Dodaj do ulubionych

Sztuczne języki przeżywają renesans

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 20:07
Et Eärello Endorenna utúlien. Sinome maruvan ar Hildinyar tenn' Ambar-metta.

Obserwuj wątek
    • Gość: usiruf To nie jest Klingon idioci! Zmiencie ten obrazek! IP: *.l3.c2.dsl.pol.co.uk 21.12.04, 20:34
      Widac ze jak zwykle artykulik pisze prawdziwy znawca, co StarTreka w zyciu nie widzial. Pokazaliscie Vulcaninia.
      • Gość: sam jesteś idiotą Re: To nie jest Wulkanin idioto! IP: *.stacje.agora.pl 21.12.04, 21:12
        Spock był pół-Wulkaninem, pół-człowiekiem. Lepiej przypomnij sobie "Star Treka"
        • Gość: esperantomustdie Sztuczne języki to np. holenderski, turecki itd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:03
      • Gość: muka! Re: To nie jest Klingon idioci! Zmiencie ten obra IP: *.chello.pl 22.12.04, 10:54
        Po pierwsze - o ile nie zauważłeś - artykuł nie jest o Star Treku, po drugie
        zdjęć do artykułów w gazetach nie wybierają autorzy, lecz dział foto.
      • Gość: izbkp Re: To nie jest Klingon idioci! Zmiencie ten obra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 12:43
        Niestety nie masz racji - to sa ewidentnie Klingoni a nie Volkanie... ;) Zerknij
        na startrek.pl i sobie podreperuj wiedze.
      • Gość: Złośliwy Re: To nie jest Klingon idioci! Zmiencie ten obra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 13:18
        Polska przeprasza za Trekkera ;))

        (Bo to redshirt jest ;)
      • Gość: roger22 Re: To nie jest Klingon idioci! Zmiencie ten obra IP: 193.28.0.* 22.12.04, 14:50
        a wlasnie, ze to Klingoni. widac na pierwszy rzut oka. zerszta nie pisze sie
        Vulcanie tylko Wulkanie, w koncu mieszkamy w Polsce :)
        • Gość: Miś Pierwszy jezyk i drugi IP: *.client.comcast.net 23.12.04, 02:19
          Najpopularniejszym sztucznym jezykiem jest esperanto - 1.6 mln. Pierwszym
          jezykiem, czyli tym ktorym ludzie mowia od urodzenia mowi na swiecie:

          1. Chinski mandarin 873 mln
          2. Hiszpanski 322 mln
          3. Angielski 309 mln
          4. Hinduski (hindi) 180 mln
          5. Portugalski 177 mln
          6. Bengali 171 mln
          7. Rosyjski 145 mln
          27. Polski 42 mln

          W dyskusji angielski jest typowany jako najbardziej popularny drugi jezyk.
          Ciekaw jestem czy ktos zna ilosc ludzi mowiacych roznymi drugimi jezykami?
    • Gość: worf Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.129.4.2.tisdip.tiscali.de 21.12.04, 21:13
      kap`la !
    • toja3003 angielsi już wygrał, reszta to zabawa dla hobbystó 22.12.04, 10:00
      w

      Istnieje wprost proporcjonalna zależność szans "przeżycia" języka
      od jego "statusu materialnego".

      Mozna ją uzupelnic o dwa inne elementy,
      o tym przeżyciu decydujace: globalizacja i medialność współczesnego świata.

      Dodajmy, ze znaczenie tych elementów,
      które pojawiły się na masową skalę niedawno,
      nie pozwala na porównania historycznych
      procesów językowych z obecną sytuacją.

      Globalizacja a więc np. konieczność
      wspólnej pracy (komunikowania się)
      ludzi z różnych kręgów językowych
      bezwzględnie wymaga wspólnego języka
      i takowym stał się już angielski;
      tu nie żadnego odwrotu, możemy sobie
      płakać ile chcemy razem z Francuzami.

      Z kolei sama medialność (także internet), wbrew pozorom, nie
      forsuje angielskiego czy innego języka
      ale wspiera lokalne wybory jezykowe.

      Np. płyty DVD dają szeroki wybór wersji językowej;
      owszem, jest jeden Hollywood ale w ilu
      tłumaczeniach! Podobnie jest z informacjami internetowymi,
      książkami i innymi mediami.

      Człowiek bardzo bliskiej przyszłości
      to człowiek dwujęzyczny: znający
      angielski i "swój" język lokalny.

      I właśnie ów lokalny wymiar językowy jest
      zależny od statusu materialnego języka.

      Jakie szanse ma kaszubski na przeżycie?
      Niewielkie, bo Kaszubi nie są na tyle
      dużą i zasobną społecznoscią żeby tworzyć
      własne stacje telewizyjne czy radiowe,
      wydawać własne książki czy gazety a wszystko
      na poziomie ilościowym i jakościowym
      porównywalnym z językiem polskim.

      Z kolei Walijczycy, z podobnych powodów,
      taką szansę mają i z niej korzystają,
      walijski ma zatem większe szanse na przeżycie.

