21.04.11, 17:33
Życzę Wszystkim radosnej Wielkanocy i mokrego Dyngusa. Jak najdalej od polityki, jak najbliżej rzeczy ważnych.
Obserwuj wątek
    • demergis Re: Wielkanoc 21.04.11, 18:00
      ja myślę, że najważniejszą rzeczą z rzeczy najważniejszych jest teraz odsunięcie od możliwości zdobycia władzy przez jarka k. To jest teraz temat, który prawdziwemu polakowi nawet w okresie świątecznym nie powinien zejść nawet o mikrometr z celownika. I takie prośby każdy patriota powinien zanieść niedzielnym porankiem Panu Zmartwychwstałemu. A jeśli nie wysłucha nas (co jest bardzo prawdopodobne) - można spróbować wysłać jarka np drugą tutką do Torunia
      • mateusz572 Re: Wielkanoc 21.04.11, 18:51
        Ochłoń drogi demergis.
        Dziewczyna złożyła Ci tylko życzenia świąteczne.
        • demergis Re: Wielkanoc 21.04.11, 19:19
          funkcjonariuszka złożyła nam/ mi życzenia, nie dziewczyna, to zasadnicza różnica
    • leny20-4-7 Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 11:00
      wedlug hierarchii waznosci:

      1. „Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach” (Paweł z Tarsu, 1Kor 15,13—17).


      2. ""Państwo polskie jest (...) słabe dzisiaj a zainteresowanie ludzi sprawami publicznymi jest tak niskie i niesystematyczne, że najważniejszą sprawą nie są wybory, ale to, żebyśmy zaczęli ze sobą uczciwie rozmawiać. Żebyśmy na siebie nie krzyczeli, nie wyśmiewali jedni drugich, żebyśmy cierpliwie odbudowywali poczucie wspólnoty. Jesteśmy przecież narodem niepokornym, dzielnym, pracowitym, hardym. Nie przestaliśmy być wspólnotą – trzeba to Polakom tłumaczyć – w dalszym ciągu jesteśmy Narodem. (...)

      Słabość państwa polskiego objawia się na tak wielu płaszczyznach – i trzeba z tym walczyć. My dzisiaj do tego stopnia staliśmy się barbarzyńcami, że kwestionujemy nawet rytuały pogrzebowe. (...) Wyśmiewanie ludzi, którzy idą gdzieś - zamiast siedzieć w domu i pić piwo - po to, żeby wspólnie odmówić modlitwę, zapalić znicze, czy ułożyć kwiaty – jest haniebne. Dbajmy o swoją kulturę, o swój kod cywilizacyjny. Bo z nich się wywodzimy i bez nich zmarniejemy.

      A jeżeli nie wszyscy Polacy odczuwają patriotyczne uczucia, to niech chociaż dbają o swój interes. Opłaca się mieć Polskę.". ( Zyta Gilowska, marzec 2011)

      3. tolerancja
      1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych» ( Slownik Jezyka Polskiego, PWN)

      swego czasu odszedlem z Forum bo m.in. nie potrafilem pozostac obiektywny wzgledem tutejszej dzialalnosci Doroty. potrzebowalem zmienic srodowisko, nabrac dystansu, przypomniec sobie, ze w rożnorodnosci jest piekno. jednym slowem odszukac w sobie zagubiona gdzies tolerancje lub tez milosc blizniego.

      Dorota na koniec dnia nie jest "funkcjonariuszka"...jest czlowiekiem!!! nie musze sie z nia zgadzac ani aprobowac wszystkiego co tutaj robi wystarczy, ze "pozwole sobie" nie zapomniec o tym co powyzej.

      Dlatego tez życzę wszystkim chociaz odrobiny milosci, zachowania madrosci i nabrania dystansu na tyle aby w czlowieku zobaczyc czlowieka.

      Pozdrawiam świątecznie,
      Leny
      • dorota_3 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 11:30
        "Dorota na koniec dnia nie jest "funkcjonariuszka"...jest czlowiekiem!!!"

        Widzisz, Leny, rzecz w tym, że nie jestem "funkcjonariuszką" ani na koniec, ani na początek dnia. To nie jest opis rzeczywistości tylko epitet. Równie dobrze możnaby mnie nazwać "Żydówką", jestem nią dokładnie tak samo jak "funkcjonariuszką".

        Myślę, że niepotrzebnie wróciłeś na Forum, ponieważ Forum już jest martwe. Tutaj się juz nie rozmawia, tylko stygmatyzuje ("funkcjonariuszka"). A skalę nienawiści i zacietrzewienia widać chociażby powyżej w postach Demergisa.

        Forum jest martwe (i samo to stwierdzenie w Wielki Piątek nie brzmiałoby aż tak dramatycznie). Tylko, że go nic nie wskrzesi.
        • leny20-4-7 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 12:08
          "Forum jest martwe"?

          kilka mysli:

          1. nie wydaje mi sie. jestes na nim np. Ty, od przedwczoraj znowu ja, jest jeszcze kilka osob. dlaczego wiec piszesz/uwazasz, ze jest martwe?

          2. "(...) go nic nie wskrzesi". nie podoba mi sie ten determinizm...bo rownie dobrze mozesz powiedziec "w dlugim terminie juz jestesmy martwi" i co? i juz widze jak kladziesz sie do grobu... widzialem/asystowalem przy kilku "smierciach" w swoim zyciu i nie spotkalem sie jeszcze z przypadkiem, ze ktokowliek nie pragnal zycia bardziej niz smierci.
          2a. a co mozesz zrobic aby ozywic to Forum (retorycznie)?

          3. co do "martwoty", "wskrzeszenia" to faktycznie karkolomne zadanie. kiedys byloby latwiej:
          - nie bylo tylko ciekawych miejsc w blogosferze - mniejsza konkurencja.
          - byly obecne bardzo mocne piora, ktore w jakiejsc czesc i z roznych powodow rozproszyly sie po necie lub wrocily do real'u.
          - bylo wiecej tolerancji, dystansu, przyzwolenia na odmienne poglady.
          - bylo wiecej Gospodarki, a mniej Polityki chociaz to wlasnie gospodarka jest przedlzueniem polityki, a nie odwrotnie.
          itd, itp

          4. tu prosze o tak wielki dystans na jaki mozesz bo nie adresuje tego przeslania tylko do Ciebie ( np do siebie tez).
          piszesz o martwocie, a spojrz prosze na siebie. spojrz prosze na swoje posty i zastanow sie jaki procent z nich jest naprawde mocny merytorycznie i nie mozna mu nic zarzucic, jaki % z nich ma w domysle byc zaczepka albo triumfalizmem i sluzy raczej "pognebienu" tych ktorzy stoja...po drugiej/trzeciej/piatej stronie "barykady". nie chodzi mi o bycie stiff-upper-lips bo to takze doprowadzi do martwoty...ale o empatie i odpowiedzialnosc za slowo.

          kazdej akcji towarzyszy reakcja!

          oraz

          "nie zginelo poki my zyjemy"!!!smile



          • dorota_3 Nie ma specjalnie czego żałować 22.04.11, 12:45
            Hehe, zabawny optymizm. Sympatyczny zresztą.

            No cóż, myślę, że to miejsce po prostu zupełnie zdechło, stało się forum sporów stricte politycznych metodami, hm, łagodnie mówiąc, brutalnymi. Doszło do tego, że ktoś tutaj zasugerował mi, że zbiera informacje na temat mojej (domniemanej) tożsamości i rozmawia na mój temat z osobami ponoć kiedyś mnie znającymi. Doszło także do ujawnienia mojego prywatnego adresu mailowego.

            Krótko mówiąc, gówniane, kagiebowskie metody zastraszania - inwigilacja przeciwników politycznych (dosłownie: inwigilacja) i posługiwanie się insynuacjami.

            Kilka osób odeszło już stąd, ja jestem bliska tego. Niewiele jest wątków gospodarczych, a te, które są, zamieniają się w polityczną nawalankę. Sama przyłapałam się na tym, że nie wrzucam już tutaj informacji gospodarczych, po prostu szkoda mi czasu. To miejsce nie jest go warte.

            Jak to wszystko razem zebrać - brak merytoryki i inwigilowanie osób piszących przez niektórych uczestników, to jest naprawdę definicja upadku.

            Oczywiście - zawsze zostanie tu kilku weteranów o zbliżonych poglądach, piszących sążniste posty o niemal identycznej treści i pijących sobie nawzajem z dzióbków jedyne prawdy objawione. Śmierć to może nie będzie, ale uwiąd starczy - na pewno smile

            Na szczęście to zupełnie nieistotne. Wesołych Świąt.
            • leny20-4-7 Re: Nie ma specjalnie czego żałować 22.04.11, 13:29
              ten optymizm mial byc zarazliwysmile

              co do zdychania - wszystko jest mozliwe ale...wiecej wiary, optymizmusmile

              co do zbierania infomacji - uuu. troche zaskoczylas mnie ta informacja. boje sie nawet, ze byc moze, niestety, to ja jestem osoba, ktora lezy u podstaw tego zamieszania. nie bylo mnie od grudnia nawet przelotem i nie wiedzialem, ze moja wiedza/hobby moze byc przez kogokolwiek uzyta w "niecnym celu" bo zareagowalbym wczesniej. ale po koleji: jestem reserczerem troche z zawodu( teraz np w chinach robie pewne poszukwianie na rzecz agencji rzadowej), a troche z zamilowania i kiedys za "wyzwanie" postawilem sobie znalezienie Ciebie w realym swiecie i wydaje mi sie ze osoba, ktora pasowala do informacji, ktore porozrzucalas po sieci to moglas byc Ty. podzielilem sie pozniej w prywatnej rozmowie i dosc przypadkowo swoimi przemysleniami z pewna osoba, nie spodziewalem sie braku dyskrecji...przepraszam za klopoty. nie mialem zadnych bolszewickich idei, tylko/az ciekawosc. postaram sie ustalic czy to tylko przypadkowa zbieznosc czy faktycznie zostalem "niechcacy" osobowym zrodlem informacji.

              co do watkow.
              piszesz: " Niewiele jest wątków gospodarczych, a te, które są, zamieniają się w polityczną nawalankę. Sama przyłapałam się na tym, że nie wrzucam już tutaj informacji gospodarczych, po prostu szkoda mi czasu. To miejsce nie jest go warte."

              jestes dorosła kobieta, swiadoma osoba i dlatego dziwie sie, ze tak po prostu nie szkoda Ci czasu wlasnie na umieszczanie politycznych watkow. co sie chcesz dowiedziec z tych "nawalanek", ktore w wiekszosci przypadkow i z duzym prawdopodobienstwem mozna przewidziec? chyba, ze masz jakas satysfakcje, ze wkladasz kij w mrowisko aby za mocno nie spijano tutaj sobie z dziobow???
              ja np z checia poczytam Twoje szeroko-rozumiane watki gospodarcze, a tu z zalozenia jak widze - nic.

              uwiad starczy...aj zabolalo trochesmile





              • dorota_3 Re: Nie ma specjalnie czego żałować 22.04.11, 13:42
                Leny, to juz przestaje być zabawa. Powinieneś mieć świadomość, że nawet jeżeli po prostu bawi Cię znajdowanie w sieci informacji na temat konkretnych osób - to z chwilą, kiedy upubliczniasz je (tzn. dzielisz się nimi przynajmniej z jedną osobą), to cała sprawa wymyka Ci się spod kontroli.

                Tak się też stało - to prawdopodobnie te dane posłuzyły do zastraszania mnie. Przykro mi to powiedzieć, ale jeżeli ta sprawa będzie miała jakiś dalszy ciąg (mam nadzieję, ze nie będzie miała), to i Ty jesteś teraz "zamieszany". BTW - po co robić takie głupoty? Nie lepiej zachować swoją wiedzę dla siebie?
                • leny20-4-7 Re: Nie ma specjalnie czego żałować 22.04.11, 14:22
                  Doroto,

                  rowniez mam nadzieje, ze "dalszego ciagu nie bedzie" bo inaczej spotkamy sie w sądzie i przekonam sie czy jestem az tak dobrym reserczerem...a sama swiadomosc juz mi wystarcza.

                  Art. 24. § 1. (10)Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny

                  co do "upublicznienia" - na szybko zaczerpnalem opinii kilku osob i zdania sa podzielone. wszyscy sa jednak zgodni, ze Twoja definicja jest "specyficzna" i pod nia mozna "skazac" wszystkich...tak wiec mimo wszystko jestem dobrej mysli.

                  myślę/czuję jednak, ze mi jest bardzo przykro, ze tak sie stalo. ale jak mowilem, bede chcial to wyjasnic u zrodła i na przyszlosc jeszcze bardziej trzymac jezyk na wodzy.

                  co do wiedzy - sama w sobie nie jest ani zla ani dobra. nie jest tez ani glupota ani madroscia. to tylko zasob informacji, kto i jak sie nia posluzy to juz jego problem. bo chyba to "panstwo prawa", w ktorym zyjemy, to nie tylko pusta formulka.






        • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 12:30
          dorota_3 napisała:

          > Forum jest martwe (i samo to stwierdzenie w Wielki Piątek nie brzmiałoby aż tak
          > dramatycznie). Tylko, że go nic nie wskrzesi.

          Skoro tak myślisz, to się ewakuuj. Kto wie, co się wtedy okaże.

          Forum to także ludzie, osobowości, intelekt wielu uczestników, wciąż pozostające ze sobą w dialogu, połączonych wzajemnym szacunkiem. I tego się zabić nie uda smile

          Tyle ad vocem.

          • dorota_3 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 12:51
            "Intelekty" stąd odeszły (Polarny), lub się nie udzielają w politycznych nawalankach (Damkon, Szutnik, Poszi).

            Dialogu nie ma już od dawna, jest lżenie przeciwników. Jak zostaną zwolennicy jednej opcji, to tym bardziej dialogu nie będzie.

            "połączonych wzajemnym szacunkiem"
            big_grin No, to mnie rozbawiłeś. Tego tutaj rzeczywiście nie brakuje.

            Nic się nie okaże, jak się ewakuuję, wielu już to wcześniej zrobiło.
            • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 13:05
              dorota_3 napisała:

              > "Intelekty" stąd odeszły (Polarny), lub się nie udzielają w politycznych nawala
              > nkach (Damkon, Szutnik, Poszi).
              >
              > Dialogu nie ma już od dawna, jest lżenie przeciwników.

              Wiesz, nie obraź się, bo to nie jest moim celem dokuczyć, tylko napisać, jak to widzę.

              Twoje posty mnie drażnią, męczą i zniechęcaja, pisać się odechciewa. Uważam, że to, w dużej mierze przez Ciebie, forum straciło unikalny charakter.

              • dorota_3 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 13:14
                Mnie też Twoje posty drażnią, męczą i zniechęcają. Uważam, ze jesteś uroczo upierdliwy smile , przypominam sobie kilka takich wymian zdań, w których trzymałeś swoją tezę jak bulterier, do wyczerpania przeciwnika. Ale póki trzymamy się jakichś elementarnych zasad, to dyskusja jest możliwa.

                Jednak kiedy pewne ordynarne gówno nazwało mnie "suką", to nie wzbudziło Twojej reakcji. Norma w Twoim środowisku?

                • leny20-4-7 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 13:35
                  widze, ze wzajemnie rywalizujecie ze soba o miano - "przedostatniego kometarza".

                  chce tym komentarzem przerwac spirale i prosic Was o troche dystansu na Swięta chociaz - proszę.

                  • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 13:52

                    Jeszcze nie świętuję, stąd ta miła przedświąteczna rozmowa smile

                    A wątek - trochę z gatunku - akcja wizerunkowa i dzwonienie na Święta - ogonem wink

                    Nie ruszałoby mnie to nawet, ale rytualne, świąteczne uśmiercanie forum przez osobę, która go w dużej mierze podtruła - to już dla mnie za dużo.

                    Pozdrawiam!
                    • leny20-4-7 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 15:07
                      teraz rozumie stanowisko, wczesniej myslalem, ze to piaskownica...

                      ps. bardzo ciekawy drugi akapit. czy masz jakis zwiazek z krzakiem i tlenkiem dwuwodru, bo nie mam pewnosci i wolalbym zapytac niz tropic w necie?
                      • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 15:40
                        leny20-4-7 napisał:

                        > teraz rozumie stanowisko, wczesniej myslalem, ze to piaskownica...
                        >
                        > ps. bardzo ciekawy drugi akapit. czy masz jakis zwiazek z krzakiem i tlenkiem d
                        > wuwodru, bo nie mam pewnosci i wolalbym zapytac niz tropic w necie?

                        Całkiem sporo, choć nie wszystko, np. wiek i poglądy - nie całkiem wink

                        Pozdrawiam!
                        • leny20-4-7 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 16:38
                          faktycznie nie wiem jak moglem Was obu pomylic. po namysle to przypominam sobie teraz nawet, ze krzaczor odszedl juz przeciez jakis czas temu. troche szkoda. a naszlo mnie na wspominki bo zerknalem do archiwum (np tu: forum.gazeta.pl/forum/w,17007,80363647,,Recesja_w_RP_.html?s=0 ) i styl faktycznie podobny tyle te poglady...temat tez troche na czasie.

                          Pozdrawiam!!!

                          ps. a dlaczego glupi zamiast nie-glupi? to swoista wiwisekcja, poza, szczwana zmyłka, poszukiwanie tozsamosci posrod pogardzanych???
                          ps2. jakies ekonomiczne/gospodarcze przemyslenia na nadchodzace dni?
                          ps3. moze nowy watek? propozcyja [ "bandycka" prywatyzacja ] sporo bedzie sprzedazy w najblizszych tygodniach, beda miliardowe dywidendy, bedzie mozna moze wymienic sie pogladami??? moze ta wiszaca w powietrzu recesja...zaczac "nowe" na Forum moze juz czas.
                • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 13:47
                  dorota_3 napisała:

                  > Mnie też Twoje posty drażnią, męczą i zniechęcają. Uważam, ze jesteś uroczo upi
                  > erdliwy smile , przypominam sobie kilka takich wymian zdań, w których trzymałeś sw
                  > oją tezę jak bulterier, do wyczerpania przeciwnika. Ale póki trzymamy się jakic
                  > hś elementarnych zasad, to dyskusja jest możliwa.
                  >

                  Otóż nie trzymasz standardów, które lubię: oryginalności, samodzielności poglądów, rozeznania prawdy, dystansu do własnych przesądów, i jesteś wyspecjalizowana w podkładaniu dyskusyjnych haków: prowokacji, manipulacji, ignorowaniu istoty argumentów, a spychania sprawy na emocje i szczegóły.

                  Owszem, potrafię Cię zdekomponować do prawdziwej wartości, ale to działalność nieopłacalna, podobnie, jak dzielenie się ciekawszymi przemyśleniami na forum o dusznym klimaciku biurowego kociołka, które teraz tu mamy. Potrafię Cię zmusić do porzucenia technik manipulacji i ruszenia głową, ale mi się nie chce.

                  > Jednak kiedy pewne ordynarne gówno nazwało mnie "suką", to nie wzbudziło Twojej reakcji.

                  Jak widzę, świetnie się czujesz w tych klimatach, nic a nic dłużną nie zostając. Zupełnie nie pamiętam szczegółów incydentu, chamstwo mi przeszkadza, ale jest mniej toksyczne niż wykwalifikowana nieuczciwość intelektualna.
                  • dorota_3 Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 14:01
                    Odpowiem jednak, mimo apelu Leny'ego.

                    Otóż to właśnie jest istota "zepsucia" Forum: nie odnosisz się do konkretnych tez, tylko cała Twoja przemyślność skupia się na pracowitym ustawianiu przeciwnika. A to prowokacja, a to manipulacja lub inne wyimaginowane techniki. Żadnych konkretów ad meritum, wyłącznie opis domniemanych intencji interlokutora. To patent na ukatrupienie każdej rozmowy.

                    Nie, nie czuję się w tych klimatach dobrze. Żaden człowiek nie czułby się dobrze będąc lżonym.

                    "Wykwalifikowana nieuczciwość intelektualna"
                    smile A to po prostu jest różnica poglądów. Nic więcej.

                    Na tym, kończę, musze się zająć jakąś robotą przedświąteczną smile
                    • glupi_jasio Re: Wielkanocne auto-da-fe 22.04.11, 14:17
                      dorota_3 napisała:

                      > Odpowiem jednak, mimo apelu Leny'ego.
                      >
                      > Otóż to właśnie jest istota "zepsucia" Forum: nie odnosisz się do konkretnych t
                      > ez, tylko cała Twoja przemyślność skupia się na pracowitym ustawianiu przeciwni
                      > ka.

                      Mylisz się, jak ktoś kłamie uparcie i w żywe oczy, to widzę dwie możliwości:

                      -wyprostować sprawę (co wymaga uporu i konsekwencji, jeśli krętacz działa w złej wierze)

                      -trzymać się z daleka od wątku; pisanie w krętackiej intelektualnie atmosferze mi uwłacza

                      Druga opcja kosztuje mniej.

                      I nie tylko ja tak mam... dlatego właśnie forum umiera.

                      A to prowokacja, a to manipulacja lub inne wyimaginowane techniki.

                      Nie, to prawdziwe i powszechne techniki.

                      Żadnych
                      > konkretów ad meritum, wyłącznie opis domniemanych intencji interlokutora.

                      Widzisz? Już kłamiesz.

                      > To patent na ukatrupienie każdej rozmowy.

                      Najlepszym patentem jest Twoja erystyka i odwracanie kota ogonem.

                      >
                      > Nie, nie czuję się w tych klimatach dobrze. Żaden człowiek nie czułby się dobrz
                      > e będąc lżonym.
                      >

                      To przestań jęczeć i ewakuuj się z tego umarłego forum. Zachowaj się konsekwentnie, chyba, że masz rys masochistyczny, albo bardzo Ci się nudzi w pracy.

                      > "Wykwalifikowana nieuczciwość intelektualna"

                      > smile A to po prostu jest różnica poglądów. Nic więcej.

                      Nie, znam i uwielbiam ludzi o różnych poglądach, ale uczciwych i intelektualnie ciekawych. I to nie jest ten przypadek.

                      >
                      > Na tym, kończę, musze się zająć jakąś robotą przedświąteczną smile
                      >

                      Słusznie.

                      Wesołych Świąt, zatem.
    • leny20-4-7 Wielkanocne nadzieje 22.04.11, 12:20
      w zwiazku z determinizmem, ktorym powialo troszke na Forum przedstawiam tę oto historie:

