Dodaj do ulubionych

Polskie kino: głos publiczności

IP: 91.209.180.* 14.01.09, 09:42
Panie Jacku...

Po przeczytaniu tego co raczył Pan napisać, można wnioskować, że aktualny
kierunek naszego kina i widza, jest powodowany lansowaniem "bezpiecznych i
niezbyt drogich" komedii romantycznych et cetera, et cetera.

Nie jest to jednak przyczyna a efekt.
Prawdziwą przyczyna nie jest działanie rodzimej branży filmowej w oparciu o
chęć zysku - jest nią otępienie społeczeństwa, na czym każdy kto ma możliwość
chce zarobić.

Poziom naszych rodaków zbliża się do poziomu hamburgera, i Dody z frytkami -
skąd więc takie zdziwienie i zaszokowanie, że Mała Moskwa zdobyła Złote Lwy?
Mamy przyczynę - teraz pytanie; kto jest winny?
Czy winne jest społeczeństwo? Jak można winić głupca za to, ze jest głupi?
Więc nie...
Czy winna jest branża filmowa? A jakaż ich wina w tym, że chcą na głupcach
zarobić? Więc tez nie...

Powiem Panu kto jest winny - winne są media.
Nasz kochana czwarta władza, która pierze mózgi plebsu szmirami w postaci
wygibasów na lodowisku celebrytkom drugiej kategorii, skrzeczeniem do
mikrofonu w ramach udawania śpiewu... każdym kolejnym serialem, który
przysparza myślącą część społeczeństwa o mdłości.
Winne sa media, bo robią media-papke, w głowach nastolatków, które póxniej
wyrastają na pop-zombie, dla których pożywką jest pop-papka tłoczona do serc i
rozumów przez telewizję, radio i prasę.

Polecam zapoznać się ze statystykami dotyczącymi czytelnictwa (książek czy
prasy na jakim takim poziomie intelektualnym) - to da Panu obraz naszego
zubożałego intelektualnie społeczeństwa.
Społeczeństwa, które media same sprowadziły do poziomu mojego kwiatka w
doniczce, którego ciągle trzeba podlewać szmirowatą papką... bo jest od niej
uzależnione.
Obserwuj wątek
    • Gość: widz Polskie kino: głos publiczności IP: 194.146.248.* 14.01.09, 11:46
      Twórcy nieraz twierdzą, że muszą robić to czego pragną odbiorcy, a odbiorcy
      mówią, trudno, gdy nie ma nic lepszego, musimy brać co nam dają. Jednak potępiać
      wszystkiego w czambuł nie trzeba, ani obrażać społeczeństwa, czy dzielić je jw.
      Lepiej wrócić do podstaw - media niech promują dużo, dużo wartościowej
      literatury ( ale np nie książek kucharskich pisywanych przez gwiazdy TV czy ich
      wspomnień)a w TV nadają wartościowe filmy zaraz po wiadomościach - jak dawniej o
      godzinie 20. To, co o tej porze teraz leci nie należy chyba do misji
      ukulturalniania społeczeństwa?
    • Gość: Outsider Polskie kino: głos publiczności IP: 91.209.180.* 14.01.09, 13:14
      Niby tak...
      Niby media powinny...
      Niby nie powinno się uogólniać i obrażać całego społeczeństwa...

      Ale tym tokiem myślenia dojdziemy do takiej konkluzji:
      Ponieważ media obracają się wokół pieniądza i nie są żadnym przesłaniem czy
      sposobem nadzoru etc, media są po prostu zwykłą maszynka do robienia pieniędzy.

      Teraz - media komercyjne promujące papkę intelektualną dla niezbyt
      spostrzegawczego plebsu zawsze będą lepiej dofinansowane dzięki reklamom -
      visavi - dzięki pieniądzom samego plebsu.

      Więc jakikolwiek przekaz kulturalny o wartości wyższej niż Doda elektroda,
      będzie przegapiony - bo słabiej dofinansowany. Przez co słabszy jakościowo (w
      kategoriach jakości trafiającej to naszego upośledzonego i leniwego
      intelektualnie społecześntwa).
      Jak "Teatr Telewizji", jak "Perły z lamusa" -> nasze niszowe intelektualnie
      społeczeństwo po prostu nie będzie tego oglądać; bo przekazu nie zrozumieją.

      Więc...
      Tak jak pisałem - winne są media komercyjne (media largo naturalnie).
      U podstaw leży ludzka chciwość, intelektualne lenistwo pospólstwa i reguły rynkowe.
      Media przestały być środkiem przekazu kulturalnego w momencie kiedy zaczęły
      działać na zasadach rynkowych.
      Nie ma czegoś takiego jak wolność mediów, nie ma czegoś takiego jak ich
      obiektywizm i niezależność.

      Obraz czarny i napawający pesymizmem - ale niestety po dłuższym zastanowieniu
      zgodny ze stanem faktycznym.

      Więc teraz kiedy społeczeństwo jest na tyle tępe, żeby chodzić i wydawać
      pieniądze na szmirowate maszynki do robienia pieniędzy (z obrazem zrobionym po
      to by przyciągać jak najwięcej a nie przekazywać) zamiast pójść do teatru i
      zobaczyć prawdziwą grę i sztukę (każdy aktor wie, że teatr to sztuka i majątku
      tam nie zrobi - więcej od aktorów, którzy mają talent i szlifują go całe życie
      zarabiają jakieś słodkie idiotki z durnego serialu telewizyjnego, który ma tylko
      zwiększać oglądalność, żeby można było podnieść cennik za reklamy), do opery -
      żeby popatrzeć na prawdziwe emocje.

      Ale niestety z tego kolejny wniosek - że sztuka może pozostać sztuka tylko kiedy
      nie jest skomercjalizowana i nakierowana na zysk.
      A nasze społeczeństwo nadal będzie tępe i otumanione przez mass media - bo tylko
      tak, można mówić o środowisku kulturalnym (tym prawdziwym a nie pokazywanym w
      wygibasach na lodowisku), czy o intelektualistach.

      Bo bez durnej i ciemnej szarej masy, wybitne jednostki nie mają prawa bytu.
    • huttner Polskie kino: głos publiczności 15.01.09, 13:39
      To nie są gatunki filmowe, raczej podgatunki dla młodych, niedojrzałych
      społecznie młodych ludzi. Zwycięzca roku 2008 zostaje prostacki film "Lejdis".
      Słusznie ocenił recenzent z "Polityki", że to film o czterech idiotkach. Pewnie
      zwycięzcą roku 2009 zostanie "Idealny facet..." z tej samej wytwórni,obsada jest
      tylko co nieco zmodyfikowana.
      Ci co krytykują,tych, którzy oglądają M - jak miłość czy inne seriale, wcale
      nie są inni. Pracuję w branży kinowej i widziałem te same twarze, które z
      wypiekami na twarzy po raz trzeci, czy czwarty przyjeżdżały do kina właśnie na
      "Lejdis". Komercja, filmy z wyrażeniami wulgarnymi i popcorn górą ! O tempora !
      O mores !
    • Gość: kastilla Polskie kino: głos publiczności IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 10:52
      Zgadzając się z większością, pozwolę sobie wtrącić, że naprawdę kiepskie jest,
      kiedy w medium takim jak GW, przy osobie, która zajmuje się w niej filmami od
      nie-wiadomo-kiedy, naprawdę kiepskie jest stosowanie błędnej pisowni w przypadku
      nazwiska p. Magdaleny Różczki.
    • Gość: AFORYSTA Polskie kino: głos publiczności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.09, 15:12
      POKOLENIE JP2 I KREMÓWEK?!
      wwwiercioch.blog.onet.pl/
    • otis_tarda To nie kryzys, to rezultat 16.01.09, 16:19
      Rezultat rozwalenia komercyjnego kina. Na różne sposoby. Swoje zrobił fakt, że
      kino amerykańskie jest dostępne - ale swoje zrobiło też lansowanie na wszelkie
      sposoby Nudnych Ważnych Filmów o Niczym. I efekt jest jaki jest: nie ma
      infrastruktury (ważna sprawa. Przecież raz zrobione dekoracje do filmu o - dajmy
      na to - Warszawie z roku 1900 mogą robić za Warszawę w latach 1850-1944), nie ma
      scenarzystów, reżyserzy się licytują w nudzie (bo nudę zawsze krytyk doceni, a
      widz tak czy siak nie pójdzie) i w "romantycznych" historiach nie dorastających
      usańskim do pięt.

      A swoje dołożył też Polski Instytut Niszczenia Filmu, który zamiast prowadzić
      JAKĄŚ przemyślaną politykę, dokłada się do wszystkiego.
    • Gość: M Dzisiaj się liczą skandal, łatwe i szybkie IP: 86.46.49.* 17.01.09, 00:44
      pieniądze i seks.
      To nam pokazuje TV i internet, tak żyją dzieci, nastolatki i młodzi.
      Przykre, ale prawdziwe. TV, internet, serwisy społecznościowe to wyrocznie dla
      młodych ludzi.
    • Gość: . ranczo jest ok IP: *.net136.okay.pl 17.01.09, 08:42
      ranczo to akurat jeden z lepszych polskich seriali ostatnich lat, wg mnie to
      "alternatywy 4" poczatku XXI wieku w Polsce - a alternatywy sa moim ulubionym
      serialem wszechczasow.

    • Gość: ja Polskie kino: głos publiczności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 19:27
      kim Ty jesteś marny dziennikarzyno?
    • Gość: sarkor Polskie kino: głos publiczności IP: *.spray.pl 21.01.09, 10:47
      Uwazam ze brak jest ogolnej strategi
      polskiej kultury pod kazdą postacią.

      Nie ogladam polskich programów w telewizji poza "Kulturą"
      ktora ma w miarę ciekawe propozycje.
      Jestem wymagajacym widzem.
      Cenie francuskojęzyczne programy.
    • Gość: mcKwadrat Polskie kino: głos publiczności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 01:36
      Ok, zgodzę się, że media, że internet, że niewykształcony odbiorca ( to tyczy
      się nie tylko sztuki filmowej; poza tym niech ktoś zwróci uwagę na godziny
      poświęcone kulturze na zajęciach w szkołach- to woła o pomstę do nieba)i inne.
      Trzeba jednak zwrócić uwagę, że, nie oszukujmy się, tego typu rzeczy nie są
      wyłącznie Polską domeną - tak dzieje się na całym świecie. Czemu więc w Polsce
      nie powstaje dobre kino cieszące się dużą widownią?
      Otóż mam wrażenie, że duża tu niestety nieumiejętność naszych reżyserów,
      nieumiejętność lawirowania między kinem artystycznym, a kinem popularnym,
      między ideą, a (takie są realia) umiejętnością sprzedania tej idei zarówno
      widzowi jak i... producentowi.
      Aby zrobić dobry, mądry film, a przy tym w miarę atrakcyjny dla pospolitego
      zjadacza łyżw i tańcy (większość współczesnych filmów działa na zasadzie
      "cebulki"- każdy może znaleźć coś dla siebie{ choć nie mówię,że to dobre
      stwierdzam tylko fakt, którego Polscy twórcy zdają się nie
      dostrzegać)potrzebne są pieniądze. Jednak producent to biznesmen, a biznes
      jest biznes, biznes to komedia romantico, a także to co nie jest tematem tabu.
      I nie mówię tu o "wnikaniu w nasza porażającą rzeczywistość" bo to w
      większości socjologia a nie filmy, ani też o poruszaniu tematów tabu dla
      czystej prowokacji. Pytanie brzmi czy mógłby dziś powstać taki film jak "
      Matka Joanna od Aniołów", czy ktoś odważyłby się na realizację takiego tematu.
      To tylko przykład pierwszy z brzegu, nie pokazujemy bowiem rzeczy takimi
      jakimi są, bez oceniania, bez zadęcia, tak jakby w relatywnym świecie nakazano
      nam wszystko z góry osądzać, mówić o czarnym i białym, łapać się zatęchłych
      mitów i ładnych bajeczek, abyśmy nie utonęli, a, co najważniejsze- aby widz
      nie utonął, w gąszczu informacji- mówimy co jest słuszne- na etapie
      artystycznym, a co jest fajne- na etapie komercyjnym. I tu i tu widz jest
      traktowany jak dziecko, a wychowany na supermarketach- musi nasycić oko tym co
      widzi. Lub też jakby kłody pod nogi rzucając widzowi- a niech się męczy, niech
      nie wie o co chodzi, oto kino artystyczne. Artystyczne- ok, tylko wtedy nie
      narzekajmy na brak odbiorców, jeśli ktoś nie jest nauczony czytania sztuki- to
      przykro mi, nie zrozumie i co najważniejsze nie będzie chciał, bo nie jest
      nauczony się męczyć ( to jest przykre, ale taka jest prawda- praca, kasa,
      żarcie, a potem nie ma już siły, nie ma umiejętności, zostaje klan i marzenia
      o niespełnionych miłościach i świecie z reklamy). Brakuje nam więc tego co
      nauczyłoby ludzi oglądania i "czytania" filmu. Pop-człowiek, nauczony, że
      wszystko oto jest podane w kolorowym opakowaniu, może sięgnie po coś, co
      wyglądając jak piękny lizak w miarę lizania staje się coraz bardziej gorzki-
      chcemy go jednak spożywać bo czujemy, że gdy zliżemy go do końca czeka nas
      niespodzianka. Nie muszą to być dzieła z uszczerbkiem an wartości
      intelektualnej i artystycznej, mówiąc prościej: nie kochajmy komercji, ale też
      się jej nie bójmy jak ognia, pop-widz, pop-człowiek nie przyjdzie do nas
      niestety sam, więc trzeba zrezygnować nieco z dumy, pierwszemu znaleźć nić
      porozumienia. Ufam, że nasi twórcy w końcu okażą się sprytniejsi od pop- widza
      i skuszą go tak by w świecie zaspokajania potrzeb poczuł w końcu niedosyt.
      • Gość: autor Re: Polskie kino: głos publiczności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 15:39
        Problemu należy upatrywać w prześciganiu się mediów w robieniu z widzów debili.
        Kiedyś, za PRL i we wczesnych latach 90-tych, lansowano ambitne książki i filmy,
        o nich wypadało mówić, je trzeba było znać. Dziś, kiedy zalała nas fala
        debilnych filmideł z USA, gdzie wywalają kawę na ławę i nie trzeba się
        zastanawiać nad fabułą, albo pseudofilozoficznej szmiry made by Coelho,
        prawdziwa kultura nie ma szans. Dlaczego na DVD, prócz kasowych shitów, wydaje
        się kretyńskie filmiki, a nie dobre kino gatunkowe z poprzednich dekad? Dlaczego
        nie wznawia się dobrej literatury, ale robi dodruki Coelho, Grocholi? Co z tymi,
        którzy kochają dobrą muzykę? Nie pozostaje im nic innego, jak "piracić", a wtedy
        państwo z triumfem ich przyskrzyni za "kradzież". Co za kraj!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka