Gość: Aneta
IP: *.chello.pl
29.06.08, 11:03
Syn mój (11 lat) wraz z kolegą chcąc zarobić parę groszy, udali
się w niedzielę na plantację truskawek przy ogródkach działkowych na
Podzamczu. Pracę rozpoczęli o godzinie 7 rano i pracowali do
godziny 10. W tym czasie syn uzbierał 2 koszyki a jego kolega 1
koszyk. Ponieważ byli już zmęczeni zanieśli uzbierane truskawki do
Pana, który pilnował zbioru, aby wypłacił im należne pieniądze.
Osoba ta stwierdziła, że nie dostaną wynagrodzenia, bo za mało
uzbierali, a wypłata należy się od 5 koszyków wzwyż (wcześniej o tym
nie było mowy). Zdaję sobie sprawę, że zarobiona kwota nie jest
wysoka ( 2 zł od koszyka-TRUSKAWKI BYŁY OCZYSZCZONE Z SZYPUŁEK)
jednakże tego typu oszustwo i to wobec dzieci jest obrzydliwe i
zakrawa na skrajne potępienie. Życzę temu panu, aby przyszłe
pokolenie w podobny sposób naliczało mu emeryturę.I jak tu wymagać
szacunku do uczciwej pracy, skoro dzieci są w ten sposób
traktowane.Przestrzegam wszystkich przed tym oszustem.