Dodaj do ulubionych

swiadomosc donosiciela

04.04.07, 12:24
Ciekawy jestem, jak to bylo w PRL, kiedy okazywalo sie nagle, ze czlowiek nie
majacy nic do czynienia ze sluzbami (bo na przyklad nie byl w opozycji)
zostawal wezwany do smutnego urzedu i musial odpowiadac na pytania budzace
strach (przerazenie?), cos podpisywac. Znajdowal sie w sytuacji, ktora znal
byc moze z filmow o szpiegach. Czy mial szanse logicznie myslec i logicznie
postepowac? Czy mial swiadomosc, jak funkcjonuje aparat bezpieczenstwa? Czy
zdawal sobie sprawe, ze nawet nieistotne z jego punktu widzenia informacje
moga zostac wykorzystane? Czy mial mozliwosc skonsultowania sie z ludzmi,
ktorzy znali metody dzialania SB i wiedzial, ze najlepiej bedzie, jak opowie
znajomym, ze podpisal i zeby nic istotnego mu nie mowili? Czy znal sposob
funkcjonowania Kuronia albo Michnika? Czy mogl miec swiadomosc, ze w sumie to
sie wykpil niczym i nie jest swinia?
Jak taki ktos, kto podobnie mogl myslec, czuje sie teraz? Teraz, kiedy cale
spoleczenstwo przeszlo juz wielowatkowe przeszkolenie z tego, co jest w
archiwach, jak to czytac, jak interpretowac itp.?
Obserwuj wątek
    • redaktor.terlik Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 12:27
      bryt.bryt napisał:

      > Ciekawy jestem, jak to bylo w PRL, kiedy okazywalo sie nagle, ze czlowiek nie
      > majacy nic do czynienia ze sluzbami (bo na przyklad nie byl w opozycji)
      > zostawal wezwany do smutnego urzedu i musial odpowiadac na pytania budzace
      > strach (przerazenie?), cos podpisywac. Znajdowal sie w sytuacji, ktora znal
      > byc moze z filmow o szpiegach. Czy mial szanse logicznie myslec i logicznie
      > postepowac? Czy mial swiadomosc, jak funkcjonuje aparat bezpieczenstwa? Czy
      > zdawal sobie sprawe, ze nawet nieistotne z jego punktu widzenia informacje
      > moga zostac wykorzystane? Czy mial mozliwosc skonsultowania sie z ludzmi,
      > ktorzy znali metody dzialania SB i wiedzial, ze najlepiej bedzie, jak opowie
      > znajomym, ze podpisal i zeby nic istotnego mu nie mowili? Czy znal sposob
      > funkcjonowania Kuronia albo Michnika? Czy mogl miec swiadomosc, ze w sumie to
      > sie wykpil niczym i nie jest swinia?
      > Jak taki ktos, kto podobnie mogl myslec, czuje sie teraz? Teraz, kiedy cale
      > spoleczenstwo przeszlo juz wielowatkowe przeszkolenie z tego, co jest w
      > archiwach, jak to czytac, jak interpretowac itp.?
      Nie demonizuj PRL. Śmieszniej robią to pisdziochowcy.
      • bryt.bryt Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 12:33
        redaktor.terlik napisała:

        > (...)
        > Nie demonizuj PRL. Śmieszniej robią to pisdziochowcy.

        Nie demonizuje. Usilowalem postawic sie w roli czlowieka, ktory nie walczyl z
        ustrojem, nie mial partiotycznej swiadomosci na poziomie chocby bylego
        prezydenckiego ministra Krawczyka. Nie mial wiedzy, nie mial wizji, nie byl
        sprytnym analitykiem z SB, nie byl przebieglym manipulatorem z SB. Temu
        czlowiekowi jakos sie zylo, czasem moze nawet znosnie. Nie byl bohaterem, nie
        byl odwazny, byl zwyczajny. I byl zaproszony na rozmowe do SB.
        Z dzisiejszego punktu widzenia niektorych ludzi byl on co najmniej miernota.
        • figi.gov.pl dopiero w latach 80-tych 04.04.07, 13:00
          opozycja opracowała i kolportowała samouczek, jak zachowywać się w kontaktach z
          bezpieką, wcześniej ofiara była zdana wyłącznie na siebie
          • bryt.bryt Re: dopiero w latach 80-tych 04.04.07, 13:04
            figi.gov.pl napisała:

            > opozycja opracowała i kolportowała samouczek, jak zachowywać się w kontaktach z
            > bezpieką, wcześniej ofiara była zdana wyłącznie na siebie

            A do kogo ten samouczek trafial? Do zwyklych ludzi tez?
            • figi.gov.pl Re: dopiero w latach 80-tych 04.04.07, 13:05
              kolportowany był dosyć szeroko, nagłaśniany w RWE...
              • bryt.bryt Re: dopiero w latach 80-tych 04.04.07, 13:50
                figi.gov.pl napisała:

                > kolportowany był dosyć szeroko, nagłaśniany w RWE...

                To mozna by bylo powiedziec, ze z grubsza po stanie wojennym swiadomosc w
                narodzie dramatycznie wrosla. Ale jaka byla przed nim i jak to sie ma do
                dzisiejszych kategorycznych ocen?
                • danus01 Re: dopiero w latach 80-tych 04.04.07, 15:15
                  bryt.bryt napisał:

                  > figi.gov.pl napisała:
                  >
                  > > kolportowany był dosyć szeroko, nagłaśniany w RWE...
                  >
                  > To mozna by bylo powiedziec, ze z grubsza po stanie wojennym swiadomosc w
                  > narodzie dramatycznie wrosla. Ale jaka byla przed nim i jak to sie ma do
                  > dzisiejszych kategorycznych ocen?

                  w czasach PRL moznaby wyroznic kilka okresow kontaktow i konsekwencji spotkan
                  obywatela ze sluzbami UB/SB
                  nie mam na ten temat wiedzy historycznej,ale przeciez 'ulica' i tak zawsze
                  wiedziala co sie dzieje,zwlaszcza po 56r.nie tak od razu jednak ta wiedza byla
                  dostepna,bo ci ktorzy przed 56r mieli do czynienia z tymi sluzbami bali sie
                  cokolwiek mowic nawet najblizszym.ja juz pamietam osobiscie czasy po 68r.na
                  ogol bylo wiadomo kto wspolpracuje ze sluzbami bezpieczenstwa.widac bylo po
                  awansach,przywilejach,kontaktach i innych znamionach 'lepszego zycia'.
                  nie powinny wiec nikogo dzis dziwic te kategoryczne oceny moralne.bylo
                  parenascie miesiecy lat80/81 w ktorych ci co mieli dosc wspolpracy a nadal
                  chcieli lepiej zyc mieli otwarta droge ku emigracji. pewnie wielu z tej drogi
                  skorzystalo przy okazji czyniac z siebie ofiary rezimu.
                  a ci co zostali i wspolpracowali nadal,czy tez nowy 'narybek' nie moga sie
                  zaslaniac jakimkolwiek ideologicznym przeslaniem.rzad Jaruzelskiego i Kiszczaka
                  robil co uwazal za konieczne dla kraju i siebie,ale TW?
                  mogli przeciez calkiem jawnie przejsc na uslugi rzadzacych (moze z wyjatkiem
                  tych,ktorzy dzialali tez w opozycji)
                  i chyba teraz ci ostatni,to znaczy ci TW z opozycji boja sie najbardziej
                  ujawnienia ich wspolpracy z SB.bo ich wspolpraca to...zdrada narodowa
                  Maciej Damiecki?
                  taki podrzedny aktorzyna,a lustracje rzeczywistych zdrajcow chca przy okazji
                  udupic.
                  Oleksy?
                  plotkarz?
                  oni na tej 'lewicy' wszyscy plotkuja
                  podpadl bo sie upublicznilo?
                  swiete oburzenie Kwacha?
                  o liftingach zony sie wygadal?
                  a o przekretach w konkretach cisza
                  • bryt.bryt sluzby czy partia? 04.04.07, 15:33
                    danus01 napisała:

                    > (...)po 68r.na ogol bylo wiadomo kto wspolpracuje ze sluzbami
                    > bezpieczenstwa.widac bylo po awansach,przywilejach,kontaktach i innych
                    > znamionach 'lepszego zycia'. nie powinny wiec nikogo dzis dziwic te
                    > kategoryczne oceny moralne.(...)

                    A nie myslalo sie tak, ze ci lepiej sytuowani, awansujacy to sa po prostu
                    partyjni i tyle? Dlaczego od razu wsplpracujacy ze sluzbami?
                    • pies_na_czarnych Re: sluzby czy partia? 04.04.07, 15:44
                      bryt.bryt napisał:
                      >
                      > A nie myslalo sie tak, ze ci lepiej sytuowani, awansujacy to sa po prostu
                      > partyjni i tyle? Dlaczego od razu wsplpracujacy ze sluzbami?

                      Bo to lepiej brzmi w swietle nowej propagandy. Ja sie juz od dawna zastanawiam
                      co oni od tych sbekow chca. Przeciez oni wykonywali tylko polecenia PZPR i
                      dzialali w linni Partii.
                      Przeciez na tym polega cale nieszczescie, ze sluzby bezpieczenstwa dzialaly nie
                      dla ochrony panstwa, a dla ochrony Partii.
                    • danus01 Re: sluzby czy partia? 04.04.07, 15:58
                      bryt.bryt napisał:

                      > A nie myslalo sie tak, ze ci lepiej sytuowani, awansujacy to sa po prostu
                      > partyjni i tyle? Dlaczego od razu wsplpracujacy ze sluzbami?

                      oni,ci 'wywyzszeni' partyjni z samego 'wywyzszenia' byli zobligowani do
                      wspolpracy . w kazdym wiekszym i znaczacym zakladzie pracy byl na etacie
                      zatrudniony taki czlowiek od 'tajemnic' panstwowych,ktory musial wiedziec
                      wszystko o wszystkich. zwykly szeregowy pracownik nie musial mu udzielac
                      informacji,ale jak chcial awansowac...
                      troche przejaskrawilam,ale tylko troche.bylo to dla wszystkich tak oczywiste,ze
                      az niezauwazalne...jak powietrze
                      • bryt.bryt Re: sluzby czy partia? 04.04.07, 16:04
                        danus01 napisała:

                        > bryt.bryt napisał:
                        >
                        > > A nie myslalo sie tak, ze ci lepiej sytuowani, awansujacy to sa po prostu
                        > > partyjni i tyle? Dlaczego od razu wsplpracujacy ze sluzbami?
                        >
                        > oni,ci 'wywyzszeni' partyjni z samego 'wywyzszenia' byli zobligowani do
                        > wspolpracy. (...)

                        Pewnie, ze byli zobowiazani. Tylko czy ludzie generalnie mysleli, ze maja do
                        czynienia z aparatczykami (karierowiczami), czy ze "wspolpracownikami sluzb" (w
                        domysle zbrodniczej arganizacji). Moim zdaniem nie bylo takiej powszechnej
                        swiadomosci, a nawet sadze, ze ludzie jako masa zwyczajnie dostosowywali sie do
                        sytuacji i przyjmowali rzeczywistosc taka jaka byla. Po prostu sobie
                        egzystowali, partyjnych traktowali lekcewazaco i czesto z zazdroscia, a zycie
                        sluzb bylo dla nich czysta abstrakcja.
                        • danus01 Re: sluzby czy partia? 04.04.07, 16:21
                          bryt.bryt napisał:

                          > Pewnie, ze byli zobowiazani. Tylko czy ludzie generalnie mysleli, ze maja do
                          > czynienia z aparatczykami (karierowiczami), czy ze "wspolpracownikami sluzb"
                          (w
                          > domysle zbrodniczej arganizacji).

                          nie przypominam sobie,aby PZPR i ich 'sluzby' traktowane byly powszechnie jako
                          cos odrebnego,a SB postrzegana osobno jako organizacja zbrodnicza.

                          >Moim zdaniem nie bylo takiej powszechnej
                          > swiadomosci, a nawet sadze, ze ludzie jako masa zwyczajnie dostosowywali sie
                          do
                          > sytuacji i przyjmowali rzeczywistosc taka jaka byla. Po prostu sobie
                          > egzystowali, partyjnych traktowali lekcewazaco i czesto z zazdroscia, a zycie
                          > sluzb bylo dla nich czysta abstrakcja.

                          tak to mniej wiecej bylo
                          ale nie calkiem tak
                          nie kazdego partyjnego mozna bylo traktowac lekcewazaco,bo to oni przeciez
                          decydowali(jako dyrektorzy,kierownicy) o zatrudnieniu i awansach.
                          przeciez nie bylo tak sielsko beztrosko,bo gdyby bylo to nie byloby grudnia
                          70,Radomia 76,a potem sierpnia 80.
                          ja jestem z wybrzeza i gdudzien 70 oraz sierpien 80 ...te wydarzenia dzialy sie
                          na moich oczach i bralam w nich udzial.
        • dr.freud Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 14:07
          bryt.bryt napisał:

          > Z dzisiejszego punktu widzenia niektorych ludzi byl on co najmniej miernota.

          No to takich "miernot" było 99.9%

          Po wprowadzenie stanu wojennego kązdy znał kogos kto był
          internowany. Wielkim poświęceniem normalnego obywatela PRL,
          było oddanie swojej kartki żywnościowej na rzecz internowanych,
          i ukrywających się. Było to dośc powszechne w zakładach pracy.
          Szczególnie chodziło o papierosy, bo można było nie jeśc, ale
          palić nie.
          Potem to już nie było potrzebne bo z Zachodu szła pomoc dla opozycji,
          a pod koniec lat 80 opozycja nie była ona już taka duża ilościowao.

      • dr.freud Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 13:58
        redaktor.terlik napisała:

        > bryt.bryt napisał:

        Przeciętny obywatel PRL wiedział o opozycji tyle,
        ile dowiedział sie z Wolnej Europy, Głosu Ameryki i BBC.
        Czyli że jest opozycja - Kuroń, Modzelewski, Michnik.
        A po 1976 że powstał KOR i jest w nim Hanka Kowalska,
        ks. Zieja i paru innych.
        Sąsiada mógł zakablować co najwyżej że słucha Wolnej Europy,
        ale SB o tym wiedziało, bo wszyscy słuchali Wolnej Europy.
    • pies_na_czarnych Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 13:58
      bryt.bryt napisał:

      > Ciekawy jestem, jak to bylo w PRL, kiedy okazywalo sie nagle, ze czlowiek nie
      > majacy nic do czynienia...

      Taki demoniczny scenariusz wymyslili ci, ktorzy dzisiaj musza sie tlumaczyc.
      Bez przesadyzmu. W tamtych czasach wiekszosc kapowala, albo z obowiazku
      partyjnego, albo z racji zajmowanego stanowiska, lub z innych zblizonych do
      materialnych powodow.
      Dzisiaj to wszystko zastraszone niewiniatka.
      • dr.freud Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 14:10
        pies_na_czarnych napisała:

        > W tamtych czasach wiekszosc kapowala,

        Obawiam sie że w obecnych czasach kablownictwo
        jest o wiele bardziej rozpowszechnione niż wtedy.
        Byc może nie jest tak ewidencjonowane.

        Pojęcie "wyscig szczurów" pojawił sie
        "za demokraci".
        • nowytor5 Myślałem, że jestes tylko głupim bucem,a tu proszę 04.04.07, 14:19
          jaka niespodzianka.
          Świetny dowcip.
          • p.smerf Re: Myślałem, że jestes tylko głupim bucem,a tu p 04.04.07, 15:43
            > jaka niespodzianka.
            > Świetny dowcip.

            To sobie poczytaj i pośmiej się trochę. Z siebie.

            wiadomosci.onet.pl/1513951,11,item.html
          • dr.freud odbieranie poleceń od oficera, to nie "myślenie" 04.04.07, 17:05

            kapusiowaty śmierdzielu.
        • pies_na_czarnych Re: swiadomosc donosiciela 04.04.07, 15:38
          dr.freud napisał:

          > pies_na_czarnych napisała:
          >
          > > W tamtych czasach wiekszosc kapowala,
          >
          > Obawiam sie że w obecnych czasach kablownictwo
          > jest o wiele bardziej rozpowszechnione niż wtedy.

          Dzisiaj to w "dobrej sprawie" kapuja :o)
          Ciekawe jak oceni historia i czy beda musieli rowniez "se" lustrowac :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka