wolna_galicja
06.02.04, 11:20
"Ostatnio całe tabuny osób na różnym stopniu rozwoju umysłowego i
cywilizacyjnego pouczają mnie, co powinienem zrobić, żeby zostać
Europejczykiem. Już nie wystarcza urodzić się i mieszkać w Europie, nie
wystarcza nawet znać historię i praktykować cywilizację europejską. Trzeba
dokonać specjalnego wysiłku, oderwać się od pokus samodzielnego myślenia i
poddać bezkrytycznie zbiorowemu otumanieniu jedynie słuszną ideą jedynie
właściwej europejskości.
Nikt mi nie mówi, a wraz ze mną wszystkim Polakom, że aby zostać pełnoprawnym
Europejczykiem, trzeba się myć, zmieniać gacie, powściągliwiej kraść,
bardziej umiarkowanie oszukiwać instytucje państwowe, podnosić PKB,
ograniczyć korupcję, nie mataczyć, nie uchlewać się do nieprzytomności, nie
plugawić języka i nie gnoić kultury. To wszystko widocznie nikogo jeszcze
jako Europejczyka nie dyskwalifikuje. Obowiązują inne, nawet bardziej
progresywne niż higiena osobista kryteria europejskości. Polak, który w
Polsce chce być uznany za Europejczyka całą gębą, musi być bezkrytycznym
wyznawcą zespołu właściwych poglądów na rolę Polski w Europie. Jego
europejskim obowiązkiem jest klakierstwo wobec wszystkich pomysłów
najrówniejszych wśród równych państw UE, to znaczy Niemiec i Francji,
okazywanie uczucia zażenowania, gdy jakiś wykolejeniec bełkoce coś o
interesach Polski, domaganie się od Polaków wzniesienia się ponad przyziemne
racje i szybowania w przestworzach idealizmu."
Całość:
www.wprost.pl/ar/?O=55416&C=57