Dodaj do ulubionych

NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY!

20.06.03, 09:08
Wczoraj na mój samochód wjechał rowerzysta, który słuchał głośno walkmana i
nie słyszał ani samochodu ani jego klaksonu. Mój samochód stał w miejscu,
więc rowerzyście nic się nie stało, ale się kretynek strachu najadł. W
dodatku uszkodził mój pojazd.
Zatem szanowni rowerzyści - wyłączcie walkmany a przedłużycie sobie życie.
Obserwuj wątek
      • rampampam_ Re: Przeciez ja nie slucham! 20.06.03, 17:08
        Ale są liczni tacy, co słuchają. Apel uważam za słuszny. Walkmany, discmany i
        radia na słuchawki są dobre dla cyklistów, ale chyba tylko na ścieżkach
        rowerowych, a i to nie bardzo, bo nie słychać dzwonka innego roweru. A
        najbardziej dziwią mnie cykliści jadący ze słuchawkami na uszach po lesie, gdy
        wkoło śpiewają ptaki...

        Ram pam pam...
        • Gość: KA Re: Przeciez ja nie slucham! IP: 217.153.16.* 23.06.03, 11:34
          rampampam_ napisał:

          > Ale są liczni tacy, co słuchają. Apel uważam za słuszny. Walkmany, discmany
          i
          > radia na słuchawki są dobre dla cyklistów, ale chyba tylko na ścieżkach
          > rowerowych, a i to nie bardzo, bo nie słychać dzwonka innego roweru. A
          > najbardziej dziwią mnie cykliści jadący ze słuchawkami na uszach po lesie,
          gdy
          > wkoło śpiewają ptaki...
          >
          > Ram pam pam...

          Widać nie lubią tego świergotu...
          KA
    • yuurei Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! 21.06.03, 22:07
      oczniag napisał:

      > Wczoraj na mój samochód wjechał rowerzysta, który słuchał głośno walkmana i
      > nie słyszał ani samochodu ani jego klaksonu. Mój samochód stał w miejscu,
      > więc rowerzyście nic się nie stało, ale się kretynek strachu najadł. W
      > dodatku uszkodził mój pojazd.
      > Zatem szanowni rowerzyści - wyłączcie walkmany a przedłużycie sobie życie.

      Czy z takiego samego powodu kierowcy mają sobie wymontować radia bo słuchają
      muzyki tak głośno, że niedość że sami nic nie słyszą to
      jeszcze "uszczęśliwiają" tym całe osiedla?
      Pozatym trochę to dziwne. Trąbiłaś a on Cię nie zobaczył czyli musiał Cię nie
      widzieć. Walkman oczu nie zasłania... a wiechać na samochód można raczej mając
      go tylko przed sobą... Może objaśnisz dokładnie sytuację.

      Może ten rowerzysta parkował tyłem? ;-)

      Pzdr
      • Gość: oczniag Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! IP: *.stegny.2a.pl 22.06.03, 10:12

        > Czy z takiego samego powodu kierowcy mają sobie wymontować radia bo słuchają
        > muzyki tak głośno, że niedość że sami nic nie słyszą to
        > jeszcze "uszczęśliwiają" tym całe osiedla?

        Oczywiście, rąbiąca muzyka z samochodów to też plaga i powinno się nakazywać
        jej wyłączanie.

        > Pozatym trochę to dziwne. Trąbiłaś

        Nie wszyscy na tym pięknym świecie są kobietami - jeśli już to "trąbiłeś".

        a on Cię nie zobaczył czyli musiał Cię nie
        > widzieć. Walkman oczu nie zasłania... a wiechać na samochód można raczej
        mając
        > go tylko przed sobą... Może objaśnisz dokładnie sytuację.
        >

        Proszę bardzo: jechałem ulicą i nagle zobaczyłem rowerzystę, który pędził po
        chodniku, zbliżając się w stronę ulicy od prawej strony. Wiedziałem, że mnie
        nie widzi, a na głowie miał duże słuchawki. Zahamowałem gwałtownie i
        zatrzymałem się, ale było to już w miejscu, gdzie tor jazdy rowerzysty
        przecinał się z moim. Cały czas trąbiłem, ale rowerzysta nie zareagował, i nie
        zatrzymał się, tylko wpadł z prawej strony na mój samochód. Tak to wyglądało,
        na co mam świadków.
        • yuurei Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! 22.06.03, 14:35
          Gość portalu: oczniag napisał(a):

          > > Pozatym trochę to dziwne. Trąbiłaś
          >
          > Nie wszyscy na tym pięknym świecie są kobietami - jeśli już to "trąbiłeś".

          Ooops... sorry. Nie wiem skąd mi się to wzieło :-)

          > Proszę bardzo: jechałem ulicą i nagle zobaczyłem rowerzystę, który pędził po
          > chodniku, zbliżając się w stronę ulicy od prawej strony. Wiedziałem, że mnie
          > nie widzi, a na głowie miał duże słuchawki. Zahamowałem gwałtownie i
          > zatrzymałem się, ale było to już w miejscu, gdzie tor jazdy rowerzysty
          > przecinał się z moim. Cały czas trąbiłem, ale rowerzysta nie zareagował, i
          nie
          > zatrzymał się, tylko wpadł z prawej strony na mój samochód. Tak to wyglądało,
          > na co mam świadków.

          Czyli on sobie jechał po chodniku po czym stwierdził, że woli jechać ulicą i
          wpadł na Ciebie gdy już się zatrzymałeś. To w takim razie jak gość głupi to
          jego ból w portfelu.
          Jak ktoś mądrze napisał "Debil pozostaje debilem niezależnie czym jedzie"

          Pozdrawiam i życzę obcowania z normalnymi użytkownikami dróg :-)
          • Gość: oczniag Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! IP: *.stegny.2a.pl 22.06.03, 23:48
            Trudno się z Tobą nie zgodzić. Oczywiście wśród kierowców jest tyle samo
            tępaków co wśród rowerzystów, jednak najczęściej ci tępi kierowcy są
            najbardziej widoczni, ponieważ powodują najbardziej spektakularne wypadki.
            Dla kontrastu powiem ine zdarzenie:
            jechałem ścieżką rowerową po ulicy Sobieskiego, kiedy nagle na ścieżkę wjechał
            tyłem samochód kierowany przez kobietę, która cofała w ogóle nie patrząc za
            siebie. Gdybym nie uciekł na trawę, zostałbym potrącony przez samochód. I takie
            debilki dostają prawo jazdy, a potem statystyki śmierci wzrastają.
            Pozdrawiam.
            • rampampam_ Kupują... 23.06.03, 09:33
              Częściej takie prawka są kupowane, niż "dostwane".
              NB widziałem sąsiadkę, która postanowiła zawrócić szybko (coś jej się
              przypomniało - może zostawiła mleko na kuchence) i cofnęła się zakręcając
              prosto na narożnik budynku. Straciła pokrywę bagażnika, tylny pas, oczywiście
              zderzak, a kto wie, czy nie pogięła płyty podłogowej - i specjalnie się tym nie
              przejęła. Kobiety to taki rodzaj kierowcy, że tak ma.

              NP. O ile się nie mylę, top ona prawo jazdy ma jak najbardziej legalnie i ktoś
              jej je "dał".

              Biorąc pod uwagę, że rowerzyści nie potrzebują prawa jazdy z całyą procedurą
              kursu, jazd i egzaminów wewnętrznych oraz państwowych, to chyba poziom
              reprezentowany przez nich w porównaniu z kierowcami należy uznać za podziwu
              godne osiągnięcie.

              Ram pam pam...
              • Gość: ponponka Re: Kupują... IP: *.waw 23.06.03, 10:57
                rampampam_ napisał:

                Kobiety to taki rodzaj kierowcy, że tak ma.
                >
                No coz nic dodac nic ujac! Bo na rowerzystow i wszystkie
                krawezniki to tylko plec piekna wjezdza.
                Chlopie a kto powoduje pozostale wypadki i kolizje?
                Mi np. wjechal w tyl samochodu chlopiec zajety rozmowa
                przez komorke. (ja nie cofalam, heheh, tylko hamowalam)
                Ponponka i iKONkA
              • yuurei Re: Kupują... 24.06.03, 11:49
                rampampam_ napisał:

                > Częściej takie prawka są kupowane, niż "dostwane".

                To, że ktoś kupił prawko nie oznacza, że nie umie jeździć. Sam "zdałem
                inaczej" bo miałem dość trafiania na zły dzień egzaminatora a jakoś nikt
                jeszcze nie ucierpiał przez moją jazdę. :-)

                > przejęła. Kobiety to taki rodzaj kierowcy, że tak ma.

                To nie jest tak. Kierowcy obu płci powodują wypadki. Z tym, że faceci robią to
                z brawury i chęci bycia "moczo" a kobiety wprost przeciwnie... malowanie się
                na światłach, niezdecydowanie itp. Oczywiście bywa też odwrotnie (no, może
                poza wyjątkiem malowania się ;))

                > Biorąc pod uwagę, że rowerzyści nie potrzebują prawa jazdy z całyą procedurą
                > kursu, jazd i egzaminów wewnętrznych oraz państwowych, to chyba poziom
                > reprezentowany przez nich w porównaniu z kierowcami należy uznać za podziwu
                > godne osiągnięcie.

                I właśnie dlatego trochę żałuję, że zlikwidowano egzaminy na kartę rowerową.
                Raz, że był to dobry wstęp do prawa jazdy a dwa, że uczył zachowania na drodze.
                • Gość: ponponka Re: Kupują... IP: *.waw 24.06.03, 14:08
                  yuurei napisała:

                  > To, że ktoś kupił prawko nie oznacza, że nie umie
                  jeździć. Sam "zdałem
                  > inaczej" bo miałem dość trafiania na zły dzień
                  egzaminatora a jakoś nikt
                  > jeszcze nie ucierpiał przez moją jazdę. :-)
                  >
                  No wlasnie jeszcze ;-)
                  A tak poza tym tez uwazam, ze to jak kto jezdzi zalezy od
                  jego umiejetnosci, zdolnosci i najwiecej od kultury
                  osobistej ( nie mylic uprzejmosci na drodze z kultura
                  jazdy - ta pierwsza to bardzo czesto poczatek kolizji lub
                  wypadku po prostu nie w tym miejscu stosowana).
                  Pozdrawiam
                  Ponponka i iKONkA

                  • rampampam_ Nie zrozumieliści mnie... 24.06.03, 23:09
                    Pisząc "kobiety to taki rodzaj kierowcy, że już tak ma" miałem na myśli nie
                    sposób jazdy (źle potrafią jeżdzić tak samo panowie, jak i panie) ale nie
                    przejmowanie się dewastacja swoich pojazdów.
                    Po prostu od tego jest mąż, narzeczony, kochanek itp. który naprawi, zaprowadzi
                    do warsztatu, odbierze, spradzi, czy jest wszystko o.k. i jeszcze utuli, że
                    biedna kobietka taką przygodę miała.

                    Sam mam "klasyka" dokładnie w moim wieku (BMW 1602) i bardzo o niego dbam.
                    Prawo jazdy jakoś zdałem bez problemów, fakt, przedtem miałem wyjeżdżone kilka
                    tysięcy km na motorowerze i kilkanaście, jak nie więcej na rowerze. Przed
                    kilkunastu laty rowerem jeździło się po ulicy, samochodów było niewiele, więc
                    nauczyłem się być uczestnikiem ruchu dorgowego na "normalnych" prawach. Teraz
                    często jeżdżę rowerem tam, gdzie mnie robota rzuci, po Anglii, Niemczech,
                    Holandii i nie potrafię zrozumieć agresji polskich rowerzystów wobec kierowców
                    (i vice versa - kierowców, zwłaszcza autobusów MZK wobec rowerzystów).

                    Ram pam pam...
                    • Gość: ponponka Re: Nie zrozumieliści mnie... IP: *.waw 25.06.03, 08:46
                      rampampam_ napisał:

                      > Pisząc "kobiety to taki rodzaj kierowcy, że już tak ma"
                      miałem na myśli nie
                      > sposób jazdy (źle potrafią jeżdzić tak samo panowie,
                      jak i panie) ale nie
                      > przejmowanie się dewastacja swoich pojazdów.
                      > Po prostu od tego jest mąż, narzeczony, kochanek itp.
                      który naprawi, zaprowadzi
                      >
                      > do warsztatu, odbierze, spradzi, czy jest wszystko o.k.
                      i jeszcze utuli, że
                      > biedna kobietka taką przygodę miała.
                      >
                      Nie mam meza, narzeczonego ani innego typka plci meskiej
                      u mego boku i BARDZO przejmuje sie kazda mozliwoscia nie
                      tylko zarysowania ale i awarii mojego blachosmroda. Moje
                      dochody nie pozwalaja mi po prostu na taka ekstrawagancje.
                      To wy, Panowie, wiazecie sie z takimi Paniami, co niczym
                      sie nie przejmuja, bo wy wszystko zalatwicie. Wiec sami
                      sobie to czynicie.
                      Pozdrawiam
                      Ponponka i iKONkA
                      • rampampam_ Re: Nie zrozumieliście mnie... 26.06.03, 07:31
                        No to się, Droga Ikonko, trzeba postarać. Pomijając ewentualną pomoc w
                        konserwacji pojazdu mechanicznego obecność "chłopa" u boku ma jeszcze parę
                        zalet, których nie sposób nie zauważyć (albo raczej - nie odczuć).
                        Nawet rowerkować przyjemniej jest we dwoje...

                        Ram pam pam...
            • kilovolt Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! 23.06.03, 09:48
              Ja natomiast trafiłem na takiego durnia, który zbliżał sie powoli na czerwonym
              świetle do przejścia dla pieszych i przejazdu dla rowerzystów na Wale
              Miedzeszyńskim. Ja mam oczywiście zielone on mnie widzi i powolutku dojeżdża
              do przejazdu, ja zatem wjeżdżam na ten przejazd myśląc że on po prostu się
              zatrzyma. Jestem na przejeździe a ten dureń nadal tak powolutku zbliża się do
              mnie, aż w końcu mnie puknął w tylne koło. Czy naprawdę tak trudno zatrzymać
              samochód, przecież zatrzymanie i ruszenie sprzed świateł nie kosztuje kierowcę
              żadnego wysiłku? No może, poza naciśnięciem pedału i zmiany nogi z jednego
              pedału na drugi, co dla niektórych jest nie lada wysiłkiem.
              • Gość: oczniag Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! IP: *.stegny.2a.pl 23.06.03, 10:23
                Co do braku wysiłku przy zatrzymaniu i ruszaniu to nie mogę się zgodzić.
                Wielokrotnie jeździłem takimi samochodami, gdzie ruszenie i zatrzymanie
                wymagało niebywałego wręcz wysiłku fizycznego - były to auta, które o własnych
                siłach odbywały ostatni kurs na złom. Tarpan, Nysa, Wartburg - po 20-minutach
                jazdy takim monstrum czułem się zmęczony jakbym ćwiczył na siłowni.
          • Gość: KA Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! IP: 217.153.16.* 23.06.03, 12:11
            yuurei napisała:


            > Jak ktoś mądrze napisał "Debil pozostaje debilem niezależnie czym jedzie"
            >
            > Pozdrawiam i życzę obcowania z normalnymi użytkownikami dróg :-)
            >

            Jeśli powołujesz się na moje stwierdzenie to przypominam że dodałem jeszcze że
            im szybszy i mocniejszy sprzęt tym większa pewność na to że debil rozwinie się
            w swym debiliźmie. Napewno nie ma co zacinać się że rowerzysta to ktoś lepszy
            od kierowcy czy pieszego. Przykre ale prawdziew jest to że w 90 % jesteśmy
            narodem dupków którzy mają bardzo wysokie mniemanie o sobie, więc opinia o
            kierowcach, rowerzystach czy też motocyklistach zawsze będzie zła bo 10% nie
            jest w stanie zmienić tej opinni i każda grpa ma złą opinie(niestety taka jest
            prawda)
            KA
    • pedalfighter Re: NIE SŁUCHAĆ WALKMANA PODCZAS JAZDY! 04.09.03, 10:03
      A wy glupki to sobie radia sluchacei a jeszcze czasami widze jak urzywacie
      teleeffony to wam mozna!!!
      Jak wy macie radio na full i dicso musici to i my mozemy, bo jestesmy
      ROWNORPAWNYMI URZYTKOWNIKAMI DRUG

      Nie dawno podali w gezacie ze w niemcy kierowca uprawial na autosrtadzie seks z
      kobieta i tez mogl Nas pozabijac, to znaczy, ze my tez MAMY PRAWA!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka