dorota_333
26.02.14, 08:48
Szefowa "Solidarnych 2010", Ewa Stankiewicz, uznała za stosowne przenieść polskie spory polityczne (a raczej własną wojenkę) na Majdan. Wystąpiła tam przepraszając Ukraińców za postawę polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15510769,Stankiewicz_przeprasza_Majdan_za_Sikorskiego___To.html
Nic to, że porozumienie wynegocjowane m.in z udziałem min. Sikorskiego (jak również ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Francji) zapobiegło dalszemu rozlewowi krwi i zostało podpisane przez przywódców Majdanu w stosunku 35:2.
Muza Rewolucji tak bardzo wstrząśnięta była dosadnymi słowami min. Sikorskiego, że musiała dać temu wyraz. Ciekawe, czy byłaby tak bardzo wstrząśnięta, gdyby na Majdanie polała się dalsza krew, a takie były plany Janukowycza.
Mamy tu kolejny przykład dresiarstwa politycznego. Nieważny pretekst, byle uderzyć we własne władze. Chocby i wywlekając swoją niechęć poza granice kraju.
Trudno lepiej to skomentować od Azraela:
"Idiotka polska, Stankiewicz, robi politykę na Ukrainie. No żesz k* mać, jak można".
Można, można. Kampania w toku.
W cywilizowanych krajach jest taka zasada, że się sporów wewnętrznych nie przenosi na forum międzynarodowe. Choćby i dlatego, że powstaje przez to wrażenie żałosnej bezsilności. PiS i przybudówki właśnie taką bezsilnością się popisują.
Co zrozumieją z tego Ukraińcy, Bóg raczy wiedzieć.