robisc
18.04.05, 19:29
czerwoni wija sobie cieple gniazdka na ciezkie czasy po wyborach. Poniewaz
panstowych firm coraz mniej, a i utrzymac sie tam coraz ciezej, probuja
tworzyc super-urzedy poza kontrola przyszych wladz. Jakiez to genialne.
Centrum bezprawia
Opozycja przeciwna powołaniu NCSS
W Sejmie trwa debata nad projektem utworzenia Narodowego Centrum Studiów
Strategicznych. Projekt został przygotowany jeszcze przez rząd Leszka Millera.
NCSS miałoby powstać już w maju, w miejsce Rządowego Centrum Studiów
Strategicznych.
Ugrupowania opozycyjne twierdzą, że SLD i prezydent Aleksander Kwaśniewski
chcą ocalić stołki dla swoich ludzi i powołać superresort. Prezesa NCSS
powoływać ma bowiem na 6 lat prezydent RP i nowy premier nie mógłby go usunąć.
Prezydent określi również statut centrum. Nowy gabinet nie będzie miał
możliwości ingerowania w działania NCSS, w którym pracować ma około 140 osób.
Nowe centrum ma być "niezależną państwową jednostką planowania
strategicznego". Będzie też mogło komercyjnie sprzedawać swoje usługi.
Do tej pory opozycji udało się tylko jedno: przeforsować podczas prac nad
projektem w sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych zmianę zapisu,
który gwarantował nowej instytucji otrzymanie z budżetu państwa w przyszłym
roku i kolejnych latach nie mniej pieniędzy, niż dostało w tym roku Rządowe
Centrum Studiów Strategicznych. W przyszłym roku byłaby to kwota ponad 12 mln
zł powiększona o wskaźnik inflacji.
Zasługę w obaleniu tego przepisu mają również pracownicy sejmowego Biura
Legislacyjnego, który nie kryli, że jest on kuriozalny, świadczy o
lekceważeniu prawa, w tym konstytucji. "Taki zapis naruszałby wyłączne
kompetencje Sejmu do uchwalania budżetu" - napisała w opinii dr Teresa
Augustyniak-Górnej z Biura Legislacyjnego.
Zdziwienie i zaniepokojenie prawników budzi także pomysł powołania Funduszu
Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, który miałby gromadzić pieniądze za
analizy zamawiane przez instytucje oraz dochody z badań i darowizn. Zdaniem
fachowców, brakuje przepisów, które gwarantowałyby prawidłowe gospodarowanie
tymi pieniędzmi.
Politycy opozycyjni oraz eksperci zwracają uwagę na inne poważne uchybienia.
Prof. Krystyna Piotrowska-Marczak, kierowniczka Katedry Finansów i Bankowości
z Uniwersytetu Łódzkiego, przestrzega, że powstanie NCSS doprowadzić może nie
tylko do zmarnowania pieniędzy publicznych (bo nowa instytucja ma podlegać
tylko Sejmowi i jedynie co rok informowałaby parlament, na co wydała
pieniądze), ale też niemożliwe byłoby ukaranie winnych ewentualnych nadużyć.
Dlaczego? Ponieważ - jak twierdzi prof. Krystyna Piotrowska-Marczak - projekt
ustawy nie przewiduje żadnych sankcji za niewłaściwe wykorzystanie przyznanych
pieniędzy. Prawnicy z Biura Legislacyjnego przekonują natomiast, że zasada
niezależności kłóci się z pomysłem finansowania z państwowej kasy.
Istniejące w Europie instytucje planowania strategicznego są z reguły
finansowane ze środków publicznych, a ich kierownictwo najczęściej jest
wybierane w konkursach służby cywilnej. Niezależnie jednak od tego, kto łoży
na tego rodzaju instytucje w Europie, państwo zachowuje wpływ na rządowe
centra studiów strategicznych i sprawuje kontrolę nad ich kierownictwem.
Ludwik Dorn, jeden z liderów PiS, uważa, że sprzeczna z konstytucją jest
propozycja, aby to prezydent RP powoływał szefa Narodowego Centrum Studiów
Strategicznych. Kiedy jednak chciał, aby projekt został pod tym kątem zbadany
przez prawników, SLD, UP i SdPl, przy milczącym poparciu PSL, pomysł ten
odrzuciło w czasie prac nad nim w sejmowej Komisji Administracji i Spraw
Publicznej.
Projekt mocno krytykuje również Zyta Gilowska, czołowy polityk PO. Według niej
koncepcja powołania NCSS jest "wadliwa, szkodliwa i politycznie
niebezpieczna", ponieważ nie jest przewidziana w konstytucji. - Instytucja o
charakterze ustrojowym, która ma charakter nadrzędny w stosunku do rządu i w
dużym stopniu w stosunku do Sejmu, jest ponad konstytucją - powiedziała prof.
Gilowska.
W ubiegłym tygodniu posłowie skierowali ponownie projekt ustawy o NCSS do
sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.
WŁODZIMIERZ KNAP
dzis.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/0802/0802.html