      Obok angielskiego na świecie zostaną
      zatem jezyki najsilniejszych kultur.
      • chomskybornagain1 kto wygra? 22.12.04, 10:15
        nikt nie wygra bo kazdy jezyk kiedys umrze, sztuczny czy naturalny. Umarl
        aramejski umarl volapük, tak samo kiedys umrze angielski, esperanto czy polski.

        jarek
        • toja3003 masz rację, a Słońce zgaśnie za 500 miliardów lat 22.12.04, 10:32
          i w piłkę nożną też nikt nie wygrał mistrzostwa
          świata, bo każdy k i e d y ś przegra.
          Pokrętna logika jak dla mnie
          ale życzę powodzenia... kiedyś.
          Ja zostaję przy swojej znajomości
          języka angielskiego - zwycięskiego już d z i ś.
          • Gość: BGo Zwycięstwo języka? IP: 213.17.228.* 22.12.04, 16:08
            Trudno mówić o zwycięstwach... ludzie na świecie naprawdę nie za dobrze sobie
            radzą z angielskim. Czytałem gdzieś taką ocenę, że poniże 10% ludzkości zna
            angielski. I świat to nie tylko Europa i Ameryka Północna... Ludzie po prostu
            mają inne problemy, niż Porozumienie Między Narodami. Ja tam znam i angielski, i
            esperanto. I know both. Kaj mi tre ghojas de tio.
            • kicior99 Re: Zwycięstwo języka? 22.12.04, 16:22
              a ja postawilem na indoeuropejskie - angielski, niemiecki, francuski, rosyjski.
              Zeby nie wbic sie w schepat, znam rowniez finski, ale wycieczki jezykowe w
              tamta strone raczej juz mnie nie pasjonuja. Przyszlosc nalezy do naszej grupy
              jezykowej, ze wzgledu na prymat technologiczny i - mimo wszystko - kulturowu.
              Jezyki sztuczne nie beda mialy zadnego przebicia. To, co osiagnelo esperanto,
              to szczyt. Moge rzecz jasna sie mylic, ale chyba nie. Ludzie jezykow obcych
              ucza sie zdecydowanie niechetnie. Mam kontakt z wieloma nauczycialami j.o.
              (rowniez w Anglii, gdzie mieszkam), sam bylem kiedys nauczycielem. Czlowiek to
              zwierzatko leniwe, al nauka jezyka obcego przychodzi najtrudniej - malo miejsca
              na intuicje logike, efektowne skojarzenia, wiele - na katorznicza prace, malo
              efektywne drylowanie struktur, fonetyki. Rzadko kto ma wyrobiona w jednakowym
              stopniu pamiec wzrokowa i sluchowa potrzebna do nauki jezyka.
              Z innej strony, Wwdy jezykow sztucznych sa powszechnie znane, ale je wymienie:
              - calkowite uzaleznienie od konstruktora w dziedzinie gramatyki. Jerszcze
              gorzej bedzie gdy jezyk stanie sie public domain.
              - duza apriorycznosc slownictwa, rowniez ubogosc (dobry jezyk ma 500 000
              pozycji leksykalnych, kto to wymysli i kiedy???)
              - Brak jaznych zasad fonetycznych wynikajacy z braku native speakerow (kazdy
              opiera wymowe na swym jezyku)
              jest tego wiele wiecej. Datego raczej trudno spodziewac sie jakiegos
              zmasowanego ataku sztucznych jezykow.
              • Gość: BGo Re: Zwycięstwo języka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 13:09
                Ogólnie masz rację, ale może kontakt z osobami spoza naszego Przodującego Kręgu
                Kulturowego też coś może dać?
                Wiem, że niewiele da się zrobić w sprawie naprawdę międzynarodowej komunikacji,
                ludzie się po prostu nie lubią uczyć języków i robią to, żeby dostać pracę, nie
                zostać zabitym przez okupanta itp. (hobbiści to ilość śladowa). Oczywiście,
                wiele osób mówi, że interesuje się językami, ale nie wierzę, że poświęcają
                Potworną Kupę Czasu na nauczenie się kilku języków do DOBREGO poziomu i jeszcze
                uczą się innych rzeczy, pracują, itp.
                Nie ma złudzeń co do esperanto, ale mógłby to być świetny język "turystyczny".
                Uproszczony angielski chyba nie spełnia tej funkcji.
                Trochę poodbijam piłeczkę, bo widzę że kicior99 to rozsądna osoba (z innymi się
                nie spieram :)

                "Calkowite uzaleznienie od konstruktora w dziedzinie gramatyki. Jeszcze
                gorzej bedzie gdy jezyk stanie sie public domain" - w eo podstawy gramatyki są
                sztywne. Chociaż Chomsky twierdzi, że esperanto nie posiada gramatyki :)

                "Duza apriorycznosc slownictwa" - OK (chociaż dotyczy to tylko wyboru morfemów,
                które są dostosowywane do gramatyki - nie są zapożyczane całe słowa, jak np. w
                angielskim, który ma jakieś słowa z francuskiego, niemieckiego itp, co powoduje,
                że nauka wymowy to kupa zabawy)

                "Ubogosc (dobry jezyk ma 500 000 pozycji leksykalnych, kto to wymysli i
                kiedy???)" - jeśli użyjemy 20 000 rdzeni ze słownika esperanckiego (słownik
                PIV), jesteśmy przy pomocy reguł słowotwórczych i znanych prefiksów/afiksów
                wyprowadzić MNÓSTWO słów. Słownictwo techniczne częściowo jest (widziałem niezły
                słownik terminów komputerowych), problemem jest to, że nie ma kto go używać <rotfl>

                "Brak jaznych zasad fonetycznych wynikajacy z braku native speakerow" - oj, tak,
                są jacyś, ale w ilościach pomijalnych. Zasady fonetyczne są chyba ustalane
                międzynarodowo, dzięki materiałom audio, spotkaniom i konkresom. Wyrównanie tego
                jest chyba niemożliwe w rozsądnym czasie...

                Pozdrawiam.
            • toja3003 masz rację, tyle że te 10% procent znających angie 23.12.04, 10:09
              lski decyduje o rozwoju świata a nie te
              90% swego rodzaju analfabetów,
              bo twierdzę, że nieznajomość choćby podstaw angielskiego w XXI
              wieku jest rodzajem analfabetyzmu.
              90% ludzi nie ma dostępu do komputerów ale oni stają się,
              niestety, coraz bardziej marginesem cywilizacji
              technicznej.
        • Gość: Lykos Źle postawione pytanie IP: 150.254.85.* 22.12.04, 11:28
          Historia uczy, że wszystkie języki albo wymierają albo tak się zmieniają, że
          trzeba mówić o innym języku (np. języki romańskie zastąpiły łacinę, a dimotiki
          i katharewusa zastąpiły koine i klasyczną grekę attycką).

          W kwestii formalnej: aramejski jeszcze nie wymarł, chociaż wydaje się, że nie
          przetrzyma XXI wieku. Używany jest przez niewielkie społeczności w Syrii i
          Iraku.

          Myślę, że o randze języka w dziejach świadczy nie tylko to, czy jest używany
          dzisiaj, ale jaka zachowała się literatura w danym języku. Dlatego tak długo
          jak będzie istniała kulturalna ludzkość, będą specjaliści od sumeryjskiego,
          akkadyjskiego, języków starożytnego Egiptu, Syrii i Anatolii, a także od greki,
          łaciny, sanskrytu, awestyjskiego, staroirlandzkiego i wielu innych.

          Jeżeli najpierw ludzkość nie ulegnie zagładzie albo totalnemu zgłupieniu, tak
          samo będą specjaliści od języków dziś używanych, a martwych lub
          przekształconych za kilkaset a tym bardziej kilka tysięcy lat. Tyle że będą
          mieli łatwiej od współczesnych specjalistów od wymarłych języków: będą mieli do
          dyspozycji nie tylko teksty pisane, ale i nagrania i prace teoretyczne o tych
          językach.

          Na razie wszakże trwa niepodzielnie era dominacji języka angielskiego i jeżeli
          nie nastąpi jakaś katastrofa, jeszcze potrwa na pewno ponad 100 lat. Czyli
          każde dziecko powinno się tego języka uczyć. Żaden sztuczny język nie ma
          takiego zaplecza kulturowego. Osobiście się z tego cieszę - angielski należy do
          języków najłatwiejszych (co nie znaczy, że na odpowiednim poziomie jest łatwy -
          nie ma łatwych języków obcych), dla mnie jest łatwiejszy od esperanto. Ma też
          logiczną i prostą strukturę, o wiele prostszą np. od niemieckiego. Ma za sobą
          zaplecze literatur w tym języku, a dwie z nich należą do najważniejszych w
          dotychczasowej historii świata, przy czym parę innych (kanadyjska,
          australijska, irlandzka, południowo-afrykańska, angielskojęzyczne literatury
          czarnej Afryki czy Indii) należy też do literatur ważnych. Ale przede wszystkim
          o znaczeniu angielskiego decyduje literatura naukowa i techniczna - ponad 90 %
          wartościowych rzeczy publikuje się obecnie po angielsku.

          I żadne zaklęcia Francuzów, Rosjan, Arabów i innych szowinistów językowych tego
          nie zmienią bez jakiejś wielkiej katastrofy świata co najmniej przez 100 lat.

          Nie podejmuję się gdybać, co będzie potem. Może zdecydują procesy
          demograficzne?
          • toja3003 brawo Lykos - rosądny głos - w pełni popieram. 22.12.04, 11:42
          • Gość: Głupek Re: Źle postawione pytanie IP: *.chello.pl 22.12.04, 12:39
            W kwestii formalnej: to nie jest tak, że języki romańskie "zastąpiły" łacinę, po
            prostu stanowią jej naturalne stadium ewolucyjne. Tak samo jest z greką,
            potrafimy obecnie nieźle opisać jej rozwój w całym bogactwie dialektalnym w
            zasadzie od greki mykeńskiej po dimotiki.
            • Gość: Lykos (prawdziwy) W kwestii formalnej IP: 150.254.85.* 23.12.04, 12:19
              Nie musisz nadawać sobie tak deprecjonującego nicka. Rozumiem jednak, że to
              prowokacja?

              Oczywiście, że języki romańskie stanowią kontynuację rozwojową łaciny (choć już
              dyskusyjne jest, czy ludowej, czy "wysokiej" czy może w jakimś sensie -
              obydwu), a dimotiki - greki starożytnej. Ale w pewnym momencie musimy
              stwierdzić, że mamy do czynienia już z innym językiem, mimo że trudno czasem
              precyzyjnie je odgraniczyć.

              Zarzut odbieram jako czepianie się słowa.

              A śledzenie rozwoju języka jest zajęciem pasjonującym. Szkoda tylko, że mamy
              tak mało czasu i coś trzeba ograniczyć. I jeszcze ten nałóg dyskusji na forum -
              musiałbym pójść na odwyk.

              Zresztą może będę mógł przerwać działalność, bo już ktoś usiłuje się podczepić
              pod mój nick i pewnie choć nie będzie "moim naturalnym stadium ewolucyjnym", to
              chyba "mnie zastąpi".
          • Gość: Lykos Re: Źle postawione pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:41
            kulturalna ludzkosc to jak czarny murzyn.
            najwiecej filmow robi sie w jez hindi, najwieksza gospodarka swiata -ue- mowi wieloma jezykami, pol swiata zna hindi/urdu i kantonski, a 90 procent jezykow jest aglutynacyjnych, a angielski nie. zaplecze literaturowe angielskiego nie jest nawet w pierwszej piatce najwiekszych i najbardziej wplywowych. pamietaj, ze granice twojego jezyka to granice twojego swiata.
            • Gość: prawdziwy Lykos Re: Źle postawione pytanie IP: 150.254.85.* 23.12.04, 11:36
              Pierwszy raz zdarzyło mi się, że zauważyłem, że ktoś podszywa się pod mojego
              nicka. Ale w kwestii formalnej:

              Chiński jest językiem światowym, to prawda (inna kwestia, czy kantoński, czy
              raczej pekiński; pekińskim mówi znacznie więcej ludzi, kantoński jest
              rozpowszechniony w diasporze chińskiej Azji południowo-wschodniej, obydwa w
              piśmie są tożsame, jeśli nie liczyć różnicy między tradycyjnym pismem a pismem
              uproszczonym jakieś 40 lat temu przez komunistów). Jednak większość świata jak
              dotychczas opiera się na kulturze europejskiej (albo euroamerykańskiej) i
              angielski jest dla niej bardziej do przyjęcia niż znacznie trudniejszy chiński.

              Hindi jest zrozumiały może przez połowę Hindusów i próba jego wprowadzenia jako
              jedynego języka oficjalnego Indii wywołała taką burzę, że trzeba było jednak
              uznać angielski za język współny dla całych Indii. Już sam ten fakt
              dyskredytuje hindi jako język światowy (nie mówiąc o tym, że sam ten język jest
              bardzo zróżnicowany dialektalnie i że nawet dla użytkowników innych aryjskich
              języków Indii jest jednak językiem obcym, jak dla nas np. rosyjski - i podobnie
              z niechęcią jest traktowany; dla Drawidów jest mniej zrozumiały niż angielski).
              Urdu jest językiem urzędowym Pakistanu (i językiem używanym przez indyjskich
              muzułmanów), ale dla znacznej większości jego obywateli jest drugim językiem.
              Hindi jest bardzo bliski urdu, obydwa te języki określa się często jako
              hindustani, różnią się pismem: hindi używa devanagari, urdu - przystosowanego
              pisma arabskiego.

              Prawdą jest, że najwięcej filmów kręci się w hindi, ale nic z tego nie wynika -
              ich oddziaływanie z rzadka sięga poza subkontynent indyjski.

              Jednak trudno mówić, że pół świata zna chiński i hindustani, zgodziłbym się w
              sumie i z biedą na jedną trzecią. I używane są jednak głównie na ograniczonym
              obszarze Azji wschodniej i południowej.

              Prawdą jest, że w niektórych rejonach świata trudno się porozumieć po
              angielsku, ale prawdą też jest, że większość wykształconych ludzi na świecie
              zna ten język, że w każdym kraju znajdzie się jego użytkowników i że w miarę
              podnoszenia się poziomu wykształcenia liczba jego użytkowników jako drugiego
              lub trzeciego języka będzie wzrastać. Często jest to paradoks: obecnie w wielu
              dawnych koloniach brytyjskich znajomość angielskiego jest dużo bardziej
              powszechna niż za czasów kolonialnych.

              Nie znam statystyki języków od strony ich aglutynacyjności, ale trudno mi
              uwierzyć, że jest to 90 %. Poza tym nie rozumiem, co to ma do rzeczy w
              niniejszej dyskusji.

              Nie rozumiem też, skąd wziąłeś twierdzenie o tym, że "zaplecze literaturowe
              angielskiego nie jest nawet w pierwszej piatce najwiekszych i najbardziej
              wplywowych". Dla mnie literatury anglosaskie i inne anglojęzyczne są już w tej
              chwili najważniejsze, a trudno mi znaleźć porównywalne - historycznie może
              literatury języka francuskiego, może chińska (ale ta ma wciąż znaczenie
              lokalne)?

              Podsumowując dyskusję: dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że angielski jest
              obecnie najważniejszym językiem świata, że dominuje absolutnie, że w dającej
              się przewidzieć przyszłości jego rola nie będzie maleć, a prawdopodobnie będzie
              wzrastać i że należy do najłatwiejszych spośród ważnych języków, co dla świata
              stanowi okoliczność sprzyjającą.

              Żaden z dotychczasowych sztucznych języków z esperanto na czele nie jest w
              stanie mu zagrozić i co więcej, ze względów ekonomicznych - nie powinien.

              Jedyny minus dla nas to ten, że trudno dorównać sprawnością native speakerom,
              ale z tym musimy się pogodzić i starać się nabyć taką sprawność, by swobodnie w
              tym języku egzystować.
      • Gość: Y. Re: angielsi już wygrał, reszta to zabawa dla hob IP: 213.134.132.* 22.12.04, 14:44
        Akurat Kaszubi otworzyli stację radiową w której nadają jedynie po kaszebsku
        jakieś dwa tygodnie temu, więc wygląda na to, że trochę bredzisz...
        • toja3003 człowieku, ty chcesz mnie uczyć co się dzieje we 22.12.04, 16:04
          Władku czy Kościerzynie - to są moje strony i akurat
          wiem co się dzieje a nawet znam ludzi ze
          Stowarzyszenia Kaszubskiego aradio po kaszebsku
          było już przed laty ale zdaje się, że ty w bajki
          wierzysz - byłeś w Walii? Ja tam pracowałem,
          więc jak nie wiesz o czym piszesz to lepiej zaprzestań;
          powatarzam: angielski już wygrał kropka, reszta
          to bajania.
          • Gość: Krystyna Re: człowieku, ty chcesz mnie uczyć co się dzieje IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.12.04, 20:32
            Ja byłam w Walii :) Wszystko jest tam do obrzydzenia dwujęzyczne, każdy
            obcokrajowiec musi się trochę nauczyć pocharczeć po ichniemu (przynajmniej w
            małych miejscowościach), a biedne dzieci katuje się walijskim w szkole bez
            względu na to, czy ich rodzice nim kiedykolwiek władali... Ale to wszystko nie
            zmienia faktu, że ludzi mówiących po walijsku na co dzień jest coraz mniej,
            jakieś klikanaście wiosek. I żadne radia w języku narodowym ani zmuszanie
            dzieci w szkole tego raczej nie zmienią... Szkocki też wymiera, kornwalijski
            umarł jakiś czas temu, tylko irlandzki się trzyma.
            • toja3003 masz rację, tyle, że właśnie z powodu tego 23.12.04, 09:26
              pompowania sił i środków na większą skalę
              niż na Kszubach Walijczycy mają teoretycznie
              większą szansę na utrzymanie walijskiego
              w jakiejś grupie hobystów ale też uważam, że
              to niepotrzebne, bo angielski i tak już wygrał
              jako język światowy.
      • Gość: duayd Re: angielsi już wygrał, reszta to zabawa dla hob IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:01
        ponad 90% ludzi na swiecie nie uzywa j.angielskiego, a wymowa angielska uwazana jest za najtrudniejsza.
        • toja3003 ponad 90% ludzi na świecie nie używa też 22.12.04, 16:07
          komputerów i co chcesz przez to udowodnić?
          Angielski jest językiem światowym a jego nieznajomość
          w XXI wieku to taki sam analfabetyzm jak
          nieznajomość łaciny w średniowieczu
          - możesz nie zanć angielskiego ale zostaniesz
          na marginesie cywilizacji.
          • Gość: . bzdura, 95% Japończyków nie zna angielskiego a IP: 141.155.79.* 22.12.04, 19:01
            są w technologicznej czołówce (dzięki Amerykanom zresztą) Chiński ma większe
            szanse na zdominowanie świata niż angielski
            • toja3003 popełniasz ten sam błąd co przedmówca; owszem 23.12.04, 09:29
              95% nie zna ale te 5% decyduje, które zna!
              Widziałeś kiedyś liczącą się publikację naukową
              po japońsku? I nie zobaczysz, bo japoński naukowiec
              jak chce zaistnieć musi pisać po angielsku
              a z tym chińskim toś po prostu palnął gafę.
              Byłeś w Chinach czy tylko tak piszesz?
              Pooglądaj sobie chociaż chińską
              telewizję CCTV z Pekinu (po angielsku)
              a zobaczysz ilu ludzi od dziecka na potęgę
              uczy się tam angielskiego...
      • Gość: dawid Re: angielsi już wygrał, reszta to zabawa dla hob IP: 192.5.109.* 22.12.04, 17:36
        masz sporo racji, a sami amerykanie wspieraja rozwoj hiszpanskiego, nawet na
        polnocy, gdzie "hispanics" nie ma wcale duzo.
      • Gość: toya2903 Re: angielsi już wygrał, reszta to zabawa dla hob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:22
        Ależ bełkot!
    • Gość: paol Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 10:53
      erilu ad wheuo seilfs serhfsei awepiggls setrkgl nioeped

      dobre nie? wymyśliłem nowy język
      • toja3003 Hrallooo Phaoollll - Thhheeennn Twhhhoojj Jheeezzz 22.12.04, 11:25
        yk jheeest nhaprhaaawdeee dhooobrrryy
        wh shaaam rhaaaz dlhaaa phaawhiaaanhoow

        phhhawwhhiaaaaan
        • Gość: cavva Re: Hrallooo Phaoollll - Thhheeennn Twhhhoojj Jhe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 09:03
          Kur...a jego w du..pe jeb...na, pierd...ona w kur...e jasną!!!
          Sorry czy ja mówię łaciną ?
          Bo jak nie, to wymyśliłem nowy język !!!
          Spytajcie się księdza Rydzyka to Wam powie:
          Nigdy Świat nie będzie się porozumiewał jednym jezykiem,
          ponieważ Bóg sobie tego nie zażyczył (patrz budowa Wieży Babel).
          Więc o co Wam kur...a (łac.) chodzi !!!
      • Gość: Tomek Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.04, 12:19
        No nie do końca sztuczny. To napisałeś w Lapońskim. A w tłumaczeniu - Mikołaj
        nie dojedzie STOP renifer ugryzł Śnieżynkę
        • Gość: boro 0f green 12 Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: 212.160.138.* 22.12.04, 12:48
          Kapla!!
          • Gość: ANTY JENZYK DO ROBOTY NYGUSY IP: 213.17.255.* 22.12.04, 13:50
            i po co to komu? idzta do roboty, a nie pieprzycie o gupotach na tym forom,
            jenzyki sztuczne, ca za badziwie
            • Gość: Y. Re: DO ROBOTY NYGUSY - do szkoły debilu IP: 213.134.132.* 22.12.04, 14:46
              naucz się ortografii i składni, a dopiero później ewentualnie staraj się pisać
              cokowleik. I najlepiej nie dyrdymały jak ten ostatni
    • Gość: m Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 14:08
      Można by wymagać głębszego potraktowania tematu i przynajmniej pofatygowania się
      w poszukiwaniu poprawnej odmiany - Tolkein wymyślił języki QUENEJSKI i
      SINDARIAŃSKI! Trochę szacunku dla Mistrza, bo się gotów w grobie przekręcić...
    • Gość: BGo Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: 213.17.228.* 22.12.04, 15:55
      Unu ringo en mallumon ilin gvidas kaj katenas.
    • Gość: BGo Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: 213.17.228.* 22.12.04, 16:01
      Trudno powiedzieć, żeby horror "Incubus" był jakąś super legendą wśród
      "esperantystów". Jest to po prostu film w esperanto. Z tego co ludzie, którzy go
      widzieli, mówią, aktorzy dyskutują w tym języku kompletnie go nie znając i
      kalecząc dość paskudnie.
    • Gość: Stanislaw Rawiak Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 16:12
      Opanowanie języka ESPERANTO jest kilka razy razy łatwiejsze niż każdego innego
      języka używanego na naszym kontynencie. Poza tym ja używając języka ESPERANTO w
      kontaktach z zagranicznymi esperantystami (w dobie internetu rozmowy b.
      ułatwione) nie czuję dyskryminacji językowej, a wręcz dumę, że nie znając
      fińskiego, porugalskiego, ... mamy 'wspólny język' Pozdrawiam - SALUTON!
      • toja3003 jak nazywa się interenet po esperancku? 22.12.04, 16:19
        kto napisał jakąś d o b r ą książkę
        w tym języku albo nakręcił p o p u l a r n y film
        itp. To język martwy, bez żywej kultury,
        dobry dla komputera ale nie dla ludzi,
        zresztą angielski i tak już wygrał...
        • Gość: Marcin Re: jak nazywa się interenet po esperancku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:52
          Tak, jasne, oczywiście.. Angielski über alles.. To ja Cię zapraszam na
          wycieczkę do Włoch, Hiszpanii, do Ameryki Środkowej, Ameryki Południowej, albo
          do Rosji. W dupę będziesz mógł sobie włożyć swój powszechnie znany i zwycięski
          angielski:)

          PS. twierdzisz, że w językach innych niż angielski nie powstają dobre filmy ani
          książki? a ja twierdzę, że 99% chłamu filmowego kręci się po angielsku właśnie
          (mam na myśli produkcje z Hollywood). Jeśli nie widziałeś dobrej książki w
          języku innym niż angielski, to poczytaj sobie np. "Cien años de soledad"
          Marqueza - owszem, przekład dla anglofilów istnieje, ale jest badziewny i nie
          ma nawet w 10% klimatu oryginału.

          PS2. już więcej wartościowej literatury powstało w hebrajskim, niż w
          angielskim.. chyba że za wartościową literaturę uważasz "manuale" do
          mikrofalówek:)
          • Gość: PhD pogaduszki z miejscowymi menelami IP: *.com 22.12.04, 22:36
            > Tak, jasne, oczywiście.. Angielski über alles.. To ja Cię zapraszam na
            > wycieczkę do Włoch, Hiszpanii, do Ameryki Środkowej, Ameryki Południowej,
            albo
            > do Rosji. W dupę będziesz mógł sobie włożyć swój powszechnie znany i
            zwycięski
            > angielski:)

            Zalezy gdzie. Ja obracam sie w takich kregach, ze nie mam nigdzie problemu z
            porozumieniem po angielsku. A w sklepie zawsze mozna pokazac palcem :-). Jakos
            przetrwalem w Japonii pol roku znajac piec japonskich slow.
          • toja3003 trafne uwagi - jak pojedziesz na wycieczkę w rejon 23.12.04, 09:36
            y, które nazywasz odbytem świata (ta d...
            to twoje słownictwo prawda, pozwól, że
            się też zniżę do twego poziomu... językowego)
            to możesz sobie w d... włożyć i swój hiszpański.
            Trafnie zauważyłeć, że 99% produkcji filmowej
            to obszar anglojęzyczny, tylko nie wyjeżdżaj
            z kinematografią hinduską czy chińską, bo
            ja pozostaję w krędu najbardzije efektywnej jak dotąd
            kultury tj. północnoatlantyckiej czyli euro-amerykańskiej
            a tu wygrał angielski i reszta świata od Chin, przez Indie
            i Arabię do Meksyku musi grzecznie uczyć się tego języka,
            reszta to mrzonki.
        • rezurekcja Internet po esperancku to interreto 24.12.04, 10:55
          toja3003 napisała:

          > kto napisał jakąś d o b r ą książkę

          1. CO znaczy dobra ksiazka?
          2. Wegierski pisarz Istvan Nemere na przyklad.

          > w tym języku albo nakręcił p o p u l a r n y film

          produkcja filmu kosztuje zbyt duzo.
          ALe na potrzeby swiatowego kongresu 1987 przetlumaczono liste dialogowa do
          Seksmiji. Film cieszyl sie powodzeniem wsrod esperanstystow.

          > itp. To język martwy, bez żywej kultury,

          a co to jest kultura?
          I skad wiesz, ze esperanto jej nie ma?

          > dobry dla komputera ale nie dla ludzi,

          wychodzi na to, ze jestem komputerem?!!............

          > zresztą angielski i tak już wygrał...

          hm...
          Pewien esperantysta australijski w Polsce mowil, ze owszem, dzieki angielskiemu
          moze pracowac, a dzieki esperantu ma z kim rozmawiac.

          BTW: nie dalismy sie zrusyfikowac, nie dalismy sie zgermanizowac, a teraz tak
          latwo dajemy sie zanglizowac.
          Ehhhh.... żyzń
    • Gość: inuit Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.gazeta.pl / *.union-city.k12.nj.us 22.12.04, 20:22
      Po co wymyslac jezyki ???
      Jezyki zupelnie niepodobne do nam znanych juz istnieja, sa calkiem przyjazne dla oka i ucha. Oto fragment tekstu w jezyku Inuit, czyli Eskimosow z Grenlandii:

      Suliassamini kalaallit namminersulernissaannut danskit partiivisa isumaasa qanoq ittuunerannik sapinngisamik ersersinniassallugu. Soorlu assersuutigalugu danskit partiivisa tungaanniit tungaanniit isigalugu namminersulernissamut suut killigititassatut isigineraat. Aamma aallakaatitap aappaani ersersinniassavaa qallunaat inuussutissarsiornerminni Kalaallit Nunaanni aatsitassarsiornikkut qanoq soqutiginnitsiginersut.

      Soqutiginnillutik aningaasaateqarfimmut qinnuteqarsimasut allat paasiniarumagaanni Namminersornerullutik Oqartussat nittartagaanni atuarneqarsinnaavoq, nanoq naggat gl-ikkut.

      Mi sie podoba, chociaz nic nie rozumiem :-)
      Dodam, ze Eskimosi maja swoja pisownie, wyglada jak egipskie hieroglify..
    • Gość: Marcin Re: "interlinuga"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 20:32
      O interlinudze nie słyszałem nigdy, zdarzyło mi się natomiast czytać teksty w
      interlingua :) Może o to chodziło?:)
    • Gość: emarc Jedyny uniwersalny jezyk to C++ IP: *.icpnet.pl 22.12.04, 22:20
      nie wazne czy jestes amerykaninem , polakiem, rosjaninem czy koreanczykem kazdy
      C++ rozumie tak samo:)
      • patman Pascal też jest uniwersalny, a znacznie ładniejszy 22.12.04, 23:03
        Nie zawiera nieprzyjemnych śmieci jak C++, które zabijają czytelność, jak np. niepotrzebne rozróżnienie odwołania do składnika zmiennej i wskaźnika do zmiennej (. i ->), żeby dodatkowo zamieszać z :: przy funkcjach. Ciężko o większy bajzel. Nie będę przytaczał innych przykładów zaciemniania, ale ich jest pełno, znacznie więcej niż w Pascalu/Delphi.
      • Gość: anuszka Kilka języków pożytecznych w dzisiejszych czasach IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 23.12.04, 10:15
        Z obcych języków znam C, C++, java, fortran, php, html, bash, pascal, basic i...
        logo :-)))

        A moja mama znała biegle fortran, cobol, algol, PL/2, prolog i lisp :-))))
    • aniaczepiel język rnp 22.12.04, 22:34
      gijki rommen gujalle tusse.partei demokaracjei ni uszczenci.
      głupi roman pluje zawsze.partia demokratyczna nie uszczęśliwia.
    • vuk_zvuk Słowiańskie sztuczne języki :) 22.12.04, 22:52
      pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_s%C5%82owia%C5%84skie
      • Gość: JezykPoHuyu Wymyslilem Jezyk PoHuyu - www.prawda.blox.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 01:45
        Da me creato lange tu. Nome e "Po Huyu". E plus-minus simplo u kena.
        Da info na www.prawda.blox.pl

        tlumaczenie:
        Ja tez stworzylem jezyk. Nazywa sie "Po Huyu". Jest w miare prosty do nauczenia.
        Informacje o nim sa na: www.prawda.blox.pl
        • jeff Re: Wymyslilem Jezyk PoHuyu - www.prawda.blox.pl 23.12.04, 22:20
          Gość portalu: JezykPoHuyu napisał(a):

          > Da me creato lange tu. Nome e "Po Huyu". E plus-minus simplo u kena.
          > Da info na www.prawda.blox.pl
          >
          > tlumaczenie:
          > Ja tez stworzylem jezyk. Nazywa sie "Po Huyu". Jest w miare prosty do
          nauczenia
          > .
          > Informacje o nim sa na: www.prawda.blox.pl

          Oopsa jal mandu ti leirn?? Kej nól! Nixaah ert, kijcu hijb, bu naj kejna derg,
          hertu ókjal. Nibuó operug lee kreel, mine bujce gisejl, ni mi treel, keel minu
          nu du bivr, ocze? Bijkpas, bukpu nu diva retry, bude, czuij verujig eoklapik
          nukl. Jók, jebnevse frutegh, gifgert ir nuj beczu czube retromav fruugó.
          Óertuub munara krefevcu. Niep, nejg du kanuj, burga? Ólka, kilg nu czujg
          trevery bundra czujkaj lejelsa bikpas. Czunia dru, vi de trybu jikka, bóen,
          moorga der, ni czu naj, kej milongu buecza. Szifgeha juv truna, fegebbuga
          gerentiva, bejle ópra nu czi vi koelka, biktapaska. Majles kilejka, leónva, juv
          fuer.

          Jek kooj husz vebrung? seeoj fendeiv gur tuber fegoob, kleei buh nueol, nid,
          lónuu? Gerejney hu! Leónvu góf! Szifgeh rtuel, nej bentuy. Enugfru czij, kóuuje
          bijkeg, gerejneb vuj. Jedenvnse gófgu fegebbue, be fefre juv fu.

          Czij nejvu gub. Nejlek nejkulis majle.

          ir lejkecz gufragha tyr czej!

          Kilja!
      • Gość: anuszka Re: Słowiańskie sztuczne języki :) IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 23.12.04, 10:40
        > pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_s%C5%82owia%C5%84skie

        Bardzo ciekawy ten link, dzięki !!
        • Gość: Lykos Re: Słowiańskie sztuczne języki :) IP: 150.254.85.* 23.12.04, 11:53
          Też wydaje mi się ciekawy, ale raczej jako ciekawostka niż do praktycznego
          użytku.

          Gdy kiedyś ponad sto lat temu odbywał się zjazd panslawistyczny, okazało się,
          że jego uczestnikom najłatwiej było się porozumieć po niemiecku, co ktoś
          pięknie spuentował: niemiecki to słowiańskie desperanto.

          Teraz z Czechem albo Chorwatem najłatwiej mi się dogadać po angielsku.
    • Gość: ja Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.12.04, 01:41
      no, i do tego jeszcze 'boski jezyk' luca bessona, wykorzystany w piatym elemencie.
    • Gość: Adrian Re: Sztuczne języki przeżywają renesans IP: *.dynamic.mts.net 23.12.04, 05:16
      Dlaczego Koreanczycy nie mowia po ludzku? Nic o tym nie ma w artykule.
      • Gość: Kowal Wyobrażam sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 19:07
        język uniwersalny, ale funkcjonujacy jedynie jako język tekstów pisanych,
        przydatny do korespondencji e-mailowej i zwczajnej, ale nie bardzo do
        zrealizowania jako język "mówiony". Esperanto jest prostym językiem i
        stosunkowo łatwo go opanować, ale obawiam się,że to samo słowo inaczej brzmi w
        wypowiedziach Anglika, Francuza, Wietnamczyka czy Koreańczyka i stałoby sie
        niezrozumiałe w wypowiedziach "na żywo". Język funkcjonuje w mowie i w piśmie -
        znajac tylko jego wyraz "graficzny" nie bardzo wiemy o "fonetycznym". Sam znam
        język angielski tylko w pismie (jako samouk) i radzę sobie z tekstami
        gazetowymi, ale mówić nie potrafię i powoli z filmów poznaję melodię języka.
        Podejrzewam,ze powszrchna znajomośc agielskiego jest mniej powszechna w
        mowie,ale może być wystarczająca w kontaktach innych,gdzie nie jest ważne jak
        sie wymawia "five" tylko co oznacza.Ze względu na wieloznacznośc duzej liczby
        słów angielskich wolałbym jednak esperanto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka