IP: *.ccc.de 20.10.07, 15:56
Tekst skopiowany z korwin-mikke.blog.onet.pl/

MANIFEST NORMALNOŚCI

Dziwię się wam, ludzie....

...właśnie:czy jeszcze "ludzie"? Czy jeszcze na świecie rządzi Homo
Sapiens - czy już tylko Homo Sovieticus, albo jego następca, Homo Europæus?

Od ponad stu lat "postępowcy" wmawiali w ludzi, że są tylko bydlętami, że
właściwie niczym nie różnią się od zwierząt - a w jakiejś gazecie, bodaj
"Wyborczej",przeczytałem tryumfalny artykuł, że "człowiek tylko czterema
genami różni się od stonogi". I ta propaganda odniosła skutek: ludzie sami
uważają się za bydło - i pozwalają traktować się jak bydło.

Być może różnica między człowiekiem, a zwierzęciem jest tylko kulturowa -
ale jest. Fizycznie możemy się nie różnić, ale mamy duszę - czy jak kto chce
nazywać tę cudowną cechę człowieka. Być może różnica jest mała - ale cała
nasza kultura dążyła, by ją powiększać. Dzisiejsza anty-kultura stara się ją
zminimalizować.

Różnica kulturalna między człowiekiem, a bydlątkiem, jest taka, że decyzje
człowieka szanujemy. Decyzji bydlęcia nie. Bydlę trzymamy na postronku, bo
może zrobić sobie krzywdę albo wejść w szkodę. Dorosły mężczyzna zaś ma prawo
zrobić sobie krzywdę - a jeśli wyrządzi szkodę, to ma za nią zapłacić. I to
jest ta podstawowa różnica.

Jak dzisiaj jesteśmy traktowani przez rządy: jak ludzie - czy jak bydło?
Jeśli ktoś każe mi zapiąć się pasem w moim własnym samochodzie - to traktuje
mnie dokładnie tak, jak chłop traktuje krowę...

...to znaczy: traktował. Przepisy Wspólnoty Europejskiej, zdaje się,
zakazują trzymania krowy na postronku; to ja w samochodzie muszę być
przypięty. Na razie zapinam się sam, ale już niedługo będą automaty nasuwające
na mnie pasy - i samochód bez ich zapięcia nie ruszy.

Krzywdy sobie zrobić nie możemy - ale za szkodę też nie płacimy: jesteśmy
(pod przymusem) ubezpieczeni.

Doi się z nas pieniądze - i za te pieniądze utrzymuje się całe stado, oraz
szefostwo tej "Animal Farm". Tu nie ta poetyka- ale niedługo pokażę, że
zdziera się z nas 83% zarobionych pieniędzy - i ONI wydają je za nas.

Co zrobiłby Normalny Człowiek, gdyby ktoś przyszedł doń i powiedział:
"Człowieku: ile zarabiasz? 3000? Świetnie! Daj mi z tego 2400, ja potrącę na
siebie 600, a pozostałe 1800 wydam za ciebie - tak, że będziesz bardziej
zadowolony, niż gdybyś sam wydał na siebie te 3000!" Co by zrobił Normalny
Człowiek? Kopa w sempiternę - za drzwi!

Homo Europæus porykuje z radości, że ktoś chce się nim opiekować, i głosuje
na takich, którzy wezmą mu jeszcze więcej pieniędzy - za obietnicę, że siano w
żłobie będzie świeższe, niż do tej pory! Ma tylko jedną prośbę: by dawać mniej
owsa koniom, a trochę więcej siana im, krowom.

A konie rżą na odwrotną melodię.

Rzygać mi się chce, gdy czytam, że "rodzice hiszpańscy wyrazili radość, że
rząd zajmie się problemem otyłości ich dzieci". Moja suka wykazuje więcej
rozsądku: to ona karmi swoje szczeniaki i - mimo ufności - z pewnym
podejrzeniem patrzy, gdy im coś podtykam. A bydlę? Krowa zapewne się cieszy,
gdy ktoś zajmuje się jej cielakiem...

Zgroza mnie bierze - bo na resztki normalnych rodziców spadają kolejne
ciosy. Ostatnio "polski" "Rząd" szykuje ustawę karzącą grzywną - 5000 zł -
rodziców, którzy nie zaszczepią swoich dzieci!! Tyle się pisze, że niektóre
szczepienia mogą być szkodliwe - i nic! Nadal "rząd" wie lepiej, jak opiekować
się moim dzieckiem. W interesie firm farmaceutycznych przerabia się ludzi na
bydlęta. Ale gdyby nie było to w interesie firm farmaceutycznych - byłoby tak
samo źle, tylko jeszcze głupiej.

Bydło nie myśli. Bydłu serwuje się hasełka typu: "Wszystkie dzieci są
nasze". Żadne z bydląt przecież nie pomyśli, że to oznacza: "Moje dziecko nie
jest już moje; jest nasze".Co w praktyce oznacza, że to p.Minister je szczepi,
je wychowuje...Cóż: szczeniak będzie moim psem, będzie mi służył - więc jest
normalne, że to ja, a nie jego rodzice, pies i suka, decydują o tresurze. Ale
żeby tak samo z człowiekiem?

Przecież gdy w 1901 roku rząd pruski postanowił zmienić tylko język,w jakim
wykładany był jeden przedmiot (religia) nie zmieniając jego treści - we
Wrześni wybuchnął strajk szkolny.Dziś kolejni ministrowie zmieniają treści
programów, wedle swej woli wymieniają przedmioty - a rodzice to pokornie
akceptują, liżąc dobrych panów po rękach - że tak dbają o ich dzieci.

Tak robi moja suka. Ale człowiek?

Dwa lata temu w USA, w Utah, dziecko było poddane chemioterapii. Po kilku
miesiącach tej nieprzyjemnej kuracji, część lekarzy twierdziła, że już
wystarczy - a część, że trzeba ją jeszcze kontynuować. Na nieszczęście wśród
tych ostatnich był lekarz prowadzący (który miał przecież interes w
kontynuacji - bo brał za to spore pieniądze...). Rodzice mimo to zabrali
dziecko ze szpitala. Efekt: ścigała ich policja - i oskarżono ich o kidnapping!!!

Cóż:dawniej "kidnappingiem" było zabranie dziecka rodzicom.Teraz dzieci są
"nasze", czyli państwowe; i rodzice bezczelnie ukradli państwowe dziecko,
cudzą własność!

Co zrobi farmer, gdy byk z krową wyprowadzą, łamiąc ogrodzenie,swoje cielę
z zagrody, gdzie on je umieścił? Przyleje obojgu bydlakom - a cielę umieści
tam, gdzie on chce.

To właśnie robią z nami ONI.

Jeślijuż jesteśmy przy zwierzętach: ONI mają jeszcze inne piękne hasełko:
"Zwierzęta należy traktować tak samo, jak ludzi". Piękne hasło - dopóki się
nie dojrzy, że jest ono równoważne hasłu: "Ludzi należy traktować tak samo jak
zwierzęta". Dziś jest "wola polityczna"by staruszkom aplikować euthanazję;
przecież dokładnie to samo robi się z innymi bydlętami - czy-ż nie?

Ludzie:czy jeszcze jesteście ludźmi - czy tylko bydlętami?

Oczywiście:zawsze większość ludzi chciała, by się nimi opiekować - byle
dobrze. Szli więc dobrowolnie pod opiekę feudałów, wisieli u klamki pańskiej -
i byli zadowoleni. Jednak dopiero d***kracja spowodowała, z ta Większość
narzuciła swe obyczaje reszcie. "Ja lubię, jak mnie pod przymusem szczotkują i
przycinają kopyta - to niech wszystkich pod przymusem szczotkują i przycinają
kopyta".

Czasem mam wrażenie że ONI testują swoje bydełko, do jakiego stopnia już
zgłupiało i można zrobić z nim, co się chce. Do czego innego mogą służyć takie
pomysły jak "małżeństwa homosiów"?Jednak w miarę, jak to trwa i się rozwija,
zaczynam mieć przerażające podejrzenie:

ONI, dwa pokolenia wcześniej ludzie inteligentni, wychowywali swoje
dzieci w tych samych szkołach - i obecnie ONI, to... również bydlęta! Durne,
tępe bydlaki marzące tylko żarciu, piciu i ekscesach seksualnych.

Widać to po sprawie "globalnego ocieplenia". ONI naprawdę wydają się
wierzyć, w "zagrażające nam" ocieplenie! Choć przecież nie trzeba robić badań
geologicznych: wystarczy wiedzieć,że "Grenlandia" to ląd, na którym ok. 900
roku kwitły cytryny - a, jak też wiemy, Europa nie została wtedy zalana przez
ocean. Trzeba też być kompletnym kretynem, by uwierzyć, że lodowce Antarktydy,
ogrzane z -40°Cdo -35°C- zaleją nagle cały świat.

A ONI wydają się sami w to wierzyć. Nadzorcy bydła stali się głupsi od
chudoby, którą się opiekują...

Piszę to - po raz któryś powtarzając te myśli - jak rozbitek,który wrzuca
papier w butelce w odmęt oceanu Internetu. Przecież gdzieś jeszcze są LUDZIE!
Nie jestem na świecie sam, nie wszyscy jeszcze zbydlęcieli do cna, w
niektórych tli się jeszcze iskra człowieczeństwa! Zbuntujmy się, do cholery!
Obalmy ten system!

Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? Ja
nie mam nic przeciwko temu, by ktoś chciał być traktowany jak nierogacizna -
czyli żyć w "państwie opiekuńczym". Ale człowiek, który nie chce decydować o
własnym losie, nie powinien w głosowaniu decydować o losie innych!

Bydło niech sobie porykuje - a my musimy żyć! Bydło myśli
Obserwuj wątek
    • Gość: tt Re: mani FEST IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.07, 18:22
      Altor - a coś swojego, własnymi słowami, potrafisz napisać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka