lew1961
08.11.08, 14:40
Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk!
Niespełna rok temu napisałem do Pana pierwszy list otwarty i
otrzymałem potwierdzenie z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że
dotarł on do adresata. Niestety poza tym, żadnej reakcji i realnych
działań w kierunku poprawy krytycznej sytuacji społeczno-
gospodarczej w Polsce jaką opisałem się nie doczekałem. Dziś nie
jestem już osobą bezrobotną z wyższym wykształceniem. Pracuję, ale
tak jak to przewidziałem, dorywczo za granicą, mimo iż moje IQ nie
spadło poniżej Dody, a kształty – zwłaszcza w okolicach talii – są
coraz mniej rubensowskie. Mam już 48 lat, nadal dwójkę małych dzieci
na utrzymaniu i rower górski do komunikacji. Jestem zdrowy jak rydz,
ale nie załatwił mi Pan pracy, bo nie należę do Platformy
Obywatelskiej. Nie potrafi Pan wciąż, jak to obiecywał w kampanii
wyborczej, zapewnić mi życia w kraju na normalnym poziomie. Sam
realizuję swoje ludzkie marzenia. Byłem już z dziećmi na wspaniałych
wakacjach nad morzem bałtyckim, jak Bóg da, to stare narty zamienię
na nowe carvingowe i w zimie pojedziemy do Zakopanego. Stać mnie być
może wkrótce będzie na kupno auta średniej klasy, ale nie dzięki
polskim rządom. Z racji wieku nie doczekam się już chyba prawdziwych
reform państwa. Dziennikarze TVN w programie „Teraz MY” przekonali
mnie, czym się różnię od posła Palikota. Mam już wysokiej klasy
telewizor plazmowy 42’’ - kupiłem go za gotówkę, za euro. Nie muszę
robić na kominach, bo nie ma nawet gdzie i za jakie pieniądze.
Zrobię wszystko, by moje dzieci miały godne dzieciństwo i lepsze
perspektywy, ale będę pamiętał, że nie Panu to zawdzięczam. Proszę
nie liczyć już na głos emigrantów w jakichkolwiek wyborach, bo
czujemy się oszukani.
Szanowny Panie Premierze. Wierzyłem, że Platforma Obywatelska to
będzie ten wielki ruch społeczny. Niestety jest to partia wirtualna.
Oszukał Pan Naród. Platforma Obywatelska, jak sama nazwa wydawałoby
się wskazywać, powinna być szerokim porozumieniem społecznym,
płaszczyzną dialogu obywateli z władzą, a co mamy? Elitarną partię
dyktatorów. Już nie potrzebna Wam demokracja, Wy wiecie lepiej co
trzeba zrobić we wszystkich dziedzinach nie pytając o zdanie
społeczeństwa w istotnych kwestiach. Macie Naród za durni, którzy
nie wiedzą jakiej ochrony zdrowia by chcieli. Łgał Pan w kampanii,
że służba zdrowia będzie bezpłatna. Łgał Pan o podatku liniowym, o
odpolitycznieniu urzędów i spółek skarbu państwa. Macie ludzi za
idiotów, którzy ponoć nie rozumieliby pytania w referendum na temat
przystąpienia Polski do strefy Euro. Kłamiecie, że referendum w tej
sprawie już było przy okazji akcesji do Unii Europejskiej, a to
nieprawda. Właśnie tym bardziej po paru latach funkcjonowania w
dyktacie państw bogatszych, narzucających likwidację stoczni,
decyzja w sprawie przyszłej waluty byłaby bardziej wyważona.
Bezczelnie wypowiada się Pan w imieniu Narodu dziękując za udział
naszych żołnierzy w okupacji Iraku, podczas gdy większość krytykuje
ten haniebny epizod w naszej historii. Ile jeszcze oszustw i
samowolek nam, „głupiemu Narodowi” Pan przygotował? Nie słucha Pan
opinii publicznej, nie konsultuje decyzji ze związkami i
stowarzyszeniami i nie liczy się w ogóle ze społeczeństwem. Za nic
ma Pan sondaże i głosy większości w jakiejkolwiek sprawie.
Hipokryzja i ignorancja jaka panuje w Pana formacji przebija
wszystkie dotychczasowe rządy. Byliście przeciwni kandydaturze
Baracka Obamy na prezydenta USA, a teraz, delikatnie mówiąc,
odwróciliście żagle. Niech Pan zrozumie, że Naród nie chce żadnej
tarczy antyrakietowej. Naród nie interesuje ratyfikacja jakiegoś
traktatu Lizbońskiego!
Pamiętam nadal spot wyborczy Platformy Obywatelskiej, w którym
obiecał Pan, że Polacy będą wracać z Irlandii, a pielęgniarkom i
wszystkim innym będzie się żyło lepiej. Pytam w dalszym ciągu, kiedy
to nastąpi? Ale już nie w latach, tylko w miesiącach. Cierpliwość
ludzka ma swoje granice. Od czego to Pan dzisiaj uzależnia, bo na
razie mamy tylko podwyżki gazu i prądu. W Polsce nie było dawno
żadnych wojen i kataklizmów, dlaczego Wielka Orkiestra Świątecznej
Pomocy w dalszym ciągu musi wyręczać państwo z konstytucyjnych
obowiązków? Czy nie jest Panu najzwyczajniej wstyd, że mamy tylu
bezrobotnych, bezdomnych, sierot, uzależnionych od różnych używek,
ulicznych prostytutek i skazanych za pospolite przestępstwa? Czy to
jest powód do dumy, że jedni jeżdżą mercedesami, a drudzy żebrzą na
ulicy? Czemu mają służyć te wszystkie akcje charytatywne – niesieniu
pomocy potrzebującym, czy promowaniu nazwisk i tupetu bogatych? Czy
to nie wstyd? Że w XXI wieku mamy pieniądze na zbrojenia i
bezsensowne wojny, a nie mamy pieniędzy na fabryki „chleba”? Na
autostrady i mieszkania socjalne? Mamy na kominowe płace różnych
prezesów i członków rad nadzorczych, a nie mamy na zasiłki dla
bezrobotnych? Czy tak wygląda solidarne państwo? Czy temu ma znowu
służyć przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego, by mogli
obłowić się kolejni pańscy koledzy, a inni ludzie musieli umierać
pod płotem? Proszę nie porównywać nas do całego świata, gdzie
utrzymuje się świadomie podziały i łupie biednych. Skupia się Pan
tylko na wzmacnianiu swojego zaplecza i dążeniu do osobistej
kariery, zamiast myśleć o gospodarce, o kraju i ludziach, wszystkich
ludziach jak Pan to obiecywał. By żyło się lepiej nie tylko Panu i
jego świcie. Nie będę jednak Pana od dotychczasowych działań
odwodził. Im więcej burżuazji uprawiacie za plecami społeczeństwa, z
tym większym hukiem spadniecie ze szczytu.
Ja rozumiem, że PiS był be, że komuna była be, że to wymaga czasu.
Ale ile, konkretnie? Rok, dwa, trzy? Jeszcze poczekam, ale za rok
znowu to Panu przypomnę. List ten na pewno tak jak poprzedni dotrze
do Pana świadomości, już ja się postaram. Wysłałem go również mailem
i bezpośrednio do Pańskiej kancelarii. Wierzę też w moc sprawczą
mediów i Internetu – dlatego jest on otwarty. Odpowiedź publiczna na
powyższe problemy należy się wszystkim Polakom. Życie jest tylko
jedno. Może w końcu się Pan opamięta i zejdzie na ziemię.
Przypominam Panu, że co trzecie małżeństwo w Polsce się rozwodzi, a
emigracyjne rodziny rozpadają się jeszcze częściej. Jak Pan myśli –
z jakiego powodu? Nie jestem wcale szczęśliwy na banicji, jak
wydawałoby się na początku. Mam dopiero osiemnaście lat pracy
zarejestrowane, gdzie mam wypracować sobie dobrą emeryturę w Polsce?
Alternatywą dla zagranicy są obozy pracy w Polsce. Trzęsę się za
granicą o cierpliwość żony, odganiam katastroficzne myśli o
wypadkach dzieci. Pozbawił mnie Pan możliwości wychowywania ich i
rozkoszowania się ich dojrzewaniem. Płaczę, że nie mogę tak jak ja
ze swoim ojcem w dzieciństwie chodzić z nimi po lesie i strugać
łódki z kory czy robić gwizdki z leszczyny. Nie mam okazji puszczać
z nimi latawców, ani grać w piłkę na co dzień. Nie mogę budować tamy
w strumyku i nosić ich na barana. Nie mam komu czytać bajek i
opowiadać o swoim dzieciństwie, dzielić się własnymi
doświadczeniami. „Dziękuję” Panu, że mam z głowy spacery i wycieczki
rodzinne. „Dziękuję” Panu za przymusową separację. „Dziękuję” Panu
za to, że nie mogę grać z synem w szachy i chodzić z córką na
muzykę. „Dziękuję” Panu, że rolę ojca moich dzieci pełni dziadek i
jego wzorce pewnie przechwycą. Dzięki Panu muszę zamrozić swoją
miłość do żony. Dzięki Panu muszę wyzbyć się uczuć do dzieci, bo
inaczej pękł bym z rozpaczy. Panie Premierze, nie wybaczę Panu
takiego cudu społeczno-gospodarczego. Wykastrował mnie Pan z miłości
do dzieci choć nie jestem pedofilem!
Nazwisko moje nie ma znaczenia, ale będąc socjologiem wiem, że mogę
podpisać się jako - Statystyczny Polak
<a href="