jacek2216
09.09.09, 18:34
Zawsze można nawypisywać głupot, zwłaszcza pod osłoną wielonakładowej gazety
(chciałem napisać "poważnej", ale palce odmówiły mi posłuszeństwa i nie mogłem
wystukać tych liter"), a potem iść sobie na wódkę nie przejmując się co ludzie
na ten temat powiedzą, grunt, że wierszówka leci. Skoro pan Jacek się nie
przejmuje, to nie warto mu tłumaczyć, jak bardzo się myli, o czym zresztą
świadczy i obecna sytuacja i rozwój wydarzeń. Ale to ostatnie zdanie, które w
zamyśle ma być głęboko ironiczne, jak mniemam, nabiera ciekawego wydźwięku.
Pisze pan Jacek: "Przecież gdy tylko sprzedawaliśmy coś obcym, to oni od razu
rozbierali budynki, maszyny oddawali na złom, teren orali i siali trawę.
Wystarczy pojechać w Polskę i się rozejrzeć, na każdym kroku widać efekty
niszczycielskiej działalności obcego kapitału."
I pewnie mu się zdaje, że spuentował wyjątkowo celnie. Otóż gdyby pan się
rzeczywiście wybrał w teren i popatrzył na te miejsca, w których niegdyś stały
wielkie zakłady przemysłowe zasypujące produkcją całe RWPG i nie tylko, to by
pan zobaczył, że jest tam dokładnie jak w tym zdaniu. To co miało być
ironiczną puentą nabiera wymiaru koszmarnej rzeczywistości. A jak już
sprzedamy - sprywatyzujemy ostatni zakład, to według tego co pan pisze,
finanse publiczne się załamią i może powrócimy znowu do tych czasów, kiedy
będziemy mogli w sklepach podziwiać tylko wystrój wnętrz. Oczywiście, nie
jestem aż tak beznadziejny, żeby to prorokować, niemniej jednak to nie jest
tak, jak być powinno. Chyba nie o takie Polskie walczył Wałęsa...