naf-naf
31.03.05, 18:34
Niegdys tez naiwnie sadzilem, ze troska "cywilizowanego swiata" o demokracje jest wyrazem wspanialomyslnego idealizmu.Niestety, to co da sie obserwowac w rzeczywistosci,sklania do wniosku ze jest to perfidnasocjotechnika podporzadkowania slabych i niedojrzalych spoleczenstw interesom im obcym,a czesto poprostu wrogim.Przez korumpowanie kielkujacego "spoleczenstwa obywatelskiego",poparcia przypadkowych, wykreowanych, podatnych na manipulowanie,zaleznych od finansowego poparcia cynicznych i chciwych"liderow". Skutkiem tego procz wyniszczenia ekonomicznego jest wypaczenie naturalnego rozwoju przez dyskredytacje samej idei demokratycznej.W ramach tej ideologii swiat sie dzieli na spoleczenstwa niepelnosprawne,bedace przedmiotem troski "szerzycieli demokracji".Ktorzy maja prawo, niczym swiatowi psychiatrzy decydowania o stanie "pacienta",ingerujac w dowolnym momencie w dowolnym czasie i w wygodny dla siebie sposob.Oraz spoleczenstwa,uznajace siebie za wzorowe i dojrzale,pelniace funkcje swiatowuch lekarzy i policjantow, wyjete spod jakiejkolwiek krytyki, w kazdym razie ze strony "chorych".Cala ta ideologia jest juz rozszyfrowanym ideologicznym chwytem.Skutkiem ktorego beda, juz sa, nasilajace sie konflikty. Mysle, ze zasada niemieszania sie w cudze sprawy jest mniej obludna,natomiast duzo bardziej zdrowa i uczciwa.