. P. 25, bo ona była niska i brzydka, a on
                          niezwykle przystojny, ale to wszystko pewnie jest ci zpełnie nieznane. Na
                          Rybakach obok Szczepańskich w suterenie mieszkali Szwejkowscy, kolegowłem się
                          dosyć z Bogdanem, a dalej tuż przy przedszkolu mieszkali Marcjankowie, byli
                          trochę grubasami - dwóch chłopaków. Na razie tyle. Mój kłopot polega na tym, że
                          pamiętam sporo twarzy z czasów gdy mieszkałem w Olsztynie , ale bez imion i
                          nazwisk. Potem, gdy przjeżdżałem tylko na wakacje miałem dość stałe i niezbyt
                          szrokie grono znajomków z Bogusiem Molendą w roli głównej.
                          • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.136.* 27.08.01, 23:18
                            Podziwiam twoja pamiec do nazwisk choc mieszkalem na przyjaciol 26lat bez
                            przerwy i znam tych wszystkich co wymieniles ,chyba bym nie potrafil po tylu
                            latach miec tyle nazwisk w glowie. Acha ten angor mieszka teraz w Karlsruhe
                            tj. tu gdzie ja teraz .Mam zone i syna ktory idzie teraz do 1.wszej
                            klasy szkoda ze nie tam gdzie ja chodzilem Tak naprawde to
                            atmosfera tamtych lat umarla bezpowrotnie. Tego hotelu w Starych jablonkach
                            nie polecam, bylem tam kiedys .Z olsztyna do lanska jedziesz autem 10minut .
                            • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 27.08.01, 23:46
                              Dzięki za pochlebną ocene mej pamięci, ale już ci kiedyś mówiłem, że to stąd,
                              że kocham to miejsce do dziś. Do Łańska na pewno się wybiorę, ale chce bronic
                              hotelu Anders. Byłem tam całkiem niedawno, w skład hotelu wchodzą domki i
                              pawilon (w nim mieszkałem), było świetnie, no może trochę za drogo. Wiedziałem,
                              ze Angora mieszka w Niemczech, jeśli go spotkasz, to pozdrów i sprawdź czy mnie
                              pamięta. Powiedz mu też, że spieprzył raczej swój dawny dom na Al. Przyjaciół
                              jakąś wymyślną dobudówką (może to zrobił jego brat, wiesz o co chodzi?). Ja
                              pozą żoną mam dwóch synów, bardzo już dużych, ale ja czuję sie stale jak w
                              Olsztynie w wiadomych latach. Może kurczę ktoś wreszcie wzbogaci naszą rozmowę
                              swoimi wspominkami z tamtych miejsc? Miałem nadzieję na Izę (dziś Trojanowską),
                              ale ona nic. Teraz ide spać, bo jutro mam mnóstwo roboty
                              • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.68.* 28.08.01, 22:40
                                czesc to angora sam z ta przybudowka ,troche mu sie to nieudalo zdaje mi sie
                                on tego nawet nie skonczyl bo wyjechal .Moze pamietasz to zejscie nad
                                jezioro kolo angory , tam jezdzilismy na nartach ja, angor , szczur ten
                                ostazni to radziun jurek . teraz sa tam jakies kretynskie schody .Tam bylo
                                naprawde niebezpiecznie .Nie wiem czy bywales tam zima, jak tak to napewno
                                grales w hokeja na lodzie .grali tam wszyscy mlodsi i starsi miedzy innymi
                                kilku ktorych wczoraj wymieniles.sprawdziles ten adres o lansku , wydaje mi
                                sie ceny sa normalne ale okolica cudowna .DLa mnie to druga rzecz po
                                przyjaciol jezeli chodzi o olsztyn.
      • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 28.08.01, 23:28
        Narobiłeś mi smaku z tym Łańskiem, na pewno to sprawdzę. Zejście przy domu
        Radziunów oczywiście, że pamietam, rzeczywiscie zrobili tem beznadziejne
        schody. Ja zjeżdżałem tam na sankach, ale lepsze miejsce było na Bałtyckiej, za
        szkołą przy kiosku Ruchu (ta szkołą była bardzo ładna, ale spieprzyli ją, teraz
        jestem tam coś chyaba katolickiego). Zjeżdżało sie wprost na jezioro i to z
        wyskokiem, lud był tam zawsze taki, że nigdy nie było żadnego wypadku z
        załamaniem lodu (natomiast bywały latem wypadki z topieniem się dorosłych).
        Zapomniałem zapytać cię o pewną superważną rzecz. Czy zamieszkałeś na Al.
        Przyjaciół, gdy nie było jeszcze przed domami wzdłuż ulicy metalowych płotów z
        siatkami jak teraz, ale płoty drewniane, o wiele niższe, z deseczkami od góry.
        Na tych płotach mozna było siadać i chodzić po nich jak po równoważni. Było to
        rewelacyjne. I jeszcze jedna zaleta Al Przyjaciół - biblioteka w połowie ulicy.
        Ogromnie ją lubiłem, były gazety (o kolorowe było wtedy dosć trudno w
        kioskach), a ksiażki były w specjalny, świetny sposób oprawione. Dzięki temu
        przeczytałem wówczas mnóstwo świetnych rzeczy: Trzech muszkieterów,
        Niziurskiego i Ożogowską, a troche pózniej nawet Dostojewskiego. Czy masz z tej
        biblioteki podobne wrażenia? Ona chyba ciagle funkcjonuje, wiec jeśli masz
        podobne wspomnienia - pozdrawiamy ją. Może chociaż tam jest choć jeden komputer
        z interentem na Alei Przyjaciół i się odezwą. To był chyba numer 15.
        • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.84.* 29.08.01, 21:57
          czesc jasne ze pamietam drewniane ploty wydaje mi sie rozebrali je na poczatku
          lat 70-tych o cholera to juz 30 lat. (nastepna glupota).Tam gdzie jezdziles
          na sankach za kioskiem tez bywalem i to czesto ,ale tor saneczkowy byl
          najszybszy.Wiazalismy tam czasami po 10 sanek i na dol tego nie mozna
          zapomniec. Mowi ci cos KKS WARMIA OLSZTYN to byla przystan nad Krzywym
          chodzilo tam swego czasu sporo osob z osiedla byl tez angor .peczar ten
          ostatni mieszkal kolo szkoly , moze go znales
          • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.84.* 29.08.01, 22:08
            na przeciwko bylo piekna jeszcze poniemiecka plaza miejska . Prawdziwa plaza
            miejska byla przed wojna u nas na dlugim . dokladnie na przeciwko mojego
            domu.Kiedys tam nurkowalem ale tam jest duzo brudu ,nic nie bylo widac. Byla
            tylko biala butelka po piwie z napisem (po niemiecku) lesny browar
            olsztyn interesujace nie , mam ja do dzisiaj lezy w piwnicy na Przyjaciol
            dobrze zapakowana. Jak chodziles do przedszkola to musisz pamietac bunkier pod
            placem zabaw od jeziora w strone mostu. napisz cos tym
            • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 29.08.01, 23:01
              Plażę Warmii oczywiście pamiętam, bo całe lata opalałem sie na boskiej plaży
              miejkiej naprzeciwko. Pewnie pamiętasz, że były to setki metrów pomostów,
              wysoka wieża do skoków. Jak byłem mały to całymi godzinami chodziłem po tych
              pomostach (jeden wychodził daleko w jezioro i tam opalały się najpiękniejsze
              ciała żenskie Olsztyna) lub oglądałem skoki z wieży. Plaża miała przebieralnie,
              kabiny, huśtawki, wszytko byłem super, może z wyjątkiem bufetu, w którym stało
              sie godzinę, by coś kupić (nie mogłem pojąć, że ludzie stają w taką kolejkę).
              Obok Warmii była plaża tzw. Budowlanka, czasem nas tam zabierał Krzysiek Kaim,
              bo miał wymaganą karte wejsciową. Podziwiam, że wszedłęś do Jeziora Długiego i
              nurkowałeś, ja miałem mistyczny strach wobec wody w J. Długim, pewnie przez
              tych topielców, których się tam paru uzbierało. Natomiast nic kurczę nie wiem o
              bunkrze, przybliż mi coś , może mnie olśni
        • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 11:34
          Rybaki 33 (róg z Aleją Przyjaciół). Wspomnienia są fajne, ale ja cały czas
          mieszkam w Olsztynie, tyle że w blokowisku na Jarotach. A co do górek koło toru
          saneczkowego to są: wstążka zwana dumnie torem bobslejowym(w drugą stronę od
          toru), nią się dojeżdża do Mewy, na górze Mewy są dwie górki: Zając (do ul.
          Morskiej - było tam trochę wypadków, niestety raz saneczkarz zginął pod kołami)
          i Diabeł (w kierunku Al. Róż). No i są jeszcze 3 Korony do Długiego i na końcu
          Długiego Cztery Stopnie (słaba bo nasłoneczniona). Ale największy dreszcyk
          emocji był na Wilczej (przy Łynie), jak ktoś był ciapa, to gubił narty w rzece.
          Kojarzycie tamte bobsleje (3 łyżwy dokręcane do desek, z czego jedna do tak
          zwanej kierownicy). To był super szpan mieć taki bobslej, a czasy od
          dzisiejszych różnią się tym, że taki bobslej mieli ci, co chcieli go w piwnicy
          sklecić, a dziś wystarczy że starzy mają szmal i już dzieciak jeździ na
          snowboardzie
              • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 18:59
                Jurka Karmowskiego dobrze znałem (teraz tez go spotykam), bo za jego domem w
                lesie przesiadywaliśmy całe wakacje, a pozatym u nich był pierwszy telewizor i
                całe gromady dzieciaków przychodziły do nich na TV ( u mnie telewizor pojawił
                się w 1966). Mam 43 lata, ale na Rybakach 33 od początku mieszkaliśmy my czyli
                Dramowiczowie, mnie możecie nie kojarzyć (Daniel), ale może moich starszych
                braci Jurka i Radka ?
                  • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.01, 21:28
                    Lietzowie mieszkali na I piętrze (Kazik - mój rówiesnik i Leszek). Oni w 70-
                    tych wyprowadzili się do centrum Olsztyna, Kazika spotkałem w połowie 80-tych
                    nad jeziorem Likuskim (wtedy mówił, że jest nauczycielem w Reszlu). Czy teraz
                    jest w Niemczech ?
                    Co do górek, to jest jeszcze Mrówcza (koło śmierci) i zakręt (też tam). Te
                    górki to śmieszna sprawa, bo moja zona jest z Beskidów i miała niezły ubaw jak
                    jej pokazywałem te nasze "górki". Co do Waszych wcześniejszych wywodów to
                    pamiętam, że Kierkiewiczowie gotowali obiady domowe. Pamiętam że były dobre.
                      • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 30.08.01, 21:57
                        Z obiadam się zgadza. Za Kierkiewiczami w strone szkoły mieszakli Rożnowscy. On
                        był lekarzem, byli bogaci, nawet mieli służącą. Był tam chłopak i dziewczyna
                        (chyba Ania), na co dzień nie zadawali się z nami za bardzo, ale byli
                        sympatyczni. Kiedyś chłopak podłaczył w garażu do wzmacniaczy dwie gitary
                        elektryczne (tak, tak - miał wzmacniacz i gitary) i pół godziny z kolegą
                        pobrzdąkali dla całej ulicy. Było zachwycająco jakby Beatelsi przyjechali. Anię
                        poznałem później podczas podróży na trasie Olsztyn-Warszawa, nawet zaprosiła
                        mnie do domu na herbatę, było bardzo elegancko i niemal arystokratycznie, ale
                        jej bratowi (temu od gitary) przytrafiło sie straszne nieszczeście. Pojechał do
                        Ameryki i tam się utopił.
                        • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.168.* 30.08.01, 22:59
                          wszystko mi sie pomieszalo ,Roznowski mieszka na dole chyba do dzisiaj ale na
                          pietrze mieszkala kiedys taka starsza pani Smiecinska .Bardzo sympatyczna
                          kiedys nawet z kolega pamagalismy jej robic zakupy .W pewnej chwili pojawil sie
                          jej wnuk z Warszawy. chdzilem z nim do jednej klasy tobyl straszny palant cos
                          w stylu dudusia ze starych filmow .wiem na pewno od jego babci ze on wyjechal
                          do ameryki .Czy ma to jakis zwiazek z tym oczym ty piszesz .Nawiasem mowiac w
                          tym mieszkaniu mieszka teraz mama mojego kolegi z ktorym mieszkamy prawie po
                          sasiedzku .
                          • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 30.08.01, 23:16
                            Kurczę, teraz ja zwątpiłem w moją cenioną przez ciebie pamięć. Ale ten o którym
                            ja mówię, że wyjechał do Ameryki, był starszy ode mnie, dziś miałby pod 50-tkę,
                            twój jest chyba dużo młodszy, więc może to sie jakoś trzyma kupy. Choć
                            faktycznie brzmi dziwnie, że dwaj z jednego bloku (maleńkiego ) wyjechali do
                            Ameryki (ale twój sie chyba nie utopił). W każdym razie nie obstaję sztywno
                            przy swojej wersji, a przynajmniej przy niektórych jej elementach, tym bardziej
                            że moje więzi z Aleją Pzryjaciół były systematyczne, ale z przerwami. Te
                            przerwy w znacznej mierze uzupełniali mi dziadkowie Cywińscy. Co prawdy oni
                            dziwnie długo nie mieli żadnej sklerowy, ale...
                            • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 31.08.01, 20:46
                              Oto co wiem: to musiało być we wczesnych latach 60-tych. Wtedy jak na Aleję
                              Przyjaciół wjeżdzał jakiś samochód, to było to juz poważnym wydarzeniem. Na
                              jezdni grywało sie w piłkę, maluchy jeżdziły rowerami, zabawy w chowanego,
                              berka nie bardzo liczyły sie z ulicą. No i w tej całej sytuacji doszło do
                              bezsensownego wypadku, że przed twoim domem samochód przejechał brata Krzyśka
                              Kaima. Dziecko zgineło, nie wiem czy to był starszy czy młodszy brat, i nie
                              znam innych szczegółów. Nigdy nie śmiałem o to wypytywać Krzyśka
                              • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.72.* 31.08.01, 23:06
                                nawet w latach 70 tych nie bylo duzo samochodow na przyjaciol . Pamietam jak
                                raz dziennie przyjezdzala ciezarowka do sklepu zawsze o podobnej porze ,a tak
                                rzeczywiscie nic nie jezdzilo .Ja i inni czekalismy na (konia) tzn. na woz
                                konny powracajacy w dni targowe z rynku do Gutkowa a tam z tylu woza bylo
                                mozna jechac to byla frajda ,od Rastanskiego az do sklepu.Moze tez jezdziles?
                                Pamietasz (tam jest teraz warzywniak)knajpe na rogu jeziornej -baltyckiej
                                chodzilem tam na lody i na polococte.ty pewnie na piwo,podobno byla tam
                                wczesniej mordownia w stylu TRAMPA ale ja nie pamietam tego.Chcialem jeszcze
                                dodac ze ze trzy lata temu bylem na boisku szkolnym i nikogo tam nie bylo ,
                                tylko wszedzie wysoka trawa .masz jakies wspomnienia zwiazane z boiskiem?
                                • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 31.08.01, 23:40
                                  Ja pamiętam róg Bałtyckiej i Jeziornej (Jeziorna to ulica do Jeziora
                                  Krzywego?), kiedy tam jeszcze nic nie było (pamietam też, gdy nie było jeszcze
                                  willi Rastańskiego). A kiedy juz było, to nie pamiętam by to była kiedykolwiek
                                  mordownia, natomiast pamiętam te lody i polococtę i specjalny rodzaj ciepłych
                                  lodów i rurki o pewnym niezwykły nadzieniu, którego już nigdy nie spotkałem. Z
                                  boiska zapadł mi w pamieci konkurs z Krzyśkiem i Molendą na trafianie w
                                  poprzeczkę (osiagnęlismy znaczną w tym biegłość), a takze rozliczne wyrdarzenia
                                  niesportowe zwiazane z koloniami przyjeżdzajacymi na wakacje do szkoły. Poza
                                  tym ja chętnie grywałem także w tej szkole koło kiosku Ruchu i przystanku
                                  autobusu (a wcześniej tramwaju - to była pętla). Do dziś mam w głowie takie
                                  granie: ja, Molenda, Marcin Dobkowski, Andrzej Krajewski, Zdzisiek Fedorowicz i
                                  na pewno ktoś jeszcze. Oni byli troche strasi i imponowali mi niezwykle, bo
                                  byli bardzo bystrzy i łączyła ich prawdziwa przyjaźń. Andrzej Krajewski zmarł
                                  później bez sensu na raka (zaczęło sie od kolana, gdy akurat dostał sie na
                                  studia do Torunia, mieszkał najpierw pod 25, potem pobudowali sie pod lasem i
                                  miał niedorozwiniętą siostre Ewę, jego rodzice byli zrozpaczeni)
                                  • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 10.57.42.* / *.dip.t-dialin.net 01.09.01, 09:31
                                    czesc tych wszystkich co wymieniasz znam bardziej z meczow hokejowych na
                                    lodzie jeziora dlugiego ,pamietam jak oni grali . pozniej gdy bylem starszy
                                    gralem tez w hokeja bez przerwy.Zdobylismy kiedys 1-wsze miejsce w olsztynie ,
                                    pamietam ci z pekinu byli bardzo grozni ale dalismy im rade . powiedz mi
                                    dlaczego to wszystko umarlo co robi teraz mlodziez .Acha przypomnialo mi sie ze
                                    ta pani z ogrodke jordanowskiego nazywala sie Jakubiec tam byla wypozyczalnia
                                    zabawek , dobrze pamietam takie drewniane samochody, i te hustawki z ktorych
                                    sie skakalo.Czy cos ci wiadomo na temat zatopionego czolgu gdzies obok mostu
                                    podobno kiedys wystawal z wody a moze to tylko mit?
                                    • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 01.09.01, 21:40
                                      O czołgu nie wiem nic, ale to jest troche możliwe, bo w lesie wokół jeziora
                                      było mnóstwo dużych okopów, o kształcie w sam raz na czołg i starsi mi mówili,
                                      że właśnie po to te okopy były. W ogródku jordanowskim ja też skakałem z
                                      huśtawek, robiliśmy zawody, kto skoczy dalej, pamietam też te drewaniane
                                      samochodziki, a moim szczególnym uznaniem cieszył sie bilard z grzybkiem. W
                                      ogóle to pomieszczenie z zabawkami i grami wydawało mi sie prawdziwą skarbnicą.
                                      Gratuluję sukcesów hokejowych, ja nigdy na to się nie załapałem. A czy bywałeś
                                      na Stadionie Leśnym, na którym Józef Schmidt ustanowił legendarny rekord świata
                                      w trójskoku 17.03 w roku 60 albo 61?
                                      • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.84.* 01.09.01, 23:22
                                        Patrz jak ten czas leci ,zupelnie zapomnialem o tym bilardzie z grzybkiem to
                                        byla na tamte czasy rewelacyjna gra pamietam trzeba bylo czekac w kolejce
                                        zeby pograc .Ciekawe kto by chcial teraz w to grac , na stadionie lesnym
                                        bywalem i owszem raz nawet nawet jeden z moich kolegow wsadzil glowe w plot
                                        ogradzajacy stadion i nie mogl jej z tamtad wyjac ,dopiero jak przyjechala
                                        straz pozarna i przeciela plot udalo sie , prawie jak na czeskim filmie .Ten
                                        kolega mieszkal kiedys pod nr. 11 .Chodzilismy razem na mecze gdzie sie dalo ,
                                        nawet do kortowa na siatkowke .On mieszka teraz w Düsseldorfie i jest
                                        alkoholikiem.Powiedz dlaczego wyjechales do Warszawy , jezeli to nie jest
                                        tajemnica
                                        • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 02.09.01, 16:18
                                          Żadna tajemnica: znalazłem się w Warszawie, zahaczając jeszcze wcześniej o
                                          Poznań, za sprawą służbowych awansów mego ojca. Nie pamiętam czy ty mówiłeś co
                                          cie zagnało do Niemiec (jeśli to nie tajemnica). Ja w czasie wakacji bywałem
                                          niekiedy na Stadionie Leśnym za sprawą kogoś kto tam trenował lekkoatletykę.
                                          Chodziliśmy tam w parę osób, wpuszczano nas na murawę, pozwalano biegać i
                                          skakać w dal, byliśmy zachwyceni. A teraz opowiem coś, w co nie uwierzysz, ale
                                          to prawda i na pewno znalazłbym świadków. Miałem z 5 lat, babcia stała w
                                          kolejce w sklepie mięsnym, ja miałem czekać przed sklepem (wszystko na Alei
                                          Przyjaciół). Nudizłem sie okropnie. Na oknach sklepowcyh były podłużne kraty i
                                          z tych nudów włożyłem oczywiscie głowę w te kraty nie mogąc potem jej wyjąć.
                                          Zacząłem beczeć, zbiegł sie cały sklep i pół ulicy, kombinowano co robić, czy
                                          piłować, czy wzywac kogoś. W końcu jakoś tę głowę sam wyjąłem. Była to chwila
                                          mojej prawdziwej sławy na Alei Przyjaciół, choć babcia twierdziła, że
                                          przynisłem jej mnóstwo wstydu
                                          • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.92.* 02.09.01, 19:27
                                            Czesc jutro jedziemy na tygodniowy urlop w okolice koblenz ladne lasy i
                                            okolica tylko zadnych wspomnien, jak bedzie dostep do sieci to sie
                                            stamtd odezwe .moj wyjazd do niemiec to po prostu beznadziejna sytuacja
                                            w tamtych latach w polsce. Tutaj da sie zyc spokojniej niz w polsce nie trzeba
                                            o nic walczyc .poza tym jest 6 tygodni urlopu w roku. A wiec do nasteonego
                                            poniedzialku ciekawe czy DD sie jeszcze odezwie. narazie
                                            • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.01, 21:21
                                              odezwę się, wieczorami czytam co piszcie i bardzo się z tego powodu raduję. Ja
                                              co prawda głowy w kraty nie wsadzałem, ale przykleiłem sobie język zimą do
                                              poręczy na boisku SP 7. Świadkiem był tylko kolega, który mnie do tego namówił,
                                              a ja głupi sobie po prostu kawałek skóry języka urwałem.
                                              Ja też teraz się wyłaczam na kilka dni bo co prawda nie mam urlopu, ale ruszam
                                              z robotą (możecie odwiedzić stronę o tym co robię: www.kki.net.pl/musicdra/ckm
                                              Na razie
                                                  • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 07:55
                                                    Robię trzy rzeczy: jestem muzykiem koncertującym (gram na organach). Co roku
                                                    można mnie uszłyszeć w Olsztynie w katedrze na początku lipca, oprócz tego
                                                    oczywiście również w innych miastach, a czasmi w innych krajach (głównie w
                                                    czasie wakacji). Zapraszam na mój najbliższy koncert 14 IX w kościele św.
                                                    Marcina w Bielsku-Białej 2/ uczę gry na organach w olsztyńskie szkole
                                                    muzycznej - możesz obejrzeć stronę naszej sekcji www.kki.net.pl/~psmolsztyn
                                                    3/ prowadzę z żoną prywatną szkołę na Jarotach Szkołę Muzyczną YAMAHA (w ramach
                                                    naszej firmy Centrum Kultury Muzycznej)- to jest trochę lżejsza muzyka - raczej
                                                    jako hobby. To tyle samoreklamy
                                                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 172.16.8.* / 62.233.138.* 06.09.01, 09:08
                                                    To bardzo interesujące, w znacznej mierze ci zazdroszczę. Trochę realizuję te
                                                    swoje pasje muzyczne (poza słuchaniem) poprzez syna, który uczył się w
                                                    Warszawie w takiej szkole jak twoja. Mamy zresztą świetną Yamahę i nawet ja na
                                                    niej pogrywam (na emeryturze zrobię duże postępy), a dziecko grywało świetne
                                                    rzeczy (od Jarre''a po Bacha). Co prawda teraz bachor się zbiesił i przestał
                                                    chodzić na lekcje, ale juz coś jest. Czy kończyłeś jakieś studia muzyczne? Daj
                                                    znak, gdybyś grał w Warszawie
                                                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 07.09.01, 18:07
                                                    Jak trafiłeś do tak profesjonalnego związku z muzyką. Rodzice cię ganiali, czy
                                                    inaczej? Może dodałbyś ze dwa słowa o swych gustach muzycznych. Ja jestem
                                                    zupłene samouctwo, ale uwielbiam rozmawiać o muzyce. Zresztą z moich
                                                    doświadczeń wynika, że muzycy świetnie i pasjonujacą opowiadają o swym fachu (w
                                                    przeciwieństwie na przykład do plastyków). Czy na Alei Przyjaciół znałeś kogos
                                                    z rejonu sklepu i tego przy sklepie skrzyżowania Rybaków z Aleją Przyajaciół?
                                                    Bo to było moje środowisko naturalne
                                                  • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 00:45
                                                    Owszem, trafiłem do szkoły muzycznej podstepem: rodzice obiecali kupić do domu
                                                    telewizor jeśli pójdę uczyć się muzyki. Poszedłem, potem w 1 klasie chodziłem
                                                    miesiąc na wagary (ganiałem po budowie domków na Rybakach (tych od strony lasu,
                                                    w zasadzie dopiero po 7 latach nauki zacząłem coś ćwiczyć.
                                                    Okolice sklepu pamiętam (jako łepek zbierałem pety rzucane przez wozaków i
                                                    przypalałem z kumplami za sklepem - na szczęście po takich początkach
                                                    palenia "Płaskich" odechciało mi się palić na zawsze). Znałem trochę ludzi ze
                                                    szkoły: Radziunów, Jaworskich, Kierkiewiczów, Szatkowskiego. Molenda przez
                                                    kilka miesięcy też chodził do muzycznej. Ale moi kumple mieszkali też na Al.
                                                    Przyjaciół tyle że bliżej lasu ANdzrej Aleksandrowicz i Sławek Jelewski.
                                                    Znałem też dużo ludzi bo mój starszy brat lubił towarzystwo.Wspominaliście o
                                                    nich we wczesniejszej rozmowie.
                                                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 172.16.8.* / 62.233.138.* 08.09.01, 10:38
                                                    A więc nasze ścieżki jakoś się krzyżowały. Pewnie się znamy z widzenia, choć ja
                                                    od 64 roku bywałem tylko na wakacjach w Olsztynie. Oczywiście że Boguś Molenda
                                                    grał na pianinie i to pięknie, miał to pianino w domu i pamiętam jak w duecie
                                                    (ja akordy na gitarze), ku zachwytowi pewnych atrakcyjnych panienek,
                                                    wygrywaliśmy "Dom wschodzącego słońca". Mam jeszcze takie pytanie: jak z
                                                    perspektywy fachowców prezentuje się muzyka Vangelisa?
                                                  • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.72.* 08.09.01, 22:46
                                                    Czesc i po urlopie.Widze ze rozmawiacie na tematy muzyczne , ja tez lubie
                                                    muzyke ale raczej posluchac.Lubie bardzo Boston Queen The Beatles albo z
                                                    polskich Budka Suflera Manam Perfect mieszkajac jeszcze w polsce mialem
                                                    okazje zalapac sie na tzw.bramkarza , z tego powodu przezylem mnostwo
                                                    koncertow na zywo widzialem tez duzo od zaplecza.Mialem mozliwosc rozmow z
                                                    muzykami przed koncertami.Teraz pewnie jest inaczej bo oni zarabiaja w tej
                                                    chwili ciezkie pieniadze.Wyobrazdzcie sobie 10 czy 11 koncertow Budki Suflera
                                                    w kinie Grunwald tylko dlatego ze im placili od wystepu ,a wiec po co
                                                    robic to w hali za planetarium.Jeszcze jedno w tamtych czasach zaczynala pani
                                                    Trojanowska ktora bardzo mi sie wtedy podobala .
                                                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 172.16.8.* / 62.233.138.* 10.09.01, 09:23
                                                    Witamy po urlopie. Jak widzisz trzymaliśmy ten wątek także bez ciebie, teraz DD
                                                    ma przerwę. Czy ty go kojarzysz, bo wynika z jego tekstów, że był w samym
                                                    centrum zycia wokół Jeziora Długiego. Ja preferuje z muzyki takie rzecz jak
                                                    Vangelis, Enya, Clannad, a z lat naszej młodości Yes, Deep Purple i Led
                                                    Zeppelin (choc dzis nie moge patrzec na podstarzałego Roberta Planta
                                                    biegajacego po scenie), także oczywiscie Beatelsów (szczególnie Help i Abbey
                                                    Road). Iza Trojanowska (wtedy o innym nazwisku) - jak już kiedyś pisałem -
                                                    chodziła ze mną do I klasy szkoły, a wczesniej chyba tez do przedszkola
                                                • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.152.* 10.09.01, 19:24
                                                  Czesc tego DD napewno znam przynajmniej z widzenia on mnie pewnie tez.Ja
                                                  rownierz palilem pety za sklepem.W czasie przerw w szkole byla tam niezla
                                                  palarnia wtedy to byl szpan palic "caro" 20zl paczka
                                                  olbo "marlboro" 28zl nie wiem dlaczego pamietam te ceny . Trzeba
                                                  bylo szalenie uwazac na Filuta albo Serafina oni nas ganiali.Pisales kiedys o
                                                  bibliotece na przyjaciol bywalem tam czesto, tam byl taki dziwny zapach zapach
                                                  (przyjemny) na pietrze mieszkali Wroblewscy a na samej gorze Janek Dobrowolski
                                                  moze znasz ich.
                                                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 10.09.01, 20:24
                                                    Oczywiście, ze znałem Wróblewskich i Dobrowolskiego, choć nia bardzo blisko.
