Dodaj do ulubionych

Nagość w teatrze

IP: 62.233.185.* 16.11.02, 17:39
Zdaje sobie sprawe co o mnie pomyslicie, ale niech tam..

czy mozecie podac tytuly przedstawien w ktorych wystepuja nadzy aktorzy i czy
jakies abecnie sa wystawiane ?

Wiem ze takimi byly "Hair", oraz "Pokoj Saren" (na premierze w Katowicach)
Obserwuj wątek
    • Gość: dziewa24 Re: Nagość w teatrze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 21:32
      W Szczecinie w Teatrze Współczesnym Anna Augustynowicz co rusz rozbiera
      aktorów. Teraz w repertuarze są jej "Polaroidy", gdzie jak ich Pan Bócek
      stworzył paradują na scenie Maria Seweryn (sic) i dwóch młodych facetów
      Mirosław Guzowski i Wojciech Brzeziński.
      Kilka lat temu rozebrała wszystkich w " Iwonie, księżniczce...", całe wycieczki
      z wojskowych koszar chodziły
    • Gość: kubu Re: Nagość w teatrze IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 28.11.02, 18:19
      w OPERZE ZA TRZY GROSZE w Operetce Wroclawskiej jest genialna scena gdzie
      tanczy nagi tancerz, a jedna z bohaterek spiewa "Ballade o uzaleznieniu
      seksualnym"
      i jest to chyba najpiekniejsza scena w tym spektaklu, bo zestawienie tekstu z
      obrazem jest niesamowite

      a generalnie jesli chodzi o nagosc na scenie to pamietam jak podczas premiery
      SZESCIU STOPNI ODDALENIA (rewelacyjny spektakl z Elżbieta Czyżewską) w Teatrze
      Dramatycznym w Warszawie wszyscy byli zbulwersowani nagim aktorem na scenie
      ot i warszawka :-)))
    • katarzyna-2000 Re: Nagość w teatrze 06.12.02, 15:50
      Gość portalu: Trab napisał(a):

      > Zdaje sobie sprawe co o mnie pomyslicie, ale niech tam..
      >
      > czy mozecie podac tytuly przedstawien w ktorych wystepuja nadzy aktorzy i czy
      > jakies abecnie sa wystawiane ?
      >
      > Wiem ze takimi byly "Hair", oraz "Pokoj Saren" (na premierze w Katowicach)

      W niedziele wybrałam się do Teatru Powszechnego na "Kształt rzeczy". Młodzi
      aktorzy, młode aktorstwo... takie nieopierzone momentami.. Ale nagośc jest.
      Cudna zresztą, w wykonaniu młodego studenta krakowskiej szkoły teatrlanej..
      nagośc łózkowa... prawie absolutna i miła dla oka. Nie wiem po co Ci takie
      informacje.. ale pytanie jest ciekawe - samo w sobie :-) Kształt rzeczy grają
      mniej więcej przez tydzień raz w miesiącu. Szczegóły co do obsady - na stronach
      internetowych powszechnego. Polecam :-)
      POzdrawiam i miłego oglądania.
      Kasia
    • Gość: Psychol Raczej Nagość na scenie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 13:18
      W czasach kiedy byłem piękny i młody, w warszawce chodziło się na Mistrza i
      Małgorzatę we Wspólczesnym, gdzie Piętek-Górecka latałą nad sceną goła i
      wesoła. Pewnego razu do tej inscenizacji próbował zachęcić mnie kolega z
      liceum - taki człowiek, jakiego dzisiejsza młodzież nazywa dresem - "słuchaj
      stary - idź na to - zupełnie gołą babę tam pokazują, sam byłem już 3 razy,
      tylko weź ze sobą lornetkę ..." i była to jedyna refleksja jaką rzeczony osbnik
      wyniósł z owego kontaktu ze "sztuką". Od tej pory strasznie zniesmaczają mnie
      sytaucje gdy twórca teatralny, jak już nie wie co i jak ma pokazać, to pokazuje
      gołą dupę albo inscenizuje kawałek, w którym co drugie słowo "kurwa". Być może
      i dlatego tak wiele gołych dup na polskich scenach i prawie powszechny pogląd,
      że polskie teatry są w fatalnej formie artystycznej.

      Stąd propozycja by gołych dup (oraz cyców, pipuniów i ptaszków) na scenie nie
      łączyć z pojęciem Teatr.
      • Gość: minka Re: Raczej Nagość na scenie IP: 212.14.10.* 25.04.03, 12:07
        Racja! Augustynowicz przesadza z nagością. Wcale nie jest potrzebna w
        Polaroidach jako sztuce. Możliwe, że chodzi jedynie o przyciągnięcie większej
        publiki... Osobiście wolę inne spektakle z obecnego repertuaru Współczesnego na
        przykład Sluby Panieńskie - uśmiałam się do łez. Ja chyba w ogóle mam
        zapotrzebowanie na komedie...
      • jakusia Re: Raczej Nagość na scenie 06.01.05, 18:50
        Gość portalu: Psychol napisał(a):

        Od tej pory strasznie zniesmaczają mnie
        > sytaucje gdy twórca teatralny, jak już nie wie co i jak ma pokazać, to
        pokazuje
        >
        > gołą dupę albo inscenizuje kawałek, w którym co drugie słowo "ku..". Być
        może
        > i dlatego tak wiele gołych dup na polskich scenach i prawie powszechny
        pogląd,
        > że polskie teatry są w fatalnej formie artystycznej.
        >
        > Stąd propozycja by gołych dup (oraz cyców, pipuniów i ptaszków) na scenie nie
        > łączyć z pojęciem Teatr.


        Popieram Twoje zdanie w 100%!
        --
        ...Niech Ci klawiatura lekką będzie...
    • Gość: Lula Re: Nagość w teatrze IP: *.krak.gazeta.pl 30.12.02, 17:33
      W Rozmaitosciach goly jest Hamlet w �Hamlecie� Warlikowskiego, ale wbrew temu co pisza ci, co nie widzieli, tylko w
      jednej scenie. I jest dosc ciemno. A w �Oczyszczonych� Celinska gola nie jest, tylko w bieliznie. Goli sa Hajewska i
      Klynstra, przez chwile.
      Goly jest tez w jednej scenie Piotr Skiba w �Wymazywaniu� w Dramatycznym.
      Gola jest Dominika Bednarczyk w �Nozach w kurach� w Slowackiego w Krakowie.
      • Gość: gosja Re: Nagość w teatrze IP: *.acn.pl 16.03.03, 22:10
        przede wszystkim w "Oczyszczonych" nagi jest Jacek Poniedziałek i Thomas
        Shweiberer, ponadto w "Bachantkach" K. Warlikowskiego jest jeszcze nagi
        Posłaniec w wykonaniu Macieja Wojdyły. Tylko pytanie do czego komuś potrzebna
        jest taka informacja. Mam nadzieje, że nie dla samego tylko faktu zobaczenia
        czyjeś golizny...
    • Gość: Gosza Re: Nagość w teatrze IP: ProteriansZgNet:* 31.01.03, 19:39
      Byłam jakiś czas temu na 'Mewie' Czechowa w teatrze Wybrzeże w Gdańsku i tam na
      początku spektaklu aktorka zdjęła bluzkę,ukazując piersi choć nie musiała ;-)
      ponieważ byłam na 'Mewie' w teatrze im. Gombrowicza (na plaży orłowskiej) i tam
      nie było takiej sceny.
      pzdr.
      • Gość: Mayka Re: Nagość w teatrze IP: *.aktivist.pl 03.02.03, 10:56
        Zdecydowanie spektakle Warlikowskiego przoduja w ukazywaniu nagiego ciala. I
        przoduja tu Oczyszczeni, jedni sa cali rozebrani, drudzy toples....A pani
        Celinska na pewno pokazywala swoj biust.
        Nagosc, takze u Krystiana Lupy....dyskretna w Mistrzu i Malgorzacie....
        W "Platonowie" mokra koszula na Danucie Stence tez podkresla jej nagosc, a w
        finale przedstawienia nagusienki Andrzej Chyra....nie zapomne reakcji dziewczyn
        z liceum, ktore siedzialy przede mna:)))
        Nagosc brutalna......w "Wyrok śmierci na konia Faraona" Teatru
        Konsekwentnego....
        A w sztukach offowych przoduja przedstawienia Suki Off....niestety nie
        widzialam na zywo, tylko relacje....
    • Gość: Dariao Oczyszczeni i Opera za trzy grosze IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 22:33
      Miałam okazję zobaczyć ostatnio dwa przedstawienia we Wrocławiu Oczyszczonych
      we Współczesnym i Operę za trzy grosze w Muzycznym. Na obydwa warto pójść,
      sceny nagości są tam idealnie wykorzystane przez twórców, nie męczą
      prymitywizmem, lecz dotykają idealnością zastosowania. W Oczyszczonych
      przybliżają mnie do bohaterów, eksponując ich wartości jako ludzi, w Operze za
      trzy grosze dochodzi jeszcze taniec, który najchętniej połączyłbym ze śpiewem
      kobiety z Oczyszczonych.

      Po prostu wspaniale wykorzystane ludzkie ciała ukazują swoją duszę przez nagą
      skórę.
    • o__o Re: Nagość w teatrze 18.03.03, 22:09
      "Sen pluskwy czyli towarzysz Chrystus" spektakl Teatru Wybrzeże w Gdańsku.
      Striptiz damski na scenie. Czy potrzebny? Konwencja cyrku na scenie. Mnie nie
      razi, ale chyba nie wnosi niczego ważnego do sztuki.
      --
      -----------------------------
    • martolka Re: Nagość w teatrze 23.04.03, 12:14
      No to jeszcze Białe Małżeństwo obecnie grane w Powszechnym - trójka statystów
      biega nago od czasu do czasu przez całe przedstawienie, parę osób z głównej
      obsady także zdejmuje stroje. Możnaby się kłócić czy uzasadniona była aż taka
      ilość golizny, mi nie przeszkadzała w każdym razie. Zresztą golizna gra w tej
      sztuce swoją własną rolę :-)))
      • axur Re: Nagość w teatrze 02.03.04, 18:03
        A Stosunki klary? JAcek Poniedziałek i Sebastian Pawlak, o samej Mai O. nie
        wspominając? W Dybuku striptiz Poniedziałka, o którym się już rozpisywałam, a
        także Chyra i Cielecka nago.

        Oj, chyba się nazwiska powtarzają. Dla mnie to jest nudne, ale skoro aktorzy
        chcą się rozbierać...
    • Gość: Franek Re: Nagość w teatrze IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.05.04, 12:26
      Rozmaitości
      Stosunki Klary. Naga Ostaszewska. Ostaszewska wygłaszająca monolog nad dwoma
      nagimi mężczyznami. Przebierająca się w półmroku. Przeźroczyste koszulki.
      Najlepiej usiąść w pierwszym rzędzie po lewej stronie. Uwaga dopiero w drugim
      akcie.

      4.48 Psychosis
      Cielecka topless w scenie finałowej. Najlepiej usiąść w środku. Naga babcia
      przechodząca przez całą scenę.

      Oczyszczeni
      Zarówno męska jak i damska nagość. Miejsca po prawej stronie. Raczej dla pań.

      Dybug
      Cielecka wchodzi zawinięta w pasie ręcznikiem. Cielecka ściągająca suknię
      ślubną i przechodząca przez scenę. Równie nagi Chyra. Siadać w środku.

      Zszywanie.
      Jedynie biały podkoszulek na ładnych piersiach.

      Magnetyzm Serca
      Biorący prysznic aktor. Owinięta w kołdrę Ostaszewska.

      Burza
      Nagi biust Jutty. Nie polecam.

      Bzik tropikalny
      Naga Ostaszewska leżąca na łóżku plecami do widowni. Nagi biust innej aktorki.

      Disco Pigs
      Brak



      Narodowy
      2 Maja.
      Nie zauważyłem

      Koronacja
      Przez większość przedstawienia ładny biust aktorki leżącej w łóżku. Para
      odbywająca stosunek w różnych pozycjach za podświetlonym parawanem. Miejsca nie
      numerowane. Siadać centralnie. Polecam.

      Merlin
      Ładny topless. Figlarne odsłanianie pupy. Dużą część przedstawienia w negliżu.
      Nagie torsy męskich aktorów. Estetyczne.

      Duszyczka.
      Brak.

      Operetka.
      Przedstawienie kończy "nagość". Bardzo estetyczna. Miejsca 8-13.

      Dramatyczny
      Poskromienie złośnicy.
      Monitor przesuwany przez z scenę z filmem porno (nie gwarantuję mimo, że
      siedziałem w pierwszym rzędzie). Ładne piersi opakowane niestety w stanik.
      Szkoda.

      Obsługiwałem angielskiego króla.
      Purytański stripteas. Coś tam można się dopatrzyć przez ułamek sekundy. Wiele
      scen, w których można było się w sposób naturalny posunąć trochę dalej, bo
      aktorki miały predyspozycje. Szkoda.

      W zapraszanych przedstawieniach baletowych pojawiały się nagości.

      Ochota.
      Śluby panieńskie
      Brak

      John i Mary
      Brak. Szkoda.

      Współczesny
      Porucznik z Inishmore. Brak

      Stara prochoffnia
      norway.today
      Coś pojawia się przez sekundę na bilbordzie. Więcej byłoby jak najbardziej
      uzasadnione.

      Przytul mnie
      Teatr tańca. Aż prosi się o minimalny topless. Brak. Szkoda.

      Teatr Nowy
      Mąż i żona czyli sztuka obłapiania. Obsada powinna ulec odmłodzeniu. Biust może
      się pojawić, jeżeli wypadnie z negliżu w czasie wielu akrobatycznych figur
      pozorujących uprawianie miłości.


      Teatr studio
      Bal pod Orłem.
      Brak

      Na wsi
      Brak


      Powszechny
      Białe małżeństwo.
      Siadać w środku. Piękna scena z Holtz topless. Przebiegające nagie statystki.
      Ich kształty zależą od przedstawienia. Nagi mężczyzna.

      Kształt rzeczy.
      Edyta Olszówka pokazuje biust. Bardzo ładny i z wdziękiem naturalnie
      zaprezentowany. Optymalne miejsce w pierwszym rzędzie 13,14.

      Teatr Komedia
      Łóżko pełne cudzoziemców
      Brak. CHyba był jakiś zaczęty strepteas

      Stosunki na szczycie
      Aktorak przechadzająca się z ręcznikiem zasłaniającym luźno piersi. Dla
      mających dużą wyobraźnię.

      Wierszalin w Supraślu
      Święty Edyp
      Sporo nagości męskiej i damskiej. Miejsca nie numerowane. Ciekawy teatr. Siadać
      w środku. Dojazd z Warszawy mimo odległości szybki i miły (w tygodniu).

      Jaracza w Łodzi.
      Polaroidy
      Raczej dla pań. Młodzieniec zachwycający się własnym ciałem. Brak kobiecej
      nagości. Wielka szkoda.

      Teatr Collegium Nobilium
      W piątek wieczorem
      Brak.

      (Zapomniałem tytułu) coś o Włoszech albo Hiszpani. Brak. Wydekoltowane suknie.


      Scena prezentacje
      (Zapomniałem tytułu) Przedstawienie z dwiema wannami na scenie. Niewykorzystane
      możliwości. Szkoda. Być może tytuł utkwiłby mi w pamięci. A tak....

      Polski
      Balladyna. Brak. Zapomnijcie. Przykro mi, ale w teatrze oczekuję ładnych
      aktorów. Tu ich brak. Jakakolwiek nagość w ich wykonaniu byłaby niesmaczna.
      Szkoda uczniów, którzy będą chodzili pewnie obowiązkowo na takie przedstawienia
      i zrażali się do teatrów. Olbrzymia widownia świeciła pustkami na chyba trzecim
      w kolejności przedstawieniu.
      -----------------
      Myślę, że sceny nagości są niezbędne dla przyciągnięcia widzów. Można to zrobić
      w sposób dobry, aby dążąc do wyższych celów artystycznych zagwarantować większy
      dochód. Nie wyróżniam się chyba bardzo tym, że mając do wyboru dwie sztuki
      wybieram tą, która gwarantuje mi więcej atrakcji wizualnych.

      Pozdrawiam fanów teatru.
      • voytashek Re: Nagość w teatrze 25.05.04, 15:37
        Miło, że ktoś się przyznał. Nagość przecież ma przyciągać do teatru i
        przyciąga. Dodając coś do mojego ulubionego tematu, chciałbym zaznaczyć, że
        nagość u Lupy to również interesujący przdmiot rozważań- gdyby L. zrezygnował z
        rozbierania aktorów, moje koleżanki straciłyby dla niego połowę szacunku. Ja
        już oczywiście straciłem, więc nie ma o czym mówić.
      • alexandra220 Re: Nagość w teatrze 12.07.08, 00:00
        > 4.48 Psychosis
        > Cielecka topless w scenie finałowej. Najlepiej usiąść w środku.
        Naga babcia
        > przechodząca przez całą scenę.
        >

        she looks god damn pissed as if she got stuck in a fucking
        elevator.. the sun donosi ze kopiuje ja własnie britney spears

        > Oczyszczeni
        > Zarówno męska jak i damska nagość. Miejsca po prawej stronie.
        Raczej dla pań.
        >
        > Dybug
        > Cielecka wchodzi zawinięta w pasie ręcznikiem. Cielecka ściągająca
        suknię
        > ślubną i przechodząca przez scenę. Równie nagi Chyra. Siadać w
        środku.

        debug.. ;-)
    • Gość: Franek W śnie nocy letniej Teatru Narodowego brak IP: *.unimedia.pl 28.05.04, 15:22
      W Śnie nocy letniej Teatru Narodowego zobaczysz tylko połowę kobiecej pupy i
      gorset przypominający do złudzenia pomalowane piersi. Do końca nie byłem pewien
      czy sutki są naturalne czy naszyte. Uwaga! Plakat przedstawienia jest bardzo
      zachęcający ale nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Aktorzy wyjątkowo
      dużo się całują.

      26 maja aktorzy w końcowej scenie sami zaczęli się śmiać co było już
      amatorszczyzną. (To nie było związane z nagością).
    • Gość: Franek W "Komicznej sile" Augustynowicz brak IP: *.unimedia.pl 29.05.04, 21:32
      W Komicznej sile w reżyseri Augustynowicz Teatru Współczesnego ze Szczecina nie
      dopatrzyłem się nagości. Spektakl widziałem w Teatrze Małym. Może było to
      spowodowane widoczną ciążą Seweryn? Tak czy inaczej jedynie dla niej warto
      oglądnąć ten spektakl. W holu widziałem zdjęcie z "Iwony księżniczki Burgundy"
      tej samej reżyserki. Czy jest/będzie to jeszcze wystawiane w taki sposób?
      • jasiek_natolin Re: W "Komicznej sile" Augustynowicz brak 29.05.04, 23:41
        Franek,chłopie,powinieneś założyć kącik rozebranego aktora w którejś
        gazecie.Nie pisałbyś wtedy tak po próżnicy.Skoro można korzystać z rad
        dotyczących najlepszych restauracji,najlepszych win,to i Ty mógłbyś przydzielać
        jakieś gwiazdki i aktorom,i spektaklom za odsłonięte ciała.Pomyśl tylko -
        mógłbyś kreować teatralne mody!!!
        Z tego co wiem "Iwony" już od dawna nie ma na afiszu.
        • Gość: Franek Re: W "Komicznej sile" Augustynowicz brak IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.05.04, 10:32
          Jasiek, takiego końcika właśnie mi brakuje. Uważam, że po powstaniu takiej
          rubryki dochody teatrów wzrosłyby o co najmniej 100% a i poczytność gazety też
          by nie spadła. Sam jak zauważyłeś lubię konkrety i z wierszówki nie byłbym w
          stanie się wyżywić. Uważając siebie za przeciętną kulturalnie osobę (chociaż
          ilość oglądniętych spektakli lokuje mnie wsród koneserów) śmiało stwierdzam, że
          kryterium nagości jest przy wyborze spektaklu istotnym kryterium. Prawda
          oczywista i wykorzystywana w prawie każdej dziedzinie życia. Zgadzam się z
          Tobą. Należy ułatwiać wybór, śmiało i szczegółowo informować ewentualnego
          widza, aby zwiększać dochody teatrów i zwiększać stopień ukulturalnienia
          społeczeństwa. Dyrektorom artystycznm tych teatrów pozostawmy już zadanie aby
          pozostałe 99% widowni, która przyszła jedynie na strawę duchowo-artystyczną ;)
          mogła śmiało trzykrotnie oklaskiwać aktorów.
          Mam nadzieję, że tym pisaniem pobudzę ;)jeszcze kogoś do konkretnych ocen sztuk
          teatralnych, co ułatwi mi podjęcie decyzji o spędzeniu wieczoru. Tak więc piszę
          z pełnym wyrachowaniem i mam nadzieję, że nie po próżnicy :).
    • Gość: Franek Iwona księżniczka Burgunda, Teatr 13, Brak IP: *.unimedia.pl 10.06.04, 11:16
      Przedstawienie wystawiane w Urzędzie Gminy Białołęka w Warszawie. Jako
      przeciętny widz oceniam pod względem artystycznym wysoko. Z tematem wątku
      kojarzy mi się scena gwałtu, taniec na rurze (w tym przypadku rekwizytem był
      wieszak) i sugerowanie miłości oralnej. Ocenę czy artystycznie uzasadnione
      pozostawiam fachowcom na inne wątki. Całość zapięta pod szyję.

      Uwaga w drugim akcie zmienione jest ustawienie krzeseł i widowni. Miejsca nie
      numerowane.
        • jasiek_natolin Re: Iwona księżniczka Burgunda, Teatr 13, Brak 12.06.04, 10:19
          Polecam Ci,Franek,wzięcie pod lupę "Jednocześnie" Griszkowca,monodramu,który
          ostatnio przeniósł się z Pruderii do Nowego.
          Wprawdzie aktor rozbiera się tam tylko do kalesonów,ale tylko dlatego,żeby nie
          gorszyć pruderyjnej publiczności.Myślę,że gdyby z widowni padł apel o zrzucenie
          tych kalesonów,to kto wie,czy Paweł Pabisiak nie odniósłby się do niego z
          przychylnoscią?
          Możesz też wybrać się nad morze,gdzie ten monodram będzie wkrótce
          prezentowany.Być może szum fal i prażące słońce sprawią,że te kalesony okażą
          się udręką dla aktora i ...
          Czekam na relacje.
          A i samo przedstawienie warte obejrzenia.
          Pomysł z "Didaskaliami" świetny.Radzę spróbować.
          • Gość: Franek Re: Iwona księżniczka Burgunda, Teatr 13, Brak IP: *.unimedia.pl 14.06.04, 10:13
            Wiem jeszcze o Biznesie w teatrze Komedia, że pojawiają się tam nagie pośladki
            chyba Strasburgera. Mam na razie jeszcze pewne opory ale żonie też się coś
            należy ;)

            Siląc się na pewną statystykę stwierdzam, że w Teatrze jest większy udział
            męskiej nagości niż to ma miejsce w filmie. Może to jest powód większej
            popularności kina?... ;) (Teraz staram się o drugi etat w czasopiśmie
            gospodarczym. Szef "Didaskaliów" już się ze mną skontaktował. Za kolejne moje
            relacje/rewelacje trzeba będzie płacić ;) )
        • Gość: Franek Re: Iwona księżniczka Burgunda, Teatr 13, Brak IP: *.unimedia.pl 14.06.04, 09:38
          To już jest dla mnie druga taka propozycja w tym wątku. Mój opór przeciw tej
          idei coraz bardziej słabnie ... ;)

          Ale, ale. Do grona zwolenników tego wątku dołączyłem niedawno. Pozdrawiam
          wszystkich co go tworzyli. Mam nadzieję, że coraz wyższe temperatury i
          wakacyjna tęsknota za teatrem pobudzi pamięć i dowiem się co jeszcze
          <b>koniecznie</b> należy oglądnąć, gdzie usiąść, jak dojechać.
              • Gość: Psychol Re: Iwona księżniczka Burgunda, Teatr 13, Brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 13:26
                Franek, przepraszam, jak zauważyłem najsampierw - "bez urazy" pragłem podzielić
                się z Tobą pewną refleksją na temat Twoich spostrzeżeń kulturalnych przez duże
                Ku. Jeśli czujesz się urażony, możesz mnie nawet wirtualnie strzaskać po
                mordzie - przyjmę to z pokorą.

                Mam już swoje lata, mogę więc chyba uważać, że przywiązywanie uwagi do tego, na
                którym foteliku usiąść, by najlepiej zoczyć gołą pupcię lub nagi cyc jakiegoś
                aktora lub aktorki, jest zdecydowanie nie na poziomie dorosłego lub dorosłego i
                normalnie zbudowanego psychicznie człowieka. Pomijam już fakt, że pupcia lub
                cyc często gęsto (i od wieków), stosowane są przez twórców przez duże "Tfu",
                dla zabawienia tłuszczy. Myślę jednak, że być może znajdą się i tacy aktorzy,
                którzy występując nago na scenie, mogli by się poczuć urażeni, że ktoś
                przychodzi na spektakl z taką myślą, by znaleźć miejsce, z którego najlepiej
                widać ptaszka lub pipunię. Moim zdaniem taka postawa przede wszystkim im
                ubliża, znacznie bardziej niż ja ubliżam tutaj Tobie.

                Takowoż tego rodzaju podniety, jak nagość w teatrze (jak widzę - także
                postrzegana w sensie niemal statystycznym) są właśnie nie na poziomie, moim
                zdaniem. Wskazywałem już kiedyś, że dla mnie to przejaw dresiarstwa. A jak
                widać na Twoim przykładzie (myślę, że nie jesteś łysy z wyboru i nie zakładasz
                najków idąc do kościoła), taka sztubacka postawa może się podobać szerokim
                rzeszom i nawet budzić uznanie.

                A tak nota bene - jeśli szukasz najlepszego miejsca - w naszej kochanej
                Stolicy, przy stacji Metro - Swiętokrzyska (vis, a vis siedziby
                Wszechświatowego Związku AKowców) znajduje się kilkadziesiąt pawilonów
                usługowych, gdzie za drobną opłatą możesz zobaczyć wszystko, nawet "Gorący
                taniec Igora".
                • Gość: klip Szanowny Psycholu IP: *.chello.pl 15.06.04, 15:43
                  Zwracam ci uwagę na fakt, że nagość w teatrze jest jednym z jego środków
                  wyrazu - zabiegiem formalnym, pociągającym za sobą pewne sensy interpretacyjne.
                  Zajmować się nią to żaden dyshonor, a tym bardziej nie przejaw seksualnych
                  odchyleń. Chyba że w tych kategoriach będziemy postrzegać namiętność do
                  usankcjonowanego podglądactwa, zwanego potocznie tatromanią.
                  W ostatnich latach częstotliwość stosowania nagości ( jako środka formalnego,
                  rzecz jasna) niebywale wzrosła. Analiza tego zjawiska może doprowadzić do
                  ciekawych wniosków ( socjologicznych, kulturoznawczych, etc.) Autorom pomysłu
                  gratuluję trafnej intuicji i wyczucia koniunktury. Mnóżcie, mnóżcie doktoraty i
                  magisteria dotyczące ciała i jego kulturowych wizerunków. Ukłony.
                  • voytashek Re: Szanowny Psycholu 15.06.04, 17:22
                    Wszyscy o tym wiemy, że "naga kobieta jeszcze żadnemu spektaklowi nie
                    zaskodziła". Dziś właściwie należałoby powiedzieć, że "nagi mężczyzna jeszcze
                    żadnemu spektaklowi nie zaszkodził". Twórcy (właśnie ci przez duże "tfu") o tym
                    wiedzą i nie hamują się w tym względzie w ogóle. Dopiero Franek uzmysłowił mi,
                    jak wielka jest skala tego zjawiska. Warto byłoby, żeby ktoś spróbował podjąć
                    się oceny - gdzie nagość jest rzeczywiście wtopiona w przedstawienie, a gdzie
                    doklejona jako reklama.
                    • Gość: Franek Dzięki za wsparcie IP: *.unimedia.pl 16.06.04, 20:06
                      Koledzy, dziękuję. Już zarejestrowałem się u psychologa/seksuologa. Dzięki
                      waszym wypowiedziom mogę chyba odwołać wizytę. (Adres zachowam. Może Psychol to
                      fachowiec i wirtualnie wyczuł, że coś we mnie niedobrego drzemie i się budzi?)

                      Mam nadzieję, że tematyka tego wątku nie będzie się dalej rozszerzać na badania
                      i oceniania poszczególnych uczestników. Bądźmy rzeczowi i mówmy o teatrze,
                      sztukach, aktorach, reżyserach... O wszystkim co jest związane z jednoznacznym
                      tematem danego wątku.

                      Psychol, Cześć. Twoje wypowiedzi będę ignorować.
                      • Gość: Fryderyk Re: Dzięki za wsparcie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.06.04, 00:18
                        A właśnie...Tajny agent przypomniał mi o "Błądzeniu".Nie widziałeś jeszcze???
                        Powinieneś w takim razie zobaczyć,bo być może kolejne wcielenia Kożuchowskiej
                        przyprawią Cię o dreszcze,co z pewnością pobudzi Twoje pióro do wyjątkowo
                        twórczej pracy na łamach owego nieistniejącego jeszcze kącika.
                      • Gość: Psychol Szluz i d... blada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 17:34
                        No dobra - rozumiem, że nie pasuję tutaj w żaden sposób z moją ciasną
                        ciemnogrodzką i sklerotyczną główką. Nie rozumiem teatru jaki wy tu mie
                        prezentujecie, nie rozumiem sztuki, w której nagość jest przeważającym środkiem
                        wyrazu, sensu, itd. Niczego już nie rozumiem. Do teatru chodzę by poczuć ten
                        dreszczyk nadrozumnej emocji między mną, autorem, aktorem - dla takiej chwili
                        jak np. gdy niejaki Gajos w finale "Rewizora" doprowadza na jeden moment całą
                        widownię do śmiechu, by potem móc z czystym sumieniem zapytać "z czego się
                        śmiejecie". No ale zdaje się nie mam już po co chodzić do teatru. Od dzisiaj
                        oglądam tylko telewizję dla rolników i moją żonę.
    • Gość: Franek Błądzenie Teatr Narodowy - Brak IP: *.unimedia.pl 19.06.04, 22:01
      Bardzo trudno dopatrzyć się w tej sztuce nagości, chociaż dużo się na jej temat
      mówi ze wzgledu na wplątanie fragmentow "Operetki". Sztuka dla fetyszystów
      bosych stóp. Tych (stóp) można sie napatrzeć do woli. Kożuchowska mimo, że
      grała Albertynkę nie pokazała się w całej krasie. Gorset, w ktorym występowała
      według mnie zniekształcał jej piersi zamiast podkreślać. Zgrabne nogi ale na
      granicy chudosci. W trzeciej cześci pokazuje się w sweterku oraz koszulce co
      pozwala na domyślenie się prawdziwych kształtow piersi. Poza tym Englerta naga
      łydka (prawa) i kawalek brzucha. Dwa razy torsy męskie. Jednak standardowo
      raczej nie ćwiczone. (Dziwne, że aktorzy zapominają o pielęgnacji tego ważnego
      środka wyrazu)

      Siadać w miejscach po lewej stronie widowni. Siedzenia od nr 3 do 8.

      Przygotować się na długie siedzenie. Sztuka trwa 4 godziny a fotele nie są
      najwygodniejsze. Mnie najbardziej podobały się fragmenty Iwony księżniczki
      Burgundy i oczywiscie Operetki. (Oj szkoda, ze Albertynka nie okazała się w
      całej okazałości...) Trzecia cześć była dla mnie już nużąca. Myślę. że
      filozoficzne dywagacje w czwartej godzinie trafiały tylko do mniejszości
      widowni. Kawał dorego i bogatego przedstawienia. Wspolczynni powstały przez
      pomnożenie ilosci aktorów i czasu trwania sztuki i podzielenie tego iloczynu
      przez cenę biletu wyjatkowo korzystny dla widza. Wyjątkowa staranność językowa
      bez spotykanego w wielu przedstawieniach gwałtownego słowotoku.

      Nagości (chociaż dużo się o niej w sztuce mówi) brak, ale mimo to polecam.
    • franek8 Kurka Wodna. Narodowy. Można się dopatrzeć. 25.06.04, 18:25
      W tym spektaklu należy wytężyć wzrok i wysilić wyobraźnię. Myślę, że ona
      dostarczy lepszych wrażeń niż mogłaby rzeczywistość. Szapołowska prezentuje
      ładny stanik pod przeźroczystą przylegającą górą sukni. Później występuje w
      czarnym, koronkowym długim negliżu z rozcięciem w okolicach górnych początków
      nóg. Porusza się z wyjątkową gracją i nie udało mi się dostrzec celulitis. Nosi
      stringi ale ustawia się i obraca tak, że trudno właściwie ocenić walory.
      Wyjątkowy profesjonalizm. Beata Ścibakówna występuje na początku w sukni, w
      której prawa pierś jest okryta tylko koronką. I znowu konieczna jest
      wyobraźnia. Również w tym spektaklu można zaobserwować częste ściąganie i
      ubieranie butów.

      W głębi sceny pojawia się chyba czterokrotnie śpiewaczka, w której na koniec
      rozpoznałem Albertynkę z "Operetki" Teatru Narodowego (muszę w końcu przyswoić
      nazwisko tej aktorki bo na to ze względu na wyjątkowy urok zasługuje).
      Występowała w przeźroczystej bluzce. Jest niestety tak oddalona, że potrzebna
      jest lornetka nawet siedząc w pierwszym rzędzie. Niestety wychodząc do oklasków
      zasłania się (niepotrzebnie) ogonem sukni. Poza tym występuje jeszcze ładna
      dziewczyna owinięta w biały materiał.

      Moje wrażenia artystyczne. Czułem się jak na ciągu dalszym "Błądzenia".
      Staranność gry aktorów, wykorzystywanie zdobyczy techniki scenicznej. Tylko
      dlaczego to wszystko jest takie grzeczne?

      No cóż. Sala Teatru Narodowego wypełniona 23.06 w 20%. Śmiało można kupować
      wejściówki. Żołnierze, którzy przyjechali autobusem raczej liczyli na
      więcej... Plakat i udział Szapołowskiej sugerowały taką możliwość.

      Franek
    • franek8 Samobójca. Teatr Dramatyczny. Jest tylko że smutno 01.07.04, 18:28
      Temat sztuki na tyle smutny, że trudno zwracać uwagę na temat nagości.
      Występuje ona jednak w swojej purytańskiej formie. Zgrabna aktorka przechadza
      się zawinięta w kołdrę i następnie przebiera się wciśnięta w kont opuszczając
      ją odwrócona do nas plecami. Ma majtki co niemile zaskakuje. W dalszej części
      pojawia się kolejny motyw owinięcia przedniej części tułowia i pokazania
      pleców. Dziwny był motyw mycia głowy w stroju przypominającym swoją strukturą
      materiał strojów kąpielowych dziewcząt ze "Słonecznego patrolu" - kontury ciała
      są totalnie zatuszowane. W wykonaniu mężczyzn chyba pojawiła się naga klata,
      która mnie nie zapadła w pamięci a na sali nie słyszałem wzdychania.

      Organizacja zaskoczyła mnie. Folete stały na konstrukcji zamontowanej nad
      zwykłą widownią i wznosiły się stromo. Są mniej wygodne od normalnych tego
      teatru(ale zdecydowanie wygodniejsze od tych z TR). Druga część spektaklu
      kontynuowana jest w holu na pierwszym piętrze. Tu rozgrywa się pijacka libacja.
      Należy wyjść i przemieścić się sprawnie, bo miejsca w holu nie są numerowane i
      jest ich mało. Większość widzów stoi na postumentach za jednym rzędem krzeseł
      otaczających stoły bankietowe. Należy zjeść kolację przed przyjściem do teatru.
      Potrawy na stołach, alkohol i konsumpcja aktorów mogą wywołać ślinotok oraz
      burczenie. Trzecia część kontynuwana jest po powrocie na swoje miejsca. Uwaga
      osoby mniej sprawne ruchowo: jest dość stromo.

      Spektakl w swej powierzchownej warstwie jest rubaszny. Ograniczając się tylko
      do niej bawiłbym się czasami dobrze a czasami byłbym zdegustowany (pijackie
      sceny bankietu). W drugie warstwie jest jednak mowa o aktualnym bezrobociu,
      polityce i tragediach ludzkich co już zmusza do refleksji.

      Siadać po lewej stronie (jeśli chodzi o tytuł wątku).

    • franek8 Parsifal. Studio teatralne. Brak. Szkoda. 01.07.04, 19:13
      Niestety. Młodzi odtwórcy. Sztuka grana dynamicznie. Dużo wyćwiczonego ruchu i
      nic? Jestem niemile zaskoczony. Żona jednak uważa, że grający główną postać
      aktor (dla pewności brunet) przypomina urodą Damięckiego. Pokazanie tylko
      męskich młodych torsów pozostawiło u mnie pewien niedosyt. Aktorzy grają na
      bosakach.

      Warto wybrać się do Studia Teatralnego aby przeżyć coś nowego. Zapisy na
      telefon. Studio mieści się w mieszkalnej starej kamienicy i nie jest w żaden
      sposób oznaczone. Siedziba w okolicach dworca wschodniego, który swoimi
      odgłosami bierze aktywny i nieskoordynowany udział w spektaklu. Miesca
      nienumerowane i siedzi się stłoczonym na niewygodnych podestach względnie na
      podłodze. Widownia raczej żeńska i młoda, co łagodzi tą nieodogodność
      (przynajmniej mnie).

      Dla mnie sam spektakl był za zawiły i w pamięci pozostał taniec aktorów, granie
      na akordeonie, pisanie na maszynie, śpiewania rosyjskich piśni, monolog po
      francusku (czyżby przeciek z Błądzenia?) i rozcięta na plecach do końca pleców
      czerwona suknia pod koniec spektaklu. Widać miałem gorszy dzień. Sam taniec nie
      przekonywał jednak, że prace nad spektaklem trwały pół roku przez 6 dni w
      tygodniu po osiem godzin.

      Siadać tak aby słupy nie zasłaniały.
      • Gość: klip Re: Parsifal. Studio teatralne. Brak. Szkoda. IP: *.chello.pl 02.07.04, 03:15
        "Północ" Borowskiego była olśnieniem, "Człowiek" pozostawiał nadzieję.
        Po "Parsifalu" juz tylko popiół. Ta sama estetyka, to samo tempo, oszałamiająca
        sprawność, hipnotyczny rytm. A w środku pusto.
        Masz rację, Franek, brak nagości w tym przedstawieniu, tylko wyrzeźbione męskie
        torsy, dziewczęce łydki i ramiona z hartowanej stali. To tylko rozebranie - a
        był nagi, żywy nerw. Jest atrakcyjny młodzian w typie Chrystusowym,
        prezentujący oszałamiające mięśnie brzucha, sa nieważkie, bezszelestne skoki
        dwa metry nad ziemią, jest klęska człowieka,który chciał być Hamletem, a
        przypadła mu rola Laertesa Gesty,miny, popisy, recytacje. Brak nagości.
        Dotkliwy brak.
    • franek8 UWAGA. 4.48 PSYCHOSIS w Rozmaitości 18.09.04, 09:21
      W Rozmaitości 30.09 rusza seria przedstawień 4.48 Psychosis z Magdaleną
      Cielecką.
      - Kupować bilety po prawej stronie (do miejsca 10). O ile nie zmienili podczas
      wakacji numeracji).
      - Nie czytać przed spektaklem recenzji. Znalazłem w internecie szczegółowe
      sprawozdanie ze sztuku i źle mi się oglądało.
      - Udasz konesera, jeżeli nie będziesz oburzony, że aktorzy nie wyszli do widzów
      na koniec przedstawienia. Wiesz, to taki chwyt artystyczny. W tym
      przedstawieniu tak jest. Ciekaw jestem czy ktoś zna inne przedstawienia, na
      których aktorzy nie wychodzą do klaskającej widowni (poza teatrem telewizji!!).

      Napisz czy na Magdalenie widać było ślady opalenizny. Pisałem już kiedyś, że
      sztuka daje możliwość tej istotnej obserwacji.

      Jeżeli nie jesteś psychiatrą albo jego pacjentem, to aby się potem zorientować
      o co chodziło w sztuce poczytaj recenzje specjalistów (od teatrów!). Jest parę
      recencji, które nawet mnie zainteresowały. W przypadku tej sztuki jest
      konieczne również poznanie autorki. Wiedza pozwoli Ci na zabłysnięcie w roli
      światowego intelektualisty przez parę kolejnych lat.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka