Kaczyński i Macierewicz

05.04.17, 11:29
...czyli kto tak naprawdę rządzi Polską. Pytanie o tyle zasadne, że dotyczy nas wszystkich (niestety!).

Coś dziwnego dzieje się w PiS (i nie myślę tylko o wycinaniu ludzi Ziobry przez ludzi Szydło w spółkach SP) - dogmat o władzy absolutnej Kaczyńskiego zostaje podważony. Kolejne wpadki wizerunkowe generowane przez Antoniego Macierewicza i jego złotego chłopaka przechodzą bez konsekwencji.
Prezes Kaczyński krytykuje publicznie Misiewicza - i nic. Ptysio jest niezatapialny (zniknął na chwilę, ale już wraca do obowiązków), bo jego łaskawy pryncypał jest niezatapialny.

JAKIE realne atuty ma w ręku Macierewicz, że może nie liczyć się ze zdaniem Kaczyńskiego? Próba odpowiedzi:

www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/304049877-Macierewicz-czyli-matnia-prezesa-Kaczynskiego.html#ap-1
    • dorota_333 Re: Kaczyński i Macierewicz 05.04.17, 11:31
      A tutaj coś jeszcze o atutach Macierewicza. Bardzo rzadko cytuję komentarze, ale może warto rzucić okiem:

      "Załóżmy że jesteś na miejscu Macierewicza, w Katyniu. Dowiadujesz się o rozbiciu samolotu z prezydentem. Co wtedy robisz?

      1. Rzucasz wszystko i jak najszybciej jedziesz do Smoleńska, żeby na własne oczy upewnić się co do rozmiarów tragedii? Dowiedzieć się na miejscu co z prezydentem?
      czy też:
      2. Siadasz jakby nigdy nic do obiadu, po czym szybciutko wsiadasz w pociąg i wyjeżdżasz do Warszawy?

      Twierdzę, że każdy normalny człowiek postąpiłby jak w punkcie 1. Powstaje zatem pytanie: dlaczego Macierewicz uciekał z Katynia jakby go goniło sto diabłów, nie chcąc osobiście upewnić się co do losów prezydenta? Czyż nie jest to zastanawiające?

      Według Google Maps stacja kolejowa znajduje się 6.8 km od lotniska i można tam dojechać taksówką w 13 minut. Nawiasem mówiąc do tej pory ani Macierewicz ani nikt z jego zespołu „specjalistów” ds. udowodnienia zamachu nie odwiedził miejsca katastrofy co jest ewenementem wśród badań wypadków lotniczych na całym świecie.

      Dlaczego zatem zaraz po katastrofie smoleńskiej Macierewicz zjadł obiad i zwiał do kraju, zostawiając swojego prezydenta w ruskim błocie, nie próbując nawet obejrzeć miejsca "zbrodni"?

      - Spieszył się, żeby przejąć papiery Kancelarii Prezydenta. Aneks do raportu o likwidacji WSI którego Lech Kaczyński nigdy nie opublikował, obawiając się kolejnych bzdur i przegranych procesów (takie były efekty Antkowego raportu).

      - Dokumenty dot. ułaskawienia Adama S., wspólnika prezydenckiego zięcia Dubienieckiego (prezydencki prawnik Duda twierdził potem, że dokumenty zaginęły!!!).

      - Dokumenty dot. SKOK-ów (co za przypadek - Duda przygotował wniosek do TK, który opóźnił objęcie SKOK-ów nadzorem bankowym, a de facto zostawił im czas na kolejne przekręty). Jeśli Antoni Smoleński przechwycił te kwity, ma w ręku obecnego prezydenta. Co gorsza, może udowodnić, że Lech Kaczyński nie był święty (ułaskawienie Adama S. i ratowanie aferzystów ze SKOK-ów!). Może dlatego Macierewicz jest nietykalny, nawet gdyby dostał ataku szału i latał po Warszawie z pianą na ustach."

      evergreen111, wyborcza.pl/7,75398,21593423,katastrofa-smolenska-lifting-teorii-zamachu-czyli-macierewicz.html#BoxGWImg
      • cojestdoktorku Re: Kaczyński i Macierewicz 09.04.17, 17:11
        on się mógł po prostu wystraszyć
        już wtedy mógł pomyśleć ze to zamach i że ruskie się wzięły za likwidacje polskich "elit" - w końcu katy sprzyja takim pomysłom i gdy mu to zakiełkowąło w głowie po prostu zaczął uciekać obawiajac się że tej jest na liscie

        bardzo dobry filmik od PO

        w zasadzie nie wazne staje się czy wybuchy były czy nie
        wazne jest to że łamano wszelkie procedury i olewano sygnały nakazujace przerwać podejscie do lądowania
        • dorota_333 Re: Kaczyński i Macierewicz 12.04.17, 09:40
          > on się mógł po prostu wystraszyć
          Wystraszony człowiek spokojnie poszedł na obiad? W sytuacji, gdy jego życie wisiało na włosku, on sobie niespiesznie przeżuwał? Twardziel.
          • cojestdoktorku Re: Kaczyński i Macierewicz 12.04.17, 11:42
            na obiedzie mógł się wystraszyć
            nie wiadomo kiedy przyszedł mu do głowy pomysł zamachu
            mogło to być po prostu w trakcie obiadu a nie w pierwszej sekundzie
            zresztą mało kto w chwili katastrofy miał takie myśli, dopiero po wielu dniach taka hipoteza zaczeła sie pojawiac a z czasem rosnać w siłe
            jeśli macierewicz miał taki pomył w trakcie obiadu czy po nim to i tak był jednym zpierwszych
            • dorota_333 Re: Kaczyński i Macierewicz 12.04.17, 12:27
              To jest dosyć wyczerpująco opisane, co działo się z delegacją przybyłą pociągiem:
              www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/odebral-telefon-i-powiedzial-ze-wraca-ratowac-panstwo-dlaczego-macierewicz-nie-dotarl-10-kwietnia-do-smolenska,418854.html


              Macierewicz w porozumieniu z Dudą czyścili dokumenty w kancelarii Prezydenta RP oraz w BBN.
              • cojestdoktorku mam mocne papiery na swoją teorię 13.04.17, 00:31
                "- Wiem z relacji polskich dyplomatów, którzy opiekowali się polskimi politykami, że Antoni Macierewicz spanikowany krzyczał, że Rosjanie ich wszystkich wymordują. Chciał natychmiast wracać do Polski. Delegacja zjadła jednak obiad i dopiero odjechała specjalnym pociągiem do Warszawy. Jedna z osób opowiadała mi później, że minister Macierewicz w pociągu kazał zablokować wszystkie drzwi, pozamykać okna i zaciągnąć zasłony, by uniknąć strzałów snajperów. "

                wiadomosci.wp.pl/bater-pierwszy-poinformowal-o-katastrofie-smolenskiej-uslyszalem-wiktor-nie-ma-co-zbierac-6109403559921793a
          • klip-klap Re: Kaczyński i Macierewicz 12.04.17, 12:53
            Nie ma sie co znecac, nie kazdy chce byc bohaterem. Serio.
            Moze te papiery o SKW byly wazniejsze. Tamci i tak juz byli martwi choc pozniej okazali sie bardzo przydatni jako martwi do macenia w glowach Polakom i wygrywania wyborow.
        • albeeert Re: Kaczyński i Macierewicz 12.04.17, 12:10
          "olewano sygnały nakazujace przerwać podejscie do lądowania"

          A on lądował czy podchodził do punktu decyzyjnego ? (!)
    • dorota_333 Misiewicz w PGZ. 50 tys./mies. 12.04.17, 09:41
      "50 tys. zł - tyle według doniesień mediów ma zarabiać były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz jako pełnomocnik zarządu ds. komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. (...) Nowe stanowisko utworzono w PGZ specjalnie dla Misiewicza."
      wiadomosci.wp.pl/kolosalne-zarobki-na-nowym-stanowisku-bartlomiej-misiewicz-zabral-glos-6111119778187393a

      Pytanie brzmi: co takiego wie o Macierewiczu i polskim wojsku Misiewicz, że degraduje się go na taka fuchę.
    • dorota_333 Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 13:01
      wygląda na to, że dzisiejszy artykuł w RP o pensji miśka to była ta kropla, która przelała czarę. Kaczyński zawiesił Misiewicza w prawach członka PiS i...

      ...powstanie specjalna komisja ds. zbadania sprawy Misiewicza (?!).

      No cóż, dwuwładzy w partii być nie może.
      • zimna-wodka Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 14:00
        dorota_333 napisała:

        > wygląda na to, że dzisiejszy artykuł w RP o pensji miśka to była ta kropla, któ
        > ra przelała czarę. Kaczyński zawiesił Misiewicza w prawach członka PiS i...
        >

        i teraz Misiewicz będzie mógł pełnić dowolne funkcje za dowolne pieniądze (oczywiście w ramach ustalonych przez p. Antoniego) jako człowiek nie związany z żadną partią.
        Będzie pierwszym (i zapewne jedynym) bezpartyjnym fachowcem dopieszczanym przez pisdzielstwo.
        • dorota_333 Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 14:12
          Chyba jednak nie. Kaczyński wyraźnie dał do zrozumienia, że ptysio musi zniknąć. Pytanie brzmi, jak mocny czuje się Macierewicz (bo ptysio jest symbolem jego osobistej władzy) i czy za ptysia będzie chciał umierać (= kończyć karierę).

          Wielkie zgorszenie nastało smile (a jak cię gorszy oko, to... etc.).
          • zimna-wodka Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 15:57
            dorota_333 napisała:


            > Wielkie zgorszenie nastało smile (a jak cię gorszy oko, to... etc.).
            A jak cię gorszy oko to rozpierdol w drebiezgi to na co patrzy. Bo przecież cofnąć się nie można.
            Powołana z wielkim hukiem komisja zapewne ustali, że Misio przychodził tak sobie, wprost z ulicy, akurat przypadkiem był wakat i Misio się załapał. Bo był obiecujący, ładny i obiecał, że kiedyś będzie miał kwalifikacje do tego co aktualnie miał robić.
            A pisdzielstwo inwestuje w młodzież, szczególnie taką apetyczną jak Misiaczek. I od dzisiaj każdy szczawik może przyjść do MON i dostanie posadę, służbowe BMW, a generalicja będzie mu się kłania w pas. Jeden warunek - nie można mieć żadnego wykształcenia ani doświadczenia.
            • dorota_333 Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 16:17
              Co do osobistych atutów ptysia, to ja się nie wypowiadam (nie w moim typie). Jak zresztą pewnie zauważyłeś, sam Misiewicz i jego wulgarna historyjka to nuuuuda.

              Ale ta sprawa ma aspekt interesujący: ktoś o takim życiorysie jak Macierewicz (i tak ciekawie zazębionym z życiorysem Kaczyńskiego) został wywołany do starcia. Na razie uciekł z konferencji, na której mógł coś powiedzieć, ale jakoś odnieść będzie się musiał.
              Bo inaczej okaże się, że Antek nic nie może, nie może ochronić nawet swojego najbliższego współpracownika. To będzie jego koniec polityczny, przestanie być graczem.

              PS. Jakże dziadowsko Polska się stoczyła. Oto Lenin z Trockim naparzają się, a naród patrzy.
              • zimna-wodka Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 12.04.17, 20:19
                dorota_333 napisała:

                > PS. Jakże dziadowsko Polska się stoczyła. Oto Lenin z Trockim naparzają się, a
                > naród patrzy.

                Równie ważne jest o co (o kogo) się naparzają. O jedno młode, pulchne, apetyczne (jak ktoś lubi takie) ciałko.
                A jaka broń została zaangażowana! Czołówka zakonu a nawet Du*a (wyciągniety z pawlacza, otrzepany z kurzu, wypucowany - prawie jak nowy).

                Od dłuższego czasu niedużo czytam więc mam zaległości. Jesteś chyba bardziej do przodu to oceń - czy już urodził się pisarz, który byłby w stanie coś takiego wymyślić? Bo chyba geniusze fantasy przy tym wymiękają z F. Herbertem, Tolkienem, Pratchettem włącznie.
                • dorota_333 Re: Roma locuta, causa finita. Przyspieszyło 13.04.17, 09:02
                  Kto mógłby coś takiego wymyślić? Np. twórca House of Cards, wydał właśnie książkę o Churchillu:
                  lubimyczytac.pl/ksiazka/4123081/wojna-winstona


                  ...choć na naszym podwórku życiorysy są bardziej skomplikowane.
                  Dlatego nie wierzę, że tutaj w grę wchodzi jakiekolwiek "ciałko" (choć może jestem uprzedzona, dla mnie ptysio to mały obleśny knurek). Ci faceci większymi stawkami operują.

                  Dlatego wydaje mi się trafna intuicja Kwaśniewskiego, że chodzi o zbyt już duży zakres władzy Antka. Stworzył własną armię i jest głównym kapłanem smoleńskim.
                  To ostatni moment, żeby władza została w rękach Jarka.

                  I dlatego zresztą w komisji "misiewiczowskiej" znalazł się Kamiński. Tylko służby cywilne mogą postawić się wojskowym.
    • dorota_333 "Esbecki gambit" - Ścios-Marasek broni Misiewicza 13.04.17, 20:40
      to naprawdę ciekawe:
      wiadomosci.wp.pl/to-on-w-imieniu-antoniego-macierewicza-broni-bartlomieja-misiewicza-aleksander-scios-to-prawdziwy-rzecznik-szefa-mon-6111574417234049a

      ...czyli Macierewicz poszedł na wojnę.
      • dorota_333 Re: "Esbecki gambit" - Ścios-Marasek broni Misiew 18.04.17, 09:30
        Chwilkę, tego nie rozumiem.

        Ja tu piszę, że Aleksander Ścios (tak naprawdę niejaki Marasek) - autorytet dla założyciela tego Forum (i nie tylko) - włączył się do wojny Macierewicza z Kaczyńskim.

        I nic? Żadnego odzewu? Nie macie jeszcze wytycznych, co pisać? Sytuacja Was przerosła? smile
Pełna wersja