Dodaj do ulubionych

5 listopad atak niedzwiedzi

05.11.08, 18:13
Raport ADP o bezrobociu i wygrana Obamy niewatpliwie wplywaja na plany
inwestycyjne inwestorow. Mamy dosyc silne przeceny zwlaszcza Being, Citigroup
i Bank of America. Rano sytuacja szerokiego rynku byla zdecydowanie lepsza w
tym sensie, ze index nyse spadal duzo slabiej od DJI. Obecnie jednak pesymizm
udzielil sie wszystkim ponownie i spadki sa podobne. Z drugiej strony jednak
jezeli C ma nadal spadac w takim tempie, to za moment znajdzie sie ponizej
minimum z ubieglego miesiaca. Podobnie wyglada sytuacja BAC i BA, chociaz te
dwie spolki maja duzy margines bezpieczenstwa. Ogolnie sytuacja techniczna na
rynku jest stosunkowo dobra, pomimo perspektywy dalszego spadku do konca
tygodnia. Pesymizm nadal panuje absolutny. Praktycznie rzecz biorac rynek
calkowicie uwierzyl w depresje. Nikt juz nie pisze o recesji. To niemodne.
Teraz pisze sie wszedzie o depresji i jak dlugo bedzie trwala. Tymczasem w
zespole doradcow Obamy jest Volcker i kto wie co sie stanie? Moze nic sie nie
stanie? Jednak dzisiejsza sesja jest dosyc istotna w tym sensie, ze gleboki
spadek indexu stawia znak zapytania pod scenariuszem dalszego szybkiego
wzrostu rynku. Poniewaz nastapilo przebicie pierwszego poziomu fibonacciego,
wiec rynek odreagowal spadki i technicznie moglby dalej spadac, nawet ponizej
ostatniego dna. Osobiscie zachowuje optymizm, ale uwazam, ze spadki moga
troche potrwac. Mozliwe, ze nawet 5 sesji. Jezeli jednak rynek zamknie sie
wyzej jak teraz, czyli powyzej 9570 - to wtedy korekta moze sie skonczyc
blyskawicznie. Nie wiem jak dalej rozwinie sie sytuacja. Najbardziej
prawdopodobna jest kontynuacja korekty az do piatku, poniewaz ADP sygnalizuje
naprawde paskudny payroll. To moze oznaczac znaczy spadek notowan w dwie
kolejne sesje i opamietanie rynku w przyszlym tygodniu. Problem, ktory widze
na drodze tego scenariusza, jest taki, ze ja nie znam juz nikogo, kto mialby
jakiekolwiek akcje. Kto to bedzie sprzedawal w dol?
Obserwuj wątek
    • zeenek jak można być optymistą 05.11.08, 18:40
      jeżeli rynek dostaje z każdej strony wręcz tragiczne dane makro?
      Od Europy zaczynając a na dzisiejszym ISM usług kończąc.
      I to przecież nie ostatnie słabe dane makro jakie na rynek w najbliższym czasie
      napłyną. Z czego ten optymizm ma powstać?
      To i tak sukces, że rynek jeszcze ma siłę się trzymać. Trzyma się tylko i
      wyłącznie z technicznego punktu widzenia.
      • przycinek.usa Re: jak można być optymistą 05.11.08, 20:48
        Nie. Rynek trzyma sie z podstawowego i fundamentalnego powodu. Pieniedzy.
        Pamietaj, ze gospodarka zachowuje sie cyklicznie. W tych cyklach okresy
        optymizmu i pesymizmu powoduja ruch gieldy a momenty przechodzenia z jednego
        cyklu w drugi sa zawsze ukryte w powodzi informacji. Obecnie wszyscy wiedza, ze
        jest kryzys. Rownoczesnie malo kto wie, ze bezrobocie jest tzw. lagging
        indicator. Czyli po prostu bezrobocie pojawia sie wtedy, kiedy zbliza sie okres
        kulminacji recesji. Jezeli temu okresowi towarzyszy agresywna polityka monetarna
        i niskie stopy - to rynek pracy stabilizuje sie bardzo szybko. Zaraz, a w Polsce
        jest odwrotnie, prawda? Dalej macie 6%? Tak? Hmm. No to pewnie bedziecie musieli
        ponosic koszty spoleczne. Takie macie wladze jakie sobie wybraliscie.
        • atomm Re: jak można być optymistą 05.11.08, 22:03
          przycinek.usa napisał:
          " [...] Zaraz, a w Polsce jest odwrotnie, prawda? Dalej macie 6%? Tak? Hmm. No
          to pewnie bedziecie musieli ponosic koszty spoleczne. Takie macie wladze jakie
          sobie wybraliscie."

          Zaraz, zaraz czy to nie obniżenie stóp do 2% w 2002 roku w USA było imulsem do
          rozpoczęcia boomu na rynku nieruchomości?
          Wtedy stopy obiżono by ratować się przed kryzysem internetowym...
          Późniejsze wzrosty stop procentowych spowodowały trudności w spłacaniu kredytów
          na nieruchomości i banka pekla...
          "Takie macie wladze jakie sobie wybraliscie."
          Jak na razie to wladze USA zaprezentowaly analfabetyzm ekonomiczny.
          Oby RPP mial jaja i nie ulegal takim bezmyslnym argumentom...
          • przycinek.usa Re: jak można być optymistą 05.11.08, 22:20
            No widzisz, jestes kolejnym przykladem osoby, ktora powinna z nami pozostac na
            dluzej. Siedzenie na forum nie tylko relaksuje, ale mozna sie duzo ciekawych
            rzeczy dowiedziec - jak chocby tego, ze to byla obnizka na 1% a nie na 2%.

