Gość: maja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.11.05, 14:45
WĘZEŁ GORDYJSKI
Jeżeli mi tego nie opublikują, wyśle to jako donos – pamiętny tytuł Bohumiła
Hrabala.
Tylko do kogo można to wysłać?
Pobożne życzenia czy partyjne rozliczenia PiS? Czy można zlikwidować korupcję
i przyzwolenie środowiska prawniczego na korupcję? Sąd Najwyższy nie jest
uprawnionym urzędem, nawet jak dostanie zgłoszenie i nie przekazuje sprawy do
organów ścigania. Również Ministerstwo Sprawiedliwości i sądy okręgowe nie
kierują podejrzeń do prokuratorów czy CBŚ. Jak więc chce rozwiązać problem
Zbigniew Ziobro? Może mają jakieś lekarstwo bracia Kaczyńscy?
Prawo i Sprawiedliwość – nazwa na czasie, tylko żeby slogan stał się ciałem.
Sędziowie zarabiają po trzy tysiące złotych, wydają dziesięć tysięcy
miesięcznie. Mówi się o tym z łacińskiego - korupcja. Lepiej i dosadniej brzmi
po polsku – łapówka. Nie bierze tylko sprzątaczka, bo nikt nie daje.
Przekazicielami łapówek dla sędziów są adwokaci, bo niby jak aresztanci
mieliby przekupić sędziego. W innych przypadkach również sędzia nie będzie
prowadził targów z podsądnym. Taką łapówkę załatwia wyłącznie adwokat.
Opisywany przypadek w reportażu Naszej Karuzeli – „Kupczenie prawem” z
nadtytułem – „Czy sędzia Ewa Kabzińska wzięła kabzę?”. Spowodowało skierowanie
sprawy do Sądu Najwyższego, ponieważ każdego sędziego chroni immunitet, który
na czas śledztwa powinien zostać zawieszony. Okazuje się, że wcale tak nie
jest. Wyjaśnił Główny Specjalista Ludwika Żak – Soroczyńska. Sędziego może
pociągnąć do odpowiedzialności rzecznik dyscyplinarny na żądanie Ministra
Sprawiedliwości, ale po złożeniu wyjaśnień przez sędziego. To niezmiernie
ciekawe, jak sędzia będzie donosił sam na siebie. I dlaczego Główny
Specjalista w Sądzie Najwyższym stoi ponad prawem i konstytucją RP. Każdy
obywatel ma obowiązek powiadomienia o przestępstwie organów ścigania, w
przeciwnym razie może zostać oskarżonym o współudział. I nikt nie może stać
ponad prawem – to konstytucja.
Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało pismo do Sądu Okręgowego Wydział
Wizytacyjny, a odpisała wiceprezes Marta Witoszyńska. Jeżeli zostało
popełnione przestępstwo, można zawiadomić właściwy organ ścigania. Nie
napisała jaki. I pewnie nie wiedziała, że jest to jej obowiązek. Pewnie
sędziowie nie muszą znać prawa, lepiej wychodzi wymyślanie prawa, czy
zmyślanie prawa. Pomroczność jasna.
Jej zdaniem sprawę bez zarzutu prowadziła sędzia Ewa Kabzińska. I pewnie nie
miała obowiązku powiadamiania prokuratury o składaniu fałszywych zeznań,
pomówień, czy potwierdzeń nieprawdy. I doprawdy była to drobnostka, że wydała
niezgodny z prawem wyrok, który zaprzeczał opinii rzeczoznawcy. Na osłodę
dodała, nie ma się czym przejmować, bo będzie umorzenie postępowania z uwagi
na przedawnienie karalności czynu.
Też pociecha – dziewięć tysięcy diabli wzięli, karalność za prawidłową jazdę
samochodem i półtora roku użerania się przed sądem.
Jedna sprawa z setek tysięcy, która w zasadzie niczym się nie różni. Jest
wyjątkowa? Wszystkie są wyjątkowe ze wspólnym mianownikiem – łapówka i
wzajemna adoracja prawników, którzy bronią swojej degrengolady jak niepodległości.
Były piłkarz Legi Jacek Bednarz, który skończył prawo ze specjalizacją
sędziego i odbył staż w sądach. Na pytanie dziennikarza telewizyjnego – czy
sędziowie biorą w łapę? Odparł - O Jezu! Czy biorą tyle, ile lekarze? Dłuższe
zastanowienie, szukanie oczami w absolucie – No, chyba nie.
Prawo i sprawiedliwość? W kułak śmieją się prawnicy. Może w to jeszcze wierzą
bracia Kaczyńscy, bo pewnie nie wiedzą – łatwiej ukraść księżyc, niż w Polsce
zaprowadzić sprawiedliwość. Pomóż nam w redagowaniu pisma. Zobacz i zamów
jedną z ciekawych propozycji e-booków