Dodaj do ulubionych

JEDYNE PANACEUM NA POLSKĄ POLITYKĘ

17.05.05, 13:57
Jest lekarstwo! Wreszcie odkryto bezpieczną i sterylną metodę uzdrawiania.
Bez recepty! O co dokładnie chodzi? Reszta jest tutaj:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2706537.html
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie niestety 17.05.05, 14:47
      nowotworu w ten sposb nie zwalczysz
      • vico1 Re: niestety 17.05.05, 18:23
        Ta terapia dobrego skutku byc moze by nie odniosla, ale gdyby zaaplikowac ja
        naszym decydentom mielibysmy calkiem niezla zabawe smile
    • robisc z innej beczki 17.05.05, 20:10
      Nie bylo mnie kilka dni na forum, bo przebywalem na szkoleniu w bardzo odleglym
      miescie; otoz na tym szkoleniu bylo m.in. cwiczenie o nazwie "tratwa"; polegalo
      na tym, ze grupa zostala podzielona na dwie czesci i czlonkowie kazdej z podgrup
      stanowili zaloge jednej tratwy; kazdy rozbitek losowal role: kapitana, dziecka,
      lekarza, rybaka, emeryta, policjanta, ksiedza i polityka; zadanie polegalo na
      tym, aby jak najszybszej jednoglosnie podjac decyzje o wyrzuceniu przynajmniej
      jednej osoby, bo inaczej tratwa zatonie; nie bede relacjonowal przebiegu
      dyskusji, ale wazny jest efekt: na obydwu tratwach (niezaleznie w dwoch
      odrebnych pomieszczeniach) zostaly wytypowane do wyrzucenia te same osoby tj.
      emeryt i polityk, z tym ze na jednej pozbyto sie emeryta, a na drugiej polityka.
      Ciekawe doswiadczenie, nieprawdaz?
      • vico1 Re: z innej beczki 17.05.05, 21:16
        W tym szalenstwie jest metoda. W potocznym odczuciu, polityk utrudnia zycie -
        mnozac zbedne prawa i przepisy, lub unika rozwiazania istotnych problemow -
        gloszac populistyczne hasla. W przerwach nabija swoja kabze.

        Wartosc emeryta wynosi okolo 0,50zl w zawartych w nim mineralach wink

        • vice_versa Polityk na pokładzie został... 17.05.05, 22:46
          Dla mnie Robi najciekawsze nie jest to KOGO wyrzuciliście. Najciekawsze jest to
          KTO podejmował decyzję. Czyje zdanie przyjmowała grupa? Obie grupy robiły to
          demokratycznie? Kto zaproponował w każdej z grup metodę która została
          ostatecznie przyjęta? Jak to się stało, że ktoś przekonał towarzystwo do
          przyjęcia swojej metody? Czy "pierwotne" role były nadawane przez prowadzącego,
          losowane czy wybierane przez uczestników?
          I jakie masz z tego wszystkiego wnioski???
          To wszystko napisałem tylko po to, zeby zwrócić uwagę na jedno: najsprawniejszy
          POLITYK płynął na tratwie razem z Wami nawet jeśli polityk de nomine został
          wyrzucony za burtę.
          P.S. A ja bym utopił dziecko, bo słabe i i tak może umrzeć, i dobry pokarm dla
          reszty wioślarzy (mięciutkie mięsko, mniam) a zawsze można jeszcze rekina
          upolować jak przypłynie na wabia... Albo kapitana, bo pewnie największa ilość
          jedzonka, a do wiosłowania nieprzyzwyczajony... Emeryt jest co prawda
          najsłabszy, ale jako pokarm żylasty i niestrawny na skutek nadmiaru żółci
          wynikającej ze zgryzot pieniężnych... A jak Polak to i wątroba przeżarta jak
          sito...
          Hannibal Lecter się we mnie odezwał. Zniesmaczonym polecam truskawki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka