glupi_jasio
02.03.11, 18:44
W roku 2010 Polska osiągnęła dodatni bilans transferów z UE wielkości około 7.7 mld euro, czyli c.a. 30 mld. złotych.
Transfery do Polski: 11.2 mld euro, składka Polski dla UE: 3.5 mld. euro.
www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2010.pdf
polskawue.gov.pl/Przeplywy,finansowe,miedzy,Polska,a,budzetem,UE,235.html
30 mld. złotych netto, to niemało, ale też nie jest to porażająco dużo: to około 2% polskiego PKB. Niezbyt dużo także w porównaniu z emisją nowego długu publicznego w 2010: szacowanego na ponad 110 mld zł (prawie 8% PKB! i to pomimo zasilenia budżetu państwa kwotą rzędu 30 mld złotych z prywatyzacji).
Nurtuje mnie pytanie, jak to możliwe, że mimo dobrodziejstw transferów unijnych, pomimo prywatyzacji na dużą skalę, pomimo przyzwoitego wzrostu gospodarczego - dług publiczny Polski narasta w tak katastrofalnym tempie.
Tłumaczenie tego fenomenu "globalnym kryzysem" jest fałszywe; bardzo głęboki kryzys gospodarczy w Estonii nie doprowadził do takiej chorej ekspansji długu.
Oczywiście, za złą sytuację budżetu odpowiedzialność ponoszą głównie decydenci, politycy.
Mam jednak podejrzenia, że nie tylko. Przypuszczam, że ograniczenia biurokratyczne narzucane przez Unię - tak przy wydawaniu funduszy z niej pochodzących, jak regulacje od tych funduszy niezależne, generują spore koszta dla gospodarki, niszcząc ją dynamikę i deformując jej strukturę.
Przykładem szkodliwego wpływu dotacji z UE na strukturę gospodarki są PIIGS, które unijna pomoc i tani kredyt w euro doprowadziły do bankructwa lub na jego skraj.
Do tej pory - dla Polski - bilans członkostwa w UE wygląda pozytywnie; korzyści z transferów i konwergencji z UE - przewyższają biurokratyczne koszta. Tym niemniej - już teraz straszy straszliwy dług publiczny i rośnie zatrudnienie w administracji - wymuszone przez wymagania unijnej i polskiej biurokracji.
Tyle tylko, że sytuacja się pogarsza: UE planuje redukcję realnej wartości transferów do biedniejszych krajów, zacieśnienie regulacji (niemiecki "pakt na rzecz konkurencyjności") pakiet klimatyczny może oznaczać potężny cios ekonomiczny dla Polski. O niektórych skutkach wprowadzenia paktu klimatycznego dla cen energii i konkurencyjności przemysłu w Polsce można poczytać np. tutaj:
zbigniewkuzmiuk.nowyekran.pl/post/4915,renegocjacje-pakietu-klimatycznego-potrzebne-od-zaraz
Czy aby na pewno bilans ekonomiczny członkostwa Polski w Unii jest dodatni?
Polecam teksty o tym, jak dopłaty i regulacje unijne mogą szkodzić Polsce:
4wladza.salon24.pl/248237,doplaty-i-programy-unijne-niszcza-gospodarke
afortiori.salon24.pl/251835,europa-i-polska-na-szosie-do-zniewolenia-ii-pigs-i-lubunie