Dodaj do ulubionych

Głupota i jeszcze większa głupota

19.01.13, 09:42
Jak wiadomo, nie ma nic za darmo. Ktoś zawsze musi w końcu zapłacić rachunek.
To prawo bardzo podobne do zasady zachowania energii w naszym fizycznym świecie.
System finansowy jest zaś niewątpliwie układem złożonym.
Uzbrojeni w te dwa proste i oczywiste założenia, możemy zacząć wyciągać wnioski.
Wspominałem już tutaj o kosztach trwania systemu złożonego.
Ponoć, w/g najnowszych teorii ekonomicznych, rosną one do kwadratu wraz ze zwiększeniem stopnia złożoności systemu. Ale nie jest tu ważna ścisła matematyczna zależność. Bo jak to w tym świecie bywa, zależności mogą być mocno rozmyte w czasie. Czas zresztą, w świecie finansowym, ma troszkę inne właściwości niż w naszym. Liczy się to, że obserwacja iż koszty rosną bardzo mocno, wraz ze zwiększaniem złożoności systemu, wydaje się być całkiem mocno osadzona w obserwowanej rzeczywistości.
Od pewnego etapu, koszty zaczynają przewyższać zyski z tego zwiększania złożoności systemu. A nawet samo zwiększanie złożoności zaczyna być problematyczne pod względem jakichkolwiek zysków.
Kto z nas nie zauważa zbędnych mitręg biurokratycznych i zbędnych, ciągle rosnących, tabunów biurokratów i ich wymagań. To są koszty ponoszone przez obywateli i firmy.
Czyli składniki systemu złożonego. Czyli koszty działania systemu złożonego rosną.
Często kończy się to paraliżem w jakichś firmach lub obszarze działalności. Taki paraliż jest co prawda, zwykle szybko, likwidowany. Są podejmowane działania usiłujące np. odbiurokratyzować gospodarkę czy jakiś jej obszar. Ale oprócz medialnych trąb, zwykle nie przynosi to specjalnego efektu w sensie cięcia kosztów działania systemu. A nawet jeśli przyniesie, to efekt jest zwykle krótkotrwały.
A biurokracja, to przecież nie jedyne koszty. Są ogromne wydatki na zabezpieczanie interesów systemu (NIE jego składników) w postaci wojska, wywiadów, politycznych łapówek itp.
Oczywiście, ZAWSZE, pretekstem jest interes składników systemu. Ale to tylko preteksty. Zwykle zresztą bezczelne głupie.
Jak się to kończy?
Pisząc tutaj zysk, mam na myśli, zysk z punktu widzenia poszczególnych składników systemu złożonego. Czyli obywateli i firm. Początkowe więc, ogromne zyski z organizowania się systemu złożonego, z czasem stają się iluzoryczne.
System złożony, do swojego istnienia potrzebuje coraz większych środków.
W początkach istnienia USA np. ludzie uciekali od bardziej złożonego sytemu W.Brytanii do mniej USA. Zyski z organizowania się USA były ogromne dla obywateli (Pomijając wojnę secesyjną)
Obecnie jest zupełnie inaczej. Nie tylko w USA.
Prawo, które miało chronić obywateli i firmy przed przemocą fizyczną i finansową, zaczyna służyć do grabienia mienia pod groźbą fizycznej przemocy. Bo potrzeby finansowe systemu złożonego stają się z czasem nie do zaspokojenia przez duszone nadmiernymi obciążeniami składniki. Biurokracja mająca służyć składnikom systemu, sama zaczyna wymagać służalczości od owych obywateli i firm. Resorty siłowe mające służyć ochronie systmemu, głównie przed zagrożeniami z zewnątrz, zaczynają się skupiać na wewnętrznych zagrożeniach. Ze względu
na rosnące niezadowolenie składników systemu.
Dlatego właśnie każde imperium kiedyś upada.
Ważne jest natomiast, by była jakaś konkurencja. By składniki sytemu złożonego wiedziały, że może być taniej i lepiej. Dlatego właśnie jedna waluta i rząd światowy to rozwiązanie będące kwintesencją głupoty, złej woli, złego zarządzania, braku rozsądku itp, itd.
Inwektywy można mnożyć i każdą w sposób naukowy doskonale uzasadnić.
A mimo to znajdują się liczni durnie, którym SIĘ WYDAJE, że jedna waluta światowa i jeden rząd to będzie super rozwiązanie.
Ale nie od dzisiaj wiadomo, że głupota poddanych jest kluczową sprawą w sposobach sprawowania władzy. Kto jej nie uwzględnia i liczy zamiast tego na mądrość wyborców, sam jest politycznym głupcem.
Obserwuj wątek
    • bagracz Polska 19.01.13, 14:50
      Ktoś może spytać. No dobrze. Ale co z Polską?
      Kraje postkomunistyczne wyszły przecież z kosztownego, zbiurokratyzowanego, nieefektywnego systemu złożonego. I Polska zaczęła budować nowy system na gruzach starego. Więc powinno być dużo lepiej. A tu ludzie narzekają, biurokracja się rozrasta. Arogancja władzy również. Coś tu nie gra.
      Ano nie gra. Nie gra dlatego, że przemiany w 1989 r, nie były tym za co oficjalnie uchodzą.
      Były natomiast jak najbardziej tym, co niekórzy czują intuicyjnie a niektórzy głośno artykułują.
      Były zmianą jednego szyldu na inny oraz przeskoczeniem z jednego, rozsypującego się już systemu złożonego, do drugiego. Który również był, a teraz jest jeszcze bardziej, w końcowej fazie swojego istnienia. Ze wszelkimi pasożytniczymi cechami tej fazy.
      Polskie elity polityczne są tylko klientami starych elit zachodnich. Ponieważ zaś tam, jest aktualnie faza pasożytowania systemu złożonego, na jego żywicielu, nie inaczej
      jest z peryferiami. Peryferie będą dojone z jeszcze większą intensywnością niż macierzyste środowisko. To nie przypadek, że mamy coraz mniej do gadania i coraz więcej do płacenia.
      To konieczność dziejowa. Jedyny ratunek to polityczna a przede wszystkim gospodarcza ucieczka.
      Kierunek wschodni jest tutaj chyba jedynym możliwym.
      Ironią jest, że właśnie stamtąd uciekaliśmy w 1989 r.
    • bagracz Unia Europejska 19.01.13, 15:09
      Przecież UE jest stosunkowo nowym tworem. Euro ma dopiero 10 lat. Więc powinno być super bo jesteśmy w fazie początkowej. ALe nie jest. Dlaczego?
      UE powstało na bazie EWG. EWG działało dobrze. UE to próba zdyskontowania sukcesu EWG za pomocą ekspansji polityczno-ekonomicznej. Zarówno w obszarze geograficznym jak i kompetencji biurokratyczno-politycznych. Niestety, twory te od samego początku są skażone.
      Czym? Ktoś może powiedzieć biurokracją, hegemonią wybranych politycznych elit, politycznymi celami itp. To wszystko prawda. Ale to tylko skutki a nie przyczyny.
      Przyczyną główną, nieuniknionej porażki tych projektów, jest to, że wzrost złożoności nie pociąga za sobą wzrostu zysków dla składników systemu złożonego. Jest dokładnie odwrotnie.
      Rosną niebotycznie koszty funkcjonowania systemu. I dodatkowo system ten zaczyna dusić swojego żywiciela. Widać to zarówno w niespełnionych deklaracjach (Lizbona), wykresach, wskażnikach, jak i odczuciach składników systemu złożonego. Na poziomie państw, firm i obywateli.
      • el_matador9 Re: Unia Europejska 20.01.13, 02:06
        Alors que la spéculation s’est en partie déplacée vers les matières premières, les métaux précieux et les produits alimentaires et qu’existe le risque de nouvelles bulles dangereuses, une autre partie se concentre sur l’isolement et la chasse des États financièrement «  voyous  », susceptibles d’être déclarés indignes d’obtenir des crédits. Les mêmes agences de notation qui ont accordé à la légère et de façon criminelle un triple A aux légendaires subprimes, cause de la récente crise financière, dégradent maintenant les obligations d’État en junk bonds et travaillent pour les mêmes «  chasseurs de bonus  » qui ont précédemment convaincu le gouvernement grec de faire de la corde raide avec des mesures financières risquées et qui voudraient aujourd’hui avec leurs mauvais conseils assainir le pays jusqu’à le détruire.

        wchodzimy w okres nowych baniek spekulacyjnych na surowcach, metalach szlachetnych i szeroko rozumianych produktach rolnych oraz
        w okres polowania na wybrane kraje ,
        które nadają się do szybkiego zniszczenia
        za pomocą narzucenia im norm usztywnionej wewnętrznej i zewnętrznej płynności pod kątem zabezpieczenia ich wypłacalności,
        dużą w tym role odgrywają agencje ratingowe które niegdyś dawały produktom subprime także zastosowanym w Grecji standard AAA by po zaaplikowaniu takiej końskiej kuracji jak ta ostatnia będąca efektem działania także subrime dać jej standard D.
        dla Pl wniosek iż musimy mieć autonomiczna politykę gospodarczą i własne think tanki programujące rozwój kraju do 2020,
        dalszy bieg pasożytnictwa i obrzydliwego serwilizmu naszych zdemoralizowanych do cna ekip państwowych Pl na funduszach europejskich i w stosunku do USA i upieranie się przy euro, po to by spłukać się ze wszystkich rezerw dewizowych w okresie węża walutowego to czyste szaleństwo podobnie jak anty-ekologiczne łupki niszczące wszystkie wody gruntowe i zasoby wody dla polskiego rolnictwa.
        poziom intelektualny,korupcja i kolesiowstwo, sprzedajnośc,głupota
        i prymitywizm,anglosaksoński wstrętny serwilizm, naszej dzisiejszej władzy prowadzi nas prosto w samą przepaść.
    • bagracz USA 19.01.13, 23:17

      I wszystko jasne. TBTF i bailouty, to pojęcia, które wyrosły wprost z kosztów działania systemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka