dorota_333
05.02.26, 15:44
...czyli kilka uwag o polskiej lewicy i prawicy.
Najpierw było oświadczenie Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego, że polski Sejm nie poprze wniosku o przyznanie pokojowej nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi "ponieważ na nią nie zasługuje".
Jest reakcja administracji amerykańskiej:
""Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem" - napisał ambasador USA Tom Rose na platformie X. "
wyborcza.pl/7,75399,32580468,ambasador-usa-zrywa-kontakty-z-czarzastym-powodem-brak-szacunku.html#s=S.TD-K.C-B.2-L.1.duzy
Dziwna formuła, nieprawdaż, zerwali stosunki z Marszałkiem Sejmu. Ale może w ich sposobie uprawiania polityki międzynarodowej takie modus operandi się mieści. No ale co ze stosunkami z pozostałymi parlamentarzystami, komisjami sejmowymi, etc. Zobaczymy.
No więc mamy już wyraźną polaryzację polskiej sceny politycznej co do relacji z administracją Trumpa - nie z USA, a z administracją Trumpa właśnie, podkreślam to. Prawica jest cały czas silnie protrumpowska i próbuje lizać buty POTUS, jak tylko ma okazję. Lewica jest krytyczna, jak widać, a rządzące centrum wykazuje podejście pragmatyczne: relacje z administracją Trumpa są poprawne bez wykazywania entuzjazmu.
Słowacki premier Robert Fico po osobistym spotkaniu z Trumpem był przerażony jego stanem zdrowia i umysłu (oficjalnie oczywiście temu zaprzeczył). Ciekawe, czy naszą prawicę stać byłoby na trzeźwe podejście do Trumpa. Bez tego śliskiego serwilizmu, jaki wykazują obecnie.
O stosunek wazeliniarstwa wobec przywódcy jednego z mocarstw do polskiego patriotyzmu (deklarowanego) nawet nie pytam. Staś uwielbiał (czynnie) Katarzynę, współczesna prawica uwielbia Donalda.