Dodaj do ulubionych

Zróbmy coś!!!

09.04.03, 22:49
Czytam Wyborczą, Politykę, czasem Rzepę, Newsweek, Wprost. Tematyka podobna,
styl nieco mniej, różne (choć dla radykałów – różne nieznacznie) punkty
widzenia. Wszystko pięknie.
Ale chyba każdy, kto dużo czyta (także beletrystyki), a co za tym idzie –
odczuwa większe niż u innych zainteresowanie otaczającym światem (albo
ogólnie, jako takim, albo w konkretnych, węższych przedziałach tematycznych)
ma też tzw. swoje zdanie.
Własne, subiektywne zdanie.
No właśnie – swoje zdanie. Tylko co nam po swoim zdaniu, jeżeli
jego „swojość” sprowadza się do tego, iż znane jest tylko nam samym,
ewentualnie najbliższym znajomym, znudzonej rodzinie? Pogodzić się z tym?
Zapewne. Tak robi większość.
Ale można podjąć walkę. Trzeba być pewnym siebie, być przekonanym, że można
coś interesującego przekazać innym. Że innych to zainteresuje. Że innym się
to spodoba. Że inni Ci zaufają.
To banały. Ale tym chciałbym się zająć. Do tego chciałbym nakłonić innych.
Nie wiem, czy to tylko mój chwilowy kaprys, czy też coś poważniejszego, co
zainspiruje mnie do podjęcia poważniejszych kroków, życiowych decyzji. To w
zasadzie mój problem. Chociaż pewnie nie tylko mój – paradoksalnie, właśnie
przekonanie o tym daje mi nadzieję, że może się udać.
Co udać?

Chciałbym wydawać pismo. Albo, bardziej fachowo – periodyk. Internetowy.
Wirtualne teksty nie potrzebują ton papieru. To duży plus.
O czym? No właśnie, zamiast rozwodzić się nad sobą, powinienem przejść do
rzeczy. OK.
O tym, o czym wielu ma wiele do powiedzenia, a w efekcie niewiele z tego
wynika.
Wiele mądrych, niebanalnych, czasem niepoprawnych, ale oryginalnych
wypowiedzi ginie wśród setek wulgarnych, pustych, schematycznych i
bezsensownych zapychaczy internetowych forów. To zresztą i tak pewien sukces,
jeżeli ktoś mający coś do powiedzenia podejmuje ten trud, by myśl zapisać i
wpuścić w internetowy obieg.
Chciałbym wydawać pismo, które pokazałoby, że jeżeli ktoś ma coś konkretnego
i interesującego do powiedzenia, to może liczyć na to, że jego wypowiedź
zostanie przekazana innym w taki sposób, że – jeżeli na to zasługuje –
zostanie zauważona. Świadomość tego mogłaby wielu zmotywować do podjęcia
trudu przeniesienia na papier (raczej: na stronę edytora tekstu) swojego
zdania. I do jego obrony.
Bo czy toczą się na łamach polskiej prasy jakiekolwiek wartościowe dyskusje,
polemiki?
Interesuje mnie kultura, polityka, historia, literatura, religia, sport,
nauka, wszystko. Wiadomości gdzie indziej nie publikowane, felietony, teksty
literackie, reportaże, eseje, zwyczajne artykuły. Pisane różnym językiem –
ciętym i wyważonym, prostym i rozbuchanym.
Jeżeli zniechęca was fakt, że zakładam, iż powinno być „na każdy temat”,
pomyślcie, co by było gdybym już na początku poprosił o wypowiedzi na jeden
konkretny temat w wybranej formie. Klęska, która zapewne projekt ten nim się
naprawdę zrodzi spotka, byłaby jeszcze bardziej nieuchronna.
Chciałbym, by był to miesięcznik, lub dwumiesięcznik. Na początku wyboru
tekstów i ich redakcji dokonać musiałbym sam. Później (a może jednak od
razu?) podjąłbym z żywiej zainteresowanymi współpracę. Numer wysyłany byłby
za pośrednictwem poczty elektronicznej do tych, którzy podaliby swój adres.
Oczywiście wszystko bezpłatnie. Mój adres laki88888@gazeta.pl.
Jeżeli myślicie o studiowaniu dziennikarstwa (albo po prostu chcecie być
dziennikarzami), politologii, historii, historii literatury, czegokolwiek (to
nie desperacja, ale otwartość na innych, :) ), albo po prostu już studiujecie
lub pracujecie, a chcielibyście powiedzieć coś, czego na studiach lub w pracy
powiedzieć nie chcecie czy nie umiecie, to w takim razie zapraszam. Warto
spróbować.
Warto troszkę poćwiczyć, popróbować, sprawdzić się w praktyce.
Jestem otwarty na wszystkich. Na teksty z różnych dziedzin i w różny sposób
pisane. Ważne tylko, by były zajmujące.
Pierwszy numer chciałbym wydać w maju.
Zainteresowanych zarówno współpracą i tworzeniem pisma, jak i otrzymywaniem
go, proszę o kontakt – laki88888@gazeta.pl .
Szczególnie zależałoby mi na grupie stałych felietonistów. A to ktoś do
przedstawiania ciętym językiem ostrych sądów, a to ktoś z talentami
literackimi, a to ktoś z dużym wyczuciem absurdu w otaczającym świecie, z
umiejętnością ironicznej puenty, itp.
Choć wiem, że większość takich projektów albo upada natychmiast albo w
trudach w końcu powstaje i z szybkością błyskawicy ginie, to jednak – co mam
do stracenia?



Przepraszam za nadęty język. Tak wyszło. Nie chciałbym żebyście pomyśleli, że
ten apel to jakiś akt dramatycznego uniesienia czy beznadziejnej rozpaczy.
Jeżeli tak do zrozumieliście to nie, nie tak miało być. Ot tak, próbuję coś
zrobić. Co z tego wyniknie – nie wiadomo.
Żeby jednak troszkę ukonkretnić to OK, spróbuję niezobowiązująco podsunąć
jakiś temat na maj. Może być ten, może być i na inny. Jak powiadam – pełna
demokracja.
„Czy społeczeństwo kształtuje media, czy też media kształtują społeczeństwo?
Czy świat zmierza w kierunku totalnego zatracenia się w banalnej i
bezrefleksyjnej konsumpcji?”
Nic oryginalnego. Ale zawsze coś.

Pozdrawiam i z góry dzięki.

Obserwuj wątek
    • Gość: widz i czytelnik Re: Zróbmy coś!!! IP: *.web.thalamus.se 09.04.03, 22:53
      Napisz jednak troche o sobie to moze sie odezwe :)

      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka