Dodaj do ulubionych

Zamordowano Krosno

27.03.09, 20:18
Zabito fabryke.
Pierwszy kontakt z ta instytucja mialem jeszcze w LO, gdy dostalem
w pierwszej klasie pale z geografii........zaszedl mi za skore tym
ten profesorek wtedy, bo do tej pory geografia to bylo moje hobby,
a ten sie mnie zapytal, z jakiego przemyslu slynie Krosno. Zle
trafilem, wzruszylem ramionami i sieknal mi pale. OK. Dawne dzieje.

Pozniej mi sie to przypominalo wielokrotnie, bo bedac w
dzialach "kuchennych" lususowych sklepow w NY zawsze trafialem
na produkty z Krosna...a to kieliszki z krysztalu, a to wazy albo
popielniczki, nawet swieczniki. Krosno/ made in Poland. Drogie ,
ale o ile ladniejsze od chlamu z Chin!

Nordstrom, Bloomingdale, L&T, czasem nedzniejszy Macy*s, ale i
supersnobistyczny Conran, gdzie poleczka na ksiazki potrafi
kosztowac 15 000 dolarow, wszystkie sprzedawaly Krosno.
A teraz, drodzy panstwo, dupka zbita. 100 lat tradycji poszlo
spolkowac, nie bedzie juz kryszatalow z Krosna. Niemiec nie wybil,
kryzys miedzywojenny nie poradzil,Stalin nic nie wskoral, nawet
zlowieszcza komuna sie nie uporala z Krosnem. Dopiero Tusk i jego
brygada ministrow dobily "bestie" ....
Obserwuj wątek
    • robisc Re: Zamordowano Krosno 27.03.09, 20:44
      kadi-lak napisał:

      "Dopiero Tusk i jego brygada ministrow dobily "bestie" ...."

      a czy czasem nie nieudolni managerowie? jedna z ofiar opcji, nie pierwsza i nie
      ostatnia
      • poszi Raczej samobójstwo 27.03.09, 22:16
        > a czy czasem nie nieudolni managerowie? jedna z ofiar opcji, nie pierwsza i nie
        > ostatnia

        Właśnie. Ironią losu jest to, że gdyby nie osłabienie złotego, to też ich los
        byłby niepewny, bo niski kurs dolara dawał im nieźle w kość.

        Czy ktoś się orientuje w prawie upadłościowym, czy oni nie mieli szans na
        odpowiednik "Chapter 11"? Jeśli działalność bieżąca była rentowna, to mogliby
        wyjść z tego.
      • przycinek.usa przyczyna pierwotna dzialanie RPP 28.03.09, 05:34
        nie mozemy zapominac, ze w obecnych trendach do specjalizacji
        managerowie w Krosnie nie mieli obowiazku znac sie na opcjach. O
        warunkach makroekonomicznych i kursie wymiany walut decyduje bank
        centralny. To nie jest wina manadzerow, ze musieli przez wiele lat
        dzialac w warunkach umacniania sie zlotowki. Panstwo dobijalo
        eksporterow i teraz, kiedy kurs zlotego jest w koncu korzystny, to
        eksporterzy bankrutuja, poniewaz maja zle pozycje walutowe.

        Robert, uwazam ze trzeba zachowac obiektywizm w ocenie tego
        zjawiska - jesli mamy jednego managera idiote - to OK, mozna mowic o
        nieudolnosci, ale jesli zjawisko dotyczy calego rynku - to nie mozna
        mowic o nieudolnosci, ale o systemowym ustawieniu rynku przeciw tym
        ludziom.

        Za kazdym razem jak przyjezdzam do Polski, to cos mnie szokuje.
        Prawde mowiac nie powinno mnie nic dziwic, ale jednak za kazdym
        razem cos sie trafi. Tutaj szokuje mnie podejscie wladzy do RPP.
        Przeciez wladza traktuje to RPP jak swiete krowy. Tymczasem powinno
        sie tych ludzi przeegzaminowac w prokuraturze.
        • robisc Re: przyczyna pierwotna dzialanie RPP 28.03.09, 10:24
          to co napisales o zlej pozycji walutowej dotyczy 80-85% naszych firm, ktore
          wylacznie sie hedgowaly i one w wiekszosci nie upadna, poniewaz realne flowy w
          walucie zamortyzuja straty; jednak i tu sa wyjatki - czesc z tych firm potracila
          kontrakty eksportowe i dzis ich sytuacja nie rozni sie znaczaco od spekulantow;

          pozostala czesc , w tym Krosno, to spekulanci ktorzy wystawiali calle z lewarami
          1/2 lub wyzej w kilku bankach; tu fala bankructw jest nieunikniona;

          a propos RPP wiesz, ze sie zgadzam;
    • vice_versa Dmuchanie szkła 28.03.09, 01:55
      > Zabito fabryke.

      Wrrrrong, kadilak!!! "Zabija się" spółkę akcyjną, syndyk będzie
      kontynuował produkcję.

      Naprawdę, oprócz emotywno-impulsywnych bodźców okraszonych zabawnymi
      uwagami należałoby sięgnąć po trochę informacji, żeby nie używać
      słów na wyrost.

      Obarczanie tym ekipy Tuska jest równie trafne jak ekipy Busha która
      zwlekała do końca kadencji ukrywając trupa w szafie. Nie mówiąc już
      o tym skąd przyszły te asymetryczne opcje i dlaczego od Big Boys z
      Hameryki. Sieć bankowa nie działa jak supermarket i nie jest zwykłym
      kanałem dystrybucji produktów finansowych. Asymetrycznych opcji na
      pewno nie wymyślił J.K. Bielecki ani Belgowie. Banki po prostu
      rozprowadzały instrument przygotowany przez kolegów zza oceanu
      pobierając za to prowizje. Ale tego łańcuszka NIKT nie zbada a już
      napewno nie KNF...

      newsy.mystock.pl/newsy/upadlo;krosno;sa;ale;to;nie;koniec;hut,131618.html

      Cytat Nie będzie układu Krośnieńskich Hut Szkła z wierzycielami.
      Sąd gospodarczy ogłosił upadłość spółki przez likwidację. Nie
      oznacza to jednak końca zakładu. Produkcja będzie kontynuowana, a
      zakład restrukturyzowany.
      Nad wszystkim czuwa syndyk, który
      przejął już władzę w KHS.

      W piątek (27.03) o godzinie 10:00 sąd wydał postanowienie o
      upadłości KHS obejmującej likwidacje majątku zakładu. Decyzja
      zapadła na posiedzeniu niejawnym na podstawie opinii wydanej przez
      biegłego. - Zaproponowany przez upadłego układ nie jest możliwy do
      wykonania. Żaden z wierzycieli nie wyraził chęci wejścia do układu –
      tłumaczył decyzję sądu rzecznik prasowy Artur Lipiński.

      Władzę w spółce przejął syndyk Marek Leszczak, dotychczasowy
      nadzorca huty wyznaczony przez sąd. W zarządzaniu firmami ma blisko
      20-letnie doświadczenie. Był syndykiem w kilkunastu postępowaniach
      upadłościowych. Jak zapewnia, upadłość przez likwidację nie oznacza
      końca zakładu. - Jako syndyk zamierzam kontynuować produkcję –
      informuje Marek Leszczak.

      Jego pierwsze decyzje dotyczą inwentaryzacji majątku. - Trzeba
      określić czym dysponuje zakład, co jest w magazynie, co ma być
      wyprodukowane. Jest to związane z kontynuowaniem produkcji -
      tłumaczy.

      Syndyk reprezentuje wszystkich wierzycieli. Grupą, której zaległości
      zostaną uregulowane w pierwszej kolejności są pracownicy. Zaległości
      wobec nich to ponad 6 mln zł. - Ta kwota mnie przeraża. W sądzie
      jest około 200 spraw o wynagrodzenia. Chcę uregulować te sprawy.
      Wypłacić należne odprawy i zaległe wynagrodzenia – mówi Marek
      Leszczak.

      Te działania zostaną podjęte niezwłocznie. Jedyną możliwością
      uregulowania zaległości wobec pracowników jest zaciągniecie pożyczki
      w funduszu gwarantowanych świadczeń pracowniczych. Aby do tego
      doszło, wszyscy pracownicy muszą zostać zwolnieni. Załoga
      zostanie jednak zatrudniona z powrotem. - Nie można sobie pozwolić
      na żadną przerwę w produkcji. Wanny nie przestaną pracować. Praca
      będzie się odbywała na wszystkich zmianach – informuje syndyk.


      W KHS pracuje ponad 2100 osób. Wypowiedzenia mogą zostać wręczane w
      przyszłym miesiącu. Nowe umowy będą zawarte na czas określony. Czy
      wszyscy pracownicy zostaną zatrudnieni na nowo? Na razie nie
      wiadomo. - Chciałbym zatrudnić jak najwięcej osób, może wszystkich.
      Zweryfikuję portfel zamówień. Produkcja musi być dostosowana do
      realiów ekonomicznych. Syndyk nie może produkować ze stratą –
      tłumaczy Marek Leszczak.

      Dyrektor zakładu produkującego mechanicznie twierdzi, że wszyscy
      pracownicy, którzy teraz pracują na liniach automatycznych, zostaną
      zatrudnieni. - Są tu potrzebni. Nie ma takiej możliwości, żeby nie
      zostali przyjęci, bo nie będzie miał kto pracować – mówi Paweł Wilk
      (na zdjęciu obok) - Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiej ilości
      zamówień jak teraz, szczególnie na szkło zdobione, kieliszki i
      szklanki - dodaje.

      - Tu pracują artyści. Wykwalifikowana kadra z wielkimi
      umiejętnościami. Przekonałem się o tym będąc nadzorcą sądowym.
      Ludzie są potrzebni do kontynuowania działalności. Bez nich nie ma
      huty, tej marki – zapewnia syndyk. - Mam wielkie nadzieje, że uda
      się zrestrukturyzować zakład do poziomu opłacalności produkcji.



      Załoga na razie jest zdezorientowana i zaskoczona decyzją sądu. -
      Cały czas mówili, że się dogadają z wierzycielami – mówił jeden z
      pracowników produkcji mechanicznej. - Żeby przynajmniej wypłaty
      były, bo żyjemy na kredyt - dodaje.

      W związku z ogłoszeniem upadłości konta huty zostały odblokowane.
      Prawo do dysponowania pieniędzmi ma syndyk. Majątek huty jest
      zabezpieczony przed egzekucjami komorniczymi. Syndyk przekonuje, że
      decyzja sądu była słuszna. W przeciwnym razie wierzyciele zajęliby
      majątek huty. - Zanim zostałby podpisany układ, minęłyby co najmniej
      4 miesiące. W tym czasie wierzyciele by ją „rozdrapali” - mówi Marek
      Leszczak.

      Prawo upadłościowe nie ogranicza czasowo możliwości prowadzenia
      działalności gospodarczej. Zrestrukturyzowane przedsiębiorstwo może
      zostać jednak sprzedane.

      Każdego miesiąca huta przynosi około 2 mln zł strat. Jej długi
      sięgają już ponad 300 mln zł. Majątek KHS jest wart około 268 mln
      zł.

      Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Zarząd spółki może je
      zaskarżyć.


      W zeszłym roku Krosno zwolniło 1200 pracowników.
      • vice_versa Asymetryczne opcje 28.03.09, 02:28
        Poszukałem w sieci info, żeby nie było, że tych Big Boys wysysam z
        palca. Każdy może mi oczywiście zarzucić, że wysysam- ale tak
        mi podpowiada rozum, cynizm i znajomość materii.
        Ślady prowadzą do Londynu, ale tam na pewno się nie kończą, kadilak.
        Udowodnienie tego łańcuszka bankowego jest karkołomne, poszlakowe i
        wręcz niemożliwe ze względu na instytucjonalne bariery, tajemnice,
        terytorialny zasięg polskiego nadzoru, czy zwykłe krycie tych
        działań, przez osoby sprawujące "nadzór".

        Dr. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie
        badał sprawę jako naukowiec ma IDENTYCZNE wnioski (w tym sensie, że
        wszystkie moje wnioski są w raporcie, a nie wszystkie postulaty
        raportu są moimi postulatami):

        str.9 i następne:
        Cytat
        Dyrektor [finansowy jednej z firm, które straciły na opcjach i
        której dokumentację badał dr M.A. -przyp. v_v] stwierdził, że w
        trakcie próby negocjacji z pracownikiem banku na temat ewentualnego
        odstąpienia na zasadzie porozumienia stron od zawartych transakcji
        opcji walutowych uzyskał odpowiedź, że nie jest to możliwe, gdyż
        jego bank proponował owe asymetryczne złożone instrumenty pochodne
        swoim klientom- eksporterom w Polsce na zlecenie jednego z dużych
        banków, z siedzibą w Londynie. Nazwa tego banku została wymieniona
        przez tego pracownika i powtórzona w wywiadzie bezpośrednim przez
        dyrektora
        finansowego.


        CytatWydaje się, że banki te są jedynie pośrednikami dużej
        instytucji finansowej, z którą zawarły stosowne transakcje
        finansowe, dzięki którym następuje sukcesywny transfer gotówki z
        polskich firm eksportujących do tychże instytucji. Wynika z
        powyższego, że banki działające w Polsce, które były pośrednikiem w
        oferowaniu wirusa AZIP naraziłyby siebie na bankructwo i dlatego nie
        godzą się na jakiekolwiek negocjacje zmierzające do ewentualnej
        obniżki lawinowo rosnących zobowiązań z tytułu zapadalności
        poszczególnych opcji zawartych np. w lipcu i sierpniu 2008 roku. W
        chwili obecnej trwa realizacja zysków przez międzynarodowe
        instytucje finansowe.

        Z analizy danych zawartych w tabelach, w których są wypisane daty
        zapadalności transakcji z wirusem AZIP wynika, że te najbardziej
        odległe będą realizowane w lipcu 2010 roku. Naszym zdaniem, należy
        spodziewać się, że nawet do tego czasu kursy walut obcych będą tak
        wysokie jak obecnie.


        Ofiarami tego procederu są polscy eksporterzy, ale banki działające
        w Polsce nie są tymi, które skonstruowały wirusa AZIP i wymyśliły
        mechanizm makroekonomicznej spekulacji. Tak więc banki działające w
        Polsce są najprawdopodobniej tylko narzędziem (ogniwem)
        w całym tym mechanizmie. Ze względu jednak na profesjonalizm
        działalności banków, należy założyć, że banki działające w Polsce
        świadomie realizowały kolejne etapy tego typu mechanizmu.


        Polecam lekturę całości:
        www.pb.pl/images/files/2009/02/0ed3ae97-b292-47ab-a806-4602d0722a82.pdf

        To już WIESZ kadilak, dzięki komu Twój Nowy Wspaniały Kraj w którym
        żyjesz będzie jeszcze bogatszy???
        • przycinek.usa Re: Asymetryczne opcje 28.03.09, 05:42
          nie zgadzam se z wnioskami. Banki inwestycyjne podejmuja ryzyko na
          podstawie kalkulacji i przewidywania trendu. Zachowanie rynku bylo
          bardzo latwe do przewidzenia i pisalem o tym prawie rok temu. W
          obliczu spodziewanego spowolnienia sprzedazy nieruchomosci spadek
          PLN byl nieuchronny.

          To nie jest jakas wielka akcja spekulacyjna przeciwko biednym
          Polakom, tylko normalny interes, ktory przewidywal zawalenie PLN.
          Tu nie ma zadnych spiskow, tylko kilku specow wymyslilo, ze to PLN
          nie ma zadnych szans i obstawili spadek. Gdyby sie pomylili, to
          straciliby pieniadze. Mozna miec do nich pretensje tylko o to, ze
          lepiej znaja sie na makroekonomii od Polakow.
          • majkelos0 mieprawda 28.03.09, 10:09
            absolutna nieprawda:
            "Gdyby sie pomylili, to straciliby pieniadze."
            to była gra w znaczone karty, oni doskonale wiedzieli że sie nie
            pomylą, działali w zorganizowanej grupie (przestępczej) jak sie
            wkłada miliardy to przeciez nie po to, aby stracic, mozliwośc
            pomyłki była bliska zeru. i dlatego wnioski poprzednika jak
            najbardziej słuszne
            • kolo1974 Re: mieprawda 28.03.09, 10:25
              dla mnie te opcje to taka sama gra jak na gpw zarabiasz dopoki trend sie nie
              odwroci a wiadomo ze nic nie trwa wiecznie jak nie zmienisz pozycji lub nie
              wyjdziesz z rynku masz olbrzymia strate a przy lewarowaniu sie tak samo jak na
              akcjach albo duzo zarabiasz albo tracisz wiec kluczem jest zdrowy rozsadek i
              znajomosc rynkow finansowych jezeli ktos za cos sie bierze i nie dokonca wie o
              co w tym chodzi ponosi za to odpowiedzialnosc.a ile ludzi wtopilo na szczycie
              hossy 2007 a reklamy tfi zrobily swoje i co? ukarano tfi?czy banki?wiec tak
              naprawde chciwosc i strach zawsze bedzie rzadzic a ludzie niestety nad tym nie
              panuja.
              • majkelos0 Re: mieprawda 28.03.09, 16:11
                nie wiem do końca jak jest: czy z opcji mozna się wycofac w kazdym
                momencie? bo jesli nie to jednak to zupełnie co innego niz giełda
                • przycinek.usa Re: mieprawda 28.03.09, 16:19
                  wystawca opcji moze zamknac pozycje poprzez zawarcie pozycji
                  odwrotnej, czyli kupna opcji. Problem w tym, ze rynek jest maly i
                  moze sie okazac, ze zamkniecie takiej pozycji jest trudne z powodow
                  malej plynnosci i braku wiekszych frajerow. Zeby zamknac taka opcje -
                  to musi byc animator rynku, czyli tzw market maker. Jest bowiem
                  tak, ze jak nie ma ofert - to market maker musi wtedy wystawic takie
                  opcje a poniewaz wystwia je w obie strony - wiec pojawia sie duzy
                  zazwyczaj spread. Im bardziej plynny rynek, tym spread mniejszy.

                  opcja maja zapadalnosc za powiedzmy 1 rok, ale sa plynne i mozna je
                  zamykac po obecnym kursie. ludzie jednak licza na odbicie PLN. i
                  dlatego nie zamykaja.
                  • majkelos0 Re: mieprawda 28.03.09, 16:27
                    czyli jakiekolwiek porównania spekulacji opcyjnych do inwestycji czy
                    spekulacji giełdowych sa chybione. Chyba że trafimy na giełdzie
                    instrument wyjatkowo niepłynny
          • robisc Re: Asymetryczne opcje 28.03.09, 10:19
            dokladnie tak sie stalo; and the winners are:

            biznes.interia.pl/firma/news/kredytowanie-opcji-zalezy-od-wystawcy,1281578,1852
          • dorota_3 Wirus pomroczności 28.03.09, 10:43
            > To nie jest jakas wielka akcja spekulacyjna przeciwko biednym
            > Polakom, tylko normalny interes, ktory przewidywal zawalenie PLN.
            > Tu nie ma zadnych spiskow

            Dokładnie tak.
            Dziwi mnie, że znowu ktoś cytuje opracowanie o "wirusie AZIP", to
            przecież BREDNIA. Facet z jakiejś marginalnej uczelni (Uniwersytet
            Ekonomiczny? ktoś o czymś takim słyszał? na normalnej uczelni go nie
            chcieli?) napisał coś na nośny medialnie temat, żeby się pokazać,
            żeby wogóle zaistnieć. A żeby go zapamiętano wymyślił rzecz zupełnie
            karkołomną - "kilka banków oferowało wirusa AZIP", "zastosowany w
            Polsce mechanizm międzynarodowej makroekonomicznej spekulacji
            realizowany za pomocą wirusa AZIP uderza w podstawy ekonomiczne
            państwa" big_grin Niestety redaktorzy gazet są tak durni, że to kupili.

            Rzecz całą można wytłumaczyć daleko prościej, tak jak to zrobił
            Przycinek. Dodałabym do tego ordynarną, prostacką chciwość
            dyrektorów finansowych zawierających asymetryczne
            kontrakty "bezkosztowe" w kilku (!) bankach. Połączoną niestety z
            ich ignorancją. Chciwość + ignorancja, a nie żaden ponadgraniczny
            spisek infekujący wirusem bezbronne polskie firmy...

            Tak nawiasem mówiąc, naukowe myślenie powinno respektować kilka
            elementarnych zasad wypracowanych wieki temu i powszechnie
            uznawanych, na przykład zasadę niemnożenia bytów ponad potrzebę.
            Utnijmy brzytwą Ockhama tego "wirusa AZIP" i nie cytujmy już tego
            bełkotu, moja prośba.







            • vice_versa Wirus pomroczności jasnej 28.03.09, 15:44
              Rozumiem. See no evil, hear no evil, say no evil.

              Wszystko cacy, wszystko działa sprawnie, nadzór działa świetnie,
              ustawodawca działa ekstra, dyrektywy obowiązują bezpośrednio jak
              tego chce rząd i banki, ale nie obowiązują bezpośrednio jak mają
              chronić uczestników rynku, przedsiębiorcy pójdą do ETS i wywalczą,
              zapłaci...piiiiiip, a czy to ważne kto, nazwijmy to tak:
              zostanie "zrekompensowane", przedsiębiorstwa przejmą "rentowni",
              dotychczasowi akcjonariusze zostną z... sorry, say no evil, byłbym
              zapomniał...

              A więc PIĘKNIE JEST, WSPANIALE JEST, WSZYSTKO JEST OK. Karnawał trwa.
              Zamykamy oczy, uszy i buzie, i dalej tańczymy kółko graniaste...
            • bling.bling Re: Wirus pomroczności 28.03.09, 23:42
              dorota_3 napisała:

              > Dokładnie tak.
              > Dziwi mnie, że znowu ktoś cytuje opracowanie o "wirusie AZIP", to
              > przecież BREDNIA. Facet z jakiejś marginalnej uczelni (Uniwersytet
              > Ekonomiczny? ktoś o czymś takim słyszał? na normalnej uczelni go nie
              > chcieli?) napisał coś na nośny medialnie temat, żeby się pokazać,
              > żeby wogóle zaistnieć. A żeby go zapamiętano wymyślił rzecz zupełnie
              > karkołomną

              wooowww
              i kto to mowi?

              Kilka miesięcy temu dyskutowaliśmy na blogu PK o efekcie
              cieplarnianym. Cytowałam wtedy publikacje polskiego glacjologa
              (lekarza, radiologa i taternika) prof. Jaworowskiego.
              Nie zauważyłam, żeby był wymieniony w tej dyskusji (może mi
              umknęło), a warto wspomnieć jego prace - nasz rodzimy wkład w
              odkłamywanie motywowanych politycznie i biznesowo bredni "ekologów":

              www.rp.pl/artykul/2,230987.html
              miniurl.pl/47786
          • vice_versa Chyba sobie żartujecie.. 28.03.09, 15:09
            Tu nie chodzi o przerzucanie się winą, polowanie na czarownice czy
            wybielanie drugiej strony!!! Chodzi o ZAUFANIE, WARTOŚĆ RYNKU i
            ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

            Jak na razie wiadomo, że odpowiedzialność zostanie przerzucona na
            podatnika, za brak ratyfikacji dyrektywy o instrumentach finansowych.
            A oficjalne stowisko rządu jest takie, że nie ma bezpośredniej
            skuteczności dyrektyw, pomimo, że od sprawy van Gend en Loos vs
            Netherlands jest to oczywista nieprawda:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=91240068&a=91277052
            Oczywiście nie da się temu zapobiec bo banki mają w rękach bankowe
            tytuły egzekucyjne, oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się
            egzekucji, etc, a w międzyczasie przedsiębiorstwa będące w sporze z
            bankami i tak by poupadały. U nas państwo nie przejęło
            odpowiedzialności, umyło ręce udając że wszystko jest w porządku.
            NIE JEST. Zarówno od strony nadzoru państwowego, jak od strony
            ustawodawczej.

            Przycinek napisał:
            > nie zgadzam se z wnioskami.

            Przycinek, ja też się nie zgadzam z częścią wniosków z tego raportu,
            np. że należy unieważnić opcje, że leży to w kompetencjach polskich
            władz, z frazeologią którą operuje raport.
            Doskonale wiem również o tym, że takie kontrakty powinny być
            wcześniej analizowane nie tylko przez dyrektorów finansowych ale i
            prawników, a "asymetryczność" i "zerokosztowość" powinna włączać
            wielką czerwoną lampkę bo przecież każdy wie, że "there is no free
            lunch".

            Tyle, że to zupełnie nie zmienia faktu:
            1) międzynarodowej łańcuchowości transakcji,
            2) braku najmniejszych działań KNF, która przecież MUSIAŁA wiedzieć
            o takim wypieraniu produktu,
            3) intencjonalnej asymetrii tych instrumentów
            4) faktu, że ryzyko dramatycznie przewyższało standardowe
            transakcje bankowe
            5) agresywnego marketingu i wciskania instrumentów frajerom.

            Wszystkie te elementy świadczą o tym, że banki z instytucji zaufania
            i pośredników kapitałowych stały się NAGLE instytucjami które chcą
            doprowadzić do defaultu swoich klientów.

            > To nie jest jakas wielka akcja spekulacyjna przeciwko biednym
            > Polakom, tylko normalny interes, ktory przewidywal zawalenie PLN.

            Nigdzie nie twierdziłem, że to jest akcja PRZECIWKO BIEDNYM POLAKOM.
            Faktem jest, że akcja była prowadzona na polskim rynku i przeciwko
            polskim przedsiębiorstwom przez polskich managerów bankowych
            rozprowadzających produkty Big Boys... Widzisz tu jakieś kryteria
            narodowe które mi przypisujesz???

            Nie udawajcie, że to normalna gra rynkowa i że wszystko było w
            porządku bo mieściło się w swobodzie kontraktowej. Oczywiście że tak
            było i jest to sposób argumentacji JEDNEJ ze stron.

            Niemniej po pierwsze banki ZANIM zaczynają rozprowadzać produkt
            muszą go ocenić pod względem INTERESU i ZNACZENIA. W tym również z
            punktu widzenia interesu właścicielskiego.Jeśli banki wolą zburzyć
            swoją renomę i zniszczyć zaufanie wciskając klientom takie produkty,
            to same zwracają się przeciw gospodarce i grają narynku WBREW swojej
            podstawowej roli pośredników kapitałowych i instytucji zaufania. I
            to nie jest żadne "psychologizowanie" tylko oczywistość: biznes
            wymaga zaufania, a kiedy to zaufanie jest burzone, warunki do
            normalnej działalności biznesowej zamierają.

            To nie jest tak przycinek, że w Polsce robiły to banki inwestycyjne,
            u nas robiły to normalne banki w ramach rutynowej działalności. Być
            może należałoby w Polsce silnie wyodrębnić działalność inwestycyjno-
            spekulacyjną banków od podstawowej działalności bankowej.

            Banki rozprowadzając te produkty z dotychczasowych partnerów
            biznesowych, stały się partnerem niebezpiecznym i niewiarygodnym. I
            nie ma się teraz co kryć po krzakach udając że wszystko jest w
            porządku. Coś takiego podważa zaufanie do głównych partnerów
            biznesowych i ma fatalny skutek na przyszłość rynku. Fakt, że brały
            w tym udział banki polskie, i w imię krótkoterminowych interesów
            były w stanie poświęcić swoją renomę, jest świadectwem fatalnej w
            skutkach krótkowzroczności.

            Jeśli mówimy o tym, że winna jest "chciwość" albo brak znajomości
            realiów makroekonomicznych, to ja się zgadzam. Managerowie banków
            mają niepomiernie większą znajomość realiów makroekonomicznych i
            ich "chciwość" również MA ZNACZENIE i kolosalne skutki dla
            gospodarki.

            Więc co, "chciwość" managerów bankowych to już jest nieważna? Nie
            mieli pojęcia co rozprowadzają??? Nie wiedzieli CZYM to będzie
            skutkować dla całej gospodarki? Państwowy bank PKO BP widział w tym
            interes??? Może pomówmy też o tym o czym myśleli managerowie banków,
            kiedy akceptowali produkt, co??? Polskie banki stały się
            wydmuszkami, które za prowizję rozprowadzą każdy produkt nie
            zastanawiając się nad dalekosiężnymi skutkami i wpływem tych
            produktów na własny rynek. Zarzynanie własnej kury, w zamian za
            prowizję ze sprzedaży za rozprowadzanie trutki urąga podstawowym
            zasadom oceny ryzyka i dalekosiężnych skutków, w szczególności w
            warunkach 2007/2008 r. o czym nawet my doskonale wiedzieliśmy.

            Rozumiem, że banki nie mają obowiązku dbać o interes całej
            gospodarki. Ale czy to oznacza, że KNF ma być świętą krową a wszyscy
            będziemy grzecznie udawać, że Komisja dobrze spełnia swoją rolę????

            W przeciwieństwie do poglądów rynkowych behawiorystów, nie zamierzam
            udawać, że tego nie widzę, że wszystko jest cacy, że KNF dobrze
            działa, że nadzór właścicielski dobrze działa, że zasada "wydoić
            frajera, bo się nie zna" jest zasadą na której można opierać budowę
            silnej i zdrowej gospodarki, a banki w Polsce nie mają obowiązku
            analizować ryzyka wpływu produktu na własny rynek. Szczególnie jeśli
            działają jedynie jako pośrednik, ryzyko obciąża własnych klientów, a
            gros nieuchronnych zysków wynikających ze zmiany trendu wyjedzie za
            granicę.

            Wkrótce to portfele bankowe będą zagrożone, ich klienci będą mieli
            problem ze spłatą zadłuzenia, a koszty obsługi zadłużenia
            zagranicznego samych banków gwałtownie wzrosną wskutek spadku
            złotówki. I dopiero bilans prowizji do całości strat pokazuje jak
            krótkowzroczna była ta działalność z punktu widzenia samych banków.

            Naprawdę, Polscy bankowcy zamiast udawać że wszystko jest cacy,
            powinni się uderzyć w piersi, wywietrzyć działy risk management,
            powiedzieć jasno, że ZAWALILI na całej linii a system nie zdał
            egzaminu i zabrać się za model reformy systemu.

            Również Skarb Państwa powinien mieć w tym interes, bo PO CO brać
            udział w prywatyzacji i wykładać pieniądze, skoro najbardziej
            spekulacyjne instrumenty można i tak wcisnąć za małą prowizję?

            Ale w Polsce widać tylko polityków, chowanie głowy w piasek i
            zasłanianie się swobodą kontraktową. TO jest nieuczciwe.
            • dorota_3 Chcącemu nie dzieje się krzywda 28.03.09, 16:00
              Dwa argumenty w tym wywodzie przekonujące IMO. Banki faktycznie
              zadziałały wbrew swoim długofalowym interesom tracąc wiarygodność na
              rzecz doraźnego zysku (ale i to im wolno). KNF faktycznie powinna
              działać proaktywnie a nie retroaktywnie. Żale nad rozlanym mlekiem
              kompromitują nasz nadzór finansowy.

              Reszta argumentów do zbicia. "Intencjonalna asymetria tych
              instrumentów" smile Jakby się tak zastanowić, to nie ma instrumentów
              symetrycznych (przynajmniej w finansach, w przyrodzie z grubsza są).
              Jeżeli są zawierane "pojedynczo", rzecz jasna. "Ryzyko dramatycznie
              przewyższające(...)" to też nie argument, OBIE strony MUSIAŁY być
              tego świadome. A jeżeli nie były...

              I to właśnie mnie dziwi - dlaczego nie mówi się o odpowiedzialności
              karnej zarządów z tytułu działania na szkodę spółki - art. 585 ksh.
              • przycinek.usa Re: Chcącemu nie dzieje się krzywda 28.03.09, 16:15
                bo nie da sie tego dowiesc. te kontrakty byly zawierane w celu
                podwyzszenia wartosci firmy i na rzecz firmy. Nie ma szans na to,
                aby ktos udowodnil, ze jakis czlowiek zrobil to w przekonaniu, ze
                firma straci.


                dlaczego nie mówi się o odpowiedzialności
                > karnej zarządów z tytułu działania na szkodę spółki - art. 585 ksh.
                • dorota_3 Re: Chcącemu nie dzieje się krzywda 28.03.09, 21:08
                  > Nie ma szans na to, aby ktos udowodnil, ze jakis czlowiek zrobil
                  > to w przekonaniu, ze firma straci.

                  Jak sądzę, Przycinku, nie jesteś prawnikiem smile
                  Wina nie musi być umyślna w zamiarze bezpośrednim (przypadek, który
                  wskazujesz). Oto inne postacie winy (króciutki link wybrałam, żeby
                  Cię nie przynudzać :
                  prawo-karne.wieszjak.pl/slownik/87764,Wina.html
                  Tutaj możnaby się tylko spierać, czy wina nieumyślna w postaci
                  lekkomyślności czy niedbalstwa. Jednak to nie zmienia faktu, że
                  mówimy o czynie ZAWINIONYM, a więc zachodzi ta przesłanka
                  wymierzenia kary.
                  Oczywiście sąd każdy przypadek rozpatruje osobno, jednak jakoś nie
                  mieści mi się w głowie, żeby dyrektor finansowy zawierając takie
                  kontrakty opcyjne (jako członek zarządu) lub zarząd je zatwierdzając
                  nie wiedzieli o potencjalnych skutkach. POWINNI byli wiedzieć (to
                  było ich obowiązkiem).


                  • vice_versa Re: Chcącemu nie dzieje się krzywda 29.03.09, 03:37
                    Widzisz, z powodów IDEOWYCH uważam, że prawo karne od obrotu
                    gospodarczego powinno się trzymać jak najdalej. Jak jeszcze
                    dołączymy fazy stadialne przestępstw, to to będzie karykatura
                    gospodarki i zwykłego ryzyka gospodarczego.
                    • dorota_3 Hulaj dusza, piekła nie ma? 29.03.09, 12:20
                      > Widzisz, z powodów IDEOWYCH uważam, że prawo karne od obrotu
                      > gospodarczego powinno się trzymać jak najdalej.

                      ??????
                      Jestem tak zdumiona bezsensownością tego, co napisałeś, że dłuższą
                      chwilę już zastanawiam się jak to skomentować. Czyli co - wogóle nie
                      karać przestępstw gospodarczych??? Pozwalać na wszelkie możliwe
                      przekręty i to będzie "zwykłe ryzyko gospodarcze"??? Chcesz być
                      oszukiwany przez wspólników, kontrahentów, okradany przez zarządy
                      spółek i Bóg wie kogo jeszcze i to nie byłaby "karykatura
                      gospodarki"? No to prowadź biznes na Białorusi, moja rada.

                      Vice_versa, bardzo nierówne jest to, co piszesz. Bardzo ciekawe
                      (błyskotliwe nawet), przemyślane posty mieszasz z takimi jak w/w.
                      • vice_versa Hulaj dusza władzy, piekło stworzymy innym??? 29.03.09, 18:03
                        Historia, tak jak ja ją widzę, jest historią odchodzenia od
                        penalizacji na rzecz współpracy i kooperacji.

                        Nie napisałem, że wszystkie przepisy karne należałoby znieść,
                        powinna być stosowana jako absolutna ultima ratio. Zastosuj doktrynę
                        form stadialnych przestępstw do biznesu, zobaczysz jak szybko możesz
                        wsadzić 99% ludzi biznesu za kratki. I pamiętaj, że każda władza
                        posługuje sie prawem cynicznie we własnym interesie, a nie ideą
                        prawa jako źródła porządku społecznego jak to głoszą prawnicy(we
                        własnym interesie).

                        Penalizacja ogranicza możliwość prowadzenia biznesu i w bardzo
                        krótkiej drodze prowadzi do wykorzystania prawa karnego i
                        administracji publicznej w celu osiągania korzyści, eliminacji
                        konkurencji etc. Rygorystyczne stosowanie prawa karnego i
                        egzekwowanie PRZYMUSEM państwa prowadzi do centralizacji władzy i
                        biznesu w rękach służb specjalnych.

                        Twój przykład z Białorusią jest totalnym nieporozumieniem, bo na
                        Wschodzie problemem nie jest brak przepisów karnych, tylko cyniczne
                        wykorzystywanie organów przymusu w interesach służb specjalnych i
                        zarządzających nimi polityków.

                        To państwo określa co jest przestępstwem a co nie jest.
                        Rozsądnie zorganizowane państwo UMIE korzystać z "przestępców
                        gospodarczych" w interesie swoim i pozostałych obywateli.

                        Dwa przykłady z kultury masowej, oparte na faktach.
                        Film "Catch me if you can", gość, który był fałszerzem czeków i
                        zrobił tysiące przekrętów bankowych, nie poszedł do więzienia tylko
                        został skaptowany przez państwo, do tworzenia... systemów
                        zabezpieczeń czeków i papierów wartościowych.
                        Podobny wątek w filmie "Fałszerze", czyli akcji fałszowania walut
                        aliantów przez hitlerowców, w obozie Sachsenchausen, pod przywództem
                        najlepszego fałszerza przedwojennych Niemiec, Żyda Salomona
                        Solimanova. www.znak.org.pl/index.php?t=sylwa&id=419

                        Lepiej sobie zjednać wroga i wykorzystać jego umiejętności na swoją
                        rzecz. To jest czyty pragmatyzm. Nie w Polsce i nie na Wschodzie,
                        tutaj łatwiej zabronić, zakazać, wsadzić do więzienia albo pozbawić
                        majątku wykorzystując administrację państwową i przepisy.

                        I to jest kulturowa różnica.

                        Prawo I TAK jest narzędziem władzy, niezależnie jak bardzo
                        chcielibyśmy żeby było inaczej. Niezależnie jak bardzo wierzysz
                        w "naturalny porządek" czy sprawiedliwość. Może być tylko bardziej
                        opresywne lub mniej opresywne, w większym lub mniejszym stopniu
                        służąc władzy. Władza postępuje głupio gdy nie umie wykorzystać
                        prawa i ludzi dla poszerzenia zakresu i skuteczności swojej władzy.
                        A wsadzanie ludzi do ciupy jest dowodem bezradności władzy.
                        • damkon Re: Hulaj dusza władzy, piekło stworzymy innym??? 29.03.09, 21:36

                          Nieco przewrotnie, ale post doskonaly, gratuluje.
                          • vice_versa Re: Hulaj dusza władzy, piekło stworzymy innym??? 30.03.09, 01:29
                            Dzięki Damkon,
                            Z zachwytu przeczytałem jeszcze raz wink

                            Miło mi, że z mojego postu nie wynika, że "rozsądnie zorganizowane
                            państwo" to Niemcy Hitlera:

                            > Rozsądnie zorganizowane państwo UMIE korzystać z "przestępców
                            > gospodarczych" w interesie swoim i pozostałych obywateli.

                            + przykład "Fałszerzy".

                            Karkołomna byłaby to teza i ciężka do obrony.
                            Dorocie pewnie to nie umknie, bo bystra z niej dziewczyna.

                            Oj, już czuję, że będę się musiał gęsto tłumaczyć, że nie jestem
                            wielbłądem smile
                      • vice_versa Jeszcze jedno 29.03.09, 18:10
                        Poświęcę na to cały post:

                        Bardzo dziękuję za komplementy smile

                        Pozdrawiam.
            • przycinek.usa olbrzymi blad wladz w Polsce 28.03.09, 16:11
              vice, kazdy ma jakies problemy
              sa to albo opcje, albo jakies klopoty z rynkiem itp.
              To czego sie czepiasz jest w pewnym sensie amatorskim podejsciem do
              kontraktow opcyjnych. Opcje wlasnie po to sa!!!

              "1) międzynarodowej łańcuchowości transakcji,"
              Bardzo dobrze, poniewaz rynek jest plynny i wlasnie dzieki istnieniu
              tego lancucha byly mozliwe kredyty walutowe na nieruchomosci w
              Polsce i dlatego Polska miala duzy wzrost gospodarczy POMIMO ZLEJ
              POLITYKI RPP. OK? Gdyby nie bylo tego "lancucha", to nie
              byloby "drugiej strony transakcji" na miliardy zlotych a banki
              balyby sie ryzyka kursowego i nie wystawialyby kredytow - ceny
              nieruchomoscie NIE WZROSLYBY a PLN nie bylby po kursie 2 do dolara.
              NIGDY. I na tym polega mechanizm reakcji rynku finansowego na
              debilizmy takich urzednikow, jak RPP. Jedna strona - RPP prowadzi
              idiotyczna polityke monetarna, a rynek momentalnie dostosowuje sie
              do tego. To jest normalny mechanizm rynkowy, ten twoj lancuch.

              > 2) braku najmniejszych działań KNF, która przecież MUSIAŁA
              wiedzieć
              > o takim wypieraniu produktu,

              A czego sie spodziewales, ze KNF bedzie blokowal akcje kredytowa
              bankow? Przeciez to jest w interesie wladzy! Wieksze kredyty,
              wieksze "wplywy podatkowe" wiekszy wzrost - mniej problemow z
              zarzadzaniem 38 milionowym spoleczenstwem. KNF jak WSZYSTKIE
              instytucje panstwowe prezentuje brak wyobrazni w projekcji czasowej
              takiego trendu. Politycy i urzednicy sa obrazem spoleczenstwa, ktore
              nie rozumie ekonomi, a co dopiero spekulacji w tym powiazania trendu
              kursowego z akcja kredytowa bankow. Przeciez tego nikt nie rozumie!
              To jak KNF mial rozumiec? Zasada jest taka, ze WAZNI URZEDNICY czuja
              sie tak wazni, ze nie przyjmuja ani krytyki, ani dobrych rad.
              To skad oni mieli to wiedziec? Czy istnieje jakis mechanizm rynkowy
              w ktorym urzednik sie czegos uczy? Bo przedsiebiorca jak sie uczy to
              zarabia wiecej, a taki KNF, to nie ma motywacji do nauki. I
              odwrotnie - jak sie przedsiebiorca nie uczy, to bankrutuje - vide
              krosno i brak procedur nadzorczych i wtedy szanse ma inna firma -
              niekoniecznie lokalna. Jezeli KNF skrewi i rynek sie zawali, to nie
              przyjdzie inny KNF kopnac starych urzednikow w D, wrecz odwrotnie -
              zaraz pojawi sie wielka litosc w gazetach - "jakie to bylo trudne do
              przewidzenia". Wladze w Polsce popelniaja OLBRZYMI blad, ze nie
              rozliczaja tych urzenikow. Tych ludzi TRZEBA rozliczyc. To powinny
              byc pokazowe procesy i TV powinna to na okraglo pokazywac. Ludzie
              powinni to rozumiec i nie wolno pozwalac na takie zachowanie, bo
              bezkarnosc urzednicza powoduje wieksza bezkarnosc urzednicza.

              > 3) intencjonalnej asymetrii tych instrumentów
              opcje sa asymetryczne po to, aby jedna i niedoswiadczona strona
              transakcji miala male ryzyko. Trzeba byc niespelna rozumu, aby
              wystawiac opcje (byc writerem) kursowe na 2 lata. KAZDA FIRMA, w
              ktorej doszlo do takich hmm ekscesow powinna wywalic osoby za to
              odpowiedzialne z pracy.

              > 4) faktu, że ryzyko dramatycznie przewyższało standardowe
              > transakcje bankowe
              Ryzyko bylo proporcjonalne do glupoty wystawcow tych opcji.
              A ze glupota byla piramidalna, to straty tez sa piramidalne.

              > 5) agresywnego marketingu i wciskania instrumentów frajerom.
              To typowy mechanizm rynkowy. Chcesz tego zakazac, bo ludzie sa
              debilami? Przeciez na tym wlasnie polega rynek! Sa "inwestorzy",
              ktorzy kupuja akcje wedle zasady "jak leci" - oni POWINNI stracic
              pieniadze, poniewaz nie uczestnicza w procesie kreatywnego
              podwyzszania produkcji, tylko maja za duzo pieniedzy. I taki
              inwestor w Krosnie powinien solidnie dostac za swoje, poniewaz nie
              kontrolowal sytuacji. Co do drobnych akcjonariuszy - to sytuacja
              jest zasadniczo odmienna - tutaj powinna byc mozliwosc pozwania do
              sady nadzoru rynku, bo komisja papierow wartosciowych powinna
              nadzorowac w jakis sposob rynek aby zapobiec takim tragediom. Co
              innego duzy fundusz, ktorego stac na kupienie analityka, ktory
              bedzie w takiej firmie siedzial jako czlonek rady nadzorczej, a co
              innego drobny ciulacz, ktory nie ma na nic wplywu. I dlatego u mnie
              w USA sa glosy, aby takich ludzi jak COX wsadzac do wiezienia. A kto
              u was jest szefem komisji papierow wartosciowych? Bo nawet nie wiem.
              Nadzor musi byc i musi dzialac. Jak nadzor nie dziala, to nalezy
              albo go calkiem zlikwidowac i oglosic publicznie, ze ryzyko jest
              piramidalne, co spowoduje, ze cilacze nie beda sie pchac i nie
              straca albo nadzor powinien dzialac i wskazywac przestepcow i
              zagrozenia, w tym RPP. Jesli jedna mala grupa ludzi ma taka wladze,
              ze powoduje powstanie w Polsce kryzysu walutowego - to ci ludzie
              powinni zostac publicznie napietnowani - w sytuacji, kiedy nie da
              sie ich zamknac.
              • robisc nie do konca 28.03.09, 16:57
                jak wiecie sprawa nie dotyczy tylko strategii opcyjnych zerokosztowych, ktore
                mamy w ofercie od wielu lat (zaden tam wirus wymyslony latem ubieglego roku) ale
                i swapow walutowych;

                byly to jednak produkty niszowe, z ktorych korzystala stosunkowo niewielka
                liczba, w wiekszosci wyedukowanych klientow; czesc z nich zreszta na cirsach
                stracila juz wczesniej, podczas poprzedniego kryzysu 2001-3, wiec tym razem byli
                ostrozni;

                nagly wzrost zainteresowania derywatami byl wprost proporcjonalny do aprecjacji
                PLN, spowodowanej w duzej mierze polityka wysokich stop procentowych oraz
                szalencza akcja kredytowa w CHF-ach; dramatyczne umocnienie zlotego latem
                ubieglego roku sklonilo balansujace na granicy oplacalnosci firmy do szukania
                ratunku;

                nie byloby tragedii, gdyby ktokolwiek w Polsce przewidzial rozwoj wypadkow
                jesienia, bankructwo Lemanha itd; jak widac koledzy po fachu w bankach
                inwestycyjnych na Zachodzie wiedzieli, ze sztorm sie zbliza zanim faktycznie
                nadszedl i wykorzystali to grajac krotko na PLN;

                czy ktos mogl to przewidziec i zapobiec katastrofie? ekonomisci bankowi i risk
                managerowie powinni byli byc ostrozniejsi z dzisiejszego punktu widzenia i nie
                pozwolic dilerom oferowac opcji i swapow wszytkiemu co sie ruszalo; ex post
                wszystko wydaje sie oczywiste...

                co mogala zrobic KNF? chyba niewiele; proby ograniczenia akcji kredytowej w CHF
                wczesniej podejmowane byly niezwykle mocno krytkowane ze wszystkich stron;
                Przecinek slusznie pisze, ze bylo to strasznie niepolityczne; natomiast gdyby
                latem ubieglego roku KNF sprobawala zabronic stosowania derywatow wszyscy
                popukali by sie w czolo i oskarzyli nadzor o dzialanie na szkode gospodarki nie
                pozwalajac eksporterom zabezpieczac kursow przy aprecjacji PLN;

                sprawa opcji i swapow caly czas jest powaznym problemem, ale powoli banki
                dogaduja sie ze swoimi klientami biorac na siebie czesc strat;
                niektore firmy sa jednak tak mocno umoczone, ze musza upasc, bo nie ma szans na
                restrukturyzacje; ona udaje sie tylko wowczas, kiedy mamy do czynienia ze
                zdrowym organizmem; a np. takie Krosno bylo chore i bez opcji; na ca 120 mln
                strat, na opcje przypadalo tylko 38 mln PLN, wiec firma tak czy inaczej miala
                marne szanse na przetrwanie;

                osobiscie oceniam, ze firmy i system bankowy sa w stanie wchlonac straty
                szacowane przez KNF na ca 9 mld PLN; szczescie w nieszcesciu polega bowiem na
                tym, ze problem rozklada sie na conajmniej kilkanascie najwiekszych bankow i
                kilkaset przedsiebiorstw;

                szkoda tych miliardow, ale prawde mowiac w porownaniu do strat systemu
                fianansowego na Zachodzie, nie sa to kwoty istotne;
                • przycinek.usa Re: nie do konca 28.03.09, 17:21
                  takie Krosno bylo chore i bez opcji; na ca 120 mln
                  strat, na opcje przypadalo tylko 38 mln PLN, wiec firma tak czy
                  inaczej miala
                  marne szanse na przetrwanie;


                  Robert, prawda, ale ta sytuacja narastala przez lata, a teraz masz
                  tani PLN i Krosno mialo szanse. Ja jestem i tak zdumiony, ze to
                  Krosno dotrwalo do 2008 przez te zlotowke na takim poziomie. To jest
                  wybitnie twarda firma przezyc tak dlugo w takich warunkach.

                  Upadlosc i likwidacja jest zla decyzja w warunkach deflacji, bo te
                  banki nie odbiora swoich pieniedzy. Te miliony sa tylko na papierze.
                  Tymczasem te firme powinno sie przejac i wyprowadzic na prosta. Ja
                  tez mam teraz taki projekt na tapecie. Mala technologiczna firma,
                  ktora ledwo zyje i ma cashu na dwa miesiace. Wywalili polowe zalogi
                  i za chwile bedzie po nich jak im nie pomoge. Perspektywy zarobkowe
                  sa gigantyczne, ale nikt im nie potrafi pomoc, bo nie maja jednej
                  rzeczy - brakuje im jednego kawalka technologii, ktory mam ja. Tylko
                  jeszcze nie wiadomo czy sie dogadamy. No, ale oni nie maja wyjscia,
                  bo jak sie nie dogadamy, to zbankrutuja i oni to rozumieja. Z takim
                  Krosnem na pewno jest podobnie. I nawet jest lepiej, bo juz
                  zbankrutowali. I na pewno jest gdzies ktos - komu oplacaloby sie
                  takie krosno lyknac, ale syndyk na pewno tego nie potrafi
                  przeprowadzic. Czytales ten artykul w GW o problemach jezykowych
                  speakerow na lotnisku? Najlepsza byla reakcja przelozonego - jemu
                  przeszkadzalo, ze sie zwraca uwage na bledy jezykowe jego
                  pracownikow. Zaloze sie, ze taki syndyk nie bedzie nawet potrafil
                  wyszukac potencjalnych kupcow, a co dopiero zaprosic ich do rozmow i
                  zrobic jakies negocjacje.
                  • robisc Re: nie do konca 28.03.09, 17:44
                    zycze powodzenia; spolka technologiczna to przyszlosc - momo kryzysu jest wciaz
                    duze parcie na nowe technologie i marze sa tu odpowienio wysokie;

                    natomiast produkcja szkla to inna bajka i z tego co wiem sytuacja branzy jest
                    trudna; huty padaja nie tylko w Polsce;

                    www.wiadomosci24.pl/artykul/bankructwo_huty_szkla_w_czechach_86833.html

                    a propos mozliwych kolejnych bankructw to bodajze
                    jakis czas temu na Bankierze znalzlem taka liste (chyba oryginalnie ukazala sie
                    w Pulsie Biznesu) najbardziej zlewarowanyh spolek:

                    Atlas Estates, Beef-San, Boryszew, CP Energia, Dom Obrotu Wierzytelnościami,
                    Cash Flow, Doradztwo Gospodarcze DGA, eCARD, Energopol-Południe,
                    Ergis-Eurofilms, Graal, HOOP, Huta Szkła Gospodarczego Irena, Hutmen, Instal
                    Lublin, Internet Group, Korporacja Gospodarcza Efekt, Krośnieńskie Huty Szkła
                    KROSNO, Makarony Polskie, Pamapol, Petrolinvest, Pfleiderer Grajewo, Polskie
                    Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych, Ponar Wadowice, Relpol, Ronson
                    Europe, SkyEurope Holding, Stalexport Autostrady, Stormm, Variant, Vistula
                    Wólczanka, Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Łapach, Zakłady Przemysłu
                    Jedwabniczego Wistil
      • kadi-lak Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 15:16
        Jest weekend, wiec nie chce mi sie grzebac w zrodlach, abys mi znowu
        nie postawil diagnozy "nieuctwo" za moja wypowiedz.
        Wiec z glowy: Syndyk a produkcja. jasne, ze musi ja poddtrzymac. Moj
        jadyny kontakt z hutnictwem to wujek- komunista- dyrektor jrdnej z
        hut za komuny. Ze zrozumialych wgledow nie rozmawialem z nim za
        czesto. Zpamietalem jadnak tyle, ze specyfika tej produkcji( zapewne
        dotyczy to i szkla) jest to, ze jak sie ja zatrzyma, to koniec. W
        hutnictwie stali to wygaszenie pieca. Ponowny rozruch o ile w ogle
        mozliwy, kosztuje mase kasy.
        Tak wiec, jesli syndyk przekreci wylacznik i zatrzyma produkcje, to
        huta bedzie warta niewiele wiecej niz ziemia na ktorej stoi.
        Tak wiec syndyk w dobrze pojetym interesie trzyma produkcje, ale
        wywala tych co to niby niepotrzebni a zostawia "artystow" z
        produkcji. Oczywiscie, na czas okreslony. Do tego sa stare
        zamowienia , wiec decyzja jego jest oczywista. CZy beda dalsze
        zamowienia, marketing, sprzedaz na swiecie? A to sie okaze, ale
        domyslam sie ze nie. W koncu cala masa "niepotrzebnych" odeszla z
        fitmy ...chyba ze szybko znajdzie sie zagraniczny nabywca.
        • majkelos0 Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 16:16
          syndyka nie dokońca interesuje, aby czegos nie popsuć. Jego
          interesuje zywy cash i to szybki cash. więc nie do końca jestem
          przekonany czy go interesuje utrzymanie ciągu technologicznego aby
          sprzedać nie wiadomo kiedy całą hute, skoro może po kawałku sprzedać
          majatek szybciej. A że 20% taniej? a co go to obchodzi; sprzeda
          szybciej, szybciej bedzie w drugim miejscu sprzedawał nastepnego
          bankruta
          • przycinek.usa Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 16:25
            zgadza sie. syndyka interesuje zazwyczaj maly smrod i duzy zysk.
            tutaj syndyk bedzie miec trudnosci - bo to slynna spolka i duzy
            smrod, wiec jest mozliwe, ze faktycznie beda chciec utrzymac
            produkcje i nie gasic piecow. Mam jednak uzasadnione watpliwosci, co
            do perspektyw takiej produkcji. Ta spolka najprawdopodobniej padnie
            calkowicie a ludzie wyladuja na ulicy. Odbudowa takiej firmy w
            obliczu obecnych kosztow jest w zasadzie niemozliwa. Dlatego opinia
            Kadilaka jest jak najbardziej sluszna. To jest zabicie firmy.
            Ten proces postepuje w Polsce od wielu lat. To smutne. Politycy
            nadali Polsce taki kierunek zarzadzania, ze za moment nie bedzie
            zadnej produkcji tylko sam import i okaze sie, ze ten PLN ciagle
            spada. I wtedy na tych opcjach walutowych ktos niezle zarobi.
            Sami sie wykanczacie. Wlasnymi rekami. Kilka osob w RPP i takie
            szkody. nie do wiary.
            • majkelos0 Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 16:34
              zapewniam Cię, że takich zabójstw firmowych było mnóstwo: tylko nie
              miało to takiego rozgłosu jak krosno. Firmy były wykańczane przez
              wszelkie mozliwe instytucje z różnych powodów: najczęściej że nie
              chcieli się dzielić zyskiem z pier... nymi urzędasami a w
              poważniejszych sprawach ze słuzbami. I ludzie nie lądowali na bruku,
              bo taka firma była natychmiast po wytrąceniu jej z ręki uczciwego i
              Bogu ducha winnego własciciela przejmowana przez słuzby, kolesi
              bankierów, kolesi naczelnika skarbówki. Teraz przy okazji śledztwa w
              sprawie Olewnika (pewnie tego nie śledzisz) wyszedł na jaw inny
              przekręt: Słuzby chciały przejąc rafinerie trzebinia za kredyt
              wartości 100 mln usd, który był juz praktycznie załatwiony.
              Brakowało jednak podpisu jednego bizmnesmena, który miał częśc
              kredytu zyrowac w zamian za jakies korzyści. Wycofał się, trzebini
              nie przejeli ubole, a tego biznesmena porwano
              • przycinek.usa Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 16:47
                a nazwisko tego biznesmana?
                • majkelos0 Re: Dmuchanie szkła(riposta, lekka) 28.03.09, 17:13
                  Jan Z.
                  www.tvn24.pl/12690,1592674,0,1,mordercy-olewnika-pod-ochrona-sluzb,wiadomosc.html
    • slo_easy Re: Zamordowano Krosno 28.03.09, 16:34
      kadi-lak napisał:

      Niemiec nie wybil,
      > kryzys miedzywojenny nie poradzil,Stalin nic nie wskoral, nawet
      > zlowieszcza komuna sie nie uporala z Krosnem. Dopiero Tusk i jego
      > brygada ministrow dobily "bestie" ....
      Dlaczego nikt nie pociagnal tego zdania, wszyscy mowia tylko o zlych bankach zza wielkiej wody a zapominaja o ukladach politycznych i osobach ktore siedza po jednej i drugiej stronie. Prawie wszystkie umoczone firmy to przeciez spolki skarbu panstwa lub zalezne od niego. Nawet firmy nie eksportujace zostaly zoblikowane do kupna opcji. Kiedys byl FOZZ teraz opcje czyli nihil novi. POzdrawiam
      • robisc Re: Zamordowano Krosno 28.03.09, 17:00
        slo_easy napisał:

        Prawie wszystkie umoczone firmy to przeciez spolki sk
        > arbu panstwa lub zalezne od niego.

        to akurat bzdura
    • gandi103 Re: To raczej samobójstwo 28.03.09, 21:11
      To raczej samobójstwo. Spółka tak na prawdę nie upada bezpośrednio przez opcje - opcje w przypadku tej firmy to był tylko gwóźdź do trumny, coś w rodzaju brzytwy dla tonącego. Moim zdaniem spółka skazana na bakructwo była już od kilku lat. Wysokie koszty, nieudolny zarząd, usilne upieranie się przy nierentownej produkcji ręcznej. Strata na opcjach to tylko trzecia część strat z ubiegłego roku!!!! Rozmawiałem kilkakrotnie z prezesami tej spółki - wszyscy z nadania głównego akcjonariusza - naprawdę po każdym spotkaniu myślałem tylko jedno, co za mitomani, don't buy!!!!! Dobrze, że spółka upada, zrobi na rynku miejsce dla innych lepiej zarządzających biznesem właścicieli sprzedanego przez syndyka majątku. A pretensje do Tuska i jego ekipy są po prostu idiotyczne. Nie jestem jego zwolennikiem, ale bez przesady.
    • bling.bling waterford crystal 28.03.09, 23:35
      Waterford Crystal tez upadlo i jakie wnioski?
      • przycinek.usa Re: waterford crystal 29.03.09, 00:08
        prownaj sobie wielkosc firm, Krosno jest ciut wieksze, nawet po
        bankructwie -)
    • adam.arek Re: Zamordowano Krosno 29.03.09, 18:11
      Nie tylko Krosno zostało zbankrutowane.
      Wygląda na to, że była manipuloacja na rynku ropy by zbankrutować przy pomocy short squeeze Semgroup Holdings - największego w USA operatora rurociągów

      When oil prices spiked last summer to $147 a barrel, the biggest corporate casualty was oil pipeline giant Semgroup Holdings, a $14 billion (sales) private firm in Tulsa, Okla

      Unbelievable that this is now being asked by main stream media because at the time everyone assumed it was Goldman that slaughtered Semgroup with intent to profit on the collapse.

      i dalej

      But now some of the people involved in cleaning up the financial mess are suggesting that Semgroup's collapse was more than just bad judgment and worse timing. There is evidence of a malevolent hand at work: oil price manipulation by traders orchestrating a short squeeze to push up the price of West Texas Intermediate crude to the point that it would generate fatal losses in Semgroup's accounts.

      znany mechanizm

      But numerous people familiar with the events insist that Citibank, Merrill Lynch and especially Goldman Sachs had knowledge about Semgroup's trading positions from their vetting of an ill-fated $1.5 billion private placement deal last spring. "Nothing's been proven, but if somebody has your book and knows every trade, it would not be difficult to bet against that book and put the company into a tremendous liquidity squeeze," says John Tucker, who is representing Kivisto.
      What's known for sure is that Goldman Sachs, through J. Aron & Co., its commodities trading arm, was in prime position to use such data--and profited handsomely from Semgroup's fall.

      cały art
      www.forbes.com/forbes/2009/0413/096-sachs-semgroup-goldman-goose-oil.html
      • boorack To niech jeszcze uwalą Monsanto :) 29.03.09, 19:59
        Spora część grzechów i grzeszków Goldmana zniwelowała by się takim wielkopomnym
        czynem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka