Dodaj do ulubionych

Leopold Okulicki agentem NKWD?!

30.07.16, 17:08
Leopold Okulicki agentem NKWD?!

Generał Leopold Okulicki, pseudonim "Kobra" wyłania się , nie tyle jako "człowiek wielka zagadka"- jak go enigmatycznie określił i nie dopowiedział w wywiadzie, jakiego udzielił Piotr Zychowicz, autor książki "Obłęd 44" w "Dzienniku Gazecie Prawnej" 29-31 lipca 2016 r. (zatytułowanym "Sianie ziarna pod przyszłe klęski") - ale jako oczywisty agent NKWD. Do takiego wniosku skłaniają następujące przytoczone przez Zychowicza fakty:

1. Generał Kazimierz Sosnkowski, naczelny wódz polskich sił zbrojnych na Zachodzie po tragicznej śmierci generała Władysława Sikorskiego, "wezwał go (gen. Okulickiego) do siebie jeszcze w Londynie i powiedział mniej więcej coś takiego: "Słuchaj, ja nie ufam ludziom z Komendy Głównej AK. Oni mogą wywołać powstanie. Ty jesteś twardy gość, musisz polecieć do kraju i ich powstrzymać" (podkreślenie - LO). Z takim zadaniem wyznaczonym przez naczelnego wodza Okulicki skoczył do okupowanej Polski. I postąpił dokładnie odwrotnie. Doprowadził do wybuchu powstania, zawiązując spisek oficerów i terroryzując psychicznie gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego."

2. "Część badaczy powodów jego zdumiewającej postawy doszukuje się w wydarzeniach z 1941 r. Okulicki został wówczas aresztowany przez bolszewików we Lwowie. Dysponujemy materiałami z jego śledztwa. Okulicki, delikatnie mówiąc nie wypada w nich zbyt dobrze". Dowody wskazują na to, że został on wówczas zwerbowany na agenta NKWD. (zob.: forumemjot.wordpress.com/2014/10/02/gen-leopold-okulicki-prowokatorem-i-agentem-nkwd/. ).

3. "Pułkownik Janusz Bokszczanin na decydujących odprawach Komendy Głównej AK mówił: "Jak rozpoczniemy powstanie, Niemcy zaczną nas wyrzynać. A bolszewicy staną na drugim brzegu Wisły i z satysfakcją będą patrzeć, jak konamy". Okulicki zrywał się wówczas i krzyczał grubiańsko na Bokszczanina: "Panie pułkowniku! To, co pan mówi, jest niegodne honoru Polaka! To jest tchórzostwo! Naszym obowiązkiem jest się bić! Mury się muszą walić! Krew się musi lać!"" (podkreślenie - LO).

4. "Plan zakładał, że wybuch powstania ma być zaskoczeniem dla nieprzyjaciela. Niemcy tymczasem o wszystkim wiedzieli i świetnie się przygotowali. Zamknęli się w wielu ufortyfikowanych budynkach. Bunkry, worki z piaskiem, gniazda karabinów maszynowych i oczyszczone przedpole. Wszystko zgodnie z zasadami sztuki wojennej." Czy AK nie miała swojego wywiadu i nie była zdolna rozpoznać, z jak dobrze uzbrojonym i przygotowanym wrogiem powstańcy będą musieli walczyć. Przewaga wroga była miażdżąca!

5. "Pierwotny plan zakładał wybuch powstania w nocy. Tymczasem panowie z Komendy Głównej AK w ostatniej chwili przenieśli godzinę "W" na godz. 17. A więc atak rozpoczął się w pełnym świetle dnia. W efekcie pierwsza godzina powstania to rzeź młodzieży z AK.

6. "Akcja "Burza" to największy w dziejach świata przypadek autodenuncjacji (podkreślenie - LO). (...) Akcja "Burza" zakładała bowiem pełne ujawnienie polskich struktur podziemnych wobec sowietów (takie rozkazy wydawał gen. Okulicki oddziałom AK na terenach, na które wkraczała Armia Czerwona - LO). Co w tej sytuacji zrobili bolszewicy? (...) Sowieci najpierw spacyfikowali AK na Wołyniu. Jak na to zareagowała Komenda Główna AK? Kazała ujawnić się oddziałom AK w Wilnie. Sowieci spacyfikowali AK w Wilnie. Jak na to zareagowała Komenda Główna? Kazała ujawnić się oddziałom we Lwowie. Też zostały spacyfikowane. Jak na to zareagowała Komenda Główna? Kazała ujawnić się oddziałom AK w Lublinie. Dlaczego nie przerwano szaleństwa po pierwszych pacyfikacjach? Po co tysiące polskich patriotów wpakowano partiami w łapy sowieckich oprawców?" Tymczasem naczelny wódz gen. Sosnkowski postawił sprawę jasno: "Sowieci nie wchodzą jako sojusznik, tylko jako wróg. W związku z tym podziemie ma zejść do głębszej konspiracji, stworzyć zręby nowej organizacji Najbardziej zagrożonych aresztowaniem przez komunistów żołnierzy należy ewakuować na Zachód".

Wszystkie wyżej przytoczone fakty dowodzą, że wybuch warszawskiego powstania musiał być i faktycznie był aranżowany przez wrogie narodowi polskiemu siły. Chodziło przede wszystkim o to, aby zniszczyć polskie elity. Niewątpliwie bezwolnym narzędziem tych wrogich sił był Leopold Okulicki. Przesądziły o tym jego cechy charakteru: był człowiekiem o dużych ambicjach, ale o bardzo miernych możliwościach. U swoich nauczycieli nie cieszył się najlepszą opinią: "W okresie listopad 1923 ? październik 1925 ukończył Wyższą Szkołę Wojenną. Z czasów studiów zachowały się dwie odmienne opinie o Okulickim. Jedna to opinia generała Louisa Faury'ego ? dyrektora Szkoły: ?Duża siła woli, bardzo sumienny, duża zdolność do pracy. Będzie bardzo użyteczny w sprawach, które wymagają dużego nakładu pracy, lecz średnich zdolności. W gruncie rzeczy będzie bardzo pożyteczny w sztabie?. Druga to opinia komendanta tej uczelni gen. Aurelego Serdy-Teodorskiego: ?[...] lekkomyślny, nieobowiązkowy, niepewny? (pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Okulicki).
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Leopold Okulicki agentem NKWD?! 30.07.16, 20:45
      och, to zaskakujace. Ja zawsze myslalem, ze Okulicki byl po prostu idiota, ale ne przyszlo mi do glowy, ze mogl byc prawdziwa szuja z NKWD. No prosze, czlowiek dowiaduje sie wielu ciekawych rzeczy.

      Agentura i szpiegostwo wewnetrzne jest i bylo zawsze najwiekszym zagrozeniem Polski - czego najlepszym dowodem jest katastrofa smolenska, ktora jak wiemy zadna katastrofa nie byla.
      No - ale to inna sprawa. Niestety, patrzac na sytuacje w Polsce zaczynam przekonywac sie, ze PiS jest tak samo dotkniety ta plaga, jak pozostale partie - i jestem zdziwiony, ze nikt z tym nie walczy.

      • herr7 bzdura 31.07.16, 12:31
        Po pierwsze nie jest wiadomo, co generał Sosnkowski powiedział Okulickiemu przed wysłaniem go do Polski. Sosnkowski był oficjalnie przeciwny powstaniu w Warszawie, ale jego postawa wskazuje na to, że był zarówno za i jak i przeciw. Godne podkreślenia jest to, że w czasach kiedy ważyły się losy powstania Sosnkowski wyjechał do Włoch wizytując II korpus gen. Andersa. Ponieważ łączność korpusu była pod kontrolą Anglików Sosnkowski mógł korzystać jedynie z polskiej radiostacji, która była w sporej odległości (ok. 200 km) od sztabu korpusu. W konsekwencji był pozbawiony dostępu do bieżących informacji i praktycznie był wyłączony z procesu podejmowania decyzji w krytycznych dniach poprzedzających wybuch powstania.

        W tym czasie inicjatywę przejął w Londynie premier Mikołajczyk, który jako ludowiec był politycznym wrogiem Sosnkowskiego (Sosnkowski był piłsudczykiem). Mikołajczyk chciał się dogadać ze Stalinem, nawet za cenę utraty części dawnych Kresów (na co nie chciał zgodzić się Sosnkowski). Jednym z argumentów Mikołajczyka miał być wybuch powstania w Warszawie, które miało być odpowiedzią na zarzut Stalina, że AK nie walczy z Niemcami.

        W tym czasie w okupowanej Polsce AK stało przed dylematem, co zrobić kiedy Armia Czerwona wkroczy na tereny polskie. AK dysponowało planami akcji "Burza", ale plany te przewidywały powtórzenie sytuacji z 1918r, kiedy zdemoralizowaną niemiecką armię można było praktycznie bez rozlewu krwi rozbroić. Plany te nie przewidywały jednak zwycięstwa Armii Czerwonej. Były opracowane w latach 41-42, kiedy klęska ZSRR była wysoce prawdopodobna. AK która miała ponad 300 tys. zaprzysiężonych żołnierzy nie dysponowała uzbrojeniem, ilością amunicji oraz doświadczeniem bojowym, które gwarantowałoby jej sukces w starciu z dobrze uzbrojonym i wykazującym wolę walki przeciwnikiem. Akcja ?Burza? w zamyśle nie miała być powstaniem powszechnym, a jedynie próbą rozbrojenia słabego i zdemoralizowanego przeciwnika. Problem w tym, że Wehrmacht nie był w lecie 44 r słabym przeciwnikiem. Akcja ?Burza? nie była równoważna z powstaniem powszechnym.

        Powstanie Warszawskie było w istocie ostatnią wielką bitwą, jaką ówczesna elita wydała w obronie Drugiej RP. Początkowo plany nie przewidywały wybuchu powstania w Warszawie. Powstanie Warszawskie, które było jedną z największych tragedii, jakiej doznała Polska wybuchło, gdyż ludzie, którzy tę decyzję podjęli nie brali pod uwagę racji militarnych, a jedynie polityczne. Powstanie miało być manifestem elity Drugiej RP, że elita ta istnieje i ma prawo do rządzenia Polską. Z punktu widzenia militarnego, Powstanie było nonsensem, gdyż o jego sukcesie miała zdecydować postawa Armii Czerwonej, od której sukcesów miało zależeć, czy Powstanie się uda, czy też Niemcy je zdławią.
        Faktem jest, że decyzję podjęto kierując się względami politycznymi, ignorując przy tym racje militarne. Decyzja o jego wybuchu zapadła około godz. 16-tej w oparciu o nieprawdziwe dane wywiadu, które donosiły, że rosyjskie czołgi dotarły do Pragi. Kiedy szef wywiadu AK płk Iranek-Osmecki powiadomił generała Komorowskiego Bora, że dane te nie są prawdziwe, Bór nie zgodził się na odwołanie rozkazu, twierdząc, że nie może już tego uczynić. Główną odpowiedzialność za wybuch Powstania ponoszą Leopold Okulicki, Tadeusz Pełczyński i Antoni Chruściel. Wszyscy ci panowie byli piłsudczykami i wszyscy kierowali się ?romantycznymi wizjami powstań narodowych?. Ów ?romantyzm? charakteryzował się od zawsze lekceważeniem faktów i pogardą dla zdrowego rozsądku. Jest faktem, że decyzję o wybuchu Powstania podjęto zdając sobie sprawę z braku broni i amunicji oraz doświadczenia bojowego żołnierzy AK. Raport przedstawiający stan uzbrojenia AK w Warszawie został przedstawiony Komendzie Głównej AK na kilka dni przed wybuchem Powstania. Drugim bardzo ważnym czynnikiem był brak realnego planu. W rzeczywistości rozkazano powstańcom, w większości pozbawionym broni atakować zbyt wiele celów na raz. Skończyło się to masakrą, gdyż dobrze uzbrojeni Niemcy z łatwością odparli chaotyczne i nieskoordynowane ataki słabo uzbrojonych powstańców. 5 sierpnia 44 r miała miejsce masakra ludności cywilnej na Woli ? wymordowano wówczas 40 tys. Ludzi i krew płynęła wówczas potokami po ulicach, tak jak to w swojej ?romantycznej? wizji widział Leopold Okulicki w przeddzień wybuchu Powstania, z tą różnicą że świat z tego powodu nie zadrżał.
        • 2leor1931 Re: bzdura 04.08.16, 13:10
          Nie wiadomo, co "herr7" chciał wyrazić pod hasłem "bzdura"? To, co napisał w "Odpowiedzi" potwierdza bowiem argumenty przytoczone w Komentarzu! LO
          • herr7 czytaj ze zrozumieniem 04.08.16, 13:54
            Agentami Stalina musieliby być również Tadeusz Pełczyński, Antoni Chruściel i delegat rządu Jankowski. Nie mówiąc już o Stanisławie Mikołajczyku.

            Oskarżanie Leopolda Okulickiego o agenturalność oznacza, że Powstanie Warszawskie nie może być już jednym z "mitów założycielskich Trzeciej RP". Musielibyśmy wówczas uznać, że Komenda Główna AK dała się ogłupić sowieckiemu agentowi. Pozostaje nam wówczas uznać jedynie samo bohaterstwo powstańców, ale już nie samo Powstanie, tym samym zbliżając się do interpretacji tych zdarzeń rodem z PRL. Składanie winy na Stalina to nic innego, jak próba zrzucenia odpowiedzialności z naszych "ludzi honoru", których marne wojskowe kwalifikacje zaważyły na podjęciu tej tragicznej w skutkach decyzji. Mając choć trochę wiedzy na temat genezy wybuchu powstania trudno jest bronić zasadności tej decyzji. Łatwiej w obecnych czasach jest zrzucać winę na Stalina i jego mityczną agenturę.

            O genezie wybuchu Powstania wspominał jeden z jego przeciwników pułkownik Janusz Bokszczanin. Jako zawodowy wojskowy nie widział sensu w jego wybuchu. Zgodnie z wcześniejszymi planami akcja zbrojna w Warszawie miała mieć jedynie na celu obronę ludności miasta, gdyby odchodzące wojska niemieckie ją zaatakowały. Wybuch powstania, w sytuacji, kiedy powstańcy nie mieli broni i amunicji musiał jedynie narazić życie mieszkańców - skutki musiały być dokładnie odwrotne od zamierzonych. Jak pokazał rozwój wypadków, AK nie było w stanie obronić mieszkańców Warszawy przed rzezią.

            historia.wp.pl/title,Plk-Janusz-Sek-Bokszczanin-jedyny-oficer-ktory-nie-chcial-Powstania-Warszawskiego,wid,18446370,wiadomosc.html?ticaid=1177cd
            • 2leor1931 Re: czytaj ze zrozumieniem 05.08.16, 10:14
              Powstanie Listopadowe 1830 r. a powstanie warszawskie 1944 r.

              W Królestwie Polskim, które powstało na Kongresie Wiedeńskim 1815 r. na mocy porozumienia państw koalicji antynapoleońskiej , w 1828 roku została w Warszawie założona Szkoła Podchorążych Piechoty. Już od samego początku jej istnienia zawiązała się wśród podchorążych tajna organizacja, która za cel postawiła sobie powstanie zbrojne i wyzwolenie Królestwa Polskiego spod zwierzchnictwa Rosji . Na czele organizacji stanął podporucznik Piotr Wysocki. O terminie wybuchu powstania zadecydowało informacja, jaka dotarła do podchorążych, że car Mikołaj I zamierza wykorzystać wojsko Królestwa Polskiego do tłumienia ruchów wolnościowych w Europie Zachodniej, jakie poczęły rozprzestrzeniać się tam po wybuchu rewolucji lipcowej 1830 r. we Francji, którą sprowokowały dekrety króla Karola X ograniczające swobody obywatelskie, m. in. wolność prasy, prawa wyborczego obywateli, rozwiązanie Izby Deputowanych. Powstanie zbrojne rozpoczęło się wieczorem 29 listopada 1830 r napaścią na Belweder. Celem tego działania był zamach na Wielkiego Księcia Konstantego. Niestety ktoś dobrze poinformowany o takim planie, uprzedził go i dlatego zdołał on zbiec. Chociaż nie udało się pełne zaskoczenie i grupa sprzysiężonych oficerów i podchorążych działała bez szerszego zaplecza, jednak dzięki wsparciu ludu warszawskiego zdołano opanować zbrojeniowy Arsenał oraz Warszawę. Sukces był połowiczny, bo wojska Wielkiego Księcia Konstantego opuściły stolicę bez strat, wycofując się do Wierzbna.

              Oto, jak przygotowali wybuch powstania listopadowego w 1830 r. młodzi podchorążowie, nie do końca jeszcze dobrze wykształceni w sztuce wojskowości oraz pod dowództwem równie młodego, bo zaledwie 33-letniego podporucznika, który nie miał żadnego doświadczenia wojennego. W porównaniu z nimi dyplomowani oficerowie ze szarżami pułkowników i generałów, którzy przygotowywali i doprowadzili do wybuchu powstania warszawskiego w 1944 r. są po prostu ignorantami, żeby nie użyć bardziej dosadnego i obraźliwego określenia o ich wiedzy i kompetencjach z zakresu wojskowości! Przecież oni wszyscy przeszli wojenną kampanię wrześniową 1939 r. i musieli w niej doświadczyć z jak zdeterminowanym i bezwzględnym wrogiem niedoświadczeni i źle uzbrojeni powstańcy będą musieli się zmagać. Prawdopodobnie żaden z nich nie wyniósł z tej kampanii nauki dla siebie, bo po prostu nie walczył, a ukrywał się jak szczur, żeby tylko przeżyć! Wszyscy oni zresztą to samo zrobili w czasie powstania. Żaden z nich nie poszedł na barykady i nie walczył! Wszyscy bezpiecznie zadekowali się i przeżyli powstanie!

              Ze względu na rolę, jaką przywódcy powstania odegrali w zagładzie Warszawy oraz w wymordowaniu około 200 tysięcy jej ludności, podejmowane nieustannie próby uczynienia z powstania pomnika chwały narodu polskiego, delikatnie mówiąc, są wielkim nieporozumieniem. Przyszłe pokolenia Polaków i tak go odrzucą! Będzie to bowiem dla nich symbol, jeśli nie zdrady narodowej spowodowany rodzimą agenturą wysługującą się śmiertelnemu wrogowi narodu, to wstydliwej, bezdennej głupoty dowódców działającej w podziemiu Armii Krajowej oraz zbrodni dokonanej na narodzie polskim faktycznie bratnimi rekami!
              • przycinek.usa Re: czytaj ze zrozumieniem 06.08.16, 08:02
                Mnie ta argumentacja przekonuje. No faktycznie mogl byc agentem. To ma sens. Wydaje mi sie, ze w sytuacji w ktorej trzeba decydowac o czyims dorobku, to trzeba patrzec na to tak - jak jest, czyli decyzja byla zla, zatem decydent mogl dzialac w zlej wierze i trzeba to sprawdzic, a w miedzy czasie nie nadawac wiecej nazw ulicom po Okulickim.

                Mysle tez ze powinno sie jednoznacznie ocenic powstanie.
                Nie wiem jak teraz podaza szlachetna mysl historyczna w Ministerstwie Edukacji Narodowej - ale sadze, ze podstawowym celem edukacji powinien byc przede wszystkim pragmatyzm, a nie propagowanie szalenstw.
                • 2leor1931 Re: czytaj ze zrozumieniem 10.08.16, 13:39
                  Okulicki złamał rozkaz Naczelnego Wodza, który powierzył mu misję zapobieżenia wybuchowi powstania w Warszawie

                  W lipcu 1943 r., po śmierci gen. Sikorskiego, generał Kazimierz Sosnkowski objął stanowisko Naczelnego Wodza. Był przeciwny wybuchowi powstania warszawskiego. W maju 1944 r. generał Sosnkowski powierzył Okulickiemu misję zapobieżenia wybuchowi powstania w Warszawie i w tym celu skierował go do kraju z takim rozkazem jako osobistego emisariusza. W nocy z 21 na 22 maja 1944, po uprzednim przeszkoleniu spadochronowym na kursie cichociemnych, Okulicki został zrzucony do kraju, w ramach operacji lotniczej „Weller 29”. Z dniem 22 maja 1944 Okulicki został awansowany do stopnia generała brygady i przyjął ps. „Kobra”. 3 czerwca 1944 objął stanowisko szefa Operacji i I zastępcy szefa Sztabu KG AK, gen. Tadeusza Pełczyńskiego. Jednak Okulicki z niewadomych powodów (? - zobacz punkt 2 tekstu! ) nie wykonał powierzonej mu misji przez Naczelnego Wodza i w dowództwie AK był jednym z głównych zwolenników walki zbrojnej w Warszawie. Pod wpływem argumentacji Okulickiego konieczność podjęcia walki w Warszawie zaczęło dostrzegać dowództwo AK. (...) To Okulicki wymusił w końcu na gen. Borze-Komorowskim i gen. Pełczyńskim zgodę na wywołanie powstania. Tym samym złamał rozkaz Naczelnego Wodza, gen. Sosnkowskiego, który osobiście powierzył mu misję zapobieżenia za wszelką cenę wybuchowi powstania w Warszawie.(pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Okulicki)

                  Generał Kazimierz Sosnkowski jako Naczelny Wódz, gdy dowiedział się o wybuchu powstania i zorientował się, jaką nierówna walkę toczą powstańcy z wielokrotnie przeważającymi, bardzo dobrze uzbrojonymi siłami hitlerowskimi, podjął natychmiast i prowadził bardzo intensywne, aż do swej dymisji ze stanowiska Naczelnego Wodza, zabiegi o pomoc aliantów, zarzucając rządom Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych niedotrzymanie zobowiązań sojuszniczych, czemu dał wyraz w słynnym rozkazie nr 19 z 1 września 1944 r. skierowanym do żołnierzy Armii Krajowej. Swoim nieprzejednanym stanowiskiem naraził się przede wszystkim Churchillowi. We wrześniu 1944 r., a więc jeszcze w czasie trwania powstania, pod naciskiem premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, Sosnkowski został zdymisjonowany ze stanowiska Naczelnego Wodza! Pozbawiony funkcji wojskowych, w listopadzie 1944 r. jako cywil wyjechał do Kanady, gdzie pozostał już na stałe. Ze względu na nieugiętą postawę w stosunku do władz ZSRR rządy amerykański i angielski do 1949 r. odmawiały mu wiz wjazdowych. (prawy.pl/1889-gen-kazimierz-sosnkowski-zdymisjonowany-za-wiernosc-ojczyznie/)
                  • herr7 Re: czytaj ze zrozumieniem 10.08.16, 15:13
                    Wybuch powstania wspierał również premier Mikołajczyk, dla którego miało być ono ważnym argumentem w jego negocjacjach ze Stalinem. Generał Sosnkowski był raczej "za i zarazem przeciw". Nie jest wiadomo, jakie instrukcje otrzymał od niego Okulicki przed wylotem do kraju. Okulicki podobno dysponował własnym kanałem łączności z Londynem.

                    Komenda Główna AK nie była informowana przez rząd w Londynie, jaka jest jego sytuacja w lecie 44 r. Przede wszystkim KG AK nie wiedziała o tym, że Brytyjczycy wykluczyli wsparcie dla powstania w Warszawie, a także nie wyrazili zgody na wysłanie polskiej brygady spadochronowej do Polski. Decyzja o wybuchu powstania została więc podjęta w oparciu o nieprawdziwe przesłanki odnośnie postawy zachodnich aliantów wobec sprawy polskiej. Brytyjczycy realnie oceniali polskie możliwości, w odróżnieniu od polskiego rządu w Londynie, czy też KG AK w Warszawie.

                    Polski rząd w Londynie oraz KG AK w kraju znalazły się w 44 r w sytuacji, gdzie nie było dobrych rozwiązań. Tym niemniej, wybrano najgorsze rozwiązanie z możliwych, nie licząc się z życiem mieszkańców Warszawy. Kierowano się względami politycznymi, ignorując możliwości militarne. Obserwując politykę polskich władz odnoszę wrażenie, że władze te są kontynuacją elit Drugiej RP. Mają te same fobie i zupełny brak realizmu. Pytanie, czy Polacy będą musieli zapłacić równie wysoką cenę za głupotę swoich władców?
                    • przycinek.usa Re: czytaj ze zrozumieniem 10.08.16, 15:43
                      czyli reasumujac - Leor twierdzi, ze Okulicki byl agentem na podstawie ksiazki Zychowicza a ty twierdzisz, ze to nieprawda, bo Okulicki byl tylko glupcem. Tak?

                      Obaj sie zgadzacie, ze powstanie bylo glupota i spowodowalo same straty. Tak?
                      Czyli jedyne z czym sie nie zgadzacie, ze to ze Okulicki byl agentem NKWD.

                      Spokojnie mozna zalozyc, ze byl agentem.
                      • herr7 Re: czytaj ze zrozumieniem 10.08.16, 16:49
                        W lecie 44 r elita Drugiej RP traciła grunt pod nogami. Zaczęto zdawać sobie sprawę z tego, że zachodni alianci nas sprzedali, a na ułożenie stosunków ze Stalinem zgodnie z polską racją stanu nie można było liczyć. Warunek był jeden - rezygnacja z Kresów Wschodnich i ustanowienie rządu przyjaznego ZSRR. Warto pamiętać, że polska elita w tych czasach to byli w większości piłsudczycy, dla których Rosja była głównym wrogiem. Wiedział też o tym i Stalin, dla którego taka elita była nie do zaakceptowania. A Stalin rozdawał karty.

                        Jednym z powodów paniki jaka zapanowała w Londynie i w KG AK było utworzenie tzw. rządu lubelskiego, będącego pod całkowitą kontrolą Stalina. Fakt ten przyśpieszył podjęcie decyzji o powstaniu. Jak już o tym pisałem, powstanie miało wyłącznie cele polityczne - miało w zamyśle być manifestacją praw do sprawowania rządów w Polsce przez elitę Drugiej RP. Problem w tym, że tą "manifestacją" mocarstwa się nie przejęły, a Niemcy mieli okazję żeby wymordować tysiące Warszawiaków.

                        Logika Zychowicza jest prostacka - jeżeli Okulicki przyczynił się do tej tragedii to musiał być agentem. Tymczasem on był wojskowym, który wszedł w buty polityka, nie rozumiejąc konsekwencji swoich działań. Podobno powstanie miało wybuchnąć też w Krakowie. Na szczęście tamtejszy dowódca AK skonsultował się z kardynałem Sapiehą, który widząc co się dzieje w Warszawie pod groźbą ekskomuniki zabronił mu wszczęcia walki.
      • klip-klap Re: Leopold Okulicki agentem NKWD?! 14.08.16, 13:39
        > No - ale to inna sprawa. Niestety, patrzac na sytuacje w Polsce zaczynam przeko
        > nywac sie, ze PiS jest tak samo dotkniety ta plaga, jak pozostale partie - i je
        > stem zdziwiony, ze nikt z tym nie walczy.

        Sami z soba maja walczyc? No wez przycinek, to politycy, jak ich zlapiesz za reke, to powiedza, ze nie ich reka.

        Zobacz co nawyprawiali w tej sprawie ponizej. Kompletna amatorka z ich strony. Nie wnikajac w to czy slusznie ja zdegradowano czy nie, to ujawanianie takich informacji o swoich oficerach w przypadku SKW to calkowita kompromitacja. O wplywie takich zachowan politykow na reszte kadry specsluzby to juz nie bede wspominac.
        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/oficer-skw-walczyla-w-afganistanie-zostala-zdegradowana,667725.html
    • 2leor1931 Re: Leopold Okulicki agentem NKWD?! 12.08.16, 14:51
      Zaczęło się od aresztowania Okulickiego przez NKWD 21 stycznia 1941 roku, a skończyło na procesie 16 w Moskwie 18 czerwca 1945 roku!

      We wrześniu 1940 r. gen. Stefan Rowecki, Komendant Główny ZWZ, mianował Okulickiego komendantem terenów okupowanych przez sowietów, które zajęli oni po 17 września 1939 roku. Okulicki przybył do Lwowa 2 listopada 1940 r. Okulickiemu jako przewodnik towarzyszył ppor. Bolesław Zymon. Okazało się on sowieckim prowokatorem, który wydał Okulickiego.

      21 stycznia 1941 r. Okulicki został aresztowany przez NKWD, przewieziony na Łubiankę, gdzie poddano go intensywnemu śledztwu. Nie wytrzymał tego śledztwa i najpierw obszernie poinformował, jakie są plany i obsada Komendy Głównej ZWZ w Warszawie, łącznie z prawdziwymi nazwiskami i pseudonimami jej członków i czołowych dowódców, wraz z jego opiniami o nich. Podawał też adresy kwater kontaktowych Komendy Głównej ZWZ w Warszawie. Zdradził też, że wcześniej, celem organizacji ZWZ został do Lwowa wysłany gen. Tokarzewski, który gdy przechodził granicę, został złapany i aresztowany pod nazwiskiem Fantiej Michajłowicz Mironow. W ten sposób wydał gen. Tokarzewskiego, który jako nie rozpoznany, przebywał w gułagu w Kraju Komi pod nazwiskiem Mironowa. Po tej informacji Okulickiego, generał Tokarzewski został ściągnięty na Łubiankę, gdzie był torturowany.

      Jest zastanawiające, że już w parę dni po przekroczeniu Wisły w styczniu 1945 r. przez Armię Czerwoną, właśnie jako pierwszy propozycję przeprowadzenia rozmów z dowództwem sowieckim otrzymał ostatni Komendant Główny AK, a wówczas Komendant Główny organizacji NIE gen. Leopold Okulicki. W jaki sposób tak szybko sowieci dotarli do Okulickiego? Przecież był on zakonspirowany pod ps. „Niedźwiadek”! Można domniemywać, że to właśnie on się pierwszy skontaktował z sowietami, bo po prostu od 1941 r. był ich zwerbowanym agentem i utrzymywał z nimi stały kontakt! Okulicki otrzymaną od sowietów propozycję przedstawił Radzie Jedności Narodowej, która na posiedzeniu w Podkowie Leśnej 21 lutego jednomyślnie odradziła pójście na takie spotkanie. Nie wiadomo, jaką argumentacją przekonywał Okulicki, że warto podjąć ryzyko, tym bardziej, że cały czas szukano za wszelką cenę sposobów „legalizacji” działalności polskich partii politycznych w warunkach komunistycznych rządów. Dlatego polscy przywódcy gotowi byli ponieść każde ryzyko. 4 marca odbyło się w Pruszkowie wstępne spotkanie delegacji AK z płk Pimienowem, pełnomocnikiem gen. Iwana Sierowa (występującego pod fałszywym nazwiskiem gen. Iwanowa). Pimienow zapewniał, że strona sowiecka ma uczciwe zamiary, a podjęcie rozmów przyniosłoby odprężenie w stosunkach między AK a ZSRR. Ręczył także słowem honoru za bezpieczeństwo polskiej delegacji. Na koniec wręczył Polakom listy dla gen. L. Okulickiego i wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego z zaproszeniem na spotkanie ze sztabem marszałka Gieorgija Żukowa i gwarancją bezpieczeństwa. Pomimo nieufności wobec Sowietów i ogromnego ryzyka osobistego Polacy postanowili przybyć na spotkanie. Nie wiedzieli, że uczestniczą w specjalnej operacji NKWD i kontrwywiadu sowieckiego, kierowanej przez gen. Iwana Sierowa. Na nawiązanie kontaktów nalegały także rządy Wielkiej Brytanii i USA. Ostatecznie również RJN zaakceptowała decyzję podjęcia wspólnych rozmów.

      Jankowski jako pierwszy spotykał się z generałem NKWD Sierowem. Następnie 27 marca Jankowski poszedł na kolejne spotkanie wraz z Okulickim. I mimo że sami nie powrócili powrócili z tego spotkania, wezwali czołowych działaczy niepodległościowych, aby do nich dołączyli w celu kontynuowania rozmów. W ten sposób w dniu 28 marca 1945 r. — szesnastu przedstawicieli Rządu RP oraz głównych stronnictw politycznych zostało podstępnie aresztowanych przez NKWD i wywiezionych do Moskwy.
      18 czerwca 1945 roku rozpoczyna się proces pokazowy 16 działaczy niepodległościowych Proces ten miał przede wszystkim charakter polityczny. Chodziło w nim o ukaranie za działalność skierowaną przeciw Armii Czerwonej, działalność zagrażającą interesom Związku Radzieckiego, wymierzoną przeciwko Narodom Zjednoczonym w ich walce z Niemcami. Agenturalna rola Okulickiego w polskim podziemiu, jaką zaprezentował na procesie, nie może budzić już żadnych wątpliwości! Podobnie jak w roku 1941, Okulicki ujawnia wszystko, co mogło jeszcze interesować bolszewików. Podaje liczebność istniejących jeszcze oddziałów, dziesiątki nazwisk i pseudonimów, informuje o radiostacjach i lokalach konspiracyjnych. Ujawnił też, że na czele nowej organizacji „NIE” stoi gen.Emil Fieldorf. Zdradził też, gdzie organizowane są kursy dla żołnierzy II Korpusu Andersa, wysyłanych potem z misją do Polski. W swoich zeznaniach obciążał też współoskarżonych. Za wszelką cene chciał ocalić swoją głowę Pisał listy kolejno do szefa Bezpieki, Mierkułowa, potem do ministra Berii, po raz kolejny oferując współpracę. Pisał m.in.:

      „Poważna część broni (AK) rozeszła się razem z ludźmi po terenie. Broń tą, dla spacyfikowania kraju należałoby możliwie szybko odebrać. Z początku należałoby stworzyć dobrze działający aparat administracyjny, a potem go oczyścić z elementów nieodpowiednich i wprowadzić na ich miejsce ludzi pewnych. Konieczne jest zlikwidowanie wszystkich organizacji tajnych i jawnych, które nie są w dyspozycji tymczasowego rządu polskiego (t.zn. PKWN) i przez to mogłyby przejawiać działalność zakłócającą spokój i bezpieczeństwo publiczne”. Jako agent NKWD "zrobił w pełni swoje zadanie"! Nie był już potrzebny. Został skazany i wkrótce (24 grudnia 1945 r.) umarł w nieznanych okolicznościach (?!).

      To wszystko znajdziemy w 12 protokółach ze śledztwa.

      Dziś dysponujemy częścią dokumentów, udostępnionych za prezydentury Borysa Jelcyna.

      Gdy prezydent Wałęsa poprosił Jelcyna o udostępnienie całości dokumentów, ten odpowiedział, że nie może tego uczynić i powiedział mu: „bo byśmy się rozpłakali i musieli przepisać całą swoją historię”.


      forumemjot.wordpress.com/2014/10/02/gen-leopold-okulicki-prowokatorem-i-agentem-nkwd/

      pl.wikipedia.org/wiki/Proces_szesnastu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka