Dodaj do ulubionych

Barany z karetek pogotowia

IP: *.centertel.pl 08.04.07, 13:30
Codziennie (w soboty i niedziele też) barany z pogotowia ratunkowego jeżdżą w
godzinach ciszy nocnej na włączonym sygnale. Co za kretyni!!
Ja mieszkam na Piaskowej Górze (Długa) i codziennie o 5.45 jakiś baran jedzie
od strony Szpitala Górniczego w kierunku na Podzamcze na włączonym sygnale
dźwiękowym budząc połowę osiedla. Już zaczynam mieć pewność, że jakiś
lekarzyna jest odwożony z "nocki" do domu i tak mu się spieszy. A
niejednokrotnie, gdy taki bezmózg przejedzie, a ja wkurzony na maksa wyglądam
przez okno, widzę, że ruchu w ogóle nie ma. Poza tym w nocy, przecież lepiej
widać koguta jak pulsuje światłem i nie ma potrzeby włączać jeszcze syreny.
Ale taki buc tego nie rozumie, bo on jest królem ulicy i panem snu połowy
wałbrzyszan. Nagminnie do 23-ej jeżdżą na włączonych syrenach i rano od 5-
tej, a zdarza się, że i w środku nocy. Czy nie ma na nich bata?
A może ktoś ich zna? Może trzeba takiemu baranowi uzmysłowić, że ludzie w
nocy chcą spać. Czy na przykład po takim nocnym przejeździe na włączonych
syrenach zadzwonić do takiego gdy on śpi. Co Wy na to. A może są inne sposoby
na takich bezmózgowców? Bo Policji oczywiście to nie interesuje. Jak zwykle z
resztą.
Ktoś powie, że jest to samochód uprzywilejowany i ja sam kiedyś będę
potrzebował pomocy. Owszem tak, ale uważam, że ostatnio to oni przeginają
pałę (jest coraz gorzej). Jeśli się nie postawimy, to niedługo całą dobę będą
jeździli z włączonymi syrenami.
Kierowcy karetek - myślcie!!! Nie jesteście sami, może właśnie ktoś chce spać
w nocy, bo właśnie z trudem mu się udało zasnąć. Czy to takie trudne?
Obserwuj wątek
      • Gość: TSC Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 18:23
        Nie mieszkam na trasie prowadzącej do szpitala, ale z łatwością wyobrażam sobie
        stan nerwów i kondycję psychiczną mieszkańców budzonych co noc sygnałem
        karetki.
        To prawda, że w nocy sygnał świetlny jest doskonale widoczny jak i fakt, że
        syrenę można włączać wybiórczo oraz regulować natężenie i częstotliwość
        dźwięku, dlatego nie wykluczone, że za kierownicą karetki siedzi jeden ze
        zdziczałych psychopatów, jakich w tym mieście nie brakuje.
        Moja rada:
        Złóżcie w prokuraturze doniesienie o przestępstwie ( pod pismem kilka podpisów
        i adres do korespondencji) w którym podajcie daty ( dwie , trzy) oraz dokładny
        czas przejazdu karetki zakłócającej ciszę nocną a następnie zażądajcie
        sprawdzenia u dyspozytora karty zleceń wyjazdów.
        Jeżeli okaże się, że w tych dniach, lub którymś ze wskazanych, karetka nie była
        wysyłana do chorego, postawcie wniosek o ukaranie winnego permanentnego
        zakłócania ciszy nocnej, a przy okazji sprawdzenia na co idą społeczne
        pieniądze ładowane w karetkę i kierowcę.
        Oczywiście Prokuratura wypnie się na Wasz problem, bowiem znana jest z tego,
        że chroni interesy instytucji pełnych kolesi, znajomków i członków rodzin, ale
        z mocy prawa zmuszona jest podjąć działanie wyjaśniające a to stwarza szanse,
        że ktoś z odpowiedzialnych ( o ile ktoś taki jest jeszcze w tym mieście)
        zareaguje na problem.
    • Gość: ja Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 21:17
      Tak się składa ze w szpitalu górniczym jest tomograf i parę innych
      specjalistycznych pracowni diagnostycznych, która obsługuje kilka okolicznych
      szpitali (swiebodzice, czasem swidnica). Pacjenci na tk są umawiani w różnych
      godzinach, jak trzeba pilnie to takze rano (rano najczęściej) a tez często aby
      pojechac na tk to jadą na sygnale aby w jak najkrótszym czasie byc na wyjezdzie,
      często po odłączeniu od aparatury podtrzymującej zycie.
      Tez na sygnale są odwozeni powiewaz muszą jak najszybciej wrócic na "swoj"
      oddział intensywnej terapii.
      Tak samo jest z dializami, powieważ pacjenci z ostra niewydolnością nerek nie
      mogą sobie jechac w tempie slimaczym na dializę!
      Sorry, ale sygnał jest włączany za zgodą kierownika pogotowia i kazdy fakt
      uzycia sygnału jest odnotowany w papierach pogotowianych; a jak komus sie nie
      podoba ze mieszka kolo szpitala to niech moze sie przeprowadzi w spokojniejsze
      miejsce. Moja babcia kilka razy jezdziła do górniczego na badania rano i kilka
      razy musiała jechac na sygnale, aby byc jak najszybciej. To co, mieli wyłączyc
      sygnał i wolniej jechac? moze na kazdych czerwonych swiatłach stawac???
      • Gość: ann g Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.04.07, 22:23
        Jak przeczytasz o co chodzi to zrozumiesz, ze autorowi postu chodzi o to, ze w
        nocy i nad ranem wystarczyłby tylko sygnal swietlny, a prędkość moglaby być taka
        sama jak i na sygnale. Oczywiscie okolo 5 wiekszosc ludzi dojezdza do pracy i
        jest wtedy wiekszy ruch wiec sygnal dzwiekowy jest uzasadniony. Ale jadąc w
        nocy, kiedy drogi są puste i gdzieniegdzie mozna minąć jakieś auto to moim
        zdaniem sygnal swietlny w zupelności powinien wystarczyc:):):). pozdrawiam
        • Gość: trefniś Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.04.07, 22:34
          cały dowcip polega na tym, że jadąc w np. nocy na sygnale tylko świetlnym
          przekroczysz prędkość i zarejestruje to policja, kierowca karetki płaci mandat.
          Dlatego, że bez sygnałów dźwiękowych włączonych jednocześnie nie jest pojazdem
          uprzywilejowanym. Takie są przepisy niestety. Dlatego, aby się nie narażać
          nawet o trzeciej w nocy trzeba też wyć.
          • Gość: ann g Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.04.07, 23:03
            cytat (autor - zbój leśny):

            "Rewelacja, dokładnie napisane jest że pojazd MOŻE a nie MUSI.
            W Wałbrzychu w nocy pojazd uprzywilejowany może być jedynie przed kilkoma
            taksówkami, więc stosowanie lub nie sygnałów zalezy tylko i wyłącznie od dobrej
            woli obsady karetki."

            I niejednokrotnie jadąc autem w nocy mijała mnie karetka czy policja jadąca
            tylko na sygnale świetlnym:)
            • Gość: Nie wyspany Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 00:33
              Dyskusja z "trefnisiem" jest dyskusją bezcelową.
              Faceta , który słusznie nazywa siebie błaznem (trefniś) nie można traktować
              poważnie.
              Istnieją normy współżycia społecznego regulowane prawem; i tak jak nie wolno
              po dwudziestej pierwszej napieee..ć śpiących ludzi wrzaskami, rapem i
              dyskoteką, tak nie wolno i syrenami, o ile w grę nie wchodzi nalot, trzęsienie
              ziemi czy inna, społecznie uzasadniona konieczność.
              Ten , który założył „wątek” sugeruje że kolesie latają na sygnale po nocy, bo
              tak im się podoba a nie dlatego że jadą PO lub z CHORYM.
              Ma rację TSC pisząc jak sprawę można rozwikłać.
              I jeszcze jedno. Łatwo jest pierdylić bzdety tym , którzy problemu nie czują.
              Widać że im nie tylko uszy ale i mózgi są niepotrzebne.
                • r999r Re: Barany z karetek pogotowia 10.05.07, 23:05
                  Mili Państwo! Śmiem podejrzewać, iż mam do czynienia z ludźmi inteligentnymi, choć
                  po niektórych przeczytanych tu wypowiedziach jest to duży kredyt zaufania z
                  mojej strony w wasze możliwości intelektualne. Pozostaje mi mieć nadzieje, że te
                  wszystkie wyzwiska, nieuzasadnione obwinianie kierowców to wynik zdenerwowania i
                  zmęczenia (choć i w tych wypadkach nie powinno być to dopuszczalne!).
                  Przyjmijcie do wiadomości fakty! Nie kierujcie się tylko własnymi interesami.
                  Pojazd uprzywilejowany, w skrucie, to taki na lampach i sygnale dźwiękowym i
                  kropka! Załogi ambulansów ratunkowych mają bezwzględne prawo korzystać z tego
                  przywileju gdy chodzi o ludzkie życie i zdrowie. Nie chodzi tu o denerwowanie
                  mieszkańców tylko o bezpieczeństwo, zarówno jadących karetką jak i innych
                  dookoła. Ktoś powiedział, że błyskotki są dobrze widoczne w nocy - to prawda. I
                  można by z nich tylko korzystać. Tak by było gdyby kierowcy samochodów cywilnych
                  byli bardziej uważni , częściej spoglądali w lusterka i szybciej reagowali gdy
                  zauważa karetkę. Nie żadko przyszło nam jechać za kierowcą, który niesłyszał ani
                  nie widział "błyskotek". Jazda na sygnale to nie zabawa!!! To bardzo ryzykowna
                  sprawa i proszę o zrozumioenie tego problemu. Całą odpowiedzialność za łamanie
                  przepisów jadąc na sygnale ponosi kierowca, któremu błyskotki i trąby przychodzą
                  w tych sytuacjach z pomocą. Jeśli spowoduje wypadek łamiąc przepisy pierwsze
                  pytanie prokuratora to: czy miał pan włączone lampki i sygnały dźwiękowe?! Jeśli
                  tych drugich nie było każdy może się wykręcić i powiedzieć, że nie zauważył
                  ambulansu i go nie słysząl i dlatego doszło do zderzenia. I powiedzcie w imię
                  czego kierowca ma się narażać? Tylko po to by ktoś mógł się cieszyć głębszym
                  snem? Kolejna uwaga to taka, że w Polsce każdy chce tworzyć prawo i naginać je
                  pod siebie. Nie tędy droga. Należy poprostu prawo przestrzegać. Na koniec
                  zapewniam wszystkich forumowiczów, że nikt nie włącza sygnałów dla zabawy, tylko
                  po to by komuś "dopiec". Taki zawód! Karzą to jedziemy w trybie pilnym, nie
                  karzą to jedziemy spokojnie. A na koniec i ja pozwolę sobie na ironię. Jeśli
                  ktoś tego nie akceptuje niech: 1. Kupi korki do uszu, 2. Zmieni mieszkanie, 3.
                  Wymieni szyby na dźwiękoszczelne 4. A przede wszystkim niech idzie do lekarza i
                  zgłosi problem ze zbyt płytkim snem bowiem gdy jest ktoś rzeczywiście zmęczony i
                  spragniony snu to zwykłe sygnałki raczej nie są w stanie go wybudzić.
                    • r999r Re: Barany z karetek pogotowia 12.05.07, 09:21
                      Dlaczego nikomu na ul. Wrocławskiej, Armii Krajowej, Kolejowej, Wyzwolenia,
                      Przemysłowej ... nie przeszkadzają sygnały tylko jakiemuś PAJACOWI z ul.
                      Długiej!!! Chłopie idź po rozum do głowy i zastanów się o czym Ty mówisz. Straż,
                      karetki, policja jeździły i będą jeździć na sygnałach czy to się podoba jakiemuś
                      WAFLOWI czy nie!!! Sorki, że się tak unoszę. Próbowałem grzecznie w poprzednim
                      poście ale skoro jakiś OSIOł pozwala sobie na wyzwiska dlaczego ja mam tego nie
                      robić. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy rozumieją pracę "służb
                      miejskich", które nie dla żartu włączają syreny tylko po to aby nieść skuteczną
                      pomoc innym!!!
    • Gość: z Fortecznej Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.04.07, 06:48
      Jak sie nie zgadzalem z zalozycielem watku, tak po dzisiejszej nocy musze
      przyznac mu racje. Jakis baran (inaczej nie mozna go okreslic) uskutecznil
      sobie (dokladnie o 1:50) jazde karetka pogotowia z "cala pompa". Mozna byloby
      zrozumiec jego zachowanie, gdyby faktycznie jakiekolwiek auto bylo poza nim na
      jezdni. Ulice byly puste, on wcale nie jechal z zawrotna predkoscia, ale chyba
      mial niezly ubaw, ze "pokazal" swoja glupote i pobudzil ludzi. Widzialem go
      osobiscie jak jechal ulica Wieniawskiego, nastepnie de Gaulle'a do skrzyzowania
      z Wroclawska, gdzie skrecil w lewo w kierunku Swiebodzic. Na tym skrzyzowaniu
      dopiero napotkal inny samochod. Rozumiem, ratowanie zycia ludzkiego jest
      najwazniejsze, ale chyba to nie zwalnia takiego "asa" od myslenia.
      • Gość: kk64 - zał. wątku Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.centertel.pl 25.04.07, 22:29
        Właśnie miałem po raz kolejny napisać o fakcie wybudzenia śpiących w nocy ludzi
        w 2 wałbrzyskich osiedlach. Dokładnie o 1.50 kolejny raz zostałem obudzony
        przez karetkę pogotowia, która wyjechała ze szpitala górniczego i pojechała w
        kierunku Podzamcza. Zdenerwowałem się tak, że przez następną godzinę nie mogłem
        zasnąć, a rano o 6.00 musiałem pójść do pracy. Kolejny baran z pogotowia
        pozbawił mnie godziny snu. Wiem ,że nie tylko mnie. Choć mniejsza o to. Cieszę
        się, że zrozumiałeś o co mi chodziło. Mam pretensje dokładnie o to, że jesteśmy
        notorycznie wybudzani w nocy ze snu przez kompletny brak myślenia lub
        złośliwość kierujących karetką. Nie mam pretensji o jazdę na sygnale dźwiękowym
        w dzień, przy natężeniu ruchu, choć jako pieszy nie raz byłem zmuszony do
        zatykania uszu, bo przejeżdżająca karetka emituje taki sygnał, który powoduje
        ból uszu. Rozumiem, że do chorego trzeba dojechać jak najszybciej, choć bardzo
        bym chciał aby ten pośpiech był widoczny od momentu zgłoszenia (byłem kiedyś na
        pogotowiu i na własne oczy widziałem jak bardzo "spieszyła się" załoga karetki
        spokojnie dopijając kawę, szukając się po pokojach,... a czas płynął), jednak
        nie uszanowanie snu ludzkiego i prawa do odpoczynku w żadnej mierze nie
        usprawiedliwia postępowania tych baranów. Mam pytanie do tego psychopaty, który
        dzisiaj zrobił sobie pokazówkę o 1.50 w nocy. Czy ulżyło ci baranie? Czy chcesz
        doprowadzić do tego, że jak następnym razem będziesz to robił, to posypie się
        na ciebie grad kamieni z okien doprowadzonych do furii mieszkańców? O to ci
        chodzi? Komu chcesz zrobić na złość? Czy to jest wojna z mieszkańcami? Tylko
        kto ją wypowiedział? Mieszkańcy, czy kierowcy karetek? Dlatego apeluję do ludzi
        dobrej woli. Nie dajmy się psychopatom! Jak nie będziemy protestować, to te
        barany zrobią nam piekło w nocy, a idzie lato i spać będziemy przy otwartych
        oknach. Efekt będzie zwielokrotniony. Zło trzeba zwalczać w zarodku. Dziękuję
        za wypowiedzi osób, które zrozumiały o co mi chodzi.
        Tych, którzy nie zrozumieli, proszę o odrzucenie emocji dotyczących
        konieczności udzielania szybkiej pomocy (oczywiście, że i ja to rozumiem) i
        spojrzenie na sprawę z punktu widzenia szacunku dla innego człowieka, który
        potrzebuje odpoczynku i który ten odpoczynek ma zagwarantowany w prawie (cisza
        nocna od 22.00 do 6.00). Czyż nie ma możliwości porozumienia i takie
        współistnienie mieszkańców osiedli i kierowców karetek pogotowia, które pozwolą
        się wzajemnie szanować? Pozostawiam tę kwestię otwartą.
    • Gość: z branży Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 07:55
      Wielokrotnie syganły sia nadużywane a już w nocy przy pustych ulicach to po
      prostu ignorancja wszytskich którzy maja prawo do odpoczynku .Dowodem na to ze
      mozna inaczej jest choćby fakt że syganł karetki jest wyłaczany niezaleznie od
      godziny , pory dnia gdy karetka wjeżdża w okolice szpitala np.ulicę
      batorego,szmidta.Wiec chyba nie do końca chodzi o te cenne minuty , a jest to
      przykład na to ze mozna inaczej.W nocy przy pustych ulicach wybudzanie całego
      miasta jest po prostu zbyteczne i twierdze to z całą świadmoscia problemu
      również pod względem merytorycznym oraz z całym szacunkiem dla osób które
      spotkało nieszczęście i oczekują z niecierpliwoscia na pomoc.
    • l.l.a Re: Barany z karetek pogotowia 25.04.07, 22:26
      Tabor karetek przy Szpitalu Sokołowskiego nie pracuje w nocy, tylko w dzień.
      Karetki, które jeżdżą na sygnale mogą być również z okolicznych miast,
      niekoniecznie z Wałbrzycha.
      Jeśli z rejestracją wałbrzyską kierować zażalenia do Pana Dyrektora Pogotowia
      wałbrzyskiego Ryszarda Kułaka, a nie kłócić się barany forumowe!! Odwagi do
      działanie, nie tylko do pyskowania.
    • Gość: ati Re: Barany z karetek pogotowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 21:52
      Szanowny Panie, jeżeli jest Pan kierowcą to gratuluję znajomości kodeksu
      drogowego, przepis wyrażnie mówi ,że pojazd uprzywilejowany będacy w akcji musi
      powtarzam musi mieć włączone sygnały świetlne i dżwiękowe niezależnie od pory
      dnia czy nocy,dodam że w razie wypadku to kierowca karetki ponosi
      odpowiedzialność za brak sygnału dżwiękowego, a nie wszyscy kierowcy patrzą w
      lusterka wsteczne i widzą sygnały świetlne.Tak jak pan opisuje godż 5;45 to
      pragnę zauważyć ,że ruch na wałbrzyskich drogach zaczyna się ok 4;00 i narasta
      z każdą godziną.Dlatego bardzo proszę poczytać kodeks ,i nie ubliżać ludziom
      którzy naprawdę ciężko pracują niosąc pomoc.A jężeli tak Pan jeżdzi jak zna
      przepisy to nie dziwię się że kierowcy te sygnały mają włączone cały czas ,
      właśnie na takich jak Pan
    • michalmos Re: Barany z karetek pogotowia 31.08.21, 18:57
      Powiem ci więcej...kiedyś teraz mogą ci zrobić nawet kawał i do twojego wezwania nie jechać na bombach. Jazda na sygnale oznacza, że coś się dzieje, jest człowiek w potrzebie. Na coś takiego człowiek ustępuje, bo wie, że gdzieś tam coś się dzieje. Pomyśl....twoja córka jest na obozie harcerskim i jest wypadek. Dziewczyna jest w krytycznym stanie, a karetka nie włącza syreny. Jedzie prawie godzinę, bo są korki z powodu sezonu turystycznego. Oczywiście dziewczyna w międzyczasie mimo reanimacji, prowadzonej przez instruktorów, umiera. A gdyby karetka jechała na sygnale, dziewczyna dostałaby adrenalinę, amiodaron, defibrylację w ciągu góra 10 minut i może udałoby się ją uratować. No ale widzę na debilizm nie ma rady. Co za kurwy ci ludzie. Nawet pojazdy ratujące życie im przeszkadzają.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka