sara
27.07.01, 12:43
Artykul o tym tytule ukazal sie w Magazynie GW z 12.07. Mowi o wystawie, ktorej
eksponaty to zmumifikowane nowatorska technika zwloki ludzkie. Jest nawet
kobieta w ciazy z widocznym plodem, jezdziec na koniu i jakies inne figury, w
rozmaitych pozach. Wszystko bezzskore, ma to niby sluzyc poznaniu ciala. Nie
wiem, czy tak wyobrazali sobie posmiertne wykorzystanie swego ciala, ci, ktorzy
oddali je nauce, ale wedlug mnie jarmarczne widowisko, ktore zostalo juz
odwiedzone przez miliony osob, w tym wycieczki szkolne, jest wstrzasajacym
popisem komercjalizacji bez granic. Troche tego nie pojmuje, na mnie nie
zarobiliby na cienka zupke, nie poszlabym tam z wlasnej woli, a ewntualny
przymus musialby byc dramatyczny.
Ciekawa jestem, czy ktos z was sie nad tym zastanawial?