orzesztywmorde
21.02.11, 10:24
Czy waszym zdaniem kolejne ludowe rewolucje w okolicach Bliskiego Wschodu to rzeczywiście spontaniczne grassrootsowe działania ludu, czy może podkopywanie amerykańskiej dominacji w tym regionie?
W końcu wszyscy dyktatorzy w tym regionie, którzy obecnie są wymieniani, cieszyli się poparciem największej światowej demokracji. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby stany chciały aż takiego remanentu. Czy to jest kop w kolano chwiejącego się na nogach kolosa? Co o tym sądzicie?