Dodaj do ulubionych

rarytasik - wiersz Kamila Sipowicza o Falenicy i..

18.01.06, 15:27

FALENICA

Falenica
Tutaj przed wojna
Zaczynała się sfera
Antyprądkowa
Drewniane wille w sosnowych
Lasach
Suche piaszczyste powietrze
Uzdrawiające balsamy
Letnisko bogatych Żydów
Młody Aronek Weiss
Z rodziców co cudem
Przetrwali wojnę
Jedzie z nimi z Warszawy
Do prewentorium
Młoda gruźlica
Stoczy bój
Ty Aronku będziesz
Ministrem mówi Mama
W latach sześćdziesiątych
W Falenicy w drewnianej
Willi mały chłopiec
Nastraszył mamę
Księcia Wiśniowieckiego
Udawał głos Pani Śmierci
Falenickiej kostuchy




MICHALIN

Da się powiedzieć
O Michalinie
Chyba tyle, że przeczuwamy już
Rychłe już pojawienie się Świdra
I sosny produkują coraz
Silniej antygruźlicze
Eteryczne zapachy
To pierwsze miejsce
W topologii nadświdrzańskich
Bytów ulotnych
Mimo, że to dopiero zapowiedź
Antycypacja
Sień Zaczarowanej Krajny




ŚWIDER METAFIZYCZNY

Świder nad Świdrem
Rzeką metafizyczną
Pokręconą świdrowatą
Powykręcaną i wężowatą
Leży
Tutaj Wacław Karol Sikora
Wynalazł pierwszy
Chrześcijański środek
Przeciwko pluskwom
Tutaj też
Dziesięcioletni mleczarz
Lewandowski
Pierwszy o tym pięknym
Nazwisku którego poznałem
Codziennie rano
Dźwigał metalowe
Bańki na mleko
Tutaj mieszkał Antolek
I Jobda
Którego ojciec się powiesił
Świder świdoskrętny
Letnisko mazowieckie
Posesje, werandy, zapach akacji




ŚWIDER I ANTYŚWIDER

Pod rzeką Świder
Płynie w przeciwnym kierunku
Antyświder
Częściowo zasypany ziemią
Czarny nurt
Tam dusza Jarosława
I moja
Poskręcane
Mieszkają
I nawet J.Ch.
A także Padmasmbhawa
Rzadko pozwalają im
wychynąć




MLĄDZ

Tam gdzie do Świdra wpada Mienia
A przy rzece tkwią przeznaczenia
Metalowe słupy
Świadkowie jakiś tajemnych knowań
Inżynierów wszechświata
I gdzie na skarpie nadrzecznej
Pachną jałowce i wrzosy
Zaczyna się Mlądz
Nieznanego domena




ŚWIERK

W czasie przeszłym
W plusquamperfekcie
W Świerku palił się
Drewniany domek
Przyjechała straż pożarna
Lecz cały się spalił




JÓZEFÓW

Po drugiej stronie Świdra
Leży Józefów
To zupełnie inny świat
Niż sam Świder
Tutaj można doświadczyć
Czym jest granica
Matka różnicy
I siostra tożsamości
W Józefowie
Załamał się styl
Świdermajer
Józefmajer jednak nie
Zdążył powstać
Tutaj poznałem chłopca
Na stancji
Któremu otworzyło się
Trzecie oko
Nadświdrzański potomek
Króla Edypa
Co wieczór modlił się
Razem z nami
Dwuocznymi
Do Tajemnego Boga
Bezsamogłoskowego




OTWOCK

Nad święta rzeką Świder
Leży rozległe miasto Otwock
Tutaj przed wojną leczyli się
W sosnowych lasach liczni
Gruźlicy
Sanatoria, prewentoria
Żywiczne powietrze
Drewniane domki z ażurowymi
Werandami i wieżyczkami
Dzieło włoskiego architekta
Niepowtarzalną atmosferę
Otwocka konserwuje bieda
W rozpadających się domach
Stylu Świdermajer mieszkają
Liczne rodziny
Nie ma tu jeszcze nowoczesnych betonowych
Domów nowobogackich
Nad świętą rzeką Świder
Korczak chronił sieroty
Singer pisał opowiadania
Husserl stworzył teorię pasywnych syntez
Chagal tęsknił za Witebskiem
Modigliani pił absynt z szyszek
Einstein odkrył grę w pingponga
Mandelsztam uciekł tu z Kołymy
Nad świętą rzeką Świder
Wacław Karol Sikora
Lubił się opalać




ŚRÓDBORÓW

Tak jak Michalin był słodką protencją
I zapowiedzią, tak Śródborów jest
Retencją
Melodią, która jeszcze brzmi
Lecz dopełnia się
Zaczątek przebrzmienia
Jednak Śródborów jest piękny
To właściwie taki
Przedłużony Otwock
Stary przedwojenny szpital
Dla gruźlików
Ze strzelnicą i zgrabną
Trupiarnią
Przed wojną był podwarszawską
Czarodziejską Góra
Dzisiaj zdewastowany
Z przeznaczeniem dla
Beznadziejnie chorych
W Śródborowie jest też dom
Dziecka prowadzony przez
Zakonnice
Miejsce, gdzie nie chcielibyście
Się dostać w dzieciństwie
Wśród wielkich sosen
Stare wille przedwojenne
Miejsca spotkań
Drzewnych Kawalerów



CELESTYNÓW

Celestynów leży wśród prawdziwych lasów
Niedaleko Otwocka
Nie ma tutaj drogerii ani zakładów
Fryzjerskich
Lasy lasy lasy
Tutaj spotkałem
W czasie grzybobrania
Mordercę
Z nożem kuchennym
Niby do grzybów
Chyba jednak nie
Nie do grzybów

www.kamilsipowicz.pl/wiersze.htm#OTWOCK%20METAFIZYCZNY
Obserwuj wątek
    • niemed Re: rarytasik - wiersz Kamila Sipowicza o Falenic 18.01.06, 23:29
      Ładne, chociaż z tymi "prądkami" to się nam poeta udał, no ale poecie wolno:-)
      • 122abc interpretacja? 19.01.06, 15:00
        Mi się ten o Falenicy b podoba, jak zresztą wszystkie inne. Może ten Celestynów
        trochę głupawy, ale widocznie akurat to zrobiło na Sipowiczu wrazenie :) A co
        on tu w ogóle robił (bo jak pisze, to musiał tu chyba być)?
        Nie wiedziałem że są takie wiersze, pani Dobrzyńska w swojej książce chyba
        też "nie wiedziała", a już myślałem, że ona wiedziała o wszystkim :)
        • doomi Re: interpretacja? 19.01.06, 15:29
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=32385136
          • woodman Re: interpretacja? 19.01.06, 19:55
            a K. Sipowicz nie mieszka gdzieś na linii O?
            I ma chyba też swoją stronę w necie :)
        • glenkora1 pan Kamil :) 07.02.06, 13:24
          Pan Kamil urodził się w otwocku. Chyba teraz mieszka w Świdrze.
          Poniżej cytuję artykuł z Linni Otwockiej:


          "O Świdrze metafizycznie"

          16 maja 2005 warszawską klubo-księgarnię “Czuły Barbarzyńca” przy ul. Dobrej
          wypełnił zapach sosnowych lasów, szum rzeki, a wśród krzeseł wyrosły drewniane
          wille w stylu świdermajer. Sprawcą całego zamieszania był urodzony i
          mieszkający obecnie w Świdrze Kamil Sipowicz – poeta, filozof i wszechstronny
          artysta. Promocja tomiku jego poezji - “Świder metafizyczny” przyciągnęła
          miłośników słowa wiązanego, a także tłumek fotoreporterów, spragnionych
          zwłaszcza widoku pięknej Kory Jackowskiej, od wielu lat partnerki Kamila.
          Przytulne miejsce, sympatyczna atmosfera w otoczeniu książek wytworzyła od razu
          rodzinny nastrój. Najbliżsi Kamila rozsiedli się na wygodnych kanapach, a
          pozostali tam, gdzie było miejsce – szczęśliwy ten, kto zdołał się dostać do
          środka…
          Kamil – uśmiechnięty i przejęty - opowiedział historię swoich utworów. “Świder
          metafizyczny” jest pierwszym zbiorem jego poezji, a wiersze te powstawały w
          ciągu 25 lat. Mimo pomysłu wydania ich drukiem o wiele wcześniej, musiały
          zaczekać aż do obecnego roku – na przeszkodzie stanęły najpierw burzliwe
          początki lat osiemdziesiątych, a potem ciężkie czasy dla poezji. W końcu
          wiersze zostały wydane nakładem Wydawnictwa Świat Literacki. Poeta zwrócił
          uwagę, że utwory o miejscowościach leżących na linii Warszawa-Otwock, pisane
          kilka lat temu, były drukowane na łamach “Linii Otwockiej” i zajmują szczególne
          miejsce w tym zbiorze – o czym świadczy już sam jego tytuł. – Piszę wiersze o
          Otwocku i jego okolicach, bo kocham to miasto, stare posesje są bardzo
          urokliwe – mówi Kamil Sipowicz.
          Podsyciwszy w ten sposób ciekawość gości, nadszedł czas na prezentację
          wybranych wierszy. Został o to poproszony aktor Jacek Poniedziałek, który przy
          sączących się w tle kompozycjach DJ Pereza przeniósł słuchaczy w podróż w
          czasie i przestrzeni do Falenicy, Józefowa, nad Świder, do Otwocka. Publiczność
          była zachwycona. Na koniec posypały się gratulacje, wyrazy uznania, wspólne
          zdjęcia.
          Być może wiersze te ukażą się w formie fonogramu, ilustrowane muzyką DJ Pereza.
          Autor planuje następny cykl utworów, również związanych z miejscem
          zamieszkania.

          • otw Re: pan Kamil :) 21.02.06, 19:01
            No, poezja zakrecona.
            Sam Sipowicz to ciekawy czlowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka