Dodaj do ulubionych

dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu.

19.12.03, 18:18
Otwarlem taka dyskusje na forum Kraj o tym wypadku helikopterowym Milera.
Mam z tym duzo zabawy. Nikt zupelnie nie chce sie do tego dopisywac.
Zatkalo gosci. Zwlaszcza tych z Wyborczej. Popatrzcie na ten dzisiejszy
komunikat z konferencji prasowej. Zupelnie nieskomentowany. Pan Pawel Wronski
wyszedl na lunch?

Popatrzcie sami:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9524611
Jakbyscie mieli jakies uwagi to dopiszcie prosze tutaj. Interesuje mnie wasze
zdanie, zwlaszcza krytyczne. Przeciez w koncu to moze byc stek bzdur, nie?
W kazdym razie jak krytyka to tu. Tam jestem zwolennikiem teorii spisku. He
he.

Prosze was o uwagi na tematy polityczne. Ja osobiscie malo sie interesuje ta
wasza Nicea i wszelkie informacje na ten temat sa mile widziane.
Przeciez jezeli zalozymy, ze to jednak byl zamach, to mamy wiele
interesujacych implikacji. Wiec zalozmy teoretycznie, ze jednak zamach i
popuscmy wodze fantazji. Zapraszam do dyskusji. I mam nadzieje, ze Robi
jednak nie zaprosi tutaj tego Haimera, czy jak mu tam.



Obserwuj wątek
    • exerik Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 19.12.03, 20:21
      Ja mam chyba najłatwiej z uwierzeniem w teorię spisku. Już kilka dni przed
      katastrofą pomyślałem sobie, że jeśli Miller nie blefuje z tą Niceą to może się
      mu coś złego przytrafić. Więc jak już przyszło co do czego, to jakoś tylko ten
      sabotaż mógł mi przyjść na myśl. Niby przypadki też się trafiają, ale ten byłby
      jakiś monstrualny, no nie ? Polowali na Millera przez półtora roku, od 22 lipca
      2002 (gdy Michnik zwabił do siebie Rywina), a że z Millera twardy zawodnik i
      całą nagonkę bohatersko przetrzymał, więc w przeddzień szczytu sięgneli po
      środki ostateczne. Nie wzięli tylko pod uwagę wstawiennictwa św. Barbary wink

      Aha. Przecinek, to ty ciągnąłeś swego czasu na forum UE wątek czeski, że niby
      Czesi mądrzejsi, że zwiążą się z USA, że se u siebie US bazy umieszczą i będą
      się z nas śmiać. Coś ci się to nie sprawdziło sad

      Był też taki strasznie długi wątek w którym tłumaczyłeś robiemu zawiłości
      sytuacji na Bliskim Wschodzie. Tam się teraz ciekawe rzeczy dzieją. Zauważyłeś
      to ? Może pociągnąłbyś to tutaj dalej ?
      • przycinek.usa Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 19.12.03, 21:20
        "Aha. Przecinek, to ty ciągnąłeś swego czasu na forum UE wątek czeski, że niby
        Czesi mądrzejsi, że zwiążą się z USA, że se u siebie US bazy umieszczą i będą
        się z nas śmiać. Coś ci się to nie sprawdziło sad"

        No niezupelnie. Owszem byla taka hipoteza, lecz nigdy nie mowilem ze to sie
        sprawdzi na pewno. Po prostu wyszedlem z zalozenia, ze bylaby to najbardziej
        niekorzystna dla Polski sytuacja polityczna. I nigdy nie twierdzilem, ze tak
        sie stanie. Po prostu byl to jeden z mozliwych wariantow. A jakie byly na to
        szanse, to juz inna sprawa.

        "Był też taki strasznie długi wątek w którym tłumaczyłeś robiemu zawiłości
        sytuacji na Bliskim Wschodzie. Tam się teraz ciekawe rzeczy dzieją. Zauważyłeś
        to ? Może pociągnąłbyś to tutaj dalej ?"

        No wiec istotnie byl taki watek i przyznaje, ze chcialem zainteresowac kogos
        tymi zagadnieniami, lecz odnioslem wrazenie, ze nikt sie tym nie interesuje
        poza Robertem i zaskoczyles mnie tym, ze tez to czytales.

        Teraz jednak nie chce mi sie zajmowac pilnowaniem i uaktualnianiem takich
        monstrualnych tematow. Moze do tego wroce innym razem. Faktem jest, ze sytuacja
        komplikuje sie tam coraz bardziej. Pamietajmy, ze po usunieciu Sadama Irak jest
        coraz bardziej otwarty na infiltracje zewnetrzne i do gry znowu wlaczy sie
        Rosja i Iran. Zas okolicznosci konfliktu Palestynskiego sugeruja coraz bardziej
        mozliwa wojne. Coraz tez wiecej atomowych argumentow w rejonie.

        Moze kiedys znowu zaczne o tym myslec. Jak narazie pasjonuje mnie rozwiazanie
        zagadki Milerowego wypadku i zastanawia mnie zupelny brak zainteresowania
        publicznego. Co za ironia. Wlasnie ktos probuje zmienic w Polsce wladze, nie
        wiadomo dlaczego i po co i nikt nawet takiej ewentualnosci nie dyskutuje.

        Panuje totalny chaos informacyjny na ten temat, goscie z oficjalnych czynnikow
        podaja sprzeczne informacje, a dziennikarze nawet sie nie probuja nic
        dowiedziec.

        Najwazniejsze wydarzenie dzisiaj to wedlug mnie zawezenie sledztwa do 2 watkow.
        Paliwa i oblodzenia.

        To jest kapitalna informacja, poniewaz nagle z 3 hipotez pozostaly dwie.
        Jasna sprawa jest, ze zawsze w takich przypadkach rozwaza sie ewentualnosc
        sabotazu. Tak wiec z jakis przyczyn sabotaz przestal byc oficjalnie brany pod
        uwage. Czyli innymi slowy przekonuje mnie to, ze jest powoli brany pod uwage.

        Cholera, to znaczy, ze do oficjalnych czynnikow wladzy, czyli rzadu dociera
        wreszcie, ze moze to faktycznie byl zamach!

        Mam nadzieje, ze przedstawilem to dosyc jasno. Pozostaje podciagac tamten watek
        od czasu do czasu i patrzec co sie bedzie dzialo. Tak.





        • pepe49 Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 20.12.03, 00:50
          Cześć ,
          Oblodzenie wlotów, albo paliwo zanieczyszczone. Czym?
        • exerik Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 13:12
          > Panuje totalny chaos informacyjny na ten temat, goscie z oficjalnych
          > czynnikow
          > podaja sprzeczne informacje, a dziennikarze nawet sie nie probuja nic
          > dowiedziec.


          Nie wymagajmy od nich znowu zbyt wiele. Każdemu życie miłe. Twierdzenie jakoby
          czwarta władza spoczywała w rękch mediów jest mitem. Wszyscy wiedzą gdzie są
          granice tej dziennikarskiej dociekliwości, i bardzo dobrze.


          > Tak wiec z jakis przyczyn sabotaz przestal byc oficjalnie brany pod
          > uwage. Czyli innymi slowy przekonuje mnie to, ze jest powoli brany pod uwage.
          >
          > Cholera, to znaczy, ze do oficjalnych czynnikow wladzy, czyli rzadu dociera
          > wreszcie, ze moze to faktycznie byl zamach!


          Dla mnie obrazek roku 2003 to Kwach siedzący w szpitalu koło łóżka
          Millera. "Ręce się ruszją, nogi się ryszają, jest dobrze". A wcale nie było
          dobrze. Było źle jak cholera. I to źle między nimi. I chyba obu nie mieściło
          się jeszcze wtedy w pale, że to wszystko doszło aż do takiego punktu. Dwaj
          czerwoni przyjaciele uwikłani w wojnę gigantów. Obu sytuacja już dawno
          przerosła. I dlatego ten 2004 rok może być jeszcze ciekawszy, bo obaj są już
          najzwyczajniej przerażeni tym co się dzieje, i zaczną się okładać na oślep. JKM
          spodziewa się, że Miller pociągnie Kwacha przed Trybunał Stanu. Zobaczymy. W
          każdym razie będzie ciekawie, trza się wygodnie rozsiąść w fotelu i obserwować,
          nie czekać aż dziennikarze podadzą nam wszystko na tacy. To co nam pokazują w
          telewizorni jest i tak wystarczająco czytelne.
          • przycinek.usa Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 18:57
            "JKM spodziewa się, że Miller pociągnie Kwacha przed Trybunał Stanu."

            Nie sledze tego, lecz jesli do tego dojdzie, to bede goraco kibicowal Milerowi
            a na forum bedziemy obserwowac kipiaca nienawisc do Milera od ludzi, ktorzy
            ciagle jeszcze wierza w kwacha. A jest ich duzo.
            • przycinek.usa No ruszcie chlopy d. i powymyslajcie cos... 21.12.03, 21:10
              Przeciez to jest tylko zabawa!!!

              Zrobcie mi prezent i dopiszcie troche wiecej... Nie wierze, ze nie macie
              jakiejs swojej skrywanej opinii!

              Pomyslcie:

              - pomiedzy miejscem wypadku a celem lotu jest 19 kilometrow. Okecie-Chojnow.

              - Co robil pilot i Mi8 na wysokosci PONIZEJ 800 metrow w odleglosci 19 km od
              Okecia? Jezeli awarie spowodowala inwersja w obszarze 200-800 metrow, to
              dlaczego tak wczesnie helikopter obnizyl lot? Jaka naprawde byla wysokosc lotu
              nad Piasecznem?

              - Podano informacja, jakoby Mi8 byl w kolejce do ladowania jako 9 i kontrola
              lotow kazala mu czekac. Podano informacje, ze status maszyny byl VIP, czyli
              powinna ladowac od razu.

              - Gazeta lansuje teorie o oblodzeniu, podczas gdy pilot twierdzi, ze "pierwszym
              objawem oblodzenia" sa zawsze zamglenie przedniej szyby. Cytuje:"Zawsze
              pierwszym takim sygnałem jest szron pojawiający się na wycieraczkach na
              przedniej szybie śmigłowca."



              • robisc Re: No ruszcie chlopy d. i powymyslajcie cos... 21.12.03, 21:47
                Nie znam się na tych rzeczach kompletnie, więc nawet pofantazjować nie moge.
              • przycinek.usa re: 21.12.03, 21:47
                Tak czy srak, jesli faktycznie mieli normalnie ladowac na Okeciu, to wysokosc
                lotu w odleglosci 19 km od celu z cala pewnoscia nie lezy w okolicy
                wystepowania tej calej "inwersji". Jaka byla naprawde wysokosc lotu w
                Piasecznie? Przeciez taki smiglowiec ma czarna skrzynke. To od razu wychodzi,
                na jakiej lecieli wysokosci. Co to za spekulacje! Przeczytac skrzynke i
                wszystko bedzie jasne. Jesli sie okaze, ze lecieli POWYZEJ inwersji przed
                wylaczeniem pierwszego prawego silnika, to wersja oblodzenia laduje w koszu.

                Proste?
                • robisc A co to jest inwersja, hę? 21.12.03, 21:50
                  Mże vico i cesarok, jako inżynierowie bedą mieli więcej do powiedzenia na ten
                  temat.
                  • przycinek.usa Re: A co to jest inwersja, hę? 21.12.03, 22:09
                    inwersja to wtedy jak wraz ze wzrostem wysokosci temperatura wzrasta zamiast
                    spadac. Oni pisza, ze w warstwie chmur pomiedzy 200-800 metrow panowala
                    temperatura ok. -3 stopni. Wtedy wystepuje mozliwosci naglej krystalizacji lodu
                    z przechlodzonych warstw wilgotnego powietrza jakim jest chmura.

                    Potrzebna jest do tego obecnosc osrodka krystalizacji. W tym przypadku fizyczna
                    obecnosc Helikoptera.

                    Tylko, ze to implikuje oblodzenie CALEGO helikoptera. Czyli tak samo
                    wycieraczek jak i silnika. Skoro pilot meldowal, ze nie ma obecnosci szronu na
                    wycieraczkach to znaczy ze ta wersja odpada calkowicie.

                    Dalej, te skurwiele z wyborczej, sugeruja, ze oni obnizali lot przed ladowaniem.
                    A to jest bzdura do kwadratu, biorac pod uwage wysokosc korytarza powietrznego
                    dla maszyc turbowalowych czy tez odrzutowcow.

                    Przeciez jezeli prawda jest, ze "przytrzymali" ich w powietrzu przed
                    ladowaniem, to naturalne jest pozostanie na bezpiecznym pulapie, minimum 1000
                    metrow. Ja nie jestem ekspertem od lotnictwa, lecz czytalem tu i owdzie, ze
                    obecnosc ptactwa implikuje koniecznosc przebywania maszyn na odpowienio wysokim
                    pulapie. Wiec takie rysunki jak pokazuje GW sa bez sensu. To idiotyzm. Ja nie
                    wiem, czy sami debile to ogladaja? Czemu zaden z dziennikarzy nie zglebia
                    tematu pytajac o wysokosc zanotowana przez czarne skrzynki PRZED zgasnieciem
                    prawego silnika?

                    Co?








                    • przycinek.usa jeszcze jedno. 22.12.03, 02:36
                      wklejam z innego watku:

                      Moze wyjasnie co to jest ta cala "oblodzeniowa inwersja". Ogolnie rzecz
                      opisujac, to o co GW chodzi to jest taki stan atmosfery, ktory charakteryzuje
                      sie ujemna temperatura i obecnoscia wilgoci. Czyli innymi slowy, jest to
                      rzadkie zjawisko przechlodzenia pary wodnej. Taki smiglowiec wlatuje w taka
                      zupe z chmury i temp. -3 stopni i NATYCHMIAST zostaje oblodzony.

                      Problem w tym, ze oblodzenie powstaje na WSZYSTKICH krawedziach pojazdu, a wiec
                      na szybach, plozach/kolach, krawedziach natarcia platow/wirnikow, krawedziach
                      silnikow itp. Jest to zjawisko NIEZALEZNE od jakiejs "predkosci wentylatora"
                      czy "predkosci strumienia gazow" w poblizu silnika.

                      Bo aby powstalo oblodzenie to musi byc
                      a) wilgoc
                      b) niska temperatura

                      Lod zas powstanie najpierw na elementach posiadajacych najmniejsza bezwladnosc
                      cieplna, czyli np. wycieraczkach z przodu, jakiemus wystajacemu kolkowi z boku
                      itp. Te elementy bowiem wystawione na dzialanie chlodzace atmosfery najszybciej
                      zmienia swoja temperature i powstana warunki potrzebne do blyskawicznej
                      krystalizacji wody z otaczajacej helikopter chmury przechlodzonej wilgoci.

                      I DLATEGO PILOT ZEZNAJE, ze NIE BYLO ZADNEGO OBLODZENIA. JASNE?

                      OBLODZENIE TO WYMYSL GW. I zreszta komisji badajacej wypadek tez.
                  • vico1 Re: A co to jest inwersja, hę? 22.12.03, 10:52
                    Przygladam sie z zainteresowaniem rozwazaniom Sherlocka Przycinka, sam jednak
                    nie bardzo moge pomoc. Dotychczas sadzilem, ze inwersja to odwrocenie szyku
                    wyrazow w zdaniusmile
                    Jest kilka tajemnic w ostatniej fazie lotu, ktore eksperci chyba latwo
                    odszyfruja. Wszystkie dane lotu, te z helikoptera i te z wiezy kontroli lotow,
                    sa do dyspozycji. Nikt nie zginal, sa wiec zeznania pilotow.

                    Mozna dojsc do tego, czy mamy do czynienia z ludzkim bledem:
                    ...zbyt mala wysokosc; czyja wina? Pilota, czy wiezy?
                    ...brak zgody na natychmiastowe ladowanie; tez podejrzany faktor,

                    czy tez z problemem technicznym, czysto technicznym lub sprowokowanym przez
                    blad ludzki (inwersja).

                    Oblodzenie wydaje sie malo prawdopodobne, dokladnie to przeanalizowal
                    Przycinek. Na niskiej wysokosci, mozna sie spodziwac roznych niespodzianek. Nie
                    mysle tutaj o jeleniu w skoku, ale moze np ptaki lub inny latajacy przedmiot.
                    Nie mozna wykluczyc czysto technicznej awarii, bez wzgledu na dokladnosc
                    kontroli.

                    Zyjemy w turbulentnych czasach, wszystko staje sie jeszcze bardziej
                    skomplikowane, jesli szuka sie pozatechnicznych przyczyn katastrofy. Wydaje sie
                    zrozumiale, ze rownolegle z ekspertami technicznymi sprawa interesuje sie
                    kontrwywiad.

                    Na ostateczny raport trzeba bedzie jakis czas poczekac, raczej dluzej, gdyz nie
                    tylko techniczne czynniki sa przedmiotem dochodzenia.
    • bebokk Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 19.12.03, 22:39
      Dziwne to jest napewno.
      Pożyjemy, zobaczymy.
      • exerik Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 13:15
        bebokk napisał:

        > Dziwne to jest napewno.
        > Pożyjemy, zobaczymy.


        Nie liczyłbym, że kiedyś w przyszłości zobaczymy coś więcej, niż widzimy
        dzisiaj.
    • robisc Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 20.12.03, 00:11
      Jeżeli juz ktoś chciał sie pozbyć Millera, w co bardzo wątpię, to sprawców
      szukłabym raczej na ul. Ordynackiej, a nie w Brukseli. W SLD wrze i moim
      zdaniem los tej partii jest już przypieczętpowany. Byc może jednak komuś
      zależało na przyszpieszeniu rozwoju wypadków.
      • vico1 Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 20.12.03, 00:36
        Nie bardzo rozumiem, jak moze byc "przypieczetowany" los Millera?
        Kto moze przechwycic glosy milionow emerytow i rencistow?
        • robisc Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 20.12.03, 00:41
          vico1 napisał:

          > Nie bardzo rozumiem, jak moze byc "przypieczetowany" los Millera?
          > Kto moze przechwycic glosy milionow emerytow i rencistow?

          Emeryci i renciści mają swoje partie. Ostatnio ta największa, wchodząca w
          skład SLD zaczyna się odłączać od tonącego okrętu.
      • przycinek.usa Implikacje zamachu. 20.12.03, 04:52
        W zasadzie szanuje twoja opinie, lecz sie z nia zupelnie nie zgadzam.

        Pomysl o politycznie ukierunkowanym zamachu; zaplanowanym i realizowanym z
        wewnatrz panstwa wydaje mi sie zupelnie absurdalny. Ja nie mysle tutaj o
        motywach, gdyz tych zapewne najwiecej maja Polacy lecz o motywach scisle
        ekonomicznych. Dla samych uczuc, nikogo jeszcze sie nie zabija.

        Jak juz wskazalem w tamtym watku, pomysl czyjegos zabojstwa na zlecenie jest
        aktem desperacji, czynem zupelnie nieracjonalnym w sensie politycznym.
        Jednakze pomysl taki nabiera odpowiedniej mocy i sensu jedynie w sytuacji
        odpowiadajacej interesowi o wielkim znaczeniu.

        Nie sadze aby w panstwie polskim byl jakikolwiek interes o wymiarze
        pozwalajacym na udupienie fizyczne premiera panstwa i to interes pozwalajacy na
        posuniecie sie do takiego ryzyka.

        I dlatego, jezeli zalozymy ze byl to zamach, to zrodla jego organizacji nalezy
        szukac ZA GRANICAMI PANSTWA.

        Dlaczego uparcie i konsekwentnie twierdze, ze byl to zamach?
        Przeczytajcie uzasadnienie komisji o rzekomym oblodzeniu silnikow.
        Pomyslcie o tym.

        Macie dwie wypowiedzi osob zajmujacych sie zawodowo lotnictwem (pilot i ten
        gosc co polemizowal z Zemke, Gnatowski) i jednej osoby majacej doswiadczenie
        wywiadowcze (Gromek Czempinski).

        Popatrzcie na te silniki. To sa dwa, duze otwory wlotowe.
        Cholera, to jest NIEMOZLIWE. Jestescie w Polsce, popytajcie znajomych. Jestem
        pewny, ze macie kogos znajomego co odesle was do jakiegos pilota. I latwo sie
        poradzic.

        Piepszenie o rzekomym spadku temperatury w poblizu silnika, bo cytuje:
        u "wlotu silnika, gdzie ze względu na przepływ powietrza jest "znacznie
        zimniej"." jest doprawdy zenujace.

        Sluchaj Robert. To jest forum prywatne, tak jak chciales. I ja Ci prywatnie
        mowie, ze wlasnie ktos probowal zalatwic Milera. Czy Ci sie to podoba czy nie.
        Komisja stwierdzila, ze silniki byly SPRAWNE. Odpalily na ziemi bez problemu.

        To co spowodowalo spadek smiglowca?

        Dalej pilot wypowiedzial sie ze nie widzial jakiejs lampki.
        I co sie dzieje potem? Ano wybiorcza rozwodzi sie nad ta lampka jak pijany o
        przemijajacych uczuciach. Zwroc uwage jak to dziala. Probowali zdeprecjonowac
        zaslugi pilota i zasugerowali blad ludzki i jak pilot sie wsciekl to teraz
        siedli na tej lampce kontrolnej i wymyslaja "nieznacznie obniżona tolerancja
        czujnika RIO-3" "a także jego usytuowanie w pobliżu wentylatora,"
        Pisza tez, ze lampka byla wylaczona w czasie lotu.

        Kurcze, przeciez pilot mowil, ze byla wylaczona. Nawet ta cholerna lampka mowi,
        ze sie Gazeta mija z wersja oficjalna. Skoro lampka mowila, ze lodu nie ma, to
        dlaczego helikopter spadl?

        Osobiscie nie mam pojecia jak to sie stalo i czemu ten Mi8 wyladowal na drzewie.
        Ale wiem z przedrukowanych zeznan swiadkow, ze byly dwa wybuchy, jeden po
        drugim i wiem, ze mozna zgasic silnik turbinowy dokonujac eksplozji przed
        wlotem do komory sprezarki. Oblodzenie nie wyjasnia natomiast wariantu
        opisywanego przez GW i lansowanego oficjalnie o "zduszeniu pracy silnikow".
        No bo jak wtedy wytlumaczyc glosne wybuchy? Co? Moze wsadzili cos do wydechu?

        Jak sie wsadzi ziemniaka do rury wydechowej fiata, to auto nie pojedzie.
        Moze jest jakas metoda na zatkanie wydechu w takim Mi8? Co?

        Cholera, na Marsa ludzi chca wyslac za pare lat, a metody na bezsladowe
        zalatwienie Mi8 nie wymyslili? Niemozliwe.

        Jeszcze raz powtarzam. TO BYL ZAMACH. A jak to zrobili, to ja nie wiem.
        Dowiemy sie. Albo nie.

        • przycinek.usa I jeszcze odnosnie krytyki. 20.12.03, 05:01
          W sumie to chodzi mi o te krytyke.

          Nie wstydzcie sie. Jak macie jakies spostrzezenia to walcie smialo.
          Dzieki temu moze sie czegos dowiemy.

          Ja malo wiem na ten caly nicejski temat. Jakas analiza polityczno-gospodarcza
          polaczenia bylaby mile widziana. Co wam szkodzi pofantazjowac!

          Przeciez i tak nikt poza nami tego nie czyta!

          Komu jeszcze mogloby zalezec na zabiciu Milera? Przeciez nie Rosji?!
          Im raczej zalezy na zyciu Milera, bo NIEwejscie Polski do UE raczej ten caly
          uklad oslabia bardziej. No nie?


        • robisc Re: Implikacje zamachu. 20.12.03, 18:34
          przycinek.usa napisał:

          > Pomysl o politycznie ukierunkowanym zamachu; zaplanowanym i realizowanym z
          > wewnatrz panstwa wydaje mi sie zupelnie absurdalny. Ja nie mysle tutaj o
          > motywach, gdyz tych zapewne najwiecej maja Polacy lecz o motywach scisle
          > ekonomicznych. Dla samych uczuc, nikogo jeszcze sie nie zabija.
          >
          > Jak juz wskazalem w tamtym watku, pomysl czyjegos zabojstwa na zlecenie jest
          > aktem desperacji, czynem zupelnie nieracjonalnym w sensie politycznym.
          > Jednakze pomysl taki nabiera odpowiedniej mocy i sensu jedynie w sytuacji
          > odpowiadajacej interesowi o wielkim znaczeniu.

          Jakoś tego wszystkiego nie widzę. Brak wystarczających motywów, by uzasadnić
          targniecie się na życie premiera Polski. A pomyśl, jaki mogłyby być
          konsekwencje, gdyby to faktycznie był zamach inspirowany politycznie z
          zagranicy i wykrytoby zleceniodawców? Za duże ryzyko.
      • exerik Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 13:30
        robisc napisał:

        > Jeżeli juz ktoś chciał sie pozbyć Millera, w co bardzo wątpię, to sprawców
        > szukłabym raczej na ul. Ordynackiej, a nie w Brukseli. W SLD wrze i moim
        > zdaniem los tej partii jest już przypieczętpowany. Byc może jednak komuś
        > zależało na przyszpieszeniu rozwoju wypadków.


        Ludzie, co wy z tą Ordynacką ?!

        I co to znaczy, że los SLD jest przypieczętowany ? Robi, SLD to nie jest partia
        tylko ogromny oligarchiczny koncern polityczno-gospodarczy który tak po prostu
        nie zniknie. Najwyżej zmienią nazwę. Kiedyś nazywali się PZPR, teraz SLD, w
        przyszłości jakoś inaczej. Miller trzyma na razie aparat za morde, Kwach kopie
        pod nim dołki, a Ordynacka czeka aż dojdzie do przesilenia aby na pobojowisku
        zbudować swoją silną pozycję w tym koncernie. Oto cała tajemnica.

        Ostateczne przesilenie nastąpi prawdopodobnie w przyszłym roku, a najpóźniej w
        połowie 2005. Ordynacka nie musi robić żadnego zamachu, bo niezależnie od
        wyniku wojny na górze to ona będzie stanowić zaplecza odmienionej postkomuny.
        Stoją więc z boku i przebierają nogami. Wiedzą na 100 %, że ich czas nadchodzi.
        • przycinek.usa Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 18:54
          zgadzam sie w 100%. To jest bardzo dobrze powiedziane.
          dzisiaj jest taki cytacik w GW, ze SLD to partia 50 letnich cwaniakow.

          • robisc Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 21.12.03, 19:18
            przycinek.usa napisał:

            > zgadzam sie w 100%. To jest bardzo dobrze powiedziane.
            > dzisiaj jest taki cytacik w GW, ze SLD to partia 50 letnich cwaniakow.

            Bo to prawda. Kilka tygodni temu uczestniczyłem w pewnym przyjeciu, na którym
            średnia wieku przekraczała 50-tkę. Na tym przyjęciu byli ludzie reprezentujący
            władze "tamtej epoki" - dzisiaj w większości powazni biznesmeni.
            Zresztą właśnie dzięki kontaktom z tymi ludźmi wiem,że losy SLD w obecnym
            kształcie sa już przesadzone. Okręt tonie i wielu z nich to się nie podoba.
            Być moze niektórzy chcieliby coś zrobić, aby pozostać na powierzchni, ale
            Miller jest na razie przeszkodą nie do pokonania.
    • przycinek.usa pilot: 20.12.03, 05:26
      Pilot rządowego Mi-8 o przyczynach awarii
      (PAP, MFi /2003-12-18 06:03)

      "Trybuna": Nie było żadnego oblodzenia. Mam nalatane 3000 godzin, wiem, co to
      oblodzenie i wiem, co teraz mówię - powiedział pilot rządowego śmigłowca Mi-8
      mjr Marek Miłosz,"
      • exerik Re: pilot: 22.12.03, 13:54
        przycinek.usa napisał:

        > Pilot rządowego Mi-8 o przyczynach awarii
        > (PAP, MFi /2003-12-18 06:03)
        >
        > "Trybuna": Nie było żadnego oblodzenia. Mam nalatane 3000 godzin, wiem, co to
        > oblodzenie i wiem, co teraz mówię - powiedział pilot rządowego śmigłowca Mi-8
        > mjr Marek Miłosz,"


        Major Miłosz zapewne głupcem nie jest, i jeśli mówi głośno takie rzeczy, to
        wie, że trzeba się wcześniej odpowiednich czynników zapytać o pozwolenie.
        Widocznie takie pozwolenie było, a może nawet był taki rozkaz. A jeżeli tak, to
        znaczy, że ktoś już zaczął rozgrywać tę sprawę.

        I nie wydaje mi się też, aby było przypadkiem, że major Miłosz zwierzał się
        akurat promillerowej Trybunie.
        • przycinek.usa Re: pilot: 22.12.03, 19:29
          "I nie wydaje mi się też, aby było przypadkiem, że major Miłosz zwierzał się
          akurat promillerowej Trybunie. "

          Tak, tez wydaje mi sie to podejrzane. Swiadczy to o tym, ze Miler prawie
          zupelnie nie ma poparcia. To bardzo cenna uwaga.

          Ja mysle, ze Miler moglby wykorzystac te sytuacje na swoja korzysc, lecz on po
          prostu NIE MA DOWODOW. Oni sa zdani na te komisje.

          Miler nie moze nic zrobic bez dowodu. Bez dowodu nie moze nawet zrobic sledztwa
          w ktorym uzylby srodkow (prokuratura) nad ktorymi mialby kontrole.

          Miler nie jest slaby. To jest jak rozgrywka na szachownicy. Ma ciagle swoje
          figury. Problem w tym, ze walkowana na okraglo afera, nie pozwala mu jechac na
          poparciu spolecznym i partyjnym.

          To proste. Bez poparcia spolecznego nie ma wladzy, a bez wladzy nie ma
          pieniedzy i poparcia partii. Miler moglby chyba postawic Kwasniewskiego przed
          trybunalem stanu, ale jedynie w sytuacji otwartego konfliktu i silnych
          argumentow jakim byloby COKOLWIEK sugerujace zamach.
    • przycinek.usa dodatkowe przemyslenia. 22.12.03, 02:18
      Naprawde temat jest pasjonujacy. Nie wiem czemu nie udalo mi sie nikogo
      wciagnac do dyskusji, choc bardzo o to prosze. Podsylam wam tutaj dwa kolejne
      watki, mam nadzieje, ze cos sie w koncu w tej calej sprawie ruszy.

      Ale po kolej najpierw te linki a potem pod spodem kolejne wazne wedlum mnie
      wyjasnienia.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9794938&a=9798240
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9794938&a=9800764
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9791638&a=9800800


      • przycinek.usa Kto byłby premierem, gdyby nie pilot helikoptera? 22.12.03, 02:21
        Kto byłby premierem, gdyby nie pilot helikoptera?

        Dużo pożartowaliśmy na forum na temat Miller-Jakubowska-helikopter, ale
        zapomnieliśmy o podstawowej zasadzie każdego śledztwa: kto na tym i jak
        korzysta?
        Gdyby helikopter rozbił się tak jak powinien w tym przypadku (t.j. piętnaście
        trupów i nie ma co zbierać!), kto byłby dziś premierem rządu RP?

        Desygnuje premiera prezydent, to znaczy ze skorzystalby prezydent, nie?
        Przeciez premierem nie zostalby Hausner, bo bez poparcia Milera przestalby byc
        ministrem. Prawda?

        A bez Milera i Jakubowskiej nie byloby GTW. Prawda?

        Chyba nawet Rywin ze strachu zaczalby sypac, bo przeciez nie byloby juz kolegow
        z przelozeniem na sledztwo i pozostalby mu jedynie status swiadka koronnego.
        • przycinek.usa oblodzenie a autorotacja 22.12.03, 02:22
          ktos dopisal, ze pomysl zamachu na Milera jest tak glupi, ze
          niewarty rozwazan. Tak - to musial jakis chory czlowiek wymyslec. Prawda?

          Czy rzeczywiscie to nie jest warte zastanowienia?

          Pomyslmy dalej, bo widze, ze minal caly dzien i dalej nic nie rusza
          forumowiczow. To teraz nadszedl czas na dalsze przemyslenia.

          Wiecie DLACZEGO NA 100% NIE BYLO OBLODZENIA??????
          Przeczytaliscie moj post kilka linijek powyzej o fizycznych powodach
          powstawania oblodzen na krawedziach natarcia i elementach wystajacych w
          samolotach i smiglowcach?

          No to teraz wypada powiedziec co z tego wynika:

          Jak wiadomo najwazniejsza cecha platow nosnych i rotorow jest ich nosnosc.
          Nosnosc zas zalezy bezposrednio od ich ksztaltu geometrycznego.
          Wystepuje asymetria przekroju kazdego wspolczesnego plata nosnego.
          Malo tego, asymetria ta jest wykorzystywana przy przeroznego rodzaju manewrach
          w tym hamowaniu aerodynamicznym. Mozna te asymetrie zmieniac. Itd itp.

          Grunt, ze oblodzenie wplywa na te ksztalty. Powoduje pogrubienie platow,
          zmienia ich asymetrie a co sie z tym wiaze parametry nosnosci.

          Po prostu oblodzenie wplywa na sile nosna rotoru smiglowca i co sie z tym wiaze
          powoduje spadek efektywnosci ukladu napedowego.

          Jakie sa z tego wnioski? Bo przeciez do czegos tutaj zmierzamy. Prawda?

          Otoz oswiadczam wam, ze oblodzenie, zwlaszcza takie, ze nagle nastepuje
          zatkanie przeplywu strumienia gazow przez kompresor, spowoduje rowniez
          natychmiastowe oblodzenie plata nosnego.

          Nie jest mozliwe selektywne oblodzenie silnika, tak powazne, ze powodujace jego
          wygaszenie, bez ROWNOCZESNEGO OBLODZENIA INNYCH ELEMENTOW W TYM PLATOW NOSNYCH
          I ROTORA. Platy nosne rotora zas sa KRYTYCZNYM ELEMENTEM w autorotacji.

          Jezeli silniki byly faktycznie oblodzone. To rotor rowniez bedac oblodzony
          natychmiast stracilby sile nosna i wazacy okolo 10 ton (z prawie pustymi bakami)
          Mi8 runalby na ziemie rozgniatajac wszystko po drodze.

          Powtarzam:

          Jezeli oblodzenie bylo tak dramatyczne, ze zatkalo wloty obu silnikow naraz,
          (jak twierdza panowie od propagandy GW), to mowa o braku oblodzenia na rotorze
          jest nieporozumieniem.
          Oblodzenie rotora zas powoduje natychmiast taki spadek nosnosci platow, ze
          autorotacja staje sie NIEMOZLIWA DO WYKONANIA.

          Nie myslcie jednak, ze to jest koniec argumentow.
          Jesli dalej dziennikarze GW beda tak uparcie lansowac te idiotyczne
          oblodzeniowe brednie, to siegne do dalszych argumentow. Nie myslcie ze ich nie
          ma. Sa.

          Ogladnijcie sobie wloty do silnikow w takim Mi8. Pomyslcie sami, czy zatkanie
          tego jest mozliwe. Bo ja juz trace cierpliwosc. Ludzie, nie wierzcie w takie
          bajki. Gazeta Wyborcza robi wam wode z mozgow codziennie mieszajac brednie z
          prawda, podpierajac sie tytulami naukowymi i stopniami specjalistow.
          Podaja wam sieczke informacyjna i jakies chybione opisy czujnikow, pisza o
          lampkach i przeplywach powietrza obok jakis wentylatorow, wszystko szalenie
          skomplikowanie wyglada az trudno uwierzyc, ze sa to wierutne bzdury.

          Nic dziwnego, ze sie pilot wsciekl i dal wywiad do konkurencji.
          • vico1 Re: oblodzenie a autorotacja 22.12.03, 11:12
            Przycinka wkurza eksponowanie w mediach tylko przyczyn technicznych, nie zas
            mozliwej proby zamachu na premiera. Ma w tym racje, gdyz dopoki nie ma
            ostatecznego raportu, oba watki musza byc przedmiotem dochodzenia.

            Gdyby cos podobnego wydarzylo sie w Stanach, sprawe w calosci prowadzilaby CIA.
            Maj oni doskonalych ekspertow, takze w sprawach technicznych.
            Domyslam sie, ze polski kontrwywiad prowadzi dochodzenie w tej konkretnej
            sprawie. Normalne jest wiec, ze wszystko jest tajne.

            To co dociera do prasy, to uwagi niedoinformowanych 'ekspertow', stojacych poza
            sledztwem. Zachowanie prasy, koncentrujacej sie na technice, jest dosc
            zrozumiale. Mozna to porownac z dolewaniem bromu do kawy w wojsku smile
        • exerik Re: Kto byłby premierem, gdyby nie pilot helikopt 22.12.03, 13:06
          przycinek.usa napisał:

          > Kto byłby premierem, gdyby nie pilot helikoptera?
          >
          > Dużo pożartowaliśmy na forum na temat Miller-Jakubowska-helikopter, ale
          > zapomnieliśmy o podstawowej zasadzie każdego śledztwa: kto na tym i jak
          > korzysta?
          > Gdyby helikopter rozbił się tak jak powinien w tym przypadku (t.j. piętnaście
          > trupów i nie ma co zbierać!), kto byłby dziś premierem rządu RP?
          >
          > Desygnuje premiera prezydent, to znaczy ze skorzystalby prezydent, nie?


          Kwach z miejsca stałby się mężem opatrznościowym, a wszystkie bidule z SLD
          uwolnione nagle spod millerowego jarzma złożyłyby mu uroczysty hołd.
          Ogłoszonoby przyśpieszone wybory do Sejmu, a tymczasowym premierem zostałby
          zapewne jakiś oddany Kwachowi "bezpartyjny fachowiec", którego z czystym
          sumieniem mogłyby poprzeć różne tam Bronki Geremki i tym podobne. "Bezpartyjny
          fachowiec" zaakceptowałby 13 grudnia w Brukseli "bardzo korzystny" kompromis
          przedstawiony w ostatniej chwili przez kanclerza Schroedera, a nowy minister
          obrony przełożyłby "na czas bliżej nieokreślony" grudniowe konsultacje w
          sprawie budowy w Polsce amerykańskich baz wojskowych. Na początku 2004 roku
          sejmowa komisja śledcza zakończyłaby obrady bez jednoznacznego wskazania
          winnych afery. Przewodniczący Nałęcz ogłosiłby, że prawda odeszła do grobu
          razem z minister Jakubowską. Wczesną wiosną 2004 roku wybory parlamentarne
          wygrałaby PO i odnowiony przez Kwacha SLD (zapewne pod inną nazwą). Zaraz po
          wyborach w Platformie doszłoby do podziału na konserwatystów (Rokita) i
          liberałów (Tusk, Piskorski, Olechowski). Liberałowie z PO utworzyliby rząd z
          odnowionym Sojuszem Kwaśniewskiego. Premierem zostałby Moralny Autorytet
          Bronisław Geremek.
          • vico1 Re: Kto byłby premierem, gdyby nie pilot helikopt 22.12.03, 15:24
            Czytam te liste i wnioski same pchaja sie na usta. W jednej chwili Polska z
            osla trojanskiego zamienilaby sie w unijnego pegaza wink
    • klip-klap qui bono ? 22.12.03, 16:36
      Przycinek - szczegóły techniczne pewnie na forum militaria rozważali,
      poszukaj.Niestety nie mogę cię tu skrytykować bo sie na tym nie znam - zajmę
      się ogólnikami. Zastanawia mnie wykluczenie z góry tezy o zamachu czy sabotażu
      przez Gnatowskiego(rzecznika Sztabu Generalnego). Może chodziło o
      niewzbudzanie paniki i uspokojenie ludzi. W każdym razie przyczyna by zabić
      premiera musiałaby być niezmiernie ważna. Poza tym,ten ktoś musiałby liczyć,
      że po śmierci premierem zostanie osoba mu uległa czy zgadzająca się z nim.
      Trudno mi znaleźć przyczynę zamachu w kraju, co do zagranicy to mam pewne
      przypuszczenia,ale sa bardzo eurofobiczne i paranoiczne - musze je przemyśleć.
      Ważnym byłoby sprawdzić, co nastapiło przed wypadkiem - tak w okresie
      miesiąca.

      Inną wersją, która mnie ciekawi, to to czy opłacałoby się załatwić Jakubowską
      tzn. czy byłyby ku temu ważne przyczyny, w końcu to ona mogłaby być głównym
      celem. No i to podstawowe pytanie: qui bono ? Tyle na razie zabawy w teorie
      spiskowe.
    • robisc Co się mówi na mieście? 22.12.03, 19:13
      Byłem dzisiaj na lunchu z klientem, który ma dość często styczność ze
      smietanką biznesowo-polityczno-towarzyską Warszawy. Wspomniał m.in, że w tym
      towarzystwie aż huczy od plotek i nikt tam nie wierzy w żadne oblodzenie.
      Jednocześnie spekulacje, co do zamachu i ewnetualnych sprawców dotyczą
      wyłącznie spraw krajowych. Na moje pytanie, czy ktoś rozaważa możliwść
      inspiracji zamachu z zagranicy był wyraźnie zdziwiony. Tak jak wcześniej
      sugerowałem warszawka sądzi,że mogą to byc wewnętrzne porachunki w SLD, kto
      wie, czy nie inspirowane przez środowisko zbliżone do Kwaśniewskiego. W każdym
      razie po dzisiejszym spotkaniu z osobą, która znam od dawna i mam powody
      wierzyć, ze ta osobao wie więcej niż piszą w prasie, jestem skłonny uwierzyć w
      teorię spiskową. To się chyba nie skończy suchym komunikatem o oblodzeniu i
      Miller może teraz przypuścić kontratak (co nie oznacza,ze strąci w odwecie
      samolot z Kwachem).
      • przycinek.usa Re: Co się mówi na mieście? 22.12.03, 19:47
        Bardzo ciekawe. Dziekuje za te cenna opinie. No to sie wszyscy zdziwia.
        Mam pewne podejrzenia i podziele sie nimi z wami za pare dni, bo nie chce
        wszystkiego od razu walic na forum. Mam nadzieje, ze ktos to pociagnie dalej.
        I jakos naturalnie to sie rozwinie.

        W kazdym razie problem lezy w tej komisji, bo trzymaja lape na silnikach.

        Mysle, ze wiem, gdzie powinno sie szukac dowodu na sugerowany przeze mnie
        zamach. Mam nadzieje, ze nikt mnie nie stuknie zanim to wyjasnie. He he he.

        Mam juz nieomal PEWNOSC, ze zamach mial miejsce i byl inspirowany zza granicy.

        Polacy nie maja takiej techniki. Zwroccie tez uwage na te ujawnione ostatnio
        fakty dotyczace zatrzymania Mi8 przed Okeciem, zamiast zezwolenia na ladowanie
        w pierwszym rzedzie. To jest wedlug mnie bardzo wazne.

        I nadal zapraszam do tej detektywistycznej zabawy.
        Mam nadzieje, ze was tez wciagnie tak jak mnie.
        Piszcie koniecznie. Cokolwiek. Niech to bedzie taka nasza mala burza mozgow.
        He he he.

        Pozdrawiam serdecznie i zdrowia zycze.
      • klip-klap Re: Co się mówi na mieście? 22.12.03, 22:34
        Zawsze miałem SLD-owcow za cwaniaków(wiem,że to teraz niezbyt odkrywcze),ale
        żeby nawzajem się wyrzynali ? Musieliby mieć dobry powód,jakoś go nie widzę.
      • bebokk Re: Co się mówi na mieście? 22.12.03, 23:50
        Jeżeli, jak ktoś trafnie zauważył, tym zajmuje się wywiad,
        to nie nasza sprawa.
        Dziwne to jest.
        I nie przejmowałbym się informacjami podawaymi w mediach, bo w większości
        to jest element gry.
    • robisc No to kto chciał zgładzić Millera? 08.01.04, 21:55
      Przecinku, zdradzisz nam wreszcie?
      • vico1 Re: No to kto chciał zgładzić Millera? 08.01.04, 22:51
        Jak w dobrym kryminale. Kim jest morderca, dowiadujemy sie na ostatniej
        stronie smile
        • robisc Re: No to kto chciał zgładzić Millera? 08.01.04, 22:57
          vico1 napisał:

          > Jak w dobrym kryminale. Kim jest morderca, dowiadujemy sie na ostatniej
          > stronie smile

          Przy czy morderca okazuja się osobą najmniej podejrzaną smileChyba odświerzę
          sobie przygody detektywa Marlowa.
          • przycinek.usa Re: No to kto chciał zgładzić Millera? 10.01.04, 04:32
            Dostalem kilka takich maili, ze wolalem zajac sie ogrodkiem przy domu.
            Zawsze spokojniej pielegnowac trawniki jak myslec tworczo o TV2-117.
            Czego rowniez wam KOCHANI zycze w tym wspanialym, slonecznym Nowym Roku 2004.
            PS. To byl dobry link ten z zyczeniami prezesa RMF.
            • robisc Re: No to kto chciał zgładzić Millera? 10.01.04, 10:22
              przycinek.usa napisał:

              > PS. To byl dobry link ten z zyczeniami prezesa RMF.

              Tczyński musiał byc nieźle nawalony, bo płazem mu to nie ujdzie.
    • marcepanna Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 10.01.04, 14:49
      ty masz Przecinek zaciecie i pomysly!
      spiskowa teoria dziejow?
      jaki tam zamach? zwykly wypadek ale swoja droga cud i opatzrnosc boska jaks
      nie ? )))))))))))))
      nie zdziwie sie jak zobacze Premiera przed oltarzen Czarnej Madonny na
      kleczkach )))))))
      • przycinek.usa Re: dyskusja o Milerze. Implikacje zamachu. 10.01.04, 18:07
        Popatrz jaka wiara Marcepanny!
        To nie byl zaden wypadek. Akurat!

        No coz, dowodu oczywiscie nie mam. Lecz mam powody sadzic, ze sie tym razem nie
        myle. No coz, jak sie Miler nawroci to tez dobrze.-))

        Zeby jeszcze unie zawetowal to wtedy bylby cud.
    • robisc He, he...widzieliście? 12.01.04, 21:11
      www.per.ry.pl/fotki/polskigollum.jpg
      • vico1 Gdzie tak dobrze karmia? (n/t) 12.01.04, 23:00
        • robisc Vico - to z Władcy Pierścieni 12.01.04, 23:04
          Byłem wczoraj na "Powrocie Króla". Dla mnie rewelacja, ale trzeba lubić ten
          rodzaj literatury (Tolkien). W każdym razie musiałem tym razem obejrzeć sam,
          bo po dwóch pierwszych częściach żona się zbuntowała i powiedziała, że 3
          godzin na czymś takim nie wytrzyma.
          • vico1 Re: Vico - to z Władcy Pierścieni 12.01.04, 23:21
            Nie gustuje w tego rodzaju filmach, i jeszcze te 3 godziny...
            A ja glupi znalazlem podobienstwo do L.M. smile)
    • robisc No to koniec dyskusji 24.01.04, 13:04
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040124/kraj/kraj_a_1.html
      • vico1 Re: No to koniec dyskusji 24.01.04, 14:15
        Wciaz sie zastanawiam, dlaczego pilot nie wlaczyl recznego napedu, gdy silniki
        zgasly?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka