Od ok 3 miesięcy mam status kochanki

Niestety nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli.Przydażają nam się sytuacje nieprzewidziane,a na uczucia często nie mamy wpływu.
Moja historia jest trochę inna niż ta najczęściej spotykana czyli,biedny nierozumiany mężczyzna i jego kochanka. Moj partner mniej więcej od roku borykał się z sytuacją kiedy to jego żona postanowiła przytulić się do innego mężczyzny.
Wszystko odbywało się dość legalnie,tzn on wiedział,ze ona ma kochanka,a ona wiedziała,ze on wie.Jednak nigdy oficjalnie nie zostało to nazwane.I tak bujali się ok roku,kiedy w jego życiu ,a może w ich,pojawiłam się ja.Wielka miłość,zapewnienia,że wreszcie tamta historia przestaje go obchodzić,że jestem tylko ja i że chyba trzeba złożyć pozew o rozwód. Wiara moja była bezgraniczna,aż do pewnej z pozoru niewinnej sytuacji.Zostaliśmy zaproszeni przez jego przyjaciół na przyjęcie urodzinowe. Miałam pewne objekcje,bo przecież będą tylko jego znajomi,których nie widziałąm na oczy.Podpytywałam kto,ale nie uzyskałam konkretnych odpowiedzi,przecież nikogo nie znam,więc i tak nic mi to nie powie.Przed drzwiami właściciela urodzin,mój mężczyzna lekko się spiął. Za drzwiami szybko zdjąl kurtkę i błyskawicznie udał się do pokoju,gdzie odbywała się impreza.Na szczęście gospodarz zajął się mną i wprowadził do pokoju pełnego ludzi. Poczułam się lekko dziwnie,ponieważ wszyscy zamilkli. Czułam spojrzenia ok 15 par oczu. Mój partner przez całą impręzę był bardzo spięty.Wiedziałam,że coś jest na rzeczy. Rozlużnił się dopiero wtedy gdy wszyscy wyszli.I może wytłumaczyłabym sobie jakoś jego zachowanie,gdyby nie padla bomba informacyjna,iż ostatnimi z gości,którzy opuścili imprezę była żona mojego partnera ze swoim kochankiem.To był policzek.Wydaje mi się,że powinnam wiedzieć o tym drobnym szczególe.Wszyscy wiedzieli tylko nie ja. Czuję się z tym bardzo dziwnie. I niestety zaczynam inaczej patrzeć na to co jest między nami.Już nie tak optymistycznie. Może się mylę..... nie wiem.Jedno jest pewne,mężczyżni są tchórzami.