Gość: jobrave
IP: *.range109-158.btcentralplus.com
18.02.11, 19:10
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,9127474.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9126352,_Niech_mnie_pan_pusci__co_panu_szkodzi__ze_bede_zyl__.html
"Nie miałbym za złe Polakom, że nie przeciwstawili się mordowaniu Żydów jako współobywateli, gdyż nawet sami Żydzi nie byli w stanie przeciwstawić się, gdy mordowali ich poszczególne grupy [ ] ale boli mnie to, że przyjęli to z zadowoleniem które trwało i trwa bez przerwy, od początku do chwili obecnej. Zadowolenie wynikające z najniższych uczuć i możliwość zagarnięcia majątku po Żydach, otrzymania ich stanowisk w handlu i przemyśle". dr Henryk Rubanka
"Jednym z opisów polowania na Żydów przytoczonych przez Grabowskiego jest świadectwo Stanisława Żemińskiego z Łukowa: "dla mnie tragizm powiększyło to, że w zbrodni tej pławili się nie tylko sami Niemcy i sprowadzeni siepacze ukraińscy czy łotewscy, że brała w tym udział nasza kochana policja, bo wiadomo, że to zwierzęta, ale brali w tym udział Polacy - cywile na ochotnika, w więc <<łapacze>> z Arbeitsamtu i przygodni amatorzy. W Trzebieszowie w poniedziałek jakaś straż obywatelska, miejscowi chłopi wartujący w nocy przed napadami bandyckimi, dostali rozkaz wyłapania wszystkich miejscowych Żydów i odstawienia do Łukowa. Otoczono całą wieś i rozpoczęło się polowania. Wywlekano Żydów, łapano ich na polach, po łąkach. Jeszcze strzały grzmią, a już nasze hieny czatują, co ukraść się da po Żydach. Jeszcze trupy Żydów nie ostygły, a już płyną podania o domy żydowskie, o sklepy, o warsztaty czy kawałek ziemi pozostałej. Wstępuję do Spółdzielni. chłopi kupują kosy. Sklepowa mówi: przydadzą się wam na dzisiejszą obławę. Pytam, na jaką obławę. "A na Żydów". Zapytałem: a ile płacą za schwytanego Żyda?Kłopotliwe milczenie. "Tropiciele" gromadnie ruszyli w lasy za zbiegami, licząc na obiecane przez Niemców zyski: wódkę, cukier, kartofle, naftę, ale też rzeczy osobiste pojmanych. Do tej akcji ludzie zgłosili się sami, przez nikogo nieprzymuszani i niezastraszeni".Z innej relacji przytoczonej przez autora wynika, że polska policja w pierwszej fazie Judenjagd nie szczędziła nawet małych żydowskich dzieci, które zabijali na oczach wszystkich.
Grabowski wskazuje, że w pewnym momencie "polowania" przestano nawet używać formy osobowej - "mordowanie", a zaczęto używać bezosobowego stwierdzenia "strzelanie Żydów". W niektórych środowiskach mordowanie nie było postrzegane za coś nagannego, złym natomiast było pomaganie Żydom. Brutalność dochodziła wręcz do "orgii mordowania".
"Jedną z osób "ratujących" Żydów miał być według jednego ze świadectw Michał K. - miał on przechowywać 10 osób, które przeżyły Zagładę. Grabowski przyznaje - Michał K. przechowywał troje Żydów, ale "zatłukł ich siekierą późną jesienią 1944 r., kiedy skończyły im się pieniądze na dalsze opłacanie gościny".