            Gdybys mnie zapytal o zdanie, to odpowiedzialbym, ze tej wielkosci obnizka stop
            byla przesadna. Gdybys mnie zapytal o opinie o maksymalna stope po tym okresie
            to pewnie powiedzialbym 3.5%. Ale nie pytasz mnie o zdanie - tylko w pierwszej
            wypowiedzi od razu atakujesz. A co ja jestem winny? RPP nie powinna trzymac tak
            wysokiej stopy w momencie kiedy otoczenie rozwaza wlasnie obnizki.

            Mozesz oczywiscie nie zgodzic sie ze mna, kupic sobie obrazek RPP i powiesic na
            scianie, ale po ostatnich wydarzeniach na rynku walutowym, ludzie 16 razy
            zastanowia sie, zanim wezma kredyt w walucie, a kredyt w PLN bedzie za drogi - w
            zwiazku z czym rynek w Polsce stanie i spadnie PKB, czego spodziewaja sie
            niektorzy znani ekonomisci jak np. Sz. Pan Jankowiak.

            A teraz pytanie kluczowe dla Atomma:
            Czy jak spadnie PKB, to bezrobocie tez spadnie?
            • vice_versa Re: jak można być optymistą 06.11.08, 01:14
              Witaj, świetnie przycinku piszesz, cieszę się że forum ze starymi
              znajomymi odżyło. Znowu kwitnie, miło czytać. A były już takie
              okresy, że myślałem że w końcu jakąś plażę/wyspę sobie kupiłeś...

              Ostatnio zdarzyło mi się czytać Guardiana o roli IMF i WB. Choć nie
              należy do lubianych (a w kwestiach rosyjskich w ogóle do strawnych),
              kilka artykułów zawierało bardzo trafny opis rzeczywistości: podczas
              gdy świat zachodni nacjonalizuje banki i obniża stopy, biorącym
              pożyczkę z IMF (Islandia, Węgry) w pakietach narzuca się dokładnie
              odwrotną "kurację".
              Atomm powinien poczytać...
              www.guardian.co.uk/business/imf

              Swoją drogą zastanawia mnie czy czasem nasze przymiarki do Euro,
              które gwałtownie nabrały przyspieszenia, nie wynikają z chęci
              upieczenia właśnie dwóch pieczeni na jednym ogniu: skoro pożyczka
              IMF może być nieunikniona a jednocześnie w pakiecie dostajemy
              obowiązek podwyższenia stóp, to już chociaż ERM2 spełnijmy i wejdźmy
              do Euro... Co o tym myślisz? W sumie politycznie łatwiejsze do
              sprzedania wink

              W którymś wątku pisałeś, że spodziewasz się krachu/przeceny ale
              znikąd go na razie nie widać. Powód jest prosty: najpierw pękają
              finanse banków, dopiero POTEM bilanse przedsiębiorstw. Tak samo brak
              płynności wynikający z ciągnięcia stóp w górę najpierw dotyka
              bankowe balance shity wink, a dopiero póóóźniej resztę... W
              szczególności gdy mówimy o globalnych spółkach, przecież wzmocnienie
              się USD musiało uderzyć po portfelach niemiłosiernie, a jeszcze
              trzeba się spodziewać wtórnego spowolnienia konsumpcji np w Europie,
              co też musi odbić się w bilansach. I tak jestem baaardzo zdziwiony,
              że przez rok ten rynek jeszcze się trzymał, głównie właśnie siłą
              wiary w zbawcze obniżki.

              Nawet po obecnej obniżce trend spadkowy potrwa jeszcze rok. Tego się
              bailoutami nie da zasypać, w szczególności że kasa Paulsona jakby
              wisi w powietrzu... a raczej leży w sejfach czekając na dalsze
              przeceny.

              Pozdrawiam.
              • przycinek.usa Re: jak można być optymistą 06.11.08, 16:44
                > W którymś wątku pisałeś, że spodziewasz się krachu/przeceny ale
                > znikąd go na razie nie widać. Powód jest prosty: najpierw pękają
                > finanse banków, dopiero POTEM bilanse przedsiębiorstw.


                Ja tego nie wiem. O krachu pisze tutaj juz od poltora roku, tj od momentu, kiedy
                zawalily sie indexy Markit. Wtedy spadek cen byl zupelna oczywistoscia. Teraz
                jednak dalsza sytuacja na rynkach jest niepewna. Nie ma pewnosci, ze nastapi
                zawalenie sie gospodarek do stanu, ktory mozna opisac 10% wartosci aktywow.
                Scenariusz wielkiej depresji jest niepewny.

                Po pierwsze dlatego, ze rynek jest zdecydowanie bardziej rozbudowany niz w w
                latach 30tych. Jest bardzo wiele panstw dysponujacych olbrzymimi mozliowosciami
                zarowno finansowymi jak i produkcyjnymi.

                Po drugie roznica pomiedzy sytuacja teraz a sytuacja w latach 30tych jest
                socjalizm. Za GD1 politycy nieprzejmowali sie gospodarka i nie zadluzali sie tak
                jak obecnie. Ja mysle, ze obecnie jest rekord swiata jesli chodzi o zadluzenie
                sie publiczne i zobowiazania socjalne panstw. Dlatego teraz rzady zdaja sobie
                sprawe z niebezpieczenstwa i prawdopodobienstwo rozwoju sytuacji w kierunku
                deflacyjnym jest mniejsze. Po prostu jest kwestia czasu, kiedy ktorys z rzadow
                zacznie drukowac pieniadze. Te pieniadze trafia na rynek i sytuacja deflacyjna
                rynku zmieni sie. Najwiekszymi bankrutami sa panstwa, a one dysponuja
                nieograniczonymi mozliwosciami poprawy plynnosci. Dlatego obawiam sie, ze ten
                trend bedzie dokladnie taki jak pisze Szutnik. Wszystko w bok i ani ruchu w dol,
                anni w gore.
                • vice_versa Re: jak można być optymistą 06.11.08, 23:04
                  Zgadzam się że mówienie o latach 30tych jest zupełnym
                  nieporozumieniem, albo wynikającym z paniki albo z manipulacji, i
                  tak głębokiej deflacji nie będzie. Pieniądze z Planu Paulsona nie
                  trafią na rynek poprzez kredyty, jak ostatnim razem, tylko poprzez
                  giełdę i przejmowanie spółek. Ale nie po to, żeby napompować giełdę
                  tylko żeby przejąć kontrolę- im niżej tym taniej, a gawiedź niech
                  panikuje... Krótko mówiąc będą wydawane na kupowanie po okazyjnych
                  cenach, a nie na ratowanie i popowanie NYSE.

                  Więc w sumie się zgadzamy-trend boczny i akumulacja.
                  Perspektywa:6mc. Potem dalsze spadki, bo pieniądze Paulsona na rynek
                  nie trafi a przy kiepskich informacjach z przedsiębiorstw rynek nie
                  będzie się dłużej wachał, żeby jeszcze zjechać. Obecne tąpnięcie i
                  credit crunch musi odbić się na finansach przedsiębiorstw, a to
                  będzie wpływać na fatalne informacje które determinują nastroje
                  rynku. A popyt nie będzie powstrzymywał dalszej paniki.
                  Na dziś, w perspektywie powiedzmy 1-2 lat, okazją są na pewno duże
                  banki, tam gorzej już nie będzie.

                  > O krachu pisze tutaj juz od poltora roku, tj od momentu, kiedy
                  > zawalily sie indexy Markit.

                  Nie doceniasz siebie, krach na tym forum przeżywaliśmy w 2005, he,
                  he,he... smile

                  Pamiętam że jak Bernanke ciągnął stopy w górę, to uważałeś poziom
                  3,5% za maksymalny i uważałeś że już wtedy nastąpi pęknięcie rynku.
                  Przychylałem do Roacha który mówił o 5,5%. Sierpień 2005o tym
                  rozmawialiśmy wink. Popatrz: nie dość że doszło do tych 5,5%, to stały
                  tam jeszcze ROK, a następny rok spadały, zanim ostatecznie pękło.
                  POSPIESZYLIŚMY SIĘ mając RACJĘ, w sumie o 3 lata!!! Wniosek Big Boys
                  myślą baaaaardzo długim horyzontem, a system finansowy ma baaaardzo
                  dużą inercję... Z resztą wydaje się że pękło raczej ze względu na
                  koniec kadencji prezydenckiej, bardziej niż z powodów ekonomicznych.
                  Nie wierzę że nie dało się jeszcze 2-3 mc, przemilczeć i zataić
                  fatalnych bilansów. Można było, ale po co skoro Republikanie mogli
                  uratować ludzkość WŁASNYMI RĘKAMI a Demokraci pewni Obamy nie
                  chcieli przjmować zgniłego jajeczka po Bushu&Co. A dziś kasę mają
                  Republikanie Busha i Paulsona i wcale im się spieszyć nie będzie.
                  Demokraci nie mają instrumentów do pompowania rynku, kolejne plany
                  pomocowe znacznie trudniej będzie przepchnąć a powiększanie
                  deficytów nie leży w charakterze Demokratów. Oni chcą dobrze dla
                  biednych więc taniego kredytu nie będzie, bo na kredytach zyskują
                  najwięcej najbogatsi.

                  Ten Twój dzisiejszy optymizm, realnie przełoży się na rynek
                  najwcześniej w 2011. Po prostu to wszystko TRWA o wiele dłużej.
                  • bush_w_wodzie czesc vice_versa 06.11.08, 23:12
                    kope lat wink

                    witam serdecznie!

                    vice_versa napisał:

                    > Obecne tąpnięcie i credit crunch musi odbić się na finansach
                    > przedsiębiorstw,


                    naprawde napisales: credit crunch???

                    jeszcze moment i napiszesz `deflacja' wink

                    hmmm. i bylo cos o tanich spolkach? a moze te tanie spolki spotkaja sie z nagle
                    rosnacymi w cene chinskimi rezerwami dewizowymi...
                    jak myslisz?
                    • robisc Re: czesc vice_versa 07.11.08, 21:03
                      bardzo molo widzec na forum starego znajomego; co prawda mialam czesto olbrzymie
                      problemy podazac za tokiem jego wywodow, ale to samo moge napisac o Przecinku smile
            • jacekplacek1971 jak można być optymistą (skala mikro) 06.11.08, 09:29
              Taka obserwacje w skali mikro. Być może pieniądze z programów
              trochę "upłynniły" międzybank ,ale mam niejasne wrażenie, że duża
              część płynnych pasywów jest wstrzymywana przez głównych graczy w
              oczekiwaniu na gorsze czasy.
              Finansujemy ponad 500 firm , drugie tyle w kolejce. Obserwując rynek
              widzę że nasze "matki" są przekonane, że będzie tylko gorzej tj
              podnosimy marże z dnia na dzień o 100-150 pkt , "strzelamy" przy
              jakichkolwiek podejrzeniach ,dyr. finansowi nawet dużych podmiotów
              są w szoku jak dostają propozycje W3M+2 albo won. I to dla portfela,
              gdzie od roku nie ma budowlanki, developerki, reklamy i samochodów
              czyli branż najbardziej narażonych na skurcz.
              "Zapomnijcie o tym co było ( ekspansja kredytowa ) , bo bedą
              akwizycje za 10% wartości aktywów" to nowe hasło płynąca od matek z
              City czy Wall Street.
              Wydaje się ,że "skurczu" w wynikach będzie widoczny dopiero pod
              koniec 2009. Nastroje konsumenta dołożą swoje i nie bardzo widzę
              najliższe 2-3 lata , nawet jak politycy wpompują drugie tyle
              gotówki, bo wydaje się że "matki" trzymają kase na przejęcia jak
              będzie bardzo, bardzo tanio.
              Bardzo cenię sobie Waszych opinię , bo są z erguły bardzo trafne ale
              z punkutu widzenia mikro widzę trochę gorzej niż pesymiści z
              forum
              • przycinek.usa Re: jak można być optymistą (skala mikro) 06.11.08, 16:14
                Cenna uwaga. Witam na forum i ciesze sie, ze nie jestem juz osamotniony w swoim
                pesymizmie. Kto wie, moze opinie forum uswiadomia paru osobom jak zle jest w
                gospodarce?
                • astrofin przycinek nie załamuj mnie! 06.11.08, 16:52
                  albo jesteś traderem albo ekonomistą! nie znam dobrego tradera i
                  ekonomisty a znam kilku uważających siebie za ważnych ekonomistów.
                  Najepsze prognozy ma Pawlak premier. Nie wiem czy z wykształcenia
                  ekonomista. Giełda jest o podaży i popycie, a nie o tym czy jest
                  dobrze czy źle! Jeżeli już to o tym JAK BĘDZIE!
                  I nie zapomnij kupić ropy DZISIAJ!!!! CALLS, FUTURES, ETF cokolwiek.
                  O ubijaniu dna byłeś lojalnie uprzedzany. Maszyna gra już w drugą
                  stronę a zasięg korekty wzrostowej rocznej bessy daleki jest od
                  wyczerpania. Spadkowe paniczne sesje są po to, żeby od łosi kupować
                  dobre spółki ze zdrowym cashflow.
                  pzodrawiam
                  • przycinek.usa Re: przycinek nie załamuj mnie! 06.11.08, 17:10
                    Astrofin, wez pod uwage, ze kiedy latem 07 doszlo do zalamania subprimow, to
                    napisalem tutaj na forum, ze mysle, ze rozpoczal sie krach. Co sie jednak
                    okazalo? Ano rynek zamiast spasc, poszedl w gore i zaliczyl szczyt notowan i
                    szczyt optymizmu w padzierniku 2007 roku. Wszyscy, ktorzy wtedy kupowali
                    stracili fortuny.

                    W lipcu 2007 roku napisalem tutaj wszystkim na forum, ze banki w USA sa
                    bankrutami. Mozesz sam zobaczyc:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=66294316
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=66294609
                    Nikt mi nie wierzyl. Kazdy sobie czytal i swoje myslal.
                    Ale co sie stalo? Ano banki nadal sa notowane z absurdalnymi wskaznikami,
                    pomimo roku spadkow!

                    To, ze obecnie mamy spore szanse na zaliczenie dna notowan nie oznacza, ze zaraz
                    za tydzien nie znajda sie kolejni oswieceni pesymisci, ktorzy zadecyduja o
                    pozbyciu sie swoich udzialow i pobijemy dolki. Rynek nie mysli. Rynek zachowuje
                    sie jak stado ludzi kierujacych sie aktualnym konsensusem. I oni beda formowac
                    dno przez kilka miesiacy, az im ktos zabierze wszystkie akcje i trend sie
                    odwroci. To jednak moze potrwac. Dobrze byloby w tym czasie nie zbankrutowac.
                    Pamietaj tez, ze obecnie wszyscy wierza w depresje. To znaczy, ze beda
                    sprzedawac tak dlugo, az wyczyszcza swoje portfele z akcji do zera, bo po co
                    trzymac jakies akcje, skoro maja spasc o 90%?
                    Wez to pod uwage.
                    • astrofin guzik mnie obchodzi co myślą inni 06.11.08, 18:20
                      wypadkową wszystkich czynników mam na wykresie i cześć. Mam tanio
                      kupić i drogo sprzedać albo odwrotnie i wszystko. wreszcie rynek
                      jest bo żaden pacan instytucjonalny nie może powiedzieć co będzie
                      innymi słowy nie położy wszystkich pieniędzy do jednego kosza bo
                      kolega od piwa zrobi mu kawał. I O TO CHODZI!!! RYNEK JEST WTEDY JAK
                      NIKT NIE WIE CO BĘDZIE. ZNACZY, ŻE RYNEK PEŁNI SWOJĄ FUNKCJĘ WYCENY
                      lepiej gorzej ale to robi. Pacany z funduszy się boją bo nie mogą
                      się poukładać i robić co się zywnie podoba. Ale to dla luidzi jest
                      korzyść, koniec z jakimś portfelowym czy indeksowym chłamem. Widzę
                      tych pożal się boże specjalistów. Co się który odezwie to rynek gra
                      w przeciwną. Znaczy ludziska się nauczyli. I tak trzymać.
                      Jutro słońce wstanie, pojutrze też. Gospodarka się odlewaruje i
                      zaczniemy mozolną odbudowę, tyle, że rynek wyceni to wcześniej.
                      Tanio sprzedać drogo kupić i głupio się ożenić każdy potrafi. Nie
                      wiedziałem że to aż taka liczna grupa. Tzw. Kowalski zachowuje się
                      racjonalnie, zabiera pieniądze złodziejom z TFI i .. zaczyna grać
                      sam bo trzymanie akcji które dają 20 proc. dywidendy nic nie
                      kosztuje a w funduszu i owszem, Rząd i KNF wreszcie dobierze się do
                      tyłka oszustom z OFE. Powinni zrobić im proces jak w USA i zabrać
                      pobrane prowizje do wysokości strat. I nie mów mi, że to niemożliwe,
                      bo w USA możliwe. Znaczy że i u nas też. Trwa proces pozbywania się
                      zbędnych posredników i odurzędniczania rynku.
                      Ja się cholernie cieszę i przyszłość widzę w jasnych barwach. Może
                      jeszcze jakiś kurs chińskiego czy sanskrytu...

                      pozdrawiam
                      • coondelboory Re: guzik mnie obchodzi co myślą inni 06.11.08, 18:25
                        Poleję w szkło i wypiję Twoje zdrowie, na pohybel złodziejom z TFI, OFE i całej reszcie urzędasów!
              • robisc Re: jak można być optymistą (skala mikro) 06.11.08, 18:13
                jacekplacek1971 napisał:


                > Finansujemy ponad 500 firm , drugie tyle w kolejce. Obserwując rynek
                > widzę że nasze "matki" są przekonane, że będzie tylko gorzej tj
                > podnosimy marże z dnia na dzień o 100-150 pkt , "strzelamy" przy
                > jakichkolwiek podejrzeniach ,dyr. finansowi nawet dużych podmiotów
                > są w szoku jak dostają propozycje W3M+2 albo won. I to dla portfela,
                > gdzie od roku nie ma budowlanki, developerki, reklamy i samochodów
                > czyli branż najbardziej narażonych na skurcz.
                > "Zapomnijcie o tym co było ( ekspansja kredytowa ) , bo bedą
                > akwizycje za 10% wartości aktywów" to nowe hasło płynąca od matek z
                > City czy Wall Street.

                pozdrawiam kolege; mam podobne obserwacje
        • aloper Re: jak można być optymistą 05.11.08, 22:21
          akurat w Polsce to nie politycy tylko RPP ustala stopy, nieoznacza
          to ze jest wolna od wplywow, patrz Prezes NBP, który walczy w sadzie
          o uznanie, ze jest magistrem ekonomiismile a zostal mianowany przez
          innego wybitnego ekonomiste - obecnego Prezydenta. Badz, co badz,
          jako obywatele w wyborach mamy naprawde zaden wplyw na polityke
          pieniezna NBP. Choc cos przebakuja czlonkowie RPP o obnizkach
          jeszcze w tym roku. Mniejsza o stopy, wieksza dolina jest to ze
          Banki prawie wogole nie daja przedsiebiorstwa kredytow i spadek
          stopy nawet o 50 pb. chyba tego diametralnie nie zmieni.
          • westham2 Re: jak można być optymistą 06.11.08, 09:25
            a rynek wibor na którym stopy są jeszcze wyższe też sobie wybrałem?
    • olimasive Re: 5 listopad atak niedzwiedzi 05.11.08, 20:08
      u nas dzis od rana podaż przycisnela mocno - rynek byl tak ciezki,
      ze nawet odbicia intra nie wychodzily, zadziwiajace, ze wczoraj bylo
      dokladnie to samo tylko w druga strone; obroty byly bardzo
      przecietne, male i srednie spolki glownie obserwowaly, ale i czesc z
      nich dopadla czerwien; mamy sezon publikacji wynikow, najwiecej
      danych przed nami i ciekawe czy wazniejsze beda swiatowe rynki, czy
      wlasne podworko...eur/usd jakby znowu sie nieco rozjechal z
      gieldami, gdyby patrzec na ostatnie analogie to mozna sadzic,
      ze "nie wierzy" w obecne spadki na gieldach;
      • przycinek.usa Re: 5 listopad atak niedzwiedzi 05.11.08, 20:57
        Trudno to ocenic. Po mojej stronie pesymizm jest decydujacy. Spadki powazne, ale
        spadaja banki, co im sie slusznie nalezy. Pytanie czemu? Czyzby skonczyl sie
        parasol ochronny rzadu bo wygrali demokraci? Dotychczasowy spadek dotyczyl
        spolek produkcyjnych. Byly one liderami. Na sesjach o 3% spadkach produkcja
        spadala po 10-15%. To juz jest przeszlosc. Liderami sa teraz banki. Produkcja
        trzyma sie twardo. Produkcja nie lamie trendow wzrostowych taka mala korekta. I
        to jest bardzo dobry sygnal. Selektywne kupno nie czeka do jutra, tylko bierze
        codziennie. Technologia jest jednym z lepszych sektorow na dzisiejszej sesji.
        Scenariusz krachu jest naprawde coraz mniej prawdopodobny. Z kazdym dniem rynek
        sie stabilizuje i juz wkrotce zaczna sie pojawiac pierwsze sygnaly kupna na
        srednich. To tylko kwestia czasu. Kilka sesji i zaczniemy dalej isc w gore.
        • olimasive Re: 5 listopad atak niedzwiedzi 05.11.08, 21:35
          "Yesterday's market action was in anticipation of an Obama victory -
          it looks like more of a landslide - now we're down to business and
          the market is going to wait until he talks about an economic plan,"

          www.marketwatch.com/news/story/US-stock-fall-steepens-investors/story.aspx?guid=%7B230A4A71%2D57AD%2D4ED4%2D837B%
          2DBDFE33B07513%7D

          byc moze zbyt duzo " plotek bylo kupionych" i dzis trzeba sprzedawac
          fakty; jesli tak, to w najblizszym czasie rynek powinien troche
          ochlonac i ograniczyc zmiennosc;
        • xp17 Re: 5 listopad atak niedzwiedzi 05.11.08, 21:45
          @ przycinek

          Jeszcze miesiac temu pisales, ze armagedon. Teraz jest wrecz wspaniale, nie
          mozesz uwierzyc, ze sa ludzie nie kupujacy akcji. To moze sie zdecyduj, jest
          swietnie, czy nie. Niskie stopy uratuja gospodarke? Wlasnie widzimy jak ostatnie
          takie ratowanie sie skonczylo. w polsce jest 6% i bardzo dobrze, gdyby nie
          wlasnie tacy specjalisci jak przycinek w stanach tez nie byloby takiej przeceny.
          Doprowadziliscie caly swiat ta "inzynieria" do ruiny. Moze czas troche
          popracowac i stworzyc cos wartosciowego, co przyniesie swiatu korzysc? Ja wole
          1% stabilnego wzrostu bez baniek i inflacji, niz 2 lata 30% "prosperity".
          • przycinek.usa rynek ogarnela panika 05.11.08, 22:12
            Jak widac na indexach mamy pelna panike. Trudno powiedziec co sie dokladnie
            dzieje, mozliwe, ze czesc inwestorow uswiadomila sobie, ze Obama moze wyrownac
            szanse na rynku, wobec czego banki nagle zaczely wszystkich parzyc? Ten spadek
            rozpoczal sie od bankow i ogarnal caly rynek. Nie zakladalbym sie, ze rynek
            jutro skonczy spadek, ale z pewnoscia jutro czesc rynku spadac nie bedzie.

            Na spolkach technologicznych spadki sa okazja do kupowania. Widac to jak na
            dloni. Stal i miedz nie chca leciec i choc mamy psychoze strachu - to ich spadki
            nie sa wyzsze jak bankow.

            DO xp17:
            Masz sporo racji w swoim komentarzu. Dlatego nie lubie nic komentowac a robie
            to, poniewaz kilka osob mnie poprosilo.
            Nie ma ludzi nieomylnych, na kazdym kroku czychaja jakies niebezpieczenstwa i
            takie opinie sa jedynie orientacyjne.

            Co do armagedonu - to moj poglad bynajmiej nie zmienil sie ani o jote. Dalej
            uwazam, ze podstawowym zjawiskiem rzadzacym na rynku jest skurcz kredytowy. Nic
            sie nie zmienilo. Kredyty otrzymali rzady i ludzie, ktorzy na to nie
            zaslugiwali. Obecnie rynek koryguje te sytuacje i osoby majace oszczednosci maja
            okazje stac sie posiadaczami srodkow produkcji. Natomiast drugie zdanie w twoim
            komentarzu jest nieprawda. Ja swietnie rozumiem sprzedajacych i strach
            kupujacych. Jedyna rzecza, ktorej nie moge zrozumiec, jest sprzedaz dobrych
            fundamentalnie spolek po 90% spadku. Czy teraz moj poglad jest wystarczajaco
            przejrzysty? Nie chodzi o kupno czy mozliwe przedwczesne decyzje inwestycyjne -
            chodzi tylko o fakt sprzedazy akcji w momencie, kiedy sa wyceniane na 10%
            wartosci z 2007. I to jest wlasnie to co mnie zadziwia.

            "Doprowadziliscie caly swiat ta "inzynieria" do ruiny. Moze czas troche
            popracowac i stworzyc cos wartosciowego, co przyniesie swiatu korzysc?"

            Poglad, ze doprowadzilismy kogokolwiek do ruiny jest bledny. Przez wiele lat
            caly swiat korzystal z dobrodziejstwa taniego kapitalu. Fundusze z USA kupowaly
            obligacje w Europie w dobrej wierze. Kupowalismy produkty europejskie i chinskie
            i dzieki temu caly swiat prosperowal przez ostatnie 20 lat. Fakt stabilizowania
            kursu USD wynikal z polityki Azji. Twoj zal jest wiec zle zaadresowany.
            O ile wiem, to Polska nie jest w ruinie - wrecz przeciwnie. Macie bardzo wysokie
            oszczednosci. Mam nadzieje, ze nie bedziesz wiecej wypowiadal tego typu zdania w
            mojej obecnosci.
            • zbooycerz Re: rynek ogarnela panika 05.11.08, 22:31
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,5888853,Gielda_oczami_Forumowiczow__5_listopada_atak_niedzwiedzi.html
              wink

              u nas jutro waluta z luka up a gielda pod wlasnym ciezarem, koniec eldorado korekty...
            • never_named Instytucje sie opamietaly i ruszylu do zakupow? 05.11.08, 23:15

              @przycinek

              > Jedyna rzecza, ktorej nie moge zrozumiec,
              > jest sprzedaz dobrych fundamentalnie spolek po 90% spadku.
              > [..] chodzi tylko o fakt sprzedazy akcji w momencie, kiedy sa
              > wyceniane na 10% wartosci z 2007.
              > I to jest wlasnie to co mnie zadziwia.

              To bez watpienia zadzialal instynkt stadny podsycany strachem.
              Tego co ogladalismy w pazdzierniku, jeszcze nikt nie mial - watpliwej rzecz jasna - przyjemnosci ogladac... i oby juz nie mial.



              @szutnik
              > Jednego jestem pewien, obserwując zachowanie popytu
              > w okolicy +800 - nawet jeśli dołek z 2002 r. (776 pkt)
              > na SP500 ma paść, nie zrobi tego w perspektywie najbliższych
              > kilku miesięcy. To jest przygotowanie do dużego odbicia
              > przez silne ręce.

              To jest wlasnie synergia rynkow. Widac, ze instytucje sie chyba troche opamietaly, bo to co juz zauwazyl "przecinek.usa", zadziwiajace jest wyprzedawanie spolek fundamentalnie silnych.
              Zreszta w PL tez instytucje rozpoczely skupowanie papierow. Oby tylko oszczednosci starczylo: www.ifutures.pl/viewtopic.php?p=9820#9820


              Dobrej nocysmile

              • xp17 Re: Instytucje sie opamietaly i ruszylu do zakupo 05.11.08, 23:39
                @ never
                "To bez watpienia zadzialal instynkt stadny podsycany strachem. "

                W takim razie jak nazwalbys sytuacje kiedy akcje ROSNA o setki % ? Teraz ceny wrocily mniej wiecej do fundamentow, jest jeszcze miejsce na spadki, zapewniam cie! Potem jezeli nie wydarzy sie nic nadzwyczajnego mamy przed soba pare lat mega hossy , "zadziala instynk stadny". I to by bylo na tyle w obecnym systemie. Za kilka - kilkanascie lat wszystko sie rozsypie. I zaczniemy od zera!
                • never_named Re: Instytucje sie opamietaly i ruszylu do zakupo 06.11.08, 09:34
                  >> "To bez watpienia zadzialal instynkt stadny podsycany strachem. "
                  > W takim razie jak nazwalbys sytuacje kiedy akcje ROSNA o setki % ?
                  > Teraz ceny wrocily mniej wiecej do fundamentow, jest jeszcze miejsce > spadki,
                  zapewniam cie!

                  Ta, oczywiscie. DJ ciagle ma 9k a WIG 28k.
                  Niesmialo jednak pozwole sobie zauwazyc, ze chyba nie o tym byla mowa, prawda?
              • przycinek.usa Re: Instytucje sie opamietaly i ruszylu do zakupo 05.11.08, 23:43
                Tak, to prawda - instytucje tez ludzie. Pogubili sie troche w tym inwestowaniu.
                He he he. Przypomne opinie Mike Morgana z soboty 26.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=86416451&a=86416451
                On wiescil wtedy, ze spadniemy przynajmiej 2000 punktow. Pomylil sie.
                Jednak kiedy ktos jest pesymista caly czas, to w ktoryms momencie tez mu sie
                sprawdzi. Dzisiaj sprawdzilo mu sie pierwsze 500 z tych 2000. A co za roznica,
                ze z poziomu wyzszego o 1200? Spada? Spada!

                Powtorze jeszcze raz, ze ten Mike Morgan jest bardzo madry chlop i bylo mi
                szczerze glupio kupowac akcje wtedy, kiedy on mowil, ze rynek spadnie o 2K.
                Teraz mysle, ze rynek jest wypadkowa dzialan wszystkich pesymistow i optymistow
                i calkiem mozliwe, ze sa jakies wydarzenia, o ktorych nie wiemy i ktore
                powoduja, ze teraz wahadlo przesunie sie w kierunku Mike.

                Ten Obama moze sporo zmienic i sadze, ze reakcja spadku bankow jest wynikiem
                tego glosowania. Jezeli banki beda nadal spadac, a spolki produkcyjne zatrzymaja
                sie - to nie przebijemy dolka i scenariusz odbicia w gore jest nadal aktualny.
                Pozostaje obecnie cierpliwie czekac. Nie ma sie co denerwowac. Niech rynek
                skonczy spadac, a jak sie odbije, to trzeba znowu kupowac niezadluzone spolki
                produkcyjne.
                Banki sa bankrutami i kazda ich wycena jest hazardem. Gdyby jakims cudem rynek
                dyskontowal odciecie bankow od darmowej forsy podatnika - to tym lepiej dla
                produkcji. Ostatecznie nalezy przypomniec, ze to nie jest zabawa dla
                niemowlakow, bo od tych jazd mozna albo zbankrutowac, albo dostac zawalu. Osoby
                niezwiazane z rynkiem kapitalowym powinny raczej zignorowac gielde i trzymac
                pieniadze w banku.
            • xp17 Re: rynek ogarnela panika 05.11.08, 23:29
              Przepraszam jesli cie urazilem, moze rzeczywiscie zanadto mnie ponioslo. Nie powinno i jest mi glupio. Jednak co do meritum, to zdania nie zmieniam. Naprawde uwazam, ze moglismy byc odrobine biedniejsi, ale bez tych wszystkich "wynalazkow", one nas predzej czy pozniej zniszcza.

              A tutaj - "Mam nadzieje, ze nie bedziesz wiecej wypowiadal tego typu zdania w mojej obecnosci". - to mam wrazenie, ze ciebe ponioslo, zawsze bede pisal co mysle . Pozdrawiam
              • przycinek.usa Re: rynek ogarnela panika 05.11.08, 23:46
                witam na forum. nie przejmuj sie.
    • szutnik To jest trend boczny drodzy Państwo 05.11.08, 22:54
      Jakkolwiek dynamiczny, jest to trend boczny (przynajmniej w USA).
      W ostatnim tygodniu października mieliśmy tzw. selling climax typ II
      według Investors Intelligence na rekordowej ilości 1454 spółek w USA.
      Cóż to takiego?
      Selling climax wg I.I. na spółce pojawia się, gdy spółka osiąga 52
      tygodniowe minimum, po czym zamknięcie tygodnia wypada dla niej
      wyżej niż otwarcie.
      Pojawienie się tego typu Selling climax jest sygnałem
      rozpoczynającej się akumulacji - przynajmniej chwilowej.
      Ostatni selling climax w tej skali miał miejsce 25.01.2008 (1385
      spółek). Popatrzcie na SP500 co się działo potem - odbicie, potem
      spadek w marcu do nowego ciut niższego minimum i potem dłuższe
      odbicie....
      Dodajmy do tego złamany 31.10.08 trend wzrostowy na VIX:
      carolan.org/2008/10/31/ding-dong-the-wicked-vix-is-dead/
      co wskazuje, że rynek dąży ku osłabieniu zmienności czyli
      zmniejszeniu skali zmian dziennych.
      Sprawa rozwija się klasycznie w kierunku "znowu większość się
      pomyliła".
      Po olbrzymich spadkach z września - października ludność się
      spolaryzowała. Jedni oczekiwali Armageddonu pt. "Ostateczy Krach",
      drudzy - dynamicznego odbicia, znoszącego większość poprzednich
      spadków. Rynek zadziałał jak zwykle - robiąc swoją pracę czyli, jak
      rzekł jeden ze znanych inwestorów: "głównym zadaniem rynku jest
      sprawić, by myliła się jak nawiększa ilość graczy".
      A trend boczny jest tym, czego spolaryzowana większość nie brała pod
      uwagę.
      Po prostu mamy ostrożną akumulację, ale nie za każdą cenę. Zbyt
      szybko idące w górę ceny (zamykanie krótkich) momentalnie osłabiają
      popyt, który ponownie uaktywnia się w okolicach plus minus 800 pkt
      na SP500.
      Jednego jestem pewien, obserwując zachowanie popytu w okolicy +800 -
      nawet jeśli dołek z 2002 r. (776 pkt) na SP500 ma paść, nie zrobi
      tego w perspektywie najbliższych kilku miesięcy. To jest
      przygotowanie do dużego odbicia przez silne ręce.
      Najlogiczniejszym tego obrazem na indeksie jest trend boczny.
      OK - to bardzo dynamiczny i zmienny trend boczny, raz plus 4% potem
      minus 5 %, ale to nie zmienia faktu- Panie i Panowie, mamy teraz
      średnioterminowy trend boczny.
    • astrofin dlaczego do wszystkiego potrzebujecie wytłumaczeni 05.11.08, 23:27
      a? ruchy cen kierują się wewnętrzną dynamiką i to ona jest
      wytłumaczniem. Były duże zyski tu i tam to są kasowane i
      reinwestowane w inne tematy, które dają nadzieję na większe wzrosty.
      Ważne, że maszyna kręci na północ a skończy się dopiero jak każda
      jedna nawet najgorsza akcja zrobi cały zasięg swojej korekty, czyli
      z rok szarpania piłą pod górę. Surowce zrobiły po 20-30 proc.
      korekty. Teraz masz 1-2 tygodnie ubijania dna, chociaż raczej mało
      prawdopodobne żeby w okolice dna dotarło. jak 8520 macnie to od razu
      powinna iść sprężyna w drugą stronę. Mnie tam nic nie dziwi i rynek
      idzie jak po sznurku. Zdaje się, że nieco dokładniej opisałem ci go
      wczoraj, jak masz siłę i ochotę przejrzyj. jeszcze w tym tygodniu z
      raz powinieneś macnąć 9850 czy coś na ten sposób. spadki są okazją
      do kupna, tylko wtedy jak rynek zaczyna rosnąć. Będzie rósł coraz
      częsciej i coraz trudniej będzie zarobić na szortach. Tak w bólach
      rodzi się trend. I jest to raj dla daytraderów. Kiedyś z łezką w oku
      będziemy wspominać obecną zmienność. Nie daj boże cen urzędowych i
      flauty.
      Gratuluję pięknego prezydenta i pozdrawiam. Ciekawe co z niego
      wyjdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka