Dodaj do ulubionych

II LO; na nowo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 20:30
Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
- lecz zdumiewa się człowiek!
Próg, który świat w nim przekracza,
jest progiem zdumienia. [Jan Paweł II, Strumień]

przemija, szkoła przemija. niektórzy powrócą, reszta wątpliwie i nawet po
latach przychodząc nie zobaczą nic oprócz przemijania. Nie zauważamy owego,
póki wewnątrz strumienia lecimy dzień za dniem; odsłoń twarz, obrócz się i
wpatruj się. I tu widzisz już próg, jaki przekraczają ludzie w szkole [W
Tryptyku Rzymskim chodzi o głebsze i istotniejsze progi, ale dlaczego szkoła
nie może być też ważną, bardzo ważna, niesamowicie ważną, gdy biegniesz
ulicą, aby nie spóżnić się]. patrzę na nich, widzę przemijanie, po roku
ćwierci nie będzie...
chce się złapać jednego z pierwszaków, utulic go i powiedzieć: "Bracie, na
razie przemijamy razem, ale próg jaki sami w sobie przekroczymy za te lata
będzie jeden, bęzie jeden na nas dwoich! Nie ważne, że tak samo zwątpisz na
końcu, jak teraz my wątpimy, bo studia, bo egzaminy, bo nie umię; nie ważne.
Ważne, że przemijamy, ale tylko wzrok ze strony i już jesteśmy w zdumieniu,
sami jesteśmy zdumieniem. W szkole, w dobrej szkole człowiek przekracza próg
zdumienia samym sobą"

ale nie podejdę, będę przemijał tak samo, być może nazwisko zostanie niegdyś
dla ambitnych widoczne na tablice: "Znani w Polsce i zagranicą" Ale tylko nie
jest to ważne, wcale.

nigdy nie wiedziałem, że tu odnajdę to wszystko, co odnalazłem. Zdumienie
życiem i człowiekiem. Jeszcze kilka miesięcy i przeminę; pamiętajcie:

casta placent superis; pura cum veste venite, et manibus puris sumite fontis
aquam [To, co czyste, podoba się niebianom; przychodźcie czystko ubrani i
czystymi rękami czerpcie źródlaną wodę]...
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Patos i egzaltacja IP: *.ipt.aol.com 23.10.03, 22:35
      Zhenis,
      Moze bys tak porzucil ten ton patetyczny, co? Panta rei, jak wiadomo, i nie ma
      sie co rozczulac oraz popadac w egzaltacje z tego powodu. Wiec wyluzuj

      pzdrw
      • Gość: Zhenis tylko jedno pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 18:53
        czy istnieją wielkie uczucia, wielkie dążenia i wielkie, w pełni znaczenia
        słowa?
        • Gość: Nieskaplikowany Re: tylko jedno pytanie... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.10.03, 18:22
          > oczywiscie ze istnieja!
          > jesli jestes, jak pisze Ileana, mlodym czlowiekiem
          > to wielkie uczucie spewnoscia jest przed Toba,
          > kiedy Cie dopadnie, doda Ci skrzydel, napisz nam o tym,
          > z wielkimi dazeniami i slowami uwazaj!
          > ich niespelnienie moze Ci te skrzydla odjac,
          > jak slonce - Ikarowi

          >
          • Gość: Zhenis jedna drobna zasada... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 20:50
            ... jeśli żałować w życiu tylko czynów zdecydowanie złych i nigdy nie gnębić
            siebie z powodu czynów nieudanych, ale obojętnych etycznie, to słońce nie urazi
            i skrzydła nie opadną. Ważne jest uważać na zakręty i skały... - takie mam
            zdanie
            • Gość: Nieskaplikowany Jednych niszcza zasady a innych kwasy............. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.03, 07:44
              > jak mawiala moja ciocia.

              > Ale dobrze ze masz swoje zdanie.

              > Dobrych czynow nigdy nie zalujemy.
              > Sam sie tez nie zgnebisz,
              > lecz zawsze trafic mozesz zmije,
              > ktora Twa dusze gnebiacym jadem zatruje.

              > Jak Cie dopadnie Wielkie Uczucie,
              > zakrety i skaly nie grozne Ci beda,
              > poszybujesz ponad nimi.

              > Ale zwazaj na Wielkie Uczucie
              > ono dopada z nienacka,
              > tak samo moze odejsc
              • Gość: Zhenis czym jest Wielkie Uczucie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 16:15
                • Gość: Nieskapliokwany Re: czym jest Wielkie Uczucie? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.03, 16:23
                  kiedy Cie owladnie , ta chwile zapamietasz do konca swych dni,
                  ale kazdy odczuwa je inaczej, dlatego pytanie Twe nie jest proste,
                  gdybym napisal Ci czym jest, zaraz odezwal by sie jakis bufon
                  ktory poddal by pod watpliwosc moj opis,
                  a tak bedziesz czujny, by nie przegapic.
                • Gość: Zhenis a jeśli już spotkałem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 16:39
                  czy też jeszcze jestem mały, by przeżywać Wielkie Uczucia? tylko prawda jest
                  taka, że uczucia przemijają, my nie.
                  • Gość: Nieskaplikowany Jesli spotkeles, to po co pytasz ? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.10.03, 00:44
                    czy one istnieja?
                    nie mozemy sie porozumiec, bo Ty filozofujesz
                    a ja o zyciu,
                    do konca chcesz rozpamietywac?
    • ileana Re: II LO; na nowo 25.10.03, 14:10
      Piekne slowa z glebokamysla nie wszyscy lubiaczytac.
      Poezja nie wszystkim przypada do serca
      Kazdy ma swoj styl,sposob na zycie.
      Mnie Twoje slowa ruszaj ,zmuszaja mnie do zastanowienia sie, zatrzymuja mnie
      na chwile w tym pedzie codziennego dnia.
      Tylko mnie dziwi Twoja dojrzalosc w tych slowach Zhenisie.
      Tak mysla ludzie ktorzy ten prog juz dawno przeszli.
      Gonisz czas ktory jeszcze nie nadszedl dla Ciebie.

      Pisz
      Ja Cie bede czytac.
      I z pewnoscia nie tylko ja.
      Pozdrawiam ileana
      • Gość: marta Re: II LO; na nowo IP: *.ipt.aol.com 25.10.03, 23:52
        Wyglasznie prawd oczywistych stylem pretensjonalnym, a miejscami podnioslym
        zakrawa mi raczej na grafomanie niz oznake dojrzalosci. Ale, jak widac, co dla
        jednych jest grafomania, dla innych moze byc 'pieknymi slowami z gleboka
        mysla'. Kwestia gustu, zapewne.
        • ileana Re: II LO; na nowo 26.10.03, 01:14
          Marto jeden lubi matematyke a drugi filozofie.
          Co dla jednego jest grafomania dla drugiego piekna literatura.
          Nie zrozumialas jednej podstawowej rzeczy o ktorej napomknelam.
          Zhenis jest bardzo mlodym czlowiem i dojrzalosc ma przed soba.. jest
          nastoletnim chlopcem ,ktory jezyk polski zna dopiero od ROKU...
          Jestem pod wrazeniem .
          Nie chce oceniac ,nie jestem filologiem,krytykiem ,, moge tylko wyrazic
          wlasne zdanie
          Pozdrawiam ileana
          • myslak na nowo 26.10.03, 12:25
            (...)Panta rei, jak wiadomo, i nie ma
            sie co rozczulac oraz popadac w egzaltacje z tego powodu. Wiec wyluzuj(...)

            Marta, a to, co piszesz, nie jest starczym cynizmem? Ponurym zgorzknieniem?
            Wszystko jest truizmem -miłość odkrywana po raz pierwszy, poczucie przemijania,
            samotność...? Po twojemu trzeba "wyluzować" i nie przeżywać?
            Nikt prócz grafomanów nie ma prawa do patosu?
          • Gość: marta Re: II LO; na nowo IP: *.ipt.aol.com 27.10.03, 01:39
            > Marto jeden lubi matematyke a drugi filozofie.
            > Co dla jednego jest grafomania dla drugiego piekna literatura.
            > Nie zrozumialas jednej podstawowej rzeczy o ktorej napomknelam.
            > Zhenis jest bardzo mlodym czlowiem i dojrzalosc ma przed soba.. jest
            > nastoletnim chlopcem ,ktory jezyk polski zna dopiero od ROKU...
            > Jestem pod wrazeniem .
            > Nie chce oceniac ,nie jestem filologiem,krytykiem ,, moge tylko wyrazic
            > wlasne zdanie
            > Pozdrawiam ileana

            Ileano,
            Przypuszczam, ze kwalifikujesz mnie (trudno stwierdzic na jakiej podstawie) do
            grupy tych, ktorzy ‘nie lubia’ filozofii, za to ‘lubia’ matematyke. Ja Ci
            zapewne wiadomo te dwie dziedziny nauki niekoniecznie wykluczaja sie wzajemnie –
            slyszalas moze o Pitagorasie?
            A poza tym nie trzeba byc od razu krytykiem literackim, zeby odroznic dobry
            styl od zlego. Biorac poprawke na niedoskonalosci jezykowe – nie o to tutaj
            chodzi. Chodzi, powtorze raz jeszcze, o egzaltacje, ktora wiek moze tlumaczyc,
            ale nie usprawiedliwiac.


            • ileana Re: II LO; na nowo 27.10.03, 09:39
              Marto zle zrozumialas moja metafore.
              Mam zasade nie szufladkowac ludzi do zadnych grup.
              Traktuje kazda wypowiedz odrebnie.

              Matematyka a raczej jej logicznosc jest scisle zwiazana z
              folozofia ,filologia,muzyka, choc moze to sie wydawac dziwne.
              To my mozemy miec tylko zamilowanie do jednej czy do drugiej "nauki".

              I tu jeszcze raz powtorze z poprzedniego mojego postu ze nie jestem krytykiem
              literackim ,ani filologiem i jakakolwiek tu moja opinia jest tylko moja
              skromna opinia i jestem otwarta na kazda dyskusje.
              Akurat dyskusja nad "grafomania" i egzaltacja Zhenisa na dobre mu
              wyjdzie ,bo wszytko ma przed soba.

              Bylam z tych na forum ,ktorzy mieli ostre potyczki slowne z Zhenisem.
              Wyczuwalam bardzo mlodego czlowieka pod nickiem,co nie tlumaczylo go od
              niestosownych czesto zachowan .
              Co do grafomanii Zhenisa....niech pisze ,niech siedzi po nocach,niech wylewa
              swoje mysli na papier , niech dalej czyta Puszkina,Tolstoja... a teraz polska
              literature,niech sie rozwija ,niech slucha wszytkich krytyk i niech sie nie
              zalamuje,choc nie sadze ze cokolwiek spowoduje u niego zmiane kierunku i
              wybierze droge do matematyki ,do ktorej ma wielkie zdolnosci.
              Nie od razu Krakow zbudowano.
              Nie bardzo zrozumialam dlaczego grafomania musi byc koniecznie
              usprawiedliwona?
              Jesli jak sama twierdzisz, tlumaczysz ja mlodym wiekiem ,to tym bardziej nie
              rozumiem.Co tu usprawiedliwiac?
              Mowiac szczerze z tymi upodobaniami do literatury Zhenis zapewne nie ma z kim
              porozmawiac wsrod swoich rowiesnikow w szkole hmm..
              Jesli forum jest dla niego jakas furtka,wyjsciem w swiat dla jego mysli jego
              grafomanii ,to sie ciesze ze to robi.
              Mlodzi ludzie ,czesto nie tylko mlodzi, maja problem z napisaniem prostych
              zdan ,wykazuja ubostwo jezykowe..
              Zenujaca jest czesto nieznajomosc pieknego jezyka polskiego.

              Zahacze jeszcze o ocene dobrego czy zlego stylu w literaturze.
              Intrygujace byly opinie wystawiane przez krytykow literackich,ktorzy mieli
              diamertalnie rozne zdanie o tym samym utworze,nie mowiac o wielkich
              polemikach ... kto mial racje??
              Czas zawsze pokaze...
              BTW nie mnie tu oceniac kogokolwiek.
              Pozdrawiam Ileana











        • Gość: Zhenis grafoman... for marta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 20:46
          grafoman (wlg słownika PWN) - osoba nie mająca talentu, a ulegająca manii
          pisania utworów literackich.

          wiesz, co.. być może masz rację! jestem beztalentnym kolejnym potworem, który
          tylko brudzi papier... ale i Puszkin brudził papier, Conrad dławił się w braku
          natchnienia rozpisując się na kilka stron, oni wszyscy z podręczników brudzili
          papier. Większośc uważa, że Dostojewski jest żnudawym wujem z brodą, a
          szkoda... bo Słowacki wielkim poetą był... ale ja nie rozumiem... Jak to nie
          rozumiesz, przecież wielkim poetą BYŁ!
          powtórzmy, Zhenis ma talent... ale ja nie rozumiem... jak to nie rozumiesz,
          przecież wielki talent MA! ;))

          talent (włg słownika PWN) - wybitne zdolności w jakiejś dziedzinie; także
          uzdolnienie w określonym kierunku... drobne pytanko, czy wszyscy moi koledzy z
          klasy piszą sobie po nocach? czy jednak w tym jestem wybitny? ;))

          pozostawiam trzy ewentulaności:
          1) na prawdę jestem grafomanem. co jest bliższe choroby niż czegokolwiek
          innego, a choroby są lub uleczalne, lub nie. ta - mi się wydaję - nie poddaje
          się kuracji;
          2) znasz mnie osobiście, i odtrącam Ciebie raczej jako osoba, niż jako sosba
          pisząca;
          3) piszę o tym w takim wymiarze w jakim nie doświadczyłaś i uważasz to za puste
          słowa. w takim przypadku mi pozostaje tlyko czekać... potrzebuję czasu, a
          wszystko się okaże;
      • Gość: Zhenis Re: II LO; na nowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 20:35
        Jeśli są uszy, powinne istnieć słowa; jeśli są litery, musi ktoś je komponować
        w jednę całość, wynik nie zależy od materiału.
        Bardzo cieszę się, że akurat piszesz takie słowa jak "mnie Twoje słowa ruszają,
        zmuszają mnie do zastonowienia się, zatrzymują mnie na chwilę w tym pęzie
        codziennego dnia". Dla mnie mało ważne, czy unoszę się w patosie, czy uśmiecham
        sie do chmur, chodzi mi generalnie o to, by czytelnik się zatrzymał, popatrzył
        na nowo na stare niebo, na starą ziemię, nawet na swoje stare buty i odwarzył
        się zobaczyć róż przy blasku gwiazd, łąki mleczu w sezon śniegów i kryształowe
        pantofle zamiast górskich, brudnych buciorów. Chodzi mi o to by pokazać twój
        świat takim, aby zdziwienie przyszło: "Tak jest na prawdę? To jest
        niemożliwe... bo buty to buty, niebo od tysiącleci takie same, a ziemia kwitnie
        tylko na wiosnę..." Chcę zdziwić ludzi ich włąsnym światem poprzez pokazanie
        mojego.

        ileanie, bardzo dużo przeżyłem. Stwierdzam, że cierpienie nigdy nie uczy
        człowieka, ale człowiek jest w stanie nauczyć się czemuś podczas cierpienia.
        Jeśli człowiek odczuwa ból, znaczy coś działa na niego, a jeśli coś działa,
        znaczy jest i siła działająca i wynik pracy wykonanej. Tak mam 18 lat, ale
        każdy rok jak wieczność, każdy dzień jak ocean i każda sekunda jak życie.

        Nie wiem, skąd taki jestem...

        P.S. Jeśli komuś strasznie nie podobam, mam szansę trafic do szkolnych
        podręczników, jako kanon obowiązkowy ;))))
    • Gość: Zhenis dalej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 21:31
      "... prawie skoczyły mi do oczu te dysproporcje, jakie w Tobie drzemią.
      Dysproporcja pomięzy pragnieniem szczęścia a możliwościami człowieka jest
      właśnie nieunikniona. Ale Ty za wszelką cenę próbujesz wyliczyć swoje szczęście
      tak, jak wyliczasz wszystko w swoim biurze projektów. Brak Ci odwagi i
      zaufania - do czego? do kogo? - do życia, do własnego losu, do ludzi, do
      Boga..."
      [Karol Wojtyła, Przed sklepem jubilera]

      Dysproporcja kojarzy nam się z nierównością, ale antyczna idea o złotej
      proporcji [złotym cięciu] mówi: "Jeśli całość podzielić na dwie nierówne części
      (!), to stosunek całości do większej musi równać się stosunkowi pomiędzy
      wiekszą a mniejsza. Liczbowo wynosi 1,80316..." Części nierówne, ale jednak
      proporcja.
      Jeśli we mnie jest więcej pragnień niż możliwości, czy tracę proporcję? Jeśli
      jendo dominuje nad drugim, czy przestaję dostrzegać piękno życia? Jeśli nigdy
      nic mi się nie uda, czy przestanę być duszą żywą? Czy to, że Tobie, czytelniku,
      tak dużo się nie udało, czy też mam stracić zaufanie do siebie samego, do losu,
      do ludzi, do Boga?
      Jeśli Ty padłeś, to zrobię to jutro i sam w swoim miejscu! NIe potrzebuję
      twojego miejsca, ani twojego świata. Chcę iść swoją drogą rozczarowań,
      pragnień, drogą swojego szczęśćia. Pozwolisz mi na to? Dzięki...
      Pragne być proporcjonalnym, ufać. Jeśli straciłeś zaufanie, nie znaczy, że też
      stracę jego. Twoja droga to twoja droga, moja - będzie w podobym miejscu (na
      Ziemi), ale zdecydowanie inna.
      Czy jesteś proporcjonalny? Czy też chcesz wszystko rozliczyć, jak w projekcie
      budowy? Kto z nas ma rację, czy ty, który rozliczasz, czy ja, który ufa?
      • Gość: marta Re: dalej... IP: *.ipt.aol.com 27.10.03, 01:44
        Zhenis,
        Przykro mi, ze Cie urazilam, ale Twoje wypowiedzi czesto dzialaja mi na nerwy.
        Z powodow, ktore wymienilam wczesniej, wiec nie bede sie powtarzac. Ale
        wlasciwie jakie to ma znaczenie? Przeciez to tylko moja opinia.

        Zapewniam, ze Cie nie znam, wiec, jak widzisz, li I jedynie forma I tresc
        Twoich postow prowokuja mnie do zgryzliwych uwag, a nie osobiste animozje.

        ‘…Jeśli we mnie jest więcej pragnień niż możliwości, czy tracę proporcję? Jeśli
        jendo dominuje nad drugim, czy przestaję dostrzegać piękno życia? Jeśli nigdy
        nic mi się nie uda, czy przestanę być duszą żywą? Czy to, że Tobie, czytelniku,
        tak dużo się nie udało, czy też mam stracić zaufanie do siebie samego, do losu,
        do ludzi, do Boga?
        Jeśli Ty padłeś, to zrobię to jutro i sam w swoim miejscu! NIe potrzebuję
        twojego miejsca, ani twojego świata. Chcę iść swoją drogą rozczarowań,
        pragnień, drogą swojego szczęśćia. Pozwolisz mi na to? Dzięki...
        Pragne być proporcjonalnym, ufać. Jeśli straciłeś zaufanie, nie znaczy, że też
        stracę jego. Twoja droga to twoja droga, moja - będzie w podobym miejscu (na
        Ziemi), ale zdecydowanie inna.
        Czy jesteś proporcjonalny? Czy też chcesz wszystko rozliczyć, jak w projekcie
        budowy? Kto z nas ma rację, czy ty, który rozliczasz, czy ja, który ufa?…’

        O – a skad nagle ten ton powatpiewanie we wlasne mozliwosci? A co z Puszkinem
        I Dostojewskim?
        A juz mialam nadzieje, ze tablica ‘Znani w Polsce I za granica’ I kanon lektur
        obowiazkowych wkrotce wzbogaca sie o kolejne nazwisko!

        Aha, a do kogo wlasciwie jestes w opozycji? Ogolnie do tych, co ida przed Toba?

        Poza tym, mam wrazenie, ze pewne kwestie poruszane powyzej nie sa nowe. ‘Medrca
        szkielko I oko’ znielubil juz nasz ukochany wieszcz A. Mickiewicz proponujac w
        zamian posiadanie serca. Postawa, ktora 200 lat temu wydawala sie rewolucyjna,
        zdewaluowala sie nieco od tego czasu, byc moze z tego powodu, ze moda na
        romantyzm minela (z wyjatkim programow liealnych, niestety) a kwestia wyzszosi
        serca nad szkielkiem jakos nie zostala dowiedziona. Niestety, pewne rzeczy
        wciaz trzeba wyliczac a nawet coraz ich wiecej.

        A serio - pewnie, jak to zwykle bywa, racja lezy posrodku: jedno trzeba
        wyliczyc, a inne rzeczy przyjac na wiare. Tylko ktore?


        • Gość: Zhenis for marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 10:19
          całkiem mnie nie uraziłaś... jeśli piszę to tylko piszę...
          gdyby każdy wpadał w fascynacje moją osobą, to byłoby dopiero dziwne...
        • jonathantillman nudy, nudy, nudy... 27.10.03, 10:55
          czy ktoś zadał sobie trud przeczytania tego co nasmarowano w tym wątku...
          takich flaków z olejwm nie czytałem od czasu ostatniego tomiku poezeji Cz.
          Miłosza...
          a tak na marginesie, nie ma już lepszych poetów niż j.p.2 vel k.w....
          dłużyzna nic się nie dzieje, dialogi niedobre, bardzo niedobre i aż chce mi się
          wyjśc z wątku, no i wychodzę...

          ps. poza tym uważam, że Kartagina powinna być spalona, a Balcerowicz musi
          odejść...
          ps2. nagroda dla Bobiego Sparrow za osiągnięcia na polu nauczania od prezydenta
          Colgate to już lekka przesada...
          • Gość: Zhenis Czesław Miłosz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 16:13
            Czesław MIłosz? hmm... dostał Nobla za swoje nudy... abo mi tak. Dzieki za
            pochwałę! ;)))
    • Gość: Zhenis poproszę o legitymację..[o pisarstwie jako takim] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 15:03
      - Proszę okazać legitymację! - powiedziała patrząc ze zdziwieniem na binokle
      Korowiowa, jak równiesz na prymus Behemota oraz na rozdarty rękaw tego
      ostatniego.
      - Tysiąckrotnie przepraszam, jakie legitymacje? - zapytał zdziwiony Korowiow.
      - Panowie jesteście pisarzami? - teraz z kolei pytała obywatelka.
      - Bez wątpienia - z godnością odpowiedział Korowiow.
      - Proszę okazać legitymacje - powtórzyła obywatelka.
      - Ślicznotko moja... - zaczął tkliwie Korowiow.
      - Nie jestem ślicznotką - przerwała mu obywatelka.
      - O, jakżę tego żałuję - rozczarowanym głosem powiedział Korowiow, a następnie
      mówił dalej. - No cóż, jeśli pani sobie nie życzy, to nie musi pani byc
      slicznotką, chociaż byłoby to nader przyjemne. Więc, żeby upewnić się, że
      Dostojewski jest pisarzem, należy żądać od niego okazania legitymacji? Niechże
      pani weźmie dowolne pięć stron pierwszej lepszej jego powieści, a przekona się
      pani, że ma pani do czynienia s pisarzem. Zresztą przypuszczam, że Dostojewski
      w ogóle żadnej legitymacji nie miał! A ty jak myślisz? - korowiow zwrócił sie
      do Behemota.
      - Założę się, że nie miał - odpowiedział tamten, postawił prymus na stole obok
      księgi i wytarł rękę pot z usmolonego czoła.
      - Ale pan nie jest Dostojewskim - powiedziała zbijana z tropu przez Korowiowa
      obywatelka.
      - Skąd mozna wiedzieć, skąd to można wiedzieć - odrzekł Korowiow.
      - Dostojewski umarł - powiedizała obywatelka, ale jakoś niezbyt pewnie.
      - Protestuję! - gorąco zawołął Behemot. - Dostojewski ejst nieśmiertelny!
      - Proszę okazać legitymacje, obywatele - powiedziała obywatelka.
      - Na litość, przecież o zaczyna być śmieszne, konieć końców! - nie poddawał sie
      Korowiow. - Pisarz jest pisarzem, ponieważ pisze, a bynajmniej nie dlatego, że
      ma legitymację...

      Mistrz odpowiedział za mnie!..;)
      • ledwozipie Re: poproszę o legitymację..[o pisarstwie jako ta 28.10.03, 18:54
        "Poeta jest podobny księciu na obłoku,
        Który brata się z burzą, a szydzi z łucznika
        Lecz spędzony na ziemię i szczuty co kroku
        Wiecznie się o swe skrzydła olbrzymie potyka"

      • Gość: marta Re: poproszę o legitymację..[o pisarstwie jako ta IP: *.ipt.aol.com 29.10.03, 01:21
        No i jaki z tego moral?
        • ledwozipie Re: poproszę o legitymację..[o pisarstwie jako ta 29.10.03, 07:22
          a czy wszystko musi mieć morał???
          • Gość: Majka nie na temat :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 18:03
            www.walbrzych-2lo.civ.pl/img/abs02.jpg
            Zajrzyjcie absolwenci:)
            • Gość: Zhenis Re: nie na temat :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 18:16
              a ja znalazłem.. a ja znalazłem..
              czy przypadkiem zdjęcie nie z mojego ulubionego okna?
    • Gość: Zhenis strasznie mi sie spodobał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 18:41
      ten wiersz strasznie mi sie spodobał... dla mnie jest najbardziej delikatnym i
      powściągliwym w podobnej tematyce, jaki tlyko moje żnudawe oczy widziały...

      Julia Żylina
      "Grona"

      Powiedział to
      a oni tępo powtarzali, pytali
      co i dlaczego i z jaką korzyścią
      bo aż tak głęboko
      nie wierzyli we własną małostkowość.
      Powiedział ażeby czynili.
      Na przekór czasom, podmiotom i
      przedmiotom, chwilami na przekór
      sobie i spisanym prawom
      a on będzie z nimi.
      Nie wierzyli mu - nie wszyscy.
      Posądzali o ludzki egoizm,
      o niecząstkową nawet, niecząsteczkową
      choćby rację.
      Myśleli, że on tak.
      Tak jak oni - prości
      zjadacze chleba
      ma lęki i nadlęki -
      - a on przecież tylko Jeden.
      On zapisał się z małej
      litery
      - jako człowiek, człowieczek.
      I po ludzku odszedł.
      Tylko zanim -
      - poprosił:
      "To czyńcie na moją pamiątkę".

      nie zdążyłem jej poznać osobiście, chociaż i bardzo mi się chciało... czy
      mógłbym jakkolwiek poczytać jeszcze jakieś inne jej wierszy?
      • Gość: pyra Re: strasznie mi sie spodobał... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 30.10.03, 19:02
        Żenisie (nie lubię tych angielskich form) Julia Żylina faktycznie wyemigrowała
        do Krakowa, ale być może jakieś jej wiersze posiada prof. Woźnicka (Majko, o
        Tobie mowa) lub prof. Sura, choć to może być tylko ułamek twórczości. Tak
        swoją drogą myślę, że znaleźlibyście wspólny język (dosłownie) :))
        • ledwozipie Re: strasznie mi sie spodobał... 30.10.03, 19:30
          Elżbieta Sura dostała profesurę ???
          • Gość: pyra Re: strasznie mi sie spodobał... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 30.10.03, 19:49
            A to moja wina, że się w liceach każą tytułować per profesor, a na studiach
            się mogą za to obrazić? A poza tym, jakbym powiedział mgr Sura, ktoś mógłby
            polecieć do apteki :)) Elżbieta S. to z kolei brzmi jak z kroniki
            kryminalnej...
          • Gość: Zhenis właśnie czas najwyższy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 21:46
            właśnie czas najwyższy, aby przeprosić pania profesor Elżbietę Surę za moje
            niewłaściwe wypowiedzi w zeszłym roku. Nie miałem i nie mam nic przeciwko tej
            abrdzo miłej osobie, po prostu można spisać moje wypowiedzi tamtego czasu na
            młodość, głupotę i niektóre chamstwo. Nikogo nie nchciałem obrazić, ale
            zachowywałem się szczeniacko.
            Jeśli p.prof E.Sura czyta, to niech przyjmie ode mnie najszczersze przeprosimy,
            chociażby i nie pamiętam, co dokładnie mówiłe, ale niektórzy twierdzą, że
            zdecydowanie sfaulowałem... proszę o wybaczenie mojej młodości i niewychowania.
    • Gość: Zhenis hokku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 21:54
      Coś nowego... hokku...

      Hartuje się stal w pocie lica
      W ogień i wodę rzucając
      Dusza musi być twardsza krzemieniu

      [mam pytanie, jak jest hokku po polski? Czy są tłumaczenia na język polski, czy
      orientaliści nie pracują?]
      • Gość: Majka haiku :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 22:21
        I specjalizują się w nich np. Szymborska i Barańczak :)
      • Gość: marta Re: hokku... IP: *.ipt.aol.com 31.10.03, 22:02
        > Coś nowego... hokku...
        >
        > Hartuje się stal w pocie lica
        > W ogień i wodę rzucając
        > Dusza musi być twardsza krzemieniu


        Powialo socrealizmem
        • Gość: Zhenis Re: hokku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 09:43
          dobrze... właśnie kiedy to pisałem myślałem o książce "jak hartowała się
          stal"... ale tak generalnie mi chodziło o coś kompletnie innego. CHodziło o to,
          że dusza musi być twardsza krzemieniu...

          następne poświęcam jednej swojej pszyjaciółce, czyj list przeczytałem przed
          chwilą i zrozumiałem, że mogę być komuś potrzebny więcej niż jednej osobie...

          Na głębokości jednego głośnego wdechu
          W studni, z której zawsze widać gwiazdy,
          Dojrzewają oderwane płatki kwiatu jabłoni

          [jęsli trwać w konwencji japońskiej to wypadałoby pisać o kwiecie wiśni, ale
          przechodząc na reali polskie piszę jednak o jabłoni]
    • Gość: Zhenis dlaczego wszyscy milczą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 18:36
    • Gość: Zhenis można na mnie sie oburzać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 22:01
      można na mnie oburzać się, nie rozumieć, też rozumieć, traktować, jak małolata,
      co bije się piersią w szkło, jak gruba, zimowa - dlatego zaspana - mucha.
      Ale dlaczego piszę i piszę... a nic w odpowiedź, przecież chyba nie wuażacie,
      że jestem taki egoista, któremu wystarczy tylko możliwość mówienia.. mówienia..
      pisania...

      Nie jestem samowystarczalny, pragnę was wszystkich, waszych myśli, waszych
      głębszych refleksji... czy nie budzą moje słowa w was żadnego kwiatu, co
      pachnie i chce się o tym gadać? Czy całkiem nic nie macie na sercu czytając
      słowa Papieża? Obudźcie się!

      Gdyby fukncją językową były tylko komunikaty informacyjne świat byłby szaro-
      zielony, ale mamy i tęczę, i Van Gogha, i Schulza. Napiszcie, co czujecie, co
      przeżywacie, nad czym się zastanawiacie, czym oddychacie...
      Pomyślcie, poczujcie na reszcie świat w którym żyjecie... czy tylko mam to ja
      smakować wciąż i wciąż.. a wy? czy nie czujecie smaku czystej wody na ustach,
      kiedy patrzycie na obłoczne niebo?
    • Gość: Zhenis hmm.. cisza.. i Kaktus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.03, 22:13
      Gruby – jak wąż – warkocz
      Ozdabia moją łysą czaszkę
      Jestem kaktusem
      Z igłami świerkowymi

      Stoję na środku bezwodzia
      Na karawany z wielbłądami
      Nie zwracam zielonej uwagi
      Z kamienia wyciskam dźwięk

      Czasami pies sika na korzeń
      Uśmiecham się wtedy do ogona
      I śpiewam piosenkę w tonacji
      W bawełnę owiniętą – Cdur

      Resztę nocy czekam na naleśnik
      Resztę dnia na kołdrę dziurawą
      A poza tym jest mi świetnie
      Gdyby tylko nie przeciągi

      A. Karakus
    • Gość: komercjaO Re: II LO; na nowo IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.11.03, 19:28
      Ciekawe czy ktos to pamieta ;)

      www.sweb.cz/poha.inc/index.html
    • Gość: Zhenis święta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 08:11
      tym wszystkim, którzy nie poddali się szału zakupów i pragnieniu popchnąć kogoś
      na ulice mówiąc 'gdzie się pchasz.. kk..', tym wszystkim, którzy bardziej lubią
      zabawki drewniane ręcznie malowane, niż plastykowo-szklane ideały, i choinki
      prawdziwe, niż sztuczne. Tym wszystkim, którzy przeżywają święta wewnętrznie, a
      nie dla portfela i za jego przyczyną są niezadowoleni. Tym wszystkim, którzy
      miesiąc wcześniej podawali jałmużnę, a nie wczoraj pomiędzy jednym a drugim
      sklepem.
      tym wszystkim, do których widocznie sam nie należę, życzę Gwiazdy!
      Jednej jedynej...
    • Gość: poeta Re: II LO; na nowo IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.03, 14:02
      Kruk na spacer idzie polem
      a tu nagle owies padł...
    • Gość: Zhenis przyśnij mi się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 22:20
      najlepszy sposób wykorzystać dobro serca, powiedzieć jemu, że jest złe. I to co
      potrafi ono zrobić w zwątpieniu będzie świadczyć właśnie o jego dobroci.
      Chociaż nadal będą uważać, że jest złe, pyszne, zarozumiałe.

      nie ma nic nowego pod słońcem, i nie ma nigdzie odpowiedzi na podstawowe
      pytania, nawet tych pytań nowizna śmierdzi zeszłorocznymi skarpetami. Każde
      słowo, nawet neologizm, już było.

      każdy poeta jest samobójcą, a pisarz - wariatem, bo wszystko już jest napisane,
      krwią, żółcią, ostatecznie atramentem. życie ma smak. ale nie ma na ziemi
      człowieka, któremu by smakowało do końca.

      bo zwątpienie siedzi w każdym, klęska siedzi w każdym, zwycięstwo jest udziałem
      każdego... a ja płaczę, bo gdzieś umarł pingwin na gorączkę miłosną, potknął
      się kundel głodny pozostawiając ślad spod kół ciężarówki, chłopak pocałował
      dziewczyne ostatni raz, babcia kościstą ręką owijała różaniec na ręku męża
      stojąc nad trumną i bojąc się popatrzyć na twarz...

      przyśnij mi się Kohelecie, tylko ty mnie rozumiesz!
      • Gość: XXX60 Re: przyśnij mi się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 09:28
        Zhenis,kim jesteś?Ile masz lat?Bardzo dobrze się Ciebie czyta!
        • Gość: zhenis Re: przyśnij mi się... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.12.03, 09:38
          maturzysta z dalekich stepow :)
          • Gość: Zhenis Re: przyśnij mi się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 09:48
            hej.. proszę nie wykorzystywać mojego imienia!!! Ktoby to nie był... aczkolwiek
            właściwie jestem maturzystą z dalekich stepów. ;)))
            • zhenis Re: przyśnij mi się... 30.12.03, 10:12
              teraz mam nadzieję nikt nie wykorzysta mojego pięknego imionka...bo ono jest
              prawdziwym - znaczy tyle co Zwycięstwo, a 21 maja są imieniny Wiktora, czyli to
              samo. Jestem czuniem bardzo pieknej szkoły [nauczyciele zamykają oczy], którą
              bardzo lubię i nawet szkoda mi zdawać dobrze maturę... szkoła ta właściwie
              jestem drugim ogólniakiem w Wałbrzychu...

              a tak właściwie, wczoraj spytałem się bardzo mi bliskiej osoby, kim jestem?
              jest w każdym taka potrzeba samo zdefiniowania się. Jakby mozna było
              odpowiedzieć... można powiedzieć, jaki jestem, ale nie kim jestem?
              moje CV ozdobione w wielu ciekawych miejscowości, które nie zauważysz na mapie,
              natomiast brak w nim pstrych gór [Alatau], obok których spędziłem większość
              mojego któtkiego życia. ku swojemu wstydu nie potrafie jeździć konno, bo kiedy
              mnie małego posadzili na kobyłę, zacząłem wrzeszczeć. Powiedzmy, że byłem
              urodzony dla kąpieli w mleku białych kobył [poświęcenie chanów - władzów w
              stepi], a nie dla jazdy na nich.

              a Poslka przygarnęła moją wolną duszę na jakiś czas.. pokazała piękno swoich
              ludzi, zakochała w sobie, dała do porównania dziewczyn polskich i kazachskich
              [chyba w tym tylko nie jestem patriotą, chociaż mój patriotyzm jest buntem
              przeciwko polskiemu patriotizmowi, w którym często ludzie nie wiedzą skąd się
              wywodzą lub też nikt nic nie zrobił dla ogóła, ale chwalą się Małyszem wszędzie
              i przypominają husarzy], była dla mnie miła... na jednej ze stron mojego
              zeszytu napisane jest 'gdybym musiał znów wybrać kraj dla własnego dojrzewania -
              znów wybrałbym Polskę'... i dziewczyny są najlepsze... ;)
    • zhenis Kohelet mi sie nie przysnil... 03.01.04, 22:19
      i to właśnie smutne, że nie oglądam snów - ciemność, sama ciemność każdą noc.
      Nie widzę kompletnie nic, a chciałbym polatać, popływać i popatrzyć na lepszy,
      bo nie prawdziwy świat, marów. A szkoda, że nic nie widzę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka