arek354 14.02.04, 21:50 Właśnie tyle gatunków papierosów naliczyłem z nudów na wystawie kiosku przy alei Podwale, na przystanku koło pierwszego pawilonu między Grodzką a Kasztelańska....Kto znajdzie więcej? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alisssa Re: 177 paczek papierosów... 14.02.04, 22:42 arek354 napisał: > Właśnie tyle gatunków papierosów naliczyłem z nudów na wystawie kiosku przy > alei Podwale, na przystanku koło pierwszego pawilonu między Grodzką a > Kasztelańska....Kto znajdzie więcej? :) hehe...ten autobus musiał długo nie nadjeżdzać:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tc Re: 177 paczek papierosów... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.02.04, 22:48 Ale już dojechał.A propo papierosów ,marki potrafisz wymienić.Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
arek354 Re: 177 paczek papierosów... 15.02.04, 14:25 Gość portalu: tc napisał(a): > Ale już dojechał.A propo papierosów ,marki potrafisz wymienić.Pozdr Nie bede robil (anty)reklamy :) Ale bylo tego sporo :) Lighty, czerwone, niebieskie, dlugie, krotkie, z filtrem, bez (?), z Radomia, z Krakowa :) W kazdym razie: fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka chwila wspomnień ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 14:49 Papierosy przed stanem wojennym 476 - papieroski produkcji Wietnamskiej, o niecodziennym aromacie. Krążyły pogłoski, że do papierosów dodawane są włosy Wietnamczyków, co miało tłumaczyć ten dziwny odór. Nazywane popularnie " napalmami " 8 i pół - W początkowym okresie stanu wojennego weszły na rynek papierosy z filtrem o nazwie "8 i pół" (białe opakowanie z granatowym napisem), które miały podobne walory jak Sporty, a może nawet lepsze. Nie cieszyły się jednak taką renomą jak Popularne wskutek rozpowszechnienia plotki, że są to papierosy dla milicjantów, ponieważ nazwa określała edukacyjną karierę każdego z z nich (podstawówka plus półroczny kurs milicyjny). /Radek R./ Arberie – papierosy Albańskie zalegające w kioskach nawet w najtrudniejszym dla palaczy okresie. Duszące i bez odpowiedniej mocy. Nie dały się „ciągnąć”. Palone z przymusu z wyraźnym wstrętem. Carmeny – papierosy eleganckie, wyraźnie dłuższe od pozostałych, pakowane w czerwony papier z białym napisem CARMEN, foliowane. Traktowane z pogardą przez klasę robotniczą ze względu na cenę, niepotrzebny filtr (czasem obrywany) i ból głowy, który wywoływały. W jednym z komiksów Kpt. Żbik demaskuje przestępcę palącego papierosa – „Robotnik ... i Carmeny pali?!..” W latach 70-tych w środowiskach podwórkowych krążyła plotka, że "Carmeny" są opiumowane. Caro – bardzo lubiane papierosy. Początkowo w niebieskich potem w czerwonych opakowaniach z centralnie umieszczoną durzą literą C. Dość trudne do upolowania z uwagi na swoją popularność. Drava - jugosłowiańskie - "ekstra Drava - sucha trawa" DS – ( popularnie nazywane "sedesami") podobnie jak Alberie nie cieszyły się uznaniem chociaż były już bardziej tolerowane, Na opakowaniu niebieska kotwica. Za słabe , za wilgotne, za duszące, ciężkie do ciągnięcia. Dukaty - były spłaszczone i pakowane w płaskie pudełka zawierające 10 sztuk, co czyniło je łatwymi do schowania w kieszeni uczniowskiej. Extra Mocne – (emersony, schabowe) papierosy dla prawdziwych twardzieli. Występowały w wersji z filtrem i bez filtra( schabowy z kością i bez kości). Mniej doświadczonego palacza ścinały z nóg często wywołując torsje. Bardzo poszukiwana marka ze względu na swoje parametry: stosunek mocy do ceny. Giewonty – papierosy początkowo bez filtra, potem również z filtrem. Śmierdziały jeszcze przed zapaleniem. Nie cieszyły się uznaniem palaczy. Opakowanie z szorstkiego papieru (zżółkłego jakby ze starości) z centralnie umieszczoną śnieżynką. W wersji z filtrem opakowanie z czerwonym stylizowanym zarysem gór. Jak w większości papierosów w tym czasie, zamiast sreberka papier. Grunwaldy - małe płaskie kartonowe pudełeczko z białym wieczkiem ozdobionym jakimś niebieskim motywem militarnym, wieczko odchylane do góry, pudełeczko jak na order . Papierosy bez filtra dość krótkie, spłaszczone, ułożone jak sardynki. Znaleziony pojedynczy cały egzemplarz pod talerzem gramofonu Bambino dał się wypalić ze smakiem. /mfigurski/ Junak - (siekiera!), po 10 sztuk, paczka taka 1.50, opakowanie z burego papieru z niebieskim niewyraźnym nadrukiem rozpadające się w kieszeni. Po wszystkich się pluło drobinami tytoniu. W podobnym stylu utrzymane były papieroski "Mazur". /mfigurski/ Kapitan - w niebieskich, twardych pudelkach (dostępne też były w miękkich paczkach). Pojawiły się na rynku chyba około roku 1992. Na środku pudelka było białe kółko a w nim czarny cień głowy faceta w czapce kapitana morskiego. To były chyba pierwsze papierosy które miały konkurować z "zachodnimi fajkami". Klubowe – dość popularna marka. Opakowanie z białego( a właściwie kremowego) papieru fatalnej jakości z czerwonym napisem Klubowe. Swój renesans przeżywały w okrasie stanu wojennego i papierosów na kartki. Czasami do kupienia luzem w półmetrowych kawałkach. Klubowe dzieliło się jeszcze na podgatunki, te z wytwórni w Augustowie i z fabryki w Radomiu. Augustowskie były o niebo lepsze i smakowo i jakościowo co i tak nie warunkowało trafienia na paczkę zrobioną ze zmiotek poprodukcyjnych. łódzkie - papieroski pojawiły się w połowie lat 80-tych. Biało- czerwone, papierowe opakowanie, utrzymane w skromnej a nawet surowej stylistyce. Zaliczane do papierosów "lekkich". Bibułka użyta do produkcji "łódzkich" przepuszczała powietrze bokiem i każda porcja nikotyny była mocno rozrzedzona powietrzem otaczającym. Nie wiadomo czy efekt był zamierzony , ale możemy uznać "łódzkie" za prekursora dzisiejszych light-ów. Miały jeszcze tą właściwość, że były bardzo mocno "nabite" i przed rozpoczęciem palenia należało zmiętolić nieco w palcach, usunąć kołki jeżeli było to możliwe i nadmiar tytoniu wykruszyć./Jędrek65/ Proces ten zwany "wykruszaniem", poprzedzał palenie większości polskich papierosów. Nie umiejętne "wykruszanie" mogło doprowadzić do zniszczenia papierosa przez rozklejenie bibułki lub przebicie jej przez ukryte w tytoniu kołki. Marlboro – papierosy super elitarne, jedyne produkowane w Polsce na zachodniej licencji, drogie i do kupienia tylko u szatniarza. Publiczne palenie Marlboro ściągało wzrok zawistników. Dodatkowo można było spotęgować wrażenie przez postukiwanie paczką w kawiarniany stolik. Paczka Marlboro wsunięta do kieszeni kierownika sklepu czy innej instytucji, działała cuda. Marsy - konkurowały ze "stołkami" Mdkwari - marka gruzińska, niezwykła rzadkość, określane także jako "palone odchody kanarków" Mentolowe - kobiece "Sporty". Bez filtra, zielona miękka paczka, zaklejona celofanem żeby mentol się nie ulatniał. Ciężkie , ostre, droższe od "Sportów". Mewy - bardzo aromatyzowane papieroski, przypominające zapachem tytoń fajkowy. Mocne - krótkie papierosy z filtrem w papierowym miękkim opakowaniu. Na białej paczce widniała ogromna litera M która składała się z poprzecznych biało- czarnych pąsów. Poniżej litery M były małe, czerwone literki "ocne" które dopełniały nazwy. Nazwa była całkowicie usprawiedliwiona, ponieważ papierosy posiadały zadawalającą moc i były wystarczająco gryzące. W latach 90-tych święciły prawdziwy tryumf, zyskując rzesze zwolenników. Jedyne papierosy tak podłego gatunku, które doczekały się reklamy prasowej. Opal - pojawiły się z okazji manewrów wojsk Układu Warszawskiego Opal 87 partagasy - Kubańskie papierosy o nieprawdopodobnej mocy. Popularne - (popularesy, killersy, gwoździe) następca Sportów o podobnych walorach smakowych. Bez filtra z wszelkimi tego konsekwencjami. Te papierosy stanowiły deputat tytoniowy w Wojsku Polskim dla żołnierzy służby zasadniczej. Najczystszą, koneserską odmianą "popularnych", były t.z. "prawdziwki" czyli augustowskie " popularne ". Podczas letnich wojaży, to pierwszy zakup na dworcach kolejowych Ełku, Augustowa czy Olecka. Radomskie – palone przez desperatów, okrutnie śmierdzące, nafaszerowane „kołkami” i innym rupieciem. Potrafiły wypalić się bokiem do samego filtra nie naruszając pozostałej części bibułki. Często podczas palenia tworzyły efektowną miotełkę, czasami coś w nich strzelało wyrywając kawałki tytoniu. Podobne atrakcje występowały i w innych gatunkach, jednak o wiele rzadziej. Silezje – granatowe opakowanie z wielką białą literą „S”. Sporty – najbardziej popularne papierosy PRL-u (najtańsze, cena 3.50 zł).Bez filtra. U palacza wyrabiały odruch ciągłego plucia spowodowany koniecznością wypluwania przeróżnych drobiazgów pozostających w ustach . Wydzielały charakterystyczny swąd kładzionego asfaltu. Wielu polskich emigrantów palących na obczyźnie Sporty miało z tego powodu masę nieprzyjemności, jak zwolnienie z pracy za używanie narkotyków czy kary za uruchamianie systemów przeciwpożarowych. Sprzedawane także w paczkach po 10 szt. starty - drugie wcielenie sportów. Papierosy utrzymane w p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: chwila wspomnień ;))) -ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 14:52 starty - drugie wcielenie sportów. Papierosy utrzymane w podobnym reżimie technologicznym, zachowujące wszelkie parametry swoich poprzedników, jednak traktowane gorzej i wciąż konfrontowane z niedostępnymi już sportami. Zmiana nazwy była spowodowana wzrostem świadomości społecznej decydentów, którzy dopatrywali się w nazwie "sport" pewnych sprzeczności z produktem i jak się to wtedy mówiło "nazwa nie licowała..." . Stołeczne – (stołki) po zniknięciu z rynku Caro objęły prymat wśród najbardziej lubianych papierosów. Ciemno-niebieskie opakowanie z centralnie umieszczonym żółtym księżycem czy słońcem w który wpisany był kontur starówki z Kolumną Zygmunta. Zwane popularnie „stołkami”, niekiedy określane także jako "Czernobyle" z racji słońca promieniującego na tle warszawskiej Starówki. Wiarusy – papierosy które wsławiły się tym, że jako pierwsze były sprzedawane w miękkim i twardym opakowaniu. Opakowanie biało-czerwone z rysunkiem skrzyżowanego oręża. Domieszka Bułgarskiego tytoniu. Wawele - coś jak Grunwaldy tyle, że bardziej luksusowe, dłuższe, w większym pudełku. Wrocławskie - eleganckie, płaskie kartonowe pudełeczko ciemnoniebieskie, z którego wysuwało się jak szufladkę wnętrze z 20 sztukami. /mfigurski/ Yugo - zwane "jugolami" palone w szkolnych toaletach, dostarczały niezapomnianych przeżyć. Cena 40 zetów. Często palone przez młodzież z wyrachowania. Były na tyle śmierdzące, że nikt ich nie podbierał i nie "sępił". "Yugo" było reklamowane hasłem "kto pali Yugo, umrze niedługo" Zefiry – (zwane wiatrakami) jedyne papierosy mentolowe, palone głównie przez kobiety. Po oderwaniu filtra tolerowane również przez bardziej konserwatywnych palaczy. Zielone opakowanie. CENY - Porównanie do zarobków w latach 60/70: 1000,1500, wreszcie "czy się stoi czy się leży 2 tys. się należy" {czyli nominalnie jak dziś mniej więcej}: Sporty 3zł, 3,50 , lepsze 5,6,7 Szpanerskie: Caro 11 zł, Carmeny-12, Marlboro -26, zachodnie u szatniarzy 30-40. /mfigurski/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tc Re: chwila wspomnień ;))) -ciąg dalszy IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.02.04, 16:16 Popatrzcie ile straciłem .Żadnej z tych marek (oprócz sportów,a i te marginalnie )nie paliłem .Pozdrowienia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micho Re: chwila wspomnień ;))) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.02.04, 00:02 Piękne! Dzięki za chwilę wspomnień. A pamięta ktoś te "na metry" albo samodzielnie produkowane w przemyślnym urządzeniu do sklejania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan Re: chwila wspomnień ;))) - dot Kapitanow IP: *.chello.pl 16.02.04, 04:25 Kapitany pamietam, palilem je w 1990 roku gdzies na Mazurach jak pojechalem pod namiot :) czyli wtedy juz byly. Palilem je pozniej przez jakis pare miesiecy. Pozniej w 1991 juz przestalem palic [i do tej pory nie pale] ale one tez jakos zniknely... Odpowiedz Link Zgłoś