                                                    Czy Dobrowolski nie miał motocykla w czasach gdy było to nie byle co? Z tym
                                                    pemętaniem cen to chyba typowe. Ja też parę pamietam. Chodziłem do kiosku po
                                                    papierosy dla ojca. Były to Silesia po 5,20. Gdy przyszło na mnie z paleniem,
                                                    to były to Klubowe (przez pewien czas w opakowaniu z celofanem) - 4,40, potem
                                                    Extra mocne i bardzo oryginalne 66 (mentolowe z filtrem) oraz Wrocławskie (o
                                                    dziwnie słodkim smaku). Natomiast w ogóle nie miałem zdrowia do Caro, za to
                                                    uwielbiałem bywające czasem Guluazy (nie pamiętam jak sie je pisz po
                                                    francusku), chyba po 25. Dziś nie palę od dawna i bardzo sobie to chwalę, co
                                                    wychowawczo polecam wszystkim tego czytelnikom
                  • Gość: Ewa T. Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 20:43
                    Gość portalu: Iwona napisał(a):

                    > ja chodziłam do jenej klasy z jackiem karmowskim i jurkiem dramowiczem mile
                    > wspomonam moja klasę i nauczycieli serdecznie wszysstkich pozdrawiam mieszkam
                    > na jarotach Iwona

                    Serdeczne pozdrowienia Iwonko!! Do ukończenia szkoły średniej mieszkałam
                    na Al.Przyjacił 19 .Do dziś dnia mieszka tam moja Mama,ktorą odwiedzam niestety
                    ostatnio dość rzadko.Na pewno pamiętasz nasze koleżanki Grażynkę Jaskowską,
                    moje imienniczki Ewę Kusiorską i Świetlik.Pozdrawiam również moją klasę


                    • Gość: Iwona Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.ols.vectranet.pl 02.04.02, 22:15
                      Dziękuję. Ewuniu my to bardzo dawno nie widziałyśmy się, może będziesz mogła
                      przyjechać na obchody 50 do Olsztyna. Grażynę, Ewę oraz Dankę Pocz, Basię
                      Rzeszotarską, Wieśka Zmysłowskiego czasami spotykam.Z Urszulą Ruczyńska
                      widziałam się kilka lat temu. Z Ewą Świetlik już od dawna planowałyśmy
                      spotkanie naszej klasy może z tej okazji uda się nam spotkać. Czekam na dalszy
                      kontakt i myślę, że jeszcze ktos do nas dołaczy. Pozdrowienia.
            • Gość: A Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 17:34
              Czytając Wasze wcześniejsze rozmowy tutaj czułam ze może Ty jd będziesz
              pamiętał .
              Dokładnie rodzina Sajda mieszkali na Przyjaciół 29 pod numerem 1 a Twoi
              dziadkowie naprzeciwko. Nie wiem na ile ich mozesz pamiętać, mieszkali tam
              ponad 10 lat ale wyprowadzili sie w 1962. Opowiadałeś o pewnej werendzie na
              której lubiliście przesiadywać. Rodzina Foks zajmowała mieszkanie wlaśnie po
              Sajdach.
              • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 18.09.01, 18:43
                Jak widzisz skleroza zupełna jeszcze mnie nie dopadła. Wiem, że bawiłem sie z
                nimi, ale przez to że w tym 62 roku sie wyprowadzili zapadli mi w dalekie
                rejony pamieci. Ja mniej wiecej w tym samym czasie wyjechałem z Olsztyna, ale
                przez następne wiele lat spedzałem w Olsztynie całe wakacje, więc pamiętam
                dobrze kontunowane znjomosci z tych wakacji. Przypomnij mi ilu było Sajdów, czy
                dziewczyna nie była w moim wieku? Czy nie mieli jakiegoś dużego psa? I wydaje
                mi sie, że byli mocno aktywni podwórkowo. Z Foksami znałem sie potem,
                pilnowałem z siostrą im dziecka, gdy wychodzili na miasto. Mieli też telewizor,
                a moi dziadkowie długo nie, więc zapraszali mnie czasem na ważne wydarzenia. Na
                przykład pamietam Mistrzostwa Swiata w piłce nożnej w Anglii i choćby mecze z
                rewelacyjnym Koreńczykami, którzy chyba wygrali z Węgrami i omal nie pognębili
                Portugalii, ale uratował ją Eusebio. Wyżej w tym budynku mieszkała Przybyszowa,
                ogromna rodzina Tarasiewiczów (jak oni sie mieścili?), a jeszczew wyżej Jolka
                Wilk i Tajanowiczowie. Co wiesz jeszcze?
                • Gość: A Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 19:06
                  Ty i skleroza? to niemożliwe. Ja zawsze myślałam że mam dobrą pamięć ale z Tobą
                  raczej nikt nie wygra. Sajdów było troje jak mówiłeś. Najstarszy był chłopak,
                  dziś ma 51 lat i 2 siostry. Ta młodsza podejrzewam że jest w Twoim wieku,
                  ponieważ wspominałeś o Joli Wilk, a one obie znały sie od urodzenia i chodziły
                  razem do słynnej szkoły z tego forum, tj. nr 7, ale tylko do pierwszej klasy a
                  potem sie juz wyprowadzili stamtąd.
                  • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 18.09.01, 20:19
                    Dzięki za miłe słowo; powtorzę, że to wynika z mojej miłości do tego miejsca i
                    mego tam dzieciństwa. Więc chyba wszystko się nam zgadza. Ja chodziłem do
                    pierwszej klasy równolegle z Jolką, ale ja do Ia, a Jolka do Ib (tak mi sie
                    wydaje), oczywiście do naszej ukochanej 7-mki (ciekawostką 7-mki była m.in.
                    sala gimnastyczna na II pietrze, a nie jak to jest normalnie na parterze). Z
                    tym, że po 3 miesiącach szkoły wyprowadziłem sie z tego miejsca (więc coś
                    podobnego jak z Sajdówną). Jak na imie miała ta najmłodsza Sajdówna, no i co
                    robi teraz? Usytuuj nam też trochę siebie. Czy mieszkasz w Olsztynie, czy w
                    tamtych latach tam bywałeś?
                      • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.67.148.192.Dial1.Frankfurt1.Level3.net 18.09.01, 22:09
                        W tej chwili moge zalowac ze urodzilem sie w 1963roku i nie moge wlaczyc sie do
                        waszych wspomnien.Poza tym sala gimnastyczna byla i jest rzeczywiscie
                        wspaniala.Jak bedziecie tam kiedys przechodzic popatrzcie w gore ,za oknami
                        sali gimnastycznej jest taki murek i my po nim chodzilismy(widac z chodnika)
                        przechodzac z okna do okna.Jak nas kiedys zlapal Filut za oknem ,to malo nie
                        dostal zawalu . To bylo naprawde bardzo wysoko.Na szczescie nigdy nikt nie spadl
                        • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 18.09.01, 23:20
                          Najpierw do Leszka: Nic nie wiem o tym letnim kinie nad jeziorem, ale brzmi to
                          fantastycznie. Pomyliłem ostatnie sense w kinie Dworcowym: były o 23. Chodziłem
                          też do przytulnegogo kina Awangarda na Starówce, a jeszcze wcześniej koło
                          ratusza, tam gdzie teraz jest Empik i pawilon z kasami i biurami podrózy było
                          kino Odrodzenie. W domu za tobą w stronę przystanku mieszkała Grażyna
                          Dziankowska, czy znałeś ją?
                          Teraz do A: Zaskoczyłeś mnie odrobinę. Przypomniałem sobie od razu imię twej
                          mamy, bo naprzeciw mieszkała jeszcze jedna Irka - Karpowicz, którą nazywaliśmy
                          Ireczka. Zorientuj sie u mamy, czy mnie pamięta. Mieszkałem w domu obok
                          Karpowiczów, nr 34 na parterze, pod Trepanowskimi. Mam na imię Janusz, a mogę
                          sie kojarzyć z małym rowerkiem o grubych oponach (kiedyś napisze tu o nim
                          troche wiecej). A w ogóle w zwiazku z tą historią z tobą muszę wam obu
                          opowiedzieć coś, co mi sie przytrafiło parę lat temu. Przyjechałem do Olsztyna,
                          szedłem z dworca juz Aleją Przyjaciół i zobaczyłem znajomą z dawnych lat,
                          niezbyt bliską, ale byłem w świetnym humorze i chciałem pogadać. Zaczepiłem ją,
                          ona troche sie zdziwiła, i oto w rozmowie okazało się, że ona jest córką tej
                          osoby, którą myślałem że zaczepiam. Była ogromnie podobna do swej matki i było
                          to w ogóle przeżycie dla mnie metafizyczne.
                          • Gość: A Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 23:48
                            Jd zapytam sie czy mama Cię pamięta.Nie znam tylko Twojego nazwiska.Zresztą
                            całe te forum o Al. Przyjaciół dałam jej do przeczytania.. Od razu skłoniło ją
                            do przejrzenia starych fotografii i mówi : to ja i Jola na zabawie choinkowej
                            w szkole, a tu właśnie idziemy na plażę nad jezioro Długie.. Widzicie jak to
                            działa, niedługo pewnie wszystkie te osoby o których tutaj piszecie zaczną sie
                            odzywać

                          • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 19.09.01, 11:23
                            Do DD: O tej drużynie na pewno mnóstwo bedzie wiedział LP, który pewnie w niej
                            grał. Przed wyjazdem pytałem cię o Vangelisa nie jako znawcę Vangelisa (do tego
                            ja aspiruję), ale jako znawcę muzyki przez duże M. Czy z perpektywy tej muzyki
                            Vangelis (choć nie wiem jak dużo go znasz poza tą jedna płytą, o której
                            mówiłeś), to coś istotnego, czy komercyjne popłuczyny?
                            Do A: Nie wykluczone, że ja też mam to zdjecie z gwiazdki w przedszkolu;
                            zasłynąłem również w przedszkolu główną rolą w spektaklu "Na jagody", może mam
                            to pamięta. A co z tym rowerkiem?
                            Do Leszka: Widzę cię w myślach dokładnie jak chodzisz po tym gzymsie, mam ten
                            gzyms w pamięci, choc nie wiem dlaczego. Jak widzisz nasze gadki przyniosły
                            wreszcie owoce, a A zapowiada istny tu tłok. Do ciebie należy boska godnosć
                            pierwszego poruszyciela całego tego przedsięwzięcia
                            • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.92.* 21.09.01, 19:03
                              czesc
                              mialem pewne klopoty techniczne ale mam nadzieje ze wiecej sie
                              pojawia. Co do sportu to w 7-ce zawsze sport byl na wysokim poziomie
                              chociaz nie wiem dlaczego nigdy nie bylo dobrego nauczyciela WF .To
                              wychodzilo jakos samo z siebie,pamietam ze caly wolny czas spedzalismy na
                              boisku szkolnym (nawet gdy zapadal zmrok gralismy przy swiatlach) natomiast
                              cala zime narty hokej i diabli wiedza co jeszcze.Wojny z 14-tka pamietam oni
                              byli nawet dobrzy ale zawsze po nas.A mieszkali w Pekinie .Moja klasa byla
                              kilka razy mistrzem Olsztyna w pilce noznej(dzikie druzyny) Pisalem juz
                              wczesniej ze bylem kilka lat temu na boisku i niestety nie bylo nikogo , tylko
                              wysoka trawa porosla wszedzie a tam z tylu gdzie jest (bylo) boisko do kosza i
                              siatki wszystko polamane.To boisko kiedys naprawde zylo to samo spotkalo
                              ogrodek jordanowski .Dobrze ze istnieje internet ,mozna troche powspominac .W
                              tym smutnym nastroju pozegnam sie .
                              • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 21.09.01, 20:26
                                Zachowało się jakoś boisko asfaltowe, grywałem na nim parę lat temu z moim
                                synem w wakcje. Boisko od koszykówki było nadzwyczaj przytulne, nie tylko tam
                                grywano, ale prowadzono życie towarzyskie. Z tego, co pieszesz Leszek o sporcie
                                w 7-ce, tym bardziej żałuję, że mogłem być tam tylko w pierwszej klasie, bo
                                uwielbiałem sport (i uwielbiam) nad wyraz. W moim warszawskim liceum każdą
                                przerwę spedzaliśmy na graniu w piłkę, nawet w zimą, a dziewczyny wiedziały, że
                                na dzień chłopaka kupują nam nowiuteńką piłkę do nogi. Otarłem się o wyczynową
                                siatkówkę i od 20 lat co niedziela grywam w stałym gronie sprawnych oldboyów (i
                                jest to gra - nie chwaląc się - całkiem, całkiem). Z dawnych lat pamiętam do
                                dziś treningi chłopaków bramkarzy z Alei Przyjaciół. Szczególnie cenili sobie
                                to miejsce gdzie Aleja jest najszersza przed samym sklepem i gdzie samochody
                                zawracały. Po udanych paradach krzyczeli: "jak Szymkowiak", "jak Kornek", "jak
                                Gomola" (to byli oówcześni bramkarscy idole). Pytałm, czy znałeś Grażynę
                                Dziankowską (al. Przyjaciół chyba 26)
                                • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.85.* 21.09.01, 22:13
                                  grazyne znalem bardziej z sasiedztwa ale ona ma brata Jacka z nim kolegowalem
                                  sie kiedys .Oni mieli psa boksera o imieniu Kama .Ty musisz znac Wojtka
                                  Chlopika spod 30-tki na dole ,dom za moim w strone sklepu on chyba kiedys
                                  krecil z Dziankowska ale jej rodzice byli na nie. Dzisiaj Wojtek jest
                                  zamoznym czlowiekiem ,mieszka w Lubawie jest weterynarzem o ona zostala
                                  chyba sama .Jak sobie ja przypominam to chyba byla kiedys ladna dziewczyna ,
                                  teraz jest bardzo chuda .Dziankowscy mieszkali pod 22 naprzeciwko biblioteki
                                  ktora kiedys czesto odwiedzales , ja zreszta tez .Tam byl taki niezapomniany
                                  zapach .
                                    • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 21.09.01, 23:07
                                      Al. Przyjaciół 30 to tam, gdzie na piętrze mieszkali Węgrzynowie,a na poddaszu
                                      taka dziewczyna o bardzo chłopięcym wygladzie i zachowaniu? Wiem, że z nią sie
                                      bawiłem we wczesnym dzieciństwie, ale nie pamietam imienia. Chłopika z parteru
                                      pamietam jak przez mgłę. Pytałem o Grażynę i wyczułeś powód, bo jest on
                                      obiektywny. Ona była bardzo ładna, ciut ode mnnie starsza, ale wtedy wydawało
                                      sie to różnicą ogromną (np. ja do 3, a ona do 4 klasy), czasem spotykałem ją w
                                      czasie wakacji i byłem nią zauroczony, zupełnie bezinteresownie, nie majac
                                      żadnych widoków na sukces i nie podejmując żadnych kroków w tym kierunku. To
                                      ciekawe, co piszesz o ingerencji jej rodziców w sprawy "kręcenia". W tamtych
                                      czasach to sie często zdarzało, wspomniałem ci kiedyś o podobnej sprawie
                                      Mierzejewskiego. Do DD: co z tym Vangelisem?
                                      • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: 62.67.85.* 21.09.01, 23:25
                                        ta dziewczyna to ULA Szmerecka spod 30-tki .Pamietam ich dobrze .byl jeszcze
                                        Stasiek i jeszcze ktos ale nie pamietam.Ich wyrzucil z mieszkania (kupil po
                                        prostu to mieszkanie) Malkowski ale pewnie go nie znasz ok 71-72 rok .Wszystko
                                        mu przeszkadzalo ale on by prokuratorem i nie bal sie nikogo .Za komuny bylo to
                                        narmalne.Mial tez corke Beate ktora mi sie bardzo
                                        podobala.Niestety ... On niedawno umarl a beata mieszka w Lublinie.
                                        • Gość: LP Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.67.168.234.Dial1.Frankfurt1.Level3.net 22.09.01, 22:22
                                          Tak ona nosila okulary.Stasiek jej rownierz.Co do wyscigow na rybakach to chyba
                                          bralem udzial we wszystkich mozliwych.Najpierw na hulajnogach pozniej na
                                          rowerach ,jeszcze pozniej na Jawkach (taki motorower 50 cmmprod czeskiej)
                                          na koncu byly prawdziwe motory.Robilo to wszystko duzo szumu i ludzie z
                                          dzielnicy probowali nam przeszkadzac nie udalo im sie to .Nasylali MO
                                          dzielnicowych i innych na prozno i tak jezdzilismy.To byla wspaniala
                                          trasa start spod 11 dalej rybakami przed CPN w lewo morska na dol w lewo
                                          na placyku i gazu , i tak ze trzy razy, uwierz to byla frajda . DD w twoj
                                          plot wolna kiedys Janek D w sam rog pamietasz to . Albo niezapomniane
                                          mecze w pilke na motorach w 7-ce ktore konczyl Filut albo Domanska.moja
                                          przygoda z motocyklem zakonczyla sie tragicznie dla majego kolegi ktory zabil
                                          sie na mojej MZ cie za Dywitami .
                                          • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 23.09.01, 14:54
                                            To do Leszka: teraz wiem, dlaczego z tchórzliwym niepokojem słuchałem twych
                                            opowieści o motorynkach, motorach i motocyklach. Czy po tamtym wypadku dalej
                                            jeździłeś? Twoje wyścigi wokół Rybaków to były prawdziwe wielkie rajdy. Opowiem
                                            o moich duzo skromniejszych wyścigach na Rybakach. Były tylko dwa (to znaczy
                                            dwa razy wielowyscigowe imprezy). Miałem wtedy 5-6 lat. Wyścig startował spod
                                            sklepu, potem wzdłuż szkoły, w prawo w Rybaki, dookoła Rybakami i meta na
                                            wysokosci skrzynki pocztowej wiszącej wtedy na sklepie. Te wyścigi
                                            przygotowywali dorośli, blokowali wjazdy samochodów, więc było bezpiecznie.
                                            Byłem mały, miałem beznadziejny rower (o tym rowerze napiszę następnym razem) i
                                            ciągle zajmowałem ostatnie miejsce. Ciągle mówiono mi "przegrałeś", a ja byłem
                                            pewny, że "wygrać", to znaczy nie zajać ostatniego miejsca. W końcu ktoś się
                                            chyba zlitował i w jednym z wyścigów zajałem przedostatnie miejsce, dziwiąc się
                                            następnie, ze nikt nie chce zrozumieć, że przecież "wygrałem" ten wyścig. Ale i
                                            tak byłem zachwycony swym oczywistym sukcesem.