moiseczombe
22.01.05, 10:41
Wszyscy już wiemy, że Szanowna Pani Aldona jest od zawsze redaktorką naczelną
jednego z wałbrzyskich tygodników. Nikogo to nie dziwi gdyż jest z
wykształcenia polonistką i ma dosyć bogate doświadczenie zawodowe. Dziwi
natomiast, przynajmniej mnie, fakt iż Pani Aldona od kilku lat jest
wykładowcą w wałbrzyskiej szkole magii i tajemnic (czytaj WWSZiP). Jestem w
stanie z ogromnym trudem wyobrazić sobie Panią naczelną jak
prowadzi „Warsztaty socjologiczne”, gdyż wydaje mi się iż to może prowadzić
każdy w miarę rozgarnięty człowiek posiadający jako takie doświadczenie
życiowe i zawodowe. Wczoraj jednak, mało nie dostałem zawału serca, jak od
znajomej studentki Fizjoterapii dowiedziałem się że Pani Aldona Ziółkowska
będzie z nią miała przedmiot „Podstawy Fizjoterapii Chirurgii i Pediatrii”.
Nie wierząc w to co słyszę, kilkakrotnie prosiłem moją rozmówczynię, aby
powtórzyła nazwisko nauczyciela. Studentka twarda stała na swoim stanowisku i
pokazywała mi kartki z nazwiskiem Pani naczelnej.
Czy Pani Ziółkowska skończyła odpowiednie studia, aby prowadzić tego typu
zajęcia??? Czy o zatrudnianiu wykładowców w WWSZiP decydują względy
koleżeńskie, a nie wiedza, wykształcenie i doświadczenie naukowe ?? Czy Pani
naczelna jest wałbrzyskim omnibusem znającym się na wszystkim najlepiej??
Wybierającym się na studia do WWSZiP zostawiam ten temat pod rozwagę.