      Serbołużyczanie i Wielkanocna procesja

      Nieopodal granicy z Polską i Czechami, na terenie byłej NRD, zamieszkuje jeden z najmniejszych narodów Europy – Serbołużyczanie. Ten słowiański naród jest prawdziwym fenomenem – oparł się trwającej od tysiąca lat germanizacji, choć z kart historii zmiecionych podczas Drang nach Osten zostało wiele innych, znacznie potężniejszych plemion połabskich, Obodrytów czy Wieletów, a nawet bałtyjskich Prusów czy Jaćwingów.
      Część z tego. szacowanego na około sześćdziesiąt tysięcy narodu (tyle osób przyznaje się do swych serbołużyckich korzeni) zatraciła już swoją tożsamość. Tak stało się z protestanckimi mieszkańcami Brandenburgii z okolic Chociebuża (Cottbus), którzy, choć o swojej przeszłości pamiętają, czują się Niemcami i przesiąkli niemiecką kulturą. Jednak nieco na południe, w okolicy Budziszyna (Bautzen w Saksonii), na Górnych Łużycach, część z nich zachowało swój słowiański język, katolicką wiarę i odmienną tradycję. Póki co, nadal posiadają swoje szkoły, w których dzieci uczy się w dawnym języku, oraz własną radiową rozgłośnię. I pielęgnują swoje odmienne tradycje, których szczególnym przejawem jest wielkanocna, konna procesja.
      Zwyczaj ten ma niemal pięćsetletnią tradycję sięgającą 1541 roku. Po porannej Mszy Świętej, po przyjęciu od proboszcza krzyża Zmartwychwstania, zgromadzeni wokół kościoła jeźdźcy trzykrotnie okrążają kościół, a potem formują dziewięć kawalkad, które wyruszają w objazd po okolicznych miejscowościach, a każda z nich pokonuje ok. 50 kilometrów!
      Jeźdźcy przedstawiają niezwykły widok, bo każdy odziany jest w czary frak, białą koszulę z czarną muszką bądź krawatem i, koniecznie, czarny cylinder. Ci, którzy po raz pierwszy biorą udział w procesji, otrzymują poświęcony zielony wianuszek; weterani przypinają do klapy srebrny mitr. Jeźdźcy niosą ze sobą kościelne emblematy, flagi i figurki zmartwychwstałego Chrystusa. Wierzchowce, staranie wypielęgnowane, przyozdobione są wstążkami, koralikami i kwiatami. Podczas procesji uczestnicy śpiewają religijne pieśni i odmawiają głośno modlitwy.
      W miejscowym języku nazywa się ich křižerjo, czyli „niosącymi krzyż”, „krzyżowcami”. Uczestnictwo w procesji jest zaszczytem i pragnieniem każdego mężczyzny tego narodu. Dziewięć kawalkad liczy około 1500 jeźdźców, co stanowi około jednej czwartej męskiej populacji. To niemało, biorąc pod uwagę fakt, że zdecydowana większość z uczestników dosiada obecnie konia tylko podczas tej uroczystości i przebycie przez nich całej drogi wymaga poświęcenia i prawdziwej determinacji. A jednak, przynajmniej na razie, nie brakuje chętnych.
      Sama procesja jest zresztą tylko zwieńczeniem uroczystości. Abraham Frencel, żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku tak opisywał ten obyczaj: „Mężczyźni w sobotę przed Wielkanocą nie idą do łóżek, ale gromadzą się w jednym domu, aby w nocy, śpiewając wielkanocne pieśni, iść przez pola”. Noc spędzona na modlitwie i śpiewaniu stanowi duchowe przygotowanie do procesji, która jest manifestacją katolickiej wiary i narodowej przynależności. Tomasz Kowalczyk, opisujący dzieje Kościoła katolickiego na Łużycach, podkreślał: „Wiara oraz łużyckie wartości narodowe – mowa oraz poczucie przynależności do narodu łużyckiego – są traktowane przez katolików łużyckich w sposób tożsamy”. Bardo to przypomina polską historię, gdy Kościół, w okresie zaborów, stanowił ostoję polskiego patriotyzmu. I nie tylko polską, podobnie rzecz się miała w Irlandii, która, choć pozbawiona własnej państwowości, dzięki katolickiej wierze i związanej z nią tradycji, potrafiła ustrzec narodowej tożsamości.
      Katolicka społeczność Serbołużyczan zamieszkujących okolice Budziszyna szacowana jest na zaledwie piętnaście tysięcy osób. Trudno powiedzieć, ile czasu jeszcze zdoła się opierać nieustającym naciskom germanizacyjnym, które trwają nadal, pomimo głoszonych przez Unię Europejską haseł o szacunku dla tradycji. Berliński rząd czyni wysiłki, by zlikwidować serbołużyckie szkoły pod pretekstem oszczędności budżetowych i małej liczebności uczniów. Polacy znają tę argumentację, dokładnie taką samą posługują się władze litewskie w stosunku do polskich szkół na Litwie. Istnieje jednak jedna zasadnicza różnica – Polacy na Litwie nie są jedynymi obrońcami polskości, obok istnieje państwo, które kultywować będzie polską tradycję i historię. Serbołużyczanie w Niemczech są ostatnią ostoją tożsamości tego słowiańskiego narodu.
      Jeszcze dzisiaj, podróżując po okolicach Budziszyna, spotyka się na granicy wielu miejscowości ich nazwy pisane w dwóch językach, ale jak będzie za dziesięć czy dwadzieścia lat? Ostatni słowiański naród za Odrą przeżywa trudne chwile i nie może liczyć na żadne wsparcie. Ostania słowiańska wyspa na Zachodzie, choć opierała się przez tysiąc lat germanizacji, ma poważne kłopoty.
      Niemniej za dwa dni, w wielkanocną niedzielę, odziani we fraki jeźdźcy ponownie wyruszą na procesję. Fraki, które po raz pierwszy założyli w 1790 roku, gdy procesja wyruszyła z Kulowa. Ostatni słowiański naród na zachód od Łaby, po raz kolejny przypomni, że istniej, a przy tym przypomni, że nadzieja łączy się ze Zmartwychwstałym.

      za: marekkotlarz.salon24.pl/300486,serboluzyczanie-i-wielkanocna-procesja
      • tartaczek Re: Wielkanocne nadzieje 24.04.11, 20:12
        Innym takim ciekawym narodem sa Baskowie.
        A jesli idzie o oszczednosci, to kazdy pretekst jest dobry. Z tego co czytalam, w niektorych krajach Am.Pld , ktore za bogate raczej nie sa uwazane, nastepuje proces odwrotny. Rdzenni Indianie otrzymuja wsparcie od swoich rzadow na nauke i kultywacje jezyka oraz zwyczajow. Zdaje sie , ze tez przyznaje im sie ziemie. Czyli mozna, jesli tylko jest dobra wola rzadzcych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka