Dodaj do ulubionych

Moje komputerowe lego

11.07.07, 20:19
No juz jestesmy awatarami to znaczy nasze ciala, bo prawdziwi my to nasze
dusze. Lub odwrotnie
Obserwuj wątek
    • krasnov Za narządy płciowe trzeba zapłacić 11.07.07, 21:35
      "Za markowe ubrania i narządy płciowe trzeba zapłacić."
      no tak, towar poniekąś luksusowy
      zwłaszcza jak markowe… :>
      już widzę te dialogi dresów:
      - a ja mam fiu** adidasa, z trzema paskami!
      __________
      www.janeausten.pl/
    • Gość: kaczoland atakuje zabawa i jej granice... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 12.07.07, 05:01
      A ja wciaz mam nadzieje, ze wirtualna tozsamosc nigdy nie stanie
      sie "koniecznoscia"!
    • diabolique82 Moje komputerowe lego 12.07.07, 10:14
      a może nie każdy chciał by mieć swoje internetowe alter ego, a poza tym fajnie,
      że tworzy się coś co odrywa od rzeczywistości i niszczy naszą tożsamość, brawo,
      tak tworzy się społeczeństwa ściśle poddańcze, bezreflekssyjnie podchodzące do
      życia, bez emocji, super byle tak dalej, matrix jest tuż tuż, rok 1984 nas dopada
    • Gość: Hustler Moje komputerowe lego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 10:46
      > Wirtualna tożsamość za kilka lat może się stać koniecznością

      chyba dla gejów. Normalni ludzie nie muszą ukrywać swojej prawdziwej tożsamośi
      przez kreowanie nowego "ja" w wirtualnym świecie.
    • toja3003 No nie, żywa panienka z okienka to często zmora, w 12.07.07, 11:53
      No nie, żywa panienka z okienka (albo pan) to często zmora, wolę komputer, bo
      jest cierpliwy i ma jednoznaczne reguły zachowania. Owszem awatar zamiast
      algorytmu może być, tylko proszę nie dawać mu zbyt wielu ludzkich cech. Podam
      przykład z poczty. Wchodzę z paczką, mówię „dzień dobry”. Zero odpowiedzi.
      Zamiast tego babus mruczy „a czemu ta paczka tak dziwnie powiązana tym
      sznurkiem, jak ja mam to teraz chwycić?!”. Staram się rozładować atmosferę
      grzecznym „przepraszam, rzadko wysyłam paczki, następnym razem zwiążę lepiej”.
      Pocztowy ponurak tylko kręci głową. W końcu załatwiam sprawę, rzucam
      uprzejme „miłego dnia, do widzenia”, uff, wychodzę.

      Inna poczta. Szykuję się do innej „zbrodni”, zakłócającej miły letarg innej
      poczciarce. Chcę wysłać polecony. Na powitanie słyszę „a gdzie tu jest miejsce
      żeby coś nakleić?!”. Nie wiedziałem gdzie. A przecież powinienem. W końcu
      panienka z okienka jest ważną urzędniczką a ja tylko petentem czyli po
      łacinie „proszącym”. Więc takiego dziada proszalnego można robić na szaro.

      Inny bank. Chcę podjąć pieniądze, suma niewielka, mogę z bankomatu ale
      zapomniałem pinu (straszne!). Zdarza się, choć poprzedniego dnia „szalałem” na
      moim koncie w internecie. Komputer nie robił problemów (pin miałem na kartce).
      Czujna panienka z okienka robi. Podejrzliwie ogląda mój dokument tożsamości
      (jest całkowicie w porządku), wypytuje o nazwisko panieńskie matki i zadaje
      parę innych pytań. Niby zdaję ten egzamin, mam nawet ostatni wyciąg z konta a
      jednak pieniędzy nie chce mi wypłacić. Dlaczego? Bo „u nich w bazie danych jest
      błąd w moich danych osobistych i ona musi wyjaśnić to z centralą”. Proponuję
      żeby wypłaciła pieniądze i sobie potem te błędy uregulowała. Nie chce. Mam
      przyjść następnego dnia. Nie pytam czy pożyczy mi 10 złotych na bar mleczny idę
      kawałek dalej do innej filii banku, od wejścia ”gram” lekko roztragnionego ale
      budzącego 100% zaufanie sympatycznego klienta, rozbrajająco zagajam na temat
      wypłaty, wykładam na ladę wszelkie kwity, karty, dokumenty tożsamości, jakie
      mogą mieć cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek bankowością tudzież moją osobą.
      Robi wrażenie. Dostaję kasę. Ale czy to jest metoda? To już wolę pogadać sobie
      z komputerem. Niechby i z awatarem.

    • Gość: inż. Mruwnica Moje komputerowe lego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 15:16
      Drugi raz te same bzdury o tym, że "Każdy musi mieć awatara"? To ja drugi raz
      napiszę, że NIE! Robienie na siłę z jakiejś bzdury dla nastolatków rewolucji już
      było na tym internetowym świecie kilka razy.

      No i nie zapominajmy o nieśmiertelnej internetowej lodówce, którą "każdy będzie
      miał w domu".
    • tetlian Moje komputerowe lego 12.07.07, 20:40
      Taka nas czeka przyszłość. I to jest właśnie fascynujące.

      --
      Jak prezydent pobił premiera.
    • Gość: profes79 Moje komputerowe lego IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 14.07.07, 18:20
      Toja: mylisz pojecia. Awatar to po prostu twoj odpowiednik w swiecie
      komputerowym. Jesli wlasciciel awatara bedzie w swiecie realnym chamski i
      wulgarny to jego awatar (a raczej awatar kierowany przez niego) bedzie sie
      zachowywal tak samo.
    • Gość: Nordpole Moje komputerowe lego IP: *.telia.com 14.07.07, 18:44
      Bzdura.Zawracanie tylka.Obok mnie stoi czlowiek ,ktory uzywa komp w pracy lub do
      operacji bankowych lub rezerwacji biletow.Smieje sie do rozpuku.Ani mysli bawic
      sie w jakies virtualne pierdoly.I nikt mu niczego nie wmowi.
    • Gość: capalini Moje komputerowe lego IP: *.icpnet.pl 14.07.07, 20:20
      z powodu poprzedniego artykułu (czyżby to jakaś zachęta ze strony GW do
      korzystania z wirtualnej rzeczywistości? ciekawe kto się wtedy zajmie realem..)
      stworzyłam w Second Life avatara i poruszałam się nim przez 2 dni... było
      nieźle, podobało mi się to, że mogę poznawać ludzi z różnych krajów, że zwiedzam
      klimatyczne wyspy, parki przyrody itd. potem jednak ludzie (inni) zaczęli mi
      sugerować, że powinnam zacząć pracować, aby móc się lepiej ubrać, kupić lepsze
      gadżety itd. odczułam też samotność poza zgrupowaniami wszelakimi itd. jednym
      słowem - zaczęłam się nudzić. także mi wystarczyły 2 dni "tam" i cieszę się, że
      nie wciągnęłam się na serio... bo w rzeczywistości ktoś może mnie naprawdę
      przytulić, słyszę jego głos i widzę miny. Nawet jeśli nie lubię wychodzić czasem
      z domu to chyba lepiej nie uciekać w coś, co nie jest do prawdziwego odczucia...
      a reszta bardzo przypomina rzeczywisty świat - w końcu tworzą go tylko ludzie.
    • Gość: dzambo artykul sponsorowany artykul sponsorowany IP: *.chello.pl 14.07.07, 22:21
      tak jak to cale pieprzenie o cenach nieruchomosci
    • Gość: asd Po co ta reklama dla SL? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 11:39
      Gazeta moglaby dac sobie na wstrzymanie z ciaglym reklamowaniem second life, ktore jest beznadziejne i niewarte poswiecania ani odrobiny czasu.
    • deerzet Nie macie forumiarze "naiwnej potrzeby" życia ... 20.07.07, 20:31
      ...w "realu" tak, by ucieczka, przeinaczanie siebie w awatar było potrzebne????

      Halo (helou - jak wolicie)!

      Obok Was są i ci zaopatrzeni w internet i nieuinternetowani LUDZIE.
      Samotni, w potrzebie, na skraju decyzji o odejściu w niebyt, o sięgnięciu po
      desperackie środki by uciąć swe życie...

      Rozglądnijcie się i...
      Nie grzęźnijcie w awatar-magmie.
    • dorsai68 "Chcielibyśmy, żeby wszyscy ludzie mieli 25.08.07, 03:16
      swoje awatary - mówi "Gazecie" Philip Rosedale, który stworzył w internecie trójwymiarowy świat Second Life"
      =====================

      Niedoczekanie.
    • Gość: Jurand ze Spychowa Moja opinia IP: *.swipnet.se 25.08.07, 06:53
      Zainstalowałem sobie Second Life, chciałem się przekonać jakie to ciekawe. Po
      kwadransie było już odinstalowane. Nuda, po cholerę takie coś?
    • Gość: patthecat Jak za narządy trzeba płacić, to transy są w plecy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.08.07, 06:54
      Roz.... mnie ta informacja :D Jednak trzeba być równo szurniętym, żeby oglądać
      zachody słońca w jak by nie patrzeć, dość .jowej grafice pseudo 3D
    • Gość: Jurand Ej, a dlaczego posiadanie avatara to konieczność? IP: *.swipnet.se 25.08.07, 06:58
    • Gość: automatic Moje komputerowe lego IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.08.07, 07:43
      Taaaa, wirtualna tozsamosc. Tam mozna byc kim sie zechce, podczas gdy w
      rzeczywistosci jest sie nieudacznikiem, ofiara, nieukiem itp. Ludzie robcie cos
      zamiast trzaskac w te klawisze.
      Lepiej sie spalic jak zapalka niz gnic powoli!
    • Gość: po bulszit bulszit bulszit IP: 213.199.198.* 25.08.07, 08:45
      dajcie spokój z takimi złotymi myślami grubych, przegniłych
      lenistwem amerykańców
    • Gość: anonim Moje komputerowe lego IP: *.radioalfa.pl 26.08.07, 00:22
      Nic dodać,nic ująć.
    • Gość: SLowiec Jak sie bawic w SL nie inwestjac ani grosza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 12:08
      SL jest fajna zabawa ale poniewaz to swiat z wlasna ekonomia i pieniadzmy to
      wszytsko ma swoja cene.
      Wprawdzie mjak napisano w artykule mozna kupic wirtulana walute za U$ ale po co?
      W wirtualnym swiecie SL mozna,zarabiac wirtualna walute zarowno przez tak zwany
      camping co jest troche uciazliwe bo wymaga spedzania czasu w jednym miejscu albo
      przez wypelnianie ankietek w roznych promocjach marketningowych np.
      www.earn2life.com/process/join.html?kupowaczek
    • oluss.1 Moje komputerowe lego 26.10.07, 10:31
      Mimo wszystko pamiętajmy że nastapił rozwój w sferze komputerowej i
      teraz bez internetu trudno jest się poruszać w XXI wieku.
      Przecież większość ofert pracy teraz znajduje się na portalach
      internetowych chociażby takich jak Profeo, gdzie można zamieścić
      także własne CV.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka